To wasza wina!!!

06.06.13, 18:43
I coście drogie matki-polki narobiły? Hę?
    • aneta-skarpeta Re: To wasza wina!!! 06.06.13, 18:59
      dziewcze chyba gra bardziej naiwną niż jest
      • marzeka1 Re: To wasza wina!!! 06.06.13, 19:09
        No i jednak człowieka z tak znanym nazwiskiem i dorobkiem sportowym trudno jednak o rajfurzenie od razu posądzać.
        Za to prawda- panna naiwna bardzo.
        • marzeka1 Re: To wasza wina!!! 06.06.13, 19:10
          Jednak z lekka obrzydliwe jest odwrócenie ról- to ona jest winna, a nie rajfur Fibak. To tak jakby gadać "zgwałcili, sama zawiniła".
          • aneta-skarpeta Re: To wasza wina!!! 06.06.13, 19:42
            spokojnie

            co ma fibak za uszami to jedno, co panienka udawała, że nie kuma- to drugie.

            temat stary jest jak swiat- starszy bogaty pan podchodzi do szarej myszki, ale łądnej i proponuje jej- pracę, pomoc, komplementuje

            a ona łyka wszystko jak pelikan

            pamiętajmy, że tu ten pan był znany, ale ile dziewczyn łapie się na takie tanie bajery przy nowopoznanym ładnym gosciu, ktory wywozi potem taką do burdelu


            złodziej jest winny kradzieży, niemniej jednak nikt z odrobiną oleju w głowie nie zostawia samochodu z kluczykami w stacyjce

            bo to kuszenie losu- co absolutnie nie usprawiedliwia złodzieja
            • aneta-skarpeta Re: To wasza wina!!! 06.06.13, 19:43
              inna kwestia, że nic się jej nie stało
              nie zrozumiała o co chodzi, anglik ją puścił, nie zgwałcił- po prostu zachowywał sie wysoce niestosownie, ale dlatego, że ona nie wiedziała po co idzie do pokoju hotelowego z obcym starszym, bogatym mężczyzną
    • tanebo Re: To wasza wina!!! 06.06.13, 20:22
      Nie skupiałbym się na kwestii obyczajowej. Problem tkwi głębiej. Chodzi o naiwne widzenie świata przez nowe pokolenie. (...) pokolenie - dzisiejszych 20-latków - wychowane w świecie konsumpcji i nowych, indywidualnych wartości, ukształtowane przez reklamy i seriale telewizyjne, w których większość bohaterów prowadzi zamożne, kolorowe życie, specjalnie się nie przepracowując - tu dopiero można spotkać skrajnie roszczeniowe, nieprzystające do rzeczywistości postawy! (...) to będzie poważnym problemem. Zresztą nie tylko my będziemy z nim się mierzyć, bo dotyka całej Europy, a nawet całego zachodniego świata. Już dziś konfrontują się z nim doradcy zawodowi, którzy stawiając młodym ludziom pytanie o aspiracje zawodowe, bardzo często słyszą np. od 24-latków, że chcieliby zostać gwiazdą: muzyki albo sportu. Tyle tylko, że nic nie robią w którymkolwiek z tych kierunków.

      Rośnie nam grupa tzw. NEETsów (not in education, employment or training), czyli zwykle młodych ludzi, którzy nie uczą się, nie są na stażu i nie pracują. Czyli nie robią nic. W Unii Europejskiej NEETsi stanowią już 13% grupy w wieku 15-24 lata, a w Polsce - 11%. Niestety, w zdominowanym przez konsumpcję świecie etos pracy, traktowanie jej jako wartości samej w sobie, zanika. Lepiej radzą sobie z tym kraje skandynawskie, ale one też bardzo silnie pracują nad tym, by te wartości nie ginęły.
      I to może nam dopiec. Pamiętacie jak jakiś czas temu płonął Londyn? Tam właśnie palili tacy ludzie.
      • aneta-skarpeta Re: To wasza wina!!! 06.06.13, 20:38
        zgadzam się, natomiast zatrzymując się na dziewczynach
        problem kiedys tez był
        młode, dość ładne marzące o rycerzu na białym koniu i odmienieniu własnego losu ( losu rodziców) łykały często największe głupoty, jak żaby błoto

        a jak nie łykały to sobie dopowiadały

        jak ja byłam młoda to tak samo przestrzegano mnie, abym na dyskotece nie chodziła po kątach z obcymi facetami, ze dorosły facet z młodą dziewczyną nie umawia się po to aby napić się z nią coli, żeby uważać na zagraniczne oferty pracy i na kolesi, którzy obiecują złote góry zagranicą

        sięgając bliżej- ile z nas, kobiet, daje się wmanewrować w kretyńskie, wyniszczające układy z facetami- bo ładnie przeprosił, bo był czarujący na 1 randce, bo on nie chciał, on taki nie jest, ja go zmienie- tyle dobrego jak dobrą kase przynosi, a ilu nie przynosi.

        ile kobiet łapie się na tanie komplementy habibi i rujnują sobie życie?

        to jest po prostu pewien typ ludzi

        jednoczesnie wydaje mi się, że obecnie jest większy odsetek ludzi sfokusowanych na karierę- nauka, praca, pieniądze, po trupach, wyścig, nic innego nie jest ważne ( za czym idzie też wiedza, doszkalanie się etc)

        kiedys było (chyba) tego mniej

        zaznaczam że opieram się na moich prywatnych obserwacjach
        • dniuy Re: To wasza wina!!! 06.06.13, 21:08
          Zawsze były dziewczyny naiwne, podejrzewam nawet, że obecnie jest ich o wiele mniej, są bardziej uświadomione. Ja sama byłam wychowywana pod kloszem i dałam się facetowi zrobić w trąbę zanim mnie olśniło, że bywają ludzie nieuczciwi, którzy kłamią jak z nut,zatajają fakty, obiecują gruszki na wierzbie. Wcześniej nieuczciwości względem mnie nie zauważałam bo byłam wychowana w schemacie, że słowa mają prostą treść a nie ukrytą. Nikt mnie nie uświadamiał jak się zachowywać na dyskotekach, po prostu rodzice mi na nie zabraniali chodzić. I tak cud, że jak wyszłam z domu na studia to nikt mi krzywdy nie zrobił bo naiwna i łatwowierna byłam bezgranicznie.
          A pamiętam też , że koleżanka szukała mieszkania na studiach. Facet po 40tce się ogłaszał, że ma mieszkanie "do pilnowania" tylko za koszty, że on będzie przyjeżdżał raz w miesiącu bo większość czasu przebywa za granicą, i potrezbuje odpowiedzialnej osoby do dbania o mieszkanie gdy go nie będzie, a gdy będzie to będzie też tu mieszkał... Z "kandydatkami" umawiał się na rozmowy wstępne, a ponoć była ich cała kolejka. Po pierwszym spotkaniu koleżanka się napaliła na mieszkanie, że super oferta, na drugie spotkanie kazał jej kupić i przynieść wino, nie wiem jak spotkanie przebiegało ale więcej do niej nie zadzwonił, odpadła z "eliminacji" zapewne znalazła się bardziej "otwarta" dziewczyna.. Jak teraz o tym myślę, to wiem że facet szukał panienki skłonnej do czegoś więcej niż sprzątanie w mieszkaniu... Ale wtedy kilka osób bardzo się na ten "mieszkaniowy" układ napalało... I gdyby facet był nie tylko jebaczkiem ale też psycholem to niejedna by mogła z tego mieszkania już nie wyjść.
      • marzeka1 Re: To wasza wina!!! 06.06.13, 20:43
        No z tym to akurat się zgadzam- w sumie wpajanie pewnych wartości, jak praca, wysiłek, wytrwałość, samozaparcie, refleksja nad sobą- zanika; ma być łatwo, prosto i bajkowo, niczym w telenoweli/ show itp. - a potem zderzenie z rzeczywistością jest mocne, bardzo mocne.
    • aakita zastanawiam się... 06.06.13, 21:18
      kiedy szłam na swoje pierwsze spotkanie rekrutacyjne (mając 19 lat) to wiedziała o tym i mama i cała rodzina i znajomi - to było dla mnie wielkie wydarzenie, bardzo to przeżywałam.
      Oczywiście nie miałam spotkania w hotelu, ale gdyby tak było to myślicie, że żadna z bliskich mi osób (zwłaszcza starszych) nie miałaby podejrzeń?

      Dziewczyna z prowincji ma spotkanie w Bristolu i milczy o tym jak grób?
      Więc jak jest? Ona taka niby naiwna, czy artykuł naciągany, czy może wszyscy jej znajomi są naiwni....
      • tanebo Re: zastanawiam się... 06.06.13, 21:28
        Ale ja to w życiu obserwuję. Przykład: praca polegająca na odbieraniu telefonów i obsłudze komputera. Wymagania zerowe. Płaca słaba. Odpowiedzialność zerowa. Na 15 zaczynających do końca szkolenia dotrwało 5 osób. Szkolenie nie jest trudne. Raczej monotonne. Najwięcej osób odpadło... po skończeniu szkolenia. Dlaczego? Z tego co wiem nie dlatego że dostały lepsze oferty. Zresztą same nie wykazywały ambicji typu "szukam lepszej pracy". Po prostu dlatego że przeraziła je sama praca. Wiek 20 - 30 lat. Płci obie. Nawet nie spróbowały. Ciekawostka - dwie osoby po 50-tce nie zrezygnowały. Choć to one mogłyby mieć najwięcej obaw. Ten bezwład i całkowity brak jakiekolwiek silnej woli zszokował mnie.
        • bei Re: zastanawiam się... 06.06.13, 21:40
          Trudno uwierzyć...brałabym pod uwagę to taką wersję, ze dziewczyna wiedziala jaka to będzie "rekrutacja", tylko rekrutujący nie wpadł jej w oko....
        • dniuy Re: zastanawiam się... 06.06.13, 21:42
          widze to u syna znajomej. wiek 21 lat. dostal się na studia ale nie chcialo mu się uczyć wiec olał. matka mu znalazła po znajomości spokojną biurową pracę z możliwością uczenia się czegoś nowego, po miesiącu ją rzucił bo stwierdził że to nie dla niego i po co ma się wdrażać w coś nieprzyszłościowego co go nie rajcuje. i od roku siedzi w domu na garnuszku mamy. i nie robi nic, a uważa, że jego przyszłością jest zarabianie przynajmniej 3 tys na początek za jakąś pracę do której najlepiej żeby wcale nie musiał chodzić ani się wysilać. praca, uczenie się, zdobywanie wiedzy - nie ma dla niego żadnej wartości. wartość ma kasa zdobyta bez wysiłku.
          dla mnie też szok.
          • dniuy Re: zastanawiam się... 06.06.13, 21:50
            haha, przypomniało mi się, jak kiedyś jego mama zadzwoniła, że syn czegoś chce ode mnie (jestem specjalistką w pewnej dziedzinie) czy mogę z nim pogadać. Ok, zaczynamy gadać, i co się okazuje? Chłopak właśnie w necie odpalił jakiś zestaw pytań konkursowych do rozwiązania "na czas" i uznał , że będzie świetnie jak on mi telefonicznie przedyktuje pytania ja mu szybko odpowiem, i w ten sposób sobie wygra nagrodę. Źle się wstrzelił bo to była dużo szersza dziedzina i pytania encyklopedyczne raczej dla teoretyków, więc z konkursu nici, ale mi gały wyszły na wierzch że chłopak nie ma zupełnie chęci poczytać książki by samemu poznać odpowiedzi na te pytania, a tak bezopciachowo cudzą wiedzą chce zdobyć nagrodę....
            • aneta-skarpeta Re: zastanawiam się... 06.06.13, 21:56
              ale takich ludzi zawsze było sporo- to nie jest znak czasów
        • aneta-skarpeta Re: zastanawiam się... 06.06.13, 21:43
          byc moze praca wydała im się tak nudna/ głupia/ bez sensu, że woleli juz nie pracowac wcale ( choc to z punktu widzenia ekonomicznego głupie straszne)

          natomiast nie odpowiedziałeś na temat, a ja jak sobie pomyslę, że mając lat 19scie poznałam znanego, FIBAKA ( TEGO FIBAKA< CO GO NIE ZNAŁAM BO NIE INTERESUJE SIE TENISEM<ALE JAK DAŁ WIZYTÓWKE TO WIEDZIAŁAM KTO TO JEST) i on mi załatwia robotę, to bym się tym pochwaliła OD RAZU- jesli bym wierzyła, że to taka dobra i uczciwa ofertawink
          • dniuy Re: zastanawiam się... 06.06.13, 21:54
            różnie bywa, ja akurat w tym wieku nie zwierzałam się rodzicom tylko koleżankom, ewentualnie niewiele starszej siostrze.
            rodzice nie mieli pojęcia co gdzie i z kim robię, mieszkałam w akademiku, oni 120 km dalej, dla nich moje życie było dość abstrakcyjne.
            pochwaliłabym się im dopiero tym, że już pracuję.

            może gdybym mieszkała z nimi pod jednym dachem - to owszem, wtedy by wiedzieli.

          • tanebo Re: zastanawiam się... 06.06.13, 21:55
            Po pierwsze - jeśli praca była zbyt nudna to dlaczego nie mówili choćby że tak jest? Eksodus nastąpił po tym gdy usiedli z innym pracownikiem by przyjrzeć się pracy na żywo. Jak jeden mąż uciekli i jako powód podali "że ich to przerasta". Cytuję nie przypadkowo. W każdej pracy są dobre i złe momenty. Te pierwsze 10-tego i te drugie zwłaszcza na początku. Ale całkowita rezygnacja to coś nowego.
            • dniuy Re: zastanawiam się... 06.06.13, 21:58
              "że ich to przerasta" , o to to to... właśnie to wytłumaczenie chłopaka z historii powyżej.
              w tłumaczeniu -> w pracy nie mam ochoty na żaden wysiłek intelektualny, chce tylko mieć pieniądze.
              • aneta-skarpeta Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:09
                każdy chcewink

                jakby mi ktos dał robotę za "nic nie robienie" to chętnie przygarnę- rozwijać się mogę we włąsnym zakresiewink

                jednocześnie nie przeceniałabym tej wartości wysiłku intelktualnego czy jakiegokolwiek innego w wiekszosci prac

                większośc prac nie pobudza rozwoju- idziesz do swojej fabryki, biurka, miotły, lady i odwalasz kolejne 8h, bo musisz miec na chleb, a nie dlatego, że to wartosciowe i nas rozwija
                • tanebo Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:13
                  Niby tak. Ale jakieś ambicje masz. Zapewne...
                  • aneta-skarpeta Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:22
                    mam ambicje, ale nie muszę ich spełniać w pracy

                    powiem szczerze- jakby mi na sprzątanie placili 7000 miesiecznie to bym sprzątała bez mrugniecia okiem

                    wink

                    oczywiscie liczą sie tez inne kwetsie- atmosfera, warunki pracy, pewnych prac za chiny ludowe nie chciałabym wykonywać ( bo nie lubie)- ale chodzi o jedno
                • dniuy Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:45
                  ale wiesz, ja pamiętam jaką miała pierwszą pracę, trzymałam się jej mimo kiepskich zarobków, ale chciałam być samodzielna, przebrnęłam kilka lat i mogłam przebierać.
                  a teraz ktoś siedzi na garnuszku u mamusi i uważa, że praca na początek! poniżej 2 tys na rękę nie jest warta by do niej chodzić... woli cały dzień bimbac i wyjadać matce z lodówki jedzenie..
                  zero ambicji, przemożna chęć życia jako pasożyt. chce dobra płacę, choć nie umie nic!
                  • tanebo Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:52
                    Więcej. Są ludzie z talentem którzy mają ten start. Tylko że tu mówimy o ludziach którzy chcą mieć start z jakiegoś poziomu i nawet nie to że nie mają talentu ale nawet im się nie chce.
                    • aneta-skarpeta Re: zastanawiam się... 07.06.13, 07:14
                      no i to jest ich problem, że marnują szansę

                      ja wiem, że można przy takich jednostkach się podbudować, ale nie ma czym się specjalnie podniecac- problem stary jak świat
                  • aneta-skarpeta Re: zastanawiam się... 07.06.13, 07:13
                    wiele osób tak ma- nie jesteś w tym przecież wyjątkowa

                    btw moj mąż ma wujka, który mimo 60lat na karku nadal mieszka u mamusi i doi z niej kasę- niewiele mu do szczęscia potrzeba- na jedzenie, fajki i flaszkę co jakiś czas
            • aneta-skarpeta Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:04
              tanebo napisał:

              > Po pierwsze - jeśli praca była zbyt nudna to dlaczego nie mówili choćby że tak
              > jest?

              bo nie widzieli sensu mowic to- tak jak na rozmowie o prace nie powiesz w oczy- w zyciu za takie pieniadze nie pojde pracowac, tylko ew potem odmowisz sciemniając ze masz lepszą pracę

              itd itd
              oni nie mieli, zakladajac ze bylo nudno, interesu w tym aby to mowic- jakby powiedzeli praca nie stalaby sie ciekawszasmile

              Eksodus nastąpił po tym gdy usiedli z innym pracownikiem by przyjrzeć się
              > pracy na żywo. Jak jeden mąż uciekli i jako powód podali "że ich to przerasta"
              > . Cytuję nie przypadkowo. W każdej pracy są dobre i złe momenty. Te pierwsze 10
              > -tego i te drugie zwłaszcza na początku. Ale całkowita rezygnacja to coś nowego
              > .


              genralizujesz na podstawie po 1 pracy mało ciekawej, dla osob bez kwalifikacji- co może sugerowac generalnie problem w ludziach- ale tacy ludzie byli zawsze




              "To nie kobiety maja małe piersi, to Ty masz wielkie łapy" Baltycki
          • tanebo Re: zastanawiam się... 06.06.13, 21:58
            Po drugie co do imć Fibaka - to też źle o niej świadczy. To że uznaje że Fibak załatwia pracę. takie rzeczy tylko w Erze.
            • aneta-skarpeta Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:10
              dla niej to była szansa na wejście do "wielkiego swiata" znanych, bogatych i wpływowych
              • aneta-skarpeta Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:11
                przypominają mi się historie "modelek" z ostatniej afery, które jeżdziły do arabi saudyjskiej na tygodniowe imprezy na statki i nie wiedziały o co chodzi
                • tanebo Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:18
                  To coś więcej. To trochę jak z Top Model. Większość 15-latek uważa że jeśli tylko ktoś je wpuści na wybieg to one będą top modelkami. I wszystko co za tym idzie. Piękny i bogaty i sławny mąż, kasa i czerwony dywan, a wokół piszczące zazdroszczące koleżanki. Tylko nie zbyt blisko. A ten program pokazuje że żeby być modelką trzeba mieć twardą pupę i mózg maklera.
                  • aneta-skarpeta Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:24
                    dokładnie, ale mysle, że jesli chcesz dojsc do duzych pieniedzy i kariery w jakiejkolwiek dziedzinie to musisz ( pewnie nie az tak bardzo) twardą d i niezły procesor pod kopułą
            • an_ni Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:18
              alez zalatwial, prace tylkiem
              • aneta-skarpeta Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:25
                śmiem twierdzić, że wiele dziewczyn było bardzoooo zadowolonych- stad miał tyle roboty i tyle czasu nikt sie tym nie zajął
                • thegimel Re: zastanawiam się... 06.06.13, 22:48
                  Zwlaszcza, ze sluchy od dawna chodzily. Ciekawe jak to sie skonczy. Tak czy siak, znam wyksztalconych, rozsadnych ludzi - starszych z gatunku tych, co innym ufaja- dali sie slicznie wkrecic - najpierw zona uwierzyla tym posrednikom, co sie za Tauron czy inna Enee podaja - na szczescie odkrecili. Potem maz dal sie zlapac na tych co TP udaja - a ludzie naprawde rozsadni I ogarnieci.
    • an_ni Re: To wasza wina!!! 06.06.13, 22:29
      ta opowiastka pewnie z lat 90, kiedy Fibak rezydowal w Hotelu Bristol
      byly takich dziesiatki jak nie setki, glownie w ramach "castingu na modelki"
      i pewnie jedna z nich byla Kate Rozz czyli Kaska Gwizdala
      a takze jego żona Olga
      z wywiadu w VIVIE "Wracamy z Olgą do początków. Październik 1998. W hotelu Bristol trwa casting dla zagranicznej agencji modelek. 20-letnia Olga urwała się z porannego wykładu na drugim roku prawa. Nie traktuje wybiegu jako sposobu na życie. Chce iść w ślady rodziców – prawników. W przerwie schodzi do kawiarni. Złośliwcy napiszą potem w Internecie, że siedziała i czekała na męża. Nie przejmuje się takimi głupstwami, uważa je za zabawne. „Wyczekałam go, całkiem udanego”, śmieje się. „Gdyby nie ten casting, pewnie nie spotkałabym Wojtka. Jego też nie powinno tam być o tak wczesnej porze”. Nie wierzą w przeznaczenie, ale taka decyzja o spotkaniu się dwojga ludzi musiała zapaść gdzieś ponad nimi, wyżej. "

      potem Fibak schowal sie za żoną ale kandydatki na modelki , hostessy i żonki macał dalej, tyle ze juz nie mial za co rezydowac w htl Bristol, bo musial wydawac na żonę
      tajemnica poliszynela ...
    • ma_dre Re: To wasza wina!!! 06.06.13, 23:49
      "Wielu z nich nie są na to wyzwanie gotowi"

      K.... kto te teksty pisze? Czy tez moze jezyk polski sie, odkad wyjechalam za granice tak bardzo zmienil????

      Czy to po polsku jest napisane??? Poprawnie?

      (Nie, nie mam polskich znakow, ale wiem gdzie powinny byc).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja