magdalenkaaa78
04.06.13, 01:19
Tytułem wystapu : mieszkam w teoretyczne spokojniej willowej i segmentowej dzielnicy. O tyle nie jest spokojna, ze jest tu zalew, przyciagajacy młodzież - té biegającą i tę warczacą motorami i klnącą na parkingach. Mam syna : 10 lat, wysoko funkcjonujący autysta. Przyjedzają do niego dwie dziewczynki z klasy, lubią syna a przy okazji to fajne, mądre pewne siebie panny.
W ramach usamodzieniania syna kolejny raz pozwoliłam im iść na płac zabaw, 5 min od domu, nieład widok z okna. Dałam komórkę, gdyby co, przez dłuższy czas cisza, spokój. Nagle telefon, dziewczyni krzyczą, ze Kuba ucieka, jedna sie przewraca, ktos za nimi idzie, ktos ich szpieguje. Jak stałam, wyleciałam za drzw, po dosłownie 2 min znalazła dzieci. Dzieci do domu, ja na przeszpiegi. Nie znalazłam faceta, jakiego minopisali. Byc moze sploszyli go wrzeszac do telefonu.
Co sie okazało. Oni w trójkę na płac zabaw, on a nimi, lubieżne usmieszki, pocieranie krocza. To inteligentne dziewczynki, ale zamiast do mnie zadzwonić - powiedziały, ze baly sie sie on wyrywNie im komórkę - to coraz bardziej schodzily z uczęszczanych miejsc. W końcu wtajemniczonych usiadł na ławce,wyciągnął instrument i zaczął sie nim bawić ... Syn zaczął uciekać w krzaki. Facet zaraz za nim. Dziewczynki rucily sie tam tez, wtedy zadzwonily do mnie. Byłam po 2 minutach, faceta nie znalazłam.
Zadzwoniłam na policję, pierwsza reakcja to opie...za zostawienie trojga dziesięciolatkow bez opieki. Ale o raptem 250 metrów, widok z okna, komórka.... No nic, przyszedł patrol po cywilu, fajne chłopaki, spisali mnie, spisali dziewczynki, potem co rusz widziałam radiowozy w tym rejonie. Nie sadze, zebybgoscia złapali - chociaż dziewczynki opisaly go dokładnie, ale było juz późno, zreszta myśle, ze go wystraszyly. Rodziców poinformowaliśmy, pretensji nie mieli. Sami tez córki tak puszczają, acz ja juz tak ich nie puszczę.
Syn w strasznym stanie, zrozumiał, ze facet miał nóż i chciał go zabić domaga sie chodzenia z nim do skoly, nie odstępie nas na krok. Dzis z. Im spimy. Jedna z dziewczynek ma podobnie,
Druga jest troche zainwestowana samym faktem.
Chce jutro powiedzic wychowawczynią szkole, bo syn mów zachowywać sie jeszcze gorzej,niz zwykle. I mam pretensje do siebie, ze ich wypuscilam,......