Dzieci zza szafy

04.06.13, 13:46
Czytam i oczom nie wierzę jak chore pomysły mogą miec
z pozoru normalni ludzie.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14031491,Malzenstwo_z_Lomzy_przez_kilka_lat_ukrywalo_w_domu.html#BoxWiadTxt

    • gazeta_mi_placi Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 13:50
      Chyba nie byli normalni skoro wcześniejsze dzieci były umieszczone w placówkach, prawda?
      Ja w każdym razie mam inną definicję normalności i nie wystarczy w niej, że ktoś nie pije i nie jest menelem.
      • antyideal Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 13:54
        Wydaje mi sie, ze to wlasnie odnaleziona dwójka została umieszczona w rodzinie zastepczej,
        czytaj uwaznie tongue_out
        Bo co innego moga znaczyc słowa sedziego:
        "W sprawie tej rodziny nie było wcześniej prowadzone żadne postępowanie. Nie było żadnych sygnałów, że coś tam się dzieje niedobrego. Z pozoru to była tzw. przeciętna rodzina - przybliża sytuację sędzia Jan Leszczewski."
        • gazeta_mi_placi Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:24
          Faktycznie, nie mniej jednak jeśli chałupa na zdjęciu do artykułu jest ich to też nie podchodzi mi to pod definicję "przeciętnej" rodziny.
          • melancho_lia Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:27
            Zdjęcie pochodzi ze sprawy noworodków z hipolitowa, idiotycznie tu umieszczone...
            • antyideal Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:37
              Gazeta jest rozkojarzona wink
              • melancho_lia Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:41
                może w ciązy?
                • antyideal Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:44
                  Albo tak przejęta jutrzejszą wizytą w Biedronce...
                  • misiowamama-2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:58
                    big_grin big_grin big_grin
                  • gazeta_mi_placi Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:00
                    Nie jutro tylko pojutrze.
            • gazeta_mi_placi Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:00
              Rozumiem.
      • melancho_lia Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 13:55
        Ale tam napisali, ze to ta dwójka"zza szafy" trafiła do rodziny zastępczej. Mieli 7 dzieci, sąsiedzi wiedzieli o 5...
    • misiowamama-2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:00
      bidulki malutkie sad
      • antyideal Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:02
        Zastanawia mnie, oprocz tego jak mozna tak skrzywdzic dzieci,
        co planowali ci idioci, do kiedy je tam trzymac, wypuscic kiedys ?
        tylko jak? gdy zrobili z nich zdziczale zwierzątka sad
        • misiowamama-2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:07
          nie wiem. Dla mnie to jest niezrozumiałe, wytłumaczenie tylko jedne: chorzy psychicznie, pozbyci wszelkich uczuć. Ktoś powie: ale maja inne dzieci. I co z tego?
          Nie mogę zrozumieć tego, sama mam dwóch chłopców, maja 5 lat... tak jak owe maluszki. aż coś mnie ściska....
        • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:11
          byc moze byly chore, uposledzone? z jakas wada? takie sie kiedys chowalo po komorkach bezkarnie
          okropnosc
          • misiowamama-2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:16
            an_ni napisała:

            > byc moze byly chore, uposledzone? z jakas wada? takie sie kiedys chowalo po kom
            > orkach bezkarnie
            > okropnosc

            to w jakiś sposób usprawiedliwia rodziców?
            pozbawiła bym obu praw rodzicielskich.
            • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:35
              kurde ja rozumiem ze to slowo pisane, trudne jest
              czy ja ich usprawiedliwiam?? ja zastosowalam skrot myslowy -k otry rozwine bo widze ze nie trafia
              tak kiedys, te paredziesiat lat temu w PRL, uposledzonych nie traktowano jak innych czlonkow rodziny, (wyjatkowo tak bylo np gdy to bylo jedyne dziecko), albo oddawano takie dzieci do zakladu albo chowalo po katach, albo zostawialo samych sobie zaniedbujac
              widac mentalnosc ci rodzice maja z dawnych lat, choc wcale moze i nie dawnych bo takie przypadki ciagle wyplywaja
              jeszcze cos wyjasnic?
              • melancho_lia Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:37
                No zrozumiałe dla innych pisanie jest trudną sztuka. Poćwicz jeszcze, bo nie bardzo Ci wychodzi jak widać.
                • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:58
                  oo przeczytalas cos wiecej niz jeden post raptem!
                  • melancho_lia Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:07
                    Kotek, nie ciskaj się tak, złość piekności szkodzi. Inteligentny człowiek na przyszłość napisze czytelniej, z chyba się do takich zaliczasz?
                    • pieskuba Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:12
                      Mądrej głowie dość dwie słowie. Tym innym trzeba treściwie tłumaczyć, inaczej nie rozumieją smile
                    • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:18
                      czego i tobie zycze, w pierwszej kolejnosci
                      • pieskuba Re: Dzieci zza szafy 05.06.13, 20:33
                        Faktycznie ciut niedobrze z Twoim czytaniem ze zrozumieniem smile Nie zauważyłaś, że Cię poparłam... Inaczej mówiąc - w tej kwestii mam takie zdanie jak Ty smile
                        • an_ni Re: Dzieci zza szafy 07.06.13, 10:52
                          oj patrz na drzewko, dobrze zauwazylam, moja odpowiedz byla skierowana do melancholii
              • misiowamama-2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:28
                an_ni napisała:

                > kurde ja rozumiem ze to slowo pisane, trudne jest

                no rzeczywiście, twoje słowo "pisane" zaskakuje. Poćwicz jeszcze.

                > te paredziesiat lat temu w PRL, uposledzonych nie traktowano jak in
                > nych czlonkow rodziny, (wyjatkowo tak bylo np gdy to bylo jedyne dziecko), alb
                > o oddawano takie dzieci do zakladu albo chowalo po katach, albo zostawialo samy
                > ch sobie zaniedbujac<


                taaaaak? ojojoj nie wiedziałam wink Dobrze, że rozwinęłaś swój "skrót myślowy", bo nadal żyłabym w błędzie tongue_out

                > jeszcze cos wyjasnic?

                jak będę miała problem to dam znać wink
            • m_incubo Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 18:22
              > to w jakiś sposób usprawiedliwia rodziców?
              > pozbawiła bym obu praw rodzicielskich.

              Obu? Czyli to dwóch facetów?? No, teraz wszystko jasne.
          • melancho_lia Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:18
            No i? To powód do zamykania w czterech ścianach?
            • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:31
              naucz sie czytac ze zrozumieniem, caly watek
              podalam przyklad ze tak traktowano uposledzonych dawniej i na zabitych dechami wsiach. miasteczkach
              i odnioslam to do tego przypadku bo tym mi to zlaatuje
              oczywiscie nie rozwijajac opisowo wypowiedzi, bo odpowiadalam na post wyzej
              a ty sie rzucasz mi do gardla
              sama sobie odpowiedz na swoje pytanie
              • melancho_lia Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:32
                Ale kto Ci się rzuca do gardła? Czytaj ze zrozumieniem kotuś. Ja się tylko zapytałam.
              • angazetka Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:52
                Ani Łomża nie jest małym miasteczkiem, ani dzieci nie są upośledzone. Poza tym, na Boga, mamy XXI wieku i duży kraj w środku Europy, wymagajmy od ludzi nieco więcej.
          • antyideal Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:18
            Pamietam z dziecinstwa jak w sasiednim bloku byla uposledzona dziewczynka,
            ktora tylko czasem mignela nam w oknie, ale rodzice nie wypuszczali jej nigdy z domu...
            choc oczywiscie nie byla tajemnicą, jak te dzieci. Jednak byla izolowana, jakby
            wstydzili sie jej.
            Nie wiem czy tu jest podobny motyw, dzieci sa pewnie tak zaniedbane, ze na razie
            robią wrazenie opoznionych w rozwoju uncertain
            • majenkir Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:31
              antyideal napisała:
              > Pamietam z dziecinstwa jak w sasiednim bloku byla uposledzona dziewczynka,
              > ktora tylko czasem mignela nam w oknie, ale rodzice nie wypuszczali jej nigdy z
              > domu...


              Kiedy ja bylam dzieckiem byla na osiedlu dziewczyna z chyba porazeniem mozgowym. Matka codziennie wozila ja wozkiem na spacery i pamietam, opinie ludzi, ze "po co ona ja tak pokazuje". uncertain
              A moj dziadek pod koniec zycia mial parkinsona (choroba postepowala bardzo szybko) i babcia go w mieszkaniu trzymala, zeby sasiedzi nie zobaczyli go "takiego".
              U mnie w rodzinie chyba w ogole jest tak, ze o chorobach "sie nie mowi", tak jakby to byl jakis wstyd....
          • iwoniaw Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 14:20
            - że te dzieci były właśnie w jakiś sposób upośledzone - stąd te pieluchy w wieku 5 lat i brak prawidłowego rozwoju mowy. Skoro i dwójka starszych (chodzących do szkoły) i jedno młodsze były widywane i postrzegane jako "normalne", to nie bardzo rozumiem, na czym to "ukrywanie" (oprócz niewystawiania na oczy i języki sąsiadów) polegało - z jednej strony w artykułach nie ma słowa na temat, by dzieci były jakoś zaniedbane fizycznie (głodne, brudne itp.), z drugiej - z automatu je oddano do rodziny zastępczej. No to chyba nie za brak szczepień i nie wdrożenie do nocnika przez lata?
            • melancho_lia Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 14:24
              iwoniaw napisała:


              > z drugiej - z auto
              > matu je oddano do rodziny zastępczej. No to chyba nie za brak szczepień i nie w
              > drożenie do nocnika przez lata?
              >
              A ja myślę że własnie dlatego- sytuacja wymaga wyjasnienia więc uznano, ze dzieci zabrać trzeba. U nas to tak często działa.
            • antyideal Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 14:30
              Z informacji wynika, ze dzieci w ogole nie opuszczaly domu, przez lata,
              czy to normalne postepowanie rodziców wobec dzieci ?
              A czy ich zachowanie jest wynikiem totalnego zaniedbania czy uposledzenia
              to dopiero sie okaze.
            • antyideal Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 14:35
              Artykul informuje, ze dzieci ważą 10 i 13 kg, to chyba sporo za malo
              jak na 5 latki ?... Nawet jesli jest to spowodowane chorobą, zanik mięsni np.
              to wymagaly leczenia, rehabilitacji, wiec tak czy siak o zaniedbaniu mozna mowic.
            • misiowamama-2 Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 14:55
              iwoniaw napisała:

              > - że te dzieci były właśnie w jakiś sposób upośledzone - stąd te pieluchy w wie
              > ku 5 lat i brak prawidłowego rozwoju mowy. <

              a nie przyszło ci do głowy, że brak prawidłowej mowy, pieluchy w wieku 5 lat, to nie przyczyna upośledzenia a zaniedbania rodziców. No jak te dzieci miały nauczyć się poprawnie mówić, skoro nikt z nimi nie przebywał na co dzień? Nikt do nich nie mówił. Jak miały oduczyć sie pampersa, skoro nikt nie pokazał, nie wysadził na nocniczek. Zapewne cały dzień siedziały w jednym pampersie

              >z jednej strony w artykułach nie ma słowa na temat, by dzieci były jakoś zaniedbane fizycznie (głodne, brudne itp.),<

              o czym ty mówisz? Przecież jasno napisane było, że dzieci były zaniedbane, głodzone w wieku 5 lat jeden ważył 10 kilo, drugi 13kg. To według ciebie normalna waga?

              >z drugiej - z automatu je oddano do rodziny zastępczej. No to chyba nie za brak szczepień i nie w drożenie do nocnika przez lata?<

              Dobrze zrobiono. Oboje powinni zostać pozbawieni praw rodzicielskich
              >
              • iwoniaw Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 15:14
                O tej wadze nie doczytałam, faktycznie to mało jak na 5-latki, ale samo to jeszcze o niczym nie przesądza. Czy "nikt z nimi nie przebywał" to raczej wątpię, skoro dzieci mieszkały z rodzicami i jeszcze trójką rodzeństwa w różnym wieku.

                I nie, nie przyszło mi do głowy, że dziecko nie mówi raczej wskutek zaniedbania niż upośledzenia, ponieważ były to dzieci jednak mające kontakt z własną rodziną, która, obojętnie jaka była i co tam się działo, jednak b. mało prawdopodobne, że rodzice w ogóle się do siebie i dzieci nie odzywali (zwłaszcza, że reszta dzieci ponoć "normalna" i w szkole funkcjonuje zwyczajnie) - jak to sobie wyobrażasz?
                • misiowamama-2 Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 15:45
                  iwoniaw napisała:

                  >Czy "nikt z nimi nie przebywał" to raczej wątpię, skoro dzieci mieszkały z rodzicami i jeszcze trójką rodzeństwa w różnym wieku.

                  Taa i wszyscy razem mieszkali za szafą wink
                  >
                  > I nie, nie przyszło mi do głowy, że dziecko nie mówi raczej wskutek zaniedbania
                  > niż upośledzenia, ponieważ były to dzieci jednak mające kontakt z własną rodzi
                  > ną, która, obojętnie jaka była i co tam się działo, jednak b. mało prawdopodobn
                  > e, że rodzice w ogóle się do siebie i dzieci nie odzywali (zwłaszcza, że reszta
                  > dzieci ponoć "normalna" i w szkole funkcjonuje zwyczajnie) - jak to sobie wyob
                  > rażasz?

                  O jakim ty kontakcie z rodzina piszesz? Przecież te dzieci były izolowane. Nie powiesz mi, że cała 9-cio osobowa rodzina przebywała w mieszkaniu za szafą...

                  no właśnie wyobrażam sobie to tak jak podają media. Dzieci chowane w mieszkaniu ale za szafą, izolowane przed światem, (przed rodzeństwem pewnie też) Niedożywione, prawie nie mówiące, sikające do pampersa. Lekarz, który je zbadał nie stwierdził choroby psychicznej, lecz chorobę sierocą. Chyba nie muszę tłumaczyć co to za choroba i jak ja się nabywa.
                  W rodzinie zastępczej, do której trafiły juz uczą korzystać się z nocniczka.

                  Niedorzeczne jest twoje z góry stwierdzenie, że problemy z mówieniem i sikaniem do pampersa w wieku 5 lat ( w wypadku tych dzieci) są powodem opóźnienia w rozwoju a nie z winy pomylonych rodziców.
                  Być może w wyniku tych dzieci istnieje jakieś opóźnienie, ale to są tylko póki co domysły. Media takiej informacji nigdzie nie podają. Póki co nie zakładaj z góry, że te dzieci są chore psychicznie. Na pewno maja problemy emocjonalne ( no bo jak tu ich nie mieć! ) , ale to nie świadczy o ich upośledzeniu.

                  W każdym razie co by nie było nic nie tłumaczy zachowania rodziców.
                  >
                  • iwoniaw Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 15:52
                    Oczywiście, że to nie jest normalne i ciężko sobie wyobrazić, co w ogóle spowodowało taką sytuację - co nie zmienia faktu, że spekulowanie na temat potencjalnych przyczyn nie jest "niedorzeczne" - otóż obie czytamy tylko to, co media napiszą i twoje wywody są tyle samo warte pod względem "dorzeczności" co każde inne. Tylko ty z jakiegoś powodu obrażasz tych, którzy śmią napisać cokolwiek innego niż byś sama wymyśliła.
                    • misiowamama-2 Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 15:58
                      iwoniaw napisała:

                      >Tylko ty z jakiegoś powodu obrażasz tych, którzy śmią napisać cokolwiek inne
                      > go niż byś sama wymyśliła.<

                      słucham? niby gdzie?

                      Widzę ,że tak jak tym dzieciom upośledzenie, tak i mnie przypisujesz błędne, wyssane z palca wiadomości
                      >
                    • misiowamama-2 Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 16:01
                      iwoniaw napisała:

                      > otóż obie czytamy tylko to, co media napiszą <

                      a gdzie przeczytałaś że dzieci są upośledzone?
              • an_ni Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 15:17
                a skad ty to wiesz?? to tylko twoje domysly
                a dla mnie musialy te dzieci byc chore
                inaczej nie umiem sobie tego wyobrazic, bo odrzucenie, schowanie przez chorobe umiem sobie wyobrazic z tego co pisalam wyzej, no tak niestety przez wieki odrzucano chorych. uposledzonych

                a propos wagi i umiejetnosci - nie pamietasz ostatnio takie przypadku chlopca z porazeniem mozgowym w podobnym wieku i z podobna waga, ktory zmarl bedac pod regularna opieka lekarzy, po czym rzucono sie na rodzicow ze zaglodzili dziecko a to byla bzdura?
                • an_ni Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 15:27
                  nawet nie tyle wyobrazic, bo zaraz ktora bystra sie doczepi ze usprawiedliwiam, co wiem ze tak bywalo i moge to, gdybajac, odniesc do tej sytuacji
                • antyideal Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 15:27
                  Ale skad wiesz, ze to byla bzdura ?
                  Dziecko bylo chore na porazenie mozgowe ale i tak zaniedbane
                  i nie wazace nawet minimum tego co powinno.
                  • iwoniaw Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 15:31
                    Tja, tyle że akurat tamto dziecko było pokazywane lekarzom regularnie (ostatni raz niemal tuż przed śmiercią) i jakoś nic ich nie dziwiło na tyle, by wszcząć jakąkolwiek procedurę w temacie dopóki żyło.
                    • antyideal Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 15:44
                      Tja, jakos po smierci mowili co innego. Ze byl odwodniony i wyniszczony
                      dlugo trwajacą dietą na granicy glodówki.

                      • an_ni Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 16:05
                        mowili tez ze waga przy porazeniu mozgowym moze byc tak niska
                        ze przyswajanie pokarmow zupelnie inne niz u zdrowych
                        ze strata ledwie paru kg juz moglo okazac sie wyniszczajace i nie musialo trwac dlugo
                        itd itp
                        ani lekarzom nie udowodni sie winy a nie rodzicom
                        ale wg mnie opieka z obydwu stron byla niewystarczajaca, ale rodzina dbala o dziecko, nie chowała za szafą i nie sadze zeby posylajac do przedszkola potem celowo glodzila
                        pewnie niewystarczajaco umiejetnie dbala
                        • antyideal Re: Też mi to przyszło do głowy 04.06.13, 16:32
                          Taka bajka Krasickiego mi sie przypomina, gdzie to "wsrod serdecznych przyjaciół
                          psy zająca zjadły".
                          Tu tez wszyscy kiwali głowa nad dzieckiem z troską i chcieli dobrze, a dziecko zmarło smiercia głodowa jednak.
                          Matka moze z premedytacja nie głodzila, ale nie zrobila tez wszystkiego co mogla.
                          No ale to zupelnie inna historia niz ta z ŁOmży.
                • bullet-proof Re: Też mi to przyszło do głowy 05.06.13, 22:55
                  Wg mnie to jest niemożliwe żeby na tak małej powierzchni nie słyszeć żadnych dźwięków, rozmów itp. Być może te dzieci nie mówią bo mają problem ze słuchem???? W ogóle dla mnie ta historia jest jakaś niewiarygodna, dziwna. Szkoda gadać. Szkoda maluszków.
                  • antyideal Re: Też mi to przyszło do głowy 06.06.13, 09:00
                    Slyszec na pewno slyszaly, ale jesli nie rozmawiano z nimi,
                    nie cwiczono mowy, to niemozliwe chyba, zeby nauczyly sie
                    jej same, tylko slyszac dzwieki dobiegajace zza szafy.
              • burina Re: Też mi to przyszło do głowy 05.06.13, 01:46
                misiowamama-2 napisała:

                > a nie przyszło ci do głowy, że brak prawidłowej mowy, pieluchy w wieku 5 lat, t
                > o nie przyczyna upośledzenia a zaniedbania rodziców.

                I Ty tutaj kogoś o precyzyjnym wyrażaniu myśli pouczałaś?
    • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:06
      koszmar jakis , wszystkie dzieci powinny byc im zabrane!
    • slonko1335 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:16
      Nie wiem jakim cudem to nie wyszło, bo rozumiem, że pozostałe dzieci funkcjonowały normalnie skoro sąsiedzi wiedzą o nich?...nie chodziły do szkoły? może młodsze wszystkie? nigdy nic o rodzeństwie za szafą nie powiedzieli? tylko tych dwoje było tak traktowanych?
      • slonko1335 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:16
        > Nie wiem jakim cudem to nie wyszło,
        zjadłam wcześniej na końcu miało być: "Nie wiem jakim cudem to nie wyszło wcześniej."
        • melancho_lia Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:17
          Z tego co czytałam to starsze poza jednym to nastolatki, piate dziecko miało 4 lata, czyli było młodsze od ukrytych braci.
          • slonko1335 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:24
            no i te nastolatki przez 5 lat nikomu o rodzeństwie które się urodziło, żyje, nie powiedziało nikomu? jakoś nie chce mi się w to wierzyć...
            • gazeta_mi_placi Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:26
              Nie wszystkie nastolatki to pleciugi.
              • slonko1335 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:32
                no sorry czworo dzieci ma 5-9 lat jak im rodzi się dwoje rodzeństwa, rośnie, jest w domu, żyje i nikomu słowa na ten temat nie mówi? w szkole, koleżankom? rodzinie? na podwórku, sąsiadom? nie trzeba być pleciugą......
                • gazeta_mi_placi Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:02
                  Może rodzice przekonali je aby nigdy i pod żadnym pozorem nikomu nie mówili? Mało to dzieci, które nie przyznają się do gorszych rzeczy np. molestowania przez ojca bo tatuś powie, że to ma być tajemnica na przykład?
              • nangaparbat3 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:19
                big_grin big_grin big_grin
            • melancho_lia Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:26
              Mi się tez to dziwne wydało, wczoraj chyba czytałam, ze te starsze to cos pod 10-13 lat miały i jeszcze czterolatka do kompletu.
              Ja się zaczynam zastanawiac czy aby znowu nasze państwo nie zadziała pochopnie i zanim sprawa sie nie wyjasni wszystkie dzieci trafią do rodziny zastępczej (mimo, ze nie wszystkie były zaniedbane)...
              • slonko1335 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:29
                no dziwne, gdyby wszystkie dzieci od świata odcięli ,ale reszta z tego co zrozumiałam funkcjonowała normalnie skoro rodzina z którą nigdy problemów nie było, skarg, "normalna" a tych dwoje jakimś cudem nie wyszło tyle lat na światło dzienne...
              • cherry.coke Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:42
                melancho_lia napisała:

                > Mi się tez to dziwne wydało, wczoraj chyba czytałam, ze te starsze to cos pod 1
                > 0-13 lat miały i jeszcze czterolatka do kompletu.
                > Ja się zaczynam zastanawiac czy aby znowu nasze państwo nie zadziała pochopnie
                > i zanim sprawa sie nie wyjasni wszystkie dzieci trafią do rodziny zastępczej (m
                > imo, ze nie wszystkie były zaniedbane)...

                A de facto znecanie sie nad rodzenstwem i pranie mozgu, zeby trzymac to w sekrecie, to nic? Choroba sieroca, rany sad To tak jakby powiedziec, ze jak synka otwarcie molestowali, a coreczki nie, to ona nie byla zaniedbana...
            • antyideal Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:32
              slonko1335 napisała:

              > no i te nastolatki przez 5 lat nikomu o rodzeństwie które się urodziło, żyje,
              > nie powiedziało nikomu? jakoś nie chce mi się w to wierzyć...

              Myslisz, ze rodzice nie potrafia zastraszyc dzieci, by nie mowily o rodzinnych
              tajemnicach ? Moze baly sie, ze spotka je cos podobnego...
              • slonko1335 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:38
                Myslisz, ze rodzice nie potrafia zastraszyc dzieci, by nie mowily o rodzinnych
                > tajemnicach ? Moze baly sie, ze spotka je cos podobnego...
                i takie zastraszone dzieci serio zachowują się jak wszystkie inne dzieci?bo chyba musiały byc konkretnie zastraszone, ze pary z ust nie puściły...a wtedy nie wierzę w tą normalnie wyglądającą rodzinę zupełnie...
                • antyideal Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:43
                  Po prostu sie przystosowują.... nie maja wyjscia.
                  Wiele domow ma swoje mroczne tajemnice, molestowanie, bicie,
                  i niekiedy dopiero po dlugim czasie to wyplywa, albo wcale.
                  • slonko1335 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:48
                    w sumie racja, mogły być po prostu uznawane za nieśmiałe czy zamknięte w sobie(znaczy ja sobie teoretyzuję tylko) a do tego raczej kuratora się nie ustanawia i opieki do domu nie wysyła...
                    Najbardziej mnie zmroziło jak sobie uświadomiłam, że Twoje dwa ostatnie słowa w tym poście są prawdą i takie rzeczy latami mogą się dziać gdzieś obok nas i nigdy nie wyjść na światło dzienne albo właśnie jak tu po latach...
    • guderianka Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 14:58
      rany...
      dlaczego akurat te dzieci?
      dlaczego w ogóle ??

      krew mi się ścięła
      w żyłach sad
    • bri Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:08
      Może to nie ich dzieci tylko np. porwane? Może to dzieci ze zdrady? Nie mogę kompletnie zrozumieć jakie motywacje mogą skłonić do czegoś takiego...
      • misiowamama-2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:50
        bri napisała:

        > Może to nie ich dzieci tylko np. porwane? Może to dzieci ze zdrady? Nie mogę ko
        > mpletnie zrozumieć jakie motywacje mogą skłonić do czegoś takiego...

        Niektóre panie tutaj przypisały dzieciom upośledzenie ( nie wiem skąd takie informacje), więc pewnie niejako uważają, że rodzice są usprawiedliwieni tongue_out
        masakra
        • asia_i_p Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:54
          Zrozumienie motywacji to jeszcze nie usprawiedliwienie.
          Kiedy mówię, dlaczego Hitler wybrał sobie Żydów za grupę prześladowaną, to go nie usprawiedliwiam, naprawdę.
        • bri Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:54
          Czytałam co napisały te panie, o których mówisz i moim zdaniem przekaz był zupełnie inny, ani przez chwilę nie pomyślałam, że kogokolwiek usprawiedliwiają.

          Twoja reakcja natomiast wydała mi się zupełnie nieuzasadniona.
          • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:58
            no przywracasz mi wiare w umiejetnosc czytania ze zrozumieniem
          • misiowamama-2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:06
            "byc moze byly chore, uposledzone? z jakas wada?"

            a czy to nie jest przypadkiem wyszukiwanie powodu, dla którego były tak traktowane? Tak jakby miało to usprawiedliwiać podłość rodziców.
            To nie jest kwestia złej interpretacji, ale różnorodność intencji słów napisanych przez autorkę. Nie zaprzeczysz,że można je zrozumieć dwojako? Co nie znaczy, że jest tak jak JA to rozumiem.
            • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:13
              zacytuj cala wypowiedz wtedy zrozumiesz intencje
              choc watpie
              i nie bede tlumaczyc wiecej
            • nanuk24 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:18
              I gdzie tu jest usprawiedliwianie?
              W kazdym popelnionym przestepstwie jest badany motyw.
              • ichi51e2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 17:34
                Moze jakas ciemnota totalna i lud prosty obawial sie blizniakow? Jak sie poczyta to wlos staje - albinosi blizniaki uposledzeni dzieci ktore sie urodzily z zebami... No lekko nie mialy...
        • nanuk24 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:14
          jestes swiadma, ze w tym watku sie osmieszasz?
          • misiowamama-2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:26
            niby czym nanuk?
            • mia_siochi Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 17:35
              No spróbuj zgadnąć...
        • majenkir Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:43
          misiowamama-2 napisała:
          > Niektóre panie tutaj przypisały dzieciom upośledzenie ( nie wiem skąd takie informacje), więc pewnie niejako uważają, że rodzice są usprawiedliwieni tongue_out masakra


          Ale to "usprawiedliwienie" to Ty sama sobie dospiewalas.....
    • asia_i_p Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 15:51
      Nie mogę tego pojąć.
      Pojmuję, choć oczywiście nie akceptuję i oburza mnie, zaniedbywanie, znęcanie się w złości, to znaczy rozumiem, co może ludźmi kierować, jakie w swoim mniemaniu odnoszą przy tym korzyści albo zwyczajnie poddają się i płyną z prądem. Tu w ogóle nie rozumiem motywacji. Dokładanie sobie pracy bez moralnej satysfakcji, bo?
      • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:14
        "Sprawę bada Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Łomży, bliźniaki trafiły do ośrodka opiekuńczego. Wszczęte zostało sądowe postępowanie o pozbawienie rodziców władzy rodzicielskiej wobec bliźniaków, a także dotyczące skontrolowania ich władzy rodzicielskiej wobec pozostałych dzieci. Według dyrektora MOPS, matka nie akceptowała dzieci i chciała się ich zrzec już po porodzie, w szpitalu, ale jej mąż nie wyraził na to zgody. "

        ja juz nie chce wiedziec wiecej ...
        • antyideal Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:21
          Strach sie domyslac jak byly traktowane przez te lata..
          choc objawy choroby sierocej u dzieci mieszkajacych niby wsrod rodziny,
          w mieszkaniu, wiele mówią.
          • misiowamama-2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:27
            antyideal napisała:

            > choc objawy choroby sierocej u dzieci mieszkajacych niby wsrod rodziny,
            > w mieszkaniu, wiele mówią.

            no właśnie...
            • soczek_bez_gazu Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:33
              a niska waga też nie musi wynikać z upośledzenia, całkiem prawdopodobne że dzieci były niedożywione od urodzenia.
              • misiowamama-2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:40
                soczek_bez_gazu napisała:

                > a niska waga też nie musi wynikać z upośledzenia, całkiem prawdopodobne że dzie
                > ci były niedożywione od urodzenia.

                też na to zwracałam uwagę
      • eliszka25 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:25
        no wlasnie, mam tak samo. potrafie zrozumiec (co absolutnie nie znaczy, ze usprawiedliwiam), ze ktos w nerwach moze uderzyc dziecko, raz uderzyc. ale kurde takie dlugotwale znecanie sie nad takimi malymi dziecmi?! bo moim zdaniem trzymanie dzieci 5 lat za szafa, to nie jest juz zaniedbanie, tylko wlasnie znecanie sie. serce sie kraje, czytajac cos takiego.

        ktos tu pisal, ze skoro nie mowia, to pewnie uposledzone. niekoniecznie. dzieci byly pewnie od urodzenia za ta szafa, nikt sie do nich nie odzywal, nie mialy z nikim kontaktu, wiec nie mialy jak i skad nauczyc sie mowic. czytalam kiedys o dziecku, ktore wychowalo sie z psami podworkowymi, bo rodzice sie nim nie zajmowali i zylo sobie jak dzikie zwierzatko na podworku az ktoregos dnia ktos je odkryl i sprawa sie rypla. dziewczynka miala chyba 7 lat, ale nie mowila, tylko szczekala, jak pies. nigdy juz sie mowic poprawnie nie nauczy, bo nie miala kontaktu z ludzka mowa w czasie, kiedy mowa sie u dziecka ksztaltuje. calkiem mozliwe, ze te biedne maluchy zza szafy tez beda juz do konca zycia nosic znamie tych pierwszych 5 lat swojego zycia. takich rodzicow, to ja bym.... ech, nie napisze.
        • misiowamama-2 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:29
          eliszka25 napisała:

          > ktos tu pisal, ze skoro nie mowia, to pewnie uposledzone. niekoniecznie. dzieci
          > byly pewnie od urodzenia za ta szafa, nikt sie do nich nie odzywal, nie mialy
          > z nikim kontaktu, wiec nie mialy jak i skad nauczyc sie mowic. czytalam kiedys
          > o dziecku, ktore wychowalo sie z psami podworkowymi, bo rodzice sie nim nie zaj
          > mowali i zylo sobie jak dzikie zwierzatko na podworku az ktoregos dnia ktos je
          > odkryl i sprawa sie rypla. dziewczynka miala chyba 7 lat, ale nie mowila, tylko
          > szczekala, jak pies. nigdy juz sie mowic poprawnie nie nauczy, bo nie miala ko
          > ntaktu z ludzka mowa w czasie, kiedy mowa sie u dziecka ksztaltuje. calkiem moz
          > liwe, ze te biedne maluchy zza szafy tez beda juz do konca zycia nosic znamie t
          > ych pierwszych 5 lat swojego zycia. takich rodzicow, to ja bym.... ech, nie nap
          > isze.

          dokładnie. O to mi chodziło. Ale zamiast próbować zrozumieć zarzucono mi, że się ośmieszam. niby czym? Ośmieszają się ci, co wynajdują dzieciom upośledzenie, nie mając żadnych podstaw.
          dzięki eliszka.
          • eliszka25 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:46
            nie ma za co. dziecko, niemowlak jest w stanie nauczyc sie kazdej mowy, bez wzgledu na to, w jakim kraju sie urodzi. to nie ma znaczenia. mowa otoczenia przyjmowana jest naturalnie i dziecko uczy sie tego, co slyszy na codzien. jak slyszy j. polski, to mowi po polsku, jak slyszy chinski, to mowi po chinsku, jak slyszy szczekanie, to szczeka, a jak nie slyszy nic, to jest przekonane, ze tak ma byc, wiec nie mowi. miedzy soba te dzieci sie pewnie jakos komunikuja, ale normalna mowa sie u nich nie rozwinela, bo nie miala jak. skoro to blizniaki, to pewnie maja tzw. "jezyk blizniakow", dosc czeste zjawisko wsrod jednojajowych blizniat, ktore jako niemowlaki i male dzieci porozumiewaja sie miedzy soba swoim wlasnym kodem. w normalnych warunkach ten kod zanika lub przynajmniej traci na znaczeniu, bo dzieci komunikuja sie tez z otoczeniem i w ten sposob ucza sie normalnego jezyka. te blizniaki kontaktu z otoczeniem nie mialy, wiec kontaktu z normalnym jezykiem z pewnoscia tez nie. to moze byc wystarczajacy powod tego, ze nie mowia. nie pamietam juz do kiedy dziecko musi miec kontakt z jezykiem, zeby sie go nauczyc, ale 5 lat, to juz sporo i calkiem mozliwe, ze te dzieci juz do konca zycia beda pod tym wzgledem w jakims stopniu uposledzone.
            • antyideal Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:58
              MOze jakis kontakt z jezykiem mialy, nie wyobrazam sobie inaczej,
              po prostu nie mialy moze szans na normalny rozwoj przez rozmowy,
              sluchanie ksiazeczek itd.
              Jakos minimalnie pocieszajace jest to, ze jesli byly gdzies tam chowane
              za szafą i opuszczone to byly we dwójkę, mialy chociaz siebie.
              • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 17:04
                przeciez musialy slyszec mowe rodzenstwa, napisano ze pokoj byl podzielony szafa!! a z drugiej strony bylo lozko rodzenstwa!
                mialy tez mlodsza siostre czy brata
                • eliszka25 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 17:28
                  an_ni napisała:

                  > przeciez musialy slyszec mowe rodzenstwa, napisano ze pokoj byl podzielony szaf
                  > a!! a z drugiej strony bylo lozko rodzenstwa!
                  > mialy tez mlodsza siostre czy brata

                  ja to napisalam tak bardziej ogolnie, ze jak dziecko nie ma kontaktu z mowa, to nie musi byc uposledzone, zeby nie mowic. moze nawet w ogole nie mowic, jesli w odpowiednim czasie z jezykiem ludzkim sie nie zetknie. te dzieci cos tam pewnie slyszaly, choc "przepierzenie z regalu" moze miec najrozniejsze znaczenie. poza tym w tekscie jest napisane, ze nie mowia plynnie, wiec cos tam mowia. po prostu nikt z nimi nie rozmawial, to normalna mowa sie nie wyksztalcila. cos tam uslyszeli, ale nie bylo interacji, co jest niezbedne do prawidlowego rozwoju mowy.

                  oczywiscie tak sobie tylko teoretyzuje. moga byc uposledzone, ale nie musza. tobie po przeczytaniu przyszlo do glowy uposledzenie, a mnie brak kontaktu z jezykiem. po prostu. moze ty masz racje, a moze ja, a moze zadna z nas.
                  • antyideal Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 18:51
                    Dzieci prawdopodobnie nie sa uposledzone, tylko upchniete byly na malej
                    powierzchni, tak, ze nawet nie mialy mozliwosci normalnie sie poruszac,
                    ani rozwijac. Horror.
              • eliszka25 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 17:31
                antyideal napisała:


                > Jakos minimalnie pocieszajace jest to, ze jesli byly gdzies tam chowane
                > za szafą i opuszczone to byly we dwójkę, mialy chociaz siebie.

                tak, moze troszke to pocieszajace, ze nie bylo to cierpienie w kompletnej samotnosci. choc w przypadku blizniakow to wlasnie moglo przyczynic sie do tego, ze nie rozwinela sie u nich prawidlowa mowa. mialy swoj jezyk, kontaktu ze swiatem zewnetrznym praktycznie zadnego, wiec to wystarczalo.
          • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 16:59
            ty swoja historie tez wymyslasz bez podstaw, a upierasz sie przy swoich racjach
            bedziesz dumna z siebie jesli to sie potwierdzi ze dzieci zdrowe byly
            na to wyglada ze bedziesz

            zaluje ze w to weszlam w ogole
            • iwoniaw Daj spokój an_ni 04.06.13, 17:07
              Jakoś wszyscy zrozumieli, o co chodzi, tylko ona ma problemy, choć niby za szafą nie chowana.
              • an_ni Re: Daj spokój an_ni 04.06.13, 17:22
                masz racje ide stad
    • hellulah Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 19:38
      Dziwne i nieprzyjemne. No i nie udawajmy, że nie chciałybyśmy poznać tej historii od podszewki, doszukać się wyjaśnień sad

      Może dzieci są wynikiem gwałtu, a nawet i małżeńskiego (coś tam było o domniemanej przemocy męża wobec żony)?
      • gazeta_mi_placi Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 20:08
        Matka chciała oddać dzieci do adopcji po porodzie, ale ojciec zabronił bo co ludzie powiedzą....
      • noname2002 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 20:17
        Ja myślę, że już z piątką dzieci byli pokazywani palcami i stąd te ukrywanie kolejnych dzieci, bliźniąt.
        • an_ni Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 20:37
          po nich mieli mlodsza corke ... starsze dziecko poslali do komunii
          i znowu ojciec niczemu winien, nie ma obowiazkow, odpowiedzialnosci
          czysta patologia, zadna normalna rodzina
          • eliszka25 Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 20:45
            rodzina zdecydowanie nie jest normalna, bo w normalnych rodzinach, choc czesto tez nie jest rozowo, takie rzeczy sie nie dzieja. na zewnatrz wygladali pewnie w miare normalnie, a co sie w domu dzialo, to inna sprawa. swoja droga, kobita byla w ciazy z blizniakami, wiec brzuch musiala miec sporych rozmiarow. nikomu nie wydalo sie dziwne, ze brzucha juz nie ma, a dzieci nie widac?
          • antyideal Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 20:48
            Nie tylko ojciec, ale i pewnie ktos inny z rodziny wiedzial, wiec jest winny, nie mowie tu o starszych dzieciach, ich nie mozna obwiniac.
            Jak zwykle pewnie zmowa milczenia, bo to nie nasza sprawa.
      • cherry.coke Re: Dzieci zza szafy 05.06.13, 00:14
        Pamietam przypadek samobojstwa ciezarnej, ktora dowiedziala sie, ze bedzie miec blizniaki. Miala juz synka czy synkow, bardzo chciala corke, a tutaj dwojka chlopakow. Miala depresje i utopila sie.
      • gepardzica_z_mlodymi Re: Dzieci zza szafy 05.06.13, 08:51
        Toż samo o gwałcie pomyślałam. To jakoś mogłoby wytłumaczyć brak powstania więzi miedzy rodzicami a dziećmi, przy zaistniałych prawdopodobnie więziach z innymi dziećmi. Co do starszych dzieci, to zazwyczaj przyjmują one swoją rzeczywistość jako jedyną i obowiązująca i nie są w stanie sobie wyobrazić, że mogłoby być inaczej. Życzę wszystkim dzieciom, zwłaszcza bliźniakom, by znalazły życzliwe osoby i uporały się z tym dramatem.
        P.S.
        Nie usprawiedliwiam ale lata spędzone na zawodowym zastanawianiu się, co spowodowało popełnienie przestępstwa, jakie okoliczności sprzyjały swoje zrobiło. A nie obca mi praca zarówno ze sprawcą, jak i z ofiarą przemocy.
        Ale dobrze, że wszyscy oburzeni. Jeszcze 30-40 lat temu było dużo większe przyzwolenie na takie praktyki. Niestety.
    • vidy Re: Dzieci zza szafy 04.06.13, 21:11
      Mama opowiadała mi, ze brat jej przyjaciółki był niedorozwinietym umyslowo chłopcem, z którym jedyny kontakt miała niania - wiejska babcia, on tez był w zamknięciu. Po jej smieci strasznie wyl z rozpaczy i krotko po tym umarl. A dzialo sie to w centrum miasta, w latach 50-tych, w domu inteligenckim, herbowym i jego matka po przedwojennej Sorbonie, tata po wiedeńskim uniwersytecie. Wstyd posiadania dzieci z problemami umyslowymi nie tylko jest w środowisku biedoty i ciemnoty.
      Żal dzieci.
      • eryk2601 Re: Dzieci zza szafy 05.06.13, 06:02
        Ale te dzieci nie są w upośledzone ani chore,po prostu ogromnie zaniedbane.
      • gazeta_mi_placi Re: Dzieci zza szafy 05.06.13, 12:24
        Rodzina Kennedych (może akurat nie za regałem bo ich było stać nawet na cały pałac) też przez długi czas ukrywała urodzenie się i istnienie w ich rodzinie upośledzonego dziecka.
    • esr-esr Re: Dzieci zza szafy 05.06.13, 11:29
      mnie przeraża jeszcze bardziej to, że dziecko w wieku gminazjalnym zostało tak wychowane, że nikomu nic nie powiedziało. jaki wpływ ta sytuacja będzie miała na inne dzieci z tej rodziny? przecież one były świadome rodzeństwa, niektóre są już w taki wieku że powinny wiedzieć, że ta sytuacja jest daleka od normalności. jak one założą swoje rodziny, jak sobie poradzą w dorosłym życiu skoro mają ewidentne deficyty emocjonalne zafundowane przez rodziców.
      • czar_bajry Re: Dzieci zza szafy 05.06.13, 11:52
        Nie czytałam całego wątku i nie wiem czy ten temat był poruszony...
        Dzieci urodziły się w szpitalu, przez pierwszy rok matka chodziła z nimi do lekarza, była wizyta patronażowa, podejrzewam iż tak liczna rodzina korzystała z pomocy Mops i kasę dostawała także na bliźniaki- to ja się pytam gdzie byli ci tak bardzo oburzeni lekarze i pracownicy mops przez te lata?????
        • esr-esr Re: Dzieci zza szafy 05.06.13, 12:34
          w jednym z artykułów była informacja z mopsu, że rodzina nie korzystała z ich pomocy. a odnośnie lekarzy to obowiązkowe są tylko szczepienia, więc jeśli odmówili to nikt im nie mógł chyba kazać przyjechać na badania. mnie ciekawi co z obowiązkiem szkolnym by zrobili?
          • antyideal Re: Dzieci zza szafy 05.06.13, 12:58
            Zgadzam sie, jesli nie bylo u nich zadnych problemow to MOPS nie mial powodow
            interesowac sie nimi.
            A co do lekarzy - nie ma obowiazku korzystania z publicznej sluzby zdrowia,
            korzystam od urodzenia sie dziecka z prywatnej i nigdy nie scigano mnie ani
            nie dowiadywano sie co sie z moim dzieckiem dzieje.
      • gepardzica_z_mlodymi Re: Dzieci zza szafy 05.06.13, 12:42
        To jest bagaż na całe ich życie. Gabinety psychiatryczne, czy psychologiczne są pełne dorosłych dzieci z podobnymi doświadczeniami.
        • mozambique Re: Dzieci zza szafy 06.06.13, 18:28
          zaraz zaraz

          os tu nie gra

          wczoraj w tvn babka z mOPSU mowila ze te dzieci za szafa mialy tylko oddzielona swoja czesc pokoju , zabezpieczona taką bramką jak dla psów w mieskzaniach
          i ze na codzien mogly poruszac sie o calym pokoju a chowane i zamykane byly "tylko" gdy przychodzil ktos z zewnatrz
          w kocnu nic nie wiadomo o metrazu tego mieszkania, moze to wogole były jakies klitki i musialy sie jakos w niej upchnac 2 dorosle osoby i kilkoro drobiazgu
          moze rzeczywiscie w gre wchodzil jakis chory nienormalny wstyd rodziców za te dzieci ?


          a tak a propos tego ze nzowu nikt z mopsu nic nie zauwazyl - przypominam uprzejmie o niedawnym watku na tym foru a propos wizyt patronazowych poloznych po porodzie . Ile tu wsrod jematek bylo oburzenia na obowiązek wizyt, obrony godnosci matki , prawa do odmowy wizuty bo co bedzie mi jakas polozna czy inna piguła przylazila gdy ja pazury maluję, jak tu jedna jematka drugą buntowala ze ma prawo odmowic wizyty, nikogo do domu nie wpuscic , ze same decydujecie kto wam i po oc do chalupy wejdzie i tak jest dobrze
          pamietacie ?
          no to czemu sie dziwicie ?- matka w tej rodzinie tez pewnie tak wlasnie postąpila
          no przeciez miala prawo ,nie ?
          • iwoniaw Re: Dzieci zza szafy 06.06.13, 18:38
            Otóż właśnie, plus jeszcze wątki o nietaktownych znajomych, którzy podczas proszonych wizyt ematek nie izolują swoich dzieciarów w innych pomieszczeniach domostwa/nie wysyłają do babci, tylko pozwalają siedzieć przy stole jak równym z równymi i nawet się odzywać, przez co na takich imieninach czy parapetówce nie można swobodnie kląć i obgadywać znajomych big_grin
            A teraz raptem wszyscy oburzeni, że ktoś dzieciaki podczas wizyt obcych w ich pokoju trzymał i to z zabezpieczeniem.
            • gazeta_mi_placi Re: Dzieci zza szafy 07.06.13, 11:37
              Dziecko z dorosłym nigdy nie będzie "jak równy z równym", nawet wielki miłośnik dzieci Janusz Korczak pokazał w jednej ze swoich książek czymś się skończyła (niczym przyjemnym zapewniam) pajdokracja i rządy dziecięce, a nie można mu zarzucić niechęci wobec dzieci.
              • iwoniaw Re: Dzieci zza szafy 07.06.13, 13:39
                No toż ja nie piszę, że będzie, tylko że być może tamci rodzice wychodzili dokładnie z takiego założenia - że dzieci mają swoją przestrzeń w (niewielkim i gęsto zaludnionym) mieszkaniu i nie ma powodu, żeby ją opuszczały akurat w czasie wizyt obcych dla nich ludzi.
                tongue_out
          • ichi51e2 Re: Dzieci zza szafy 06.06.13, 18:44
            No wlasnie jakos malo informacji. Za mojego dziecinstwa sporo bylo mieszkan pokojem wydzielonym mebloscianka. Trudno sobie wyobrazic mieszkanie gdzie 9 osob mialoby dosc miejsca.
            Ze nie mowia... No blizniaki czasem nie mowia albo mowia pozniej albo czasem maja wspolny jezyk...
            Ze przy obcych czy ze zabrane z domu reagowaly choroba sieroca tez sie trudno dziwic
            Malo babek nie szczepi...?
            Malo babek nie ciaga zdrowego dzieciaka do szpitala... Zwlaszcza jak nie szczepi...?
            W zeszlym tygodniu byl watek o 5 latku z pielucha na malym dziecku i wszyscy mowili ze sie zdarza i wyrosnie.
            Na spacery ja tez niechetnie laze... Strach sie bac czy opieka nie zbiera sie zeby zastukac do drzwi... Dziecka zarejestrowanego w nfz ie tez nie mam...
            • antyideal Re: Dzieci zza szafy 06.06.13, 18:57
              A Twoje dziecko ma zanik miesni spowodowany ograniczoną
              możliwoscią ruchu ?.
              A swoją drogą- kuzynce wypominasz, że dziecko zle żywi, a sama swojemu
              skąpisz z lenistwa ruchu na swiezym powietrzu ? tongue_out
              • ichi51e2 Re: Dzieci zza szafy 06.06.13, 19:09
                Nie z lenistwa tylko mam alergie :p dluga historia. Weranduje.
            • mozambique Re: Dzieci zza szafy 06.06.13, 19:58
              no wlasnie - ja sie urodzialm za PRLu i przez pewien czas moi rodzice mieszkali ze mna w jednym pokoju u swoich rodziców
              I na zdjeciach widac ze moje lozeczko i rozne zabawki byly oddzielone od reszty pokoju wlasnie przestawionym w poprzek regalemi i jakąs szafą - m.in zeby dzecku nie przeszkadzal telewizor, rozmowy doroslych czy np piec
              metraz byl nikczemny , dziecko sie urodzilo i trzeba byla przez pewien czas jakos zycie zorganizowac

              no fakt - nie bylo wtedy bramek zabezpieczajacych ale mysle ze gdyby tylko w sprzedazy byly to na pewno rodzice by kupili i zamontowali bo dziadkowie tzrymali w domu duzego i kochanego wilczura
              • an_ni Re: Dzieci zza szafy 06.06.13, 22:40
                nauczylas sie mowic i chodzic?
                to jeszcze raz sprobuj porownac swoja i tamta sytuacje
            • ichi51e2 Re: Dzieci zza szafy 06.06.13, 22:26
              A jeszcze doczytalam ze do 2 lat byly pod opieka lekarza i jednak szczepione...
              • antyideal Re: Dzieci zza szafy 07.06.13, 07:52
                No były, rok, czy dwa, nawet tajemnicą w rodzinie nie były podobno,
                trochę umieją mówic, kontakt z ludzmi jakis tam miały.
                Ale w dalszym ciągu jest to nieludzkie traktowanie - lekarka, ktore ja badała,
                powiedziala, ze tak zaniedbanych 5latków jeszcze nie widziała, mimo, ze
                byly czyste, zadbane w sensie higieny. Choroby sierocej nie dostaje sie ot tak,
                to, ze te dzieci wygladaja na znacznie, znacznie mlodsze to prawdopodobnie wynik
                tej choroby (zahamowanie wzrostu, przyboru wagi); zaniedbanie fizyczne to jedno,
                ogromny bagaz emocjonalny na cale zycie to drugie.
                A Ty bagatelizujesz to dziwnie, jakby choroba sieroca i nieopuszczanie mieszkania calymi latami były szeroko pojetą normą.
                • ichi51e2 Re: Dzieci zza szafy 07.06.13, 11:33
                  Biedne dzieciaki co tu kryc. Mnie tylko zlosci sensacyjny ton gazetowy.
              • 5kocur Re: Dzieci zza szafy 07.06.13, 15:52
                ichi51e2 napisała:

                > A jeszcze doczytalam ze do 2 lat byly pod opieka lekarza i jednak szczepione...

                no i o co tu szum robić, nie ? tongue_out

                Ty to jednak za mało chyba "werandowana" byłaś big_grin
                >
            • an_ni Re: Dzieci zza szafy 06.06.13, 22:43
              czy ty w ogole wiesz co to jest choroba sieroca?
              to poczytaj pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_sieroca
            • 5kocur Re: Dzieci zza szafy 07.06.13, 15:49
              ichi51e2 napisała:

              > Ze nie mowia... No blizniaki czasem nie mowia albo mowia pozniej albo czasem ma
              > ja wspolny jezyk...
              > Ze przy obcych czy ze zabrane z domu reagowaly choroba sieroca tez sie trudno d
              > ziwic
              > Malo babek nie szczepi...?
              > Malo babek nie ciaga zdrowego dzieciaka do szpitala... Zwlaszcza jak nie szczep
              > i...?
              > Na spacery ja tez niechetnie laze... Strach sie bac czy opieka nie zbiera sie z
              > eby zastukac do drzwi... Dziecka zarejestrowanego w nfz ie tez nie mam...

              ku..., rozumiem ,że Twoje w wieku 5 lat też ważyły 10 i 13 kg. wink To tez normalne?
              • ichi51e2 Re: Dzieci zza szafy 08.06.13, 11:53
                Halo halo czy to to samo forum na ktorym kazano mi nie wtracac sie w cudze sprawy jak sie radzilam jak gadac z kuzynka ktora zle odzywia prawie roczniaka?!! A tam drugie dziecko 12.4 w ubranku 3 letnie - tu tez jeden 15...
          • jagienka75 Re: Dzieci zza szafy 06.06.13, 19:01



            w kocnu nic nie wiadomo o metrazu tego mieszkania, moze to wogole były jakies k
            > litki i musialy sie jakos w niej upchnac 2 dorosle osoby i kilkoro drobiazgu
            > moze rzeczywiscie w gre wchodzil jakis chory nienormalny wstyd rodziców za te d
            > zieci ?
            • mozambique Re: Dzieci zza szafy 09.06.13, 18:44
              2 pokoje na 7 osób

              faktycznie szał!!!

              meblościanka coraz bardziej sluszna się wydaje
          • claudel6 Re: Dzieci zza szafy 07.06.13, 00:05
            do mnie żadna położna nie przyszła. nie była mi do niczego potrzebna, ale byłam wtedy oburzona, że ten system jednak nie działa.
            • gazeta_mi_placi Re: Dzieci zza szafy 07.06.13, 11:39
              Ale w czym taka położna by zapobiegła? To wizyta jednorazowa tuż po porodzie, wtedy mogło wyjść że wszystko jest w porządku.
            • claudel6 Re: Dzieci zza szafy 07.06.13, 23:23
              w wypadku tych dzieci niczemu, ale myśl szerzej gazeta.
              • gazeta_mi_placi Re: Dzieci zza szafy 08.06.13, 12:14
                Odniosłam się do dzieci z artykułu bo o nich wątek, prawda?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja