żałuję, że wybrałam te studia..

05.06.13, 16:15
Skończyłam w zeszłym roku studia. Kierunek dobry, studia dobre i znalazłam pracę w zawodzie. Wszyscy mówią, że powinnam sie cieszyć, ze skończyłam studia po których znalazłam pracę, że tylu młodych ludzi jest bezrobotnych. Ja się niemiłosiernie zaczynam w pracy męczyć, boję się co ze mną bedzie dalej, ze utkwie juz w tym na dobre, w tym brzydkim miescie, z tymi ludzmi- ja nie chcę. Ogólnie to mam poczucie, ze za chwilke będą wakacje, a nie beda. Studia się skończyły- wakacje również. Mam urlop zaplanowany 2 tyg w Sopocie i bardzo sie cieszę ale bede rozmyslac, ze zaraz bede musiała do tego brzydkiego, ponurego miejsca wracac. Rodzice mówią, że wymyślam i wszędzie, zawsze ludzie pracowali więc pora sie przyzwyczaić. Może to rzeczywiście kwestia przyzwyczajenia i mi przejdzie. Teraz gdybym miała te 19 lat, a nie 25 to poszłabym na studia zaoczne, pracowała za granicą- uczyła się w miedzyczasie języka, może zaczełabym studia poza krajem, moze wyjechałabym w ładniejsze miejsce, wiecej pozwiedzała coś w życiu przezyla. Mielismy Erasmusa a jakze jednak moich rodziców nie było stać żeby mnie wysłać np do Francji. A jakbym studiowała zaocznie mogłabym pracować, może skłoniłabym się żeby popracować właśnie w takiej Francji zeby zwiedzać, poznawać ludzi i pracować potem np tam, a nie tu. Zresztą pracuje w jednym z najbrzydszych miejsc w Polsce wg jakiegos tam rankingu. Codzinnie jak widze te szare ulice, odrapane kamienice, smutnych ludzi to ryczec mi sie chce, ze byc moze juz do emerytury bede skazana na to miasto, to miejsce pracy. Chciałabym coś zmienić ale wyjechac sama się po prostu boję. Inaczej studiuje sie poza krajem- kiedy poznajesz rowiesnikow o podobnych zainteresowaniach, zdobywasz przyjaciol, masz kontakt z rowiesnikami, razem imprezujecie, a inaczej jechac w wieku 25lat z kiepskim jezykiem, z malym doswiadczeniem zagranicznym, z przyjaciolmi w tym szarym i ponurym miejscu. Studia sie skonczyly moja radosc z zycia sie skonczyla. Mam takie wrazenie- a moze to za dlugo trwajaca brzydka pogoda wpedza w taki nastroj depresyjny. Zaczelam sie z chlopakiem spotykac naprawde dopiero co, gdybym miala juz meza to moze bralabym pod pache i wyjechalibysmy razem, a tak to czuje sie w jak jakiejs syruacji bez wyjscia..
    • marcelam1 Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 16:18
      Moze ktoś ma podobnie, chociaz to forum dla mam ale pewnie i moje rowiesnice sie znajdą.
    • asia_i_p Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 16:28
      Chyba cię trochę dopadła depresja związana ze stabilizacją - że już nie wszystko może się zdarzyć. To jest trochę taki - nie umiem znaleźć na to polskiego słowa - "anticlimax". Obronienie pracy magisterskiej - fanfary, znalezienie pierwszej pracy - fanfary, a tu nagle szara rzeczywistość.

      Daj temu trochę czasu. Przeczekaj pierwsze lato, pierwszy żal po wakacjach, rozejrzyj się lepiej i w pracy i w tym "brzydkim mieście", może jednak to polubisz? A równocześnie przypomnij sobie, o czym marzyłaś i układaj plany B.
    • twoj_aniol_stroz Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 16:38
      Zaraz! Skończenie jednych studiów nie obliguje do pracy, można rozpocząć drugie studia na kompletnie innym kierunku. Można pracować i studiować zaocznie inny kierunek, można robić studia podyplomowe, można robić kursy w jakimś innym kierunku. Fakt ukończenia 25 lat wcale nie oznacza, że już nie możesz iść na kolejne studia. Możesz poszukać w internecie oferty studiów zaocznych lub podyplomowych, wybrać kierunek i studiować. Kto Ci broni?
    • d.o.s.i.a Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 16:43
      Doskonale Cie rozumiem. Na Twoim miejscu spakowalabym sie i wyjechala do innego miasta/kraju, az wreszcie znajdziesz swoje miejsce na ziemi. Mnie tez dobijala brzydota otoczenia, w ktorym mieszkalam. Nawet moze nie brzydota, ale czasem czlowiek czuje, ze to nie jest to miejsce i sie dusi. Teraz bardzo lubie obecne miejsce zamieszkania, swoja prace, lokalna przyrode, itp.
      • hipek_w_kropki Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 16:51
        Właśnie teraz jesteś wolna - jesteś dorosła, masz dochód, nie masz rodziny. Możesz zaplanować i zrealizować wszystko, co Ci w duszy gra. Odłóż pieniądze i spróbuj wyjechać do Francji skoro Cię tam ciągnie. Możesz zacząć studia podyplomowe, a potem sama sobie sfinansować Erasmusa, albo jakikolwiek inny wyjazd... Przecież studia doktoranckie możesz podjąć zagranicą. No wszystko możesz! A to że chłopak jest świeży też ma zasadniczy plus - nie musisz się z nim jakoś bardzo liczyć układając swoje plany smile
        • marcelam1 Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 16:58
          Skonczylam stomatologie i to tez jest plusem- bo jakis fach w reku jest. Jak przegladam oferty to sa w wielu miejscach na świecie. Tylko obawiam sie o to, ze zostane zupelnie sama. Tak jak pisalam najlepiej studiowac poza krajem i wtedy poznaje sie najwieksza ilosc znajomych- w nowych miejscach. Nie jestem osobą ani zupelnie zapknieta, skryta ani tez przesadnie towarzyska ale fajnie z kims jechac, a nie tak samemu w ciemno chociaz bardzo mnie ciagnie!
          • allatatevi1 Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 17:04
            Zwróć uwagę że Erasmusi (i inni stypendyści zagraniczni) dopiero na miejscu poznają znajomych.
            Wyjeżdżając też są kompletnie sami, nie mają pojęcia co ich czeka na miejscu, jeszcze wysłuchują od znajomych i rodziny w Polsce: "a nie boisz się tego? a nie boisz się tamtego?".

            Pamiętaj, pierwszy krok do celu zawsze robi się samotnie, w ciemno i z lękiem, a szczęście i bliscy ludzie przychodzą w następnym etapie.
            • mamusia1999 Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 27.06.13, 11:06
              a poza tym studenckie znajomosci nie sa na cale zycie. wszedzie pod studiach ludzie sie rozjezdzaja za praca, zostaja nieliczne przyjaznie. a grona "codziennych" znajomych trzeba szukac w nowym miejscu pracy.

              owszem bywa trudno, bo jako mlody pracownik musisz sie wykazac i pracujesz b. duzo.

              wiec jesli jestes z tych mniej kontaktowych to wyjedz do pracy tylko w duzej, zespolowej praktyce. bedziesz miala na poczatek kolegow z pracy.

              im bardziej na prowincji (moje doswiadczenia) tym trudniej o znajomych, tym bardziej pozamykane sa kregi towarzyskie. w metropoliach wiekszosc jest "obcych" czyli takich samych. na prowincji dlugo dziala podzial swoj/nie swoj.

              a na stan obecny popatrz pozytywnie. nic cie "tutaj" w sensie socjalnym nie trzyma. mozesz swobodnie szukac meijsac dla siebie. POWODZENIA.
          • hipek_w_kropki Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 17:07
            marcelam1 napisała:
            fajnie z kims j
            > echac, a nie tak samemu w ciemno chociaz bardzo mnie ciagnie!

            Pewnie, że fajnie razem (przynajmniej w teorii, w praktyce towarzystwo może się okazać większym problemem niż pomocą wink ).

            Też się bałam wyjazdów. Aż pewnego dnia mimo to pojechałam na Erazmusa (a wcześniej taką propozycję raz odrzuciłam - po prostu łaskawy Los dał mi drugą szansę, na innej uczelni, właśnie z podyplomówki wink ) . Wierz mi: nie warto było się bać! wink

            Myślę, że jak się przełamiesz, będzie z górki. Zaplanuj sobie wszystko na 3-6 miesięcy, a jak uznasz, że to jednak nie dla Ciebie, wrócisz smile A poznać ludzi można choćby na kursach językowych na miejscu. To nie muszą zaraz być studia wyższe. No chyba, że się zdecydujesz na doktorat (tak zrobiła jedna moja koleżanka i została już zagranicą, choć z doktoratu zrezygnowała).

            Tu zaproszenie dla Ciebie wink :
            www.ehow.com/way_5626700_requirements-become-dentist-france.html
            Nie oprę się przed zacytowaniem: A shortage of dentists is predicted by 2015 smile
            • marcelam1 Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 17:14
              Dziękuję za popowiedzi i podtrzymanie na duchu. Lepiej mi jak sie troche wygadalam o co mi chodzi i zrozumialyscie mnie. Mam jednego kolegę wlasnie we Francji, ktory juz tam pracuje- nie jako stomatolog ale jest wlasnie po studiach we Francji. Nie jest to bliski kolega raczej znajomy ale odnowię kontakt. Moze cos mi doradzi, moze łatwiej jakos będzie bo on tam juz mieszka, pracuje i imprezuje. Jakoś mu7szę sprobować, bo tutaj sie po prostu duszę. Tylko nikt nie rozumie- zwlaszcza rodzice o co mi chodzi..
              • hipek_w_kropki Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 17:17
                marcelam1 napisała:


                > zwlaszcza rodzice o co mi chodzi..
                Bo oni się boją, że nie będzie Cię tuż obok. Czas odciąć pępowinę. Nie zapominaj, że jak mają problem z tym, by pozwolić Ci realizować Twoje marzenia to jest ich problem, nie Twój! Nie jesteś za nich odpowiedzialna smile Powodzenia!
              • allatatevi1 Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 17:21
                Oj wiem, moi też nic nie rozumieli.
                Jeszcze Włochy, Hiszpanię przełknęli - ale na Argentynę to się tak pienili... i nic im to nie dało.
                Miałam kasę ze stypendium i ich zdanie w głębokim poważaniu.
          • monisiek75 Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 26.06.13, 23:19
            stomatolog to bardzo dobry zawód, zarówno w Polsce jak i za granica, trzeba tylko zadbać o to aby go wykonywać w ladnym miejscu smile. NIe musisz przecież mieszkać i pracować w tym brzydkim mieście, możesz na stale zamieszkać w ladniejszym miejscu w Polsce. Albo za granic.ą, choć ta zagranica jest czasem przeceniana, jeśli chodzi o "ladność". a jestem lekarzem, pochodzę z brzydkiego miasteczka, ukończylam studia w ladnym mieście i już w nim zostalam na specjalizacje, nie wyobrażalam sobie wrócić do malego brzydkiego misateczka, choc moja mam jest tam szczęśliwa.A potem wyjechalam za granicę- najpierw do jednego kraju, potem do drugiego, potem do trzeciego. Języki zaczęlam szlifować dopiero w czasie specjalizacji, rownież nie wuyezdzalam na Erasmusa. A moja koleżanka , ktora wyjezdzala, pracuje w pogotowiu w Polsce B. Nie wiem jak jest we Francji, bo ja zaliczylam USA, UK i Wlochy. Wielu lekarzy, w tym stomatologów wyjechalo do UK, dobre zarobkki, ale nie wiem czy wszystkie miejsca takie ładniejsze.... może trochę... Ale przynajmniej zarobki są takie że można sobie latać na weekendy do Paryża, Rzymu i innych fajnych miejsc. Ahca1 NIgdy nie oglądaj sie na faceta, nawet jeśli wydaje Ci się super facetem. On może pojechać za Tobą. A nie masz gwarancji, że za 5 lat nie rozstaniesz się z nim, i zostaniesz sama w brzydkim mieście i z niespełnionymi marzeniami. Nie martw się że będziesz tam gdzies sama, wszędzie są ludzie! Ja wyjeżdżalam sama i zawsze poznawalam fajnych ludzi na miejscu, miejscowych oraz Polaków. A mojego męża poznalam na wakacjach we Francji ( nie jest Francuzem bynajmniej). teraz mam super znajomych i paru dobrych przyjaciól w różnych krajach oraz duzo doswiadczeń zawodowych i poza zawodowych . . Warto, warto.
    • ira_07 Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 16:52
      Jeśli się boisz wyjechać za granicę, to może zmień miasto chociaż?
      • marcelam1 Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 17:01
        O tym tez myslalam, zeby chociaz na poczatek. Musze po prostu zmienic otoczenie. Nic mi sie w tym miescu nie podoba. Tak jak Dosia napisala ani przyroda nie zachwyca, ani ta szarosc. Jest po prostu brzydko, nieprzyjemnie a ja sie boje, ze juz tam utkwie na zawsze, ze tak ma wygladac moje zycie. Praca- dom(praca w tym okropnie smutnym miescie).
        • d.o.s.i.a Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 17:12
          Nawet sie nie zastanawiaj. Ja wyjechalam jak mialam 27 lat. Wiele lat za pozno. Odzylam niemal natychmiast, choc byly i bardzo trudne momenty, szczegolnie na poczatku. Ale to dodatkowo mnie motywowalo, zeby poznawac ludzi, jezdzic na wyjazdy, chodzic a to na siatkowke, a to na jakies inne zajecia - za granica o to o wiele latwiej, bo wszyscy sa w podobnej sytuacji i ROWNIEZ szukaja znajomych.
          Masz dobry zawod, zorientuj sie w kwestii jakiegos kursu doszkalajacego, czy nostryfikowaniu dyplomu i WYJEZDZAJ! Wrocic mozna zawsze...
    • allatatevi1 Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 05.06.13, 16:59
      Bardzo Ci marcela współczuję - masz rację jakbyś wyjechała na Erasmusa to na 80% teraz Twoje życie wyglądałoby inaczej.
      Miałabyś teraz masę znajomych we Francji, mogłabys tam jechać w ciemno, zatrzymać się jakiś czas w domu u znajomych ze stypendium. Na miejscu zawsze łatwiej znaleźć pracę, a po Erasmusie raczej z językiem nie miałabyś problemów.

      Słuchaj nie wszystko jeszcze stracone - poszukaj może jakiegoś stażu zagranicznego.

      I naprawdę zrób coś, rusz się, stań na rzęsach, ale wyjedź do tej Francji - choćby na miesiąc, na kurs językowy za rok - na miejscu poznasz ludzi, jakoś się zaczepisz, może zaczniesz tam doktorat?
      Ale naprawdę warto, masz 25 lat i możesz jeszcze zmienić swoje życie, z biegiem lat może ci być coraz ciężej.
    • solejrolia Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 26.06.13, 23:35
      obierz kierunek, w jakim chcesz podążać i do przodu.
      nikt za ciebie nie zrobi pierwszego kroku. masz swój naj, naj, najlepszy czas- już po studiach, z dobrym zawodem, "bez obciążeń" kredyt na mieszkanie, mąz i dzieci.
      usiądź, pomyśl, zrób plan i do dzieła.
      jeśli ci źle, to zmień coś w swoim życiu. nie musi być od razu radykalnie, możesz równie dobrze iść małymi krokami.

      chcesz być szczęśliwa-to bądź
    • satoja gdyby babcia miała wąsy 27.06.13, 11:43
      trochę to takie narzekanie "a jakbym była piękna i bogata to bym była kimś lepszym".
      żyjesz tu i teraz.
      wcale nie jest powiedziane, że na innych studiach byś osiągnęła sukces, jeśli z tego co napisalaś wynika, że jestes dośc bierną życiowo osobą.
      masz 25 lat; nie narzekaj że słabo znasz język tylko się go ucz! , nie narzekaj że nie masz perspektyw tylko ich szukaj! nie narzekaj ze MUSISZ siedzieć w tym mieście bo wcale nie musisz wystrczy, że odwazysz się wyjechać bo nie masz żadnych zobowiązań! nie mów, że jakbyś miała męza dzieci to by było ci łatwiej , bo dopiero wtedy byś zobaczyła co to znaczy bezsilnośc i frustracja gdy zalezysz od innych ludzi oraz masz młode na wychowaniu i MUSISZ na nie zarobić...

      masz stany depresyjne ale na to jest jeden lek: zrób plan, zacznij działać, szkolic się w językach, dokształcać, szukac kontaktów, wyjedź gdzie chcesz i próbuj nowego samodzielnego życia. nie tkwij czekając by samo się zmieniło i obwiniając o brak tej zmiany rodziców i przeszłość. Kto nie ryzykuje ten nie ma.

      Przypomniał mi się kuzyn. Wspominał ostatnio jak miał 22lata, był na drugim końcu Polski na weselu u znajomych, poznał tam dziewczynę ktora się w nim zakochala z wzajemnością, bardzo chciała utrzymywać kontakt. On wtedy nie odważył się wyjechac z rodzinnego domu, nie miał wiary w siebie, wymyślił że jest za biedny by tam jechac, szukac pracy i probowac z nią zacząć życie. Znajomośc na odległość się rozeszła, jak i kilka kolejnych podobnych. A teraz kuzyn to stary kawaler lat 45 dośc nieszczęśliwy, nadal mieszka przy rodzicach i jak sobie wypije piwko to wspomina jak to kiedyś tam miał możliwość zaryzykować, coś zmienić, zacząć żyć inaczej, być kimkolwiek zechce - i niestety własnym staraniem nigdy z takiej szansy nie skorzystał. Pozostały wspomnienia i żale, że "mógł". Tylko co z tego gadania jak dzialania zabrakło?
    • aguar Re: żałuję, że wybrałam te studia.. 27.06.13, 14:05
      Z mojej perspektywy kobiety prawie 40-letniej, to Ty bardzo młoda jeszcze jesteś! Zawód masz dobry w kontekście pracy zagranicą, bo nauczysz się fachowych zwrotów, a konwersacji z pacjentem i tak nie będziesz prowadzićsmile Zajrzyj na www.konsylium24.pl, możesz tam poznać lekarzy (w tym stomatologów) pracujących zagranicą!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja