Nowi sąsiedzi...

25.05.13, 20:28
Kilka dni temu do domu obok wprowadzili się nowi sąsiedzi.Ona około 40,córka z 15 i jej partner 29 letni(jego jeszcze nie poznałam).Zapoznałyśmy się w piątek jak na małą czekałam,chciała pożyczyć węża ogrodowego,jesteśmy "przez płot"ok dałam,jeszcze czekam na oddanie.Dziś po rano dorwali mojego męża i pożyczyli grilla bo oni jeszcze nie mają a chcą smażyć,trudno..
Wracamy dziś ze spaceru byliśmy w parku nachodziliśmy się trochę mąż chciał odpocząć ,woła mnie kobieta i pyta czy mąż nie mógłby odwieść jej autem pana który malował im mieszkanie gdzieś tam i oczywiście dodała to tylko 10min.Na moje NIE -nalega i prosi o spytanie jego bo może będzie mógł córeczka dopingowała matkę.
Zaszokowana poszła mówię o sytuacji m.(mył rączki córce więc nie mógł sam wyjść i jej dać odpowiedzi) wyszłam na balkon i powiedziałam kobiecie,że nie bo jest zmęczony.

Ludzie to mają tupet,zestresowana jestem przez nią ,boję się że ciężko z nimi będzie ,ja tak bym nie mogła .Pozamykałam okna smile

Uważacie takie zachowanie za normalne czy to była przesada?
    • mamaemmy Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 20:40
      dobrre !
      Znam takich ludzi,z nimi trzeba szybko i ostro-NIE .
      Mój mąż nim mnie poznał byl długo sam-a,że ogólnie jest dobrym czlowiekiem,ma bardzo dobry charakter,i wiele znajomych,baardzo duuuzo. Wykorzystywanie go jako takiej wlasnie darmowej taksówki czy zlotej rączki skończylo sie jak mnie poznał...
      Zepsułam go bardzo. I teraz nie pozwala się wykorzystywac smile Ale wciąż ma mase (innych)znajomych smile
      • gazeta_mi_placi Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 20:48
        Coś mi to przypomina big_grin
      • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 20:54
        Bo ci cwani myślą,że ten dobry człowiek to i głupi...

        Dobrze,że twój mąż cię poznałsmile
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 23:31
        mamaemy gdzie i jak poznaje sie takich dobrych mezow ;P?
    • buuenos Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 20:44
      Skandal!! zaluzje na dol i udawac,ze was nie ma.Misio pospi a niunia lapki do czysta wymyje.a do sasiadow tylko i wylacznie po polsku gadac i po sprawiesmilenie zrozumieja .Nie dziwic sie jak na waszym urlopowym wyjezdzeie sasiedzkie oczy zamkniete beda)
      • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 20:53
        Niunia akurat przewróciła się na kamieniach i miała pokaleczone troszkę dłonie więc,wyła przy myciu.Potrzebowała pomocy.

        Czyli co miał wskoczyć w buty i jechać ?

        Nie mieszkam na zadupiu sąsiadów mamy bez liku ,dobrze z nimi żyję-taka sytuacja z nowymi sąsiadami zdarzyła mi się pierwszy raz,ja bym się wstydziła tak na dzień dobry pożyczać od obcych ludzi ,jeszcze prosić o takie przysługi jak kierowanie cudzym autem i podwożenie kogoś itd.
        • buuenos Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:03
          w pierwszym poscie nie bylo nic ani o kamieniach ani o krwawieniu.Ha ha typowo im dalej w las tym szczegoly drastaczniejszesmile do sedna,co jak co ale z sasiadami wolalabym miec stosunki poporawne.a kto dogladnie koty? albo popatrzy na ogrod ?licho nie spismile
          • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:11
            To chyba normalne w trakcie rozmowy ,czemu się dziwisz?Skoro drwisz z pewnych spraw to odpowiadam ,dlaczego było tak a nie inaczej.

            Masz rację lepiej z sąsiadami żyć dobrze ,ale chyba nie trzeba spełniać ich zachcianek w imię tego ,prawda?Wredna bym była gdybym już węża nie chciała pożyczyć ,ale w tym momencie czuje się ok ,zachowałam się po ludzku ,ona przesadziła.
            • thegimel Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 22:11
              A powiedz no dobra kobieto czemu się trollowi tłumaczysz? Mieliście prawo odmówić nawet jeśli jedynym zajęciem męża było leżenie plackiem na kanapie. To nie była sprawa życia i śmierci, pani sąsiadka mogła taksówkę zamówić.
              • buuenos Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 22:49
                Jasne,trollu,odmawiaj wszystkim,nie zdziw sie kiedys jak tobie odmowia,przeraza mnie to ogolne oziebienie..Lez se brzuchem do gory a co!
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 12:55
                  Ale głupek z Ciebie
                • thegimel Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 19:53
                  'Oziębienie' to mamy za oknem, właśnie się kończy podobno. Jakby odmówiła zawiezienia dziecka do szpitala, to byłaby zimną egoistką. Sorry, zawozić obcego chłopa bo sąsiadka żąda?
    • hellulah Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 20:44
      Hmm, trudno wyrokować, oby to nie był Ten Typ smile

      Miałam kiedyś z Tym Typem do czynienia, wieczne sępienie, wpraszanie się, dyrygowanie, a zero zrozumienia, zero wdzięczności i jeszcze to budowanie etosu, że oni sami, sami, sami pracą własnych rąk i własnym wysiłkiem i przedsiębiorczością smile

      Pomaga walenie prosto z mostu, na ich niezrozumienie - nasze niezrozumienie ich niezrozumienia, oraz metoda zdartej płyty.

      Może to jednak nie Ten Typ, oby smile
      • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 20:56
        Też mam taką nadzieję,ale niespokojna jestem coś przeczuwam ...
    • eliszka25 Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:11
      ale zachowanie twoje czy tej pani? mnie by bylo glupio tak co chwile latac do nowych sasiadow w pozyczki i po prosbie. nawet do starych by mi bylo glupio tak co dzien z czyms leciec, a co dopiero do ludzi, ktorych w sumie w ogole jeszcze nie znam. moim zdaniem dobrze zrobilas, bo w koncu jakies granice chyba sa? jak nie bedziesz asertywna od poczatku, to za jakis czas sie okaze, ze nie macie wlasnego zycia, bo co chwile trzeba cos zrobic/zaniesc/przyniesc/pozyczyc sasiadom.
    • an_ni Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:11
      wprowadzili sie kilka dni temu a ty doskonale znasz ich wiek ?
      • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:21
        Przecież się poznałyśmy , sama zagadała jak mnie zobaczyła.
        Porozmawiałyśmy o tym i o tamtym ...
        • an_ni Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:35
          serio? powiedziala ci mam 4o lat a moj partner 29? ty tez sie z wieku przedstawilas przy pierwszym spotkaniu?
          • przystanek_tramwajowy Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:41
            To jej teściowa z gachem, to dobrze wie. Chyba prawidłowo kojarzę forumkę, która teściowej z gachem nie wpuściła na Wigilię? Jak nie, to zwracam honor. smile
            • an_ni Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:45
              tesciowa lat 40?? z gachem?
              poznala ja pare dni temu?
              • przystanek_tramwajowy Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:46
                an_ni napisała:

                > tesciowa lat 40?? z gachem?
                > poznala ja pare dni temu?

                To żarcik był, kobieto!
            • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:53
              Tak prawidłowo!

              To znaczy,że ja już nic napisać nie mogę bo gach bo teściowa....Jak nie to zwracasz honor ,czyli mam rację jeśli ja to nie ja?


              • gazeta_mi_placi Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 10:09
                A teraz kojarzę. Cóż jak ktoś jest nieużytkiem dla członków własnej rodziny to tym bardziej dla obcych.
                Mam nadzieję, że kiedyś i Ty będziesz całować czyjąś klamkę.
                • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 11:59
                  Do ciebie przyjdę ty mi pomożesz.
                  • gazeta_mi_placi Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 12:05
                    Ja członkom swojej rodziny klamki (zwłaszcza w święta) nie każę całować.
                    • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 12:17
                      Hola hola nie kłam mi tu ,teściową wpuściłam..

                      A ty masz rodzinę?
          • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:46
            Tak serio!

            Ja akurat ogarniałam w ogródku(była okazja)ona chyba wykorzystała sytuację i zagadywała mimo mojego chłodnego przywitania.Ciężko było jej się pozbyć a tak w temacie to najczęściej po tym jak masz na imię pada pytanie ile masz lat,co do córki jej to właśnie przechodziła a o mężu opowiadała sama ,że gdzieś tam pojechał i w sobotę przyjedzie bla bla bla
            • an_ni Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 22:15
              no to jak sie tak spoufalilyscie to masz babo placek wink
              ale serio jak sie poznajesz z dorosla kobieta to w drugim pytaniu pytasz ile ma lat??
              albo tobie zadaja takie pytania??
              ja sie z tym nie spotkalam
              • przystanek_tramwajowy Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 22:21
                an_ni napisała:

                > no to jak sie tak spoufalilyscie to masz babo placek wink
                > ale serio jak sie poznajesz z dorosla kobieta to w drugim pytaniu pytasz ile ma
                > lat??
                > albo tobie zadaja takie pytania??
                > ja sie z tym nie spotkalam

                Ja też tam miałam. Ale wyrosłam w wieku nastoletnim z pytania: A ile masz lat? A gdzie mieszkasz? A kim jest twoja mama? Autorka wątku najwidoczniej zatrzymała się na tym etapie rozwoju. smile
                • an_ni Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 22:25
                  ty sie robisz bardziej zlosliwa/y niz ja wink
                  kim ty jestes facetem czy kobieta tak wlasciwie?
                • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 22:32
                  przystanek_tramwajowy napisał:

                  > Ja też tam miałam. Ale wyrosłam w wieku nastoletnim z pytania: A ile masz la
                  > t? A gdzie mieszkasz? A kim jest twoja mama?
                  Autorka wątku najwidoczniej z
                  > atrzymała się na tym etapie rozwoju. smile

                  Chciałaś powiedzieć ,moja nowa sąsiadka nie autorka wątku ,uprzedzenia jakieś masz wobec mnie.
              • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 22:29
                Ja jej o nic nie pytałam sama o sobie opowiadała ...
                • an_ni Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 22:31
                  no to musisz sie wycofac z tej poufalosci bo zajrzy ci wszedzie , nawet do lozka
                  • aqua48 Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 22:34
                    an_ni napisała:

                    > no to musisz sie wycofac z tej poufalosci bo zajrzy ci wszedzie , nawet do lozk
                    > a

                    A jak jej się spodoba, to pożyczy...
                    • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 22:49
                      Dobre!
                      • jak-nie-ja-to-kto Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 13:00
                        Gorzej jak jej się Twój mąż spodoba, też porzyczy...
                        • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 13:16
                          Nie zbyt ona urodziwa,mężowi się nie podoba,taka jakaś "zniszczona"jest.

                          Jemu ona i jej córka dały 27-29 lat a ma 38,mnie pewnie też mają za "gó...arę"może stąd ten brak szacunku,sama nie wiem.
                          • heca7 Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 13:23
                            Czekaj bo się zgubiłam wink Komu kto daje 27-29 lat? Sąsiadka z córką dają tyle lat gachowi sąsiadki? To ona nie wie z kim się związała?
                            I tak naprawdę Ci opowiadała ile ma lat ona, córka i facet?
                            • jowita771 Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 13:27
                              Sąsiadka z córką dały tyle mężowi autorki.
                            • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 13:28
                              Mojemu mężowi!

                              Ludzie lubią o sobie opowiadać- widocznie.Mogę przytoczyć jak dokładnie brzmiała dyskusja przy pierwszym spotkaniusmile
                              • heca7 Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 13:29
                                Aha , teraz wszystko rozumiem smile
                              • antyideal Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 13:29
                                A ten 29letni partner z pierwszego postu to czyj jest ??
                                • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 13:32
                                  Jej!
                                  • antyideal Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 13:33
                                    Aaaaa....smile
                              • jowita771 Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 13:30
                                > Mogę przytoczyć jak dokładnie brzmiał
                                > a dyskusja przy pierwszym spotkaniusmile

                                Dawaj.
                                • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 14:00
                                  Żartowałam ,nie lubię tyle pisać ale może tak mniej więcej...

                                  Czekałam aż mi córkę przywiozą,zeszłam wcześniej bo miałam coś tam do zrobienia.Ona krzątała się u siebie w końcu podchodzi i pyta co słychać ,że własnie się przeprowadzili ,mówi skąd i takie tam,wchodzi jej córka wysoka szczupła ładna nastolatka ,przedstawia mi ją , pytam ile ma lat(jej córka)mówią 15 i wtedy podaje swój(jej) wiek.Ja coś tam wtrącam w miedzy czasie. ,Zaczyna opowiadać,że teraz jest sama mąż wróci dopiero w sobotę i dodaje,że nie jest ojcem jej córki ma 29 lat i jego imię(może od razu chciała wytłumaczyć widoczna różnice) w wyglądzie,z przyzwyczajenia.Mnie praktycznie o nic nie pyta tylko mówi,że jej córka widziała moją i chwali,że śliczna ,gdzie w tej chwili jest bo jej nie słyszy itd.Fajnie jeszcze było odnośnie grillowania bo zobaczyła,że mamy i chwali się ,że w lato oni praktycznie codziennie smażą,ja na to nie ukrywając niezadowolenia,mówię,że my też ale raz na jakiś bo przecież sami tu nie jesteśmy,ludzie susza pranie ,śmierdzi i ogólnie przeszkadza .Po tym już ja delikatnie spławiłam.
                                  Obydwie się tak krzątałyśmy ,robiłyśmy swoje każda u siebie ,nie była to rozmowa twarzą w twarz.
                                  Wieczorem poznała mojego męża ,córkę i resztę dzieciarni ,ja już nawet nie schodziłam na dółsmile
                                  • jowita771 Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 16:03
                                    Jak ciągle grillują, jak nawet grilla nie mają? Chyba, że w poprzednim miejscu tez na pożyczonym sprzęcie jechali.
                          • gazeta_mi_placi Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 15:00
                            Pokaż mi 40-latkę (nie aktorkę, nie celebrytkę która ma miliony na koncie) która nie wygląda na zniszczoną big_grin
                            • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 15:06
                              Wiele znam,mnóstwo pięknych koleżanek mam ,zdziwiłabyś się...
                              • gazeta_mi_placi Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 15:13
                                Z tego co piszesz jesteś zamożną osobą i na ogół takie osoby trzymają z zamożnymi, a gdzie duże pieniądze o zadbanie dość łatwo. Mi chodzi o przeciętne 40-latki bez milionów na koncie, których mężowie nie są właścicielami sieci prywatnych klinik.
                                • antyideal Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 15:31
                                  Geny, Gazeta, dobre geny czasem wystarczą tongue_out
                                • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 15:39
                                  Ja zamożna absolutnie.
                                  Dorobiliśmy się swojego mieszania,mamy nowe fajne auto,parę groszy na kontach.Dostanę pół mieszania po mamie,mąż kiedyś całe po matce.Nic więcej.
                                  Za to mam obrotnego pracowitego męża ,sama też mam głowę na karku co jest moim zdaniem cenniejsze od majątków.

                                  Co do wyglądu to stawiam na geny i szacunek do swojego ciała(nie palę ,mało piję,ćwiczę)nie jem byle czego.Sąsiadce raczej to wisi pali jak smoksmile
            • hipek_w_kropki Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 15:57
              kkalipso napisała:

              > Tak serio!
              >
              >a tak w t
              > emacie to najczęściej po tym jak masz na imię pada pytanie ile masz lat,
              Nie spotkałam się z czymś takim. Dziwne...
          • annajustyna Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 23:06
            Ale partner jest od corki, nie od sasiadki?
    • kannama Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:17
      Współczuje,myśmy raz tak trafili na wakacjach...Kolega wypożyczył nam domek na wsi...tylko wysiedliśmy z samochodu, już leci do nas facet na herbatę nas zaprasza...podziękowaliśmy, obiecaliśmy, że KIEDYŚ wpadniemy,poszliśmy do domu, po 20 minutach już jest i pyta o tą herbatę...poszliśmy...Potem wymyślił podróż 20km do jakiejś tam synowej...ok, zawieźliśmy go...a potem już w ogóle zaczął nam urlop planować....mówił kiedy powinniśmy wrócić to razem pojedziemy tam i tam, a to ogórki nam da jak mu pomożemy zbierać itp...nijak nie dało się go pozbyć, do cna brutalnymi nie chcieliśmy być, co by koledze problemów nie robić. Staraliśmy się jak najmniej przebywać w domu...Ale my byliśmy tylko tydzień,...
      • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 21:25
        Szok!
        Niektórzy to naprawdę granic nie znają.

    • mearuless Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 22:15
      zachowanie sasiadki nieco dziwne.

      ale opowiem cos troche w temacie troche nie.
      kilka lat temu przyjaciolka mojej mamy zostala poproszona przez swoją sasiadke o to by przyjechala po nią poznym wieczorem na impreze i przywiozla ja do domu.

      sasiadka niechetnie sie zgodzila bo miala kilkutygodniowe dziecko w domu ale w koncu ulegla, umowily sie na 23 i pojechala.

      zgodnie z umowa zapukala do drzwi gdzie byla impreza, tamta kobieta powiedziala ze juz idzie.
      przyjaciolka mamy czeka kwadrans, pol godziny w koncu zdenerwowana idzie tam jeszcze raz, powiedziala ze za 5 minut odjezdza nie czeka i wyszla.

      po kilku minutach schodzi tamta. i mowi:" ty sie iza nie denerwuj!! wynajęłam cie to zapierd...."
      i w ten sposob pani dostala dozywotni szlaban na jakiekolwiek przyslugi pod jej adresem.
      • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 23:03
        I tak cierpliwością się wykazała kobieta,mnie już by dawno nie byłosmile
      • annajustyna Re: Nowi sąsiedzi... 25.05.13, 23:08
        Ale ten jeden raz ja do domu przywiozla jednak czy odwrocila sie na piecie?
        • mearuless Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 10:39
          wtedy odwiozła.
          zła byla ale odwiozła.
          pozniej jak mojej mamie opowiadala to obie zasmiewały sie do łez ze ludzie pootrafaia byc tak bezczelni.
          • jowita771 Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 13:20
            Ja bym powiedziała, żeby wracała do lokalu, nie podwiozłabym.
          • panirogalik Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 16:48
            ale może sąsiadka się nawaliła i to był taki pijacki bełkot trzy po trzy?
            • mearuless Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 17:58
              tak .byla pijana. i dlatego tez nie mogla wyjsc bo jak tu wyjsc jak jeszcze tyle wódki zostalo wink
              u mnie w rodzinie do dnia dzisiejszego tez zwrot funkcjonuje, tylko nie dokańczamy ostatniego slowa ograniczajac sie do "zapier..."
    • kodam3 Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 09:04
      uważam zachowanie twojej nowej sąsiadki za nienormalne
      ale ci sie trafili
      skoro od samego początku tak zaczynaja,to strach pomyśleć co bedzie dalej
    • jowita771 Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 09:14
      Ciekawe, czy oddadzą to, co pożyczyli, czy Ty będziesz musiała od nich pożyczać własnego grilla. O ile, oczywiście, sami nie będą chcieli w tym czasie grillować.
      • heca7 Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 09:17
        Albo wąż ogrodowy wróci jakiś taki... dziurawy wink
      • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 12:02
        Jeszcze u nich stoi,tak się zastanawiam czy dziś również mają zamiar grillowaćsad
        • yenna_m Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 12:06
          idź i poproś o zwrot, po prostu
          • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 12:19
            Pewnie,że tak zrobimy- jak mąż wróci to pójdzie ,ja nie będę tego taskaćsmile
    • agus-ka Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 10:06
      współczuję sąsiadów... niestety takie typy sie zdarzają i trzeba stanowczo mówić NIE.

      Mnie się tez tacy zdarzyli. TV nie mieli, bo szkoda czasu, ale za to przesiadywali u nas godzinami. Oni i ich dziecko... Wpraszali się prawie codziennie, w weekendy obowiązkowo. Pożyczali od nas pieniądze. Ok, rozumiem, rożnie się w życiu uklada, ale jak pan zarzadał żebym wyszla z pracy i pojechala do bankomatu to mi rece opadly.
      Mase tego było, takich różnych kwasów, ale przegieli jak zaprosili na łódkę tylko mojego męża, bo tylko on mial patent i w sumie tylko do tego był im potrzebny, bo sami nie mogli wyplynać. Urwaliśmy z nimi kontakty. My i jeszcze dwie inne pary. Wszycy mieli dośc ich wykorzystywania.
    • yenna_m Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 12:03
      trzymać dystans i niestety nie odwiedzać się, bo wejdą na głowę
      • kkalipso Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 12:43
        To mam w planach.
    • lonely.stoner Re: Nowi sąsiedzi... 26.05.13, 16:44
      odebrac wszystko i za kazdym razem mowic nie- na pewno maja tez sasiadow z drugiej strony plotu- niech im sprobuja wlezc na glowe, a jak juz wszyscy ich oleja to bedziecie miec swiety spokoj smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja