Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego?

05.06.13, 12:33
Od paru lat robie sobie i mezowi obiady do pracy. Zaczelo sie od tego, ze ja jestem alergikiem i wiele razy po obiadkach na miescie czulam sie zle wiec zaczelam brac ze soba domowe jedzenie (u nas w pracy byla i lodowka i mikrofala, itd). Potem doszla jeszcze kwestia finansowa: po podliczeniu naszych zakupow spozywczych i jedzenia w pracy wyszlo, ze na jedzenie dla 2 osob wydawalismy 600$/miesiecznie (oprocz wieczornych wypadow) - mieszkalismy wtedy w Stanach. Krotko potem maz zaczal miec jakies dziwne przypadlosci ukladu pokarmowego po jedzeniach na stolowkach i barach.

Stad tez, gdy pracowalismy oboje na pelny etat uklad byl taki, ze 3x w tygodniu gotuje ja, 2-3x on, a reszta albo wspolnie albo idziemy zjesc do sprawdzonych miejsc. Dodam, ze ja bardzo lubie gotowac a jeszcze bardziej dobrze zjesc.
Na poczatku nasi znajomi z pracy reagowali zdziwieniem, potem sami zaczeli przynosic obiady a niektorzy chcieli nam placic bysmy i im przygotowywali.

Rok temu wykryto u meza nietolerancje na gluten, a u mnie nietolerancje na kukurydze i produkty pochodne (np. slodziki czy skrobie). To tez przypieczetowalo nasz system mimo, ze zmienilismy kraj a ja obecnie nie pracuje.
Teraz, (ja 8miesiac ciazy) mamy uklad, ze z 5ciu dni pracujacych przygotowuje mezowi 4 obiady do pracy, 1 je zas salatke. I w dni, w ktorych w daniach sa ziemniaki, marchew lub kukurydza on sie tymi produktami zajmuje (np. smazenie schabowych bezglutenu, czy obieranie ziemniakow).

Mowie o tym ostatnio mojej kolezance, ktora zawsze marudzi ze maja malo pieniedzy ale codziennie je na miescie, a ona na to: "No wiesz? ale zes zpantoflarzala... "(cos w tym stylu). Dodam, ze kolezanka wie, ze moj maz ma nietolerancje glutenu, pracuje na wiecej niz jeden etat, zebym ja mogla spokojnie donosic ciaze i mimo wszystko wydaje jej sie, ze nasz uklad swiadczy o mojej niedoli.
Przyznam, ze mnie to zaskoczylo.

Jak to widzicie?
I wy jecie na miescie czy tez zabieracie cos ze soba?
Gorzej, przygotowujecie cos dla meza?


    • joxanna Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 12:37
      U mnie sporo osób przynosi sobie jedzenie, wydaje mi się to naturalne. Wolę własne, ale nie chce mi się wieczorem dodatkowych obiadów gotować, tak, że jak zostanie coś wieczorem, to zabieram do pracy. Albo mąż.
    • lauren6 Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 12:46
      Jem jedzenie przygotowywane w domu. Wychodzi taniej i zdrowiej.
    • a.nancy Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 12:46
      robię, jak mam siłę i czas
      aktualnie też jestem w 8 m-cu ciąży, pracuję, wracam do domu o 18 i padam na pysk, więc nie mam czasu na zakupy i gotowanie. Jem co znajdę w domu smile - jak da się z tego zrobić obiad, to robię.
      gdybym miała więcej czasu i siły, gotowałabym częściej.
    • swiecaca Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 12:49
      w Polsce panuje ten dziwny kult obiadu jedzonego po pracy, nawet o 18 czy 19. ja owszem, jem w pracy, na ogół przyniesione i ugotowane w domu. mężowi nie robię.
    • olena.s Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 12:54
      Robię dla męża i dziecka. Zdrowiej, tak jak lubią, chudziej, smaczniej.
    • hamerykanka Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 12:55
      Jako ze ja siedze w domu (co za eufemizm na zajmowanie sie domem, psicami, ponad akrem ogrodu, remontem i budowaniem), gotuje dla nas kolacje-jako ze maz ma zdecydowane zdanie co lubi a co nie, przestalam eksperymentowac z roznymi daniami , ale kupuje sloiczki z roznymi sosami; marokanskimi, indyjskimi itp, do tego smaze w kawaleczkach piers kurczaka, gotuje kasze, ryz lub makaron. Taka porcja wystarcza na nasza kolacje a reszte pakuje mezowi na obiad na nastepny dzien. Do tego kroje mu arbuza w pojemnik lub bierze sobie jogurt.
      Wole zeby zjadl to niz napychal sie burgerami i pizza. I tak ma duza nadwage. Probowalam go przestawic na diete, ale reagule wrecz agresywnie, wiec przestalam, tylna furtka wprowadzajac wlasnie kasze, brazowy ryz itp.
      • katiko Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 13:07
        Ja niestety nie mam mozliwosci odgrzewania sloiczkow z sosami, bo prawie kazdy ma skrobie kukurydziana albo make, albo jakies gluteniany. A do tego 99% maja syrop glokozowo-fruktozowy pochodzacy z kukurydzy.
        Jesli maz ma nadwage, to jak juz bedziesz mniej padnieta (ale szczesciara z Ciebie, ze Ci sie udaje pracowac tak dlugo - chociaz i mi by sie udalo gdyby nie zmiana kraju i odejscie z poprzedniej pracy na poczatku ciazy), proponuje Ci przestac kupowac produkty zawierajace te dwie rzeczy. Jest duzo prac i lekarzy sugerujacych ze poza powodowaniem nietolerancji czy reakcji alergicznych kukurydza przyczyniaja sie do otylosci.

        • hamerykanka Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 19:05
          w tym sek ze maz i tak wieczorem laduje w siebie kilka dan do odgrzewania w mikrofali plus piwo, wiec nie tylko syf ale i kalorie. Probowalam perswazji, wysylania do lekarza,...guzik..sad
    • puza_666 Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 13:02
      Tak, ja robie, troche z przypadku. Zaczelo sie od tego ze mloda nie ma wyzywienia w klubie malucha wiec codziennie albo ja albo maz gotowal dla niej pelny obiad na nastepny dzien. Jak dla dziecka to zaczelismy z marszu robic dla siebie (przevciez nie oplaca sie takich mikroporcji robic tylko dla 1 malego dziecka).
      Wyszlo nam to tylko i wylacznie na zdrowie.
      Teraz jak pojde do jakiejolwiek "lanczowni" jezeli zapomne obaidu z domu to czuje ogrooomna roznice, Wszytsko maskarycznie doprawione glutaminianem sodu i tluste. Po prostu oblane tluszczem, nawet cholerna kasza gryczana. Potem mi sie caly dzien odbija tym syfem...
    • default Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 13:07
      Robię dla siebie - śniadanie i jakieś małe co nieco na "lunch". Śniadanie - niezmiennie owsianka, lunch - różnie, sałatka jakaś, pieczona pierś kurza albo ryba z jakimś warzywem, twarożek z dodatkami. Co mam pod ręką.
      Mężowi nie robię nic, bo i tak by tego nie zjadł - zapomniałby, albo nie miał czasu, albo nie chciałoby mu się. Jada cokolwiek na mieście (nie obiad, raczej bułkę/pączka i kefir w spożywczym), albo (najczęściej) dopiero obiad w domu ok. 18. Codzienny domowy obiad z deserem to dla mojego męża coś, bez czego świat by mu się zawalił smile
      • katiko Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 13:17
        He,he... ja mam tego pecha/szczescie ze maz wychowany na dwoch goracych posilkach: obiedzie i kolacji (czyli mozna by powiedziec na dwoch obiadach bo kolacje je tak samo duza jak obiad). Z reguly planuje te kolacje tak, ze mu z tego zostaje na kolejny dzien, ale zmieniam np. salatke, czy ziemniaki na ryz. Itd. Na szczescie pewne rzeczy naleza do niego: jak gotowanie ryzu czy ziemniakow i rzadko sie sprzeciwia. Oczywiscie nie gotuje dwoch wielkich posilkow, zeby mial cos specjalnie na jutro. Ale staram sie, zeby nie musial jesc dokladnie tego samego.
        Niby jemu to bez roznicy ale ja nie znosze monotonii w mojej diecie, wiec i automatycznie jemu tez cos innego robie.

        Co ciekawe moj maz bardzo sobie ceni przerwe na obiad. Tutaj nawet jak jej nie zrobi odliczaja mu 30minut z czasu pracy. Wiec codziennie chodzi ze znajomymi na obiad. Niemcy jedza z kantyny, a on swoje z domu. Interesujace, ze wspolpracownicy z obszaru srodziemnomorskiego (wloszka, greczynka, francuzka) nie sa w stanie przelknac jedzenia z kantyny i tez sobie wlasne przynosza. Wloszka jak danego dnia daja makaron to nawet tam sie nie zbliza bo mowi, ze jej sie wnetrznosci przewracaja na widok i zapach tego czegos co zwa "bolognesa" smile
    • marianna72 Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 13:08
      Ja akurat mam obiad w pracy , taki niby dodatek do pensja wiec nie mam problemu .
      Ale kiedy studiowalam a bylo to calkeim niedawno jezdzilam na uniwerek zawsze z wlasnym jedzeniem zwlaszcza ,ze w bufecie byly zwykle kanapki a ja wole inne jedzenia .Mysle ,ze b. fajnie tez lubie zdrowo zjesc a na miescie roznie bywa kolezanka sie nie przejmuj ludzie czesto maj inne wizje dotyczace tego jak powinno wygladac nasze zycie.Mnie czasami brakuje refleksu aby cos odpowiedziec bo zazwyczaj zatyka mnie gdy ktos zbytnio komentuje moje zycie wink)) i tylko cos niecenzuralnego mi przychodzi od razu do glowy wiec sie powstrzymujewink))
    • dziennik-niecodziennik Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 13:11
      nie robie. miejsce pracy mojego męża znajduje się rzut kamieniem od mieszkania teściów. tesciowa mu nosi big_grin
      • katiko Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 13:18
        szczesciarze smile
        ty oszczedzasz czas a on zdrowo sie zywi!
    • princy-mincy Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 13:43
      Nawet mając jedzenie za złotówkę w pracy ( resztę dopłacal pracodawca) rzadko kiedy z tego korzystalam-zwyczajnie mi nie smakowalo.
      Teraz,podobnie jak Twój mąż nie mogę jeść glutenu, stad muszę planować adwansem co będę jeść.
      Jak juz robię sobie, to zazwyczaj tak, by i mąż zjadł, ale nie wszystkie Dania on lubi, wtedy żywi sie sam.
      Uważam, ze to zdrowsze niż kantyny typu sodexo.
    • kiddy Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 13:46
      Robię dla siebie, jak mam czas i ochotę (a teraz nie mam ochoty, bo mi stale niedobrze). U nas w pracy bardzo dużo osób przynosi sobie obiady, mamy małą kuchnię, gdzie można to odgrzać i spokojnie zjeść. Niestety, mój małżonek nie ma gdzie odgrzać i zjeść obiadu, więc zwykle je w pracy albo cały obiad, albo coś małego, a obiad w domu. Ja wolę domowy obiad niż stołówkowy, chociaż u nas akurat jedzenie stołówkowe jest dobre i świeże. Poza tym dla mnie taniej jest zrobić obiad w domu, bo ja na stołówce zwykle biorę połówki porcji. No, ale koleżance, które je obiady dwudaniowe i pełne porcje, wcale nie wychodzi to taniej.
    • kropkacom Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 13:47
      Nie. Mąż je obiad w domu. Najpóźniej o 15.
    • bri Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 14:23
      Czasem sobie robię coś do pracy, mężowi bardzo rzadko, są to rzeczy w stylu tuńczyk z ogórkiem i papryką, pieczony filet indyka z surówką itp., ale oszczędności z tego są żadne, bo mam w budynku stołówkę, gdzie mogę zjeść dwudaniowy obiad za 13 zł - na oko licząc moje obiady wychodzą zazwyczaj drożej niż 13 zł od osoby. Ale ostatnio w sumie najczęściej w ogóle żadnego obiadu w pracy nie jem tylko jabłko albo trochę migdałów albo eko-musli z mlekiem itp.

      Czy mąż miałby focha, gdybyś przestała mu te obiady przygotowywać, a Ty czujesz się do tego zmuszona? Jeśli nie to ja nie uważam, żeby Ci się krzywda działa.
      • katiko Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 16:00
        Mysle, ze gdybym przestala mu te obiady gotowac przed porodem to mialby focha.
        Tyle, ze w sytuacji gdy ja nie pracuje i dobrze sie czuje (czasami jak sie nie czuje dobrze to nie gotuje i nie ma problemu) to bylby to foch zrozumiany. Sama mysle ze byloby to nie fair, zmuszac go do jedzenia po ktorym zle sie czuje, lub po 10h pracy dziennie kazac mu sobie gotowac.

        Jedzenie stolowkowe prawie zawsze ma make: a to makaron, a to sos, a co cos tam innego.

        Juz sie zastanawialismy co zrobimy przez pierwsze 2-3 miesiace jak sie malec urodzi i chyba poprobuje porobic cos na zapas i zamrozic (dla nas obojga).
        O ile zdaze po przeprowadzce do porodu.

        Ja staram sie gotowac normalne tradycyjne i nie posilki uzywajac - jak niezbedna maki z ryzu. Jak juz musze uzyc np. bulke tarta to robimy na dwa garnki, czy patelnie. To samo z makaronem: dwa rozne garnki.

        Odkad wykrylismy u nas nietolerancje to koszty za prod wzrosly nam dwukronie, za jedzenie z 1.5x.
        • przeciwcialo Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 17:50
          Mąż nie moze sam sobie nic przygotować?
          • dziennik-niecodziennik Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 19:51
            nie no, moze. po 10 godzinach zapierdzielania w pracy niech wraca do domu i zapierdziela dalej, why not...
            • przeciwcialo Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 20:03
              No a jak ona po porodzie zaniemoże to z głodu umrze czy jednak do garów ruszy?
    • misterni Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 14:53
      Oj tam, przejmujesz się głupią babą. Niektóre pani prześcigają się w chwaleniu, jak to one nie robią nic dla mężów, bo przecież rączek mu nie oberwało big_grin
    • chipsi Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 15:03
      Czasem zabieram obiad, czasem tylko kanapki. Mąż z racji specyfiki pracy obiadów nie zabiera, tylko kanapki, czasem coś na mieście przekąsi gdy musi zostać dłużej. Obiad jadamy w domu jeśli oboje pracujemy na poranną zmianę - o 16-tej jesteśmy w domu więc gotowanie do pracy nie ma sensu.
    • syswia Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 15:11
      Bardzo sporadycznie jadamy lunch `na miescie`. Zabieramy albo resztki obiadu z poprzedniego dnia albo kanapki, salatke, owoce itd. Jesli wychodzimy do restauracji, to musi to byc jakies wyjatkowe miejsce, wyjatkowe menu. Nie jadam byle czego.
    • podkocem Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 15:14
      W pracy mam codziennie bar sałatkowy, bar kanapkowy (jak subway), dwa dania glówne i dwie zupy do wyboru. Za obiad nie płacę więcej niż 3-4 funty, a często mniej. Do tego desery, sałatki owocowe, jogurty. Chyba bym zwariowała szykując i nosząc swoje żarcie!
      • katiko Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 16:14
        Szczesciara, nie dosc ze calkiem dobra cena to i widac ze nie masz zadnych silnych alergii czy nietolerancji.
        Moj maz tez ma w pracy do wyboru dwa dania + bar salatkowy.
        Ale nigdy nie gwarantuja, ze dania sa bezglutenowe.
        A ze codziennie pozeramy tyle warzyw i owocow to zawsze mamy pelna lodowke naszych ulubionych skladnikow, ze maz woli sobie salatki sam w domu zrobic - niz za marna salatke placic 4euro. A najbardziej to lubi jak ja mu zrobie smile
        Jak pracowalam w Stanach to bufet - taki jak opisujesz byl dostepny za 12$. x2 osoby i x ilosc dni pracujacych, to nam wychodzilo 480$/miesiac za same obiady. Wydawalo mi sie i wciaz mi sie wydaje, ze to zdecydowanie za drogo wiec te obiady wchodzily w gre tylko w sytuacjach skrajnych. Do tego trzebabylo jesc sniadania, kolacje i jakies owoce.

        Oczywiscie, ze czasem mi sie nie chce gotowac. Tak jak dzisiaj: ale wtedy moj mezulek proponuje albo wspolne gotowanie albo wyjscie na moje ulubione sushi. I wtedy na drugi dzien bedzie mial wlasnie salatke smile
        • podkocem Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 23:48
          Bufet jest u nas faktycznie świetny, wybór warzyw w barze sałatkowym naprawdę duży. Czasem mam ochotę wrzucić na talerz wszystko, ale miejsca na misce nawet tyle nie ma smile Firma dopłaca do obiadów - dlatego tak tanio. Najdroższa, duża micha sałatki kosztuje 2,50. Najtańsza najmniejsza funciaka.

          Czasami w ogóle zastanawiam sie czy nie kupować obiadu w pracy dla rodzinki i nie zabierać do domu.
    • nanuk24 Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 15:22
      Ja, kupilam mezowi na te okolicznosc termos na zupe i zima gotuje mu pozywne zupy(rano on juz sobie sam je podgrzewa i wlewa do termosu, ja nie wstaje z lozka), latem od czasu do czasu szykuje salatki, ale nieregularnie. Obiad codzinnie gotuje, maz przychodzi na gotowewink
      Aczkolwiek, jak zdarzy mu sie wrocic wczesniej z pracy, to i on potrfi sie zajac szykowaniem jedzenia.
      • katiko Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 16:16
        Hej, musze wrocic do gotowania zup.
        Uwielbiam zupy a prawie nigdy ich nie robie.
        I zupy zawsze mozna ugotowac i 5 litrow.
        Dzieki za przypomnienie.

        Moj maz ma w biurze kuchnie - moze sobie schowac do lodowki a potem spokojnie odgrzac w mikro. Ale zupe tez moze odgrzac! Jutro robie smile
        • nanuk24 Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 16:32
          Dla mnie zupy sa najfajniejsze, bo i tak je dla dzieci gotuje, wiec zaden problem ugotowac wiecej, by do pracy starczylo. Wil syty i owca niezmeczonawink
    • hipek_w_kropki Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 15:45
      Opinię koleżanki miałabym w nosie.
      Są kobiety, do których nie dociera, że partnerski związek nie polega na tym, że mąż musi dokładnie połowę obowiązków domowych wziąć na siebie (on umyje jedną szybę w oknie, ty drugą; on obiad w pn, ty we wt... itd...) wink

      Obiady robię tylko ja, ale jemy je wspólnie w domu. Nie pracujemy szczęśliwie aż tyle, żeby to stanowiło problem. A w Waszej sytuacji wcale się nie dziwię, że mąż bierze jedzenie z domu.
    • guderianka Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 16:05
      Obiady jemy 15-16
      Jeśli Mąż ma zmianę w pracy-bierze część naszego domowego obiadu
      Na mieście nie jadamy
    • przeciwcialo Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 17:34
      Obiad jem po pracy w domu, mąż obiad je na kolację, do pracy zabiera duzy jogurt.
      Nie wiem dlaczego się tłumaczysz dlaczego gotujesz. Rób co dla was dobre wink
    • m_incubo Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 17:55
      >Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego?

      Żeby go zjeść.
      A w rzeczywistości specjalnie do pracy to nie robię, tylko czasami zabieram coś z wczorajszego/dzisiejszego obiadu, ale też rzadko. Wole wciągnąć zwykłą kanapkę niż odgrzewać klopsy i gołąbki.
      • katiko Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 19:57
        smile
        Ale ja bym zjadla klopsy albo golabki. Klopsy to sie jeszcze w miare szybko robi ale golabki?
        U mnit tylko od swieta.
        Kusisz kobieto, kusisz.
    • klubgogo Re: Robicie sobie/mezom obiady do pracy? Dlaczego 05.06.13, 18:03
      O rety, gotuję obiad, bo jestem w domu wcześniej, więc gotuję dla siebie i męża na drugi dzień, oboje zabieramy te obiady do pracy, bo:
      ja wracam o 17-ej i nie wytrzymam tak długo bez normalnego posiłku,
      on wraca w ogóle wieczorem, więc ani to pora na objadanie się, ani pora na stanie przez niego przy garach. O co cała ta afera, czy gotować mężowi czy nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja