Jutro przyjmiemy nowego domownika

01.06.13, 07:32
Jutro rano przywozimy naszego wymarzonego pieska. Miała być sunia, ale się nie udało. Piesek jest miksem labradora i owczarka niemieckiego. Jest maniuni, ma niecałe dwa miesiące. Przyznam, że trochę się boję, nigdy nie miałam psa. Właścicielka przekazała wstępne informacje, ale jak będzie przekonamy się sami. Najbardziej wystraszyła mnie kleszczami, mówi, że w przez kleszcze właśnie straciła psa. Mam kupić krople dla pieska, ale nie wiem,czy to wystarczy. Mieszkam na wsi, wokół otwarte pola, lasy, o kleszcze nietrudno. Martwię się też o jedzenie, w ogóle martwię się o wszystko. Pocieszcie, co?
    • marychna31 Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 07:38
      będzie cudniesmile Nic się nie martw. A na kleszcze to mi żaden preparat nie działał- w sumie najlepsza była obroża przeciwpchielna ( i przeciwkleszczowa).
    • marcela16 Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 07:40
      mnie to denerwuje jak ludzie o psach dyskutują na emamie.
      Lubię zwierzęta, ale czasami nie da się wytrzymać czytania tych głupot.
      Mam koleżankę co psa chodowała 15 lat, wszystkie mialy juz po dwoje dzieci a ona tylko pies, pies pies. Teraz wkońcu wpadke zaliczyła, jest przed 40-stką, ale na FB zdjecia psów, itd. Można kochac zwierzęta ale bez przesady zeby one były ważniejsze od ludzi.
      • panidemonka Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 07:46
        Po co czytasz wątki, które cię denerwują?
        Boisz się, że na forum braknie miejsca na inne dyskusje, czy coś innego?
        Jeśli uważasz, że takie wątki łamią regulamin to zgłoś to do moderacji wink
        • marcela16 Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 07:47
          nie było w temacie pis wiec weszłam, ale nie moge zrozumiec jak za wszelką cene ludzie tylko o psach
          • panidemonka Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 07:56
            A o kotach i szczurkach można?
            Bo mam psa, 2 koty i szczury tongue_out


            Dzieci też mam ale ileż można o dzieciachsmile
          • gryzelda71 Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 14:59
            nie moge zrozumiec jak za wszelką cene
            > ludzie tylko o psach

            Prawda?Napisałabyś coś o dzieciach hehehehe
    • sundry Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 07:57
      Pokaż zdjęcie koniecznie, ciekawa jestem jak ten miks wyglądasmile Niech się dobrze chowa smile
      • patunki Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 08:05
        Marcela, rozśmieszyłaś mnie. Czy świat kończy się wyłącznie na dzieciach? A w ogóle temat jest łączony, bo głównym właścicielem tegoż czworonoga będzie mój syn. Zdjęcia wkleję, jak tylko mi się uda, piesek na razie wygląda jak rasowy labrador, czarniutki.
    • panidemonka Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 08:06
      Spytaj czym szczeniaczek był karmiony, spytaj o szczepienia i poproś o świadectwo szczepień. Jeśli ich nie ma to lepiej założyć, że żadnych szczepień nie było.

      Na powitanie ugotuj kawałek chudego mięsa, rozdrobnij, dodaj trochę ugotowanego ryżu albo kaszy.
      Na razie nie wypuszczaj psiaka na podwórko tylko zabierz do weterynarza, niech go obejrzy i ewentualnie zaszczepi. Popytaj veta o to Cię najbardziej interesuje, o zalecane szczepienia, o karmę też. Powinien ci doradzićsmile
      A w ogóle to gratuluję i trochę zazdroszczęsmile
      • kosheen4 Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 08:45
        kasza to nie jest dobry pomysł
        dobrym pomysłem jest pytanie o to co wcześniej jadł, żeby nagła zmiana nie skończyła się rozwolnieniem
        • panidemonka Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 08:49
          Masz rację, że z tą kaszą to nie do końca fajnie. Z ryżem zresztą też-moja suka nie toleruje ryżu.
          No to na dobry początek psiaka w nowym trochę ugotowanego, chudego i rozdrobionego mięsa.
          • przystanek_tramwajowy Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 09:59
            panidemonka napisała:

            > Masz rację, że z tą kaszą to nie do końca fajnie. Z ryżem zresztą też-moja suka
            > nie toleruje ryżu.
            > No to na dobry początek psiaka w nowym trochę ugotowanego, chudego i rozdrobion
            > ego mięsa.

            Zadniej cielęciny. big_grin Szkoda, że to nie suka, bo mogłabyś jej dać na imię Pusia. big_grin
            • panidemonka Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 10:03
              Bez przesady, nawet nie musi to być indyk, ani wołowina z którego wątku big_grin
    • slonko1335 Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 08:47
      o rany zazdroszczę, też bym chciała....
      Wklej zdjęcie koniecznie.
    • e_r_i_n Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 10:01
      Na kleszcze Advantix - nasz pies okazji do zlapania tych paskud ma mnóstwo i nie łapie.
      Jedzenie to, które dostawał dotychczas.
      A później ewentualnie jakieś dobrej firmy (acana, science plan) dla szczeniąt.
    • mama303 Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 10:21
      Nie lekceważ kleszczy. Moja sunia dostaje krople od weterynarza raz na miesiąc i jeszcze nic nie przyniosła. Zaszczep tez malucha żeby sie Wam nie pochorował. Będzie super!
    • deszcz.ryb Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 12:34
      Jezu, z jakiej pseudohodowli wytrzasnęłaś tego biedaka? Ile za niego dałaś? Wiesz, że NIE WOLNO sprzedawać nierodowodowych psów? I ty i ta właścicielka możecie ładną grzywnę zapłacić. NIE BIERZ go! Nie poznasz jego rodziców, nie będzie szczepiony, nie będziesz wiedziała, w jakich warunkach wyrastał.

      Poza tym pies jest ZA MAŁY na oddzielenie od matki!!! Powinien mieć PRZYNAJMNIEJ 8 tygodni, a najlepiej 12!

      Kleszcze to twoje najmniejsze zmartwienie teraz, ty w ogóle nic nie wiesz o psach, kup sobie kilka książek, doucz się i dopiero wtedy zdecyduj się na psa.

      Już mi straznie szkoda tego biedaka. sad
      • mamaemmy Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 12:42
        może go dostala za darmo?
        Za kundelki się nie płaci,nie slyszałam,żeby ktoś kupił wielorasowca.
        • deszcz.ryb Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 14:16
          Nie, ale bardzo często można kupić psy "w typie" rasy, które z tą rasa nie mają nic wspólnego oprócz wyglądu, a więc - de facto - są kundlami.
          • 3-mamuska Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 16:39
            deszcz.ryb napisała:

            > Nie, ale bardzo często można kupić psy "w typie" rasy, które z tą rasa nie mają
            > nic wspólnego oprócz wyglądu, a więc - de facto - są kundlami.

            Ja nie mogę czy tu ktoś wciska im psa w typie rasy??? Myślenie nie boli wiesz tu chyba oni wiedza ze to nie pies w typie rasy.
        • gryzelda71 Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 14:56
          No jak ty nie słyszałaś to panie nie ma opcji,że można za kundla zapłacić.Ja zapłaciłam.
      • madzioreck Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 12:45
        A skąd wiesz, że pies jest sprzedawany? Może to adopcja z wpadki?
        • deszcz.ryb Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 14:20
          > A skąd wiesz, że pies jest sprzedawany? Może to adopcja z wpadki?

          Nie wiem, czy jest spredawany, ale cała relacja brzmi podejrzanie. Co to za właściciel, który wydaje szczeniaka, który nie ukończył 8 tygodni? W pseudohodowlach często się to praktykuje, żeby "zrobić miejsce" dla nowych miotów.

          Autorko wątku - apeluję jeszcze raz - jeżeli chcesz mieć psa szczęśliwego, dobrze zsocjalizowanego, wiedzącego, że jest psem - to poczekaj chociaż do tych 8 tygodni [albo i dłużej w miarę możliwości]. Bo teraz tak właściwie odrywasz psiego niemowlaka od matki. sad

          Poza tym mam nadzieję, że piesek NIE jest prezentem na dzień dziecka?
          • wegatka Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 14:33
            deszcz.ryb napisała:

            > Autorko wątku - apeluję jeszcze raz - jeżeli chcesz mieć psa szczęśliwego, dobr
            > ze zsocjalizowanego, wiedzącego, że jest psem - to poczekaj chociaż do tych 8 t
            > ygodni [albo i dłużej w miarę możliwości]. Bo teraz tak właściwie odrywasz psie
            > go niemowlaka od matki. sad

            Nie wiem, może się mylę ale według mnie 8 tygodni, to właśnie niecałe dwa miesiące. A tyle właśnie ma szczeniak, o którym mowa.
            • deszcz.ryb Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 14:50
              A dla mnie "niecałe dwa miesiące" znaczy, że jeszcze nie ma 8 tygodni. wink A autorka wątku sama pisze, że jest "malutki" - może jest po prostu jeszcze za mały?

              Zresztą te 8 tygodni to absolutne minimum, jakie musi być zachowane - najlepiej jest poczekać do tego 12 tygodnia. Piesek w tym czasie wychowuje się z suką i innymi szczeniakami, uczy się psich zachowań, uczy się kontaktów z innymi psami, a później w dorosłym życiu jest szczęśliwszy i o wiele bardziej pewny siebie od piesków oderwanych od matki za wcześnie.
              • wegatka Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 15:13
                Z matematycznego punktu widzenia miesiąc ma 4 tygodnie i 2 lub 3 dni, więc pies jak najbardziej może już mieć 8 tygodni smile
                Zresztą te 8 tygodni, to jest taki czas, gdy psiaki już dość często są oddzielane od matki. Pewnie, że lepiej dla szczeniaka gdyby dłużej mógł być z matką ale rozumiem też, że ktoś może nie mieć warunków czy możliwości dłuższego przetrzymywania maluchów. A sądząc po mieszance rasowej można się domyślać, że raczej to była wpadka. Dlatego nie dramatyzowałabym tak bardzo, bo widać, że Patunki przejawia spore chęci, żeby się troskliwie psiakiem zajmować. Lepiej może będzie gdy trafi do niej w wieku 8 tygodni, niż np. do kogoś mniej odpowiedzialnego, gdy będzie trochę starszy.
                • deszcz.ryb Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 15:54
                  > Pewnie, że lepiej dla szczeniaka gdyby dłużej mógł być z matką al
                  > e rozumiem też, że ktoś może nie mieć warunków czy możliwości dłuższego przetrz
                  > ymywania maluchów. A sądząc po mieszance rasowej można się domyślać, że raczej
                  > to była wpadka.

                  No jasne, ale... po co rozmnażać, jeżeli wie się, że nie ma się warunków i jeżeli chce się jak najszybciej pozbyć "kłopotu" z domu? Można kastrować sukę nawet w zaawansowanej ciąży, koszt takiej kastracji jest mniejszy niż koszt późniejszego porodu i opieki nad szczeniętami nawet do tych 8 tygodni [opieka weterynaryjna, karma, szczepienia, ew. lekarstwa]. Właśnie dlatego to dla mnie nie żadna wpadka, ale prawdopodobna pseudohodowla [a jeszcze pieski są mieszanką "modnych" ras: owczarka i labradora].
                  • wegatka Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 16:21
                    Tak na prawdę żadna z nas nie wie, czy to na pewno była wpadka, czy celowe rozmnażanie w pseudohodowli. Ja jednak wiem, ze wpadki się zdarzają, bo akurat z takiej sytuacji moja mama dostała sukę - mieszankę sznaucera i jakiegoś mieszańca. Nikt nie miał zamiaru suki rozmnażać, ani tym bardziej zakładać pseudohodowli (zwłaszcza w bloku). Zwyczajnie ktoś suki w czasie cieczki nie upilnował - uciekła z domu. Właściciele szczeniaków na pewno nie mieli zamiaru na nich zarabiać - wszystkie zostały oddane za darmo. Więc jak widzisz, takie sytuacje są możliwe.

                    > No jasne, ale... po co rozmnażać, jeżeli wie się, że nie ma się warunków i jeże
                    > li chce się jak najszybciej pozbyć "kłopotu" z domu? Można kastrować sukę nawet
                    > w zaawansowanej ciąży, koszt takiej kastracji jest mniejszy niż koszt późniejs
                    > zego porodu i opieki nad szczeniętami

                    Powiem ci, że ja, gdybym się znalazła w takiej nieplanowanej sytuacji, na pewno nie kastrowałabym ciężarnej suki, zwłaszcza w zaawansowanej ciąży. A kalkulowanie - co bardziej mi się finansowo opłaci - czy kastracja w zaawansowanej ciąży, czy też późniejsze koszty utrzymania szczeniąt - wydaje mi się trochę niesmaczne. Bo nie zawsze ta nieplanowana ciąża suki musi być dla kogoś wielka tragedią. Na szczeniaki nierasowe też znajdą się chętni.
                    • nenia1 Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 16:34
                      wegatka napisała:

                      > Tak na prawdę żadna z nas nie wie, czy to na pewno była wpadka, czy celowe rozm
                      > nażanie w pseudohodowli. Ja jednak wiem, ze wpadki się zdarzają, bo akurat z ta
                      > kiej sytuacji moja mama dostała sukę - mieszankę sznaucera i jakiegoś mieszańca
                      > . Nikt nie miał zamiaru suki rozmnażać,

                      A mnie zawsze ciekawi, czemu ludzie, którzy nie mają zamiaru rozmnażać nie sterylizują/kastrują zwierząt?

                      Przecież to zapobiega wielu problemom, "pilnowaniu" - ryzyko ciąży spada do 0, dodatkowo unika się ryzyka "ciąży urojonej", zmniejsza się ryzyko wielu chorób, zapobiega się nieprzyjemnościom rui - a sam zabieg obecnie jest już rutynowy.
                      • wegatka Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 16:59
                        Sytuacja , o której pisałam, wydarzyła się kilka lat temu. Wydaje mi się, że wtedy jeszcze sterylizacja nie była tak powszechnie wykonywana jak teraz.
                      • 3-mamuska Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 17:14
                        nenia1 napisała:


                        >
                        > A mnie zawsze ciekawi, czemu ludzie, którzy nie mają zamiaru rozmnażać nie ster
                        > ylizują/kastrują zwierząt?
                        >
                        > Przecież to zapobiega wielu problemom, "pilnowaniu" - ryzyko ciąży spada do 0,
                        > dodatkowo unika się ryzyka "ciąży urojonej", zmniejsza się ryzyko wielu chorób,
                        > zapobiega się nieprzyjemnościom rui - a sam zabieg obecnie jest już rutynowy.

                        Czemu ?bo w Polsce nie jest to popularne. Nawet tu w UK weterynarz naszego psa powiedział ze polskie psy są bardzo rzadko poddawane takim zabiega.

                        Narkoza jest ryzykowna.
                        Zwierze cierpi po, serce mi pekalo gdy widziałam swoje kotki po sterylizacji .
                        Dla faceta obcięcie psu jajek to zabranie mu męskości, nie wiem czemu ale często faceci utożsamiaja sie z psamismile
                        Mój mąż dał sie przekonać do tego tylu zabiegu u naszego psa, dopiero jak mu pani powiedziała ze to go chroni przed 3 rodzajami raka.
                        Dla niektórych go po prostu niepotrzebny zabieg jak przy chorobie czy wypadku, ludzie nie chętnie poddają sie nawet potrzebnym operacja .
                        Zreszta ja miałam psa 18 lat temu i nikt wtedy nie mówił o kastracji.
                      • beliska Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 17:52
                        > A mnie zawsze ciekawi, czemu ludzie, którzy nie mają zamiaru rozmnażać nie ster
                        > ylizują/kastrują zwierząt?
                        >
                        > Przecież to zapobiega wielu problemom, "pilnowaniu" - ryzyko ciąży spada do 0,
                        > dodatkowo unika się ryzyka "ciąży urojonej", zmniejsza się ryzyko wielu chorób,
                        > zapobiega się nieprzyjemnościom rui - a sam zabieg obecnie jest już rutynowy.

                        Odpowiem Ci jako włascicielka kastrowanych kotek i była włascicielka kastrowanej suki.
                        O ile nie mam najmniejszych watpliwości, czy kastrowac koty i to zarowno samce jak samice
                        i robię to w odpowiednim momencie, o tyle co do kastracji psów podchodzę już inaczej.
                        Np. częste nietrzymanie moczu po kastracji u suk to może byc ogromny problem i dla mnie był. Wystarczy wyobrazic sobie domową moloskę, która nie trzyma moczu i zrozumiesz. Nie tak łatwo wyeliminowac ten problem i często łączy się on z podawaniem leków w tym hormonów, operacji, a to już dość mocna ingerencja w zdrowie psa. Prócz tego większe prawdopodobieństwo mięsaka, naczyniomięsaków i inne problemy typu ryzyko raka prostaty u samców. Temat skomplikowany, bo sporo bardzo mocnych argumentów za kastracją /np. uniknięcie raka tego i owego, ropomacicza itd./, ale od kiedy jest ona tak mocno propagowana, nie mówi się o skutkach ubocznych, a te są, bo kastracja to ingerencja w działanie organizmu czy tego chcemy czy nie. O ile nie ma dla mnie znaczenia kastracja suk obcych, o tyle już jak mam podjąc decyzję dt. mojej suki waham się chocby ze względu na to nietrzymanie moczu, bo niestety ale życie z psem podsikującym jest bardzo uciązliwe i nie mogę problemu porównać do problemów z cieczką, upilnowaniem psa czy nawet z ewentualną wpadką suki.
                        Zabieg sam w sobie u samca rutynowy, u suki juz nie do końca, a reasumując wcale nie jest to takie proste. Kastracja nie rozwiązaniem idealnym. Byc może dla zwierzat bezdomnych, ale świadomych włascicieli nie zawsze przekonuje, stąd i nie decydują się. Obecnie mam młodą suczkę i nie umiem podjąc decyzji, bo wciąż świeżo w pamięci zmagania z nietrzymaniem moczu przez poprzednią.
                        • deszcz.ryb Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 23:32
                          > O ile nie mam najmniejszych watpliwości, czy kastrowac koty i to zarowno samce
                          > jak samice
                          > i robię to w odpowiednim momencie, o tyle co do kastracji psów podchodzę już in
                          > aczej.
                          > Np. częste nietrzymanie moczu po kastracji u suk to może byc ogromny problem i
                          > dla mnie był. Wystarczy wyobrazic sobie domową moloskę, która nie trzyma moczu
                          > i zrozumiesz.

                          Te argumenty świetnie rozumiem. I wcale nie jestem za kastrowaniem wszystkiego, jak leci - jeżeli ktoś jest pewien, że potrafi dopilnować suki podczas cieczki i nie przeszkadzają mu okołocieczkowe niewygody, to oczywiście kastrować nie musi. Chodziło mi tylko o sytuację typu "suka przypadkiem zaciążyła, nie bardzo chcemy/możemy mieć szczeniaki". Wtedy naprawdę lepiej wykastrować, niż pozwolić suce urodzić, a później odrywać maleńkie szczeniaki od matki. Niedawno w krakowskim schronisku pojawiła się gromadka około czterotygodniowych [!] maluchów.
                  • 3-mamuska Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 16:57
                    deszcz.ryb napisała:


                    >
                    > No jasne, ale... po co rozmnażać, jeżeli wie się, że nie ma się warunków i jeże
                    > li chce się jak najszybciej pozbyć "kłopotu" z domu? Można kastrować sukę nawet
                    > w zaawansowanej ciąży, koszt takiej kastracji jest mniejszy niż koszt późniejs
                    > zego porodu i opieki nad szczeniętami nawet do tych 8 tygodni [opieka weterynar
                    > yjna, karma, szczepienia, ew. lekarstwa]. Właśnie dlatego to dla mnie nie żadna
                    > wpadka, ale prawdopodobna pseudohodowla [a jeszcze pieski są mieszanką "modnyc
                    > h" ras: owczarka i labradora].

                    Pseudohodowla ma to do siebie ze hoduje sie psy "rasowe" a nie mieszanki popularnych ras.
                    Na psach w typie rasy zarabia sie wiecej niż na mieszancach.
                    • wegatka Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 17:00
                      Dokładnie tak, więc dlatego wydaje mi się że "wyprodukowanie" mieszanki dwóch różnych ras nie było celowe.
                    • ma_dre Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 03.06.13, 09:52
                      to jeszcze niewiele wiesz, wlasnie takie psy hoduje sie dla "nizin spolecznych", bo u nich to takie "trendy"... to jak miec cinquecento z tuningiem.
                • ma_dre Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 03.06.13, 09:43
                  A sądząc po mieszance rasowej można się domyślać, że raczej nie byla to wpadka, tylko celowe dzialanie jakiegos idioty, ktory chcial stworzyc nowa rase ale mu nie wyszlo. No i prosze, nawet na takie mieszanki jest popyt uncertain choc moze nie do konca, jesli autorka dostala go za darmo, na co mam nadzieje.

                  Zjawisko znane wsrod nizin spolecznych nie tylko w Polsce. Prawdziwi hodowcy spedzaja lata cale by wyodrebnic dana rase, a przyjdzie taki niedoksztalcony, skrzyzuje dwie czyste rasy i sie cieszy, a nie widzi jak to skundlil zwierze.
                  • ma_dre Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 03.06.13, 09:46
                    A potem taki pies zna zycie tylko zza krat najczesciej.... bo ze autorka go chciala nie znaczy, ze wszyscy chca.

                    A jak toto wyglada? A tak :

                    https://www.linternaute.com/temoignage/image_temoignage/400/gael-labrador-berger-allemand-montrez-chien-croise_548473.jpg
                    • ma_dre Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 03.06.13, 09:49
                      Albo tak :

                      https://refugecaninlotois.files.wordpress.com/2012/02/cosmos-et-popeye.jpg
      • 3-mamuska Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 16:36
        deszcz.ryb napisała:

        > Jezu, z jakiej pseudohodowli wytrzasnęłaś tego biedaka? Ile za niego dałaś? Wie
        > sz, że NIE WOLNO sprzedawać nierodowodowych psów? I ty i ta właścicielka możeci
        > e ładną grzywnę zapłacić. NIE BIERZ go! Nie poznasz jego rodziców, nie będzie s
        > zczepiony, nie będziesz wiedziała, w jakich warunkach wyrastał.

        Moze biorą go za darmo skoro mieszaniec.
        > Poza tym pies jest ZA MAŁY na oddzielenie od matki!!! Powinien mieć PRZYNAJMNIE
        > J 8 tygodni, a najlepiej 12!

        2 miesiące to juz jest 8 tygodni. A szczeciński do tresury dla niepełnosprawnych ludzi oddziela sie od matki w 7 tygodniu życia.

        > Kleszcze to twoje najmniejsze zmartwienie teraz, ty w ogóle nic nie wiesz o psa
        > ch, kup sobie kilka książek, doucz się i dopiero wtedy zdecyduj się na psa.
        >
        > Już mi straznie szkoda tego biedaka. sad

        Głupia jesteś czy co? Masakra a czemu ma ci go byc szkoda.
        Swoim postem moze spowodowalas ze pies właśnie stracił szanse na nowy kochający dom.
        Co z tego ze mieszaniec ludzie niego czekają.
        Jak masz pisać takie bzdury to weź sie lepiej wogole nie odzywajsad
        Ciebie mi szkoda z takim podejściem.
        • mondovi Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 17:16
          Co innego wg niektórych, gdyby pies najpierw trafił do schroniska - wtedy byłoby szlachetnie, a wziąć psa od właściciela - o fe! To pseudohodowla owczarko-labków - nakręcasz interes! Owczarko-labki są najmodniejsze i zalewają Polskę, a podli ludzie na tym miliony zarabiają. Na barykady!
          P.S. Też mieszkam na wsi i na kleszcze pomógł advantix - aplikuje się raz na miesiąc.
          • 3-mamuska Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 18:23
            mondovi napisała:

            > Co innego wg niektórych, gdyby pies najpierw trafił do schroniska - wtedy byłob
            > y szlachetnie, a wziąć psa od właściciela - o fe! To pseudohodowla owczarko-lab
            > ków - nakręcasz interes! Owczarko-labki są najmodniejsze i zalewają Polskę, a p
            > odli ludzie na tym miliony zarabiają. Na barykady!
            > P.S. Też mieszkam na wsi i na kleszcze pomógł advantix - aplikuje się raz na mi
            > esiąc.

            My tez ten preparat stosujemy bardzo dobry jest.
            Byliśmy z naszym w lasku i nic sie nie przyczepilo.
      • esr-esr Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 03.06.13, 09:55
        o matulu, co za pomysły.

        znam hodowców oddających szczeniaki w wieku 8 tygodni (dla mnie to co najmniej o 4 za mało), znam ludzi którzy kupili psa z metryką przywiezionego do ich domu przez jakiegoś znajomego hodowcy (nie widzieli nigdy rodziców psa, ani hodowca nie widział warunków do jakich pies jedzie), znam masę nierodowodowych psów które pięknie trzymają wzorzec rasy - zerknij np. na łajki i karele, te rasy istnieją od setek lat, wzorzec wg FCI istnieje od lat kilkudziesięciu i naprawdę "rasowość" tego psa nie wynika z papieru.

        kleszcze to jest poważne zmartwienie teraz, szczeniak może nie dać sobie rady np. z babeszją, duży mieszaniec labradora i wilczura ma już większe szanse.

        BTW to nie jest do końca tak, że nie można sprzedawać nierodowodych psów, ten przepis jest tak głupio napisany że wszystko dalej można.
        • esr-esr Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 03.06.13, 10:03
          ustawa o ochronie zwierząt:
          Art. 10a.
          1. Zabrania się:
          1) wprowadzania do obrotu zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach;
          2) prowadzenia targowisk, targów i giełd ze sprzedażą zwierząt domowych;
          3) wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub ho-dowli.
          2. Zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych.
          ...
          5. Zakaz, o którym mowa w ust. 1 pkt 3, nie dotyczy podmiotów prowadzących schroniska dla zwierząt oraz organizacji społecznych, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt.
          6. Zakaz, o którym mowa w ust. 2, nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów.


          NIGDZIE nie ma informacji, że nie wolno rozmnażać psów nierodowodowych, nie można tego robić w celach handlowych, czyli koszty można zwrócić.
    • panirogalik Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 13:24
      Dawaj fotkę!

      Nie wypuszczaj psa na dwór dopóki nie będzie zaszczepiony- ale nie że wypuszczasz i tylko odganiasz inne psy- nie wypuszczaj, nie stawiaj na trawie wcale. Nie pamiętam kiedy na co trzeba szczepić, idź koniecznie do weta w tej sprawie.
    • kol.3 Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 17:05
      Mój kuzyn ma podobną sunię, właśnie mieszankę labradora z wilczurem lub rottweilerem, nie wiem dokładnie. Sunia jest wielką przyjaciółka, bardzo przylepna.
    • dzoaann Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 17:25
      Po pierwsze wizyta u weterynarza i jesli nie ma papierow na szczepienia, to wszystkie szczepienia. A do tego czasu niech siedzi w domu, bo jeszcze cos zlapie.
      Po drugie odrobaczanie, preparaty na kleszcze, pchly i robaki regularnie.
      Po trzecie to dobra karma dla szczeniakow i ewentualnie pomalu ja wprowadzac mieszajac z tym co wlasciciel podawal.
      Po czwarte dobra lektura o psach ( forum, ksiazka), zeby nauczyc czystosci, socjalizowac i w ogole wiedziec co i jak ze szczeniakiem, zeby wyrosl na fajnego psa. Moze poczytaj dogomnia.pl na przyklad.
      Duzo cierpliwosci zycze, bo tak maly szczeniak, to prawie jak niemowle w domu.Trzymajcie sie cieplosmile
      • patunki Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 18:08
        Upsss, nie wiedziałam, że taką burzę wywołam, więc wyjaśniam co następuje - pies nie pochodzi z hodowli, rodziców znam, matką jest czystej krwi labradorka, której przytrafiło się z owczarkiem niemieckim. Psy zadbane jak rzadko które, od początku pod opieką dobrego weterynarza. Właścicielka początkowo chciała oddać psy jak skończą trzy - cztery miesiące, lekarz powiedział, że można wcześniej. Zwracamy tylko koszty szczepień, nie płacimy oprócz tego nic. Z właścicielką mam stały kontakt emailowy i telefoniczny, podała mi również dane dotyczące żywienia, opieki itp. Mój post wynika po prostu z braku doświadczenia, tego właśnie, braku doświadczenia się obawiam.
        • deszcz.ryb Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 01.06.13, 23:34
          >Psy zadbane jak rzadko które, od
          > początku pod opieką dobrego weterynarza. Właścicielka początkowo chciała oddać
          > psy jak skończą trzy - cztery miesiące, lekarz powiedział, że można wcześniej.

          No to odetchnęłam z ulgą. Mogłabyś w sumie jeszcze poczekać z wzięciem tego szczeniaka, skoro właścicielka jest chętna, żeby go jeszcze potrzymać.

          A na brak doświadczenia jest jedna rada - kup kilka książek, przeczytaj, porównaj rady, poczytaj też parę stron w internecie. Zawsze będziesz się czuła pewniej.
          • patunki Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 03.06.13, 05:01
            No to pierwsza noc za nami, nie było najgorzej. Piesek jeszcze bardzo zestresowany, dużo śpi, chętnie je i bardzo jest przytulaśny. Nie wzięłam go wczoraj na wycieczkę do ogrodu ani na spacer, raz, że trzeba go zakroplić przeciwko kleszczom, a dwa - za dużo wrażeń na raz. Robi nawet ładnie siku na gazetę, no czasem mu się nie uda, ale co tam. Jak znajdę kabelek wrzucę zdjęcia. Pies ma wszystkie szczepienia zalecane do tego wieku i odrobaczenia. Mam książeczkę zdrowia i kartkę z zaleceniami "startowymi od weterynarza, pod opieką którego był.
            • zebra12 Re: Jutro przyjmiemy nowego domownika 03.06.13, 15:39
              A gdzie fotka?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja