cersei8
31.05.13, 17:44
No wlasnie jak to jest u Was?
Niedawno zmarl brat tescia i tesc jako najblizszy krewny odziedziczyl caly jego majatek.
Jak sie okazalo nie spodobalo sie to dalszej rodzinie, a zwlaszcza siostrze ciotecznej tescia, ktorej syna chrzesnym byl wlasnie zmarly wuj.
Zmarly nie zostawil testamentu - ale jako prawnik byl raczej swiadomy kto po nim w razie czego dziedziczy - wiec kuzynka nie wiedziala, ze kwestia jest juz zamknieta.
Teraz domaga sie, w formie awantur rodzinnych, czesci spadku dla swojego syna. Twierdzac, ze chrzesniak ma "moralne prawo" do chocby mieszkania po chrzesnym, tym bardziej, ze nie dostanie juz od niego prezentu slubnego - to jej slowa

.
Powiedzcie mi czy to jest normalne?
Oczywiscie duza czesc awantury skupila sie na mnie, bo w trakcie luznej rozmowy telefonicznej, na pytanie o mieszkanie odpowiedzialam zgodnie z prawda, ze po remoncie bedzie wynajmowane i ze juz mamy zainteresowanych.