kolteta
22.05.13, 20:40
Jestem świeżo po zebraniu u córki w zerówce i w tracie rekrutacji do I klasy. Córka ma 6 lat. W szkole mają powstać osobne klasy dla 6 i 7 latków i jedna klasa mieszana - najmłodsze siedmiolatki i najstarsze sześciolatki. Mi zależy, żeby córka trafiła do klasy z siedmiolatkami, najchętniej, żeby klasa do której chodzi teraz nie została podzielona, tylko przeszła w całości do szkoły. Na podaniu zaznaczyłam swoją wolę, od Pani dyrektor wiem, że zostanie to wzięte pod uwagę. Na zebraniu wywiązała się dyskusja na ten temat i jedna z mam powiedziała, że to oczywiste, że 6 i 7 latki nie mogą być w jednaj klasie, bo mają inne potrzeby. Może i mają, ale przecież testy trzecioklasisty, szóstoklasisty, gimnazjalne i maturę piszą te same. Czy może tutaj też stworzą osobne egzaminy ze względu na wiek? Coraz mniej rozumiem tą walkę o biedne maluchy i zupełnie nie rozumiem idei tworzenia klas z rozdzieleniem na dzieci sześcioletnie i siedmioletnie.