irina_katodina
31.05.13, 12:29
Tak a propos wątku o (nie)lubieniu swoich imion i nazwisk.
Czy Wasze imię jest uniwersalne, tzn. łatwe w użytkowaniu zarówno przez dziecko, jak i nastolatka i później dorosłego?
Bo moje imię - obiektywnie chyba ładne (to oczywiście opinia innych, nie moja) - było dla mnie przekleństwem w dzieciństwie, a zwłaszcza w okresie nastoletnim. Nie miało bowiem odpowiedniego dla nastolatki zdrobnienia.
Chodzi o imię typu Krystyna, Zofia, Anna - wyobrażacie sobie nastolatkę przedstawiającą się w rozmowie telefonicznej: "Mówi Krystyna/Zofia/Anna"? Brzmi za poważnie, jak jakaś ciotka-matrona Krystyna. A "Mówi Krysia/Zosia/Ania" - infantylnie, tak może mówić o sobie przedszkolak, albo dorosła osoba, ale dla mnie jako nastolatki było to nie-do-przełknięcia.
Wiele dałabym wówczas, aby być Agnieszką, Ewą, Dorotą, Moniką...