Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ...

05.06.13, 21:37
na oddziale położniczym dzieci poniżej 12 roku życia? Właśnie koleżanka sprzedała mi takiego newsa i sobie próbowałam coś w tym temacie wygoglować np. na stronie fundacji "Rodzić po ludzku" znalazłam oto taki raport
www.rodzicpoludzku.pl/images/stories/publikacje/raportzmonitoringu.pdf
str. 22

Nie wyobrażam sobie by moja 3 letnia córka nie odwiedziła mnie w szpitalu, żeby nie mogła wejść zobaczyć swojego nowo narodzonego braciszka. WTF???

Jak to się ma do karty praw pacjenta taki regulamin? Wiecie coś bo zamierzam się mocno podszkolić w tym temacie bo w szpitalu w którym będę miała cc niby jest to przestrzegane ale czy to nie jest bezprawne???

Cholera, jak rodziłam córkę to do dziewczyny która leżała ze mną na sali rzeczywiście starszaki nie przychodziły tylko sam mąż, resztą leżących nie byłam zainteresowana więc nie wiem czy tam jakieś małe dzieci przychodziły.

Wkurzyłam się i to nawet mocno... uncertain
    • przystanek_tramwajowy Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:43
      Rozumiem, że zarezerwowałaś pojedynczy pokój na czas po porodzie? Bo jeśli zamierzasz leżeć na jakiejś wspólnej sali to przyjmij do wiadomości, że trzyletnie dziecko niekoniecznie będzie pożądanym gościem z punktu widzenia pozostałych położnic.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:45
        Fakt. Jednak nie tylko z tego względu. Może być niebezpieczne dla noworodka z punktu widzenia szpitala.
        • przystanek_tramwajowy Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:49
          jak-nie-ja-to-kto napisała:

          > Fakt. Jednak nie tylko z tego względu. Może być niebezpieczne dla noworodka z p
          > unktu widzenia szpitala.


          Miałam na myśli również troskę pozostałych kobiet o zdrowie ich nowo-narodzonych dzieci.
          • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:12
            Teraz bachory mogą wleźć wszędzie inaczej to krzyki o dyskryminacji i że ludzie nie chcą się rozmnażać bo bachor nie ma gdzieś wstępu, teraz na przykład na porodówkę.
            Od wczoraj żyjesz na świecie?
      • lucyna_1980 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:54
        Sale są 2- osobowe. I wyznaczone godziny odwiedzin 16.00-18:00
        Zresztą nie mam zamiaru by moja rodzina przesiadywała tam non stop.. Chodzi o krótką 15-minutową wizytę a nie kilkugodzinne wysiadywanie.

        A tak na marginesie czym się różni wizyta 3 letniego dziecka od wizyty teścia np. innej położnicy??? To i to człowiek, a jednak skrępowanie większe przy starszym facecie niż 3-letnim dziecku.. to tak poza tematem bo pytanie główne było jak regulamin szpitala ma się do karty praw pacjenta?
        • aqua48 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:58
          lucyna_1980 napisała:

          > A tak na marginesie czym się różni wizyta 3 letniego dziecka od wizyty teścia n
          > p. innej położnicy???

          Na przykład tym, że teść prawdopodobnie choroby zakaźne już dawno przeszedł, a taki trzylatek nie. Poza tym teścia nie trzeba raczej pilnować aby jakiegoś głupstwa nie zrobił w czasie kiedy dorośli zachwycają się noworodkiem.

          Uważam, że do żadnego szpitala nie powinny w odwiedziny przychodzić dzieci poniżej 12 roku życia.
        • oqoq74 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:06
          Nie wydaje mi się by szpital był odpowiednim miejscem dla małego dziecka, jeśli nie jest pacjentem i nie przebywa tam z konieczności.
          Małe dzieci mogą roznosić choroby, które dla noworodków są niebezpieczne. Zwykle dorośli część chorób mają już za sobą i mam nadzieję, więcej rozumu, by nie odiwedzać szpitala, gdy sami są chorzy.
        • lily-evans01 No to niech 3-latka przywlecze... 06.06.13, 21:26
          ... noworodkom jakieś przedszkolne infekcje, wirusy, może ospę wietrzną?
          Może ty masz swoje dzieciątko i jego zdrowie w głębokim poważaniu, ale przyjmij do wiadomości, że ta druga położnica niekoniecznie.
          Jesteś naprawdę taka duuurna, czy tak dobrze udajesz???
    • e_r_i_n Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:53
      Żadna to nowość - chodzi o bezpieczeństwo maluchów.
      I myślę, że jednak dwa-trzy dni czekania na spotkanie krzywdy nikomu nie zrobi.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:13
        No co Ty, bachor będzie miał traumę jak nie zobaczy matki w szpitalu.
    • maltry Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:53
      Pytanie, czy słusznie się pieklisz wink
      Czy naprawdę Twoja 3-latka nie może zobaczyć brata dopiero w domu? Czy nie sądzisz, że będzie jej ciężko zrozumieć, że ona musi wracać do domu, a mama zostaje sobie z "nowym" dzieckiem? Czy masz pewnośc, że starsza córka jest 100% zdrowa i nie zarazi noworodka jakimś paskudztwem, które u przedszkolaka spowoduje przysłowiowe "drapanie w gardle" a dla noworodka może być śmiertelnym zagrożeniem? I czy - jeśli będziesz bardzo chciała zobaczyć córkę - nie możesz po prostu wyjść do niej poza oddział?

      W "moim" szpitalu i na położn./nowor. (ale i na dziecięcym też) jest zakaz odwiedzin przez dzieci poniżej 12 rż i uważam, że bardzo słusznie.
      Nie ma co się wkurzać. Po porodzie wyjdziesz do domu w 4 dobie, bez przesady - córka doskonale da sobie radę z tatą. I tak, doskonale wiem co mówię - też miałam cc, zostawiłam w domu z tatą 3-letnią córkę a kiedy jechałam do szpitala wyłam jak bóbr bo nigdy nie rozstawałyśmy się na tak długo. Ostatecznie ze względu na stan młodszego dziecka, leżałam ponad tydzień, córa oglądała w domu zdjęcia robione przez tatę i jakiejś szczególnej traumy z tym związanej nie ma.
      • asia_i_p Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:33
        Nie przesadzajcie, dziewczyny, z tymi bakteriami. Moja ciotka jest pediatrą i właśnie organizuje oddział noworodkowy. Stwierdziła, że wnoszenie baterii z zewnątrz do szpitala raczej nie jest problemem, biorąc pod uwagę jakie szczepy bakterii bytują w szpitalu.
        • przeciwcialo Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:34
          Na temat wirusów się ciocia wypowiedziała?
          • asia_i_p Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:37
            Nie, o ile pamiętam. Ale jakie bezobjawowe wirusy może mieć trzylatek?
            • przystanek_tramwajowy Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:40
              asia_i_p napisała:

              > Nie, o ile pamiętam. Ale jakie bezobjawowe wirusy może mieć trzylatek?

              Ty taka niedouczona jesteś, czy tylko jaja sobie robisz? Na przykład ospą zaraża się innych na 2-3 dni przed wystąpieniem objawów. Ciocia nie powiedziała? big_grin Taki z niej widocznie pediatra po kursie korespondencyjnym. big_grin
              • asia_i_p Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:42
                Ale chyba zakładamy, że trzylatek ma rozsądnego ojca czy inną opiekę i nie zostanie do szpitala zaprowadzony po kontakcie z ospą. A z drugiej strony noworodek i tak się zetknie z tym młodszym rodzeństwem po wyjściu ze szpitala.
                • przeciwcialo Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:43
                  O tym że dziecko miało kontakt z ospą, rotawirusem czy różyczka dowiadujemy się przy pierwszych objawach wink
                • nanuk24 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:47
                  A z drugiej strony noworodek
                  > i tak się zetknie z tym młodszym rodzeństwem po wyjściu ze szpitala.

                  tak, tylko w imie czego, to starsze rodzenstwo ma zarazac cudze noworodki? Chyba o oto sie najbardziej rozchodzi.
                • przystanek_tramwajowy Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:48
                  asia_i_p napisała:

                  > Ale chyba zakładamy, że trzylatek ma rozsądnego ojca czy inną opiekę i nie zost
                  > anie do szpitala zaprowadzony po kontakcie z ospą. A z drugiej strony noworodek
                  > i tak się zetknie z tym młodszym rodzeństwem po wyjściu ze szpitala.

                  Dziecko mogło mieć kontakt z ospą w tylu miejscach, ze ojciec może bladego pojęcia nie mieć, że był tam ktoś, u kogo następnego dnia zdiagnozowano ospę. I nic chodzi o to, że starsze rodzeństwo i tak zarazi noworodka po powrocie do domu. Chodzi również o inne dzieci, które leżą z mamami w tej sali. One z tym starszym bratem czy tą siostrą poza szpitalem już się nie zetkną.
        • hanalui Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 11:31
          asia_i_p napisała:

          > Nie przesadzajcie, dziewczyny, z tymi bakteriami. Moja ciotka jest pediatrą i w
          > łaśnie organizuje oddział noworodkowy. Stwierdziła, że wnoszenie baterii z zewn
          > ątrz do szpitala raczej nie jest problemem, biorąc pod uwagę jakie szczepy bakt
          > erii bytują w szpitalu.

          Dokladnie. W zagranicznych szpitalach bez problemu w godzinach odwiedzin moga przychodzic dzieci. Wyjatek stanowia tylko noworodki i bardzo male dzieci, ktorych nie wolno wnosic ale to tylko ze wzgledu na to zeby nie doszlo do pomylki, zeby przypadkiem nie wyniesiono nie tego dziecka co trzeba, czyli wzgledy bezpieczenstwa a nie jakies bakterie czy choroby.
      • asia_i_p Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:38
        A po powrocie do domu tego noworodka nie zarazi?
        • przeciwcialo Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:41
          To juz będzie ich rodzinna sprawa. Szczęście luib pech.
        • olena.s Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:10
          Ale wtedy masz układ 1 zarażające dziecko na 1 noworodka.
          W szpitalu masz 1 zarażające na 30 noworodków, w czym jeszcze niedodiagnozowane wady serca itp. przyjemności i na dwa właśnie rodzące się wcześniaki.
    • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:54
      pierwsze słyszę, dzieciaki u mnie były
    • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:54
      Male dzieci na oddziale noworodkowym stanowia zagrozenie epidemiologiczne. Nigdy sie nie wpuszczalo. Rozumiem ze to wydaje sie podle w stosunku do rodzenstwa ale inaczej bys spiewala jak by ci dzieciak cudzy noworodka ospa zarazil.
      Kiedys rodzenstwo moglo przez szybe patrzec nie wiem jak teraz.
      • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:57
        Bo zapewne nikogo nie pytaliscie o pozwolenie. W wiekszosci szpitali mozna by slonia wprowadzic i tylko by cie opieprzyli ze ochraniaczy nie zalozyl.
        A regulamin mowi jasno - nie wolno. Ja rodzilam w prywatnym w szpitalu i tam tez byl zakaz.
        • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:59
          Pytałam tylko dziewczyny z pokoju. Na szczęście nie była histeryczką i nie miała planów wychowywania dzieci w sterylnych warunkach. Dzieci były zdrowe i nie mniej narażone na noszenie w sobie paskudztwa co wszyscy lekarze i pielęgniarki latający po całym szpitalu.
        • annajustyna Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:01
          ja rodzilam w prywatnej klinice w Monachium i male dzieci mogly przychodzic.
          • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:02
            bo w Monachium dzieci nie roznoszą chorób, nie wiesz ? nasze polskie takie zakaźne suspicious
            • przeciwcialo Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:13
              Bardzo smiesznie jest do czasu kiedy nic się nie dzieje. Inaczej spiewałabys gdyby ci noworodka zaraziło dziecko wspołspaczki z sali. Ja jestem przeciwna odwiedzinom małych dzieci na połoznictwie.
              • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:16
                Obecnie rodzice z małymi dziećmi zachowują się jak bezmyślne bydło, pchają się wszędzie.
              • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:12
                A co mnie obchodzi co by było gdyby ? gdybym tak gdybała to bym w ogole w ciażę nie zaszła
                Moje dzieci się nie zaraziły i nikogo nie zaraziły
            • memphis90 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 18:55
              A w Monachium też leży się na sali 5-osobowej po porodzie?
              • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 19:30
                A w Polsce leży się zawsze w salach 5 os ?
              • najma78 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 19:43
                memphis90 napisała:

                > A w Monachium też leży się na sali 5-osobowej po porodzie?

                Nie wiem jak w Monachium, w Anglii sie lezy, nawet na wiekszych i jakos nie ma problemu wink
          • nanuk24 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:05
            Ja nie rodzilam w Polsce i u mnie tylko rodzenstwo noworodka moglo wejsc. Cala reszte nieletnich nie wpuszczno.
            • annajustyna Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:46
              Tez mialam na mysli rodzenstwo. Generalnie kulturalni ludzie z dalszej rodziny i znajomi nie zlatuja sie na oddzial polozniczy.
      • aakita czemu właśnie 12 lat? 05.06.13, 22:01
        ichi51e2 napisała:
        > Male dzieci na oddziale noworodkowym stanowia zagrozenie epidemiologiczne.

        Dokładnie tak.
        Wprawdzie nie wiem skąd wzięła się granica akurat 12 lat.
        Najwięcej chorują dzieciaki w przedszkolu, w szkołach problem znika i dzieci chorują tak samo jak dorośli.
        Jaka jest różnica między 8-latkiem (czyli 2 klasa SP) a 12-latkiem w sensie potencjału epidemiologicznego?
        • guderianka Re: czemu właśnie 12 lat? 05.06.13, 22:03
          no taka że 8 latek waży mniej niż 12 latek i przez to ma mniejszy ten potencjał zarażania suspicious
          • aakita Re: czemu właśnie 12 lat? 05.06.13, 22:08
            guderianka napisała:

            > no taka że 8 latek waży mniej niż 12 latek i przez to ma mniejszy ten potencjał
            > zarażania suspicious

            Nooo niezbyt trafna teoria. Moja 7-latka jest wzrostu i wagi swojej 11-letniej ciotecznej siostry. Moja wyjątkowo wysoka a tamta malutka jak na swój wiek.
            Zatem mogę (na podstawie kryteriów gabarytowych) dopominać się o wpuszczenie na oddział ? smile
        • kosmopolis Re: czemu właśnie 12 lat? 05.06.13, 22:11
          Bo pewnie gdzieś trzeba było granicę postawić. Zawsze gdzieś musi być granica - a dlaczego matki pierwszego kwartału, a ostatniego kwartału poprzedniego roku już nie? A dlaczego człowiek, jak ma 17 lat i 364 dni to jeszcze jest nieletni, a 17 lat i 365 dni pełnoletniość nabywa?

          A może chodzi o to, że do dziesięciolatka nie dociera "nie gap się na piersi tej pani", a dwunastolatek już być może to załapie?
        • przeciwcialo Re: czemu właśnie 12 lat? 05.06.13, 22:14
          To chyba wiek zakończenie szczepień obowiązkowych , potem doszczepianie.
          • oqoq74 Re: czemu właśnie 12 lat? 05.06.13, 22:24
            Też mi to przyszło do głowy. To chyba też wiek, gdzie większość chorób typu ospa, różyczka, szkarlatyna itp. dzieciaki mają już za sobą.
            • guderianka Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 09:14
              Taaak, bo sprawdzają czy dziecko jest szczepione czy nie tongue_out
              A co jeśli trafi się 14latek matki antyszczepionkowej ? Jest bezpieczny ?
              • olena.s Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 09:18
                Nie, nie jest. Ale przepisy mają maksymalizować bezpieczeństwo, niestety nie dadzą rady go zagwarantować.
                • guderianka Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 09:20
                  Przepisy powinny obowiązywać-jeśli tak ma być faktycznie-a nie być martwym prawem
                  Przepisy obowiązywały faktycznie gdy urodziłam pierwszą córkę w 2000 roku. Na blok popologowy nie miał wstępu nikt-ani Mąz ani nie Mąż, drzwi były zamknięte i już. Pokazywałam córkę przez okno.
                  Skoro drzwi są otwarte, lekarz, pielęgniarka, polożna i wszyscy inni pracownicy nie zwracają uwagi na to kto kiedy i ile przebywa na oddziale , na którym nie można- to znaczy, że jest przyzwolenie.
                  • gazeta_mi_placi Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 09:24
                    Czyli jak ktoś nie patrzy lub patrzy i nie reguje można kraść?
                    • guderianka Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 09:30
                      przeczytaj jeszcze raz co napisałeś i włącz opcję : myślę
                      jeśli ją masz
                      • 5justi Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 13:12
                        guderianka napisała:

                        > przeczytaj jeszcze raz co napisałeś i włącz opcję : myślę jeśli ją masz...

                        do ciebie też się tyczy ten tekst!!!
                        Pienisz się nie wiadomo o co...
                        Jeszcze nikt nie umarł z niewidzenia się przez 2 doby
                        Nie przesadzaj i nie myśl tylko o swojej du...pie
                        Bo bije z ciebie egoizm: "ja tak chcę i koniec"

                        szpital to miejsce użyteczności publicznej - i trzeba robić tak aby być jak najmniej uciążliwym dla innych
                        ale nie wiem czy jesteś w stanie to pojąć?
                        • gazeta_mi_placi Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 13:29
                          Egoizm współczesnych roszczeniowych matek poraża. Tylko "ja i moje".
                          • guderianka Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 17:24
                            Tak, tak
                            Mój Ty porażony biedny!
                            I co Ty teraz zrobisz suspicious
                        • guderianka Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 17:24
                          Nie byłam uciążliwa dla mojej współspaczki. I to jest dla mnie najważniejsze .
                          Ale się zapieniła !big_grin
                  • arwena_11 Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 14:07
                    Ja rodziłam też w 2000 roku syna i spokojnie wszyscy poza dziećmi mogli wchodzić. Były u mnie koleżanki, siostra, mąż, rodzice i teściowie. Oczywiście nie wszyscy na raz.

                    Jak rodziłam córkę, syn nie mógł przyjść ( mimo prywatnego pokoju ). Tłumaczono to strachem nie o zarażenie córki, tylko, że jest mały i bakterie szpitalne są dla niego zagrożeniem.
            • majowa_kotka Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 09:14
              Ja z tej trójki miałam tylko ospę, a mam ponad 12 lat wink nie przeszłam ani różyczki, ani szkarlatyny, ani odry.
              • olena.s Re: czemu właśnie 12 lat? 06.06.13, 09:17
                Niemniej jest spore prawdopodobieństwo, że tak czy inaczej uodporniłaś się na te choroby.
      • barabasia2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 23:19
        Moja córka była u mnie w szpitalu zobaczyć siostrę. Nie wchodziła do sali. W szpitalu, w którym rodziłam, jest sala odwiedzin. Tam przyjechałam z młodszą. Nikt problemu nie robił, moje dziecko innym położnicom nie przeszkadzało.
    • jak.z.nut Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:54
      Ja też sobie nie wyobrażam, przecież płacę grube pieniądze w prywatnej klinice za oddzielny pokój i doskonałą obsługę...
      Ja nie wyobrażam sobie na położniczym, wycieczek dzieciaków, w wieku kłopotliwym, w dodatku takich, które rodzice przekonują że są pępkiem świata.
      Aczkolwiek jak najbardziej jestem za powstawaniu sal do owych spotkań.
    • kosmopolis Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:55
      Możesz rodzić w domu i przyjmować sobie kogo tam tylko zechcesz - szefa, księdza, teścia i całą grupę przedszkolną twojego starszego dziecka.

      Ja po porodzie błogosławiłam w moim szpitalu zakaz odwiedzin dzieci i dorosłych osób powyżej dwóch sztuk na raz.

      Zakazu odwiedzin konkretnie dzieci do lat 12 nie rozumiałam do momentu, kiedy mój syn poszedł do żłobka i dowiedziałam się o chorobach, o których ostatni raz pewnie słyszałam w swoim dzieciństwie (pod inną nazwą). I o ile dorosłych te choroby często "nie tykają", to między dziećmi roznoszą się błyskawicznie - choroba bostońska, rotawirus, trzydniówka, ospa itd. Idealne wręcz dla noworodka, prawda?
      • kosmopolis Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 21:59
        Dodam tylko, że często pierwsze dziecko do momentu posłania do placówki opiekuńczej (żłobek, przedszkole) jest okazem zdrowia. Kolejne dzieci już jako niemowlęta dużo częściej chorują, bo te starsze choroby do domu znoszą.
        • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:01
          jakieś badania na temat czy bajdurzysz ?
          • przystanek_tramwajowy Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:07
            guderianka napisała:

            > jakieś badania na temat czy bajdurzysz ?

            Muszą być badania? Jako pacjentka szpitala miałabym prawo nie życzyć sobie odwiedzin małych dzieci w sali, gdzie leżę po porodzie. I gucio by mnie obchodziło, co rozmaite pańcie w twoim typie sobie o mnie pomyślą.
            • przeciwcialo Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:17
              Dlatego rodziłam w szpitalach z zakazem odwiedzin na salach a pokój odwiedzin był mały i nie nadawał się na spedy rodzinne. Na salach same połoznice.
            • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:15
              Ależ proszę bardzo! Cudze uczucia jak najbardziej ale do tezy
              Kolejne dzieci już jako niemowlęta dużo częściej chorują, bo te starsze choroby do domu znoszą.
              wypadałoby mieć jakieś podstawy, fakty
              • maeve_binchy Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 11:21
                no, ale co w tym dziwnego???mój syn do momentu pójścia do przedszkola, oprócz rotawirusa i jednego zakażenia układu moczowego, nigdy nie był przeziębiony, nie miał kataru itp. Dosłownie. Po pójściu do przedszkola nadrobił wszystko a z nim jego 3 lata młodsza siostra, która łapie każdy przynoszony przez niego katar. Poza przynoszeniem chorób przedszkolnym warunki otoczenia takie same.
                • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 12:00
                  No patrz
                  A moje dzieci nie chorują
                  I zrobimy z tego jakąś tezę ?
                  • maeve_binchy Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 12:36
                    to twoje są wyjątkami. Wystarczy poczytać na forach, pogadać z innymi matkami i rodzeństwo przedszkolaków choruje. Chyba, że w twojej okolicy taki mikroklimat panuje, że zabija wszystkie wirusy, jak tylko dziecko wyjdzie za próg przedszkola.

                    Nie lubię, kiedy ktoś pisze bzdury i próbuje znaleźć dla nich uzasadnienie.
                    • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 17:25
                      Co Ty, większość matek ma super odporne i zahartowane dzieciaki wink
                    • hanalui Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 20:03
                      maeve_binchy napisała:

                      > to twoje są wyjątkami.

                      No to znam sporo takich wyjątków i na dodatek takie dzieci gdzie pierwsze dziecko chorowitsze niż drugie pomimo ze obydwoje w placówkach o ukończenia roku.

                      Wystarczy poczytać na forach, pogadać z innymi matkami i
                      Tiaaaa no forach to każda mimo 35+ wyglada jak 16 i listonosz prosi by zawolala mamusie wink
    • przeciwcialo Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:07
      Taki zakaz był od conajmnije 16 lat bo tyle ma moje najstarsze dziecko. Związane jest to z tym aby dzieci nie przynosiły chorób zakaxnych do noworodków. Niektóre choroby sa zakaxne przed wystapieniem objawów.
      Córka chyba wytrzyma 3 dni bez mamy.
    • gato.domestico Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:09
      a po co?zeby sprzedac maluchom jakies dziadostwo? jak dla mnie to odwwiedziny moga byc ale nie w sali gdzie kobiety leza tylko np w holu oddzialu gdzie sa sofy, krzesla etc troche szacunku dla innych !
      • andaba Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:17
        To naprawde taki skandal? Kilkanascie lat temu na oddział położniczy nie wolno było wejść ani mamusi, ani tatusiowi, ani mężusiowi, a dzieciom nie wolno w ogóle było wchodzić na teren szpitala.


        Szczerze mówiąc obeszlo się, było to znacznie lepsze niz kłębiace sie tłumy odwiedzająch,uniemozliwiające godne karmienie dzieciaka i wstawanie z łóżka położnicy.
        • przystanek_tramwajowy Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:20
          Zgadzam się z andabą. Kobiety po porodzie powinny mieć przede wszystkim spokój i komfort nie oglądania się na to, czy akurat w pokoju siedzi jakiś cudzy mąż, teść czy kochanek. Ja bym ograniczyła odwiedziny do tatusia dziecka, w niewielkim wymiarze czasowym i nie na sali, ale w przystosowanym do tego holu.
          • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:28
            Do mnie z milion osob sie wybieralo - akurat z drutem kolczastym w piczce mialam ocuote na przyjmowanie gratulacji... Kategorycznie zakazalam. Do tego karmilam nonstop dosyc mi bylo widowni w postaci personelu. Jakis pokoj odwiedzin rzeczywiscie bylby lepszy
          • oqoq74 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:29
            To zależy jak jest to w szpitalu rozwiązane z odwiedzinami.
            Koleżanka po porodzie była na sali kilkuosobowej, ale gdy ktoś do niej przychodził wychodziła do ogólnej sali odwiedzin. I raczej nikt nie pchał się do pokoi. Ew. mąż, żeby coś podać.
            Ja w tym samym szpitalu miałam pojedynczy pokój, bez ograniczenia odwiedzin, ale też nie przychodziły tłumy.
          • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:18
            Nie
            Kobiety nie powinny mieć spokoju i komfortu itd.
            Kobiety powinny mieć to, co same określą , że chcą mieć a nie to co Ty uważasz za spokojne i komfortowe. Przy obu ostatnich porodach bylam na sali dwuosobowej- dziewczyny fajne, normalne a nie jakieś ematki czy inne kosmitki. Dogadywałyśmy się na temat odwiedzin, uprzedzałyśmy i trwały one krótko. Tylko na emamie na sali w szpitalu sa tabuny odwiedzających, tabuny dzieci, zarazków-które przesiadują całe dnie.
            • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:25
              >Kobiety nie powinny mieć spokoju i komfortu itd.

              Ale kuriozum!
              Wstawię sobie w sygnaturkę z Twoim nickiem jako autorki jeśli pozwolisz big_grin
              • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:31
                Nie powinny mieć z przymusu -ale dlatego, że chcą
                • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:37
                  Nie znam osoby która nie chciałyby mieć komfortu.
                  • wuika Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:38
                    Za to pewnie wszystkie, które znasz, mają jego jednakową definicję.
                  • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:41
                    Dla każdego komfort oznacza coś innego -wiesz geniuszu ? tongue_out
                    • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:43
                      I wszystko w porządku o ile Twój komfort (odwiedzające głośne bachory) nie powodują dyskomfortu u innych.
                      • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:43
                        Przecież o tym piszę -geniuszu big_grin tongue_out
            • olena.s Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:27
              Opisujesz kompletnie inna sytuację niż miałam ja. Mały pokój, trzy krzesła na pięć łóżek, wózki dziecięce, te przeroczyste, blokujące przestrzeń między łóżkami. Jedna łazienka na oddział (3 -4 prysznice) chyba trzy ubikacje. Na korytarzu, wąskim, ciemnawym, krzesła i kanapa. Chaos, hałas. Umywalka w pokoju, z której zlatywały te kubki do mycia zębów. Człowiek by z siebie skórę zdjął, bo ciepło, ale musi leżeć pod przykryciem, bo stada cudzych gości. Własnego gościa mozna posadzić na swoim łóżku, pomiedzy wózkiem dla dzieci i tak, żeby nie podeptał torby upchniętej pod łóżkiem.
              Dogadanie się z tymi pozostałymi czterema kobietami (a nawet więcej, bo mnie dołożono do pokoju już pełnego, ale ktoś wyszedł następnego dnia, ktoś nowy doszedł) byłoby niemożliwe, i pogodzenie interesów (Pani A będzie miała gości tylko od 10 do 12, Pani B - od 13 do 15, i tak dalej) też byłoby na tej małej przestrzeni niemożliwe.
              • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:36
                Doczytałam w innym wpisie o tych warunkach. No koszmar tyle mogę powiedzieć, nie dziwię się Twojej opinii. Jak widzisz każdy ma inne doświadczenia.
                Napiszę tylko to, co napisałaś w innym poście
                U mnie było tak :
                My dwie
                Duża sala
                Z własną łazienką i wc
                Z przewijakiem i szafką pod nim-z umywalką dla malucha
                z szafkami dla nas
                stolik +2 krzesła
                obszerny korytarz
                fajna kadra
                niezłe jedzenie

                odwiedziny były na zasadzie UMOWy z drugą osobą-szybko się poznałyśmy, dziewczyny (w obu przypadkach bo piszę o dwóch porodach ale innych szpitalach) bardzo fajne, sympatyczne, bezproblemowe. Uprzedzałyśmy się o wizytach, nie trwały one długo-dosłownie czas kąpieli-bo na tyle przyjeżdżali Meżowie by nam pomóc-byśmy mogły spokojnie się umyć.
                • olena.s Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:23
                  No widzisz - więc po prostu doceń swoje świetne warunki i zrozum pozycję osób z takimi doświadczeniami jak moje - w obliczu sytuacji byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby szpital wprowadził najostrzejsze restrykcje dotyczące odwiedzin.
                  Zuważ, odwiedziny bliskich to jest jednak kategoria zachcianki - przemiłej, ważnej, ale jednak to jest kaprys.
                  Odrobina spokoju i intymności jest zaś bardziej podstawową potrzebą.
                  • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:25
                    Święto lasu, zgadzam się w 100% z Oleną.
                  • wuika Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:30
                    Ale nadal nie widzicie, że niezależnie od warunków, jakie są w szpitalach, prywatne preferencje są różne. Dla mnie odrobina spokoju i intymności mogłaby nie istnieć, bo DLA MNIE podstawową rzeczy była osoba (a jakże, odwiedzająca, mąż lub moja mama), która była stale w szpitalu (od rana do nocy) do pomocy przy dzieciach.
                    • olena.s Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:45
                      Z calym szacunkiem, pomoc przy dzieciach (bliźniaki? gratuluję!) to chyba położne by mogły zorganizować, nie? W każdym razie łatwiej dac taką możliwość niż dobudować większe sale, pokój odwiedzin i całą resztę pożądanych struktur?
                      Mi było bardzo miło, kiedy do mnie przychodziła mama, pomocna była teściowa itp., ale o wiele bardziej przeszkadzali mi goście innych osób. Najgorsze było chyba ciągłe pilnowanie się, żeby jakiś niewyględny fragment ciała nie wystawał podczas tej parady stryjków. A ja - i wiele innych - uczyłyśmy się wtedy karmić, i to jednak powinien być priorytet.
                      Czyli na swoich odwiedzinach "zarabiałam" powiedzmy 100 punktów, ale na cudzych "traciłam" ze 300.
                      Na szczeście nikt nie siedział od świtu do nocy - wtedy bym jednak zażądała interwencji, bo to by było absolutnie nie do zniesienia w tej ciasnoscie.
                      • wuika Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:52
                        Położnych było dużo, ale nie aż tak dużo. Musiałabym mieć dodatkową osobę dla siebie, przez cały czas, naprawdę przez cały. Roboty było tyle, że nie miałam czasu, kiedy zjeść (przy tej pomagającej osobie), zdarzało się, że oddawałam nietknięte śniadanie, kiedy przyjeżdżał obiad.
                        I pomoc taka może się przydać nie tylko przy bliźniakach. W momencie, kiedy zmieniono system z: matki na salach, dzieci na oddziale noworodkowych na rooming-in, gdzie (teoretycznie) opieka nad dzieckiem należy się tylko pierwszej nocy, i to po cesarce, a potem nieszczególnie, dodatkowo osoba do ogarnięcia świata się przydaje. I dla mnie to było ważniejsze niż święty spokój (którego i tak nie miałabym, czy ktoś obok by siedział, czy też nie).
                        • olena.s Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:59
                          Rozumiem, ale jednak się nie zgadzam. Jeżeli komfort jednej osoby jest okupiony dyskomfortem czterech innych, to zwyczajnie cena tej przyjemności jest za wysoka. Uważam, że w takiej sytuacji szpital powinien albo przydzielić połozną na kilka dodatkowych godzin, albo wywieźć cię z dziećmi poza taki pokój jak mój (zresztą w moim z DWOMA wózkami byś się i tak nie zmieściła chyba).
                          I zrozum mnie dobrze, ja nie piszę o "świętym spokoju" w rodzaju cicha lektura przy śpiącym noworodku, tylko o minimum poczucia, że moja prywatność, co tu dużo gadać, moja godność jest szanowana przez otoczenie.
                          • wuika Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 11:04
                            Rozumiem. Mnie też wkurzało to, że nie można zainwestować w coś tak oczywistego, jak parawany. Na sali pooperacyjnej były, więc jak leżałyśmy w dwie po cesarkach, to położna nie musiała się zastanawiać, czy jak nas odsłania do umycia kilkanaście razy, naraża współlokatorkę na niefajne widoki. A w salach normalnych już ich nie było, a nie kosztują one majątku.
                            Co nie zmienia tego, że w przypadku, kiedy kobiecie bardziej jest potrzebna pomoc, a nie święty spokój, ma gdzieś wprowadzanie zakazu odwiedzin. Bo nawet jeśli przeszkadzały mi dzieci, mąż i teściowa współlokatorki, to brak tych osób oznaczałby automatyczny brak osób u mnie, a na to sobie nie mogłam pozwolić. Święty spokój nie musi być priorytetem dla wszystkich.
                            • olena.s Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 11:16
                              Na parawany potrzeba tych ekstra 10 cm. z każdej strony łóżka. U mnie by nie dało rady, w żaden żywy sposób. W postopie jest luźniej, również dlatego, że trzeba zakładac konieczność uwijania się przy łóżku więcej niż jednej osoby w dynamicznej akcji, więc zwyczajnie nie zagęszcza się nadmiernie, normy inne.

                              Nie nadużywaj deprecjonująco okreslenia "święty spokój". Tu chodzi o godność, o brak upokorzenia, o poczucie, że jest się traktowanym jak człowiek, a nie kotlet. A biorąc przy okazji pod uwagę pierworódki uczące się karmić, ma to także istotne znaczenie zdrowotne.
                              W sumie uważam, że matki bliźniaków to specjalny przypadek, występujący cos raz na 300 porodów, i powinno się dla nich przewidzieć specjalną pomoc szpitala - już to inne pomieszczenie, już to intensywniejszą opiekę personelu. Natomiast pozwolenie na całodzienne przesiadywanie osób z zewnątrz, zwłaszcza płci nietypowej dla porodówki, jest rozwiązaniem pewnie najłatwiejszym i najtańszym, ale nadmiernie krzywdzącym pozostałe pacjentki. Przepraszam, kotlety.
                              • wuika Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 11:36
                                Ale nie zawsze da się mieć wszystko. A mi chodzi tylko o to, że Twoja godność, której potrzeby obrony nie kwestionuję, dla Ciebie stoi na pierwszym miejscu. Mnie też wkurzało to, że nie mam tego, owego i jeszcze czegoś, ale priorytetem była non-stop osoba do pomocy. Przy wyborze: możliwość odwiedzin (w tym rodziny mojej współlokatorki) albo mniej ludzi w pokoju, wolałabym możliwość odwiedzi (wraz z pomocą). Nie tylko dlatego, że miałam bliźniaki. Nie zawsze panie po porodzie są tak poogarniane (trudno też tego wymagać od wszystkich, a naprawdę, wg. standardów, opieka taka, że położne zabierają dziecko należy się przez 1 noc po cesarce, tak to dziecko ma być z matką), żeby ze wszystkim sobie radzić. Nie trzeba mieć dwójki dzieci, żeby sobie przestać samemu radzić.
                                I wolałabym, żeby nie wrzucać do jednego wora wszystkich kobiet i ich potrzeb, bo dla Ciebie odwiedziny to będzie fanaberia i nie pierwsza potrzeba (ew. realizowana przez godzinkę dziennie w pokoju odwiedzin), a dla obecność drugiej osoby non-stop.
                                • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 12:12
                                  ja miałam masakryczne cc po 8/10 porodu sn
                                  Mąż musiał przyjechać i pomóc mi się umyć-o ile ogarniałam dziecko-o tyle nie byłam w stanie umyc sobie z krwi łydek i stóp
                              • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 13:38
                                >atomiast pozwolenie na całodzienne przesiadywanie osób z zewnątrz, zwłaszcza płci nietypowej dla porodówki, jest rozwiązaniem pewnie najłatwiejszym i najtańszym, ale nadmiernie krzywdzącym pozostałe pacjentki.

                                I znowu się zgadzam.
                                Niestety żyjemy w czasach tylko "ja i moje", a im większych cham (płci dowolnej) nieliczący się z potrzebami innych tym bardziej jest w stanie wyegzekwować swoje nawet kosztem innych.
                                Wziąć pod uwagę jeszcze kogoś innego? A gdzie tam...
                                Zdarza się, że taki cham może być później zależny od zwykłej uprzejmości innej osoby np. gdy jest w kolejce u lekarza z dzieckiem, gdy chamowi ktoś odmówi przepuszczenia taki cham (niepomny jak sam mało czuły bywał na potrzeby innych) najbardziej będzie pluł jakie to społeczeństwo schamiałe i wpatrzone w czubek własnego nosa, nie przepuszczono go w kolejce a był z dzieckiem, co za egoiści z ludzi.
                            • hanalui Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 20:46
                              wuika napisała:

                              > Na sali pooperacyjnej były, więc jak leżałyśmy w dwie po cesark
                              > ach, to położna nie musiała się zastanawiać, czy jak nas odsłania do umycia kil
                              > kanaście razy, naraża współlokatorkę na niefajne widoki.

                              Ale po co cię położna po cesarce myła kilkanaście razy? surprised? Ja miałam CC o po 12 w nocy, o 8 faktycznie przyszła wymyc, po czym o 14 przyszla pomoc iść do łazienki, patrzyc czy gdzie nie wywine orla.
                              • wuika Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 20:57
                                Nie wiem, byłam ledwo przytomna, widocznie takie było krwawienie - prześcieradło było non-stop czynne, pani co chwilę zmieniała mi podkłady i mnie myła.
                  • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 12:09
                    Ależ ja doceniam smile I cieszę się, że takowe miałam i rozumiem osoby, które takowych nie mają
                    Gdybym była w Twojej sytuacji-miałabym takie samo zdanie bo istnieją ku temu przesłanki
              • memphis90 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 19:06
                Ja miałam salę 3 - osobową za pierwszym razem, 4-osobową za drugim (kiedy rodziła moja koleżanka ta sama sala stała się nagle 6-osobowa). Z lokalnych atrakcji była goła żarówa na ścianie akurat na wprost mojego łóżka, która na zlecenie położnych miała się palić całą noc, żeby było dobrze widać dzieci itduncertain Więc nocki miałam już z głowy. Współspaczka od 1 w nocy uskuteczniała pogaduszki z mężem przez telefon, a druga hasło "odwiedziny jednej osoby" potraktowała jako "jednej naraz", więc przez całe popołudnie trwała procesja cioć, babć, dziadków, koleżanek itd- jak na dworcu. Mimo upałów i tłumu osób w tej malutkiej przestrzeni okna nie można było otworzyć, bo dzieciątka zawieje i umrą z zimna. Gdyby nie wypisali mnie w 3 dobie, to wyszłabym na własne żądanie. Całym sercem pochwalałam i pochwalam zakaz odwiedzin na sali chorych, co najwyżej niech przyjdzie ojciec dziecka, a już na pewno nie życzyłabym sobie w tym wszystkim brykającego rodzeństwa. W Monachium czy w innej "zagranicy" pewnie są inne warunki, więc matki mogą sobie spraszać całą rodzinę i orkiestrę dętą na dodatek. U nas warunków nie ma.
                • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 19:32
                  Strasznie
                  A w jakim mieście takie szpitale ?
                  Ja rodziłam w dwóch powiatowych
                  (ale inne miasta)
                  Skąd pomysł , że dzieci w szpitalu brykają ?
                  Moje były pełne nabożnej wręcz czci i same z siebie mówiły szeptem (nie wiem czemu, bo my mówiliśmy normalnie)
                  Brykaczom i innym nie umiejącym się zachować zdecydowane nie !-na każdym oddziale szpitalnym
          • kiddy Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 15:41
            No, wszystko fajnie, jak położnica po porodzie śmiga sama koło dziecka. Gorzej, jak jest po CC, transfuzji, albo za przeproszeniem nie może na tyłku usiedzieć, bo popękała. Wtedy tata się przydaje wink
            • memphis90 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 19:09
              Tata- jasne, w końcu tata wpatrzony jest w partnerkę i nowego potomka. Ew. mama czy tam siostra, w każdym razie jedna osoba do pomocy. Ale pochód wujków, teściów, koleżanek itd to naprawdę przesada.
              • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 19:33
                Kurde, rodziłam trzy razy, raz zaliczyłam oddział po poronieniu-zaliczyłam dwa różne szpitale, naprawdę nie widziałam tych tabunów. Ba, nie słyszałam o nich- wiem o nich z forum!
                • olena.s Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 20:01
                  U mnie był szpital referencyjny w Warszawie, jeden z dwóch, czyli poza normalnym zjazdem pacjentek także trudniejsze przypadki z województwa. I tabuny były spore.
                  • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 21:25
                    Pytam, bo jesteście kolejnymi z dużych miast, które mają problemy-ogólnie-ze slużbą zdrowia. Jak pisałam moje szpitale powiatowe, w niewielkich miastach -jedno 90 tys mieszkańców, drugie ok 42 tys mieszkańców
        • kosmopolis Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:25
          Bo łatwo pisać osobom, które miały porody miłe, lekkie i przyjemne. Które nie doświadczyły koszmaru pierwszych dni po porodzie, których dzieci urodziły się zdrowe, które nie miały większych problemów z karmieniem. I tym, które są towarzyskie i mają ochotę na przyjmowanie wszelkich znajomków. Niektórzy przecież umieszczają w necie zdjęcia z porodówek i oddziałów położniczych.

          Ale ludzie są różni, a szpital jest dla wszystkich. Wszystkich pacjentów.

    • polifonia1983 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:14
      leżałam na ginekologii, nie na położniczym, ale też był zakaz odwiedzin. Zapytane, pielęgniarki odpowiedziały, że poza względami epidemiologicznymi, na takich oddziałach różnie się układa i inne pacjentki mogą źle znosić wizyty cudzych małych dzieci (same poroniły, dziecko urodziło się chore itd), poza tym nigdy nie ma pewności, że dziecko się nie rozryczy i nie zrobi awantury, a to coś innego niż kwilenie noworodka. No i może się zdarzyć puszczone samopas, które postanowi się pobawić kabelkami. I, wierz mi, to, że ciebie odwiedzają na 15 minut, to wyjątek, bywają całodniowe wizyty całych rodzin.
    • lucyna_1980 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:25
      serio? oprócz guardianki żadnej z Was nie odwiedziło podczas Waszego pobytu w szpitalu inne dziecko?
      Nie wierzę...
      • przystanek_tramwajowy Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:29
        Lucyna_1980 napisała:

        > serio? oprócz guardianki żadnej z Was nie odwiedziło podczas Waszego pobytu w s
        > zpitalu inne dziecko?
        > Nie wierzę...

        Mnie nie odwiedzał nawet mąż, bo akurat wprowadzili zakaz odwiedzin ze względu na szalejącą w mieście grypę. O co ta histeria? O 2 dni? Ojciec, który w tym czasie nie odwiedzi dziecka już nigdy nie nawiąże z nim więzi emocjonalnej, podobnie jak rodzeństwo?
        • shellerka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:40
          mnie odwiedził tylko mąż i mama. w różnych porach.

          po obu porodach dziecka nie miałam przy sobie, bo lądowali na OIOMie pierwsze i neonatologii drugie.
          nawet nie wiecie jak wku...ające były te pielgrzymki ciotek, wujków, dziadków i tatusiów i ich współczujące spojrzenia, szepty,a często gęsto po prostu pytania o moje dziecko.

          w dodatku cycki mnie napieprzały, bo nie miałam jak karmić, a ściągać za pierwszym razem nie potrafiłam - mama przyniosła mi wtedy taki ręczny badziewny laktator i miałam ochotę walnąć nim o ścianę. popłakiwałam z bezsilności, strachu i ogólnego wku...wienia.

          naprawde nie rozumiałam i nie rozumiem tej potrzeby goszczenia na porodówce całej rodziny w momencie, kiedy rodzi się zdrowe dziecko i w zasadzie na drugi dzień po porodzie wychodzi się do domu. maksymalnie w drugiej czy trzeciej dobie.

          nie chciałabym żeby mnie krewni widzieli w koszuli nocnej, z plamami od mleka na niej i ogólnie takiej rozmemłanej. tym bardziej nie chciałam, żeby oglądali mnie obcy krewni.
        • lucyna_1980 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:42
          Nie o 2 dni a o 5 dni... wink ale to nieistotne...
          To nie jest histeria.. dla mnie to nie jest życiowa tragedia wyobraź sobie, bo jeśli trzeba to damy radę, ale trochę inaczej wyobrażałam sobie
          W czasach porodów rodzinnych gdzie na sali z rodzącą może przebywać mąż, koleżanka, teściowa, obca dla wszystkich dula i kto tam jeszcze ma ochotę.. więc skoro na sali porodowej wprowadzili totalny luz i swobodę to dlaczego jest wprowadzony taki rygor na oddziałach położniczych? Bo dzieci do lat 12 to chodzące bomby epidemiologiczne a starsi to są już w 100% sterylni?

          Pacjent ma prawo do odwiedzin rodziny a 3-letnie dziecko chyba zalicza się do rodziny???
          • przeciwcialo Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:44
            Do porodu raczej dorośli przystępuja.
          • tiuia Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 23:24
            > Nie o 2 dni a o 5 dni... wink ale to nieistotne...

            No, w moim przypadku było to w obu przypadkach 3 dni (2 cesarki).
            Uważam, że to słuszny zakaz - ze względu na choroby zakaźne tak częste w wieku żłobkowym i przedszkolnym. Nie chciałabym żeby do pokoju w którym leżałam po porodzie wchodziły tak małe dzieci. Na szczęście zakaz istniał i w jednym i w drugim szpitalu, w którym rodziłam.

            > Bo dzieci do lat 12 to chodzące bomb
            > y epidemiologiczne a starsi to są już w 100% sterylni?

            Wciąż nie rozumiesz. Już Ci wcześniej napisano, że Twój trzylatek jeszcze nie przeszedł wszystkich zakaźnych chorób. Dorosły człowiek zwykle jest uodporniony.
            • najma78 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:09
              tiuia napisała:

              > > Bo dzieci do lat 12 to chodzące bomb
              > > y epidemiologiczne a starsi to są już w 100% sterylni?
              >
              > Wciąż nie rozumiesz. Już Ci wcześniej napisano, że Twój trzylatek jeszcze nie p
              > rzeszedł wszystkich zakaźnych chorób. Dorosły człowiek zwykle jest uodporniony.
              >
              Ale jakie wszystkie zakazne choroby trzeba przejsc? Jedyna jaka zostala to ospa, na inne sie szczepi i sa rzedkoscia. Jesli mlodsze rodzesntwo cbodzi do przedszkola a tam zauwazono wieksza zachorowalnosc na ospe i jest realna szansa to mozna zdecydowac sie o powstrzymaniu albo takie dziecko moze noworodka nie calowac, nie dotykac. Zreszta noworodek zdaje sie az taki bezbronny nie jest, chronia go jeszcze przeciwciala matki. Nie chodzi przeciez o przyprowadzanie dzieci na oddzial poporodowy w trake aktywnej choroby zakaznen. A czy gdy noworodek przychodzi do domu to rodzenstwo sie wyprowadza?
              • olena.s Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:10
                Noworodki nie są szczepione pierwszego dnia na wszystko, przypominam. Ba, wobec oporu rodziców, nie są odpowiednio wyszczepione także dzieci starsze. Więc niestety jest szansa, że dziecko z zewnątrz przywlecze zarazek, na który noworodek nie miał szans się uodpornic. I to niekoniecznie noworodek szczęśliwej mamusi lubiącej wizyty - może o być noworodek sąsiadki z pokoju.
                I bałagam, nie pisz, że rodzic wiedząc o szkarlatynie/ospie/odrze w przedszkolu się weźmie i powstrzyma. Jeden to zrobi, drugi nie, trzeci nawet nie będzie wiedział, czwarty przejęty nowym członkiem rodziny zapomni, a szpital ma stwarzać maksymalne bezpieczeństwo dla wszystkich pacjentów. W tym pojęciu nie mieści się zbożna nadzieja na zdrowy rozsądek każdego odwiedzającego.
                • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:16
                  > I bałagam, nie pisz, że rodzic wiedząc o szkarlatynie/ospie/odrze w przedszkolu
                  > się weźmie i powstrzyma. Jeden to zrobi, drugi nie, trzeci nawet nie będzie wi
                  > edział, czwarty przejęty nowym członkiem rodziny zapomni, a szpital ma stwarzać

                  A to nie jest tak, ze to zakazy odgorne i regulaminy prowadza do zaniku odpowiedzialnosci. I ze
                  czlowiek przyzwyczajony do tego, ze cale jego zycie sie toczy wedlug regulaminu przestaje samodzielnie myslec? Bo jak inaczej wytlumaczyc, ze w miejscach, gdzie rodzenstwo i partner moga byc bez ograniczen przy noworodku nie ma problemu ze ktos przyszedl z dzieckiem chorym na grype lub ospe?
                  • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:36
                    Jesli chodzi ci o szpitale zagranicz e gdzie wolno przyporowadzac rodzenstwo to napisze ci ze nastpny punkt zaraz po tym ze moga odwiedzac mowi ze dzieci chore nie beda wpuszczane. Moge zalinkowac regulamin losowego szpitala.
                    • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:46
                      Alez linkuj prosze. U mnie nikt mi dziecka starszego nie sprawdzal czy chore czy zdrowe. Z moich znajomych blizszych czy dalszych nikt chorego dziecka na poporodowy nie zabieral i nigdy sytuacja ze do wspollokatorki przyszedl maz z chorym starszym dziecmkiem miejsca nie miala. Widac nie potrzeba regulaminu, zeby ludzie sie domyslili.
                      • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:14
                        www.nmh.org/nm/hospital-guide-prentice-visitor-information
                        Antepartum Unit Visitor Information
                        The Primary support person has unlimited access to the antepartum patient
                        Visitors must stop at the unit reception desk prior to entrance to the unit
                        Children visitors:
                        Children under the age of 12 are not allowed to visit patient rooms unless they are children or stepchildren of the patient; they are allowed to wait in the lobby or restaurant area with a responsible adult
                        Children must be accompanied by a responsible adult other than the mother at all times
                        Children must be free from illness and free from contact with infectious persons
                        The mother and her primary support person share the responsibility of preventing the exposure of the pregnant mother and/or newborn to a sibling with a contagious illness
                        Any child with a fever or symptoms of an acute illness such as upper respiratory infection or gastroenteritis is not allowed to visit
                        Siblings that have been exposed to a known communicable disease e.g. varicella, are not allowed to visit
                        • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:17
                          ??
                          No i?
                          Nie widze tam nic dziwnego.
                          • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:34
                            Ech... Slonko o co my sie tu klocimy - przeciez w sercu sie zgadzamy. Ja ci tylko pisze ze w pl do szpitala sie nie wpuszcza bo a. Dzieci uznaje sie za zagrozenie (owszem dyskusyjne ale lepiej moze na zimne dmuchac?) b. warunki sa takie ze litosciwie nikt nie chce poloznicom na glowe obcych dzieci zrzucac. Za to za granica problemu b (i w sumie a tez bo on tez sie wiaze z mala przestrzenia) nie ma bo pokoj jest rozmiarow dla ludzi, oddzielony, pojedynczy. A chorego dziecka i tu i tu wprowadzac nie wolno. Co zapewne i tu i tu sa czasem lamane (i czasem zadnych zlych skutkow nie ma) gdyby tak nie bylo (tzn gdyby ludzie mieli rozum i chorego dziecka nie ciagali) to by takich przepisow nie bylo.

                            Ze dziecko wlasne nie jest dla brata siostry zagrozeniem pokazuje chociazby to ze przy porodach domowych moga byc dzieci.
                            • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:47
                              Tak mi jeszcze przyszlo do glowy ze moze w cywilizowanym swiecie przedszkolak nie rowna sie wylegarnia niewiadomoczego? moze dzieciaki szczepione, zdrowsze mniej chorowite (bez pasozytow i wszawicy)? u nas to niestety tak brzmi jakby zakladali ze kazdy przedszkolak to chory i zawszony.
                            • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 11:01
                              gdyby tak nie bylo (tzn gdyby ludzie mieli r
                              > ozum i chorego dziecka nie ciagali) to by takich przepisow nie bylo.

                              Taki "przepis " jak wyzej wkleilas to bardziej spelnia funkcje informujaca i zaklada, ze jednak ludzie potrafia samodzielnie myslec i sa odpowiedzialni. Brak rygorystycznego spradzania i jednoczesnie brak masowych zachorowan wsrod noworodkow jest dowodem, ze to zalozenie jest sluszne.
                              A jesli chodzi o stan zdrowia przedszkolakow to nie miej zludzen i zagranica sa zawszone i roznosza wirusy.
                              • olena.s Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 11:05
                                Zawszone - jak najbardziej, zawirusowane - a, to zależy. U mnie dziecko niewyszczpione zgodnie z kalendarzem nie zostanie przyjęte do szkoły/przedszkola. Koniec dyskusji, poczatek homeschoolingu.
                                • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 11:27
                                  To u nas tez na obowiazkowe musza byc zaszczepione ale na grype, rotawirusa, ospe, odre itp. obowiazku nie ma.
        • wuika Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:58
          Jakby mnie nikt nie odwiedzał przez dni 6 i zostałabym zostawiona sama z małymi bliźniakami, to chyba musiałabym cały oddział zatrudnić do latania koło dzieci i mnie. Mąż był od rana do wieczora (aż go nie wyrzucali o 22, do tej godziny był proszony o zostawanie, bo nie da się non-stop karmić 2 dzieci i jeszcze je np. przebierać itp.).
          • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:38
            Chcialoby sie zapytac gdzie byl personel szpitala do licha uncertain
            • wuika Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 13:49
              Personel zgodnie ze standardem opieki nad położnicą po niepowikłanej cesarce, miał obowiązek zająć się dziećmi przez 1 noc po cesarce. Potem dobra wola, która czasem nie wystarcza, jeśli pielęgniarek i położnych jest za mało. Generalnie opieka była świetna, po położne / pielęgniarki dzwoniłam co chwilę, zajmowałam im też całe wieczory (żeby nauczyć się dobrze karmić bliźniaki), ale to dopiero wieczorem, kiedy ogólny harmider opadał. Nie miałam sumienia zabierać jednej pielęgniarki tylko dla własnych potrzeb, jeśli można było tego uniknąć.
          • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 13:43
            A jakbyś sobie radziła gdybyś była samotną matką a Twoja matka z różnych powodów np. choroba nie mogłaby do Ciebie przyjechać?
            • wuika Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 13:48
              Strzeliłabym sobie w łeb, to przecież jasne.
              Oczywiście, że jakoś bym sobie poradziła, zawsze sobie jakoś radzę. Pewnie egzekwowałabym pomoc wszelkimi możliwymi drogami, w tym terroryzując personel do warowania w moim pokoju przez cały dzień. Skoro można było tego uniknąć, bo miałam kogoś do pomocy, to nie dzwoniłam po zalatane pielęgniarki niepotrzebnie (i tak dzwoniłam co chwilę).
      • andaba Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:32
        Jeszcze niedawno nie było o tym mowy.
        Jak urodziłam najmłodszą to lekarka sama zaproponowała, zeby dzieci odwiedziły siostrę, a jako że leżała na OIOM-ie, doznałam opadu szczęki.
        Ale mnie nie odwiedzały, tylko siostrę i tylko raz, nie widziałam potrzeby, zeby je więcej razy zabierać, naogladały sie do woli jak wróciła do domu.
        • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:46
          Przed wejsciem na OIOM to sie chyba ubranie ochronne zaklada...
      • maltry Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:43
        lucyna_1980 napisała:

        > serio? oprócz guardianki żadnej z Was nie odwiedziło podczas Waszego pobytu w s
        > zpitalu inne dziecko?
        > Nie wierzę...

        A mogłabyś napisać, dlaczego tak bardzo zależy Ci na odwiedzinach córki? Argumenty "przeciw" padły, a "za"? Pytanie nie złośliwe, z ciekawości pytam
        • 29101964bp Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:49
          Dzieci nie powinny przychodzić do szpitala gdyż mogą być w trakcie rozwijania się choroby (ospa ,swinka itd.)i wtedy narazaja noworodki na te chorobstwa
          • najma78 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:56
            29101964bp napisała:

            > Dzieci nie powinny przychodzić do szpitala gdyż mogą być w trakcie rozwijania s
            > ię choroby (ospa ,swinka itd.)i wtedy narazaja noworodki na te chorobstwa

            To gdzie mieszka rodzenstwo gdy noworodek wraca z mama do domu?
            • dziennik-niecodziennik Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 11:53
              rodzeństwo rodzeństwem, ale są tam tez inne dzieci.
        • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:54
          Powiem szczerze ze na miejscu tej drugiej babki tez bym sie nie zgodzila.
          No chyba ze i moje dzieciaki moglyby wpasc...
        • lucyna_1980 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 23:09
          Słuchaj.... to nie jest tak, że bardzo mi na tym zależy i jeśli się tak nie stanie to będzie wielka tragedia bo się dostosuję bez dwóch zdań.
          Myślałam, że to normalne, że mąż z córką przyjdą do mnie i nie będzie z tego powodu większej hecy bo czasy zakazów już dawno się skończyły... no tak myślałam.
          Córka jest okazem zdrowia, nie chodzi do przedszkola więc choróbsk nie przynosi i sadzę że nie jest większym zagrożeniem niż dorosły, ale OK mus to mus.
          Dziecko było by dopilnowane, wizyta krótka... ot tak po prostu, żeby było miło i rodzinnie.

          U nas jest spory rygor na oddziale... trochę jak w więzieniu wink wejście gości na oddział na dzwonek (otwiera położna) , położnice nie mogą wychodzić poza oddział bo drzwi są zamknięte (otwiera położna). Odwiedziny w godz. 16.00-18.00 i położna lata i sprawdzą czy faktycznie w sali nie przebywa więcej niż 2 gości. Po 18:00 wszyscy są wypraszani. To jest fajne bo nikt nie przesiaduje i nie wgapia się w wywalone cycki wink Rodzina chce coś podać poza godzinami odwiedzin to podaje położnej i ona niesie do sali. Nikt się tam nie plącze poza godzinami odwiedzin. Jest spokój.

          Więc odwiedziny córki chciałam potraktować jako formę kontaktu z nią bo żeby wyjść poza oddział na spotkanie nie ma szans. Nie ma też innego wyznaczonego miejsca na spotkanie typu pokój czy hol. Ot tak zwyczajnie.. bez dorabiania zbędnych ideologii smile
          • najma78 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:54
            lucyna_1980 napisała:


            > U nas jest spory rygor na oddziale... trochę jak w więzieniu wink wejście gości
            > na oddział na dzwonek (otwiera położna) , położnice nie mogą wychodzić poza odd
            > ział bo drzwi są zamknięte (otwiera położna). Odwiedziny w godz. 16.00-18.00 i
            > położna lata i sprawdzą czy faktycznie w sali nie przebywa więcej niż 2 gości.
            > Po 18:00 wszyscy są wypraszani. To jest fajne bo nikt nie przesiaduje i nie wga
            > pia się w wywalone cycki wink Rodzina chce coś podać poza godzinami odwiedzin to
            > podaje położnej i ona niesie do sali. Nikt się tam nie plącze poza godzinami od
            > wiedzin. Jest spokój.
            >
            > Więc odwiedziny córki chciałam potraktować jako formę kontaktu z nią bo żeby wy
            > jść poza oddział na spotkanie nie ma szans. Nie ma też innego wyznaczonego miej
            > sca na spotkanie typu pokój czy hol. Ot tak zwyczajnie.. bez dorabiania zbędny
            > ch ideologii smile

            Wspolczuje sad szkoda ze nie ma zaslon wokol lozek i trzeba zakazywac wizyt aby mozna bylo bez skrepowania nakarmic dziecko uncertain
          • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:56
            Rozumiem bol. Zycie jednak swoim torem idzie. Do mnie 2 tygodnie przed porodem przyjechala przyjaciolka z 8 miesieczniakiem. Okaz zdrowia po 10 dniach dostal ospy. Do dzis nie wiemy skad. Co ja przeszlam zastanawiajac sie jak rodzic z ospa w domu to moje - a oni nie mogli wyjechac bo dziecko wysypsne koncertowo wiec nie chcieli ich wpuscic do samolotu. Na szczescie przenosilam wiec sie dzieciaki rozminely ale sporo sie naczytalam o ospie u noworodka..
            • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:06
              Ludzie, no przeciez na codzien w pracy, w sklepie, na ulicy, w metrze spotykamy innych ludzi, z ktorych na bank czesc jakies choroby wykluwa. A matki majace po kilkoro dzieci to chyba sie powinny zalamac.
              • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:24
                Ale noworodek chyba nie bywa jeszcze w metrze ani w pracy czy też innych większych skupiskach ludzkich?
                • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:01
                  To akurat bylo do Ichi, ktora byla jeszcze w ciazy kiedy sie spotkala z dzieckiem wykluwajacym ospe.
      • aga_wer Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 23:45
        Mnie odwiedziło. Wyszłam do córki przed szpital.Nie wpadłam na pomysł,żeby nawet na oddział wchodziła tongue_out
      • olena.s Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:14
        U mnie nie było odwiedzin dzieci na oddziale - ale cała reszta dała w kość że hej (szpital referencyjny, duże obłożenie). Poza pakującymi się do 4 osobowego pokoju pielgrzymkami gości najżywiej wspominam pewnego - zapewne szczęśliwego - młodego ojca, który, w d....ę pijany władował mi się do tolaety wyrywając haczyk.
      • slonko1335 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:47
        Absolutnie serio. Podczas obu pobytów w szpitalu po porodzie nie odwiedziło mnie szpitalu żadne dziecko-prawdę mówiąc niespecjalnie widziałam powód aby odwiedzały tyle, że dla mnie szpitale to nie miejsca po których ciąga się małe dzieci gdy nie są pacjentami.
    • nutka07 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:50
      W niemieckiej klinice gdzie rodzilam, dzieciaki normalnie na porodowke wchodza.
      Moje tez weszly.
    • leeah Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:54
      mi się zawsze wydawało, że ten zakaz odwiedzin dzieci poniżej 12 roku życia jest tylko dla ich dobra, ze szpitala można wynieść gorszy syf niż poza nim(powinno to dotyczyć wszystkich oddziałów), poza tym na takim ginekologiczno-położniczym nie ma nic ciekawego do oglądania, małe dziecko mogło by się przerazić, a takie 10-12letnie zrazić się na wiele długich długich lat do macierzyństwa czy tacierzyństwa.
      • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:19
        Ja wychowana w czasach kiedy dzieci nie mialy wstepu na oddzial i mam odwrotnie niz ty piszesz. To wlasnie ten fakt znikniecia mamy na kilka dni celem powicia brata odnotowalam w pamieci jako cos strasznego. Mimo ze mialam tylko 4 lata ale wspomnienia z tego okresu mam bardzo wyrazne, wbilo mi sie to w pamiec na dobre. Co lepsze mame do porodu z domu zabrala karetka i do przyjazdu mama lezala na lozku i jeczala z bolu ale jakos to mna nie wstrzasnelo. Natomiast to ze matki potem nie widzialam przez kilka dni, ze zobaczylam ja z daleka w oknie szpitala z dzidziusiem na reku, ze przepedzil nas grozny pan doktor bo babcia wlazla z nami tam gdzie nie trzeba wywarlo na mnie wieksze wrazenie.
      • najma78 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:49
        leeah napisała:

        > mi się zawsze wydawało, że ten zakaz odwiedzin dzieci poniżej 12 roku życia jes
        > t tylko dla ich dobra, ze szpitala można wynieść gorszy syf niż poza nim(powinn
        > o to dotyczyć wszystkich oddziałów),

        Ale jaki konkretnie syf mozna wyniesc z oddzialow gdzie nie leza pacjencji z chorobami zakaznymi? Personel tam pracujacy tez moze w takim razie wyniesc to na zewnatrz i pozarazac wszystkich wokol. Jaka ciezka chorobe mozna zlapac na oddziale poporodowym?

        poza tym na takim ginekologiczno-położnicz
        > ym nie ma nic ciekawego do oglądania, małe dziecko mogło by się przerazić, a ta
        > kie 10-12letnie zrazić się na wiele długich długich lat do macierzyństwa czy ta
        > cierzyństwa.

        Przerazic czym? Dzieci odwiedzaja matki po porodach a nie w trakcie.
        • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:26
          Matki po porodach wyglądają strasznie, są blade, wymęczone, podkrążone oczy, zmęczone, mogą pojękiwać z bólu jak mają szwy, któraś Pani obok może akurat wietrzyć krocze albo karmić ohydnymi pociętymi rozstępami rozdętymi piersiami, to obrzydliwe.
          • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:00
            2 razy bylam w szpitalu po porodzie ale scen opisanych przez ciebie nie zaobserwowalam. Moze sa one tylko w twojej wyobrazni?
            A co do bladosci i zmeczenia to nie tylko po porodzie dzieci widza matke w takim stanie.
            • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:01
              Tylko dwa razy?
              • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:05
                A ty ile?
                • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:09
                  Jako odwiedzająca więcej razy od Ciebie.
                  • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:10
                    A skad wiesz ile razy ja kogos odwiedzalam?
                    • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:15
                      No dobra, nieistotne, ale zawsze mi się wydawało, że kobiety po porodzie karmią dzieci piersią.
                      I co? Jak przychodzi trzylatek to wtedy nie karmią?
                      • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:18
                        W dzisiejszych czasach 3latek spokojnie moze napiersi byc. Najwyzej zglodnieje. Bez histerii bardziej bym sie cudzgo tescia meza kochanka wstydzila niz nawet 5 czy 10 latka.
                      • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:19
                        A czemu mialyby nie karmic?
                        Ja karmilam, sasiadka karmila. I co< tego? Cyckow na wierzchu zadnych nie widzialam.
                        • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:26
                          Ale śmierdzi, to nic przyjemnego dla odwiedzających, poza tym intymne.
                          • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:50
                            Co smiedzi?
                          • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 11:21
                            Lol. Tez chetnie wyslucham co ci smierdzi. Ludzkie mleko? Absolutnie bez zapachu. W smaku bardzo dobre- na pewno smaczniejsze niz krowie
          • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:13
            Bez przesady. W idealnym swiecie oczywiscie ze super by bylo jakby dzieciaki mogly wejsc. Do tego jednak potrzebne sa np pojedyncze pokoje i juz styka - i tak dziecko bedzie z bratem/siostra dzielic flore bakteryjna - ba juz dzieli bo przeciez dziecko (starsze) w jeden dzien sie cudem nie wysterylizowalo czy totalnie flory nie zmienilo. Wezmy te ospe - ona juz sie wykluwala wczesniej wiec matka zapewne przeciwcila juz produkuje i akurat jej noworodek jest w miare bezpieczny. Tu chodzi bardziej o obce dzieci niz wlasne.
    • kosmopolis Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 22:56
      A w ogóle PO CO narażać dziecko na takie widoki?

      O swoich przeżyciach napiszę tylko, ze po cc miałam tak bolesne obkurczanie macicy, że wyłam na cały szpital. Myślałam, że umieram i że właśnie osieracam moje dziecko. Wyłam z bólu i ze strachu.

      Po co narażać małe dziecko na coś takiego?
      • majenkir Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 04:27
        kosmopolis napisał(a):
        > A w ogóle PO CO narażać dziecko na takie widoki?


        Ale te wizyty nie maja byc obowiazkowe..... A nie kazdy "umiera z bolu" po porodzie.
        Moja wtedy2-latka przychodzila do mnie I do brata kilka razy dziennie smile.


        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Charty
      • carmita80 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:39
        kosmopolis napisał(a):

        > O swoich przeżyciach napiszę tylko, ze po cc miałam tak bolesne obkurczanie mac
        > icy, że wyłam na cały szpital. Myślałam, że umieram i że właśnie osieracam moje
        > dziecko. Wyłam z bólu i ze strachu.

        wycie na caly szpital przeszkadza innym, dziwne ze nikt z pacjentow ani personelu nie zareagowal? Oprocz tego istenieja srodki przeciwbolowe, ktore dostaje sie po cc, najpierw reugularnie a potem wg potrzeb. Zaniechanie walki z bolem jest niehumanitarne. Mialam cc i nie wylam z bolu, dostawalam leki, nie wyla zadna z kobiet po cc. Zreszta wszystkie ktore rodzily w ten sposob dostawaly wlasne pokoje no ale wycie na caly szpital byloby i tak slychac.
        > Po co narażać małe dziecko na coś takiego?
    • marghe_72 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 05.06.13, 23:17
      Nie tylko położnicze szpitale mają takie ograniczenia..
      I wcale mnie to nie dziwi
    • mytka82 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 06:51
      Słyszałam, byłam tego świadoma. Uważam, że tak powinno być. Dziękuję za ciągły płacz trzylatków, że oni do domu, a mama zostaje w szpitalu z nowym dzieckiem wink
    • attiya Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:01
      a ja chciałabym aby takie osoby jak ty myślały także o innych, żeby można było spokojnie wstać z łóżka, przebrać się, podac dziecku pierś a nie chować się, bo kolejne dziecko/sąsiad, ciotka, matka, rodzeństwo przychodzi w odwiedziny, bo nie można trzech dni zaczekać aż matka do domu z dizeckiem wróci
      twoja córa traumę będize mieć jak te kilka dni nie zobaczy braciszka??
    • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:09
      Urodzilam 2 dzieci w szpitalu gdzie ojciec i rodzenstwo noworodka moglo przebywac na odzziale bez ograniczen, caly dzien a nie tylko w godzinach wizyt. W innych szpitalach w miescie i okolicy jest ten sam zwyczaj. Noworodki powinny padac jak muchy lub chociaz masowo chorowac a jakos nie ma to miejsca. Dziwne
      • najma78 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:33
        Szczesliwie urodzilam dzieci w kraju gdzie takie dziwaczne zasady nie obowiazuja, po porodzie odwiedzili mnie i znajomi i rodzina a po drugim takze kilkuletnia wtedy corka. Kaza prawie kobieta miala mnostwo osob wokol siebie, balonow, kwiatow i kart z zyczeniami a zdjecia z nowym czlonkiem rodziny jeszcze w szpitali robiono i pradziadkom wink jakos maluchy nie padaly jak muchy, a kobiety nie czuly sie niedyskretnie itd. Lozka zreszta maja zaslony wokol wiec jakby co to nie trzeba z cyckami na wierzchu ani mokra podpaska miedzy nogami przechadzac sie przy obcych ludziach. Zreszta wiekszosc kobiet nie umiera po porodzie, nosi sie tez normalne ubrania itp. Zupelnie inna tradycja i mentalnosc. Dla mnie super. smile
        • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:11
          A czytalas regulamin - zapewne bylo tam napisane ze moze odwiedzac tylko rodzenstwo i to pod opieka osoby 3ciej. Czyli robi sie wyjatek dla rodzenstwa. Ja wygooglalam z ciekawosci i we wszystkich szpitalach (anglojezyczne sprawdzalam tylko) bylo napisane tylko rodzenstwo w drodze wyjatku.
          Ale wszyscy wiedza ze za granica to nawet tecza ma 12 kolorow.

          Przepis wydaje sie durny - no bo ile tych chorych sie trafi ale tak samo durne wydaja sie przepisy w szpitalu dzieciecym na nieklanskiej (gdzie bylam na oddziale alergicznym wiec moge sie wypowiedziec - caly ten zakaz kocow przymus zostawiania kurtki w szatni zakaz kontaktu z innymi rodzicami etc) wszyscy to zlewali. tylko ze potem dziecko wychodzi z gorszym syfem niz przyszlo. Np na naszym oddziale radosnie bawilo sie z dziecmi alergicznymi dziecko ktore bylo na obserwacji pod katem gruzlicy...
          • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:03
            Tu gdzie ja rodzilam tez tylko rodzenstwo noworodka no ale autorce wlasnie o rodzenstwo chodzi. Nie narzeka, ze nie moze jej odwiedzic dziecko sasiadki lecz starsza corka.
            • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:23
              Jej dziecko odwiedzi rodzenstwo. Dziecko sasiadki ch... wie kto.
              W szpitalach gdzie pokoje sa jednoosobowe oczywiscie ze wlasne dziecko powinno sie wpuscic - predzej czy pozniej i tak sie stykna (zreszta jak juz pisalam flore bakteryjna i potencjalna ospe juz zapewne oboje przechodza) problem jest z obcym dzieckiem (a twoje dziecko dla babki z lozka obok jest obce)
              • franczii Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 10:14
                W wszystkich okolicznych szpitalach sa pokoje dwuosobowe. Do jedynki sie doplaca. Mnie sie raz udalo z jedynka. Wiekszosc kobiet wiec ma wspollokatorke. Do wszystkich poloznic w calym miescie przychodzi starsze rodzenstwo ale jakos te noworodki masowo nie sa zarazane. Ciekawe czemu? Dodam, ze mieszkam w bardzo spokojnym miescie i prowincji, jak ktos piernie to w gazetach pisza. Zarazenie noworodkow w szpitalu nie ma szans przejsc bez echa.
        • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:33
          W Polsce też większość kobiet nie umiera przy porodzie i noszą normalne ubrania.
          I nie sądzę aby ludzie byli tam (za ichnią granicą) całkiem odmiennego gatunku i nie było wśród nich takich, którzy nie lubią tłumu odwiedzających i ich to zwyczajnie denerwuje, a młoda matka powinna mieć przede wszystkim spokój.
          Chyba, że wszystkie sale są tam pojedyncze bądź jest osobna sala do takich tłumnych odwiedzin.
        • olena.s Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:39
          Najma, abstrahując od kwestii zakaźności bądź nie rodzeństwa:
          Ile miałaś w szpistaku metrów kwadratowych podłogi na osobę?
          Czy miałaś szafkę na pieluchy, ubrania itp? Parawan, który mogłaś zaciągnąć?
          Czy żarcie było tak straszne, że podrzucali ci dobrzy ludzie z domu po trochu (po trochu, bo lodówki niet)?
          Czy korytarz był obszerny czy ciasny?
          Łazienka znośna czy niekoniecznie?
          Czy miałaś przyzwoite, pomocne, życzliwe pielęgniarki, czy nie?

          Bo to się wszystko składa.
          U mnie było ciasno, wąsko, duszno (zakaz otwierania okien). Teoretycznie nie wolno było mieć rzeczy poza szafkami, ale szafki były malutkie. Więc torby walniete pod łóżko. Za mało krzeseł - i nic dziwnego, bo gdzie je niby upchnąć? Rodziny donoszące żarcie, ale też nieustannie siedzące, więc zero, zero intymności przez cały dzień. Już nie pamiętam, 4, albo 5 kobiet w pokoju, każda średnio po przynajmniej 2 wizyty, niekoniecznie jednososobowe i niekoniecznie na 5 minut.
          Wybrałam ten szpital, bo wolałam dyskomfort, ale dobre zabezpieczenie medyczne jakby coś źle szło, niż klinikę-hotel, z której w razie problemów dziecko będzie wiezione karetką do jednego szpitala, a matka - do drugiego.
          Pielęgniarki nie były wrogie, ale pamiętam, jak snułam się pół nocy po korytarzu z wrzeszczącym z głodu dzieckiem, bo ono nie umiało jeszcze ssać, ja - karmić, nie chciałam zadręczyc współlokatorek, a pielęgniarki nie były specjalnie zainteresowane pomocą.
          I tak, wobec tego paskudnego otoczenia tłumy odwiedzających to była dla mnie męka.
          • ib_k Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:52
            dokładnie olena, trafiłaś w sedno

          • lauren6 10/10 06.06.13, 09:13
            Miałam już pisać dokładnie to co Ty.

            Wypisujecie jak to na zachodzie, w Niemczech itd nie ma problemów z odwiedzającymi. A byłyście, widziałyście jak wyglądają sale poporodowe w Polsce? Czy tylko tak sobie bajdurzycie?

            Moje doświadczenia są identyczne jak oleny. Ciasnota, kobiety poupychane w malutkich pokojach, część z nich leży na korytarzu, bo na salach miejsc zabrakło. Wszędzie walają się torby z ubraniami, żarciem. Razem położone położnice po lekkich porodach sn, skomplikowanych naturalnych, cesarkach. Odwiedziny w takich warunkach to hardcore, a pamiętajcie, że są to jednak kobiety po porodach, które zasłuchują na odrobine spokoju.

            Jak czytam o pokojach odwiedzin, salach jedno czy dwu osobowych... fajnie. Ale 90% szpitalów położniczych w PL tak nie wygląda!!!!! Wy się dziwicie, że inni nie chcą żebyście się pchały ze swoimi dziećmi w takie warunki?
          • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:24
            Masz rację-warunki mają znaczenie. Ma znaczenie gdzie, kto i jaka sala.
            U mnie nie było ciasno
            BYłyśmy we dwie
            Miałyśmy łazienkę i wc w pokoju
            miałyśmy stolik z dwoma krzesłami
            miałyśmy miejsce na łóżeczka dla dzieci
            miałyśmy duży przewijak i szafkę na ubranka i pieluchy
            jedzenie było normalne-żaden szał ani w jedną ani w drugą stronę
            Korytarz obszerny
            Fajna kadra pielęgniarska
            Parawanu nie było
            • apfelstrudel Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:38
              > Masz rację-warunki mają znaczenie. Ma znaczenie gdzie, kto i jaka sala.
              No właśnie, bo jak się tego nie weźmie pod uwagę to zostaje takie tylko pitulenie i dorabianie ideologii. A warunki to podstawa. Wiadomo, że jak jest 6 łóżek na sali i ciasnota, to wpuszczanie jakichkolwiek gości jest bez sensu. Ale jak jest tak jak było u mnie, to nie widzę ŻADNYCH przeciwskazań (dotyczy też wizyt dzieci). Tam gdzie ja rodziłam był po prostu pokój odwiedzin i tyle. Przytulny i ładny, mały - odpowiedni dla jednej rodziny, ale za to żadnych gości na oddziale.
              • guderianka Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:42
                Masz rację
    • melancho_lia Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:39
      To sobie wyobraź. Jeszcze małe dzieci do kompletu odwiedzających tatusiów, babć, cioć i koleżanek potrzebne.
      Trzy dni chyba wytrzymasz?
      Ja leżąłam 2 tygodnie po porodzie- jakoś wytrzymałam rozłąkę z 2,5 rocznym synem. Jemu też odpowiednio tatus i babcia zagospodarowali czas, zeby nie tęsknił zbytnio.
      Małe dzieci niestety sporo chorują i zakaz odwiedzin jest spowodowany własnie zagrożeniami epidemiologicznymi- mogą przywlec ospę czy inne choroby wieku dziecięcego groźne dla noworodków.
      • najma78 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 07:45
        melancho_lia napisała:

        > To sobie wyobraź. Jeszcze małe dzieci do kompletu odwiedzających tatusiów, babć
        > , cioć i koleżanek potrzebne.
        > Trzy dni chyba wytrzymasz?

        Nie musialam sobie niczego wyobrazac ani wytrzymywac, odwiedziny byly czyms normalnym a obecnosc partnera i dzieci bez ograniczen. Nikomu to nie przeszkadzalo. smile a w szpitalu nie lezy sie po porodzie 3 dni a tyle ile potrzeba czyli po porodzie bez komplikacji najczesciej wychodzi sie do domu po kilku-kilkunastu godzinach.
        A w domu to mlodsze rodzenstwo jest od starszego odseparowane? Nie ma z nim kontaktu?
        • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:29
          I wszystko pieknie dopoki twoja wspolspaczka (badz wspolspaczki) nie sa mamami 5ki dzieci z ktorych jedno lekko siaka noskiem i w ferworze milosci obcalowuje wszystkie dzidzie w pokoju uncertain
          • najma78 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:59
            ichi51e2 napisała:

            > I wszystko pieknie dopoki twoja wspolspaczka (badz wspolspaczki) nie sa mamami
            > 5ki dzieci z ktorych jedno lekko siaka noskiem i w ferworze milosci obcalowuje
            > wszystkie dzidzie w pokoju uncertain

            Jak ty sobie to wyobrazasz? Dwa razy urodzilam w szpitalu, kilka razy odwiedzilam kkezanki i nie widzialam takich scen. Nikt obcy ani dzieci nie dotykaja w zadnym ferworze wszystkich niemowlat. Odwiedziny sa czyms normalnym a juz przwbywanie ojca i rodzenstwa bez ograniczen woge, nie ma problemow. Takie watki jak ten sa dowodem na to ile musi sie jeszcse zmienic mentalnie w pl. Brak zaslon wokol lozek, zakazy odwiedzin, jakies objekcje innych kobiet itd., nie otwieranie okien, diety matek karmiacych itd dlugo moznaby wymieniac. A juz jakims absuredem sa oddzialy poporodowe zamkniete jak z opisu lucyny1980 zdaje sie, ze kobieta chcac wyjsc musi poprosic polozna (!) Zastanawia mnie tez jak te z was ktore boja sie odwiedzin w szpitali rozwiazuja sprawe noworodek vs rodznstwo.
            • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:19
              Nie kumam - nie jestes w stanie sobie wyobrazic ze babka z lozka obok ma 5 dzieci ktore klebia sie po pokoiku 3x3 m i z ktorych jedno oglada sobie czy wlasnie caluje obce dziecko? (Powiedzmy ze matka tego dziecka akurat jest w lazience) oczywiscie rodzice go odciagaja ale co sobie cmoknal to jego. Naiwna jestes jesli ufasz ludziom ze chorego dziecka di szpitala nie zaciagna - poczytaj watek o dziecku w szpitalu i zobacz jaki procent matek ma obiekcje przy zajmowaniu sie dzieckiem przy przeziebieniu czy rotawirusie. Mysl o tym ze sa zagrozeniem dla wlasnego dziecka (co tam cudze) w ogole nie zaswita.
        • grave_digger Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:39
          najma78, pierwszym razem leżałam z dzieckiem 7 dni (zapalenie płuc), drugim 5 dni (cc).
          • najma78 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:51
            grave_digger napisała:

            > najma78, pierwszym razem leżałam z dzieckiem 7 dni (zapalenie płuc), drugim 5 d
            > ni (cc).


            Uwazasz ze to standard?
        • raczek-nieboraczek Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:03
          Nie musialam sobie niczego wyobrazac ani wytrzymywac, odwiedziny byly czyms
          > normalnym
          a obecnosc partnera i dzieci bez ograniczen. Nikomu to nie przesz
          > kadzalo.
          smile a w szpitalu nie lezy sie po porodzie 3 dni a tyle ile potrzeba czy
          > li po porodzie bez komplikacji najczesciej wychodzi sie do domu po kilku-kilkun
          > astu godzinach.
          > A w domu to mlodsze rodzenstwo jest od starszego odseparowane? Nie ma z nim kon
          > taktu?

          Mnie to przeszkadzalo.
          Nie ma nic gorszego niz paplajace, piszczace trzylatki (dziewczynki maja wyjatkowo wysokie glosy). Ze mna na sali lezaly dwie mamusie i do obu przychodzily rozgadane, rozkrzyczane coreczki, jedna nawet z pozytywka przyszla. Mialam dosyc, mam dosyc i nie wierze w zadne przyjaznie zawarte na porodowce, a malych dziewczynek nienawidze.
          • gazeta_mi_placi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:13
            Kobiety nie miały siły bądź nie chciały sobie psuć pierwszych wspomnień z dzieckiem awanturami na porodówce stąd powszechne "Nikomu to nie przeszkadzało".
            Niestety, stosunkowo niewielka liczba osób (zwłaszcza wymęczonych porodem matek) ma ochotę i siłę aby zwracać uwagę na czyjeś zachowania, a potem chodzą opinie, że "nikomu to nie przeszkadzało", bardziej prawdziwiej by brzmiało "nikt nie zwrócił nam uwagi".
            Dla wielu osób brak reakcji otoczenia (co może być w tym przypadku spowodowane wymęczeniem poporodowym albo brakiem chęci na awantury porodówkowe gdy wiadomo, że z daną Panią trzeba jeszcze 3 dni pobyć) równa się "nikomu to nie przeszkadzało".
            • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:55
              Bingo. Kto dziecku odmowi?
            • lauren6 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 11:22
              Dodatkowo, tak jak napisałam wyżej, położnice kładzie się tam gdzie jest wolne łóżko, czyli panie po lekkich i szybkich porodach razem z tymi po cesarkach czy rodzącymi naturalnie przez wiele godzin. Ja ze szpitala do domu wyszłam bardzo szybko jak na cc, między innymi dlatego, że w tamtych spartańskich warunkach nie dało się wypocząć po zabiegu i nabrać sił. Pierwszy raz po porodzie wyspałam się dopiero w domu, wcześniej to było urywane kilka godzin snu na dobę. Sala wieloosobowa, ciągle do kogoś przychodzą goście, w nocy zawsze czyjeś niemowlę płacze itd. Jeszcze w tamtej ciasnocie tylko piszczących dzieciaków brakowało do szczęścia.

    • mw144 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:18
      Odkąd pamiętam, a 40 lat już mam, to zawsze tak było i BOGU DZIĘKI!!! Wolę, żeby moje niemowlę wychodząc ze szpitala było zdrowe, a nie zarażone ospą czy innym paskudztwem przed jakiegoś 3-latka.
    • grave_digger Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:37
      Tak było już dawno. Chodzi o to, że małe dzieci są świetnymi nosicielami wszelkich bakterii i zarazków.
      My rozwiązaliśmy to tak. Przyjechała rodzina do mnie z 2-letnią starszą córą, ex został z noworodkiem a ja wyszłam do takiego specjalnego przedsionka ze stolikami, krzesłami etc. by ich zobaczyć, pogadać. 2-latkę wzięliśmy potem na chwilę na rękach do sali by zobaczyła siostrę. Był to dla niej tak emocjonalny szok ta cała sytuacja, że spokojne, wręcz powolne dziecko, zaczęło się zachowywać jakby miało adhd. Wizyta nie mogła więc trwać długo. Dwa, po porodzie nie znosiłam wręcz chorobliwie tabunu gości. Wolałam leżeć w samotności. Taką mam naturę.
    • mia_siochi Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:41
      Moje dziecko przywleka ze żłobka takie mutanty, że nas, jego rodziców, rozkłada nieraz na tydzień. On też choruje, ale często przechodzi to łagodniej.
      Musiałabym być niespełna rozumu, żeby taką tykającą bombę bakteryjno-wirusową wlec do 30 noworodków. Nie potrzebuję do tego zakazów, każdy zdrowo myślący człowiek wie czym to grozi.
      • kasia191273 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:53
        w Holandii nie ma żadnych zakazów

        syn leżał tydzień w inkubatorze ze względu na małą wagę urodzeniową, w sali z innymi dziećmi w inkubatorach i również tam dozwolone były odwiedziny, moja wówczas 5-latka przychodziła, podobnie rodzeństwo pozostałych noworodków
        • ichi51e2 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 09:26
          Lol akurat Holandia ma najwyzsza smiertelnosc noworodkow w europie wiec nie reklamowalabym ze tam wszystkich wpuszczaja.
          • carmita80 Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 16:51
            ichi51e2 napisała:

            > Lol akurat Holandia ma najwyzsza smiertelnosc noworodkow w europie wiec nie rek
            > lamowalabym ze tam wszystkich wpuszczaja.

            Ale to wynika z innych przyczyn a sa nimi porody domowe, w trakcie ktorych przychodzi na swiat wiekszosc dzieci w Holandii.

            Moje mlodsze dziecko urodzilo sie w 29 tyg i 2.5 tyg lezal w inkubatorze a potem jeszcze kilka tygodni byl w szpitalu i od samego poczatku nie bylo ograniczen na wizyty najblizszej rodziny czyli ojciec dziecka, rodzenstwo. Na wizyty innych gosci byly okreslone pory. Przy wejsciu na oddzial special care nalezalo umyc dokladnie rece i tyle. Zadnych ochraniaczy na obuwie ani ubranie nie stosowano. Pomoru nie bylo.
    • esr-esr Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:51
      abstrahując od chorób to ja w ogóle nie sądzę, żeby taka wizyta małego dziecka w szpitalu byłą dla niego dobra. po co ma oglądać matkę wymordowaną porodem, albo z kroplówką przypiętą do ręki? po co ma oglądać kobiety z bólami, ocewnikowane, etc. jeśli będziesz się dobrze czuła to wypisz się szybciej i wracaj do domu, jeśli będzie gorzej to nie ma sensu skazywać dziecko na widok cierpiącej matki. trzylatka już chyba wytrzyma kilka dni bez mamy? moja 2,5 latka wytrzymałą, traumy nie ma. trzeba tylko dziecko na to przygotować, na ewentualne komplikacje typu przyjazd karetki również.
    • tully.makker Re: Czy słyszałyście o zakazie odwiedzin ... 06.06.13, 08:55
      Zdarzaja sie takie zabawy, bo male dzieci to rozsadniki infekcji.
      najpelepi wlasnie jak pisano wynajac pojedyncza sale poporodowa, w niektorych szpitalach, anwet w warszawie kosztuje to grosze, a mozna przyjmowac rodzine i znajomych caly dzien bez utrudniania komukolwiek zycia.

      ja szczerze mowiac nie wyobrazam sobie sytuacji, kiedy zmeczona po porodzie nie moge liczyc na wsparcie ojca dziecka w godzinach innych niz od 16 do 18, to jakies chore.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja