Zamieszkać za granicą bez znajomości języka?

24.05.13, 07:51
Być może za jakiś czas zmienię kraj zamieszkania. W nowym języku się dogadam od biedy, ale nie będzie mi potrzebny do pracy i kontaktów międzyludzkich. Szkoła dla dziecka, opieka medyczna etc. będzie zapewniona po angielsku, z którym nie mam problemów.
Nie dysponuję nadmiarem wolnego czasu i tak się zastanawiam - warto już teraz iść na kurs językowy? Czy dopiero na miejscu? Czy w ogóle olać?
    • krecik Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 08:01
      Chyba najgorsze, co mozesz zrobic, to olac. Zwlaszcza, jesli wiesz na 100% ze sie przenosisz. Dlaczego masz sie pozbawic latwiejszego startu, jesli mozesz sobie ja ulatwic?

      Ag
      • najma78 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 08:06
        Jak w tytule - absolutnie nie. W twoim przypadku nie ma pewnie az tak duzego znaczenia ale lepiej jezyk kraju w ktorym sie bedzie mieszkac znac.
    • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 08:03
      Niedługo będę w podobnej sytuacji, ale na poważnie zamierzam się uczyć dopiero na miejscu i raczej nie na kursie lecz z prywatnym korepetytorem bo przy dwojgu małych dzieci może mi być ciężko to rozplanować. Wolę by to korepetytor dopasował się do mnie.

      Mam to szczęście, ze jadę na południe Hiszpanii, a tam mnóstwo Anglików emerytów. Niektórzy mieszkaja tam latami bez znajomosci języka i jakoś sobie radzą. W większości placówek ludzie znają angielski na poziomie komunikatywnym ze względu na dużą ilość turystów więc nie mam ciśnienia na naukę tongue_out
      • duzeq Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 09:13
        Rozumiem, ze przy dwojce dzieci o szalenstwach kursu intensywnego mozna zapomniec.

        Ale nie rozumiem za bardzo podejscia, ze na nauke cisnienia nie masz, bo tam tyle emerytow angielskich, ze nawet w barze umieja powiedziec "yes" i "good morning".
        Bedziesz obracala sie wsrod Hiszpanow, ktorzy uwielbiaja gadac, a ktorzy nie beda wiecznie przechodzic na angielski, zeby bylo Ci latwiej. Znajomi twojego faceta tez beda woleli nawijac w ich wlasnym jezyku (co zreszta jest normalnym odruchem w kazdym kraju). Mamuski, z ktorymi tez bedziesz miala do czynienia, na pewno nie beda chcialy z Toba tylko po angielksu mowic. Chcesz przezyc ten rok w Hiszpanii siedzac tylko z twoim M i jego siostrami czy co?

        Ja bym sie mentalnie nastawila, ze jeszcze jeden jezyk nikomu nie zaszkodzil i ze im szybciej sie go nauczysz, tym lepiej dla Ciebie. Tym bardziej, ze hiszpanski prosty jest.
        • allatatevi1 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 12:43
          Dokładnie - jest mega prosty.
          Ja to się zastanawiam, jak ona do tej pory się go nie nauczyła mając męża Hiszpana i (podobno) imprezując z jego znajomymi z Andaluzji.

          Ja znałam hiszpański zanim pojechałam na stypendium do Hiszpanii, chociaż nigdy na żadnym kursie nie bylam.
          Wystarczyło mi, że we Włoszech właśnie mialam mnóstwo znajomych z Hiszpanii (i innych krajów hiszpańskojęzycznych), no i mialam kiedyś faceta Hiszpana.

          Ale oczywiście najwięcej nauczyłam się już tam na miejscu.
          • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 20:44
            > Ja znałam hiszpański zanim pojechałam na stypendium do Hiszpanii, chociaż nigdy
            > na żadnym kursie nie bylam.

            Sratata, "znalas" tak jak ja - czyli kali miec, kali rozumiec , ale zlozonego zdania poprawnie gramatycznie bys nie napisala. Taka znajomosc podlapana od znajomych czy chlopaka to dla mnie zadna znajomosc. Tak to i ja "znam" hiszpanski.
            • allatatevi1 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 22:08
              Nie, nie jestem tak tępa jak ty i znałam hiszpański.
              Życzę ci żeby udało ci się wziąć ślub jeszcze przed rozwiązaniem i załatwić ubezpieczenie i żebyś nie musiała rodzić na ulicy.
              Gratuluję niefrasobliwości.
              • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 22:27
                juz o mnie sie nie martw. I nie wciskaj bajek o swietnej znajomosci języka wyuczonego od znajomych. Za stara jestem by w takie cuda wierzyć.
            • przeciwcialo Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 26.05.13, 14:33
              Ja przy trójce chodziłam na intensywny hiszpański. da się ajk komuś zalezy. Nie znać hoszpańskiego mając męża Hiszpana to obciach.
              • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 26.05.13, 21:09
                ciekawe czemu nikt nie mowi, ze nie znac polskiego majac zone polke to obciach?????
        • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 18:40
          Czasami najlepszym rozwiazaniem jest nie rozumiec co mowie, serio smile choc duzo rozumiem, ale sie nie przyznaje.
          Jestem przyzwyczajona, bo w Londynie rodzinka M tez nawija tylko po hiszpansku. A z tesciowa to juz w ogloe najbezpieczniej nie wchodzic w polemikismile
          • duzeq Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 21:47
            > Jestem przyzwyczajona, bo w Londynie rodzinka M tez nawija tylko po hiszpansku.
            > A z tesciowa to juz w ogloe najbezpieczniej nie wchodzic w polemikismile

            Tak, tu sie zgadzam, z tesciowymi, szczegolnie z Andaluzji, w polemiki wchodzic nie nalezy, wiec rzniecie blondynki w twoim przypadku pt. "yo no entender" wydaje sie bardziej zrozumiale... wink.
            Ale pomimo wszystko rodzinke w Londynie masz co jakis czas, a tam bedziesz zyla otoczona wieczna nawijka w tubylczym jezyku. I postaraj sie o jakiegos nauczyciela z neutralnym akcentem - ten poludniowy, to wiesz, troche za wiesniacki w Hiszpanii jest uwazany wink)).
            • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 22:02
              wiem, ale mi sie on bardzo podoba, z reszta juz do mnie przylgnal. Jak juz sie odezwe, slysze komentarz ze gadam jak Andaluzyjka tongue_out
              • duzeq Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 22:24
                No tak, wystarczy wyrzucic wiekszosc "s" z wyrazow i bedziesz gadala jak Andaluzyjka... wink.

                Mnie sie to przypomnialo w kontekscie pewnego spotkania, jednego z tych, co stanowia pozniej anegdote do opowiadania przy winie... W kazdym razie bylo ich dwoch, urodzili sie w UK, zapitalali pieknym brytyjskim akcentem mowiac po angielsku, ale wychowali sie w Maladze w jednych z tych osiedli Anglikow, ktorych tam pelno. I jak przechodzili na hiszpanski, to ta roznica miedzy "szlachetnym" angielskim a wiesniackim hiszpanskim doprowadzala mnie do lez ze smiechu wink).
                Skoro hiszpanski bedzie Ci sluzyl tylko do podtrrzymania relacji z rodzina M., to chyba faktycznie nie ma sensu upierac sie przy "s".
                • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 22:42
                  Oj nie wystarczy wywalic s. Przykładowa rozmowa andaluzyjskich kobiet w sklepie (w stylu maruja):

                  Mía niña, me vah poné un cuarto quilo chopepork, un bisté de pollo y ece güezo par pushero... ¡aaah...! ¿ta'nterao de que a la hija la Guana l'han dejao preñá? Ci ci, échame también er perejí ece... po mira niña, ahora toavía no zabe ni quién e'r padre... ¡norma...! ¡Aaay... ci yo la venía vení...! mira que ce lo dije a la Guana: "que tu hiiija h'una pendoooona...""
                  • duzeq Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 25.05.13, 00:00
                    Ja to rozumiem bez problemow, ale na milosc boska, wezze naucz sie najpierw regularnego hiszpanskiego, zanim wezmiesz sie za ten dialekt.
                    Mialam klientow z Andaluzji, zapewniam, ze az tak zle nie mowili.
                    • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 25.05.13, 00:05
                      bo to zart jest big_grin ale mówią tak ci z mniejszych miejscowości, można nawet zupelnie nie znać hiszpańskiego by to wyczuc. Z resztą, zauważyłam, ze w różnych częściach Andaluzji mówią inaczej.
      • allatatevi1 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 12:37
        No super...
        Staniesz się typowym żałosnym odludem bez kompletnie żadnych znajomych.

        Twoimi jedynymi znajomymi będą mąż i jego rodzina...
        Jak kto lubi, ale ja bym chyba popełniła harakiri jakby mnie ktoś tak odizolował od społeczeństwa.
        • kocianna Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 12:52
          Mieszkam w Rosji piąty rok. Rosyjski znam na poziomie native. Znajomi? Ekspaci w pracy, Polacy w polskiej szkole. Lokalni znajomi? ZERO. I nie dlatego, że unikam kontaktów i nie chcę się przyjaźnić, i dziecko chodzi do lokalnej szkoły, z Rosjanami. Tam będzie szkoła międzynarodowa, firma międzynarodowa i towarzystwo takież.

          To nie jest kwestia uczyć się czy nie uczyć w ogóle. To jest kwestia gdzie i z jaką intensywnością się uczyć.
          • allatatevi1 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 12:59
            acha rozumiem.
            Ja akurat mam bardzo odmienne doświadczenia.
            Zawsze jak jechałam do jakiegoś kraju, to bardzo szybko "wtapiałam" się w lokalne społeczeństwo.
            Oczywiście poznawałam innych cudzoziemców, ale też znałam miejscowych, przyjaźniłam się z nimi, czesto jeździłam z nimi do ich domów rodzinnych na weekend.
            • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 20:46
              eee tam, moj byly szef w POlsce mieszka ponad 10 lat, polskiego nigdy sie nie nauczyl, a na brak znajomych nie narzeka.
      • kamelia04.08.2007 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 13:16
        podkocem napisała:

        > Niedługo będę w podobnej sytuacji, ale na poważnie zamierzam się uczyć dopiero
        > na miejscu i raczej nie na kursie lecz z prywatnym korepetytorem bo przy dwojgu
        > małych dzieci może mi być ciężko to rozplanować. Wolę by to korepetytor dopaso
        > wał się do mnie.



        juz to widze. Kaktus mi urosnie na dłoni, jak cie mąz języka nauczy i to jeszcze w wygodnym dla ciebie momencie, bo w domu itd, itp...




        > Mam to szczęście, ze jadę na południe Hiszpanii, a tam mnóstwo Anglików emerytó
        > w. Niektórzy mieszkaja tam latami bez znajomosci języka i jakoś sobie radzą. W
        > większości placówek ludzie znają angielski na poziomie komunikatywnym ze względ
        > u na dużą ilość turystów więc nie mam ciśnienia na naukę


        a to dobre, no po prostu ubaw po pachy big_grin
        W Andaluzji nie znaja angielskiego, albo bardzo słabo. Cisnienia na angielski nie ma. To juz więcej załatwisz po francusku.
        To, ze zyja tam jacys emeryci angielscy, to jeszcze nic nie znaczy. Zreszta co to za zycie, jak sie nie zna jezyka otoczenia. Żyja we własnym sosie, w takich minigettach.

        No chyba, ze ty chcesz mieszkac na Gibraltarze, to zwracam honor z tym angielskim, w ogóle wtedy nie musisz znac hiszpańskiego tongue_out
        • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 18:42
          Czyjs maz mnie moze bedzie uczyl, ale moj na pewno nie.
        • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 20:47
          > W Andaluzji nie znaja angielskiego, albo bardzo słabo. Cisnienia na angielski n
          > ie ma. To juz więcej załatwisz po francusku.


          big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

          W Jaen pewnie nie znaja, ale cale costa del sol (gdzie sie wybieram) lepiej lub gorzej mowi po angielsku, o Giblartarze nie wspominajac.
          • duzeq Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 21:43
            Tez sie usmialam z tego francuskiego big_grinDDDDDD.

            Kamelia raz w Andaluzji byla, wiec robi teraz za znawczynie. Sugerujac sie glownie tym, ze francuski i hiszpanski to jezyki romanskie. Oczywiscie, na upartego jak ona powie un cafe s'il vous plait, to na pewno ja zrozumieja. Jak powie un verre d'eau, s.v.p., to juz widze jak leca z ta szklanka wody... big_grin.

            Tak, po angielsku na Costa del Sol idzie sie dogadac. Od biedy i machajac duzo rekami, ale idzie.
            • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 22:08
              Oni tam Francuzow za bardzo nie lubia, ale bez problemu rozumieja Wlochow, a Wlosi ich. Kiedys byla u nas na kolacji jedna Wloszka. Podalam golabki. Ona po wlosku, M po hiszpansku zywo dyskutowali o golebiach pocztowych (kazde w swoim jezyku) i debatowali nad wyzszoscia poczty ptasiej nad zwykla. Zadne z nich nigdy w zyciu wloskiego ani hiszpanskiego sie nie uczylo.
              • duzeq Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 22:35
                Ale wloski to rozumiem nawet ja, chociaz nigdy sie go nie uczylam. Oczywiscie o ile Wlosi staraja sie byc przyjazni i nie zapitalaja z szybkoscia karabinu maszynowego. Niemniej pamietam, ze z Wlochami potrafilam sie targowac i nawet postawic na swoim.
                Po hiszp. golab pocztowy to paloma mensajera, po wl. (bodaj) piccione messaggero- ja bym tez to zrozumiala wink.
            • kamelia04.08.2007 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 25.05.13, 16:49
              duzeq napisała:

              > Tez sie usmialam z tego francuskiego big_grinDDDDDD.


              smiech w tym prypadku swiadczy o brakach w wiedzy, moja przemadrzala pani tongue_out

              > Kamelia raz w Andaluzji byla, wiec robi teraz za znawczynie. Sugerujac sie glow
              > nie tym, ze francuski i hiszpanski to jezyki romanskie. Oczywiscie, na uparteg
              > o jak ona powie un cafe s'il vous plait, to na pewno ja zrozumieja. Jak powie
              > un verre d'eau, s.v.p., to juz widze jak leca z ta szklanka wody... big_grin.

              duzeq, chyba juz dawno ustalono, ze ja jednak lepiej znam te Andaluzje, niz ty francuski. Francuski tez znasz marnie, a gdybys przypadkiem zapomniala, to ci zawsze moge przypomniec ten twoj blamaz i to rozpaczliwe odwracanie kota ogonem.
              A jesli chodzi o Andaluzje, to tez moze najpierw tam sama pojedz, a dopiero potem mi przygryzaj. Bardzo duzo Francuzow przyjezdza do Andaluzji, sporo tez tam pracuje Marokanczykow, wiec z francuskim nie ma problemu. Jak ktos w ogole nie zna jezykow obcych, to nic nie zalatwi ani po angielsku, ani po francusku.


              > Tak, po angielsku na Costa del Sol idzie sie dogadac. Od biedy i machajac duzo
              > rekami, ale idzie.

              no to teraz juz wiemy, jak ty sie dogadujesz..... jakos,a od biedy machasz rekami tongue_out
              • duzeq Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 26.05.13, 11:56
                > duzeq, chyba juz dawno ustalono, ze ja jednak lepiej znam te Andaluzje, niz ty
                > francuski.

                HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!! Prosze, nie rozsmieszaj mnie.

                >Francuski tez znasz marnie, a gdybys przypadkiem zapomniala, to ci z
                > awsze moge przypomniec ten twoj blamaz i to rozpaczliwe odwracanie kota ogonem.

                A teraz znajdz dwa bledy:
                "il me ressemble que t'es pas de tout habituée au français, ni soutenu ni courant"
                "t'a rate"

                > A jesli chodzi o Andaluzje, to tez moze najpierw tam sama pojedz, a dopiero pot
                > em mi przygryzaj.

                big_grinDDDDDDD. No to dawaj, specjalistko od Andaluzji, ile lat tam mieszkalas?

                Bardzo duzo Francuzow przyjezdza do Andaluzji, sporo tez tam
                > pracuje Marokanczykow, wiec z francuskim nie ma problemu.

                Mam zupelnie inne wrazenia po tej lekturze i po wlasnych doswiadczeniach:
                voyage.linternaute.com/forum/affich-20554432-est-il-facile-de-se-faire-comprendre-en-andalousie-avec-le-francais-et-l-anglais
                Oczywiscie, jak sie ma meza Marokanczyka i odwiedza sie jego rodzine, nie ma problemu z francuskim. Jak sie siedzi w hotelu, do ktorego zjezdzja sie Francuzi, to pewnie ktos z francuskim jest zatrudniony. Ale poza tym, duzo szybciej dogadasz sie po angiesku niz po francusku, chyba ze uda ci sie trafic na podobienstwo slow (jak chociazby w przypadku kawy).
                Nie osmieszaj sie juz.
          • kamelia04.08.2007 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 25.05.13, 16:31
            lepiej, lub gorzej, ale raczej gorzej lub bardzo zle mowia po angielsku.

            Co do Gibraltaru, to nie zrozumialas widocznie tego, ze Gibramtar to terytorium brytyjskie, terytorium zamoskie UK.
            • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 26.05.13, 21:19
              tak, ale rzut beretem i sporo osob pracujacych w Gliblartarze mieszka w Hiszpanii i odwrotnie. Mało kto w Costa del sol ponizej 40rz nie mówi po angielsku. Wszyscy kuzyni M znają angielski, za każdym razem spotykam nowych ludzi i nie mam problemów z komunikacją (po angielsku) bez machania rękami. Oczywiście, im dalej od kurortów turystycznych tym gorsza znajomość.
    • kropkacom Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 08:09
      My tak zamieszkaliśmy. Mąż w ciągu miesiąca opanował w mowie (w pracy angielski). Mi zajęło to więcej czasu. Jeśli chcesz to idź. Będzie ci pewnie prościej.
      • dorek3 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 12:47
        Nie wierzę że w ciągu miesiąca ktoś może czynnie opanować język od zera w ciągu miesiąca. Chyba że to jest 5 zdań na krzyż.
        • kropkacom Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 13:34
          To jest język czeski i na pewno nie perfect. Coś ci się jeszcze nie zgadza?
    • beverly1985 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 08:12
      Zastanawiam sie nad przeprowadzką na rok-dwa do Szwajcarii (francuskojezycznej częsci)- ale do glowy mi nie przyszło uczyc sie francuskiego. Nie lubię, nie mam ochoty. Pewnie byłoby łatiwje na miejscu, ale i z angielskim dalabym radę.
      • allatatevi1 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 12:54
        Dać radę to jedno...
        Ale kompletnie nie rozumiem takich ludzi jak ty.
        Kompletnie cię nie interesuje poznanie tam na miejscu jakiś nowych fajnych znajomych?
        Chodzenie tam na domówki, czyjeś urodziny?
        Oczywiście można się zamknąć w getcie ekspatów, ale to takie trochę sztuczne, plastikowe życie.

        Ja mieszkalam w swoim życiu w 5 róznych krajach i w kazdym niesamowita przyjemność sprawiało mi właśnie poznawanie ich języka, powiedzen, zwyczajów np. kulinarnych.
        Zawsze uwielbiałam poznawac ludzi "stamtąd" - nie tylko z uniwerku czy pracy - ale ludzi z lekcji tańca itd. Pamiętam, że zawsze bardzo szybko nawiązywałam nowe znajomości z ludźmi z mojego sąsiedztwa - w malych sklepikach w okolicy bardzo szybko wszyscy mnie kojarzyli, w barach koło domu często przy śniadaniowym cappuccino poznawałam miejscowych. W sumie to dla takich chwil tam wyjechałam.
        Inaczej czułabym się jak taka turystka - obleci centrum miasta, hotele, atrakcje dla turystów, a takiego prawdziwego życia to nawet nie muśnie.
        • lauren6 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 13:03
          No jasne, z dwójką dzieci w tym z niemowlęciem, to ona tam będzie prowadziła bujne życie towarzyskie, codziennie domówka u kogoś innego.
          Nie mierz ludzi swoją miarą, a raczej miarą swojego życia studenckiego.
          • allatatevi1 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 13:17
            Wyjeżdzałam też już po studiach.
            Z małymi dziećmi napewno jest zupełnie inaczej, ale różnych ludzi poznałam tam na miejscu (również takich z małymi dziećmi).
            Nie wszystkie matki po powrocie z pracy siedzą i kwitną w domach.
            • lauren6 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 13:24
              No jasne, bo są tylko 2 opcje: albo siedzisz w domu i gnuśniejesz, albo prowadzisz bujne życie towarzyskie z tubylcami.
              Jeszcze raz powtórzę: nie mierz jej swoją miarą. Ona może mieć zupełnie inne potrzeby niż ty, stąd twoje porady będą dla niej brzmieć z d...
              • allatatevi1 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 13:40
                Moje życie towarzyskie było i jest całkowicie zwyczajne, żadne przesadnie bujne.
                Niewielu zdrowych psychicznie ludzi jest w stanie żyć w kompletnej izolacji społecznej.

                W groni moich znajomych byli też ludzie z małymi dziećmi, więc jak widać, im podobny sposób spędzania wolnego czasu też pasował (dzieciaci ludzi też obchodzą i świętują urodziny, niepojęte co?).

                Pozwól żeby autorka postu sama oceniła moje rady, może to twoje okażą sią całkowicie z d... wzięte bo np. masz charakter odluda, nie lubisz ludzi więc nic sensownego zwyczajnej, otwartej osobie nie jesteś w stanie poradzić.
          • ashraf Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 14:25
            Jak sie chce, to mozna (choc na pewno nie kazdy chce). Nigdy nie poznalam tylu nowych ludzi co po urodzeniu synka: bedac z nim w domu moge sie z kims umowic na lunch, spacer, kawe w miescie czy zakupy, poznym popoludniem wyjsc na grilla czy urodziny. Poza tym maz tez
            • ashraf Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 14:27
              Maz tez kiedys wraca z pracy i mozna wtedy umowic sie z kims na fitness czy ploty. To kwestia organizacji, ale brak jezyka na pewno w tym nie pomaga.
              • allatatevi1 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 14:53
                smile
        • misterni Akurat Szwajcarzy dobrze sobie radzą z angielskim 24.05.13, 15:50
          więc raczej nie będzie miała problemu z poznaniem tubylców. Inna sprawa, że ja też nie bardzo rozumiem braku chęci poznania języka regionu, w który się wybiera.
          • ashraf Re: Akurat Szwajcarzy dobrze sobie radzą z angiel 24.05.13, 20:45
            To, że znają angielski nie oznacza, że lubią mówić w tym języku w relacjach prywatnych i wierz mi, że naprawdę doceniają choć szczątkową znajomość ich języków smile
            • misterni Re: Akurat Szwajcarzy dobrze sobie radzą z angiel 24.05.13, 21:09
              No ale ja przecież z tym nie polemizuje.
              • ashraf Re: Akurat Szwajcarzy dobrze sobie radzą z angiel 24.05.13, 21:15
                Wiem, chodzi mi tylko o panujące ogólnie przeświadczenie, że skoro w Szwajcarii wielu ludzi zna angielski, to można się obyć bez języków narodowych. A to jest jednak mylne.
                • misterni Re: Akurat Szwajcarzy dobrze sobie radzą z angiel 24.05.13, 22:25
                  Oczywiście, że nie może i ja nie hołduje temu przeświadczeniu.
                  Chodziło mi tylko o to, że spokojnie można przetrwać w Szwajcarii znając dobrze jedynie angielski i nie zostać samotnikiem wink.
                  Natomiast tak jak już napisałam, ja osobiście zawsze wolę przynajmniej próbować dogadywać się w języku danego regionu i wiem, że tubylcy to lubią. smile
                  • ashraf Re: Akurat Szwajcarzy dobrze sobie radzą z angiel 25.05.13, 09:55
                    smile A o jakim mieście myślisz? Lozanna, Genewa, coś mniejszego?
        • beverly1985 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 19:53
          > Kompletnie cię nie interesuje poznanie tam na miejscu jakiś nowych fajnych znaj
          > omych?
          > Chodzenie tam na domówki, czyjeś urodziny?

          to nie można na to chodzić nie znajac lokalnego języka? ja akurat nie pisze o hiszpanii tylko o szwajcarii, gdzie 99,9% ludzi angielski zna.
          Sama mam w Polsce koleżanki z Węgier, Czech, Chorwacji, które po polsku nie mówią nic poza "dziękuję" i "dzień dobry"- mimo tego mają polskich "lokalnych" znajomych.
    • mayaalex Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 08:30
      Wg mnie warto choc troche podszkolic jezyk tubylczy - ja ledwo dukam (po francusku bo mieszkam w Brukseli) i choc angielski funkcjonuje wszedzie to jednak czasami mam wrazenie ze duzo spraw byloby prostszych gdybym potrafila sie porozumiec (albo chociaz zaczac rozmowe po francusku i prowadzic ja az do momentu gdy musze przejsc na angielski). Do tej pory nie za bardzo chcialam sie gdziekolwiek zapisywac bo szlifowalam swoj wloski (ze wzgledu na prace) i nie chcialam mieszac do tego FR. Ale we wrzesniu zaczynam intensywny kurs smile
    • eliszka25 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 08:31
      moj maz tak wyjecha. nie znal niemieckiego, o dialekcie szwajcarskim nie mowiac. sciagnela go miejscowa firma. pracowal z ludzmi z roznych czesci europy, w firmie obowiazywal angielski. trwalo ladnych kilka lat, zanim zabral sie za niemiecki. najpierw poszedl na prywatny kurs, pozniej firma mu kurs oplacila i teraz problemow jezykowych juz nie ma. mysle jednak, ze to zalezy tez troche od kraju. w szwajcarii po angielsku mozna sie dogadac wlasciwie wszedzie, nawet w naszym malym, wiejskim sklepiku.
    • joa66 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 08:42
      Moim zdaniem zależy to TEŻ od tego jaki to język.

      I jeszcze raz zastanowiłabym się nad "nie będzie mi potrzebny do kontaktów międzyludzkich". Coś może Ci umknąć.
      • valtho Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 08:49
        Moim zdaniem chociażby minimalna znajomość lokalnego języka się przydaje dla komfortu funkcjonowania.
    • kocianna Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 09:05
      Znam język na poziomie A2, więc "minimalna" znajomość to jest. Po angielsku się można tam dogadać nawet w sklepie. No i spędzę tam kilka lat. Zastanawiam się, czy wysiłek 2-3 zajęć w tygodniu przez rok za okrągłą sumkę i w czasie, który mogę przeznaczyć na przyjemniejsze zajęcia, żeby dobić do B2 - jest w ogóle opłacalny, skoro prawdopodobnie mogę to zrobić szybciej, taniej i skuteczniej na miejscu, kiedy będę otoczona językiem ze wszystkich stron.
      • kietka Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 09:18
        nic sie nie martw, spedzilam trzy lata w BeneLuxie..., po pol roku wcale nie intensywnej nauki znalam codzienne podstawy niderlandzkiego, po 3 latach w zasadzie znam na poziomie komunikatywnym, ale niestety nie mam okazji pouzywac smile tez bylam przerazona przed wyjazdem...
        da sie, inaczej chlonie sie jezyk "na miejscu" inaczej z tylko z ksiazek smile powodzenia
      • swiecaca Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 10:02
        ja bym w takiej sytuacji nie uczyła się na zapas, bardzo łatwo uczę się języków więc na miejscu by to poszło zapewne piorunem., tylko jakbym nie znała nic to trochę bym się poduczyła przed wyjazdem.
      • mayaalex Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 10:11
        W takiej sytuacji pewnie masz racje, zwlaszcza jesli jestes komunikatywna i nie boisz sie mowic w obcym jezyku, nawet z bledami wink wtedy duza czesc "przyjdzie sama" a skoro juz masz podstawy to jak zanurzysz sie w srodowisku z nowym jezykiem postepy beda bardzo szybkie. W sumie moze warto pomyslec wlasnie o kursie juz tam, na miejscu, takze po to, zeby rozszerzyc kontakty towarzyskie przy okazji (tylko Twoje, nie te zwiazane z mezem wink
      • vidy Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 23:06
        Kup sobie książkę z płytami mp3 Assilimil. Posłuchaj przez 3 miesiące początkowego kursu, a pózniej będzie ci dużo łatwiej wejść w język kraju jak juz tam bedziesz. I wieczorem przy okazji obejrzyj ich program tv czy posłuchaj internetowej stacji radiowej. A jak tam bedziesz sama zorienujesz sie jaki kurs wybrać. Assimil ma tez fajne ksiazki do nauki jezyka dla dzieci, czy to włoski, hiszpański czy niemiecki.
    • burina Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 09:20
      Znam wiele osób, które nawet podczas kilkuletniego pobytu w danym kraju nie nauczyły się lokalnego języka. To pewnie zależy od zawodu i od planów na przyszłość, czy warto tracicć energię na szlifowanie języka.

      Jeśli planujesz jednak naukę, to szczerze polecam Ci przemyślenie jednak tego, czy nie wolałabyś na miejscu zapisać się do jakiejś grupy. Szlifowanie gramatyki z lektorem sam na sam to jedno, ale moim zdaniem w grupie po piersze poznajesz ludzi spoza Twojego grona znajomych z pracy - nie zamykasz się w sytuacji, że z tymi samymi ludźmi pracujesz, jesz, bawisz się, którzy są w podobnej do Twojej sytuacji, można dowiedzieć się wielu przydatnych do codziennego funkcjonowania drobiazgów, o których ciężko się dowiedzieć z innych źródeł.
      • bergamotka77 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 13:26
        burina napisała:

        > Znam wiele osób, które nawet podczas kilkuletniego pobytu w danym kraju nie nau
        > czyły się lokalnego języka. To pewnie zależy od zawodu i od planów na przyszłoś
        > ć, czy warto tracicć energię na szlifowanie języka.
        >
        to swietnie, rzeczywiście jest się czyms chwalić! Tracic energie na nauke jezyka? Kobieto jakich ty masz znajomych?
        • burina Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 25.05.13, 02:08
          No normalnych. Tyle że pracują na kontraktach 3-4 letnich i bardzo często zmieniają kraje.
          Na przykład: pan ma 65 lat, jego nazwisko w branży powala ludzi na kolana. Zgodził się pełnić funkcję administracyjno-reprezentacyjną w pewnej międzynarodowej instytucji. To, że instytucja znajduje się akurat w jednym kraju nie ma znaczenia, bo lokalsi stanowią jedynie jakieś 10% zatrudnionych. Znajomy umie zamówić jedzenie w restauracji, do wszystkiego innego ma asystenkę. I niestety, nawdet gdyby chciał szlifować lokalny język, to jednak ma poczucie, że godząc się akurat na takie stanowisko, nie jest do końca panem nawet swojego prywatnego czasu, który raczej powinien spędzać na kawkach i kolacjach z zaproszonymi gośćmi, dbając o dobre orientowanie strategiczne instytucji, a pomiędzy tym wszystkim jeszcze pchając swoje badania do przodu.

          Tak szczerze, wolałabyś być operowana przez chirurga,którym można się pochwalić jako znajomym, bo włada biegle językiem każdego kraju, w którym przyszło mu pracować, czy może przez takiego, który w wolnym czasie czyta branżowe artykuły, ogląda nagrania operacji podczas których zastosowano nowatorskie techniki?

          Poza tym, gdzie ja się chwalę? Po prostu zwracam uwagę na to, że takie sytuacje się zdarzają, że wiele instytucji zatrudniających obcokrajowców przygotowuje 'infrastrukturę'.
    • ashraf Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 10:00
      Zalezy od kraju i od tego na jak dlugo wyjezdzasz. Jezeli na 2-3 lata, a jezyk lokalny jest z gatunku tych malo przydatnych, to faktycznie mozesz poczekac. Natomiast nie warto odkladac w nieskonczonosc. W Szwajcarii jest mnostwo expatow z cywilizowanych krajow (USA, Australia, EU), pracujacych po angielsku na wysokich stanowiskach, ktorzy w ogole nie sa w stanie porozumiec sie po niemiecku/francusku po 2-5-10 i wiecej latach w CH.
      To jest delikatnie mowiac wstyd i lenistwo, a (szczegolnie jesli ma sie dzieci chodzace do szkoly) brak szacunku dla tubylcow. No i jak mieszkac w kraju, w ktorym (jesli obsluga nie zna ang.) nie mozna nadac listu czy przeczytac gazety? Najczestsza wymowka jest brak czasu, a najsmieszniejsze jest to, ze przoduja w tym mamy domowe, ktore maja od rana do wieczora kalendarz zapelniony spotkaniami towarzyskimi. Ja podjelam decyzje o wyjezdzie b.krotko przed tym faktem i od razu zaczelam intensywna nauke, ktora kontynuowalam na miejscu.
      • stutzfan Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 15:00
        > W Szwajcarii jest mnostwo expatow
        > z cywilizowanych krajow (USA, Australia, EU), pracujacych po angielsku na wysok
        > ich stanowiskach, ktorzy w ogole nie sa w stanie porozumiec sie po niemiecku/fr
        > ancusku po 2-5-10 i wiecej latach w CH.

        Tak, to niestety prawda. Mało kto działa mi na nerwy tak, jak rozkapryszeni i roszczeniowi tzw. "ekspaci" z krajów anglosaskich. Im się wszystko należy, a jak ktoś nie chce/nie umie ich obsłużyć po angielsku to od razu żale i pretensje. I te ciągłe kwękanie o "English-speaking jobs".

        Dla mnie sprawa jest jasna - jak się przyjeżdża do jakiegoś kraju, to się trzeba dostosować i mówić w takim języku, jaki w danym kraju obowiązuje.
        • olena.s Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 22:33
          To naprawdę zależy od kraju.
          U mnie arabski jest w zasadzie zbędny (nie mówię, że źle go znać, skąd - tylko że nie jest konieczny). Zresztą jakby już się zapierać na drugi język lokalny, to nie wiem, czy hindi albo tamilski nie jest bardziej popularny.
          • ashraf Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 25.05.13, 04:18
            Tak, ale tez Arabowie sa specyficzni i integracja z ludnoscia lokalna na tym poziomie co w Europie jest malo mozliwa, expaci sa silnie odseparowani - tak mi sie przynajmniej wydaje.
            • olena.s Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 25.05.13, 09:27
              Owszem. Ponadto ekspatów jest więcej - u mnie coś 75%.
    • volta2 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 10:04
      ja się nie nauczyłam lokalnego języka, bo wyjechałam na rok. na rok wystarczało mi umieć powiedzieć dzień dobry i dziękuję.
      po roku - znów miałam zostać tylko na kolejny rok - więc też uznałam, że nie będę sobie zawracać głowy. język lokalny poszerzyłam o słowa jeden, dwa i dziesięć i dalej funkcjonowałam.
      gdy miałam zostać na trzeci rok, zaczęłam się zastanawiać nad nauką, ale mi się w końcu nie chciało i ostatniego dnia pobytu nauczyłam się jak zatankować 95okntanową benzynę.

      dziś trochę żałuję, że nie wykorzystałam sytuacji, a z drugiej strony - jedyne na co by mi się przydało, to wakacje w turcji.
      ale język oceniam na trudny.

      we Włoszech - w ciągu jednego tygodnia na nartach załapuję więcej słów po włosku niż tego tureckiego przez 3 lata życia na co dzień.
      • elske Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 10:14
        Ja wyjechalam dez znajomosci jezyka norweskiego, nie znajac angielskiego. Moglam rozmawiac tylko po polsku lub rosyjsku. Norweskiego uczylam sie na miejscu.
    • dziennik-niecodziennik Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 10:43
      moze poucz się troszkę sama - wiesz, poszerz słownictwo, moze potrenuj wymowę, poczytaj jakies gazety w tamtym języku, jak sie da to pooglądaj jakies programy czy filmy - takie drobiazgi żebys sie po prostu pewniej poczuła z tym językiem w praktyce. a wyszlifujesz go faktycznie na miejscu.
    • jak_matrioszka Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 11:29
      Olalabym odgornie, oddolnie i ze wszystkich stron. Nie mam pojecia co to jest poziom A albo B, ale jak masz juz jakies podstawy, to sie w reszte wkrecisz juz na miejscu, mniejszym nakladem sil, czasu i finansow i w takim zakresie jaki Ci bedzie potrzebny.
      Mieszkam za granica, uwielbiam sie uczyc nowych jezykow (a im mniej przydatny tym bardziej mnie neci), w Twojej sytuacji pragmatyzm wytycza droge (bo w to ze sie wogole w tym jezyku nie podszkolisz to nie wierze).
    • gazeta_mi_placi Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 11:40
      Współczuję takiej poniewierki po całej Europie, mąż z kotem w końcu do Was dołączą?
      • kocianna Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 12:35
        Gazetko, żeby to tylko po Europie...
    • simonkapl Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 12:10

      Jesli uwazasz, ze bedzie sie z tym dobrze czula i dasz rade bez znajomosci jezyka , to ok.
      Ja osobiscie nie wyobrazam sobie nie znac jezyka w kraju, w ktorym mieszkam, chociazby ze wzgledu na zwykle ludzkie kontakty na codzien.Nie czulabym sie dobrze.
    • allatatevi1 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 12:33
      Jak masz środki i czas, żeby iść na kurs teraz to idź.
      Chociaż z doświadczenia wiem, że na miejscu w tydzień nauczysz się więcej niż tu w pół roku.
      • bi_scotti Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 12:39
        Jak Ci sie nie chce, to olac. Moja corka wyklada w PL z kanadyjskim kolega, ktory mieszka w PL juz chyba 4 rok, po polsku procz "doopa" powie pare slow i w zyciu mu nie przyszlo do glowy zeby inwestowac czas i energie w nauke polskiego (ja tego nie rozumiem tak do konca ale to nie jest moj problem), facet bedzie w PL jeszcze chyba z 1,5 roku, znajomych ma glownie ex-pats, Polakow mowiacych po angielsku etc. Wszystko kwestia priorytetow smile
    • woman_in_love e tam, na Greenpoincie podobno 40 lat żyją 24.05.13, 12:48
      bez znajomości angielskiego, co się przejmujesz.
    • kamelia04.08.2007 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 13:09
      znam osoby, które mieszkaja w obcym kraju, a nie znaja jezyka, i to trwa juz kilka lat.
      Da sie tak zyc, ale to jest takie zycie na poziomie minimum, cos w stylu suchy chleb ze smalcem.

      Zaczełam życ, jak nauczyłam sie jezyka, dzieki temu zaczęłam byc mniej zalezna od męza, nie musiałam z nimi chodzic do lekarza, czy do dentysty, mogłam sama załatwiac różne sprawy. Pozapisywałam sie do róznych stowarzyszeń sportowych, spotykam sie z tubylcami.

      Życie po angielsku w kraju nieangielskojęzycznym, to takie zycie pod kloszem. Na twoim miesjcu zaczęłabym sie uczyc jezyka i to jak najszybciej. O ile dobrze pamietam, to jestes dwujęzyczna, wiec nauczenie sie kolejnego jezyka, to dla ciebie nie jestes jakas wielka rzecz.
      Kontakty miedzyludzkie z tubylcami sa bardzo cenne
      • allatatevi1 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 13:52
        Ja się cieszę, że poznałam język, ludzi, kraj zanim poznałam mojego męża.
        Na każdym etapie naszej znajomości byłam kompletnie niezależna od niego, nie tylko ja weszłam w jego towarzystwo, ale również to on był na początku "nowy" w grupie moich przyjaciół.
    • xyxzza Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 13:51
      Przyjechałam tutaj bez znajomości języka tubylczego, zapewniana przez wszystkich, że angielski całkowicie wystarczy. I rzeczywiście - wystarczy w pracy, sklepie, urzędzie, u lekarza - jest jednym z języków urzędowych, znają go wszyscy - od staruszków po przedszkolaki (no, prawie wszyscy, jest jakiś procent analfabetów). Ale - w codziennym, prywatnym życiu większość ludzi posługuje się jednak językiem narodowym i okazuje się, że sporo tracę, bo albo nie rozumiem konwersacji, albo ją spowalniam (bo ktoś musi przetłumaczyć). Zaczęłam się uczyć miejscowego języka, choć jest naprawdę bardzo trudny, choćby po to, żeby zrozumieć co do mnie/o mnie mówią i żeby potrafić powiedzieć choćby najprostsze rzeczy. Moim zdaniem jeśli masz możliwość (i ochotę) warto uczyć się miejscowego języka przed wyjazdem, potem będzie ci łatwiej, bo choć tubylcy angielski znają, zazwyczaj jednak wolą porozumiewać się we własnym języku. I zazwyczaj doceniają, kiedy starasz się w nim mówić. (Pomijam fakt, że tutaj przydaje się znać parę słów po "tutejszemu" - znaczy, nie jesteś turystą i może zlitują się nad tobą i nie oszukają przy zakupach ).
      • bergamotka77 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 14:05
        xyz
        jesteś w Portugalii?
        • xyxzza Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 14:44
          moi? mieszkam na Malcie. Myślę, że portugalski byłby łatwiejszy do nauki niż tutejszy (przynajmniej dla mnie, bo znam podstawy hiszpańskiego i włoskiego).
          • allatatevi1 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 15:04
            No właśnie portugalski to dość łatwy język, maltański nie wiem.
            Z tego co zauważyłam to na Malcie 90% ludzi zna też włoski, poligloci smile

            Jak chcesz to tu jest po włosku gramatyka maltanska, ja z braku czasu odpuściłam:

            books.google.pl/books?id=4s0NAAAAQAAJ&printsec=frontcover&dq=lingua+maltese&hl=pl&sa=X&ei=FmSfUevwHvT44QTRrYDIBw&ved=0CDYQ6AEwAQ
            • xyxzza Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 15:19
              Dzięki za linka, mam gramatykę maltańską po angielsku smile. Język jest trudny. Na pewno istnieją języki trudniejsze, np pozaeuropejskie, ale maltański JEST trudny - nie wymowa, nie słownictwo, ale gramatyka (a uczyłam się wcześniej 5 obcych języków z czego 2 znam naprawdę nieźle).
              Maltańczycy to poligloci z przymusu - najpierw lata angielskiej okupacji załatwiły im znajomość angielskiego na bardzo dobrym poziomie (i kupę kompleksów przy tym), potem raptem dwa programy telewizji państwowej (teraz jest więcej smile ) nadające może kilka godzin dziennie oraz powszechna dostępność do telewizji włoskiej dały im znajomość (najczęściej pasywną) języka włoskiego.
              • bi_scotti Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 15:26
                xyxzza napisała:

                > Dzięki za linka, mam gramatykę maltańską po angielsku smile. Język jest trudny.

                Moze i trudny ale przy tym przepiekny! Uwielbiam sluchac znajomej Maltanki mowiacej po maltansku do swoich dzieci - jak jezyk trolli smile Gdy bylam na Malcie, nie moglam sie nacieszyc lokalnym radiem, kupilam sobie CDs z jakims pop po maltansku - such a cute language smile
                • xyxzza Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 15:38
                  No widzisz, mi też się podoba (choć nie kiedy słyszę wrzeszczących ħamallu), ale znam sporo mieszkających tu osób, które nie chcą się go uczyć, nawet jeśli planują zostać tu na stałe. Co więcej, są Maltańczycy chwalący się słabą znajomością własnego języka (w domach używają angielskiego i myślą, że są lepsi). W ogóle język maltański przypomina arabski (tzn emigranci arabskojęzyczni rozumieją maltański, Maltańczycy arabski - niekoniecznie) i JEST trudny.
                  • bi_scotti Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 15:53
                    xyxzza napisała:

                    > Co więcej, są Maltańczycy chwalący się słabą zna
                    > jomością własnego języka (w domach używają angielskiego i myślą, że są lepsi).

                    Moze ktoregos dnia im to minie i jak Irlandczycy Gaelic, tez zaczna doceniac swoj maltanski. Nalezy im tego zyczyc, bo jest przeuroczy i wart zachowania dla nastepnych pokolen ... nie tylko trolli smile
              • yuka12 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 19:15
                He he polecam porownac z walijskim. W dodatku jest kilka odmian tego jezyka i moze sie okazac, ze znajac jedna z nich mozesz miec trudnosci ze zrozumieniem osoby z innej czesci Walii. Jedynie co jest w tym jezyku latwe to alfabet (europejski) i wymowa (czyta sie w wiekoszosci jak sie pisze ale z tym roznie bywa).
                • xyxzza Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 19:58
                  yuka12 napisała:

                  > He he polecam porownac z walijskim. W dodatku jest kilka odmian tego jezyka i m
                  > oze sie okazac, ze znajac jedna z nich mozesz miec trudnosci ze zrozumieniem os
                  > oby z innej czesci Walii. Jedynie co jest w tym jezyku latwe to alfabet (europe
                  > jski) i wymowa (czyta sie w wiekoszosci jak sie pisze ale z tym roznie bywa).

                  Heh, ostatnie zdanie mogłabym odnieść do maltańskiego, co do słowa. Odmiany języka w sumie też (np mieszkańcy Gozo bywają nierozumiani przez mieszkańców Malty, na samej Malcie też w zależności od miejscowości używa się np innej wymowy tych samych słów), co jest naprawdę sporym wyczynem, biorąc pod uwagę, że mówimy tu o kraiku o niecałym pół milionie mieszkańców i 40 km od brzegu do brzegu smile. Mówimy tu o języku, który nie ma bezokolicznika, czasowniki odmieniamy używając za podstawę czasu przeszłego liczby pojedynczej rodzaju męskiego (co on zrobił wczoraj) i nie ma żadnych reguł np tworzenia liczby mnogiej (nie ma tak prosto, że dodajesz sobie końcóweczkę i jazda smile )
            • xyxzza Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 22:20
              allatatevi1 napisała:


              > Jak chcesz to tu jest po włosku gramatyka maltanska, ja z braku czasu odpuściła
              > m:
              >
              > books.google.pl/books?id=4s0NAAAAQAAJ&printsec=frontcover&dq=lingua+maltese&hl=pl&sa=X&ei=FmSfUevwHvT44QTRrYDIBw&ved=0CDYQ6AEwAQ


              lol, dopiero sobie popatrzyłam dokładniej, ty widziałaś, z którego roku ta gramatyka???big_grin big_grin Język się odrobinę zmienił od tego czasu big_grin, a w zasadzie to się zmienia z roku na rok, nie znałam wcześniej aż tak dynamicznego języka.
        • duzeq bergamotka 24.05.13, 21:58
          > xyz
          > jesteś w Portugalii?

          Litosci. XYZ napisala, ze angielski jest jednym z jezykow urzedowych w tym kraju.
          Sorry, ale nie moglam sie powstrzymac.
    • kocianna Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 19:46
      O rany, wyszło, że nie szanuję kraju przyjmującego i nie chcę się uczyć jego języka.
      Chcę. Ale: mogę się go nauczyć przez akwizycję, nie przykładając specjalnie wiele do tego wysiłku, czytając prasę i oglądając TV i korzystając z lokalnej kultury. Mogę się go nauczyć na kursie na miejscu. Mogę go sobie spokojnie przypominać teraz, rok przed wyjazdem, ponosząc dość wysokie koszty finansowe i czasowe.
      Mnie nie chodzi o to, czy się go W OGÓLE uczyć - mnie chodzi o to, którą strategię wybrać smile

      Co do znajomych, to spędzając 8h w pracy i biegając na zajęcia z dzieckiem bardzo trudno jest się socjalizować w środowisku zewnętrznym. Nie ma gdzie zawierać znajomości...
      • podkocem Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 20:54
        Nie przejmuj sie, ja tam sobie tym w ogole nie zawracam glowy, znajomi i bez jezyka sie znajda a latwiej sie nauczyc na miejscu. Ja tez nie mam teraz czasu ani glowy do zadnych kursow, a wyjezdzamy w listopadzie.
      • panpaniscus Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 25.05.13, 01:10
        Ja bym odpuściła, aż będziesz na miejscu. To, co umiesz + angielski na przeżycie starczy, a doba ma tylko 24 godziny - na miejscu nauczysz się efektywniej.
      • joa66 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 25.05.13, 09:31
        Wg mnie to naprawdę zależy tez od tego jakie masz plany związane z tym językim. Jeżeli jest to język, którego chcesz znać docelowo biegle, to chyba warto zacząc już teraz. Teoretycznie- bo z drugiej strony ważna jest cena , którą za to zapłacisz - jeżeli będzie nią brak czasu dla dziecka albo przemęczenie organizmu - to nie warto zaczynac już teraz.
    • karo.8 Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 24.05.13, 21:47
      daj sobie teraz spokój. język opanujesz na miejscu.
    • b.bujak Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 26.05.13, 14:23
      ja jestem "tubylcem", więc obserwuję to z boku - u nas pracuje sporo obcokrajowców, przyjeżdżają tu z rodzinami, na kilkuletnie pobyty;
      nigdy nie słyszałam, żeby któryś z nich posługiwał się językiem polskim poza podstawowymi zwrotami; nawet angielskiego zbytnio nie znają...
      jakoś nie widzę, żeby któremuś z nich przeszkadzał brak znajomości języka - mają własną enklawę w mieście, firma zapewnia im tłumaczy, którzy pomagają również poza firmą (np. u lekarza...)
    • a.va Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 26.05.13, 14:37
      Ja bym się uczyła dopiero na miejscu. Po co masz tracić teraz 3 razy więcej czasu na coś, co tam zrobisz dużo szybciej? Poza tym A2 już masz, więc całkiem bezjęzyczna nie będziesz. IMO nie ma sensu.
    • przeciwcialo Re: Zamieszkać za granicą bez znajomości języka? 26.05.13, 14:38
      Twoja córka kolejne rewolucje bedzie przechodzic. Zmiana, kraju, języka, szkoły. Niby dzieci się szybko adaptują ale...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja