Dodaj do ulubionych

Zwyczaje w szkole -co ematki na to

07.06.13, 00:11
oczywiście w szkole, w której pracuję (średniej). Po raz kolejny mamy (nauczyciele dla uczniów) przygotować program artystyczny, tym razem na zakończenie roku. Jest w gronie kilka genialnych nauczycielek, które narzucają zasady reszcie grona a w tym roku wpadły na genialny pomysł, żeby nauczyciele przygotowywali programy dla uczniów.I tak w tym roku był już dzień nauczyciela, jasełka (tu akurat uważam, że to ok), 2 układy taneczne na studniówce (8 nauczycielek smukłych i powabnych z grona) i jeden skecz tamże... a teraz... zakończenie roku. Uważam, że to przegięcie, ale panie narzucające sądzą, że to ja jestem wapniak. Za najbardziej niesmaczne uważam kręcenie dupkami (układy taneczne) przez panie nauczycielki przed maturzystami. Oczywiście pani dyrektor też postępowa a "narzucające" wyróżniane przy każdej nadarzającej się okazji - nagrody, pochwały. Dodam, że mamy bardzo młode grono, ja z 10 letnim stażem jestem niczym emerytka. Uffff tak wiem, zazdrosna franca jestem i do tego mało postępowa. Muszę jeszcze dodać, że (niestety!!!) nie jestem trollicą i wszystko oparte jest na "faktach autentycznych". Co wy na takie postępowe nauczycielki?
Obserwuj wątek
    • olena.s Re: Zwyczaje w szkole -co ematki na to 07.06.13, 06:37
      Nie podoba mi się, i to nie dlatego, żem wapniaczka.
      Widziałam w szkole dziecka musical "Grace", a połowę aktorów stanowili nauczyciele (nie tylko kręcący tym i owym, ale podskakujący, wypomadowani a'la lata 50', i przedstawiający problemy erotyczne nastolatków z tamtej epoki). Ale to był teatr amatorski, wieczorem i dla publiczności dobrowolnej! Przedstawienie wyłącznie DLA uczniów robi na mnie wrażenie jakiegoś podlizywania się młodziezy, ustawieniu nauczycieli w roli gladiatorów, a uczniów - cezara z familią.
      • asia_i_p Re: Zwyczaje w szkole -co ematki na to 07.06.13, 07:29
        Uczniowie chyba tego tak nie odbierają - pamiętam, że kiedy nasz kolega na pierwszym dniu wiosny przygotowanym przez swoją klasę odśpiewał "Już jest wiosna" Kabaretu Potem, zebrał szczere brawa i uczniowie nie komentowali ani jego głosu ani gry na gitarze. Oni tyle razy muszą występować przed nami i przełamywać swoje lęki i nieśmiałość, że trochę rewanżu z naszej strony nie zaszkodzi.

        Chociaż rzeczywiście skecz kabaretowy uważam za stosowniejszy od pokazów tanecznych, a już na pewno powinno to być dobrowolne.
    • asia_i_p Re: Zwyczaje w szkole -co ematki na to 07.06.13, 07:25
      Pomysł, żeby nauczyciele występowali dla uczniów, uważam za bardzo fajny. Z drugiej strony jestem nieśmiała i rozumiem twój ból, nie każdy się z przyjemnością wygłupia publicznie. Ze strony jeszcze trzeciej podejrzewam, że po odblokowaniu się to może być fajna zabawa.
      Chociaż ja pewnie w takiej sytuacji z zapałem rzuciłabym się na przygotowanie dekoracji i kostiumów, pracę nad tekstem, licząc, że w nagrodę ominą mnie występy.
    • ewcia1980 Re: Zwyczaje w szkole -co ematki na to 07.06.13, 07:51
      pomysł jak dla mnie ok pod warunkiem, że to nie ja miałabym (musiała) wystepować.

      mam 33 lata , 9 lat stażu pracy w szkole średniej i nie czuję się "wapniakiem" .
      jak spotkam uczniów na dyskotece (bo na takowe chodzę) bądz na jakimś festynie to nie mam z tym problemu
      na studniówkach też się bawię , nawet z uczniami
      ale występy artystyczne to nie dla mnie.
      ale jeśli ktoś chce dobrowolnie i dobrze sie z tym czuje - to jak dla mnie ok.

      ale
    • matka_niejadka Re: Zwyczaje w szkole -co ematki na to 07.06.13, 08:47
      Nie jestem nauczycielką, ale powiem tak: Po co wbijać Kuronia w garnitur?
      Jeśli nauczycielki inicjatorki potrafią zorganizować występ wciągając w to koleżanki i kolegów z grona ku uciesze widzów i nie przekraczając granic dobrego smaku to jest ok. Po prostu się dziewczyny-nauczycielki realizująwink A jeśli komuś to nie leży, to przecież naprawdę nie wszyscy muszą się angażować - szkoła to nie wojsko. Uważam, że w takiej sytuacji trzeba jasno postawić sprawę: nie widzę sie w takim przedsięwzięciu. Gdy jadę na wyjazd integracyjny, nie piję, choć normą jest, że alkohol leje sie strumieniami i muszę się zdecydowanie opędzać od namawiających. NIe wadzi mi ich picie - skoro się dobrze bawią - jest ok. WYdaje mi sie, że doprowadziłam do sytuacji, że im nie wadzi moje niepicie. Mogą mieć z tego nawet korzyści dla siebie (ja rano mogę prowadzićwink
      W szkole jest tyle możliwości realizacji, ze naprawdę nie martwiłabym sie tym, że jakieś panie robią to, co robią. Może poszukaj swojego pola do popisu i spróbuj zaangażować w to innych.
    • barefoot_duck Re: Zwyczaje w szkole -co ematki na to 07.06.13, 11:00
      Pochodzę z rodziny mega-nauczycielskiej, praktycznie wszystkie babki to u mnie nauczycielki (jako nieliczna się wyłamałam) i w związku z tym jestem na bieżąco. I powiem wam, że nieco przeraża mnie "nowoczesne" podejście do zawodu. Nie wystarczy już być świetnym pedagogiem, takim, który potrafi wiele nauczyć dzieci i młodzież. Nie wystarczy "zwykła" charyzma, która sprawia, że uczniowie traktują nauczyciela jak lidera i uczą się od niego mądrych rzeczy o życiu. Nieeee - teraz to ważniejsze, żeby pokazowo tyłkiem kręcić i robić wszystko tak, aby szkoła została zauważona. Przez lokalną TV. Przez gminę, czy co tam. Wtedy dyrektor się pochwalić może, jaka to jego szkoła postępowa, jak wiele robi, jak bardzo wszyscy angażują się w zajęcia pozalekcyjne. Szczerze? Debilizm moim zdaniem i strata czasu. Ja jeszcze rozumiem, że no powiedzmy raz w roku nauczyciele w ramach tradycji odstawiają szopkę bożonarodzeniową, czy skecz na studniówce, w którym nabijają się z samych siebie i uczniów pospołu - pokazują się uczniom od luźniejszej strony i że mają poczucie humoru. Ale działania na skalę, o jakiej pisze autorka i jakie widuję u nauczycielek z rodziny to jest przegięcie. Jako matka przyszłej uczennicy mówię, że mnie by to oburzało. Jak już dyrektorek jeden z drugim, czy niektóre pańcie nauczycielki mają za dużo czasu do "wydania gratis", to niech zorganizują zajęcia wyrównawcze czy koła zainteresowań, a nie tyłkiem trzęsie. No ale to niemedialne jest, nie można zaprosić nikogo, przed kim dobrze jest się pochwalić, żeby utrzymać się na stanowisku czy w pracy. Kosmos jakiś. Złą miarą się teraz wartość nauczycieli ocenia, niestety.
      • ichi51e2 Re: Zwyczaje w szkole -co ematki na to 07.06.13, 11:29
        Wielkie brawa dla tej pani. Zgadzam sie w stu procentach. Raz do roku. W swieto. No ale kazda okazja? Moze jeszcze uroczysta odprawa sztandaru co piatek plus wierszyki. W szkole norma powinno byc to ze sie produkuja uczniowie. Jak panie nie spelnione to niech sie do teatru osiedlowego zapisza a nie zmuszaja dzieciaki do ogladania ich wygibasow. Na dzieci kolej - nauczycielki juz sie wykazaly.
    • joaz Re: Zwyczaje w szkole -co ematki na to 07.06.13, 12:12
      Wolałabym aby nauczyciele bardziej angażowali się w nauczanie a nie pokazy dla uczniów. Dla mnie bez sensu. jaki jet cel takiej zabawy- pokazanie,że nauczyciel jest cool? Lepiej autorytet budować na swojej wiedzy i umiejętności pracy z młodzieżą a nie kręceniu "dupką"

      joanna
    • volta2 Re: Zwyczaje w szkole -co ematki na to 07.06.13, 12:24
      na raz na jakiś czas i z umiarem - ok,
      jeden nauczyciel na 10 aktorów uczniowskich - też będzie ok.

      ale w zagęszczeniu jaki występuje u was w szkole(i to średniej, gdzie młodzież jest mniej dla fanu a więcej dla nauki) to przesada.
      rozumiem, ze dla ciebie nie jest problemem, że tak chętnie panie wywijają, tylko że przy podziale torciku są tak serio traktowane?
      nie martw się, to raczej norma - nie chodzi o to by szkoła dobrze uczyła(o to też oczywiście) ale by miała dobry pr(a to zapewniają pląsy na scenie)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka