co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko

05.06.13, 19:19
sytuacja teoretycznawink

jest sobie na spacerze pies z właścicielem oraz jest sobie na spacerze dziecko z rodzicem. pies sobie obwąchuje trawę, właściciel psa stoi kawałek od psa, a do psa podchodzi dziecko. obce. w sensie obce dla tego psa. rodzic nie reaguje. dziecko zaczyna głaskać psa. rodzic nie reaguje. właściciel nie reaguje. dziecko zaczyna ściskać psa. właściciel nie reaguje, bo wie, że pies przyzwyczajony do kontaktu z maluchami i wyjątkowo cierpliwy. rodzic leniwie mówi "a spytałeś czy możesz pogłaskać?"

a jakby pies ugryzł dziecko????.... czy rodzic miałby prawo do pretensji do właściciela psa?

tak sobie dzisiaj pomyślałam, że niektórzy ludzie są wyjątkowo wyluzowani.
    • kosheen4 Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 19:38
      shellerka napisała:


      > a jakby pies ugryzł dziecko????.... czy rodzic miałby prawo do pretensji do wła
      > ściciela psa?
      > tak sobie dzisiaj pomyślałam, że niektórzy ludzie są wyjątkowo wyluzowani.

      "wyluzowany" to jest właściciel psa - a i to niekoniecznie w pozytywnym sensie. cynicznie można by przypuszczać, że ma sporo kasy i czasu, żeby ciągać się po sądach w razie czego.

      rodzic natomiast jest kretynem pierwszej klasy, jeśli pozwala na takie interakcje z nieznajomym psem, bez upewnienia się co to za zwierzę.
      • shellerka Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 19:44
        a co wg ciebie powinien zrobić właściciel psa? odepchnąć dziecko, czy zwrócić uwagę rodzicowi?
        • dziennik-niecodziennik Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 19:55
          zabezpieczyć psa. czyli niestety odseparować go od dziecka. reszta to nie jego problem.
          chociaz ja osobiscie pewnie bym dzieciaka zagadała i "wytłumaczyla" jak sie powinno do psa podchodzic i w ogole jak traktowac, zwłaszcza obcego psa.
          • franczii Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 09:39
            Ja wlasnie tak robie. Dziecku tlumacze jak ma psa glaskac i jak widze, ze psa ciagnie za wasy to mu zwracam uwage, ze pieska boli. Uwazam, ze skoro pozwalam na kontakt nawet obcego dziecka z moim psem to jestem za oboje odpowiedzialna.
        • kosheen4 Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 21:37
          według mnie, tzn. z mojej perspektywy, właściciel psa powinien zwrócić uwagę opiekunowi dziecka, żeby nie pozwalał podchodzić do psa. właściciel psa powinien również zmierzać do odseparowania zwierza od dziecka (smycz, komenda).
          mówię to z perspektywy posiadacza jednego psa który jest poukładany, nie wykazuje agresji kiedy nie jest dotykany, ale kiedy ktoś zbyt natarczywie próbuje go pogłaskać/poklepać, pies manifestuje niezadowolenie kłapnięciem, oraz drugiego psa, który jest nieobliczalny pod względem upodobania do niespodziewanego szczypania.
          żadnego z tych psów nie pozwalam głaskać ani dotykać nikomu, dając jasny przekaz: PROSZĘ NIE DOTYKAĆ PSA. ponieważ zwierzyna jest względnie duża i nie wygląda jak miła zabawka, to raczej dzieci się do niej nie pchają.
    • oqoq74 Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 19:45
      Zarówno rodzic, jak i właściciel psa "wyluzowani" aż za bardzo. Ja bym nie pozwoliła zbliżać się do obcego psa. Ale moje dziecię ma alergię i do psów z zasady się nie zbliża.
    • gladys_g Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 19:49
      jest sobie obcy pies i moje dziecko, obie sztuki chodzą luzem.
      Dziecko pyta, czy może do pieska. Właściciel pozwala. Pies podchodzi i daje dziecku swoją piłeczkę. Dziecko bierze piłeczkę i zamiast, jak zwykle, rzucić ją psu, pakuje ją sobie błyskawicznie do buzi.

      Zgrozy na twarzy tego właściciela psa nigdy nie zapomnę.
      • ga-ti Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 19:53
        gladys_g napisała:

        > ... Pies podchodzi i daje dzi
        > ecku swoją piłeczkę. Dziecko bierze piłeczkę i zamiast, jak zwykle, rzucić ją p
        > su, pakuje ją sobie błyskawicznie do buzi.
        ...
        >

        big_grin big_grin big_grin
      • dziennik-niecodziennik Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 19:56
        big_grin

        czemu zgrozy?

        PS. stoję na stanowisku ze to nie właściciela psa problem...
        • gladys_g Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 20:26
          podejrzewam, że albo bał się, że piłeczki nie odzyska normalną drogą, albo, że dziecko czymś psa zarazi...
      • gazeta_mi_placi Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 09:05
        big_grin big_grin big_grin
        Wie co dobre big_grin
    • ga-ti Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 19:59
      Pies powinien być na smyczy albo w kagańcu (rozmowa na temat była niedawno na forum), a rodzic powinien mieć trochę oleju w głowie.

      Moje dziecko bardzo lubi psy i zazwyczaj gdy widzi kogoś z psem na smyczy scenariusz jest taki sam: "Dzień dobry pani/panu! Czy ten piesek lubi dzieci? A mogę go pogłaskać?"
      Jeśli właściciel nie twierdzi z entuzjazmem, że pies dzieci lubi albo pies wygląda na nieszczególnie lubiącego dzieci to reaguję ja i dziecko w porę powstrzymuję przed głaskaniem.
      Później wymieniamy pochwały i zachwyty.

      Ale zdarza się, że dziecko moje pouczy właściciela psa, że psy należy na smyczy prowadzać uncertain
    • joann_80 Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 20:13
      skoro tylko teoretyzujesz, to nie histeryzuj "A jakby?" czy " co by było gdyby". Nawet w Twojej wydumanej historyjce wszystko dobrze się skończyło, więc temat z d***

      Jeśli już bardzo zależy Ci na odpowiedzi to być może zadziałało po prostu zaufanie. właściciel psa, znając swojego czworonoga i wiedzac, że ten dziecku krzywdy nie zrobi nie protestował, a rodzic dziecka widząc stoicki spokój właściciela psa uznał ,że skoro nie ma reakcji to nie trzeba histeryzować. Tyle. Jak znam to forum to Twoje teoretyzowanie zostanie rozdmuchane, pies stanie się krwiożerczą bestią a rodzic dziecka zostanie pozbawiony praw rodzicielskich. Howgh
      • shellerka Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 20:15
        ies stanie się krwiożer
        > czą bestią a rodzic dziecka zostanie pozbawiony praw rodzicielskich. Howgh

        big_grin
        • 3-mamuska Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 05.06.13, 20:33
          Jesli to dziecko podeszlo do psa, to wina za ewentualny wypadek ponosi opiekun dziecka.
          Dziecko powinno byc nauczone nie podchodzić bez pozwolenia do obcych zwierząt.

          Ciekawe gdyby dziecka podgryl bezpański pies lub inne zwierze. To ciekawe kogo mamusia miałaby pretensje.

          Niestety są głupotę ludzi zawsze płaca zwierzęta.
          --------------------
          Myśl o tym co mówisz...
          Nie mów tego co myślisz...
          • default Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 09:13
            3-mamuska napisała:
            > Ciekawe gdyby dziecka podgryl bezpański pies lub inne zwierze. To ciekawe kogo
            > mamusia miałaby pretensje.

            Jak to do kogo ? Do gminy, rzecz jasna !
      • gazeta_mi_placi Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 09:08
        >Jeśli już bardzo zależy Ci na odpowiedzi to być może zadziałało po prostu zaufanie. właściciel psa, znając swojego czworonoga i wiedzac, że ten dziecku krzywdy nie zrobi nie protestował, a rodzic dziecka widząc stoicki spokój właściciela psa uznał ,że skoro nie ma reakcji to nie trzeba histeryzować. Tyle. Jak znam to forum to Twoje teoretyzowanie zostanie rozdmuchane, pies stanie się krwiożerczą bestią a rodzic dziecka zostanie pozbawiony praw rodzicielskich.

        Podpisuję się pod Tobą, żyjemy w bezpiecznych sytych czasach, zatem trochę nudno. Warto więc podkręcić atmosferę byle bzdetem.
      • mallard Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 09:38
        joann_80 napisała:

        > skoro tylko teoretyzujesz, to nie histeryzuj "A jakby?" czy " co by było gdyby"
        > . Nawet w Twojej wydumanej historyjce wszystko dobrze się skończyło, więc temat
        > z d***

        Asiuniu roztomiła, a powiedz no Ty mi ptaszynko złota, czemu ma służyć arogancki ton powyższej wypowiedzi?
    • panirogalik Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 08:55
      A jakby dziecko dało kopa pieskowi, to kto byłby winny?
    • beatulek Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 09:15
      Ja z kolei zauważyłam niezbyt zadowolone miny właścicieli psów gdy moje dziecko pyta czy może pogłaskać, właściciel mówi, że oczywiście piesek lubi dzieci i nie gryzie a ja uparcie tłumaczę, że nie bo obcych psów się nie dotyka. oczywiście przy yorkach i im podobnych psach nie robię problemu ale nie ma zamiaru się zastanawiać jak obcy pies zareaguje na głaskanie go przez obce mu dziecko. Jak właściciel bardzo oburzony to dodaję, że dziecko jest alergikiem.
      • antychreza Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 09:43
        Z ponad dwudziestoletniego doświadczenia psiary powinnas robić dokładnie odwrotnie. Jeśli właściciel zapewnia, że pies ok, to prędzej puściłabym do do doga albo wilczura niż do yorka czy innego małego. Małe psy najprędzej zareagują gwałtownie, bo prawie wszystko jest od nich większe i ciągle mają poczucie zagrożenia. Duże zazwyczaj mają poczucie swojej siły i jeśli nie są agresywne z natury, a dziecko nie próbuje urwać im uszu albo udusić, zniosą "pieszczoty" spokojnie. Moim najbardziej prodziecięcym psem była potężna terierka czarna. Zniosła nawet wysmarowanie pastą do zębów kiedy dzieci wymyśliły sobie, że przerobią ją na owczarkę podhalańską. Z kolei moją obecną niedużą (17 kg) ale humorzastą Bułkę trzymam blisko przy tyłku, bo nie wiem kiedy poczuje się zagrożona i zacznie kłapać zębami. Do tego uwielbia dzieci i leciałaby do każdego, a nie przewidzisz jak dziecko zareguje.
    • default Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 09:18
      shellerka napisała:

      > dziecko zaczyna ściskać psa. właściciel nie reaguje,

      No to super "właściciel". Kolejny z grupy tych, co pieska powinni mieć najwyżej pluszowego.
    • franczii Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 09:31
      Jestem wlascicielka psa i czesto dzieci do mnie podchodza zeby go poglaskac. Czasem jesli dziecko nie jest juz malutkie to podchodza bez rodzica. Pokazuje jak poglaskac i nie dopuszczam do sytuacji ze dziecko sciska lub robi cos, co by moglo zwierze zdenerwowac. Mimo ze mam psa przyzwyczajonego do obejmowania przez moje dzieci to cudzemu bym nie pozwolila objac. Pozwalam za to dac kawalek buleczki lub krakersa. Maja wtedy radoche. I pies i dzieci. Btw to dzieki podkarmianiu moj pies polubil dzieci. Wczesniej dzieci sie bardzo bal i szczekal na nie a teraz wie, ze dziecko=jakis smaczny kasekbig_grin
      Czasem pod szkola dzieci przedszkolne prosza mnie czy moga psa poprowadzic na smyczy. czesto sie zgadzam ale wtedy biore na siebie odpowiedzialnosc i zawsze jestem w poblizu mimo ze czasem bym wolala postac i popytlowac z innymi matkamitongue_out
    • franczii Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 09:36
      Natomiast jako wlascicielka dzieci tez pilnuje kiedy moje podchodza do innych psow. Nauczylam dzieci, ze sie maja pytac wlasciciela a nie podchodzic do psa znienacka i glaskac. I pilnuje zeby nie meczyly psa. Moje w tej chwili sa juz cywilizowane i raczej nie mecza i z reguly dzieci innych rodzicow z mojej dzienicy, przedszkola, szkoly tez nie mecza (rodzice pilnuja) ale ostatnio bylam w gospodarstwie agroturystycznym i doznalam szoku co dzieci nawet 10letnie wyprawialy z krolikami.
    • tully.makker Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 09:36
      Akurat z moimi psami nie mialabym problemu - wiem,ze zbyt natarczywie obkochiwane po prostu sobie ida gdzie indziej. Jednak dzieciom nie pozwalam sie zblizac do obcych psow bez zgody wlasciciela.
    • klararesto Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 12:50
      No to odpowiem jako "właściciel" dwóch psów. Co do jednego jestem pewna, że nikt nie może się z nim spoufalać bez jego zgody. Nie pogryzie, nie zagryzie ale wystarczy, że na takie dziecko powarczy. Uprzedzam napalone na kontakt z pluszakiem dzieci, że: "może pogryźć!". Poza tym nie lubię traktowania przez dzieci zwierząt jak zabawki. Co do drugiego psa mam mocne przekonanie graniczące z pewnością (bo przecież wszystko się może zdarzyć), że nawet jeśli dziecko będzie robiło mu krzywdę to nawet nie piśnie. On ma to wbudowane, że dzieciom nie można nic zrobić. Kiedyś stał i grzecznie znosił jak córka mojej koleżanki siedząc u niej na kolanach i machając nogami kopała go po głowie. A on tak biedny stał i nie wiedział czy może się ruszyć. Jeśli do niego dzieci się zbliżają, też uprzedzam: "może pogryźć!".
    • jowita771 Re: co byście zrobiły - obcy pies/obce dziecko 06.06.13, 13:04
      Moim zdaniem, gdyby rodzic miał w tym wypadku pretensje, to powinien się rozpędzić i walnąć baranka o ścianę, żeby się coś we łbie przestawiło, gorzej już nie będzie.
      Nie widziałam nigdy takiej sytuacji, ja dzieciom nie pozwalam się zbliżać do obcych psów, odciągam raczej, chyba, że widać, że pies przyjaźnie nastawiony, to nie odciągam, pokazuję, jak dać psu rękę do powąchania najpierw, pozwalam pogłaskać, jeśli oczywiście właściciel nie ma nic przeciwko. Ostatnio spotkałyśmy w parku starszą panią z yorkiem, piesek był przemiły, mimo, że york, mało mu się tyłek nie urwał, tak machał ogonem, skakał, chciał, żeby go ganiać. Córka pogłaskała, poskakała z nim i wszyscy byli zadowoleni. Młodsza moja miała chyba kontakt tylko z labradorem mojej siostry, pies zna dzieci, bardzo je lubi, jest opiekuńczy wręcz, ale zawsze jestem obok.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja