shellerka
05.06.13, 19:19
sytuacja teoretyczna
jest sobie na spacerze pies z właścicielem oraz jest sobie na spacerze dziecko z rodzicem. pies sobie obwąchuje trawę, właściciel psa stoi kawałek od psa, a do psa podchodzi dziecko. obce. w sensie obce dla tego psa. rodzic nie reaguje. dziecko zaczyna głaskać psa. rodzic nie reaguje. właściciel nie reaguje. dziecko zaczyna ściskać psa. właściciel nie reaguje, bo wie, że pies przyzwyczajony do kontaktu z maluchami i wyjątkowo cierpliwy. rodzic leniwie mówi "a spytałeś czy możesz pogłaskać?"
a jakby pies ugryzł dziecko????.... czy rodzic miałby prawo do pretensji do właściciela psa?
tak sobie dzisiaj pomyślałam, że niektórzy ludzie są wyjątkowo wyluzowani.