Kotek rasowy bez rodowodu

26.05.13, 19:47

Komu, komu? Bardzo piękny, wyglada jak rasowy a taki taniutki!

tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,setka-kotow-w-jednym-mieszkaniu-chce-stworzyc-nowy-kolor-w-rasie,87476.html
Każdemu, komu się zachce psa lub kota z pseudo-hodowli niech stanie przed oczami obraz z reportaża powyżej. Straż dla Zwierząt w Polsce z nakazu prokuratorskiego przy udziale Policji odebrała tej kobiecie koty chore (m.in. ropo maczicze, koci katar, białaczka), zarobaczone, odwodnione, wyczerpane fizycznie i psychicznie, które teraz wymagają długotrwałego i kosztownego leczenia. Tak wyglada produkcja piesków i kotków wygladających jak rasowe a nie tak drogich.
    • yenna_m Re: Kotek rasowy bez rodowodu 26.05.13, 19:54
      pani kiedyś zrzeszona była w związku hodowców kotów

      ten amber został zakupiony w Niemczech (nota bene norweski leśny)

      materiał już jakiś czas temu krążył wśród hodowców, budząc przerażenie

      pomijam fakt, że trzeba mieć coś z deklem i chorować na coś w rodzaju zwierzęcego zbieractwa, żeby mieć tyle kotów w domu sad

      biedne zwierzaki
    • margotka28 Re: Kotek rasowy bez rodowodu 26.05.13, 20:07
      pani do psychiatryka. Osoby kupujące "rasowe" inaczej kotki i pieski niech sobie obejrzą reportaż. Swoją drogą, ja kupowałam rasowego z rodowodem mopsa z szanowanej hodowli. W której pani, pracująca na co dzień w zakładzie pogrzebowym trzymała psy w klatkach w piwnicy. Po to kupiła dom. Widocznie sąsiedzi jej "przeszkadzali". Teraz już nie jest hodowcą - tzn nie sprzedaje psów rasowych.
    • ganna_risatdinova Re: Kotek rasowy bez rodowodu 26.05.13, 20:36
      Abstrahując od sytuacji kotów, to najbardziej rozbawiła mnie wypowiedź tego ciućka, że mieszkanie jest niesprzedawalne z powodu kotów, a nie z powodu zaciągniętego kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich hehe. Przy czym nikt go nie zmuszał w wywiadzie do precyzowania, skąd ma to mieszkanie, nikogo to tak naprawdę nie interesuje, ale czasem nawet nie trzeba dawać mądremu inaczej sznura, tak czy tak sam się powiesi. W każdym razie wilanowskie lemingi zaprezentowały się pyszniewink.
      I wcale nie piszę tego z zazdrości, naprawdę wolę kupić drugie mieszkanie we Włochach, a nie na Lemingowie.

      Co do kotów, to jeżeli już je wyciągnęli z tego piekła, mam nadzieję, że przynajmniej część dojdzie do zdrowia. Wiesz coś o ich losie?

      Ja też nie rozumiem ludzi, którzy kupują od pseudohodowców. Ja moją maine coonkę wybierałam bardzo starannie, z bardzo dobrej hodowli, gdzie koty mają do swej dyspozycji 2 pokoje w dużym dwupiętrowym domu. Do tego byłam w tym domu co najmniej 3 razy i widziałam, jak są zaopiekowane i socjalizowane. Fakt, tania nie była, ale jeżeli ktoś nie jest w stanie odłożyć 1,5 tysia na rasowego zwierzaka, to co stoi na przeszkodzie, aby wziął ze schroniska?
      • marychna31 Re: Kotek rasowy bez rodowodu 26.05.13, 21:41
        > Co do kotów, to jeżeli już je wyciągnęli z tego piekła, mam nadzieję, że przyna
        > jmniej część dojdzie do zdrowia. Wiesz coś o ich losie?

        Informacje dla osób, które chciałyby pomóc w ratowaniu kotów są dostępne na stronie:
        www.sdz.org.pl/index.php?id=251
        oraz na profilu:
        www.facebook.com/SDZ.ORG?ref=ts&fref=ts
      • gazeta_mi_placi Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 10:48
        Fajny był ten Leming z Warszawki big_grin
    • kosc_ksiezyca Re: Kotek rasowy bez rodowodu 26.05.13, 22:27
      Zaraz wszyscy wydrą mordy, że rodowód nie jest do niczego potrzebny, bo oni chcą kotka/pieska
      "do kochania". Ale to, że jego matka (i często też ojciec) spędzają życie w klatkach, brodząc po kolana we własnym gó...e, to ich już nie interesuje.

      O chorobach, które mogą się u takich "rasowych" psów/kotów ujawnić nie wspomnę. Szybko się taka "oszczędność" zwróci u weterynarza.
      • chipsi Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 12:17
        Ale zdajesz sobie sprawę z tego że niepotrzebnie generalizujesz a koleżanka Marychna myli chorobę psychiczną z nieuczciwością?
    • esr-esr Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 13:23
      i naprawdę zrzeszenie w związku daje 100% pewności, że hodowla jest humanitarna? chyba mało jeszcze hodowli widziałaś i mało hodowców znasz - od fatalnych warunków lokalowych po totalną nieznajomość potrzeb danej rasy i np. rozmnażanie psów myśliwskich, które najdalej od kanapy to były na miejskim skwerze 2x2 metry. ale hodowla piękna pani, pieski zadbane fizycznie, a że powinny pracować w lesie? pojedzie się raz na próby polowe (o ile są niezbędne) i będzie pies myśliwski. albo wezmą czasem psa do lasu i jarają się jak głupi, że sarnę goni i zająca. mało to jest zapasionych labradorów w miastach, mało to beagli ogłupiałych od życia w bloku przy trzypasmowej ulicy? teraz wchodzi moda na posokowce i gończe i przechwala się potem dwóch hodofcóff którego gończy dłużej wysiedzi w mieszkaniu bez sikania (wygrało 15 godzin!!!) i to było na wystawie, chwilę przed wejściem na wybieg.
      • yenna_m Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 13:33
        koty nie mają takich wymagań
        ale tak, i wśród hodowców zdarzają się chodoffcy (i imho to ciągle pseuduchy a nie hodowcy)

        dlatego najważniejsze - to nie napędzać biznesu i nie kupować tam, gdzie niehumanitarnie lub gdzie pojawia się podejrzenie o brak etyki hodowlanej
        i nie dawać się naciągnąć na oczy biednego szczeniaczka/kociaczka

        lepiej tego szczeniaka/kociaka wziąć ze schronu niż napędzać pseudobiznes
        • esr-esr Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 13:43
          na kotach się nie znam, ale też pewnie bywają hodowcy rozmnażający je na potęgę, niezapewniający podstawowych wygód itp. zostać członkiem związku i "wypracować" rodowód nie jest trudno. rejestracja nie czyni z człowieka osoby odpowiedzialnej.

          po prostu kupując zwierzę sprawdźmy w jakich warunkach jest hodowane (vide hodowcy sprzedający przez internet i dowożący na miejsce - skąd wiadomo w jakich warunkach żyją zwierzęta?), a jeśli nie wymagamy określonych cech to bierzmy ze schroniska i tyle.
          • chipsi Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 13:57
            Dlatego też wolałabym kundla od sąsiada niż rodowodowego z drugiego końca kraju. No ale moje podejście nie nabija kieszeni hodowcom, to też mnie tu zaraz zjedzą.
      • nenia1 Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 16:15
        esr-esr napisała:

        > i naprawdę zrzeszenie w związku daje 100% pewności, że hodowla jest humanitarna
        > ?

        Nigdzie nie będziesz miała 100% pewności, ale to nie jest żaden argument, ponieważ prawdopodobieństwo, że w legalnej hodowli dochodzi do przekrętów i złego traktowania zwierząt jest o wiele mniejsze, z racji tego że są wdrożone różne systemy kontrolne i aby zwierzę otrzymało rodowód hodowca musi spełnić szereg wymagań, których pseudohodowca spełniać nie musi i nikt od niego ich nie wymaga.
        • yenna_m Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 19:18
          z tymi systemami kontrolnymi bym nie przesadzała też
          ale są kluby, które wywalają członków klubów

          co do kotów - "nie opłacają się" nadprogramowe mioty, bo za 4 miot z tej samej kotki w ciagu 2 lat trzeba płacić wysokie opłaty za nadprogramowy miot (dozwolone są 3 mioty w 2 lata)

          generalnie - najważniejsze to po prostu uważać.

          tekst opracowany przez AGNAR - Klub Hodowców i Miłośników Kotów Norweskich Leśnych:



          Niniejszy tekst dedykujemy wszystkim tym, którzy zastanawiają się nad kupnem kota rasowego, w nadziei, że choć w niewielkiej części pomoże im dokonać właściwego wyboru i pozwoli uniknąć pułapek, mogących w nieprzyjemny sposób zakłócić to niezwykłe doświadczenie, jakim jest dzielenie życia z kotem.

          Pamiętaj, nie podejmuj decyzji o zakupie kota pod wpływem impulsu!
          Jeśli podoba Ci się kot jakiejś rasy, postaraj się zebrać informacje dotyczące:
          - temperamentu właściwego danej rasie;
          - kwestii zdrowotnych;
          - wymagań (pielęgnacja, towarzyskość, przestrzeń).
          Informacje te bez trudu znajdziesz w Internecie, kontaktując się klubami zrzeszającymi hodowców, klubami ras, w portalach edukacyjnych. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce nazwę rasy. Nie szukaj kota na allegro, nie daj się omamić „okazjom” — wystarczy włożyć niewiele wysiłku, by znaleźć tego wymarzonego, z dobrej hodowli, będącej w stanie udokumentować pochodzenie swoich kociąt. Pamiętaj, że rodowód jest zaledwie ułamkiem ceny kociaka.

          W Internecie znajdziesz listę hodowli wraz z adresami stron internetowych, często na stronach klubów ras znajdują się listy dostępnych kociąt wraz z danymi hodowców. Nie spiesz się z wyborem, pośpiech jest złym doradcą. Pamiętaj, wybierasz towarzysza na długie lata!

          Jeśli jakieś kocię złapie Cię za serce lub spodobają Ci się koty z jakiejś hodowli, skontaktuj się z hodowcą. Hodowcy-pasjonaci uwielbiają rozmawiać o swoich pupilach, na pewno Cię nie zlekceważą. Daj się zaprosić/zapytaj o możliwość odwiedzenia hodowcy i zobaczenia kociąt.

          Odwiedź hodowlę. Da Ci to szanse zobaczenia kotów wybranej przez Ciebie rasy w środowisku domowym i zapoznanie się z hodowlą.
          Zwróć uwagę na to, czy:
          - W domu czuć zapach kotów. Jeśli kuwety nie są regularnie sprzątane, źle to wróży.
          - Koty są pełnoprawnymi członkami rodziny i mają do swojej dyspozycji cały dom lub mieszkanie. Koty izolowane od ludzi, trzymane w wydzielonych pomieszczeniach zapewne nie będą odpowiednio zsocjalizowane.
          - Hodowca chętnie pokazuje Ci wszystkie koty w hodowli. Często może się zdarzyć, że ojciec miotu nie mieszka w hodowli, zapytaj jednak o niego.
          - Hodowca jest skłonny przedstawić wyniki badań swoich kotów (informacje na temat ewentualnych problemów zdrowotnych przydarzających się kotom danej rasy znajdziesz w Internecie).
          - Koty mieszkające u hodowcy (zarówno dorosłe, jak i młode) mają zdrowe, błyszczące futro bez przerzedzeń, czyste oczy, nie kichają, nie drapią się nadmiernie. To prawda, że kotka karmiąca może mieć futro w gorszej kondycji, nawet wycięte nożyczkami w niektórych miejscach, jednak zbyt wiele takich przypadków w hodowli powinno obudzić Twoją czujność.
          - Czy kocięta i dorosłe koty nie są zaniepokojone, przestraszone, nie traktują pomieszczenia, w którym je spotykasz, jak swojego miejsca pobytu. Jeśli tak jest, prawdopodobnie zostały przyniesione tu tylko na czas twojej wizyty. Na co dzień zaś mieszkają w miejscu nienadającym się do pokazania. Oczywiście kocury, z powodu znaczenia terenu, mogą mieszkać oddzielnie, jednak nie może być to ciemna łazienka, czy komórka.
          - Czy poduszki łapek nie są popękane, zmacerowane, a pomiędzy palcami nie ma powbijanych odchodów. Problemy z łapkami mogą świadczyć o braku higieny w hodowli.
          - Koty dorosłe i kocięta (w szczególności) są skłonne do zabawy.
          - Koty nie są wypuszczane na zewnątrz bez dozoru.

          Jeśli jakiś kociak ujmie Cię za serce i postanowisz, że tylko ten i żaden inny, zwróć uwagę na następujące kwestie:
          - Czy hodowca wymaga spisania umowy? Pamiętaj, że umowa ma przede wszystkim chronić kociaka, jednak zabezpiecza również interesy Twoje i hodowcy. Poproś o wysłanie umowy z wyprzedzeniem, żeby mieć czas na zapoznanie się z nią.
          - Zapytaj o terminarz szczepień i odrobaczeń. Pamiętaj, że nie należy się spieszyć, optymalnym wiekiem podania drugiego szczepienia jest 12 tygodni, do których należy doliczyć jeszcze 2 tygodnie kwarantanny. Oczywistym jest, że się niecierpliwisz, jednak warto trochę poczekać dla zdrowia Twojego nowego przyjaciela.
          - Kociak w momencie odbioru z hodowli powinien mieć przynajmniej 12 tygodni, być dwukrotnie zaszczepiony (na podstawowe wirusówki: koci katar i panleukopenię, ewentualnie białaczkę) i odrobaczony, mieć rodowód, mikroczip i książeczkę zdrowia. To jest absolutne minimum.
          - Kociak w momencie odbioru powinien być idealnie zdrowy. Nie daj się przekonać, że musi brać jakieś tajemnicze „witaminki” albo że biegunka, kichanie czy brudny nos i łzawiące oczy to chwilowy problem, który szybko minie. Przeprowadzka do nowego domu to zawsze stres, wywołujący spadek odporności i gwarantujący pogorszenie wszelkich „drobnych” problemów.
          - W umowie powinien znajdować się zapis, dający Ci prawo do skontrolowania stanu zdrowia kociaka w ciągu kilku dni od zmiany domu u lekarza weterynarii. Skorzystaj z tego prawa — nie tylko po to, by zabezpieczyć swoje interesy, ale przede wszystkim, aby upewnić się, że kocię jest zdrowe.
          - Nie bój się wczesnej kastracji. Hodowca proponujący Ci kociaka wykastrowanego robi to przede wszystkim z troski o kota, a nie po to, by zaszkodzić ewentualnej konkurencji. Wcześnie kastrowane kocięta nie cierpią z powodu szoku metabolicznego (występującego przy późnej kastracji), błyskawicznie dochodzą do siebie po zabiegu i rozwijają się prawidłowo (stwierdziło to wielu hodowców i lekarzy, od wielu lat obserwujących dorosłe koty kastrowane w wieku 3 miesięcy).
          - Miejscem odbioru kociaka powinien być dom hodowcy lub Twój. Propozycja przekazania kociaka w innym miejscu (np. na dworcu kolejowym, lotnisku itp.) powinna natychmiast obudzić w Tobie podejrzenia, zwłaszcza jeśli wcześniejsza wizyta w hodowli była z różnych powodów niemożliwa.
          - Nie kupuj kociaka z litości! To bardzo ważne. Często widząc małe, chude, być może chore stworzonko, chcemy je uratować i zapewnić mu opiekę. To bardzo chwalebny odruch, prowadzący jednak na manowce na dłuższą metę. Kupując kota w hodowli, która nie zapewnia odpowiednich standardów opieki zwierzętom, zapewniamy tym samym zbyt i utwierdzamy hodowcę w przekonaniu, że zawsze znajdzie nabywców na swoje kocięta.
          - Nie daj się oszołomić rzędom pucharów i stosom rozet, potwierdzających sukcesy wystawowe. Owszem, miło jest, gdy koty z danej hodowli wygrywają, nie powinno to jednak być czynnikiem decydującym. Zdrowie i dobre samopoczucie Twojego przyszłego przyjaciela jest ważniejsze.
          - Nie wierz również słowom, że hodowla nie jest nigdzie zarejestrowana, „ponieważ to tyle kosztuje”. Nieprawda. Koszty rejestracji hodowli stanowią znikomą część kosztów ponoszonych przez hodowcę.

          Reasumując: nie spiesz się, szukaj informacji, rozmawiaj z hodowcami, nie działaj na podstawie impulsu. Przecież robisz tak, kupując na przykład aparat fotograficzny: zbierasz informacje, porównujesz, szukasz. Żywe stworzenie, przyszły członek Twojej rodziny zasługuje na przynajmniej tyle samo starań!
          • nenia1 Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 20:38
            yenna_m napisała:

            > z tymi systemami kontrolnymi bym nie przesadzała też
            > ale są kluby, które wywalają członków klubów

            Ależ ja nie przesadzam, twierdzę jedynie, że hodowca pewne kryteria musi spełnić
            żeby zwierzę otrzymało rodowód, prawda?
            • yenna_m Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 20:44
              zależy od klubu
              są hodowle, które powinny być od dawna wykreślone z listy hodowli a kluby z tym nic nie robią (z różnych względów)

              poza tym, w czasach, gdy powstały również kluby hodowców zrzeszające pseuduchów, to bym raczej nie przeceniała znaczenia klubu

              w klubie hodowca musi być zrzeszony, ale zdrowy rozsądek i niekupowanie zwierzaka byle gdzie, na litość albo kierując się jedynie ilością rozetek i pucharów rodziców - to podstawa

              widziałam takie hodowle, które na zdjęciach pokazywały kociaki brudne, o pozlepianym futrze, wyglądające niewiele lepiej niż kociaki ze schronisk

              więc najważniejsze - nie kupować kota w worku a koniecznie sprawdzić hodowlę
              • nenia1 Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 22:31
                yenna_m napisała:

                > więc najważniejsze - nie kupować kota w worku a koniecznie sprawdzić hodowlę

                Ok, to mi się wydaje oczywiste, ale czy chcesz powiedzieć, że akcje "rasowe tylko z rodowodem" nie mają sensu bowiem pseudohodowca też może dostać rodowód dla swoich kotów?
                • yenna_m Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 22:34
                  mają sens pod warunkiem, że hodowlę wybiera się ostrożnie
                  • nenia1 Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 22:36
                    Ok, a jak twoje kociaki? smile
                    • yenna_m Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 22:40
                      a dzięki, nieźle smile
    • joanekjoanek Re: Kotek rasowy bez rodowodu 27.05.13, 13:59
      Ta pani zdaje się nie była hodowlą, tylko psycholką.

      Tu sobie ją można obejrzeć:
      pytanienasniadanie.tvp.pl/9052369/wideo/jestem-kociara
      Wygląda na to, że miała te koty dla siebie, ewentualnie do eksperymentowania kolorystycznego, w to już nie wnikam.

      Zgadzam się z tezą tego wątku, ale tu akurat zupełnie nietrafiony przykład.
    • marychna31 Podniecaja cię takie zdjęcia? 27.05.13, 15:59

      Macie jakieś fora dla zboczeńców, gdzie wymieniacie się takimi atrakcjami?
      A moze jestes autorem zdjęcia? Plus do tego alternatywna rzeczywistość: sarnie krzywde zrobił pies (a moze samochód, a moze mysliwy, a może wilk?), podpisywałam jakąs petycję (gdzies ty widział taką petycję). A wszystko w komentarzu w wątku do którego twój wpis jest od czapy. Dodajmy do tego przez lata pisanie na forum kobiecym jako niby kobieta, choć chyba nie ma tu ani jednej forumki, która miałaby jakiekolwiek wątpliwości, że jesteś facetem. Ja nawet nie wiem, czy wysyłanie cię do psychiatry ma jeszcze jakiś sens.
      • memphis90 Re: Podniecaja cię takie zdjęcia? 27.05.13, 17:18
        Wilki? A to w PL zostały jeszcze jakieś wilki na wolności?
        • burina Re: Podniecaja cię takie zdjęcia? 27.05.13, 17:42
          Zostały, zostały.
          www.polskiwilk.org.pl/wilk-w-polsce-zachodniej
        • esr-esr Re: Podniecaja cię takie zdjęcia? 27.05.13, 20:12
          czy zostały? jest ich tak dużo, że po cichu mówi się regulacji populacji. proszę bardzo www.rp.pl/artykul/989505.html w mojej okolicy 150 wilków.
      • woman_in_love to był pies,a podniecasz to ty się kundlami 27.05.13, 21:53
        i kotkami, których tam masz 10 czy ileś w domu. I to jest żałosne.

        A zdjęcia pochodzą z blogu prowadzonego prze Nadleśnictwo Gdańsk, który jest właśnie o psach w lesie. I tamto zdjęcie jest stamtąd.
        pieswlesie.blogspot.com/2013

        Nie wiem czy podpisałaś którąś z tych petycji, to tylko info z maila, które przysłała mi jakaś twoja forumowa koleżanka.

        Te teksty o facecie, to przyjmuję jako komplement, bo ty i twoje koleżanki forumki "które miałaby jakiekolwiek wątpliwości, że jesteś facetem." to raczej mądrością nie grzeszycie, więc może stąd to opinia.
        • marychna31 Re: to był pies,a podniecasz to ty się kundlami 27.05.13, 22:25
          > Te teksty o facecie, to przyjmuję jako komplement,

          Pewnie jedyny w życiu - ciesz się koleśsmile To, ze nie masz odwagi przyznać się do swojej płci i wyjatkowo nieudolnie udajesz kobietę to raczej kiepski komplement no ale jak się w życiu nie ma dużego wyboru to warto dopieszczać sie byle czymsmile

          > A zdjęcia pochodzą z blogu prowadzonego prze Nadleśnictwo Gdańsk, który jest wł
          > aśnie o psach w lesie. I tamto zdjęcie jest stamtąd.
          > pieswlesie.blogspot.com/2013

          W życiu nie odważyłabym się kilkać w jakieś branżowe blogi dla zboczeńców. Pozostawiam to dewiantom.


          > Nie wiem czy podpisałaś którąś z tych petycji, to tylko info z maila, które prz
          > ysłała mi jakaś twoja forumowa koleżanka.

          Doprawdy nie wiem jak ci pomóc. Może twoi koledzy z blogów dla zboczeńców też udają kobiety i tak sobie piszecie....
          • woman_in_love Re: to był pies,a podniecasz to ty się kundlami 27.05.13, 22:30
            Tak naprawdę to jesteś śmieszna. Nie masz właściwie nic ciekawego do powiedzenia na tematy inne niż kundelki i kotki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja