lily-evans01
04.06.13, 10:48
Trochę a propos komunijno-tabletowego wątku Triss

.
A trochę a propos własnych obserwacji funkcjonowania grupy szkolnej.
Nie zawsze to, za czym ogół szaleje i na co się nakręca, jest mądre, słuszne i potrzebne Waszym dzieciom. Czasem jest tak, że trzeba coś wybrać, podjąć decyzje niepopularne.
Jak sprawić, żeby dzieci nie czuły się przez to pokrzywdzone, odstające itp. ?
Jak wzmocnić kręgosłup małego człowieka ulegającego środowisku w bzdurnych sprawach?
Z czasów szkolnych pamiętam, jak wyłamałam się w VIII klasie z chodzenia na religię, ksiądz był zatwardziałym betonem nie znoszącym młodzieży i zanadto inteligentnych pytań. Próbowano na mnie wywierać presję, m.in. także przez resztę klasy. Jak sobie to dziś przypomnę, to miałam czyjekolwiek opinie w ... głębokim poważaniu

.
Ale co z dzieckiem młodszym, a w dodatku uważającym, że to, co lubi, robi i wybiera jego grupa to norma i tego należy się trzymać?