czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka

24.05.13, 22:52
we wczesnych miesiacach jego zycia? pytam mam majacych dowiadczenie w tej materii. corka kolezanki ma prawie 14 miesiecy, nie raczkuje (podnosci od dawna tylko pupe jakby do raczkowania), czasami tylko sie przekreci. nie usmiecha sie, placze na widok kazdego, nawet dzieci, nie interesuja ja inni. moj syn w podobnym wieku cieszy sie jak glupi widzac dzieci, ona odwrotnie. nie mowi "mama", nie probuje sie kontaktowac z innymi, komunikowac. sprawia wrazenie jakby miala kilkanascie tygodni. znajoma chodzi po lekarzach, ale nikt nie umie jej nic powiedziec. widac deficyt, ale jakby sprawa jest olewana przez lekarzy. bo w sumie jeszcze moze nie musiesz raczkowac, bo to, bo tamto. samam mam dziewczynki widzi, ze z dzieckiem cos nie tak...
    • marychna31 Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 24.05.13, 23:01

      Autyzm można diagnozowac juz u niemowląt. 14 miesięcy to dośc późno. W Synapsis przyjmuja zgłoszenia do diagnozy u dzieci do 18 miesięcy (przynajmniej niedawno tak było- teraz juz moze u młodszych). Nie ma sensu diagnozowac przez internet - trzeba się zapisac do specjalistycznego ośrodka diagnostycznego (polecam synapsis), gdzie diagnozuje zespół specjalistów (w zespole diagnostycznym musi być psychiatra, psycholog, pedagog specjalny + opinia neurologiczna i logopedyczna+ badania genetyczne i metaboliczne).


      Acha- wizyte u pediatry w tej sprawie można sobie w 100% odpuścić - pediatrzy nie mają zielonego pojęcia o zaburzeniach rozwojowych. Moja serdeczna przyjaciółka-pediatra (ma syna z autyzmem) powiedziała mi kiedyś, że ona do specjalizacji to o zaburzeniach psychicznych miała do nauczenia pięćdziesięcio stronnicowa ksiażeczkę. Uczyła się dwie noce i dostała piatkę a o atyzmie to wie tyle, co nauczyła się przy okazji swojego dziecka.

      Raczkowanie do autyzmu ma się nijak, tzn. jesli dziecko jeszcze nie raczkuje to musi byc jeszcze jakas inna przyczyna (tu potrzebny byłby neurolog).
      • 3-mamuska Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 24.05.13, 23:07
        Ja zaczęłam sie martwić o syna coś około 4-5 miesiąca życia.
        Około roku zaczęłam mówić o tym innym.
        W wieku 2 lat byłam pewna. Chodź do decydującej diagnozy ,nie mogłam mówić o 100%.

        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
        • e-milia1 a jakie byly smyptomy? 24.05.13, 23:11
          j.w.
          • 3-mamuska Re: a jakie byly smyptomy? 25.05.13, 00:37
            e-milia1 napisała:

            > j.w.

            Gdy był mały nie lubił dotyku, gdy brałam go na ręce płakał, wolał leżeć sam. Był bardzo spokojnym dzieckim. Gdy był głodny nie płakał tylko marudzil.
            Przesypial 7 godzin nocnych, w dzień tez idealnie co 3 godziny sie budził. Idealne dziecko. Płacz mocny i długi był po jednym ze szczepień w wieku około 4 miesięcy.
            Dopiero wtedy dowiedziałam sie jak umie głośno płakać . No był dziwny , przy 2 starszych dzieci i dzieci znajomych było inaczej.
            Nie reagował uśmiechem czy zainteresowaniem osoba która podeszła do wózka.
            Ignorowal totalnie. Z wiekiem było to coraz mocniej zauważalne , robić papa nauczył sie gdy miał 14 miesięcy na tydzień. Potem nic go nie skłoniło do zrobienia papa. Nie wykazywał radości z powrotu taty z pracy, zawieszal sie.( siedział bądź leżał i galil sie w przestrzeń przez długi czas)
            Gdy leciały reklamy w telewizji mogła wyjść z domu zostawiając go samego , i siedział w jednym miejscu przez czas ich trwania.
            Gdy sie obudził nigdy nie wolał mama , nie reagował na imię. Odkąd skończył rok to zaczął odrzucać jedzenie. Jadł produkty tylko jednego koloru.
            Bawił sie kręcąc koła w autach ,wózku, czy hulajnidze.
            No długo by pisać.
            Miał większa odporność na ból, gdy sie uderzył to nie płakał, a jak juz płakał to nie przychodził do nas żeby przytulic pocieszyć.
            Gdy coś chciał to radził sobie sam, wchodząc na szafki, lodówkę, chciał pomocy od nas tylko w ostateczności.
            Uwielbiał wodę przelewanie z naczynia do naczynia.
            Używał wtedy naszych rak jak wydłużenie swoich, brał moja rękę i pchał w danym kierunku, ponoć to klasyczny objaw, bo powinien pokazać palcem co chce, a czego nie mogę dosiegnac.
            Moim zdaniem jesli myślisz ze to autyzm powiedz koleżance.
            Bo ona sie martwi , nikt nic nie mówi , a ona kręci sie w koło.

            A mój nie miał utrudnionego kontaktu wzrokowego, okolo 2 r.z patrzył mi w oczy i sie uśmiechał. Matka chłopca autystycznego powiedział mi wtedy, ze on napewno nie ma autyzmu. Ale dalej nie mówił nic. I zaraz po 2 urodzinach zaczęliśmy diagnozę. A w wieku 3.7 miesięcy został ostatecznie zdiagnozowany.
            • rafa-kolorowa Re: a jakie byly smyptomy? 25.05.13, 08:42
              mój miał podobnie - z jedną różnicą - zawsze lubił się przytulać
              teraz zachowuje się zupełnie normalnie
              specjaliści nie widzą ani jednej oznaki ze spektrum
              więc u nas wyrósł z tego
              ma 4 lata i świetnie sobie radzi, kontakty z rówieśnikami rewelacyjne, gada jak najęty, absolutnie nic nie odbiega od normy - ostatnio byliśmy u terapeutki SI i wszystkie polecenia wykonał śpiewająco
              nie ma reguły moim zdaniem
            • sattia Re: a jakie byly smyptomy? 25.05.13, 19:16
              3-mamuska napisała:

              > e-milia1 napisała:
              >
              > > j.w.
              >
              > "Gdy był mały nie lubił dotyku, [ciach cały opis zachowań równiez mojego dziecka] bo powinien pokazać palcem co chce, a czego
              > nie mogę dosiegnac."

              o rety, czytałam to i mam wrażenie, że to moja opowieść. Jakie to powtarzalne. Ale ku pokrzepieniu - to nie wyrok, moje dziecko w wieku kilku lat (między 4 a 5) ruszyło z kopyta w zaskakującym tempie i teraz, jak nie powiem, że ma kłopot, to ludzie myślą, że to "zwykłe ADHD" smile No i zlekka niezdarny. Wiele nocy przepłakałam, tak bardzo chciałam, żeby moje dziecko kiedyś zwróciło się do mnie o pomoc, gdy się skaleczy czy przewróci, żeby chciało podejść do mnie, żeby podzielić sie ze mną spostrzeżeniem, żeby przytuliło. Dziś mówi, żę mnie kocha i że jestem najlepszą mamą, jaką kiedykolwiek miał smile ALE - zaczęlismy działać, jak miał 8 miesięcy. Dlatego rzekłabym koleżance, żeby nie czekała i zwróciła się do organizacji wskazanych w tym wątku. Trzymam kciuki.
      • e-milia1 Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 24.05.13, 23:10
        dzieki za informacje. prawdopodobnie ma blokada, wybiera sie z mala do osteopaty. ja mam wrazenie juz od dawna, ze to moze byc autyzm. sama mam dzieci, do tego zawsze mialam bardzo duzy kontakt z dziecmi i takim zachowaniem sie jeszcze nie spotkalam. nie mam jednak serca powiedziec kolezance o swoich podejrzeniach. ciagle sie ludze, ze cos sie polepszy. ale czas mija, moj syn komunikuje sie ze mna tak, ze mozna zrozumiec jego potrzeby, ta dziewczynka nic.. zyje jakby swoim swiatem, nic jej nie interesuje.
        • ekaczmarczyk Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 24.05.13, 23:52
          Autyzm mozna zaobserwowac wczesniej. Ktoras emama dobrze napisala ze pediatrzy nie do konca sie znaja na tym. Na diagnozowaniu tego typu zaburzen. Moja mnie zwodzila 3 lata. Wedlug niej Kuba byl indywidualista. A ja wymyslalam mu choroby na sile. Dopiero psychiatra otwarla mi oczy. Mam cudownego syna nad ktorym pracujemy w granicach rozsadku. I wierze ze bedzie dobrze.
          • majaaleksandra Synapsis przyjmuje zapisy dzieci DO 24 m-c życia 25.05.13, 00:04
            Jak w tytule +
            Ja małego podejrzewałam od 4 miesiaca, zapisałąm do Synapsis jak miał jakies 18 a od lutego mamy diagnoze. Terapia ruszyła juz w 3 m-cu życia bo zaczeliśmy od napiecia miesniowego.
            • aga_sama Re: Synapsis przyjmuje zapisy dzieci DO 24 m-c ży 25.05.13, 02:00
              Synapsis, Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie
              ewentualnie prodeste w opolu (prywatnie) lub jakiś ośrodek wczesnej interwencji
              Te 3 placówki potrafią diagnozować małe dzieci. Inne - nie wiem
              Niech się zapisze na diagnozę, tylko współczuję Tobie bycie posłańcem złych wiadomości.
              • e-milia1 Re: Synapsis przyjmuje zapisy dzieci DO 24 m-c ży 25.05.13, 08:38
                chyba nic jej nie powiem, nie mam serca i nie chce stawiac diagnozy bo moge sie mylic (oby). bede jej delikatnie podpowiadac gdzie ma isc dalej. podpowiedzialam, zeby poszla do osteopaty... najgorsze to to, ze ja pocieszam, ze mowie, ze pewnie przyjedzie taki moment i mala nadgoni innych. mowie jej to, co ona chce slyszec. na poczatku sama w to wierzylam. ale nie widze ani troche poprawy. ona nieco odstawala od mojego syna, moj syn i tak jest troszke do tylu np. w porownaniu z nasza corka, ale teraz ta roznic to powoli zaczyna byc przepascia a mala jest ciut strasza od naszego... dziewczynka jest bardzo krucha, jak sie ja trzyma to sprawia wrazenie jakby miesni nie miala, nie umiem tego opisac. jest taka przelewajaca sie. zaczela chodzic na gimnastyke korekcyjna zeby zmocnic jej miesnie. ja nie chcialabym byc na jej miejscu. u niej lekarze skupiaja sie na miesniach, ale ja zyczynam podejrzewac, ze z reszta tez jest cos nie tak. jak pisalam wyzej, nie spotkalam sie nigdy jeszcze z czyms podobnym u zdrowych maluchow.
                • aska381 Re: Synapsis przyjmuje zapisy dzieci DO 24 m-c ży 25.05.13, 12:02
                  > chyba nic jej nie powiem, nie mam serca i nie chce stawiac diagnozy bo moge sie
                  > mylic (oby).
                  I w ten sposób wyrządzasz krzywdę nie tylko koleżance, ale i jej dziecku. Powiedz o swoich podejrzeniach, nakieruj ją, gdzie może szukać pomocy. Być może na jakiś czas wasze kontakty się urwą, ale jeśli koleżanka jest normalna, za jakiś czas będzie ci wdzięczna. Jeśli nic nie powiesz, stracisz ją tak czy siak po diagnozie, a dziecko straci czas,który w terapii autyzmu jest kluczowy, bo im wcześniej zaczynasz, tym większe szanse, że będzie funkcjonowało dobrze.
                • lily-evans01 Re: Synapsis przyjmuje zapisy dzieci DO 24 m-c ży 25.05.13, 20:51
                  Może jakaś forma mózgowego porażenia dziecięcego?
                • wildenthal Re: Synapsis przyjmuje zapisy dzieci DO 24 m-c ży 25.05.13, 23:19
                  e-milia1 napisała:

                  > chyba nic jej nie powiem, nie mam serca i nie chce stawiac diagnozy bo moge sie
                  > mylic (oby). bede jej delikatnie podpowiadac gdzie ma isc dalej. podpowiedzial
                  > am, zeby poszla do osteopaty... najgorsze to to, ze ja pocieszam, ze mowie, ze
                  > pewnie przyjedzie taki moment i mala nadgoni innych. mowie jej to, co ona chce
                  > slyszec. na poczatku sama w to wierzylam. ale nie widze ani troche poprawy. ona
                  > nieco odstawala od mojego syna, moj syn i tak jest troszke do tylu np. w porow
                  > naniu z nasza corka, ale teraz ta roznic to powoli zaczyna byc przepascia a mal
                  > a jest ciut strasza od naszego... dziewczynka jest bardzo krucha, jak sie ja tr
                  > zyma to sprawia wrazenie jakby miesni nie miala, nie umiem tego opisac. jest ta
                  > ka przelewajaca sie. zaczela chodzic na gimnastyke korekcyjna zeby zmocnic jej
                  > miesnie. ja nie chcialabym byc na jej miejscu. u niej lekarze skupiaja sie na m
                  > iesniach, ale ja zyczynam podejrzewac, ze z reszta tez jest cos nie tak. jak pi
                  > salam wyzej, nie spotkalam sie nigdy jeszcze z czyms podobnym u zdrowych maluch
                  > ow.

                  Najgorsze co mozesz zrobic to nic nie powiedziec i dalej ją pocieszac. Nazwij swoje podejrzenia po imieniu i koniecznie namow kolezanke na diagnoze. Powiedz jej, ze jesli to autyzm to liczy sie kazdy dzien, im wczesniej zacznie terapie tym wieksze dziecko ma szanse na normalne funkcjonowanie. Musi dzialac natychmiast, czekala juz i tak za dlugo, kazdy miesiac w plecy moze byc dla tego dziecka katastrofalny w skutkach.
        • zebra12 Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 25.05.13, 09:31
          W przypadku problemów z poruszaniem, warto wziąć pod uwagę także inne przyczyny niż autyzm. Może porażenie mózgowe? U synka mojej koleżanki zdiagnozowano dopiero w 26 mies życia.
          Autyzm nie utrudnia rozwoju funkcji motorycznych w 1 roku życia.
    • kura28 Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 25.05.13, 08:32
      Opisujesz dziecko z cechami opóźnionego rozwój psychoruchowego. To niekoniecznie musi być autyzm. Ale na pewno przydałby się wizyta u specjalisty z dzieckiem.
      • e-milia1 oby to nie bylo to 25.05.13, 08:40
        ale ten brak kontaktu z innymi, obojetnosc niemal. nie reaguje na na nikogo. drazni ja gdy zbawka jest np. glosna, gdy zbyt duzo zabawek jest. wielu zabawek sie boi. nie ciagnie do dzieci, do nikogo. nie usmiecha sie. nie mowi...
        • ruda_henryka Re: oby to nie bylo to 25.05.13, 11:33
          Autyzm ma tak szerokie spektrum różnych zachowań i deficytów, że zdiagnozować go może dopiero zespół specjalistów. Koniecznie doradź koleżance dobrego psychologa dziecięcego lub psychiatrę. To zresztą nie musi być autyzm, ale opóźnienie rozwoju albo odwrotnie autyzm I cos jeszcze. Im szybciej znajdzie dobrego specjalistę tym lepiej dla dziecka, bo szybciej zacznie terapię I efekty mogą byc lepsze.
      • 3-mamuska Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 25.05.13, 18:04
        kura28 napisała:

        > Opisujesz dziecko z cechami opóźnionego rozwój psychoruchowego. To niekonieczni
        > e musi być autyzm. Ale na pewno przydałby się wizyta u specjalisty z dzieckiem.
        >

        Nie koniecznie. Kolega syna z klasy tez miał problemy ruchowe. Chodzenie w wieku 22 miesięcy.
        Diagnozowali go odkąd skończył 6 miesięcy. Diagnozę pełna dostało dziecko w wieku prawie 4 lat. Bo lekarze czekali bo mogło byc co innego. Sami nie wiedzieli. Jednak z wiekiem cechy autystyczne były coraz bardziej widoczne.

        Poczytaj jeszcze o zespole retta.


        I powiedz koleżance , to ważne ważniejsze od ciebie ważniejsze od niej, ważniejsze od odrazy.
        Wazne jest dla malej. skoro sie martwisz zależy ci na dziecku pomóż małej.
        Jesli nie chcesz wprost to wydrukuj jej i zostaw wychodzą. I popros żeby zadzwoniła jak skończy czytać. Bo to ważne dla małej nie dla was dorosłych kobiet.
    • black-cat Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 25.05.13, 13:32
      Mam wrażenie, że trochę kręcisz. 14 miesięczne dziecko nie chodzi, nie raczkuje, nie komunikuje się, jest wiotkie, a koleżanka "chodzi po lekarzach". Co oznacza to określenie? Propozycja pójścia do osteopaty w przypadku dziecka, które, z tego co opisujesz, już dawno powinno być rehabilitowane jest z doopy wzięta.
      W przypadku dziewczynki, którą opisujesz wystarczy iść do w miarę rozgarniętego neurologa dziecięcego, a ten powinien pokierować dalej (rehabilitacja ruchowa, logopeda, psychiatra, psycholog itd.). Czy dziecko widział specjalista od rehabilitacji ruchowej? Czy koleżanka była w ogóle u neurologa? Żeby postawić diagnozę "autyzm" nie wystarczy iść do lekarza. Dziecko diagnozowane jest przez kilku specjalistów, dziewczyny napisały jakich.
      Jeżeli chcesz naprawdę pomóc koleżance namów ją, aby poszła do neurologa dziecięcego i rehabilitanta. Oni pokierują dalej.
      • e-milia1 problem w tym, ze pediatra lekcewazy jej uwagi 25.05.13, 13:57
        ona juz dawno mowila lekarzowi, ze wydaje jej sie, ze z mala jest cos nietak. on twierdzil, ze kazde dziecko inaczej sie rozwija i ona ma jeszcze czas. potem jednak stwierdzil, ze mloda moze miec cos bo ma niby dziwny kolor i taka "wiotka" jest. byla wiec kilka dni z nia w szpitalu na badaniach krwi, badania krwi byly w porzadku. z laska i na rzadanie matki, lekarz przepisal jej skierowanie na rehabilitacje, twierdzac, ze matka przesadza. ja polecalam osteopate (wtedy nie widac bylo jeszcze jej "uposledzenia" bo bylo to kilka miesiecy temu, mala tylko byla malo aktywna fizycznie) i mila isc do niego. chodzi na rehabilitacje. ostatnio mowila mi, ze pani, ktora prowadzi mini klub, w ktorym ona jest, poradzila jej pojsc na rehabilitacje ruchowo-psychologiczna-nie wiem jak to sie dokladnie nazywa. problem w tym, ze na wszystko potrzebuje skierowania od pedatry, a ten ja zbywa i traktuje jak nadwrazliwa matke. z tego powodu chce zmienic pediatre, ale nie wiem czy juz to zrobila. ja bym na jej miejscu juz dawno zaczela dzialac... czasem mam wrazenie, ze kolezanka sama nie wie co ma robic i zamiast ruszyc niebo i ziemie, czeka na cud i na laske pediatry- nie rozmawialam z nia juz jakies 2-3 tygodnie wiec nie znam najnowszych szczegolow.
        • black-cat Re: problem w tym, ze pediatra lekcewazy jej uwag 25.05.13, 14:14
          A jak rozwój ruchowy dziecka ocenia rehabilitant? Skoro chodzi na rehabilitację to terapeuta powinien poinformować nad czym pracuje, jak będzie przebiegać terapia, dać jakieś wskazówki matce. Jeżeli coś go niepokoi powinien zasugerować wizytę u specjalisty. Nie chce mi się wierzyć, że nikt matce nie zasugerował dodatkowych badań (oczywiście pod warunkiem, że stan dziecka jest taki jak opisujesz). Mpdz ani autyzmu nie diagnozuje się na podstawie wyników badania krwi.
          Czy dziewczynka siedzi samodzielnie, przemieszcza się w jakiś sposób, czy tylko leży?
          • e-milia1 Re: problem w tym, ze pediatra lekcewazy jej uwag 25.05.13, 14:27
            mozliwe, ze jej sugerowano. moze mi nie mowi wszystkiego? czesto mam wrazenie jakby byla bezsilna wobec calej sytuacji. jej partner ma wszystko gdzies, ona pracuje, zajmuje sie mala. jak pisalam wyzej, sama chyba nie wie co robic. mala nie siada-siedzi tylko troche jak sie ja posadzi i nie przemieszcza sie. czasami sie przewraca na lewo lub prawo i czasem probuje pupe podniesc do gory i to wszystko... ona mial juz problemy w ciazy, dziecko w pewnym momencie przestalo rosnac, miano ja wczesniej wyciagac, ale czekano az w koncu sama sie urodzi bo potem zaczela troche znow przybierac. porod troche trwal, urodzila 3 tyg. wczesniej. w sobote jej wody odeszly urodzila jakos w niedziele wieczorem. mala miala ponizej 2, 5 kg i malutka byla. od samego poczatku miala jakby deficyt. nie wiem czemu lekarz nie obserwuje dziecka bardziej w tym przypadku? polozna byla tylko 2-3 raz i stwierdzila, ze z mala wszystko ok wiec juz nie musi przyjsc. dziwne bo moja przychodzila w sumie niepotrzebnie az 10 razy-poogladala malego, pogadalysmy, wypily kawe....
            • szalona-matematyczka e-milio, to nazywa sie hipotrofia plodu 25.05.13, 21:53
              e-milia1 napisała:

              >mala n
              > ie siada-siedzi tylko troche jak sie ja posadzi i nie przemieszcza sie. czasami
              > sie przewraca na lewo lub prawo i czasem probuje pupe podniesc do gory i to ws
              > zystko... ona mial juz problemy w ciazy, dziecko w pewnym momencie przestalo ro
              > snac, miano ja wczesniej wyciagac, ale czekano az w koncu sama sie urodzi bo po
              > tem zaczela troche znow przybierac. porod troche trwal, urodzila 3 tyg. wczesni
              > ej. w sobote jej wody odeszly urodzila jakos w niedziele wieczorem. mala miala
              > ponizej 2, 5 kg i malutka byla. od samego poczatku miala jakby deficyt.

              Wydaje mi sie, ze nie ma co tu stawiac diagnozy, bo lekarzami nie jestesmy, ale to niekoniecznie musi byc autyzm. Dziecko to hipotrofik, bo waga byla za mala w stosunku do wieku ciazy. Jesli dziecko urodzilo sie przed 37 tc to do tego jest to wczesniak hipotrofik. Do tego doszedl dlugi porod - bledem bylo to ze byl to porod sn, bo w takich przypadkach przynajmniej w Niemczech jest zalecany cc, wlasnie po to by nie doszlo do uszkodzen dziecka. Te opznienia w rozwoju moga byc zwiazane tez z hipotrofia. Hipotrofia jest (czesto) zwiazana z rozmaitymi chorobami, zakloceniem rozwoju dziecka - w tym linku (niestety po niemiecku) jest to opisane:
              www.kindernetzwerk.de/images/Krankheitsuebersichten/Krankheitsuebersichten-kleinwuchs-nach-sga-geburt.pdf
              Niezaleznie od tego co to jest to powinnas przekonac kolezanke by udala sie do dobrego lekarza - ja bym doradzila by ten lekarz mial wiedze na temat hipotrofikow i wczesniakow, bo jak sama napisalas juz w ciazy byly komplikacje. Wbrew pozorom wielu pediatrow nie ma zielonego pojecia o hiptrofii, wczesniactwie itp. Kolezanka musi jak najszybciej isc do dobrego lekarza, bo 14-miesieczne dziecko nie siedzace pewnie to powazne opoznienie!!!!!! Pisze to jako mama wczesniaka hipotrofika.
              • e-milia1 Re: e-milio, to nazywa sie hipotrofia plodu 25.05.13, 22:31
                ona miala cesarke. wody odchodzily jej kilkanascie godzin i nic sie nie dzialo dlatego zdecydowano sie na cesarke. ja jestem wdzieczna losowi, ze mam zdrowe dzieci. widze, ze gdyby cos bylo, nie mialabym na kogo liczyc. niedawno zmarla corka znajomej w Niemczech na sepse(2,5 roku). lekarze z pozno pobrali krew do badania, jak juz zbadali to okazalo sie, ze jest za pozno na wszystko. moj syn z kolei w wieku 7 miesiecy zlapal grype zoladkowa. lezal w szpitalu i przez 12 godzin zygal, olewano moje prosby by mu dac kroplowke az w koncu sie biedak odwodnil. wszystko schodzi na psy, nawet na zachodzie....
                • szalona-matematyczka Re: e-milio, to nazywa sie hipotrofia plodu 25.05.13, 23:44
                  To dobrze, ze byla cc. Tym niemniej hipotrofia jest faktem. I byc moze wczesniactwo ? (Nie piszesz w ktorym tc urodzila). To nie sa najlepsze warunki startowe dla rozwoju dziecka. Ale to wszystko jest na zasadzie "byc moze", bo obie nie jestesmy lekarzami. Wg tego co napisalas to jej pediatra jest olewajacy. Nie podoba mi sie to. Namow kolezanke na zmiane lekarza, bo to naprawde juz duze opoznienie. A im pozniej zacznie cos z tym robic tym gorzej dla rozwoju dziecka. Wydaje mi sie, ze ona potrzebuje kogos kto jej pomoze.
                  Co sie tyczy tego ze wszystko schodzi na psy. Zgadzam sie z toba. Ja bym stracila dziecko, bo moja gin nie zauwazyla problemu. W ostatnim momencie poszlam do innej gin (mialaam jakies leki, przeczucia) i wtedy sie okazalo, ze stan byl tak powazny, ze tego samego dnia musialam urodzic, bo inaczej dziecko by nie zylo ! Gdybym przyszla kilka godzin pozniej to bym dziecka nie miala! To wszystko dzialo sie w Niemczech. Moj wniosek: unikac olewajacych lekarzy.
                  • sattia Re: e-milio, to nazywa sie hipotrofia plodu 25.05.13, 23:49
                    a jakiego bys lekarza specjaliste poradziła dziewczynie? Pytam serio, bo może zwykły pediatra zrzuci z siebie problem i skieruje do kogoś, ale niewłasciwie - np. do poradni rehab zamiast do jakiegos speca od tego rodzaju kłopotów rozwojowych. Znasz temat od podszewki, to może od razu zasugeruj lekarza jakiejś konkretnej specjalizacji? Bo kłopot jest. gdyby nie te kłopoty fizyczne, też podejrzewałabym autyzm, ale ja przewrazliwiona jestem. Ale problem wygląda na szerszy, niestety.
    • sattia Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 25.05.13, 17:47
      o matko... czytam Wasze wpisy i wrócił mi smutek sprzed ponad ośmiu lat. Smutek, szok, niedowierzanie, strach, panika wręcz, bunt, histeria. Mój syn miał 8 miesięcy, jak z dnia na dzień - z radosnego dziecka stał się zamkniętym, bezmimicznym i obojętnym dzieckiem, którego nie mogłam wziąć na ręce, bo się odpychał, nie patrzył w oczy, na spacerze w wózku był smutny i nijak sie światem nie interesował, nie obchodziło go, czy rodzice są, czy ich nie ma. Po prostu pewnego ranka - jak co dzień - podeszłam do łóżeczka, synek się obudził usmiechnęłam się czekając na jego uśmiech..... a on patrzył przeze mnie. Nie usiechał się, nie zauwazył mnie... Przyniosłam mu przed buzię kota, do którego zawsze się usmiechał - ale on kota nie widział. Wiedziałam, co to. Pierwsza postawiłam diagnozę, słuszną zresztą. Panicznie i histerycznie próbowałam zwrócic jego uwagę, przytulałam, brałam do łóżka, spalismy razem, spiewałam, kołysałam.... Na 3 lata straciłam synka. Wielotorowa terapia, wczesnie zaczęta zaowocowała, dziś mamy w domu Aspergera, nie autystyka, gada bez przerwy, jest ciężko nadruchliwy, ale jest z nim konstruktywny dialog, choć to trudne dziecko, ale dobre smile Chodzi do szkoły, uczy się nie najlepiej, ale daje radę. Jest dziwaczny, monotematyczny, ma bardzo mało kolegów, środowisko go raczej odpycha, niestety. Nie jest idealnie, może kiedyś będzie dobrze. Teraz mam w domu drugie dziecko, siedmiomiesięczną dziewczynkę. Chucham, dmucham, panikuję i obserwuję. Narazie jest dobrze, oby tak zostało. I teraz tak sobie przypominam, że mój syn, zanim 'znikł', był takim.... grzecznym dzieckiem, nie wymagał uwagi, moja ciocia, która się nim zajmowała, jak wróciłam do pracy po macierzyńskim, mówiła, że on taki grzeczny, tyle przy nim można zrobić... jedno dodam - o ile fizycznie rozwijał się do pewnego momentu dobrze - raczkował, pupę podnosił wcześniej niż inne dzieci, tak potem miał (do dziś) duże problemy motoryczne, podskakiwac nauczył się jako czterolatek. Biega dziwacznie, trzymanie łyżki czy długopisu to wyzwanie... Trzymam kciuki za Wasze dzieciaczki, tak samo, jak za swoje. To straszny dramat rodziców, stanąć wobec takich doświadczeń. Nam pani z PPP powiedziała, że mamy szczęście, bo tylko 15% rodziców autystyków obserwuje u swoich dzieci taki postęp, takie piękne wyjście z autyzmu. Życzę Wam tego, a i sobie dalszych postępów dzieci.
      • marychna31 parę uściśleń 25.05.13, 17:54


        Zespół Aspergera to też autyzm. Podobnie jak SPD. Nie mozna z autyzmu "wyjść do ZA". Albo ma się jedno albo drugie ewentualnie na poczatku miało się złą diagnozę. Autyzm to zaburzenie rozwojowe, którego nie można wyleczyć ale terapia może bardzo pomóc.
        • sattia Re: parę uściśleń 25.05.13, 19:03
          moje dziecko ma ponad 9 lat. Z problemem przegryzałam się najbliżej tematu przez cały ten czas, więc nie zaprzeczaj mojej sytuacji. Był pełnoobjawowy autyzm, jest ZA. Może jednak można wyjśc na tyle, żeby zmienić diagnozę? Bo tak własnie było u nas. Dźwięczą mi słowa pani psycholog z PPP, mówiącej o niewielkiej grupie (powiedziała o 15%) autystyków wychodzących z takiego stanu, w jakim było moje dziecko. Niemówiące, nic nierozumiejące, niemające kontaktu ze światem, pełne lęków, stereotypii itp. Mówienie zaczął od echolalii, dziś mówi spontanicznie i aż nadto dużo. Ma wyobraźnię, wie, że osoba, która poszła za ścianę, za tą ścianą stoi, umie udawać, że rozmawia przez tel trzymając banan w ręce itp. Tylko społecznie kiepsko i motorycznie też. Wiem, co to autyzm, wiem co to ZA. Naprawdę, przez 9 lat zdążyłam się doktoryzowac w temacie. Miło, że cieszysz się naszym szczęściem smile Pozdrawiam.
          • gemmavera Re: parę uściśleń 25.05.13, 19:10
            sattia napisała:

            > moje dziecko ma ponad 9 lat. Z problemem przegryzałam się najbliżej tematu prze
            > z cały ten czas, więc nie zaprzeczaj mojej sytuacji. Był pełnoobjawowy autyzm,
            > jest ZA.

            Ja Ci broń Boże nie chcę wmawiać, że Twoje dziecko ma inną diagnozę, niż ma. smile
            Ale przyznam, że jestem ciekawa, skąd wzięło się u Ciebie przekonanie, że to jednak ZA a nie HFA? Jaka jest Twoim zdaniem różnica między tymi dwoma jednostkami (wiem, że HFA nie jest jednostką nozologiczną), że potrafisz stwierdzić, że dziewięciolatek ma ZA a nie wysokofunkcjonujący autyzm?
            Pytam bez złośliwości i ukrytych motywów. Po prostu jestem ciekawa.
            • sattia Re: parę uściśleń 25.05.13, 19:24
              Ja nie diagnozuję syna. Jest pod opieką tylu specjalistów, że ufam ich diagnozie. Psychiatra, psycholog, neurologopeda, neurolog, pedagodzy z PPP i szkolni specjalni (szkoła integracyjna). Testy, teściki, badania, obserwacje, terapie zajęciowe wszelkiej masci - to wszystko skłąda się na diagnozę. Ale gołym okiem widać, że tak poszedł do przodu - jakby wyszedł z bańki. Zmiana była tak gwałtowna i tak widoczna, że długo musiałam się przyzwyczajac do nowości. To specjaliści powiedzieli, że to ZA. Tak samo jak orzekli komisyjnie o autyzmie. Choć ostrożnie zaczęli - od zaburzeń społecznych i komunikacyjnych, zaburzenia rozumienia mowy. Potem CZR, w końcu autyzm. Czy ktos mnie wsadzi do kicia, jeśli napiszę, że gwałtowne wycofanie nastąpiło po szczepieniu, a po roku (gdy dostał dawke przypominającą) stracił wszystkie ledwo nabyte umiejętności i od nowa to samo? Bo jeśli ktos ma mi proces wytoczyć, to tego nie napiszę...
              • gemmavera Re: parę uściśleń 25.05.13, 20:02
                > Czy ktos mnie wsadzi do kicia, jeśli napiszę,
                > że gwałtowne wycofanie nastąpiło po szczepieniu,

                Raczej nikt Cię do kicia nie wsadzi. Wydaje mi się, że jest sporo podobnych historii, które pozwalają przypuszczać, że szczepienia/infekcje/silne leki mogą być katalizatorem zaburzeń ze spektrum.

                Pytałam do tę różnicę między HFA i ZA, bo znam kilkoro dzieci z oficjalną diagnozą ZA, które jednak mają HFA. Znam też takie, które miały "z kilku źródeł" diagnozę wysokofunkcjonującego autyzmu, a mają ZA. smile Różnicę widać wyraźniej w późniejszym wieku (nastoletnim).
                A Ty jesteś tak pewna tego przejścia od głębokiego autyzmu do ZA, że po prostu bylam ciekawa, skąd to tak silne przekonanie. smile
                Powodzenia i dalszych sukcesów życzę Twojemu synowi smile
                • e-milia1 co do szczepien 25.05.13, 20:10
                  wczoraj szukajac w necie infotmacji na temat autyzmu natknelam sie na wpis mamy, ktora wlasnie podobnie jak ty napisala, ze dziecku po szczepionce calkowicie sie pogorszylo. tzn. mialo jakies tam deficyty, a po szczepionce calkowicie juz poszlo w dol...
                  • sattia Re: co do szczepien 25.05.13, 20:29
                    o matko.... takich historii jest bardzo bardzo dużo, niestety. Jak zaczniesz szukac w necie, nie dasz rady wszystkiego przeczytać.
            • sattia Re: parę uściśleń 25.05.13, 19:36
              gemmavera napisała:



              > Ale przyznam, że jestem ciekawa, skąd wzięło się u Ciebie przekonanie, że to je
              > dnak ZA a nie HFA?

              Powiem Ci, że nie wiem, co zedecydowało o takiej diagnozie. Wiem, że granica bywa płynna pomiędzy HFA a Aspergerem. W klasie u mojego syna jest jeden chłopiec z HFA i jest znacznie bardziej schematyczny i nieelastyczny. Kontakt wzrokowy u niego jest gorszy, niż u mojego dziecka, który z tym nie ma już żadnych kłopotów. Tamten nie bardzo umie okazywac uczucia, choć mówi sprawnie i uczy się dobrze. Ale nie lubi zmian. Moje dziecko pięknie okazuje uczucia, umie je nazwac u innych, patrzy na rozmówcę, jest emaptyczny, już nie boi się zmian, choć miewa leki przed nieznanym, w domu sam nie zostanie. No jakoś widać różnice między chłopcami. Jakakolwiek - tak sobie myślę - byłaby diagnoza - jego stan cudownie się poprawił choć może być jeszcze lepiej i na to czekamy.
          • marychna31 Re: parę uściśleń 25.05.13, 20:11
            > Miło, że cieszysz się
            > naszym szczęściem smile Pozdrawiam.

            Zupełnie niepotrzebnie się na mnie złościsz bo nie mam zamiaru negować, ze twoje dziecko dobrze sobie radzi. Po prostu nie chciałabym, żeby ktos czytający twój post wyciagnął z niego błędne wnioski.

            Ja nie twierdzę, że twoje dziecko sobie nie radzi dobrze ale z twojego opisu wynika, ze wysokośc funkcjonowania określa diagnozę. A to nie jest prawda. Tzn. osoba z autyzmem może nieporównanie lepiej funkcjonować na każdym polu niz osoba z Zespołem Aspergera. To nie jest tak, ze jak ktoś przed terapią sobie radził źle to miał autyzm a jak sobie zaczął lepiej radzic to ma Zespół Aspergera. Kryterium diagnostycznym jest np. sposób rozwoju mowy. Jest inny u autyka i inny u osoby z ZA. Żeby zmienic diagnozę należałoby się cofnąc w czasie i rozwój mowy musiałby w danym okresie czasu przebiegac inaczej. Przeciez to niemożliwe. Autyzm dziecięcy i ZA to dwie postacie autyzmu, które nie ewoluują i nie przechodzą w siebie: ma się albo jedno albo drugie.
            • sattia Re: parę uściśleń 25.05.13, 20:26
              no jak pisałam poprzednio - przez ten ciągły czas tułaczki po terapiach, testach itp - diagnozę wystawili ci, którzy się na tym znają i umieją wypatrzyć miarodajne zachowania. Moje dziecko jest pod opieką tej samej kadry. Zresztą - co tez już pisałam - najważniejsze jest to, że czteroletnie dziecko miało w nosie, czy mówię do niego po polsku czy chińsku, bo i tak mnie nie widział/nie słyszał. I miał w nosie, czy jest sam w czarnym lesie, czy pomiędzy ludźmi, bo i tak godzinami kręcił kółkami od auta. Armaty mogły walic, a on biegał naokoło stołu przez godzinę trzepocząc rączkami. Było mega beznadziejnie. Skrajnie. Ciągle nosił w zaciśniętych pięściach małe plastikowe rybki. Jadł z nimi, pływał z nimi, wszystkie terapie z nimi.
              A teraz szlag mnie trafia, bo łobuzuje jak większośc dzieci i jak większośc dzieci gada, gra, ogląda, czyta, rozmawia o ważnych i nieważnych rzeczach, kocha rodziców i swoją siostrę, bawi się z psem, tęskni, rozmawia przez tel, wiąże sznurówki, nurkuje, ma zapędy na lidera i - niestety - ze wszystkiego zwierza się każdemu, łącznie z panią w kasie - wszystko o sobie opowiada. Ale dzieli się polem uwagi itp itd... Jednym słowem - jest dobrze. Ma diagnozę ZA.
              Pisałam to po to żeby może dodać otuchy tym, których dzieci są na etapie zamknięcia. Albo których rodzice dopiero zaczynają terapię. My zaczęliśmy wcześnie - terapie, zajęcia, diety, odtrucia i nam się udało osiągnąć wiele. I wciąż na terapie chodzimy.
              • iziula1 Re: parę uściśleń 25.05.13, 20:31
                Sattia, słuchaj swoich specjalistów i terapeutów.
                I ich diagnozy, a nie "ekspertek" z forum emamy.

                Zmiany w rozwoju i zachowania twego synka są wspaniałe. Pięknie o nim piszesz. Trzymam kciuki za jego dalsze postępy i mnóstwo siły dla Ciebie smile
                • gemmavera Re: parę uściśleń 25.05.13, 20:42
                  iziula1 napisała:

                  > Sattia, słuchaj swoich specjalistów i terapeutów.
                  > I ich diagnozy, a nie "ekspertek" z forum emamy.

                  Iziula, gdybyś czytała uważnie, a nie co drugą linijkę, to widziałabyś, że nikt tu postępów syna Sattii nie neguje. W związku z tym nie musiałabyś Sattii ostrzegać przed "ekspertkami".
            • gemmavera Re: parę uściśleń 25.05.13, 20:46
              marychna31 napisała:

              > To nie jest tak, ze jak ktoś przed terapią sobie radził
              > źle to miał autyzm a jak sobie zaczął lepiej radzic to ma Zespół Aspergera. Kr
              > yterium diagnostycznym jest np. sposób rozwoju mowy.

              Wiesz co, Marychno, zasadniczo się z Tobą zgadzam. Są określone kryteria diagnostyczne i tak "na sztywno" biorąc, dziecko z nieprawidłowym rozwojem mowy nie może dostać diagnozy ZA.

              Ale coraz częściej mam wrażenie, że różnica między HFA a ZA to nie tylko kryteria ICD-10 czy DSM IV, ale coś więcej. Nie potrafię tego jeszcze nazwać tak, żeby nie było bełkotliwie, wink ale może mi się wyklaruje.
              Stykam się ostatnio z nastolatkami z ZA/HFA i różnica między nimi jest. Różnica jakościowa, powiedziałabym. (Nawet jeśli nie znam historii ich rozwoju mowy.)
              Ale być może jest tak, że mam po prostu za małą próbkę, żeby sobie takie wnioski wysnuwać i teraz bredzę jednak. wink

              Tak czy owak wydaje mi się, że kryteria ICD 10 są jakieś takie mało mówiące o samym ZA - zwracają uwagę tylko na dwie różnice między ZA a autyzmem: rozwój poznawczy i ten nieszczęsny rozwój mowy (ale na jej cechy specyficzne u dzieci z ZA już nie). To za mało moim zdaniem. Wydaje mi się, że o wiele lepiej oddają specyfikę ZA kryteria Gillbergów.

              Ale to tak w sumie na marginesie. smile
              • marychna31 Re: parę uściśleń 25.05.13, 21:32
                > Stykam się ostatnio z nastolatkami z ZA/HFA i różnica między nimi jest. Różnica
                > jakościowa, powiedziałabym. (Nawet jeśli nie znam historii ich rozwoju mowy.)

                a to jest bardzo b.a.r.d.z.o ciekawesmile szczególnie, ze dotyczy nastolatków bo mówi o rokowaniach i tak naprawdę może być świetną wskazówką terapeutyczną dla małych dzieci, dla których w tej chwili terapia niezależnie od tego czy maja autyzm czy mają ZA wyglada podobnie. Lepiej w ten sposób mozna by było dobrać chcoiażby rozłożenie akcentów w terapii, ze się tak wyrażęwink

                > Ale być może jest tak, że mam po prostu za małą próbkę, żeby sobie takie wniosk
                > i wysnuwać i teraz bredzę jednak. wink

                A ta próba to mniej więcej ile?


                Napisz koniecznie coś więcej!

                Jeszcze tylko dodam, jak ja widze róznicę między AHF a ZA.
                Na przykładzie syna megowink Panie w przedszkolu wszystkie zgodnie mi mówią, ze moje dziecko wyraźnie wyrożnia się na tle grupy bogatym słownictwem i ładym wysławianiem się (przedszkole masowe, reszta dzieci bez deficytów) a neurologopeda, która przychodzi do syna od września twierdzi, ze jeszcze nie napotkała na logopedyczne deficyty Miska. I ja się w sumie z nimi zgadzam, tyle, ze ja mam wewnętrzne przekonanie, że jeżeli porzucę terapie neurologopedyczna to rozwój mowy mego dziecka pójdzie sobie w ogóle nie wiadomo gdzie a juz na pewno nie będzie prawidłowy. Natomiast u dziecka z ZA wierze, że mógłby potoczyc sie bez większych przeszków. Innymi słowy u osób z ZA wtoczenie wykolejonej lokomotywy na tory sposowuje całkiem nieżłe jej toczenie się dalej zgodnie z rozkładem jazdy (choć moze miec opóźnienia) a u Autyków ta lokomotywa bedzie się wykolejac co i róz i wymagać będzie pownownego ustawiania za pomoca dzwigu ale do celu w sumie moze dotrzeć nawet prędzej...
                tak to sobie amatorsko i "ekspercko" tłumaczęwink
                • pinkdot Re: parę uściśleń 25.05.13, 23:03
                  > prawidłowy. Natomiast u dziecka z ZA wierze, że mógłby potoczyc sie bez większy
                  > ch przeszków. Innymi słowy u osób z ZA wtoczenie wykolejonej lokomotywy na tory
                  > sposowuje całkiem nieżłe jej toczenie się dalej zgodnie z rozkładem jazdy (cho
                  > ć moze miec opóźnienia) a u Autyków ta lokomotywa bedzie się wykolejac co i róz
                  > i wymagać będzie pownownego ustawiania za pomoca dzwigu ale do celu w sumie mo
                  > ze dotrzeć nawet prędzej...
                  > tak to sobie amatorsko i "ekspercko" tłumaczęwink

                  Hmmm...a moj 4-letni syn (HFA, tudziez oficjalnie autyzm atypowy), w momencie rozpoczecia terapii praktycznie niewerbalny, jak zaskoczyl z mowieniem to po roku terapii neurologopedycznej dalismy sobie spokoj bo przescignal rowiesnikow - tak jakby po prostu potrzebowal na pewnym etapie nakrecenia sprezyny w tym miejscu mozgu odpowiedzialnym za mowe. Teraz juz idzie wlasnym torem, zaczyna tez mowic calkiem niezle po angielsku. Mimo iz nadrobil opoznienie przed 3 rokiem zycia nie ma ZA na papierku, bo opoznienie rozwoju mowy na pewnym etapie jednak bylo znaczace. Ciekawe jest to co sattia pisze o tym, ze koledzy z autyzmem bardziej uschematyzowani, zrytualizowani - u nas to bylo dodatkowe kryterium, ktore wykluczylo ZA, fakt, ze mlodzian jest zbyt elastycznywink. Ironicznie, biorac pod uwage opinie niektorych o tym, ze ZA to lzejsza forma autyzmu, nie zdiagnozowano u mlodego ZA, bo za dobrze funkcjonujewink.
                  • marychna31 Re: parę uściśleń 25.05.13, 23:15

                    > Hmmm...a moj 4-letni syn (HFA, tudziez oficjalnie autyzm atypowy), w momencie r
                    > ozpoczecia terapii praktycznie niewerbalny, jak zaskoczyl z mowieniem to po rok
                    > u terapii neurologopedycznej dalismy sobie spokoj bo przescignal rowiesnikow -
                    > tak jakby po prostu potrzebowal na pewnym etapie nakrecenia sprezyny w tym mie
                    > jscu mozgu odpowiedzialnym za mowe. Teraz juz idzie wlasnym torem,

                    A jak długo jest bez terapii nerologopedycznej? I jak to wyglada teraz, tzn. w mowie wciąz wyprzedza równieśników?

                    Może ja się niepotrzebnie boję zaprzestania terapii?

                    > mowic calkiem niezle po angielsku. Mimo iz nadrobil opoznienie przed 3 rokiem z
                    > ycia nie ma ZA na papierku, bo opoznienie rozwoju mowy na pewnym etapie jednak
                    > bylo znaczace.

                    Hmm...w sumie u mojego dziecka opóźnienia mowy nie było... tyle, że mowa nie była uzywana w aspekcie komunikacyjnym no i wyraźnie było widać dysharmonię w rozwoju- w wieku dwóch lat moje dziecko lepiej pisało i czytało niz mówiło, nawet jak ta mowa była w szerokich widełkach jakiejś tam normy....

                    > bylo znaczace. Ciekawe jest to co sattia pisze o tym, ze koledzy z autyzmem bar
                    > dziej uschematyzowani, zrytualizowani - u nas to bylo dodatkowe kryterium, ktor
                    > e wykluczylo ZA

                    A mój syn w sumie nigdy nie miał rytuałów i schematów. Jego neurotypowy brat jest bardziej umiłowany w stałym rozkładzie dnia czy konkretnych czynnosciach w konkretnych porach...

                    Dla mnie charakterystyczna cechą w ZA jest zaburzenie mimiki i prozodii. Ale nie bierze się to z żadnej wiedzy tylko z tego że wszystkie osoby z ZA jakie spotałam tak miały smile A wy co o tym sądzicie?
                    • pinkdot Re: parę uściśleń 25.05.13, 23:32
                      > A jak długo jest bez terapii nerologopedycznej? I jak to wyglada teraz, tzn. w
                      > mowie wciąz wyprzedza równieśników?

                      Ponad rok soe lenimy. Wczesniej mielismy terapie metoda krakowska. Fajnie mozna z mlodzianem pogadac, zasob slownictwa ma taki, ze czasem jak zacznie nadawac o mikrograwitacji, czy drakkarach to go wlasna babcia nie rozumiesmile. Nauczycielka w przedszkolu podkresla rowniez fakt, ze on uzywa tych wszystkich slow ze zrozumieniem, jest w stanie wyjasnic co one znacza. Mimike nadal mlody ma dosyc uboga, musimy rowniez zwracac uwage by patrzyl na interlokutora w trakcie rozmowy, bo sie zapomina. Natomiast prozodia w porzadku, mowa jest naturalna, akcent ok w obu jezykach.
                  • sattia Re: parę uściśleń 25.05.13, 23:30
                    u nas mowa ruszyła bardzo późno najpierw echolalia (zamiast wołać mnie "mamo chodź" wołał "mama zaraz do ciebie przyjdzie", zamiast boję się misia - "boisz się misia?", potem nieskłane i niegramatyczne próby spontanicznych wypowiedzi, np. 'kiedy będą latają motyle?" - pytania zaczął zadawać jako pięciolatek. A teraz mówi pełnym spontanem, ma bogate słownictwo.

                    A co do kolegi z klasy mojego syna - nie to, że usystematyzowany, ale mniej spontaniczny i na pewno mniej kontaktowy wzrokowo. Jak się denerwuje, to sie do ściany odwraca i złości się w tamtą stronę, łapie linie poziome i za nimi wodzi - no mój tak nie robi. Często mówi nie patrząc na rozmowcę. Ale uczy się fajnie, skupia uwagę, pisze, czyta, bawi się w klasie.
                    Ja nie piszę, że ZA to łagodny autyzm przecież.
                    Ja piszę, że mamy taką diagnozę. I że kolega z klasy z HFA zachowuje się nieco inaczej niż moje dziecko, choć są najlepszymi kumplami, dogadują się.
                    No i nie ja diagnozuję przecież.
                    • pinkdot Re: parę uściśleń 25.05.13, 23:44
                      No ale pisalas, ze mlody wyszedl z autyzmu na ZAsmile. My mielismy podobna sytuacje, choc nigdy chyba nie bylo tak zle, u dwulatka jednak byly wszystkie objawy autyzmu wczesnodzieciecego i taka byla diagnoza. U miespelna czterolatka nikt juz by sie nie podpisal pod autyzmem wczesnodzieciecym i po dluuuuugim procesie diagnostycznym wpasowali mlodziana w atypowy, stwierdzajac, ze i tak najlepsza "plakietka" bedzie nieoficjalne HFA.
                      W profesjonalizm specjlaistow diagnozujacych ZA u dzieci z opoznionym rozwojem mowy jednak bym powatpiewala, bo to jest naprawde bardzo podstawowe kryterium rozrozniajace te podjednostki...tzn. ze te osoby nie diagnozuja wg podrecznikow diagnostycznych tylko swojego widzimisie. Niestety w Polsce to chyba dosyc powszechna praktyka.
                      • sattia Re: parę uściśleń 25.05.13, 23:57
                        No pisałam, pisałam. Mówisz o moim młodym, a nie tym jego koledze z klasy?

                        Kiedyś był piszcząco trzepoczący rączkami.
                        Kiedyś pewna pani powiedziała - poełnoobjawowy, wręcz książkowy autyzm. Nigdy nic ode mnie nie chciał, nie prosił, nie pokazywał palcem etc.

                        Teraz, jak dziecko osiągnęło wiek szkolny i nastąpił moment, gdzie ZA można już diagnozować, został przemaglowany ponownie, jest to zupełnie inne dziecko inne zachowania i niejak nie ma autystycznych. Zachowania społeczne bardziej go w kierunku Aspergera kierunkowały. Diagnoza była na dany czas, na aktualne problemy.
                        ALE - dla mnie papier i diagnoza lekarzy nie stanowi przedmiotu, podmiotu i istoty. Tylko to, że - kurna - dziecko odzyskałam. Choć lekko dziwaczne, ale odzyskałam. Bo progoza była masakerska.
      • mentolka Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 25.05.13, 22:50
        Jak to możliwe, że zdrowe dziecko z dnia na dzień tak sie zmieniło. Była jakaś przyczyna, lekarze coś sugerowali ? Trzymam kciuki za dalszy rozwój.
        • sattia Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 25.05.13, 23:23
          to do mnie pytanie? bo się gubię w tych rozgałęzieniach.
          Jak to możliwe? A kto to wie? Jak napiszę o szczepieniach i podam ich nazwę, to zaraz jakiś koncern mnie zamknie za pomówienia. Mój synek urodził się przez cc po bardzo długiej próbie porodu sn, nie udało się, było cc. Może miał okołoporodowe mikrouszkodzenia mózgu? Może... zapis eeg jest nieprawidłowy w każdym obszarze.
          Ale - jak miał 5 tygodni zaczął robić patologiczne kupy. Nie że zielone, tylko jak czarna smoła albo roztopiona czarna czekolada. Więc badania - syf w w jelitach - bakterie lekooporne, grzyby, mnóstwo różnych. I tak go leczyliśmy na te jelitka, ale poza tym rozwijał się zdrowo, rósł, był mega roześmiany, kontaktowy, przytulasty, no dzidziuś extra. Czworakował jak miał pół roku, raczkował jako osmiomiesięczniak, synek przytulanek.

          Potem szczepienie, po którym bardzo zachorował, wysoka gorączka, kaszel dramatyczny, aż do wymiotów - no i jak już zdrowiał, to ranka pewnego jakby ciałko bez ducha. Przestał gaworzyć, nie uśmiechał się już (ten usmiech znikł na 3 lata...), świata nie widział, jakbym lalkę miała, nie synka. Oj, straszne to chwile były. Nie mogłam w to uwierzyć, aż potrząsałam nim, jakbym chciała go siłą z tej apatii wybudzić, całowałam, żeby jak dawniej usmiechnął się na te moje całuski, robiłam akuku, ale NIC nie było w stanie choć na sekundę go zająć, skupić uwagi. Znikł mi synek. Z dnia na dzień. Tylko siedział w łóżeczku i godzinami w milczeniu skubał kołderkę. Wręcz nie lubił brania na ręce, dotykania, był taki obojętny na świat. O Boże, wraca mi ten klimat... Teraz trzęsę się na córą, miała niedawno taki trzydniowy epizod. Myślałam, że wyląduję w psychiatryku z nerwów. Ale wszystko wróciło do normy. No i po mega załamaniu przyszedł czas na szukanie pomocy. I tak do dziś terapiujemy się. A mój synek własnie przeżywa, że borussia z bayernem przegrała. A matka zamiast z nim mecz oglądać, to siedzi w necie... Nikomu nie życzę takiego poranka jak ten mój sprzed ponad 8 lat...
          • easyblue Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 26.05.13, 00:07
            Współczuję Ci tamtego stresusad

            Czy mogłabym liczyć na Twoją podpowiedź? Młody ma 3,5 ponad i od ok.1,5 roku staram się go zdiagnozować, na razie z zerowym skutkiem. Czas pędzi, a ja czuję, że nigdy go nie nadgoniesad
            Młody do prawie roku rozwijał się książkowo. Od 1 do2 r.ż. jakby stanął w miejscu. Ruchowo szedł do przodu, ale cała reszta leżała. Z "mama", "tata", "baba", których nauczył się w wieku kilku miesięcy dotrwał do 2 roku życia. Pediatra powtarzała "chłopak, wyrośnie, prosze być cierpliwą", zresztą całe otoczenie mówiło podobnie. A ja czułam, ze coś jest nie tak. Wiedziałam, że nie chodzi tylko o brak mowy. Potem młodemu mój stary pediatra przepisał Kidabion i młody zaczął poszerzać swoje slownictwo. Byłam pewna, że to koniec kłopotów. Niestety.
            Młody ruchowo jest ok, nie boi się ale też nie ryzykuje nadmiernie. Nie ma leku przed ludźmi, ulubionej zabawki, z którą się nie rozstaje, nie jest schematyczny etc. Ale... Wypytuję go, co w przedszkolu, a on w kółko "Bartek mnie uderzył". Więc próbuję podtrzymać konwersacje i jednocześnie ją rozszerzyć. Ale prócz "Bartek mnie uderzył" więcej się nie dowiaduję. Nie ma mowy, że zacznie opowiadać całe zdarzenie, zresztą nie mam nawet pewności, czy faktycznie w owym dniu się to wydarzyło. Na pytanie, co było na obiad odpowiada: hubka. I tyle. Nie ma znaczenia, czy był rosół czy pomidorowa. Po prostu hubka. Gdy próbuję wyciagnąc, co było na drugie danie... ech... wypytuję: były ziemniaczki? Chwila ciszy i "tak". A mięsko? Znów chwila ciszy i "nie".A co było? I już nie mam żadnej odpowiedzi. Odeszla mu ochota na taką dyskusję. Dla niego nie ma ona już po prostu żadnego znaczenia.
            Podbiegł do mnie w przedszkolu około 2 letni maluch. Zasypał gradem pytań, opowiadał jak szalony o mamusi, która na pewno przyjdzie itd. A mnie dusiło, bo moje dziecko tylko "mama!" i biegnie do mnie z rozpostartymi rękami.
            Mimo biegania po róznych lekarzach wciąż nie wiem, co mu jest i JAK do cholery mam z nim postępować!? Czy zmuszać go do pewnych działań, postępowań czy też czekać, aż sam będzie chciał? Jak powiedziałam neurologowi, że IPad to było prawie błogosławieństwo to okrutnie sie skrzywił. A on dzięki niemu nauczył się układać puzle, włącza sobie jakieś bębenki i gra (syntezator mu nie bardzo odpowiada), sprawnie steruje postaciami w prostych grach itd. Nie jest w tym rewelacyjny, ale całkiem przyzwoity. Nie jestem w stanie nauczyć go kolorów (na pytanie o kolor, odpowiada: "kolor"), wierszyków, piosenek. Jak czasami próbuję mu śpiewać słyszę "nie piewaj!!". I co, mam go zmuszać? Bo będe, ale musze wiedzieć, czy przyniesie to pozytywny skutek.
            Jeżeli jesteś w stanie mi cokolwiek podpowiedzieć - będę nieopisanie wdzięczna.


            Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
            Ryszard Kapuściński
            • sattia Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 26.05.13, 00:50
              ojej, masz te same obawy, które miałam ja i zasypywałam nimi panie z PPP w podobnym wieku dzieckasmile
              zacznę od opowiadania, co było w przedszkolu i opowiem Ci, co mi odpowiadano.
              Twoje dziecko ma dopiero 3,5. Moje w ogóle nic nie opowiadało co było w przedszkolu, on wtedy generalnie nie mówił, więc żaliłam się paniom i terapeutkom, że nie jestem w stanie dowiedziec się od dziecka, co się wydarzyło, czy było fajnie, co mu się podobało w przedszkolu, czy się bał. A pani psycholog z politowaniem na mnie spojrzała i powiedziała, że skoro nie jestem w stanie i tak dociec, co się wydarzyło, to żebym nie zadawała pytań dziecku, bo i tak nie zweryfikuję. A dwa - najwazniejsze - to obslutna norma dla tego wieku, że dziecko nie opowiada. Za małe. Tak mi powiedzieli - trzylatek jeszcze nie zda relacji. Za rok się dowiesz. Pewnie, że są jednostki, które wyprzedzają takie normy (dwulatek rozgadany, to w ogóle mistrzu!). Ale jak Twoje dziecko wita Cię serdecznie i biegnie rozpościerając rączki i krzycząc mama - to miód na serce. Moje tak mnie nie witało i wiele bym dała za takie powitanie.
              Jeśli zadajesz mu pytanie, a on odpowiada - choćby lakonicznie - to bardzo dobry znak - słyszy, rozumie, reaguje. Myślę, że w tych obszarach, które ja przerabiałam, nie masz - szczęśliwie - czego szukać. Nie wiem, jak zachowywały się dzieci dziewczyn, u których to [dzieci] przebieg zaburzeń ze spectrum autyzmu nie był tak mocny, jak u mojego.
              Ale jesteś mamą i Twoja intuicja podpowiada, że coś może się dziac niedobrego, że rozmowa jest trudna... Nie wiem sama. Jak pisałam - odpowiadanie, zdawanie relacji jest trudne w tym wieku dla wielu przedszkolaków na początkowym etapie. Tego się dowiedziałam od speców. Ale jeśli czujesz się niepewnie, wybierz się do poradni pedagogiczno-psychologicznej. Serio. Nie wiem, skąd jesteś i czy masz daleko do takowej, ale postaraj się, bo - istotnie - panie w przedszkolu czy pediatrzy mogą zwyczajnie zbagatelizować i zaniedbać ewentualny kłopot. Dziecko umie powiedzieć, że była zupka, ziemniaczki i mięska nie było. To dużo. Wiesz, że Twoja obecność jest dla niego ważna i cieszy go. Ja , jak zostawiałam trzylatka w przedszkolu, nawet nie czekałam na reakcję, bo nie zauwazył, że poszłam ani że przyszłam... Wowczas Twoje dziecko, gdyby stało obok, pewnie uznałabym za wzór niedościgniony. Jeśli coś się dzieje z Twoim dzieckiem, to pewnie w innym obszarze, o którym nie mam prawa się wypowiadać. Ale swojego dziecka w zachowaniach opisanych przez Ciebie nie widzę. Nir lubi śpiewać - może po prostu nie lubi. Nie spiewaj - to prawidowo wyrażony sprzeciw. Moje dziecko mowę zaczęło od cytowania reklam. A relacje ze mną od bicia mnie po twarzy.
              Nic Ci nie umiem doradzić poza tym, żeby pokazać się w PPP albo u pedagoga specjalnego czy psychologa. Bo oni widzieli niejedno i mam wrażenie, że ta wizyta będzie miała na celu uspokojenie Cię i potwierdzenie, że Twoje dziecko ma taki temperament po prostu.
              Nie zmuszaj go do śpiewania. Może nie lubi, a może ma deficyty w obszarze integracji sensorycznej, a może ma nadwrażliwość słuchową. To też warto sprawdzić.

              Zdrowe dziecko mojej kolażanki nie wejdzie bosą stopą na plażę, bo nienawidzi dotykac stopami piasku. I musi w butach. Ma 8 lat i jest zdolnym piłkarzem, chodzi do szkoły, świetnie rysuje, ale ma swoje "izmy". Nie lubi też, jak się go dotyka, nawet jak kumpel po plecach poklepie. Moim zdaniem przydałaby się integracja sensoryczna, ale to rodzice musieliby zadecydować.

              A możesz powiedzieć, jaki Kidabion lekarz Wam zalecił? Te witaminki po prostu?

              U nas we Wrocławiu jest kilka poradni pedagogiczno-psychologicznych. Jedna zajmuje się dziećmi z zaburzeniami ze spectrum autyzmu, ale przede wszystkim najpierw warto iśc do rejonu. Zajrzyj, myślę, że Cię uspokoją, choć może rzeczywiście warto podiagnozować go pod kątem nadwrazliwości czy zaburzeń SI. Może logopeda, neurologopeda - poszukaj, a zapewne się uspokoisz.
              A jeśli lubi IPada, to może jakiś programik do nauki kolorów?

              pozdrawiam i trzymam kciuki!

              • aga_sama Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 26.05.13, 01:41
                Ja mam całkowicie odmienne zdanie o poradniach. Szczególnie w przypadkach mniej jednoznacznych typu całościowe zaburzenia rozwoju czy asperger. Autyzm poznają, ale jak dziecko funkcjonuje w niektórych obszarach lepiej a w innych słabiej, to często rodzic zostaje sam z problemem.
                Jak jest niepokój ze dziecko może być w spektrum, to trzeba sie zgłosić do specjalistycznej poradni i już.

                A co do opowiadania - mój nie opowiadał i nadal tego nie robi.
                • sattia Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 26.05.13, 16:00
                  może ja miałam szczęście do fajnych pań w PPP? Istotnie, dwie z nich poświęcały nam dużo czasu i uwagi, serdecznie doradzały i dużo ze mną rozmawiały, dlatego ciepło się o nich wyrażam. Jak miałam jakieś niepokoje, dzwoniłam i pani ze spokojem rozmawiała ze mną, starając się znaleźc dobre wyjście. Możliwe, że to nie jest standard.

                  Co do opowiadania - nie wiem, czy Twoje dziecko jest zdrowe, ale mnie mówiono, że zdrowe dziecko jako trzylatek jeszcze nie opowiada, zacznie rok czy więcej później.
                  Moje zaczęło, dzięki Bogu.
              • easyblue Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 31.05.13, 08:50
                Dziękuję za odpowiedźsmile
                Tamten stary (ale nie wiekowosmile) doc zalecił Kidabion w płynie. Po skłądzie - żadna euforia,choć przyzwoity, ale młodemu niesamowicie pomógł. Pytałam o to kilku lekarzy, pytałam wprost, czy brak np. kwasów omega, które są w tym specyfiku mogło wywołac taki skutek, jak u młodego. No i nie byli mi w stanie NIC powiedzieć.
                Szukając informacji e necie znalazłam m.in. M-CHAT - kwestionariusz autyzmu w okresie poniemowlęcym. "Wynik /.../ jeśli występują 2 odpowiedzi z tabeli wytłuszczone lub 3 dla trzech dowolnych pytań, to wskazuje na całościowe zaburzenia rozwoju". A jemu wyszły 3 wytłuszczone i 3 dowolne. Zastanowiło mnie to. Bo młody nigdy nie pokazywał palcem, gdy czegoś chciał, nie przynosił przedmiotów, by pokazać, nie naśladował moich min, a także nie próbował zwrócić uwagi na to, czym się zajmuje, nie wskazywał palcem, gdy o coś prosił, często zastanawiałam się, czy jest gluchy.
                Byliśmy kilka razy w poradni Psych-Ped, diagnozują, diagnozują a ja ANI RAZU nie usłyszałam o podejrzeniach. Ot, taka gadka o dupie maryniuncertain Sorry. Poszłam do drugiej poradni (myślałam, zenie ma rejonizacji, pani dr zlitowała się i nas przyjęła). I jedynie tam usłyszałam, że iq 108, czyli ok, trudno jej zdiagnozować, bo nie chce współpracować, ale trzeba zrobić bad. słuchu by móc iśc dalej etc. Badanie zrobiłam płacąc za to 300zł. No ok. Ale w mojej poradni usłyszałam, że to nie to badanie! SIC! Wysłali mnie do Kajetan. A tam... zrobili mu takie samo badanie. A teraz... czekam na wolny termin w P-P. Logopedy niestety nie ma wolnego w okolicy,najbliższy termin bodaj na wrzesień. I tak, gdzie bym nie ruszyła - impas. W Kajetanach skierowali mnie wprawdzie do logopedy, ale 3-3,5 godziny jazdy w jedną stronę to za dużosad Ale chyba i tak pojadę ze 2-3 razy, bo jakie mam wyjście?uncertain
                Nie wiem, czy to wynika z chaotycznosci, przebywania w swoim świecie czy czegoś innego, ale cały czas młody ma tak, że np. coś mu mówię a on w kółko swoje. Wczoraj koleżanka córki mówi do mnie"proszę pani..." a młody "to nie pani, to mama". Ja mu tłumaczę, ale on w kółko "to mama, nie pani". Cały czas tak ma. Jakby nie rozumiał pewnych rzeczy.
                Coraz bardziej /choć i tak w żółwim tempie/ interesuje się innymi poza Pingwinami i Spidermanem bajkami w tv. Ale nigdy nie opowiada o nich. Owszem, przychodzi bym z nim walczyła, mówi, ze jest Rico, ale nic więcej. Wprawdzie jak siedzę podczas oglądania obok niego i zagaduję n/t bajki, to odpowiada półsłówkami "tak", "nie", ale innej relacji nie ma. Widać nie odczuwa takiiej potrzebyuncertain
                Był diagnozowany /prywatnie/ pod względem SI. Wyszły jakies braki, m.in.coś co może świadczyć o dysfunkcji układu przedsionkowego i proprioceptywnego o charakterze niedowrażliwości na bodźce. Na razie miał dwa zajecia. Na pierwszych - diabeł wcielony. na drugich - o niebo lepiej (neurolog po wizycie kazał go zdiagnozować pod katem... ADHD, tak szalałsmile/. Kolejne zajęcia w najbliższy wtorek. Chciałabym dwa razy w tygodniu, bo widzę, że bardzo dobrze to na niego działa. Ale najważniejsze - to jedyna dotychczas diagnoza, jaką mam, jedyna osoba, która była w stanie mi cokolwiek powiedzieć na temat jego stanu.
                Musze pędzić, jadę z mlodym na badania. Dokończę po powrociesmile Przepraszam i jeszcze raz ogromnie dzieuję za pomoc!
              • easyblue Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 01.06.13, 10:51
                Wczoraj była znamienna sytuacja /podobne non stop występują/. Młody mówi: ce pić. Więc pytam go: wody czy soku? A on: pić. Powtórzyłam kilka razy, tłumacząc prosto o co mi chodzi. A on dalej swoje, coraz bardziej się irytując. W końcu postawiłam obok siebie wodę i sok i zapytałam znowu, wskazując palcem. I wtedy zaskoczył. Widziałam na jego twarzy, jak zaskoczył o co chodzi.
                Nie zna swojego nazwiska, nie wie, gdzie mieszka, jak ma na imię jego ojciec czy ja. Gdy niedawno próbowałam mu to wyjaśniać - nie słuchał. Po prostu nie interesuje go to i tyle.
                Gdy ktoś mówi: jesteś fajnym facetem. Młody sie denerwuje i mówi: jestem Tobi! Ktoś mówi do mnie: proszę pani, a on: to nie pani, to mama! Tłumaczenie podobnie wygląda jak w przypadku opisanego picia, tylko że jeszcze nie zrozumiał, o co chodzi.
                Przedszkole bardzo dużo go nauczyło, jestem im nieopisanie wdzięczna.
                Potrzebuję pomocy, by ktoś mi objaśnił jak mam postępować w podobnych przypadkach. Sam tego widac nie zrozumie. Pewno są jakieś metody takiego nauczania, ale kto mógłby mi je podpowiedzieć?? W PPP nic się nie dowiedziałam, nic, co miało by znaczenie dla młodego i dla mnie. Gdy byłam tam pierwszy raz, chyba 1,5 roku temu, to odniosłam wrażenie, że to, co zaobserwowałam nie ma znaczenia. Że to, co mnie niepokoi jest zbyt stronnicze. Kurcze, no nie wiem, chyba im się wydawało, że skoro mówiłam, iz odstaje od reszty rówieśników to problem nie leżał w dziecku, a moim porównywaniu go rówieśnikami, że pewno chciałam miec genialne dziecko. A ja cholera stara jestem i zbyt mocno stąpam po ziemi, by marzyć o "idealnym" dziecku. Poza tym co znaczy "idealne"? Na kolejną wizytę zdecydowałam się więc dopiero ubiegłej jesieni, wcześniej jadąc do innej poradni (pisałam o tym w poprzednim poście).
                Wiesz, ja się cieszę niesamowicie z tego, czego młody dokonał. Wiem, że najprawdopodobniej będzie musiał iść do szkoły rok później, może nawet jako 8 latek. Żaden to dla mnie wstyd. Wiem, że mam inne dziecko, z dysfunkcjami /jakie by nie były/ i to na mnie spoczywa ciężar skutecznej pomocy. Wiem, ze każdy dzień zwłoki to bezpowrotnie stracony czas, bo tego, czego mógł się łatwo nauczyć w wieku 2 lat, to w wieku 4 zajmie mu to kilka razy wiecej czasu. Tylko niech mi do cholery ktoś powie, co mu może być! Wtedy sama będę szukała rozwiazań, bo widzę, że z mojej poradni niewiele uzyskam. Zdaję sobie sprawę, iż nie ma jednej uniwersalnej metody postępowania, że wprawdzie ogólne wskazówki są takie same, ale szczegóły dla każdego dziecka inne. Tylko że ja nie studiowałam psychologii, medycyny etc, by miec wiedze na ten temat. Czytałam o autyzmie, ale choć ma jego cechy, to nie uważam, by można było o nim tak mówić. Ja bym to określiła jako rozwój z cechami autyzmu - sorry za koszmarne nazewnictwo. Tylko dlaczego nie jestem w stanie uslyszeć czegoś takiego od tych, którzy na tym sie znają? O tym, że ma takie cechy wiem od dawna - sama to wyczytałam, zaobserwowała itd. I to mówiłam psycholog. I co? I tylko potakiwała głową, z czego nie byłam w stanie niczego wywnioskować. Pytania wprost też niczego nie dały.
                Gdzieś dostałam maila do jakiejś poradni autyzmu. Podali ternim i godziny bym zadzwoniła i umówiła się na wizytę. I cholera dzwoniłąm przez całą ową godzinę i wciąż było zajete... Na drugi dzień jechałam do Kajetan, dwa dni później młody miał terapie SI, potem mi znó coś wypadło i tak w kółko;. Nie starcza mi czasu na odpoczynek, choć mamtylko 2 dzieci. Co mają powiedzieć ci z 4? Chyba jestem beznadziejnasmile
                No i znó nie dokończęsmile
                • pinkdot Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 01.06.13, 11:33
                  Czytałam o autyzmie, ale choć ma jego
                  > cechy, to nie uważam, by można było o nim tak mówić. Ja bym to określiła jako r
                  > ozwój z cechami autyzmu - sorry za koszmarne nazewnictwo. Tylko dlaczego nie je
                  > stem w stanie uslyszeć czegoś takiego od tych, którzy na tym sie znają? O tym,
                  > że ma takie cechy wiem od dawna - sama to wyczytałam, zaobserwowała itd.

                  Nie ma czegoś takiego jak cechy autyzmu - albo się jest na spektrum, albo nie. Tylko, że będąc na spektrum można być tylko muśniętym autyzmem, albo mieć jego ciężką postać - dalej jest to jednak to samo spektrum. Ważne jest to by zrozumieć, że autystyk to nie zawsze "rain man" liczący zapałki i bujający się godzinami ze wzrokiem utkwionym w punkt na ścianie. Mój syn ma szczęście być jednym z tych "muśniętych" - jest wygadany, komunikatywny, bardzo inteligentny, a jednak ma swoje pewne dziwności i mimo iż bazując na Twoim opisie mamy dużo mniej problemów, nie ma problemu by przyznać, że młodzian ma autyzm.
            • gemmavera Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 26.05.13, 19:35
              easyblue napisała:

              > Czy mogłabym liczyć na Twoją podpowiedź? Młody ma 3,5 ponad i od ok.1,5 roku st
              > aram się go zdiagnozować, na razie z zerowym skutkiem.

              Ale co to znaczy, że "starasz się go zdiagnozować"? Gdzie juz byliście?
              Neurolog, psychiatra dziecięcy, psycholog? Poradnia dla dzieci z autyzmem?
              Pediatra się nie liczy wink
              • e-milia1 dam sobie spokoj 28.05.13, 22:03
                dzis spotkalam znajoma. jej corka dalej bez zmian. moj syn zaczyna gadac, robi i przynosi co mu powiem. macha, podaje reke na dzien dobry i opowiada caly czas cos tam po swojemu. jej mala nic. ostatnio tylko meza za palec zlapala i to byl wielki wyczyn wg. jej mamy. pytam sie dzis jak tam u nich, to ona na to: ze wszystko ok. nie zmienia lekarza bo cos tam, nie idzie do osteopaty bo ktos jej powiedzial, ze jak mala gdzies zle zlapie to moze spowodowac to, ze bedzie sparalizowana. rece mi opadly. mowi, ze warto by pojsc zeby chociaz obejrzal ( tym zajmuje sie dosyc dobry ortopeda, zaden znachor). ona na to, ze nie pojdzie bo moze ja okaleczyc. na razie bedzie czekac az sie szpitala uniwersyteckiego odezwa bo tam ma jakies badania porobic. mam wrazenie, ze ona mi marudzi co chwile, niby widzi sie cos jest nie tak, ale nie robi nic w tym kierunku. pani, ktora prowadzi mini klub, do ktorego ona chodzi polecila jej terapie psychologiczno- pedagogiczna, ale to tez zignorowala. tak sobie dzis mysle, i przypomina mi sie, ze po porodzie zrezygnowala z wizyt poloznej bo po co ma przychodzic jak z dzieckiem ok? w ciazy miala pod koniec problemy, dziecku lezalo kilkanascie dni w inkubatorze a ona po 3 wizytach poloznej podziekowalo. dla mnie to jakies dziwne. ostatnio mi sie pochwalila, ze zapomniala o szczeieniach malej. tzn. ja jej przez przypadek przypomnialam bo wybieralam sie do lekarza z synem na koleje, jej corka jest ciut starsza wiec przypomnialo jej sie, ze ona by tez musiala. tak se mysle, ze moze u niej wszystko tak wlasnie wyglada. placze i marudzi, ze nie wie co dalej, ale jak widze zapal ma slomienny. szkoda tylko dzieciaczka. dzis obiecalam sobie, ze daje sobie spokoj...
                • e-milia1 mialo byc: slomiany zapal... 28.05.13, 22:05
                  • annajustyna Re: mialo byc: slomiany zapal... 01.06.13, 16:48
                    Ja mam kolezanke, ktorej trzyletni synek zachowuje sie jakby byl otepialy i ona tez nie widzi problemu. Jak cos sugerowalam, to podsumowala, ze jej synek jest i tak do przodu w porownaniu z moim dzieckiem (tylko ze moje jest prawie rok mlodsze, bardzo kontaktowe i mowi caly czas, a jej tylko pojedyncze slowa). Nie ma sensu sie przejmowac cudzymi dziecmi, bo tylko na najgorsze wyjdziemy sad.
          • annajustyna Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 01.06.13, 16:50
            Ja tak zareagowalam, a nawet gorzej, na szczepienie na ospe (te prawdziwa, nie wiatrowke) i nie mam autyzmu, wiec nie pisz takich rzeczy, bo jeszcze ktos przez to zrezygnuje ze szczepien i dojdzie do innego nieszczescia. Po prostu zbieglo sie w czasie u Was i tyle. Duzo zdrowia dla synka i wytrwalosci!
    • ma_dre Re: czy autyzm mozna juz zaobserwowac u dziecka 28.05.13, 23:20
      Zaobserwowac na pewno, zdiagnozowac trudniej. Regula jest by rodzic zaufal sobie. Jesli czuje ze cos jest nie tak, to najczesciej ma racje. To on zna swoje dziecko najlepiej. Inna sprawa to znalezc odwaznego, kompetentnego lekarza, ktory nie zbedzie glupota w stylu "na wszystko jest jeszcze czas...". Ten czas moze nie nadejsc bez wlasciwej terapii sad Im wczescniej sie ja zacznie tym lepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja