guderianka
23.05.13, 16:50
Mam do Was prośbę-jest tutaj nas tak wiele.
Czy możecie podzielić się ze mną i napisać:
- Czy macie wiedzę dotyczącą pierwszego roku swojego życia ? Mamy opowiadały Wam jakie byłyście ?
- Jak obchodzicie DzieńMatki ?
Ja co roku od dekady jeździłam do Mamy. Z rodziną, kwiatami, prezentem, ciastem. Świętowaliśmy. Wydarzenia z ostatniego pół roku-może ktoś pamięta mój wątek o schizofrenii- zmusiły mnie krytycznego przyjrzenia się sobie, Mamie. I ..przelało się. Przypomniało mi się to, czego nie chciałam, pewne fakty zaczęły układać się w całość, chłód i dystans Mamy w końcu znalazł imię. Mama oddała mnie na wychowanie Babci, gdy miałam trzy miesiące. Byłam u Babci do skończenia roku życia. Stara baba jestem ale rozkminiam to-może dlatego że Synek ma 10 miesięcy i obserwuję go, chłonę, zjadam i obsypuję pocałunkami i za nic bym się tego nie pozbawiła. Pierwszy uśmiech, ząbek, wielka kupa,raczki, stanie,gaworzenie-tyle tego...a ja nic o sobie nie wiem z tego okresu. Poza wagą urodzeniową nie wiem nic

A wiem to, co już sama pamiętam, falami od 3 roku życia, dość dobrze od 6 roku życia. Zero opowieści. Od dekady dostaję życzenia urodzinowe sms. Ze dwa razy kwiaty-fakt moje ukochane-ale przy okazji wizyty u Starszej, która obchodzi swoje urodziny dwa dni po mnie.
Umiem nazwać poczucie niekochania z nastolęctwa, próby samobójcze, poczucie odrzucenia, potrafię zrozumieć nasze zatargi,kłótnie, niezrozumienie. A nie mogę sobie wytłumaczyć, że jak nie pojade w tym roku z kwiatami to nic się nie stanie. Walczę o miłość , której nie miałam a odpuszczenie walki będzie tożsame z potwierdzeniem, że jej nie mam. Guupie to. I ja gupia, nabuzowana hormonami, niepoukładana. Już sam fakt, że piszę o tym tutaj świadczy o tym, że bardzo ze mną źle