Feminizm

27.07.04, 15:55
Próbowałam dzisiaj poruszyć na forum Feminizm, pewien temat, który gnębi mnie
od jakiegoś czasu, ale tam trudno rozmawiać, od razu zaczynają się pyskówki.
Zacznę więc tutaj takim pytaniem: kim dla was są polskie feministki, o co
według was walczą i czy to mas sens? Rzecz w tym, że moim zdaniem:
1. Feministki wywalczyły dla kobiet prawo do pracy, i fajnie, ale w
konsekwencji kobieta dzisiaj do swojej długiej listy obowiązków domowych
dopisała po prostu jeszcze jeden obowiązek, czyli pracę zarobkową.
2. Pewnie wiele z was żyje w fajnym partnerskim związku, ale to jest ciągle
jeszcze margines. Konieczna jest zmiana modelu rodziny, na prawdziwie
partnerski, a tego nie zmini się bez mian w sposobie wychowania dzieci.
Zmianę sposobu wychowania dzieci, aby były przygotowane do życia w pełni
partnerskich związkach należy propagować i tu jest miejsce dla naszych
feministek. Niestety nasze działaczki ruchow kobiecych niczego w tym
względzie nie robią (a przynajmniej w sposób zauważalny)
3. Tymaczsem polskie feministki, zajmują się sprawami takimi jak: aborcja,
gwarantowna równa płaca (nierealne), gwarantowana przydziałowa ilość
stanowisk dla kobiet (niesprawiedliwe).

Napiszcie co Wy myślicie o ruchach kobiecych i ich działalności?
    • le_lutki Re: Feminizm 27.07.04, 16:10
      Hej,
      ja mysle, ze kwestii wychowania "odgornie" sie nie zalatwi - to nie kwestia
      ustawy. To trzeba sobie przeprowadzic prywatnie, w domu, zwlaszcza, jesli sie
      jest feministka. Nie bardzo widze kto i jakim prawem mialby mi w domu ustawiac
      role i mowic jak mam kogo wychowywac - inspektorat czy jak?
      Feministki "zawodowe" z natury rzeczy zajmuja sie kwestiami ustawodawstwa i na
      tym polu moga sie popisac.
      Wiesz, jeszcze calkiem niedawno nawet w tak rozwinietym kraju jak Francja
      glosowanie kobiet w wyborach uchodzilo za "nierealne" (Francja dala prawo glosu
      kobietom w 1945 roku!!!) Zawsze jest cos do zrobienia.
      Ja sama feministka nie jestem (ciesze sie, ze ktos inny walczy za mnie wink
      Owszem, mam poczucie sprawiedliwosci wiec logiczne, ze rowna placa za rowna
      prace - do tego nie trzeba byc feministka.
      Natomiast zupelnie odstaje od typowego modelu feministki chocby w tym, ze
      baaardzo lubie kiedy mezczyzna podsuwa mi krzeslo, otwiera drzwiczki od
      samochodu, pomaga ubrac plaszcz, przytrzymuje drzwi, daje kwaity i caluje w
      reke smile) - uwielbiam dawac sie deprawowac od tej strony smile)
      A z tego co wiem punktem honoru wielu feministek (zwlaszcza na "zachodzie")
      jest zniesienie tego typu fanaberii.
      • gabbik Re: Feminizm 27.07.04, 16:21
        Może się źle wyraziłam. Wiem że kwestii wychowania nie załatwia się odgórnie
        ustawowo. Chodziło mi raczej o propoagowanie, poprzez artykuły, programy
        telewizyjne itp. Rzecz w tym, że wciąż czesto widzę takie rodziny, w ktorych
        kobieta narzeka na brak czasu, ale córeczka jest przysposabiana to roli
        gosposi, a synek do roli pana domu, któremu obiadek sam pojawia się na stole.
        Czyli kolejne pokolenie przygotowywane jest do powielania starego wzoru rodziny.
        • le_lutki Re: Feminizm 27.07.04, 16:23
          Tez to znam - na szczescie z daleka.
          Ale jak mowie tym problemem musza sie zajac poszczegolne matki i ojcowie (!!) a
          feministki niech sie zajmuja prawodawstwem itp. Dla mnie to dwa zupelnie rozne
          pola dzialania.
    • melka_x Re: Feminizm 27.07.04, 16:13
      > 1. Feministki wywalczyły dla kobiet prawo do pracy, i fajnie, ale w
      > konsekwencji kobieta dzisiaj do swojej długiej listy obowiązków domowych
      > dopisała po prostu jeszcze jeden obowiązek, czyli pracę zarobkową.

      To jeden z większych mitów. Kobiety pracowały zawsze. W zależności od klasy i
      stopnia zamożności pracowały w polu, jako służące, pokojówki, szwaczki,
      praczki, straganiarki, ekspedientki, modelki w domach towarowych, guwernantki,
      kucharki, damy do towarzystwa, nauczycielki na pensjach etc etc etc. Nie
      pracowały te, których rodziców lub męża było na to stać, czyli generalnie
      dotyczyło to szlachty i zamożniejszej części mieszczaństwa (choć też różnie to
      bywało, zdarzało się, że guwernantki i damy do towarzystwa wywodziły się z
      zubożałej szlachty), w dość krótkim okresie nie pracowały jeszcze żony lepiej
      zarabiających robotników. I tu się nic nie zmieniło, nadal żony/córki
      zamożniejszych pracować nie muszą, a reszta trudnosmile. Jedyne co się zmieniło to
      to, że teraz żony lepiej sytuowanych jak chcą, to mogą pracować nie narażając
      się na ostracyzm, oraz że wiele zawodów niegdyś niedostępnych dla kobiet
      (prawnik, lekarz) nie rozróżnia już płci (przynajmniej formalniesmile.
      • gabbik Re: Feminizm 27.07.04, 16:25
        Tak, w gruncie rzeczy masz rację.
    • melka_x Re: Feminizm 27.07.04, 16:27
      > 2. Pewnie wiele z was żyje w fajnym partnerskim związku, ale to jest ciągle
      > jeszcze margines. Konieczna jest zmiana modelu rodziny, na prawdziwie
      > partnerski, a tego nie zmini się bez mian w sposobie wychowania dzieci.
      > Zmianę sposobu wychowania dzieci, aby były przygotowane do życia w pełni
      > partnerskich związkach należy propagować i tu jest miejsce dla naszych
      > feministek.

      Żadne pobożne życzenia materializujące się w postaci ulotek, manifestów, apeli,
      manif (a tfu co za femonowomowa) tego nie zmienią. To są zmiany, które zachodzą
      w sposób ewolucyjny. Nieszczęściem feminizmu jest wiara w rewolucyjne zmiany,
      najlepiej wymuszone przepisami (czasem oczywiście i tak trzeba, ale często to
      jest idiotyczne, jak choćby koncepcja przymusowych urlopów ojcowskich). Jak
      ktoś wierzy w dobroczynne skutki rewolucji, to zawsze będzie rozczarowany. A
      przecież te zmiany zachodzą, nie mówcie, że Wasi mężowie nie różnią się od
      ojców i teściówsmile. No i stara sprawa, zbyt wiele feministek od socjalistów
      przejęło przekonanie, że sprawiedliwe znaczy równo.
      • aluc Re: Feminizm 27.07.04, 16:30
        melka, lejesz miód w moje serce smile
        • melka_x Re: Feminizm 27.07.04, 16:39
          A czy to znaczy, że kobiet, które mają poczucie, że Szczuka czy Dunin
          zawłaszczają sobie pojęcie feminizmu -przy okazji obficie podlewając go
          lewackim sosem- jest więcej?smile
          • aluc Re: Feminizm 27.07.04, 16:44
            melko, 90% mojej książki telefonicznej smile
            pozostałe 10% nie wie, co to feminizm, Szczuka i Dunin wink
          • wieczna-gosia Re: Feminizm 27.07.04, 22:16
            jak najbardziej wink))
    • matiza Re: Feminizm 27.07.04, 16:47
      "Feministki wywalczyły dla kobiet prawo do pracy, i fajnie, ale w
      > konsekwencji kobieta dzisiaj do swojej długiej listy obowiązków domowych
      > dopisała po prostu jeszcze jeden obowiązek, czyli pracę zarobkową"

      - i tu własnie wychodzi (przepraszam nie chce urazić) twoje całkowite
      niezrozumienie feminizmu i istoty zwiazku partnerskiego.
      A kto powiedział, że obowiązki domowe to obowiązki kobiety ???
      jeżeli tak bedziecie do tego podchodzic to ... no własnie będzie tak jak
      napisałaś.
      feminizm to walka o RÓWNE prawa.
      Oznacza to, że praca zawodowa tak jak praca w domu top praca niezależna od
      płci. Tak facet jak i babka moga pracowac w domu.
      Spory, ale denerwuje mnie jak My kobiety same ustawiamy sie w roli GOSPODYN
      domowych i przekonujemy facetow ze obowiązki domowe to KOBIECE obowiązki.
      A wychowanie partnereskie - to wychowanie w którym kazada strona wie ze
      obowiazki sie dzieli.

      mati
    • edytkus Re: Feminizm 27.07.04, 17:12
      Byly juz tutaj takie dyskusje:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=582&w=8196767&a=8196767
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=9980847&a=9980847
    • adzia_a Re: Feminizm 28.07.04, 08:24
      melka_x napisała:

      > A czy to znaczy, że kobiet, które mają poczucie, że Szczuka czy Dunin
      > zawłaszczają sobie pojęcie feminizmu -przy okazji obficie podlewając go
      > lewackim sosem- jest więcej?smile

      Jest, jest, cudnie się Ciebie czyta wink)))

      Nienawidzę tego lewacko - menstruacyjnego feminizmu wink ośmieszającego kobiety,
      po prostu nienawidzę. Dzięki takim paniom feminizm nigdy nie będzie poważnie
      traktowany.

      Hm, a ja chyba jestem taką feministką - pozytywistką, tzn. feminizm mam w
      ręcach a nie na sztandarach wink może mi łątwiej rzeczywiście, bo mam męza
      wychowanego przez kobiety, który dla pracy kobiet ma dużo szacunku i nie uważa,
      żeby praca w domu była dla faceta uwłaczająca. W każdym razie zgadzam sięw stu
      procentach, że wszystko zaczyna się od wychowania dzieci, i że takiego
      misiaczka mającego żonę pracującą na dwóch etatach (praca i dom) której nie
      pomoże, bo to babska robota, żadne szczytne hasła nie skłonią do odrzucenia
      pilota i pifka i spojrzenia na żonę jak na człowieka, a nie pomoc domową. Taki
      co najwyżej się popluje ze złości jak zobaczy w TV jakąś tam pływającą klinikę
      aborcyjną czy coś tam wink

      > 3. Tymaczsem polskie feministki, zajmują się sprawami takimi jak: aborcja,
      > gwarantowna równa płaca (nierealne), gwarantowana przydziałowa ilość
      > stanowisk dla kobiet (niesprawiedliwe).

      No własnie, para w gwizdek. Co do aborcji to się nie chcę wypowiadać, ale
      zastanawia mnie, czemu nikt w tym kraju nie walczy o mniej kontrowersyjne prawo
      do sterylizacji...???
      • ruda_kasia Re: Feminizm 28.07.04, 08:42
        Do niedawna myślałam, że nie jestem feministką, ale ostatnio tak mi gul skacze,
        jak słyszę wypowiedzi moich koleżanek równolatek, że co to jest, żeby facet
        pytał matkę, czy ma wyprasowane koszule, jak już ma żonę (koleżanka o swoim
        bracie) - ja na to - on ma ręce i żelazko w domu!!!
        I masę takich sytuacji, wczoraj np mój mąż się śmiał, że ta koleżanka hoduje
        łabędzie (syna i męża), no i mąż przyszedł po sniadanie w pracy do niej
        (pracują na różnych piętrach), pogrzebał w torbie z kanapkami, zobaczył ją i
        powiedział: daj mi śniadanie i ręce mu opadły. Mnie też - facet widzi żonę, to
        anwet kanapki nie wyciągnie. Mój mąż jest identyczny jak mój ojciec. Robi w
        domu wszystko. Nie jest zaś na szczęście podobny do swojego, który woła:
        zjadłbym coś oraz uważa, że jak jego syn ma żonę, to ona powinna sprzątać u
        teściowej wink)) W końcu córki się nie dorobili.
        • mabrulki Re: Feminizm 28.07.04, 09:12

          Wielu Polaków,zwłaszcza facetów,ma jakieś chore pojęcie na temat
          feminizmu:kojarzy im się on z maszerującymi po ulicach kobietami,skandującymi
          niedorzeczne hasła,z przetłuszczonymi włosami,nieogolonymi nogami
          itd.Słowo "feministka" ma w wielu kręgach negatywne konotacje i wiele kobiet
          uważa to albo za obelgę albo wstydzi się w ogóle używać tego słowa.
          Straszne.
          Przecież feminizm to po prostu dążenie do traktowania kobiety jak takiego
          samego człowieka jakim jest mężczyzna.I tyle.
          Feministką byłam od dzieciństwa,zanim jeszcze usłyszałam to słowo,bo nie mogłam
          nijak zrozumieć dlaczego chłopcy mają tyle bezsensownych przewilejów,a
          dziewczynki nie,dlaczego to ja mam zmywać naczynia i sprzątać a mój brat nie
          musi,dlaczego nie mogę biegać w podartych spodniach itd...Doprowadzałam
          dorosłych do białej gorączki hi hi.Ale nigdy się nie dałam ujarzmnić i na tym
          polega prawdziwy feminizm.Mój mąż rączki ma,niepełnosprawny nie jest i ja też
          nie.Razem zajmujemy się domem.
          Tak naprawdę dopiero niedawno uświadomiłam sobie jak głęboko zakorzenione jest
          w kobietach przeświadczenie że do nich należą wszelkie prace domowe.
          Przykład I : zawsze mnie śmieszył/wkurzał zwrot "pomagać żonie w domu".Jeśli
          kobieta pracuje zawodowo no to jasne jest,że prace domowe powinny być
          sprawiedliwie rozdzielone.Sa obowiazkiem obojga.A tu "pomaga".Czyli jest to
          tylko jego dobra wola.Blee
          Przykład II : Kiedyś moja macocha (pracują z ojcem razem) powiedziała mi,że mój
          ojciec zawsze chodził taki zaniedbany,w starych ubraniach i ona myślała z tego
          powodu że jest kawalerem.Zdziwiła się jak się dowiedziała że jest
          żonaty.Czytaj:to żona musi dbać o męża i rano wyprawiać go do pracy tak jak
          synka.Blee
          Przyznajcie że to pokutuje wśród nas.Kobieta która nie prasuje mężusiowi koszul
          i nie robi mu kanapek do pracy (kolejna bzdura) = nie dba o ognisko
          domowe,zaniedbuje męża,JEST ZŁĄ ŻONĄ.

          Bleee

          ---

          "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
          Woody Allen
          • mabrulki Re: Feminizm 28.07.04, 09:21
            A,i jeszcze coś mi się przypomniało.Tez wam się zdarza,ze jak razem z mezem
            spotykacie jakiegos znajomego faceta to ten podaje rękę na powitanie waszemu
            mężowi a wam nie?...
            Czy też znacie takie babsztyle,które myślą że kobietka powinna podać mdlejącą
            delikatną rączkę na powitanie i nie oddają uścisku?Brrr....
            I na koniec-przyznam że NIENAWIDZĘ całowania w rekę.Brzydzę się jak nie wiem.

            ---

            "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
            Woody Allen
            • isma Re: Savoir vivre 28.07.04, 09:44
              E, no, Mabrulki, poczekaj. Mysle, ze rzeczywiscie w naszym spoleczenstwie to
              akurat wynika faktycznie z lekcewazenia towarzyszki kolegi ;-(((, ale tak
              naprawde to savoir vivre uczy, ze to KOBIETA pierwsza wyciaga reke na
              powitanie, nie facet. Jak tego nie zrobisz, to obcesowe byloby, gdyby kolega
              meza Cie za reke szarpal.

              Podawanie tzw. "snietej ryby", czy to przez kobiete, czy przez faceta, zawsze
              jest nieeleganckie.

              Co do calowania w reke, to ja, owszem, toleruje, pod warunkiem, ze nie na
              ulicy, nie w tramwaju i innym tego typu miejscu. Ale jak spotkamy znajomego w
              restauracji, dlaczego nie wink)).
              • mabrulki Re: Savoir vivre 28.07.04, 09:53

                Nie wiedziałam sad((
                Czyli mogę w takich sytuacjach podawać rękę patrząc gagatkowi bezczelnie prosto
                w oczy? wink

                ---

                "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
                Woody Allen
                • isma Re: Savoir vivre 28.07.04, 10:01
                  Mozesz!!! Powinnas!!!
                  Zawsze pierwsza reke podaje osoba bardziej godna szacunku wink)): starszy,
                  przelozony, kobieta. A ci mniej godni wink)) sie z lapami nie pchaja wink)).
                  • mabrulki Re: Savoir vivre 28.07.04, 10:05

                    smile)))

                    ---

                    "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
                    Woody Allen
              • gabbik Re: Savoir vivre 28.07.04, 10:05
                Czyżby? Ja mialam kiedys taki przypadek. Bylo to w trakcie studiów. Siedziałam
                z kolegami w uczelnianeej knajpce czekajac na koleje zajęcia. Podszedł nasz
                znajomy z równoległego roku i zaczął się witać z każdym z moich kolegów
                indywidualnie, przez podanie ręki. Mnie zlekceważył zupełnie i ominął wielkim
                kołem. Było to dla mnie wówczas pierwsze takie doświadczenie, więc musiałam
                mieć bardzo zażenowaną minę. Zuważył to mój kulturalny znajomy i
                powiedział: "Kobietom ręki nie podaję" Upss., to by bylo na tyle.
          • gabbik Re: Feminizm 28.07.04, 09:59
            Mabrulki, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Mnie też trafia szlag jak na
            co dzień widzę różne zachowania i wypowiedzi wyraźnie różnicującą pozycję
            kobiet i mężczyzn. Do Twoich przykładów dodam jeszcze tylko jeden. Moja
            opiekunka do dziecka:
            - gdy spodziewa się, że to mój mąż wróci pierwszy z pracy, stara się szybko
            uporządkować mieszkanie, bo "Pan K. zaraz wróci, a tu taki bałagan..". Dlaczego
            nie sprząta tak, gdy ja wracam?
            - gdy mój mąż wraca do domu, ona jeszcze zostaje, by mój mąż mógł spokojnie się
            przebrać i zjeść obiad. A ja to co? Ja to mogę nie jeść obiadu w ogóle? smile
            - itd, itd, przykłady można mnożyć.

            A co do złej opinii o feministakach. Ja też czuję się od dziecka feministką (w
            sensie braku akceptacji dla jakichkolwiek przejawów nierównego traktowania
            kobiet i mężczyzn). Ale z drugiej strony słowo "feministka" kojarzy się z
            działaczkami ruchów kobiecych, z którymi się NIE indentyfikuję i wiem, że tak
            właśnie jest odbierane przez wiekszą część naszego spoleczeństwa (i ma wydźwięk
            ironiczny)
            • mabrulki Re: Feminizm 28.07.04, 10:04
              gabbik napisała:

              > A co do złej opinii o feministakach. Ja też czuję się od dziecka feministką
              (w
              > sensie braku akceptacji dla jakichkolwiek przejawów nierównego traktowania
              > kobiet i mężczyzn). Ale z drugiej strony słowo "feministka" kojarzy się z
              > działaczkami ruchów kobiecych, z którymi się NIE indentyfikuję i wiem, że tak
              > właśnie jest odbierane przez wiekszą część naszego spoleczeństwa (i ma
              wydźwięk
              >
              > ironiczny)



              No właśnie.Tylko z tej przyczyny WSZELKIE problemy,które można nazwać
              feministycznymi zostają niejako w oczach tych ludzi zbagatelizowane sad
              Jeszcze jedna rzecz mi sie przypomniała.Nie znoszę gdy podczas spotkania
              towarzyskiego ludzie rozbijają sie na dwie grupy:kobiety i mężczyzni,tematy są
              odmienne i ywraznie toczą się 2 imprezy sad

              ---

              "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
              Woody Allen
              • mabrulki Humorystycznie 28.07.04, 10:12

                Historyjka z życia moich teściów.Teść z tych co wody na herbatę ugotować "nie
                potrafią" .
                Siedzimy kiedyś w pokoju przy ławie,naraz zaczyna gwizdać czajnik z nastawioną
                na kawę wodą.Pokój mały,ława i kanapa z fotelami spore,zajmują większość
                miejsca,tak że trzeba sie przeciskać.Teściowa siedzi najdalej od drzwi,a teść
                najbliżej.Czajnik gwiżdże.Nikt się nie rusza.Wrescie teść
                podenerwowany:"Woda!".No i teściowa poszła...

                ---

                "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
                Woody Allen
                • wieczna-gosia Re: Humorystycznie 28.07.04, 10:54
                  kchana moj maz u siebie w domu zasiada a matka skacze jak na gumce na linii
                  kuchnia jego talerz. Na jej usprawiedliwienie dodam ze skacze kolo wszystkich
                  rtalerzy a za moimi dziecmi nie biega z lyzeczka ze wzgledow technicznych bo
                  jej sie lyzeczki nie mieszcza wink
                  Moj maz w naszym domu czasami wypuszcza haslo zrob mi kanapke dostaje serie
                  smiechu i w zaleznosci od stanu lenia albo robi te kanapke albo sie odchudza wink
                  Ale u nas jest inaczej bo ja po prostu faktycznie pracuje w domu. i on mi
                  faktycznie pomaga wink jak cos robi a nie robi robi wink
                  Ale dzieci maja zwykle w przedszkolu tzw kryzys tozsamosci bo sie zaczyna
                  indokrtynacja ze matka w domu nic nie robi. o albo Ola ostatnio sie spytala czy
                  to prawda ze pieniazki sa tatusia bo tatus pracuje a ja nie. I tatus w taklich
                  sytuacjach staje za mna murem i jak przystalo na feministe tlumaczy ze mamusia
                  tez pracuje i faktycznie jej nie placa bo niestety tak to juz jest, ale gdyby
                  mamusia pracowala to tatus by musial pracowac mniej i mniej by zarabial wiec
                  pod tym wzgledem to mamusia zarabia wink)) itd.....
                  • mabrulki Re: Humorystycznie 28.07.04, 10:59
                    A u nas hasło "zrób mi kanapkę,herbatkę etc." jest na porządku dziennym,raz ja
                    do męża , raz on do mnie.Lubimy siebie nawzajem porozpieszczać.Oczywiście pod
                    warunkiem że sami dostajemy odpowiednia dawkę rozpieszczenia smile

                    ---

                    "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
                    Woody Allen
                    • nicol.lublin feminizm 28.07.04, 11:21
                      dziewczynki, muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona smile
                      po takim tytule spodziewałam się pyskówki i kłótni, a nie takiej miłej rozmowy
                      jak powyżej. zgadzqam się z przedmówczyniami na całej linii i cieszę się, że na
                      nasze forum wraca miła atmosfera, bo już mi jej brakowało...
                      pozdrawiam feministycznie smile
                  • isma Re: Humorystycznie 28.07.04, 12:31
                    O, to ja troche o hasle "tatus zarabia, a mamusia nie".
                    Bo my mamy odwrotnie: "mamusia zarabia, a tatus nie", to znaczy tatus zarabia w
                    tym sensie, o jakim pisala Wieczna Gosia: ze jakby tatus zarabial to mamusia
                    nie moglaby zarabiac, a zarabialby znacznie mniej".

                    My miedzy soba juz sie do tego ukladu przyzwyczailismy, chociaz nie bylo latwo,
                    bo moj maz - aczkolwiek w domu wszystko umie zrobic, o co tesciowa i zycie
                    kawalerskei mu wraz zadbaly, z gotowaniem, sprzataniem, praniem i prasowaniem
                    wlacznie - jest wychowany w takiej tradycji, ze to facet jest glowa rodziny i
                    on ma swojej kobiecie wszystko, czyt. stabilnosc materialna, tak przychodow jak
                    i rozchodow, zapewnic. On sie wychowal na Wschodzie Europy (jak jestem na niego
                    zla, to mowie, ze w Azji), a tam baba, nawet traktorzystka, mezowi jest jednak
                    w sferze decyzyjnej kompletnie podporzadkowana.

                    Natomiast cudne sa reakcje otoczenia. Nawet moja Mama uwaza, ze o wiekszych
                    wydatkach powinnam decydowac ja, bo przeciez to ja zarabiam. A skad ja mam, u
                    licha, wiedziec, jakiego uzywanego trupa na czterech kolkach mamy kupic, zeby
                    sie po roku nie rozlecial? I tak dalej...

                    Aha - ostatnio ansz dwuletnia corka, przebywajaca od roku pod calodniowa opieka
                    Taty, byla w szpitalu. Dyzurowalismy przy niej na zmiane, ale pielegniarki z
                    kwestiami typu: a jaka byla kupa? czekaly zawsze na moj powrot i na nic sie nie
                    zdawalo tlumaczeniE, ze zawartosc pieluchy mojej corki na codzien bywa przeze
                    mnie widywana moze raz na tydzien, a zatem niE potrafie okreslic, jaki winien
                    byc stan fizjologiczny, i jak ma sie do niego stan aktualny...
          • adzia_a Re: Feminizm 28.07.04, 10:14
            mabrulki napisała:

            >
            > Wielu Polaków,zwłaszcza facetów,ma jakieś chore pojęcie na temat
            > feminizmu:kojarzy im się on z maszerującymi po ulicach kobietami,skandującymi
            > niedorzeczne hasła,z przetłuszczonymi włosami,nieogolonymi nogami
            > itd.Słowo "feministka" ma w wielu kręgach negatywne konotacje >

            I trudno się dziwić.

            Jak się widzi Jarugę, która chce przymusem wymóc na mężczyznach szacunek do
            kobiet, albo Szczukę w koszulce z napisem "Mam okres" wink ( słyszałyście o tej
            akcji z koszulkami? Co za kołtuneria wink)))) ) no i panią Dunin, któa nie
            przepuści mężczyźnie żadnego, nawet nie całkiem uświadomionego
            przejawu "machoizmu"....

            Ciekawe, że np. panie Gilowska, Huebner, Bochniarz, Pitera nie mają żadnych
            problemów z wyegzekwowaniem poważnego traktowania, pomimo, że nie lansują haseł
            feminizmu. Są sobą i robią robotę od dołu wink bo tamte to chyba sobie młodosć
            przedłużają tym manifami wink))))
            • aluc Re: Feminizm 28.07.04, 10:26
              dodam jeszcze - nie mam nic przeciwko gotowaniu obiadów niemężowi, który potem
              po główce pogłaszcze wink jak również nie mam nic przeciwko temu, że jeśli złapię
              gumę, to nie wyciągam bohatersko lewara, tylko dzwonię do niemęża, który rzuca
              wszelkie inne sprawy, żeby mi to koło zmienić smile)

              i czuję się zażenowana uwagami płynącymi z niejednych damskich ust, że takim
              postępowaniem poniżam siebie jako kobietę i zaprzepaszczam zdobycze
              równouprawnienia

              i zawsze wtedy odpowiadam - w nosie mam takie równouprawnienie, co mi każe to
              nieszczęsne koło zmnieniać, bo inaczej wstyd, poniżenie i zaprzepaszczanie
              • mabrulki Re: Feminizm 28.07.04, 10:37
                A wiesz Aluc,że ja też gotować bardzo lubię i lubię być chwalona za efekt
                końcowy smile
                Koła bym zmienić nie umiała,tak samo jak nie umiem ładnie przyszyć guzika.
                Mężuś mi przyszywa. smile Ja mu za to ładnie układam rzeczy w szafie,bo sam nie
                potrafi zrobić tego tak,żeby się wszystko zmieściło smile
                O współpracę idzie smile

                ---

                "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
                Woody Allen
            • ewa2233 Re: Feminizm 28.07.04, 10:29
              Ja jeszcze odnosnie:
              "jak razem z mezem spotykacie jakiegos znajomego faceta to ten podaje rękę na
              powitanie waszemu mężowi a wam nie"

              Ja się z tego CIESZĘ!!!
              I zawsze współczuję mężowi, że wita się z innymi mężczyznami przez podanie ręki.
              Dlaczego ?
              Bo BARDZO CZĘSTO tamci nie myją rąk po wyjściu z toalety !!!
              Brrrrrrrrrrr
            • melka_x jak nudno... ziew ziew ziew;))) 28.07.04, 12:12
              > Jak się widzi Jarugę, która chce przymusem wymóc na mężczyznach szacunek do
              > kobiet, albo Szczukę w koszulce z napisem "Mam okres" wink ( słyszałyście o
              tej
              > akcji z koszulkami? Co za kołtuneria wink)))) ) no i panią Dunin, któa nie
              > przepuści mężczyźnie żadnego, nawet nie całkiem uświadomionego
              > przejawu "machoizmu"....
              >
              > Ciekawe, że np. panie Gilowska, Huebner, Bochniarz, Pitera nie mają żadnych
              > problemów z wyegzekwowaniem poważnego traktowania, pomimo, że nie lansują
              haseł

              Przyznam, że ja akurat nie cenię sobie specjalnie Huebner i Bochniarz, ale
              oczywiście tutaj masz pełną rację, to są kobiety, które coś robią, a nie tylko
              mówią (właściwie krzyczą), maszerują w manifach i prowadzą działalność
              detektywistyczno - tropicielską w wyszukiwaniu miśków, czarnej dyktatury i tych
              wszystkich przejawów dyskryminacji, których my głupie kwoki zajęta skakaniem
              wokół miśków nie widzimy. Czasem myślę, że te wszystkie szczuko-dunino-
              jarugopodobne to V kolumnawink)

              Nudno trochę się robiwink), już mnie kark boli od tego potakiwania przy czytaniu
              większości postów w tym wątku, ale cóż... nie chwal dnia przed zachodem
              słońcawink), czyli wątku przed ostatnim postemwink
              • aluc marudzisz :)) nt 28.07.04, 13:58
                melka_x napisała:

                > > Jak się widzi Jarugę, która chce przymusem wymóc na mężczyznach szacunek
                > do
                > > kobiet, albo Szczukę w koszulce z napisem "Mam okres" wink ( słyszałyście
                > o
                > tej
                > > akcji z koszulkami? Co za kołtuneria wink)))) ) no i panią Dunin, któa nie
                >
                > > przepuści mężczyźnie żadnego, nawet nie całkiem uświadomionego
                > > przejawu "machoizmu"....
                > >
                > > Ciekawe, że np. panie Gilowska, Huebner, Bochniarz, Pitera nie mają żadny
                > ch
                > > problemów z wyegzekwowaniem poważnego traktowania, pomimo, że nie lansują
                >
                > haseł
                >
                > Przyznam, że ja akurat nie cenię sobie specjalnie Huebner i Bochniarz, ale
                > oczywiście tutaj masz pełną rację, to są kobiety, które coś robią, a nie
                tylko
                > mówią (właściwie krzyczą), maszerują w manifach i prowadzą działalność
                > detektywistyczno - tropicielską w wyszukiwaniu miśków, czarnej dyktatury i
                tych
                >
                > wszystkich przejawów dyskryminacji, których my głupie kwoki zajęta skakaniem
                > wokół miśków nie widzimy. Czasem myślę, że te wszystkie szczuko-dunino-
                > jarugopodobne to V kolumnawink)
                >
                > Nudno trochę się robiwink), już mnie kark boli od tego potakiwania przy
                czytaniu
                > większości postów w tym wątku, ale cóż... nie chwal dnia przed zachodem
                > słońcawink), czyli wątku przed ostatnim postemwink
                • melka_x :P ;))) 28.07.04, 14:40
                  Nie marudzę, tylko rozwijam błyskotliwą i dowcipną myślwink, więc nie
                  przeszkadzajwink
                  Sama nie masz cennych przemyśleńwink)), to z zazdrości nogi nie podstawiajwink))
                  tongue_out
                  big_grin
                  • adzia_a Re: :P ;))) 28.07.04, 14:46
                    melka_x napisała:

                    > Sama nie masz cennych przemyśleńwink)),

                    Melka, ale ona jest w ciąży, komórki mózgowe w zaniku, bądź tolerancyjna wink))))
                    • aluc Re: :P ;))) 28.07.04, 14:52
                      tja, jak zwykle okazuje się, że dyskusja, w której wszyscy się ze sobą zgadzają
                      (fajna DySkuSja, tak nawiasem he he) jest przeraźliwie nuuuuuuudna

                      PS. to było to światłe i cenne przemyślenie he he
                      PS2. adzio, moja poprzednia ciąża zjadła wszystkie aktywne szare komórki, ta
                      dożera te zapasowe smile)))
                      • melka_x Re: :P ;))) 28.07.04, 15:09
                        > PS2. adzio, moja poprzednia ciąża zjadła wszystkie aktywne szare komórki, ta
                        > dożera te zapasowe smile)))

                        Nie martw się, te zapasowe i tak były nieczynnewink)) i tylko przestrzeń mózgową
                        zagracaływink)) ha ha ha
                    • melka_x Re: :P ;))) 28.07.04, 15:02
                      > Melka, ale ona jest w ciąży, komórki mózgowe w zaniku, bądź tolerancyjna ;-
                      ))))

                      Aaa to wiele wyjaśnia. Nie dość że komórki mózgowe w zaniku, to jeszcze te
                      hormony, histerie, gigantyczne emocje i szały...wink))
                      No to przepraszamsmileza kopanie leżącegowink))

                      Idę sobie, bo dopadła mnie chyba prawdziwa głupawka... pewnie o podłożu
                      hormonalnymwink
    • mabrulki Re: Feminizm 28.07.04, 10:33

      Ewa,genialne smile))

      ---

      "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
      Woody Allen
    • grrrrw Re: Feminizm 28.07.04, 12:48
      A czy sa koszulki "nie mam okresu", "jestem w ciąży", "właśnie poroniłam
      (wyskrobałam)", "karmię piersia", "jestem w połogu", "jestem w okresie
      klimakterium", "juz(jeszcze) nie miesiaczkuję", "mam biegunkę".... ?
Pełna wersja