Allegro- co z tym zrobić- pomocy

23.05.13, 16:09
Kupiłam pewną rzecz. Sprzedający w opisie aukcji zaznaczył że wysyła do 7 dni od momentu kupna. Ok. Tyle że te 7 dni już minęło a towaru- wybrałam przesyłkę kurierską- nie ma. W systemie firmy kurierskiej przesyłka od kilku dni widnieje jako zarejestrowana ale jeszcze nie odebrana od nadawcy. Mimo to sprzedający w mailach zapewniał że towar wysłał. Wytknęłam mu że pisze nieprawdę, nie wywiązał się z zawartej umowy i w związku z tym rezygnuję z dalszego oczekiwania i podałam nr konta do zwrotu pieniędzy. Na co dostałam odpowiedź że dokonując zakupu zaakceptowałam ich regulamin w którym napisali że w szczególnych przypadkach wysyłka może trwać do 14 dni.
Powiedzcie co jest dla mnie jako kupującego wiążące: opis aukcji czy strona "o mnie" na której ów regulamin jest.
Z regulaminu Allegro jak dla mnie wynika że wiążący dla mnie i jego jest opis aukcji ale może się mylę.
Co powinnam zrobić dalej? Kurcze tyle lat kupuje i w końcu musiałam trafić na takiego typa.
Poradźcie coś bo mi ciśnienie ze złości skoczyło sad
    • maggi9 Re: Allegro- co z tym zrobić- pomocy 23.05.13, 16:21
      Strona "o mnie" nie jest wiążąca. Tylko opis aukcji. Zresztą zapisy na stronie o mnie można zmieniać w każdej chwili.
      • minerallna Re: Allegro- co z tym zrobić- pomocy 23.05.13, 18:27
        A jeśli mimo że towaru już nie chcę sprzedający i tak mi go wyśle? Nie zamierzam odbierać przesyłki.
        Jakie mogą być dla mnie konsekwencje? Czy niewywiązanie się z terminu dostawy jest wystarczającym powodem od odstąpienia przeze mnie z kupna i żądania zwrotu pieniędzy?
        • bei Re: Allegro- co z tym zrobić- pomocy 23.05.13, 19:46

          Szkoda nerwow....ja kiedyś czekałam dwa miesiące - sprzedająca nie odpowiadala na maile, mimo, ze logowala się na swoje konto i wystawiala nowe rzeczy, gdy dzwonilam, to z numerem telefonu okazało się, ze podala kompletnie cudzy- osoba, która go odbierala, twierdzila, ze nic nie wystawia. Podstępem od innego kupującego (kiedyś kupujący byli widoczni) dostałam inny nr telefonu i pani, gdy zorientowala się, ze to ktoś czekający ponad miesiąc na przesyłkę- to telefon zaraz wyłączyła.
          W końcu przesyłka przyszła.
          Wystawilam mimo wszystko pozytywny komentarz- bo towar był dobrej jakości, ale napisałam o trudnym kontakcie, o ignorowaniu i długim czasie oczekiwania.
          A pani mi napisała neutralny- "nie polecam"
          Aż mnie wówczas korciło by podjechać do babsztyla i powiedzieć w oczy, co myślę.
          Allegro mi nic nie pomogło, zalozylam kartę sporu i tyle, pani sobie dalej prowadzila handel a ja czekałamsad
          • joanna.pio Re: Allegro- co z tym zrobić- pomocy 23.05.13, 20:44
            Dlatego nie ma co zwlekać w takich sytuacjach i wystawiać negatywa. Już nieraz mi się zdarzyło, że kupowałam coś od kogoś, co w zasadzie nie miał negatywów, ja miałam problemy z kupnem/wysyłką/pomyłką nie tego koloru itp. i dopiero po szczegółowej lekturze niby-pozytywów okazało się, że nie tylko ja mam tego typu problemy. I każdorazowo dziwiłam się, że ludzi tak boją się nazwać rzecz po imieniu. Boja się odwetowego negatywa (?). Ja się nie obawiam, bardziej on szkodzi sprzedawcy niż kupującemu.
            • minerallna Re: Allegro- co z tym zrobić- pomocy 23.05.13, 21:02
              Nie boję się negatywa. Ba, jestem skłonna walczyć bo po mailach widzę że to zwyczajny krętacz.

              Najbardziej interesuje mnie kwestia nie odebrania przesyłki- nie mam najmniejszego zamiaru.
              I czy nie wywiązanie się sprzedającego z terminu dostawy jest wystarczającym powodem do odstąpienia przeze mnie z kupna i żądania zwrotu pieniędzy???
              Jak to dalej ugryźć?
              • na_pustyni Re: Allegro- co z tym zrobić- pomocy 23.05.13, 21:16
                możesz poprosić o skan/zdjęcie potwierdzenia nadania przesyłki
                jeśli nie dostaniesz go powiedzmy w ciągu doby, załóż spór

                przypomniała mi się lasia, u której wylicytowałam za niewielka kase dwa zestawy ubran - okazalo sie potem, ze nie byla zadowolona z ceny, za jaka sprzedala te ubrania (nie moja wina, ze nikt nie licytowal, a startowa cene dala niska) i zaczela sciemniac - najpierw dluuugo nic i cisza, potem dala mi zly numer nadania paczki, za chwile stwierdzila, ze juz ja zareklamowala (mozna po 14 dniach od daty nadania), ale kiedy poprosilam o wlasciwy nr przesylki - okazalo sie, ze jednak go nigdy nie miala (nie umiala odpowiedziec, jak wobiec tego zareklamowala paczke na poczcie) - zalozylam jej spor, ale tam dalej sciemniala, musialam ustapic i przyjac kase zamiast kupionycy rzeczy, allegro mialo to gleboko w pupie, ze kobieta robi mnie w balona
Inne wątki na temat:
Pełna wersja