Zgadzacie się z tym tekstem...?

04.06.13, 21:24
... który wyświetla się z boku ( www.edziecko.pl/edziecko/1,105020,14036559,Moja_corka_zamienia_sie_w_rozowego_kucyka__Stygmatyzujemy.html ) ?

Wg mnie jakiś dziwny ten koleś smile
Mam córkę i widzę cały ten różowy plastik "dla dziewczynek". Trochę tego nawet w domu mamy, jednak przecież zabawa Barbie nie wyklucza zabawy globusem, czy dinozaurami... Mamy i to i to i (o dziwo wink ) globus jest traktowany na równi z księżniczkami, dinozaury z resztą też plasują się na niewiele dalszej pozycji w rankingu smile

Macie podobne problemy jak autor tekstu?
Bo zastanawiam się, czy to kwestia wyboru zabawek przez rodziców, czy predyspozycji dziecka... czy w ogóle od czego zależy, czym dziecko się lubi bawić.

A... córkę mam też 4-letnią, jak ten gość.
I... na tańce do jej grupy chłopcy też przychodzą smile
    • podkocem Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 21:40
      > Macie podobne problemy jak autor tekstu?

      Nie. Moje dziecko (3 lata) najbardziej interesuje sie komputerem, komorka, plastelina, jazda na hulajnodze, niewidzialnym psem ktorego wyprowadza na spacery, sadzeniem kwiatkow i warzyw, zabawa pilka z sasiadem, rysowaniem i pieczeniem pizzy, ciastek i w ogole mieszaniem w garach. Lubi tez malowac paznokcie - swoje i cudze. Generalnie ma w nosie misie i lalki, czasem bawi sie resorakami. Uwielbia donalda i myszke miki cakowicie ignorujac peppa pig, hello kitty i inne topowe gadżety (tzn pobawi się, ale szybko zapomina).
      • landora Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 22:14
        Przeczytałam "niewidzialnym penisem".
        Chyba powinnam iść spać.
        • zona_mi Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 22:34
          Landora big_grin
        • olena.s Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 01:06
          Pies, penis - co za różnica w gruncie rzeczy, skoro niewidzialny i na smyczy?
    • triss_merigold6 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 21:43
      Nie mamy takich problemów jak autor tekstu.
      Barbie i kucyki mnie nie ruszają, miła odmiana po bakuganach, koparkach i pojazdach, które strzelają.
    • mika_p Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 21:44
      Nie zgadzamy smile

      Jedną z pierwszych grubych ksiażek, którą przeczytała moja córka, była ksiażka o kosmosie. No, ale stara już była, ponad 6 lat miała wink
      Budowała samochody z Lego, łącznie z monologiem o pościgu, mandacie i więzieniu, z równoległym wątkiem wyspecjalizowanego mechanika samochodowego (nie słuchałam uważnie, bo to było w epoce, kiedy nawijała ciągle przez cały czas zabawy, czyli dłuuuuugo).
      Nad ksiazką D.O.M.E.K spędziła długie godziny, jak każde chyba dziecko, które miało z nią do czynienia.

      A imion koników nie znam, bo jest ich kilkadziesiąt (Filly) i oszalałabym, gdybym próbowała się nauczyć.

      Autor pewnie nie miał siostry i przeżywa szok kulturowy, więc widzi i opisuje w przejaskrawieniu.
    • maja.london888 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 21:56
      Teza artykułu jest generalnie słuszna, znam taką trzylatkę, która ma WSZYSTKO różowe i jest obsypana modnymi gadżetami. Ale jak autor zauważył - wszystkiemu jest winna TV i przedszkole. Z wpływem tv mogę się zgodzić, z przedszkolem - nie. Moje dziecko nie ogląda tv, do przedszkola chodzi. Nie ma kucyków pony i tym podobnych rzeczy, bawi się różnymi zabawkami, a najbardziej zbieraniem i obserwowaniem owadów, gadów i płazów... Interesuje ją głównie biologia (ma 3,5 roku).
      • hipek_w_kropki Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 22:07
        No ale jeśli autor uważa TV za zgubną, to po co oglądają? Nie rozumiem... My też z tych bez TV, aczkolwiek nie dorabiam do tego ideologii. I kucyki faktycznie u nas też nie załapały - czy ma to związek z brakiem reklam, nie mam pojęcia...
      • esr-esr Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 11:03
        a moja wraca z przedszkola i prosi o okulary z hello kitty, gumy z czymśtam, czapeczkę z czymś jeszcze innym, itp. to wszystko pod wpływem innych dzieci, które są zalewane wprost obrandowanymi rzeczami - ponad połowa trzylatków nosi okulary przeciwsłoneczne (!!!), w większości z różnymi postaciami z bajek, dzieci mają w kieszeniach kurtek przeróżne słodycze, oczywiście też z postaciami z bajek, czapki, bluzki - dosłownie każdy element garderoby również z bohaterem (dziewczynki różowe barbie, hello kitty i wróżki, chłopcy obowiązkowe auta z bajki). nie jestem ortodoksem i czasem coś córce kupię z upragnionym znaczkiem, nie chcę jednak kupować wszystkiego wyłącznie ze względu na zarąbiście drogi znaczek, okularów przeciwsłonecznych nie kupię jej ze względu na zdrowie, ale widzę że dziecko jest smutne że tego wszystkiego nie ma. tłumaczenia nie pomagają, szczególnie w dni kiedy koleżanka przyniesie coś nowego.
        córka nie prosi o zabawki, ale o gadżety made in china, właśnie pod wpływem przedszkola. TV można wyłączyć, ale od dzieci przecież jej nie odizoluję.
        • hipek_w_kropki Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 12:21
          esr-esr napisała:

          > a moja wraca z przedszkola i prosi o okulary z hello kitty, gumy z czymśtam, cz
          > apeczkę z czymś jeszcze innym, itp.

          No moja tego nie ma... Serio, dotąd nie przejawia takich "symptomów". Ale kilka ciuszków z HK, czy innym Winnie-Minnie wink ma - nie dlatego, że sama chciała, ale że mamuś przezornie chciała ją wyposażyć na okoliczność ustalania przedszkolnego pecking order. Źle zrobiłam, bo może ona powoduje takie zachowania, o jakich piszesz, u innych, czy dobrze - bo sama ich dzięki temu nie przejawia? A może ona z natury ma w nosi komercję? To chyba niemożliwe, co? wink
          • esr-esr Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 12:39
            to pewnie zależy od charakteru, moja jest takim cichym dzieckiem podatnym na wpływ grupy, nie jest typem przywódcy. i kilka ciuszków też ma, ale koleżanki zalewają ją falą gadżetów, które ja uznaję za szkodliwe (np okulary). generalnie moja córka jest w dużej mierze niekomercyjna i jeśli marzy o koralikach z hello kitty to ja je kupię, jeśli nie jest to mega szajs za 15 zeta, który popsuje się po 2 minutach, ale to co się dzieje w przedszkolu mnie przeraża - trzy- i czteroletnie panny potrafią się licytować kto ma fajniejszy ciuch, zabawkę, gadżet. czekam która pierwsza przyjdzie ze swoim wypasionym smartfonem.
            • hipek_w_kropki Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 12:42
              esr-esr napisała:

              to co się dzieje w przedszkolu mnie przeraża - trzy- i czt
              > eroletnie panny potrafią się licytować kto ma fajniejszy ciuch, zabawkę, gadżet
              > . czekam która pierwsza przyjdzie ze swoim wypasionym smartfonem.

              Nawet nie wiem, czy u nas też tak jest, bo moja to mały intrusek uncertain Tylko o swoich najbliższych koleżankach czasem opowiada. I wśród nich wydaje mi się, że takich licytacji nie ma...
              • esr-esr Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 12:50
                ja znam temat od strony znajomego personelu i z marzeń córki i zastanawiam się co mam zrobić, bo dziecko mam niesamowicie wrażliwe (niestety) na zdanie koleżanek. poza tym widzę czasami jak przychodzi koleżanka małej i wymienia ile nowych bajek z barbie dostała, ile tego i tamtego, widzę jakie ubrania wiszą w szatni przedszkolnej i jakie prezenty dzieciaki z grupy dostają np na urodziny i szczerze mówiąc przeraża mnie to (znaczy ten konsumpcjonizm dzieci).
    • jematkajakichmalo Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 22:13
      Moja corka (5) miala faze rozu, sama sobie wszystko w takim kolorze wybierala, teraz ma faze fioletu a za chwile pewnie jeszcze inna. Byl czas hello kitty (jak miala 3 lata), potem kucykow (4) i obecnie barbie... za chwile pojdzie do szkoly i o barbie zapomni.
      Oczywiscie nie oznacza to, ze tylko na takich zabawkach skupia sie jej uwaga. Uwielbia malowac, wyklejac, wycinac itp. Ma swoj ukochany wielki globus i potrafi pokazac na nim wiele krajow, uwielbia jak jej sie czyta i to rozne historie a nie tylko te o ksiezniczkach.

      Moze w tv widac kolorowe przyciagajace uwage dzieci reklamy, ale z przedszkola wynosi akurat bardzo wartosciowe rzeczy i na pewno nikt jej tam nie wmawia, ze cos jest dla dziewcynek albo dla chlopcow.
      • triss_merigold6 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 22:19
        Się podpiszę. Przedszkole akurat wyjątkowo kładło nacisk na to, że każdy się może bawić wszystkim, nie ma zabaw tylko dla dziewczynek/chłopców. Na to, że różowy jest dla dziewczyn chłopcy wpadli sami, tak gdzieś w pięciolatkach.
        • sanciasancia Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 22:32
          Moja córka przeżyła ogromny szok w przedszkolu, gdy okazało się, że są oddzielne łazienki dla dziewczynek i chłopców. W żłobku nie było.
    • sanciasancia Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 22:30
      Zgadzam się o tyle, że jest ogromny problem, żeby zachęcić kobiety do większego udziału w profesjach uznawanych za typowo męskie
    • beataj1 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 22:39
      Uważam że artykuł jest bzdurny.
      Po pierwsze to że ma wszystko różowe to dramat. A jakby miała wszystko żółte albo zielone to by dramatu nie było. Albo jakby miała wszystko czerwone. Jak mnie męczy demonizowanie różowego. To tylko kolor do diaska nic wiecej. Przez chwilę będzie róż potem będzie zielony a jak będzie nastolatką bedzie czarny. I co. I nic. Kolor jak kolor.

      Co do zbierania kucyków. Jak zbiera kucyki i pamięta ich nazwy, jakie mają magiczne zdolności, co jedzą albo jak znikają/mrugają/fruwają czy co tak jeszcze producent wymyśli to źle. Bo się dziewczynak nie rozwija.
      Jak by zbierała samochody i znała ich nazwy ile palą kiedy weszły na rynek i jaki maja rozmiar opon (czy co tam jeszcze kogo interesuje) to cacy bo się przecież tak rozwija i takie wazne informacje zapamietuje że jej mózg puchnie z geniuszu.

      Dla chłopców dinozaury są fajne (dla dziewczynek też peanie) dziewczynki wolą kucyki, jednorożce, księżniczki itd.
      Porcje informacji które przyjmują i zapamiętują dzieci o obu rodzajach zabawek są podobne. Ale wiedza o dinozaurach jest wartościowa a to że jakiś jednorożec ma jakąś specyficzną unikalną cechę to już nic ważnego. Jakby dziewczynka interesowała się dinozaurami to znaczy że ciekawa swiata jak interesuje sie tylko kucykami to znaczy że głupiutka rózowa panienka.

      Chłopcy i dziewczynki bawią się równie kreatywnie ale używają czasem różnych narzędzi. Jak chłopiec zbuduje fortece to taki kreatywny jak dziewczynka zaplanuje w najdrobniejszych szczegółach zamek - to przecież zajmuje sie pierdołkami. A przecież obie czynności wymagają użycia wyobraźni i kreatywności na podobnym poziomie.

      Jaki taki tatuś daje przekaz córce. To co Cię interesuje jest głupie i różowe. To czym interesują się chłopcy jest trudniejsze i lepsze. A potem wyrastają kobiety które moga się przyjaźnić tylko z mężczyznami bo przecież kobiety głupie są i interesują je tylko lakiery do paznokci.
      • joxanna Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 23:37
        jakoś umknął mi twój post, a całkowicie się z nim zgadzamsmile
      • chipsi Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 09:15
        Zgadzam się z Tobą. Nie ma znaczenia czy to kucyk czy dinozaur tylko w jaki sposób dziecko zabawkę odbiera, do jakich zabaw służy. Co z tego że chłopiec ma dinozaura, skoro nie wie co to za zwierze a zabawka służy mu głównie do straszenia siostry że ją smok zeżre przez sen?
      • karola1008 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 14:56
        Beataj-święte Twoje słowa, podpisuję się obiema ręcamy i nogamy.
      • latarnia_umarlych Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 20:36
        zgadzam się z każdym Twoim słowem
        • latarnia_umarlych Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 20:44
          A artykuł mnie wkurzył - mam wrażenie, że facet jest rozczarowany córką i nie chce jej zrozumieć, na dodatek widzę duże prawdopodobieństwo, że może tę małą księżniczkę wpędzić w kompleksy, że nie jest dość dobra przez to, że ma "dziewczyńskie głupoty" zamiast "męskich spraw".
    • joxanna Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 04.06.13, 23:36
      Nie za bardzo się zgadzam.

      Kolor - cóż, to kolor. Za 10 lat będzie się denerwował, że dziecko się na czarno ubiera. Czy to o czymś świadczy? Nie.

      Po drugie - denerwuje mnie założenie, że dziecko musi być idealne już w wieku przedszkolnym. Dzieci mają fazy, to że dziś jest różową księżniczką oznacza tylko to, że dziś taka jest. To wcale nie świadczy o tym, że zawsze tak będzie.

      Nie wiem też, czy faktycznie dziś jest taka presja, że jakieś zabawki są dla chłopców, a inne dla dziewczynek. Może dziś dzieci są inne? Moje jakoś nie dają sobie nic takiego wmówić i bawią się czym chcą. I tak jeden z moich chłopaków najbardziej lubi bawić się kuchnią. Drugi, strażak pełną gębą, w przedstawieniu przedszkolnym był kotkiem z różową kokardą i nie widział w tym nic dziwnego.

      Poza tym to nie chodzi o zabawki - niech będą jakie chcą. Ale o treści pod zabawkami. Ja bym nie przekonywała na siłę córki do zabawy dinozaurami (powiedzmy sobie szczerze - wartość edukacyjna - zerowa. Chodzi o to, żeby były przerażające=chłopięce, a poza tym to takie same figurki jak koniki, czy lalki). Jeśli lubi barbie, to niech uczy się przez barbie - gry komputerowe barbie, obsługa zegarka barbie. Z barbie wyrośnie, z różowego wyrośnie, a umiejętności pozostaną.
    • karro80 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 00:13
      Niesmile - młoda posiada kolekcję barbie<i pochodnych>, uwielbia kucyki<też się wciągnęłam> i posiada też liczną kolekcję samochodów - policyjne, strażackie, koparki i wieelką ciężarówkę, oraz garbusa w panterkętongue_out
      Z kumplem oglądają u niego ninjago i bardzo lubi. Poważa też boba, te pociągi i inne takie<dziś dostała malowanki niewykorzystane przez chłopca i odnalazła tam wielu lubianych bohaterów - choć miał też i kucyki jak się okazało)

      Ostatnio młoda<lat 5> z książek różnych - różowych z wyglądu, z księżniczkami, kosmosem, autkami, zwierzętami wybrała sobie "jadowite czy tam trujące zwierzęta"smile - akurat kasy nie miałam przy sobie na dodatkowe zakupy<szukałyśmy kolorowanek i dobrych kredek>.

      Myślę, że artykuł trochę podkręcony albo tata niewydolny jakiśtongue_out - mój ze mną gadał o kosmosie, o powstaniu człowieka i czy możliwe są podróże w czasiebig_grin - mała byłam - koło 6-7 lat.
      Myślę, że dzieci łapią od rodziców - dinozaury mnie np średnio bawią, ale oglądamy zawsze figurki smoków, bo ja lubię i młoda podchwyca.

      Ba, ja ostatnio dziecięciu kabaret puściłam "Toffika" KMN, bo młoda czasem tak chodzi i mówiłam na nią Toffik - strasznie jej się podobało - z 5 razy powtarzałyśmy<ja wcześnie zaczęłam słuchać nagrań kabaretów - rozumiałam co 5 żart może, bo i polityczne wtedy szły, ale i tak uwielbiałam i znałam na pamięć - a chłop też w dzieciństwie z kolei tak dokładnie to Samolenia wałkował>
    • eliszka25 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 08:11
      mam wprawdzie dwoch chlopakow, ale nie zgadzam sie z teza tego tatusia. bo tak naprawde, co to za roznica, jaki zabawka ma kolor? ta nieszczesna barbie czy kucyk moze byc w zabawie doslownie wszystkim. dziecko do zabawy uzywa swojej wyobrazni, bez wzgledu na to, czym sie bawi. moje chlopaki lubia bajke olinek okraglinek, wg. mnie bardzo madra. wczoraj ogladali odcinek, jak olinek z billym bawili sie lalkami, a te lalki porwaly jakies potwory w kosmos czy cos takiego (gotowalam obiad i nie bardzo sluchalam). zgadzam sie z tym, co jedna mama napisala gdzies wyzej - dziewczynka np. do zbudowania domku dla lalek cz zamku ksiezniczki musi uzyc takiej samej wyobrazni i swojego mozgu w takim samym stopniu, jak chlopiec budujacy remize strazacka czy stacje kosmiczna. no i nie rozumiem, co stoi na przeszkodzie, zeby z dziewczynka ubrana w rozowa sukienke usiasc przy globusie i pogadac o swiecie, pokazac kraje itd? odpowiem - nic, wystarczy chciec.

      moim zdaniem to wlasnie tacy rodzice, ktorzy uwazaja, ze rozowe jest zle, glupie itd. wtlaczaja dzieci w jakies dziwne kompleksy. niech tatus sobie obejrzy film legalna blondynka i nieco przemysli swoje nastawienie do corki. bo dla mnie caly ten tekst zalatuje rozczarowaniem, ze ma corke, a nie syna. dziewczynka, nawet cala w rozach, moze byc kim tylko zechce i taki przekaz powinna dostac od rodzicow, a nie sygnal, ze jest wybrakowana, bo lubi rozowy.

      acha, moi chlopcy prawie codziennie przy obiedzie kloca sie o rozowy talerz, uwielbiaja pluszaki, ogladaja filmy o barbie, bawia sie kuchnia, uwielbiaja pomagac mi przy gotowaniu i nikt im nie mowi, ze cos tam jest niemeskie.
    • aagnes Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 08:15
      Jak zwykle bzdury pisane przez osobe ktora dziecka nie ma.
      jednak po przemysleniu wole zeby moja corka bawila sie rozowymi, cekinowymi, blyszczacymi kucykami (barbi nie ma i raczej nie bedzie miala) niz np tabletem, komputerem, komorka i miala kompletna sieke z mozgu w wieku lat 6 czy 7.
    • melancho_lia Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 08:36
      Mam syna i córkę. I przyznaję ciężko czasem dostać coś sensownego dla dziewczynki co będzie rozwijające i "dziewczyńskie". U nas sporo daje obecność starszego brata, w którego córka zapatrzona jest jak w obraz i robi wszystko to co on (konstruuje z klocków, czyta, sporo rysuje ), lalki barbie kurzą się na półce.
      Na razie córka chce być tancerką, syn konstruktorem smile
      • agni71 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 09:45
        melancho_lia napisała:

        > Mam syna i córkę. I przyznaję ciężko czasem dostać coś sensownego dla dziewczyn
        > ki co będzie rozwijające i "dziewczyńskie".

        chyba żartujesz! klocki Lego, kolorowanki np. Top Model, różnego rodzaju mozaiki (do naklejania, magnetyczne), różne zestawy firmy 4M, np. mini krosno, i in. typu zrób-to-sam; figurki, lalki do wymyslania historii; mini sprzęty domowe i "profesjonalne" np. kuchnia, mały lekarz itp., do odgrywania ról; skakanki, rolki, piłki, rowery do zabaw ruchowych; puzzle; ksiązki; gry planszowe; gry na kinecta; gry komputerowe; - wszystkie te rzeczy mozna znależc w wersji tzw. "dziewczyńskiej". Nie są rozwijające?

        U nas sporo daje obecność starszego
        > brata, w którego córka zapatrzona jest jak w obraz i robi wszystko to co on (k
        > onstruuje z klocków, czyta, sporo rysuje ), lalki barbie kurzą się na półce.

        Mój wyczulony nos wyczuwa tu zapatrzenie w synusia, który wszystko co robi, robi mądrze, a córka jest Ok, jesli go naśladuje sad
        • hipek_w_kropki Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 10:22
          Moja te wszystkie "zrób to sam(a)" robi i w wersjach dla dziewczyn (np. księżniczki) i neutralnych. Klocki przecież mogą być różowe, a mogą być różnokolorowe. Duplo dopiero teraz ma linię babską, ale neutralnych zestawów też nie brak...

          A ostatnio moja królewna wink wybrała sobie granatowe trampki. W ogóle oprócz różu, lubi granatowy, szary, brązowy...

          A ja sama w tych różach, fioletach, tiulach, itp. też nic złego nie widzę. Sama maluję pazurki na amarant. To znaczy, że nie mam mózgu? Bo tak chyba mniej więcej teza tego tekstu przekłada się na dorosłą kobietę. Albo biegasz w dżinsach, traperach i oglądasz BBC - wtedy jesteś myśląca; albo masz szpilki, różowe paznokcie i tylko romansidła oglądasz/czytasz... Kurde blaszka! Coś tu mocno jest bez sensu! I po kie licho takie farmazony w formie artykułu prezentować?
        • melancho_lia Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 10:27
          to źle Twój nos wyczuwa, nie wiem skąd taki wniosek. Dla mnie kolorowanki typu TOP MODEL są kretyńskie, podobnie zresztą jak lalki barbie.
          Córka jest uzdolniona artystycznie (rysuje), na dobry słuch i poczucie rytmu, chodzi na balet.
          O zabawach ruchowych nie wspominam, bo to dla mnie inna para kaloszy.
          • agni71 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 11:05
            melancho_lia napisała:

            > to źle Twój nos wyczuwa, nie wiem skąd taki wniosek. Dla mnie kolorowanki typu
            > TOP MODEL są kretyńskie, podobnie zresztą jak lalki barbie.

            A te kolorowanki ogladałaś, czy tylko z nazwy cie odrzucają? Moim zdaniem są ciekawe, szczególnie jesli dziecko interesuje się projektowaniem ubrań, bo na szkic "golasa" dorysowuje się, wg wlasnego projektu, ubrania,włosy.... Bardzo by mnie cos takiego cieszyło, gdyby istniało w moim dzieciństwie smile
            • melancho_lia Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 11:12
              Oglądałam, jakoś do mnie to nie przemawia.
              Zresztą zauwazyłam, ze akurat TOP MODEL, czy jakies Baletnice itp. jakoś niespecjalnie jej się podobają. Hitem swego czasu była wyklejanka i kolorowanka MY HOME czy jakoś tak, gdzie na kolejnych stronach mozna było przyklejać mebelki, dekorować ściany itp.
              Córka sama tworzy ubranka z papieru, kolorowych szmatek, chustek, tasiemek i w to ubiera miśki i lalki. TOP MODEL nawet mamy- lezy na półce.
              Z takich "dziewczyńskich" zabawek to jeszcze mamy koraliki do nawlekania, nawet fajne.
              Po prostu mam takie refleksje, że trudno dostac coś fajnego dla dziewczynki, po wizytach w sklepach z zabawkami- zabawki dla dziewczynek to morze różu i fioletu przełamanego czernią Monster High wink
              • hipek_w_kropki Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 12:13
                melancho_lia napisała:


                > Po prostu mam takie refleksje, że trudno dostac coś fajnego dla dziewczynki, p
                > o wizytach w sklepach z zabawkami- zabawki dla dziewczynek to morze różu i fiol
                > etu przełamanego czernią Monster High wink

                Kurczę, nie zgadzam się z tym. Jest naprawdę dużo zabawek neutralnych płciowo wink Szczególnie w necie.
                Jasne, że samodzielne tworzenie ze szmatek papierków itp jest najbardziej kreatywne. My też praktykujemy z powodzeniem smile
                Jednak różne klocki, gry, pacynki, eksperymenty "naukowe", figurki, masy plastyczne, nie wspominając już o grach sportowych (wrotki, rowerki, hulajnogi, piłki...) ... Przecież tego jest zatrzęsienie... W neutralnych kolorach też. Mnie to tylko kasy i miejsca brak, bo ciągle mogłabym coś dokupywać. No dobra - rozsądek też mnie powstrzymuje big_grin

                Co do Barbie - mnie z kolei zdecydowanie in plus zaskoczyły baśnie z muzyką klasyczną jako podkładem. Sama z przyjemnością obejrzałam smile
                I powiem Wam, że nawet w Szkole księżniczek, obierając ziemniaki w kuchni big_grin, wychwyciłam fajny tekst, coś w stylu:
                - Oto czym jest pewność siebie bez charakteru, ty masz inny problem: charakter bez pewności siebie.
                No nie mówcie, że to jest głupie. Fakt że podane w niestrawnej otoczce. Jednak jako osoba dorosła czytam i Grocholę i popularnonaukowe książki w obcych językach. Jedno drugiego nie wyklucza! Tak samo u dziecka, wydaje mi się...
                • melancho_lia Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 12:44
                  W necie zgoda, łatwiej coś znaleźć. Ale jak ktoś szuka "na żywo" to już niestety gorzej.
    • broceliande Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 12:08
      Spróbuję jakiego śobiektywizmu.
      Moja szwagierka pracuje na wysokim stanowisku w korporacji i ma dostęp do bardzo ciekawych statystyk na temat preferencji dzieci w różnym wieku.
      W pewnym wieku dzieci różnych płci prawie kompletnie nic nie łączy, wskazują inne ulubione zabawki, bohaterów bajek, czasopisma itd.
      Mój syn, 9 lat nie może patrzeć na reklamy różowych pony i Barbie-syrenek.
      Na razie jest w swoim świecie superbohaterów i wojowników.
      Ma jedną przyjaciółkę, ale to kompromis. Jej różowe chomiki walczą w ich komiksach z jakimiś czarnymi najeźdźcami i strzelają.
      • hipek_w_kropki Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 12:16
        Brzmi wiarygodnie. Ale nie sądzisz, że to jest etap rozwojowy? Czy jak dziewczynka się zafiksuje na kucach, to już nie ma szans, żeby jako dorosła nauczyła się zmieniać koło w samochodzie, a jedynie bezradnie poczeka, aż jakiś "książę ją wybawi z opresji"? Czy nie rozważy pójścia na politechnikę, dla zasady - bo to nie dla dziewczyn? I nie piszę tego złośliwie smile Zastanawiam się. Bo gdyby tak miało być, należałoby interweniować, póki czas wink
        • broceliande Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 12:37
          No właśnie to chyba etap rozwojowy.
          Potem już dzieciaki mają o czym rozmawiać, nie wiem... łączą się w pary, wspierają, pomagają w lekcjach, rozmawiają o przyszłości.
          Zastanawiam się tylko, czy kucyki z tymi grzywami do czesania mają związek z miłością do koni i czy dziewczyny marzą o jeździe konnej, czy konie jej będą... śmierdziały.
          Te kucyki są takie jakby wirtualne, nieprawdziwe.
          Mój syn gra w gry RPG na kompie, ale ma też prawdziwe miecze (niektóre własnoręcznie zrobione).
          Ja kochałam moje lalki, misie i pieski, a potem z tego wyrosłam, poszły w kąt, a pojawiły się książki, przeróżne, romansidła, SF - do tej pory mam niezłą kolekcję z lat 50-tych.
          Mam nadzieję, że teraz to działa podobnie.
          • agni71 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 20:06
            > Zastanawiam się tylko, czy kucyki z tymi grzywami do czesania mają związek z mi
            > łością do koni i czy dziewczyny marzą o jeździe konnej, czy konie jej będą... ś
            > mierdziały.

            Tu wazna rola rodzica. Moje córki w stajni potrafia powiedzieć "Jak tu ładnie pachnie końmi!" smile

            Mnie troche wykręca nos, ale przeciez nie muszę im obrzydzać. Ja z kolei cudownie wspominam wakacje u babci na wsi i do tej pory lubię np. zapch obory smile
            Lubienie i nielubienie zapachów, to w dużej mierze rzecz wyuczona, skorelowana ze skojarzeniami, wspomnieniami...
          • virtual_moth Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 23:28
            broceliande napisała:


            > Zastanawiam się tylko, czy kucyki z tymi grzywami do czesania mają związek z mi
            > łością do koni i czy dziewczyny marzą o jeździe konnej, czy konie jej będą... ś
            > mierdziały.

            Jak najbardziej mają związek. Moją córkę wyleczyłam z fobii na punkcie owadów wizytami w zoo i w stadninach. Muchy, których sie panicznie bała, a których najwięcej było przy koniach, jakoś przestały być straszne.
            Ja zresztą widzę wielką lukę w biznesie do zapełnienia. Mało jest stadnin, które mają ofertę skierowaną do "kucykowych" dziewczynek. Nie chodzi o regularne lekcje za milion pincet, ale okazjonalne spacerki itd. Wszedzie gdzie bywałam z córką traktowano nas z buta, jesli nie chciałam wykupić kursu, do czego nie byłam chętna widząc ogólny stan techniczny stadnin i nastawienie osób pracujących przy koniach.
            • agni71 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 06.06.13, 09:32
              > Ja zresztą widzę wielką lukę w biznesie do zapełnienia. Mało jest stadnin, któr
              > e mają ofertę skierowaną do "kucykowych" dziewczynek. Nie chodzi o regularne le
              > kcje za milion pincet, ale okazjonalne spacerki itd. Wszedzie gdzie bywałam z c
              > órką traktowano nas z buta, jesli nie chciałam wykupić kursu,

              Mam w poblizu taką stajnię, gdzie mozna właśnie wykupić od czasu do czasu pojedynczą, okazjonalną jazdę (a przynajmniej tak było jeszcze w zeszłym roku, bo w tym nie pytałam). Jesli jestes z Warszawy lub okolic, to napisz - podam ci namiary.
          • karro80 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 23:43
            U nas najpierw były żywe konie i kucyk prawdziwy, a "ponysie" pojawiły się dobre dwa lata potemsmile
        • esr-esr Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 12:44
          kochałam moją barbie i skończyłam na uczelni technicznej
        • chipsi Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 12:50
          No to pofilozuję wink
          Byłam dziewczyną zafiksowaną na tle lalek barbie i różowych sukienek z falbankami. I w tych sukienkach łaziłam po drzewach i kopałam piłkę. Lalkom robiłam domki z kartonu i zostało mi do dziś - skończyłam politechnikę. Gdzieś po drodze różowe sukienki zamieniłam na glany, co jednak nie oznacza że dziś nie noszę szpilek.
          Natomiast koledzy, cóż...Wszelakie dinozaury służyły do "mordowania" i do dziś dnia służą, tyle że w grach. O żołnierzykach i czołgach nie wspomnę. Żaden nie został naukowcem czy botanikiem smile Wyjątek stanowiła piłka nożna czy mechanika samochodowa ale to już raczej wyniesione z wieku nastoletniego niż z przedszkola.
      • sanciasancia Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 16:24
        > W pewnym wieku dzieci różnych płci prawie kompletnie nic nie łączy, wskazują in
        > ne ulubione zabawki, bohaterów bajek, czasopisma itd.
        No tak, ale to nic nie mówi o tym, czy to jest wrodzone, czy efekt kultury (nature vs. nurture). To może być równie dobrze efekt silnej presji grupy rówieśniczej.
    • anika772 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 20:18
      Córki 5 i 7 lat, owszem uwielbiają kucyki, Barbie i różowe błyszczące ozdóbki- ale to wszystko z umiarem. Nie uciekają na widok globusa, przeciwnie, lubią bardzo. "Jerzy i tajemnica wszechświata" przeczytana bez wstrętu. Potrafią się wytarzać w błocie bez szkody na psychice.
      Autorka przesadza, no ale ostatecznie zawsze w historii ktoś lamentował, że "za naszych czasów..." i "teraz to świat zszedł na psy...".
    • ichi51e2 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 05.06.13, 22:05
      Mnie zirytowalo jego uprzedzenie do wszystkiego co dziewczece. Dinozaur tak pegaz nie. Co mu za roznica? Rozowy mu przeszkadza? Kij w oko. Barbie jest plastikowym tepakiem? chyba tatus lekcji nie odrobil - nie ma drugiej tak wyzwolonej kobiety na swiecie jak Barbie - wciaz stanu wolnego i bez ogona btw. Nawet chyba w kosmosie byla. A Ken? eee.. disco? wrotki? surfing?
      Wazne ze sie dziecku podoba.
    • franczii Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 06.06.13, 07:33
      Ja sie nie zgadzam. Wprawdzie corki nie posiadam ale z obserwacji rodziny i znajomych widze, ze wiekszosc dziewczynek ma faze na roz, kicz i z oferty wybiera tylko rozowy kolor. Potem z tego wyrastaja pod warunkiem, ze rodzice nie probuja powstrzymac tej fazy na sile.
    • franczii Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 06.06.13, 07:36
      > Bo zastanawiam się, czy to kwestia wyboru zabawek przez rodziców, czy predyspoz
      > ycji dziecka... czy w ogóle od czego zależy, czym dziecko się lubi bawić.

      Wybor zabawek przez rodzicow tylko do pewnego wieku, maks. 4 lata.
    • zolla78 Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 06.06.13, 12:47
      A ja się zgodzę. Przyznam, że za każdym razem jak wejdę do sklepu typu smyk, to mnie wkurzenie bierze na podział zabawek na półkach. Te dla dziewczynek są zapełnione różowym plastikiem i nie uświadczysz innego koloru. Są też na pewien sposób tendencyjne, służą najczęściej do zabawy w odtwarzanie jakiś sytuacji, są mało kreatywne. Nie twierdzę, że dziewczynka nie będzie się taką lalką czy domkiem kreatywnie bawić, ale akcesoria i tematyka tych zabawek jest wręcz indoktrynująca - domki, zamki, gdzie rolą księżniczki jest tylko ustawianie mebli i wkładanie ubrań do szafy, kuchenki, naczynia, zestawy do sprzątania. Przecież to woła o pomstę do nieba.
      I jakoś zamki czy garaże dla chłopców wymagają zwykle jeszcze pomyślenia jak to złożyć, można je na różne sposoby składać itp. A domki i kuchenki dla dziewczynek zwykle są gotowe już i tyle.
      Ewidentnie zabawki na półkach dla chłopców są często niejako mądrzejsze.
      Co ciekawe, te zabawki, które są bardziej neutralne płciowo, typu klocki, układanki, do malowania, wiaderka z łopatkami itp. są bardziej też różnorodne kolorystycznie, czyli też kolorystycznie neutralne.
      I o ile rozumiem, że w danym etapie życia, dziewczynki będą lubiły kolor różowy i lalki, to czy przynajmniej nie można by w sklepach tych różowych lalek poprzekładać z bardziej "chłopięcymi" zabawkami albo robić i te i te w kolorach bardziej neutralnych. Przecież gdyby na półkach z różowością znalazły się "różowe" garaże albo różowe szpital, to szansa, że dziewczynki wybierałyby bardziej różnorodne zabawki, a tym samym miałyby różnorodne zainteresowania byłaby większa. Nie mówiąc o rozwiązaniu moim zdaniem idealnym, gdyby miały one wszystkie kolory różne i leżały na półkach bez podziału na płeć. To i chłopiec mógłby wybrać zestaw do sprzątania i dziewczyna zestaw narzędzi bez wchodzenia w nie swoje regały. Bo dzieci w wieku 4 lat już niestety jadą według stereotypów, że coś jest dla chłopców coś dla dziewczynek i kolor oraz miejsce na półce w sklepie im mówi co.
      I teraz jak taka dziewczynka idzie do przedszkola i widzi, że wszystkie dziewczynki mają różowe rzeczy, a trudno żeby miały inne kolory, skoro większość rzeczy dla dziewczynek jest w tym kolorze, to też chce różowe i okazuje się, że wybór zabawek w tym kolorze ogranicza się do kucyków. I kółko zamknięte.
      • hipek_w_kropki Re: Zgadzacie się z tym tekstem...? 06.06.13, 13:13
        OK, ale powiedz, dlaczego nie kupować w takim razie zabawek w necie po prostu? Wtedy unika się tej sytuacji o której piszesz - i rzeczywiście powinno to być inaczej rozwiązane, z tą ekspozycją towaru.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja