beataj1
25.05.13, 23:14
Mam w rodzinie taki przypadek. Tatuś życie spędził na piciu, okradaniu rodziny i biciu żony. W końcu kobiecie udało się uwolnić rozwieść z dziadem i ułożyć sobie całkiem wygodne i dobre życie. Miała z tym facetem dwoje dzieci dziś już dorosłych.
Teraz facet pozwał te dzieciaki o alimenty na siebie bo nie ma za co pić.
Sam miał zasądzone alimenty na dzieciaki i oczywiście nigdy nie zapłacił ani złotówki. Ma więc duży dług względem funduszu alimentacyjnego.
Czy fakt że sam nigdy nie zapłacił ani złotówki na własne dzieci może być argumentem by te dzieci nie były obciążone utrzymywaniem pijaczyny i nie mały zasądzonych alimentów? Chciałabym im jakoś pomóc bo wyrwali się z piekła dzięki własnej ciężkiej pracy a ten śmieć wyciąga łapę mimo że sam nigdy im nie pomógł a jak miał możliwość to jeszcze ich okradł...