nickjednorazowy1
01.06.13, 09:55
Witam,
proszę Was o obiektywne opinie dotyczące sytuacji w moim małżeństwie.
Jesteśmy małżeństwem od prawie 6 lat. Do czasu urodzenia dziecka było ok, natomiast po wszystko zaczęło się psuć - na pewno ja dużo czasu i miłości poświęciłam dziecku. W tej chwili sytuacja jest taka, że kłocimy się codziennie głownie o pierdoły, ale kłótnie te toczą się często przy dziecku, a mąż wyzywa mnie od najgorszych np. suka, dziwka, pojeb itp. Potrafi mnie popchnąć - również przy dziecku.

(
ja najbardziej nie mogę znieść właśnie tego, że potrafi być taki przy dziecku

(( Oczywiście ja wtedy płaczę, a dziecko patrzy
Nie jesteśmy patologią, a rodzina męża uważa nas za wzór małżeństwa i rodziny

W tej chwili jest tak, że prawie każde zdanie z mojej strony mąż odbiera jako atak, ja nie mówię, że jestem bez winy, ale ze strony męża teraz stało się to wszystko przesadą. Jest jeszcze jedna sprawa - mąż to typ atlety - siłownia, odpowiednie odżywianie, aż do przesady baaaaardzo dbający o wygląd. Ja zawsze nigdy nie byłam bardzo szczupła, ale teraz po ciąży przytyłam i nie umiem kontrolować wagi. Wiem, że mężowi przestałam się podobać. Czy to może być jeden z powodów naszych problemów ?

Dodam, że w kłotni słyszałam juz wyzwiska typu maciora, gruba dupa itp

(( Jak tylko jemu nie spodoba się, coś od razu lecą epitety - np. rano przed wyjściem do pracy zostawiłam bałagan w kuchni i po przyjściu słyszę że jestem fleją i mendą np. Dodam również, że moja 4 letnia córka ma niezbyt poprawny sotosunek do ojca - ja staram się jej po kłotniach tłumaczyć, że tata żartował i ja też i że on jest dobry.... Ale ona i tak wie swoje. Wszystkim mówi, że nie kocha i nie lubi taty

wiem, że napisałam chaotycznie,musiałam to z siebie wyrzucić jak najszybciej.
Powiedzcie proszę, co o tym wszystkim myślicie