beataj1
08.06.13, 11:01
Czytam watek o mamach które pomimo tego że tego nie lubią chodzą na te wszystkie spędy/przedstawienia/pikniki w przedszkolach/szkołach itd bo "dziecku zalezy"
Sama mam jeszcze bardzo małe dziecko więc zerowe doświadczenie ze swoim własnym dzieckiem.
Ale z lat dziecięcych:
Byłam dzieckiem które zgłaszało się wszędzie. Od konkursu recytatorskiego przez różnego typu akademie ku czci, odczyty, tańce itd. Jak tylko coś się działo - brałam w tym udział.
I nie pamiętam, naprawdę nie pamiętam by zależało mi na obecności moich rodziców na tych wszystkich imprezach. Ja w ogóle nie brałam pod uwagę czy obecność rodziców konieczna czy nie, nawet nie wiedziałam że powinnam tym myśleć. Nie to miało dla mnie wtedy znaczenia.
Rodzice mnie odstawiali pod kolejną salkę machali ręką mówili baw się dobrze i pytali kiedy mnie odebrać. Kolejne imprezy znajdowałam sobie sama i tylko informowałam rodziców że tu i tu będę deklamować wierszyk, śpiewać piosenkę czy też brać udział jakimś konkursie.
I teraz pytanie. Czy ja byłam dziwnym dzieckiem bo ogarniałam to wszystko sama czy to się teraz tak pozmieniało że dzieci teraz tak strasznie łakną obecności rodziców z okazji każdej okazji