mancipi
21.05.13, 13:45
czy któraś przerabiała taki stan: wspólwłasność nieruchomości (nie małżeńska, tylko rodzeństwo). w drodze faktycznej doszło do podziału że jedna osoba ma jeden budynek, druga drugi. podział nie był zatwierdzany przed sądem i nie zniesiono współwłasności. w związku z tym że jedna z osób chce wynająć "swoją" cześć pytanie jak to opodatkować. zgodnie z przepisami podatek powinni płacić oboje, pomimo, że zysk będzie miał tylko jedne, a drugiemu nic do tego. przepis jest głupi i aż zachęca do niepłacenia podatków. znieść współwłasności się nie da. druga osoba jest oporna i cieżko ją będzie nakłonić nawet do zaniesienia deklaracji do US (podatek były oczywiście płacony za nią). pytanie czy któraś miała podobną sytację i czy może lokalny US uznał pisemną umowę o podziale quoad usum? jestem już po rozmowie z ksiegową i telefonie do KIP, a szukam innego rozwiazania niż występowania o indywidualną interpretację podatkową