Dodaj do ulubionych

Autyzm - dlaczego tyle?

09.06.13, 18:48
Macie jakas teorie skad ta plaga autyzmu? Czy jest ktos kto nie zna osobiscie przynajmniej jednego dziecka autystycznego? Skad to sie bierze i co dalej - jak bedziemy zyc w swiecie gdzie tylu potencjalnych geniuszy?
Obserwuj wątek
      • minor.revisions Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 19:13
        Nie panika i tyle.

        Based on the abovementioned research, approximately 53% percent of the increase in autism prevalence over time may be explained by changes in diagnosis (26%), greater awareness (16%), and an increase in parental age (11%). While this research is beginning to help us understand the increase in autism prevalence, half of the increase is still unexplained and not due to better diagnosis, greater awareness, and social factors alone. Environmental factors, and their interactions with genetic susceptibilities, are likely contributors to increase in prevalence and are the subject of numerous research projects currently supported by Autism Speaks



    • feel_good_inc Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 18:54
      ichi51e2 napisała:
      > Macie jakas teorie skad ta plaga autyzmu? Czy jest ktos kto nie zna osobiscie p
      > rzynajmniej jednego dziecka autystycznego? Skad to sie bierze i co dalej - jak
      > bedziemy zyc w swiecie gdzie tylu potencjalnych geniuszy?

      Dlatego, że od niedawna zaczęto masowo diagnozować.
      Wersja dla debili: hurr durr szczepionki som złe hurr.
    • ichi51e2 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 18:58
      Moze to rzeczywiscie to ze wiecej diagnozuja. Na niemowlu czy malym dziecku wszystkie "niepokojace" objawy od razu porada - nie chce straszyc ale moje autystyczne dziecko tez tak mialo lepiej zdiagnozowac. Lubi ogorki? Autystycy jedza wybiorczo. Macha nozka? Marsz do neurologa! Zaburzenia si w obrebie kamy ustnej? Itd...
      • ma_dre Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 08:13
        Tak wlasnie, autyk to znaczy ten gorszy. Ma zrujnowane zycie i rujnuje zycie rodzinie. Mase jest przypadkow zbiorowych samobojstw, lub zabojstw i "nieszczesliwych wypadkow" z autystycznymi dziecmi lub doroslymi w tle. Nie wiesz tego bo jak sama piszesz "Nie znam żadnych autyków, moje dzieci również.". A dlaczego nie znasz? Bo niestety wyjsc i pokazac sie z autystykiem ciezko jest wiec rodzice wola trzymac je w domu. A jak juz wyjda to nie widac na pierwszy rzut oka ze sa chore, no bo co, ani wysypki, ani znieksztalconych rysow twarzy, zeby choc kolor mialy jakis ciekawy... Zdasz sobie sprawe ze z dzieckiem jest cos nie halo, kiedy do niego zagadasz, albo jak bedzie chcialo ci wyrwac cos co do ciebie nalezy, albo zjesc cos z twojego talerza, albo pomacac ci biust bo akuratnie masz fajny material, taki jaki wlasnie mu sie podoba i nic to ze nie zna cie, dla niego nie istniejesz, jestes tylko jakas gora ruchoma pod tym fajnym materialem, ktory koniecznie trzeba wymietosic.

        Tak, jest wysyp autystykow. Nie wiecie o tym bo wam sie to jeszcze nie przytrafilo. Z tym diagnozowaniem to tylko polprawda. Djagnozuja, fakt, ale dawniej tez diagnozowano tylko pod inna "marka". Specialisci ktorzy siedza w tym od dziesiatek lat, wiedza ze liczba takich przypadkow drastycznie rosnie z roku na rok. Pocieszajcie sie ze to brednie, i tak wam nic nie pomoze. Dowiecie sie o tym jak wasze dziecko zacznie sie zmieniac nie do poznania. Moje tez na poczatku bylo normalne.

        Gazeta po raz pierwszy sie z toba zgadzam.
        • rosapulchra-0 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 13:06
          CytatMa zrujnowane zycie i rujnuje zycie rodzinie.

          Każda choroba, każda rujnuje życie choremu i jego rodzinie. Nie widzę więc powodu, żeby na tej podstawie klasyfikować autyków jako gorszych ludzi. Niepełnosprawnych - tak, innych - tak, ale na pewno nie gorszych.
        • madziulec Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 16:05
          Rany, po takim poscie to nic tylko siebie powiesić, o dzieciaku nie wspominając.

          Mam dziecko z autyzmem wysokofunkcjonującym. Jest pozytywnie nastawiony do świata, wstaje codzinnie usmiechnięty i radosny. Przerażające, że jego koledzy, rzekomo normalni maja właśnie czarne myśli na temat cmentarzy i lasu krzyzy.

          Swoją drogą jak do mojego syna zagadasz to dyskusja / rozmowa będzie fascynującym przezyciem. Opowie Ci rzeczy, których nie wiesz o zwierzetach, o ziemi itp. Wie na 100% wiecej niz inne dzieci w jego wieku. Nie maca niczyjego biustu, nie maca materiałów.

          Zastanawiam się, dlaczego ludzie sa tacy ograniczeni i wymyslaja tak durne stereotypy
    • solaris31 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 18:59
      nie wiem, skąd plaga,ale na pewno zachorowan na autyzm jest więcej niż kiedyś, i nie ma to związku z lepszą czy szybszą diagnostyką. jak byłam dzieckiem, w mojej szkole wydarzeniem na miarę rekordu byłą złamana ręka. nie było dzieci opóźnionych w rozwoju, niedostosowanych itd - celowo mówię w ten sposób, bo słowa autyzm to chyba niewiele ludzi uzywało.

      dzisiaj uczę w normalnej szkole dwóch autystyków, trzeci już skończył szkołę. na podwórku osiedlowym jest kolejna dwójka autystyków. wśród znajomych mam kolejne 3 osoby z dziećmi z potwierdzonym autyzmem, w ciężkiej postaci.

      coś jest jednak na rzeczy z tym wysypem, statystyki rosną, i nie da się temu zaprzeczyć.
      • tezee Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 19:41
        A ja myślę ze bylo równie dużo,ale gdy byly w normie intelektualnej nikt nie widzi al u nich niepelnosprawnego,takie dzieci mogly co najwyżej uchodzić za indywidua czy malych ekscentrykow myślę o tych hard przypadkach bo te lepiej funkcjonujące w ogóle nie byly zauważane jako inne/chore wiec normalnie funkcjonowaly i nawet się dostosowaly do norm.
        • gemmavera Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 21:41
          tezee napisał:

          > A ja myślę ze bylo równie dużo,ale gdy byly w normie intelektualnej nikt nie wi
          > dzi al u nich niepelnosprawnego,takie dzieci mogly co najwyżej uchodzić za indy
          > widua czy malych ekscentrykow myślę o tych hard przypadkach

          Nie wiem, ile tych 'hard' przypadków widziałaś, ale te dzieci z głębszym autyzmem, które znam, nawet jeśli są w normie intelektualnej albo gdzieś blisko granicy, zdecydowanie nie wyglądają "co najwyżej" na ekscentryków.

          To akurat szło w drugą stronę: dzieci z autyzmem nawet jeśli były w normie, mogły być uznawane za upośledzone umysłowo w stopniu np. znacznym, bo były poza kontaktem, wyautowane.
          • tezee Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 21:52
            Piszac hard nie mysle o uposledzeniach,dzieciach niskofunkcjonujacych czy poza kontaktem,pisze tylko o zaburzeniach zachowania i funkcjonowania spolecznego,takie dzieci byly klasyfikowane jako indywidua,rozwój mowy rozwój poznawczy przebieg al u nich prawidlowo,kontakt wzrokowy itd gdyby autyzm mi al jedna postać wszystko bylo by jasne,ale nigdy przecież nie mial a ludzi poza kontaktem krecacych się w kolko i mialczacych jest tylko odsetek reszta mysle żyje wśród nas, myślę ze wielu ma domy rodziny, zyja z deficytami ale przystosowali się na swój sposob.
            • gemmavera Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 21:57
              tezee napisał:

              > Piszac hard nie mysle o uposledzeniach,dzieciach niskofunkcjonujacych czy poza
              > kontaktem,pisze tylko o zaburzeniach zachowania i funkcjonowania spolecznego,ta
              > kie dzieci byly klasyfikowane jako indywidua,rozwój mowy rozwój poznawczy przeb
              > ieg al u nich prawidlowo,kontakt wzrokowy itd

              No to teraz wszytsko jasne -nie piszesz o przypadkach hard, tylko o lajtowych.
            • ma_dre Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 08:59
              co za ch... na bzdura! Ty na prawde nic nie wiesz o autyzmie, wiec lepiej zamilcz. Ekscenrykow? G.... prawda. Ekscentryk do dzis nim jest. Autystyk to autystyk. To nie tylko ktos, kto sie dziwnie zachowuje. To ktos, kto nie radzi sobie w zyciu spolecznym. Nijak. Nie potrafi funkcjinowac samodzielnie.
              • pinkdot Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 09:45
                > co za ch... na bzdura!

                Zacytuję, bo to też się odnosi do Twojej wypowiedzi. Autystyk może się nauczyć radzić sobie samodzielnie - autyzm to spektrum, są osoby na jednej stronie tego spektrum, które nigdy nie będą funkcjonować samodzielnie, są osoby z drugiej strony, które będą się wydawać po prostu dziwaczne, ale radzą sobie całkiem nieźle. Triada autystyczna to również zaburzenie JAKOŚCI komunikacji, interakcji i zainteresować - nie znaczy to, że osoba nie może wchodzić w interakcje, komunikować się, żeby być na spektrum. Można spełniać te trzy kryteria diagnostyczne ale jednocześnie rekompensować sobie tę inność znajomością "konwencji" obowiązujących wśród ludzi NT i być samodzielnym.
              • tezee Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 10:21
                Ty a tu chyba pisze kilka autystycznych matek b.Scotti ?,są piśmienne samodzielne żyją z deficytamia jednak maja normalne rodziny i w miarę ogarnięte życie,skoncz pitolic i się licytowac kto ile wie o autyzmie bo autyzm ma wiele oblicz nie zawsze jest to dzik krecacy sie w kolko poza kontaktem,powiedzialabym ze ilu ludzi z autyzmem tyle jego postaci.
      • bi_scotti Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 02:14
        solaris31 napisała:

        > jak byłam dzieckiem, w mo
        > jej szkole wydarzeniem na miarę rekordu byłą złamana ręka. nie było dzieci opóź
        > nionych w rozwoju, niedostosowanych itd - celowo mówię w ten sposób, bo słowa a
        > utyzm to chyba niewiele ludzi uzywało.

        Albo byly w szkole specjalnej (wiekszosc pewnie kompletnie niepotrzebnie), albo ich zwyczajnie nie zauwazalas/nie pamietasz. Bylismy, bylo nas sporo tylko zawsze na marginesie uncertain
        • solaris31 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 09:36
          > Albo byly w szkole specjalnej (wiekszosc pewnie kompletnie niepotrzebnie), albo
          > ich zwyczajnie nie zauwazalas/nie pamietasz. Bylismy, bylo nas sporo tylko zaw
          > sze na marginesie uncertain


          no właśnie nie. moja mama pracowała w szkole specjalnej, mieli inne klasy dla autystyków, inne dla osób upośledzonych w stopniu lekkim, średnim czy ciężkim - różnica między osobą upośledzoną umysłowo a autystykiem dla osoby, która chociaż nieco się na sprawie zna, jest oczywista i niezparzeczalna.

          paradoksalnie, po tym, jak dzieci lekko upośledzone nie muszą się już uczyć w szkołach specjalnych, a do przeniesienia jest potrzebna zgoda rodziców, dzieci w szkole specjalnej wcale nie było mniej. przeciwnie - coraz więcej. jak mama odchodziła na emeryturę, w szkole było o 1/3 więcej klas niż wcześniej.

          autyzm nie choroba? no dobra - zaburzenie rozwojowe - ale co to zmieni tak naprawdę? musi być leczenie, rehabilitacja, opieka specjalistów, specjalne warunki stoworzone dziecku - nie czepiajmy się słów.

          moim zdaniem, można się pomylić w ocenie dziecka autystycznego ale tego tak zwanego wysokofunkcyjnego. głębokie zaburzenia nie dadzą się pomylić z niczym. moi uczniowie są wysokofunkcyjni, radzą sobie świetnie, w pewnych obszarach są zwykłymi geniuszami. ale dwójka dzieci moich znajomych już nie jest wysokofunkcyjna, i nie można tego pomylić z żadnym rodzajem uposledzenia umysłowego żadnego stopnia.
    • mika_p Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 19:11
      1. Internet
      2. rynek prasy i wydawnictw poradnikowych
      2. dzieci coraz mniej i coraz później.

      Jak ma się dziecko, które się planowało x lat, to się je baczniej obserwuje.
      30 lat temu na rynku była jedna ksiażka o rozwoju małych dzieci. Teraz znajdziesz ich multum, do tego cała masa czasopism dla rodziców. Do tego internet, w którym możesz swoje dziecko porównać z setkami innych.
      I 30 lat temu nie przyszłoby matce do głowy zastanawiac się, czy fakt, że dziecko się bawi w układanie w rządku nakrętek od słoików, jest niepokojący, tylko by się cieszyła, że jest grzeczne i ona ma czas na zrobienie pierogów z serem, bo mięsa nie dała rady kupić, odstawszy swoje w kolejce po watę (akurat rzucili).
      Dziecko musiałoby być bardzo zaburzone, żeby matka - która w swoim młodym zyciu i tak miała do czynienia z większą ilością maluchów niż współczesna - zauważyła, że bardzo odbiega od innych.
      Teraz trzeba bardziej polegac na wiedzy teoretycznej, bo własnych doświadczeń ma się mniej, a ta teoria mówi, ze wszystko może niepokoić.
            • lily-evans01 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 10:03
              Prawda i nieprawda zarazem wink.
              Mnie terapeutka od integracji sensorycznej tłumaczyła np. jaka jest różnica w rozwoju zmysłów i ogólnie w rozwoju neurologicznym u dziecka z ciąży "zdrowej" i donoszonej, a jak rozwija się układ nerwowy przy ciąży zagrożonej, leżącej od któregoś tam tygodnia plus dodajmy do tego poród przedwczesny.
              I akurat u jakiegoś dziecka wszystkie te czynniki in minus nie zadziałają, u nas zadziałały.
              Niemniej tego nie przewidzisz, a dziecko z ciąży zagrożonej może jak najbardziej rozwijać się prawidłowo na etapie niemowlęcym.
              Wyczuwam tu pewien podtekst, ale dzieci z różnymi deficytami po ciążach problemowych to tylko część obrazu.
          • aneta-skarpeta Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:28
            ja nie znam żadnego dziecka autystycznego

            natomiast poznałam dziewczynę, u której zdiagnozowano ADHD w wieku dorosłym

            opowiadała, że po prostu uważana była za zbyt żywiołowe dziecko, które trudno ogarnąc- nikomu do głowy nie przyszło, że coś jest nie tak i iść z tym do lekarza
        • araceli Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 07:57
          przeciwcialo napisała:
          > Medykalizacja ciąży od zapłodnienia tez robi swoje. kiedyś kobiety bez cud lekó
          > w i cotygodniowych usg rodziły zdrowe dzieci.

          USG powoduje autyzm! Pogratulować wiedzy i inteligencji big_grin

          I nie - kiedyś kobiety rodziły chore dzieci i dzieci te znacznie częściej umierały.
      • thegimel Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 22:44
        Dokladnie. Nad dzieckliem z lekkim spectrum autyzmu nikt sie nawet nie zastanawial. Mam kuzyna, facet ma ponad 20 lat, zawsze byl uwazany za 'dziwnego' I tyle. facet cholernie zdolny, funkcjonuje w miare normalnie, choc miewa problem. Najprawdopodobniej autyzm, choc dosc lagodna forma. Dzis pewnie by go zdiagnozowano. A, ze mamy coraz pozniej dzieci to tez inna sprawa.
    • pinkdot Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 19:16
      Plaga polega na tym, że teraz diagnozuje się również osoby wysokofunkcjonujące. Gdybym ja była znów dzieckiem, dostałabym diagnozę, bo byłam dużo bardziej "pojechana" od mojego syna, który jest na spektrum. Tyle, że moi rodzice składali to na karb nieśmiałości i "dziwności" bo kto w latach 80-tych słyszał o Zespole Aspergera, a ja syna zdiagnozowałam, żeby mu pomóc.
      • minor.revisions Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:11
        Nie. Co czwarte dziecko zdiagnozowane dziś nie dostałoby diagnozy 30 lat temu z tego powodu. Ale ten obrazek pokazuje wzrost ciut większy, niż 25% i dokładnie nei wiadomo, dlaczego on jest tak wielki (nawet po wykluczeniu czynników typu wzrost świadomości i dostęp do diagnostyki, zmiana kryteriów diagnozy i starsi rodzice nadal nei ma wytłumaczenai dla połowy przypadków).
          • joanekjoanek Re: statystyki - obrazek 11.06.13, 10:47
            Minor.revisions, nie wiem, czemu tak bezkrytycznie wierzysz w metodologię przytaczanych przez siebie statystyk.
            Twierdzisz np., że 25% dzieci nie dostałoby diagnozy 30 lat temu, a dostałoby ją dziś. No ale to jest 25% dzieci wszystkich, czy dzieci PRZYPROWADZONYCH do poradni w tej sprawie? To wielka różnica. Piszesz, że badania "wykluczają takie czynniki jak wzrost świadomości" itd. - no fajnie, a jaką metodą wykluczają? bo chyba nie empiryczną, bo to poszerzałoby zakres badań bardzo znacząco. Więc pewnie przy pomocy jakichś założeń statystycznych, które przecież mogą być błędne.

            Czytałam nie tak dawno w Polityce wywiad z jakimś profesorem od nowotworów, który wywodził, że w gruncie rzeczy nowotworów wcale nie mamy dziś więcej niż kiedyś, tylko po prostu ludzie żyją dłużej, a rak jest chorobą "chaosu w organizmie", im dłużej żyjemy, tyn większy ten chaos i większe prawdopodobieństwo raka. Ale jakby ten czynnik właśnie wykluczyć (a to się da zrobić czysto matematycznie), wychodzi, że wcale nie ma znaczącego skoku nowotworów.

            Zawsze warto się dokładnie przyjrzeć metodologii badań, w które się wierzy i przytacza się ich wyniki jako argument na coś tam.
            • minor.revisions Re: statystyki - obrazek 11.06.13, 19:38
              joanekjoanek napisała:

              > Minor.revisions, nie wiem, czemu tak bezkrytycznie wierzysz w metodologię przyt
              > aczanych przez siebie statystyk.

              joanek, ja w nic nie wierzę bezkrytycznie.
              ale za bardziej prawdopodobne uważam, że prawdy są bliżsi ludzie, którzy się tym profesjonalnie zajmują, niż ematka, której pojęcie o zaburzeniach ładnie wychodzi w wątku o chuliganie. Oczywiście, może to ematka ma rację, a badacze nie.
              Z nowotworami to jest trochę nieporównywalne, bo z nimi się człowiiek nie rodzi, więc wiadomo, że im dłużej żyje, tym większą szansę ma na nowotwor (jak i na wszystko inne, od zamążpójścia doi złamania nogi).

              > Twierdzisz np., że 25% dzieci nie dostałoby diagnozy 30 lat temu, a dostałoby j
              > ą dziś. No ale to jest 25% dzieci wszystkich, czy dzieci PRZYPROWADZONYCH do po
              > radni w tej sprawie? To wielka różnica.

              Widzisz, ja nic nie twierdzę. Mogę co najwyżej jedną trzecz stwierdzić - że zwiększona ilość autystyków w otoczeniu (czyli to, o co pytala autorka - ale to nie równa się zwiększonej ilości autystyków w ogole) - wynika z tego, że przez siec i social media ludzie mają szersze kontakty, więc ludzie znają np. kogos wirtualnie, kto ma 400 znajomych na fejsie i dziecko autystyczne. ALe to nie mnozy tego dziecka razy 400.

              Co do reszty, to nie moje twierdzenia, tylko cytaty z podanym źródłem, z nimi możesz polemizowac i wytknąc im błędy metodologiczne.
      • tezee Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 19:56
        Co ty pitolisz?autyzm to jest zaburzenie w sferze psychicznej i dot funkcjonowania spolecznego.co więcej o ile się nie myślę nie do zdiagnozowania u malych dzieci czy noworodka.o jakiej selekcji naturalnej wiec bredzisz?
        • heca7 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:08
          Nie znam nikogo kto miałby takie dziecko. Kiedyś po prostu mówiło się, że dziecko jest upośledzone - nie szukało się konkretnie co mu dolega i tyle. Nie czytałyście starych książek gdzie używano słów dziś uznawanych za obraźliwe? Typu debil, idiota, wiejski głupek?
          • bi_scotti Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 02:23
            heca7 napisała:

            > Nie czyt
            > ałyście starych książek gdzie używano słów dziś uznawanych za obraźliwe? Typu d
            > ebil, idiota, wiejski głupek?

            Juz kiedys tu pisalam, ze ja mam oficjalnie wystawiona diagnoze podpisana przez Dr.Med. z Warszawy: Bi_scotti jest debilem manualnym. Nie wiem kiedy sie zmienilo nazewnictwo.
            • lily-evans01 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 10:12
              Umarłam wink.
              Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale ja do dzisiaj jestem debilem manualnym. A już nie mówię o koordynacji większej liczby kończyn wink.
              A jak za piątym razem w końcu zdałam na prawo jazdy, to sobie powiedziałam, że nigdy ale to przenigdy nie będę prowadzić. Bo jestem pewna, że źle to by się skończyło...
        • pinkdot Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:12
          > nia spolecznego.co więcej o ile się nie myślę nie do zdiagnozowania u malych dz
          > ieci czy noworodka

          Są ośrodki, które diagnozują dzieci przed ukończeniem drugiego roku życia - są znaki, które mogą dziecko umieścić w grupie ryzyka, które można obserwować już u kilkumiesięczniaków.
          • tezee Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:22
            jeśli nie jest opóźnione rozwojowo nie ma szans byś zdiagnozowala poniżej 3 roku życia,nie ma jeszcze wyksztalconej mowy,nie bawi się schematycznie bądź z wyobraźnia. Ja twierdze tez ze wiele deficytow wychodzi gdy zaczyna się funkcjonować spolecznie wiec na dużo późniejszym etapie życia.
            • pinkdot Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 21:19
              Tezee, ale jest zaburzony kontakt wzrokowy, ogromnie symptomatyczne jest też budowanie wspólnego pola uwagi - a tę umiejętność powinny wykazywać już dzieci młodsze niż 2-latki. Nie wspomnę o stereotypiach w zabawie, używaniu zabawek zgodnie z przeznaczeniem (np. mój młodzian układał wieże ze wszystkiego, nawet autek). Diagnoza po 3 roku życia to przy obecnych standardach, późna diagnoza.
        • aga_sama Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:22
          Tezee, ale karro ma rację. W tej chwili ratujemy np. mieporównywalnie dużo wcześniaków niż 30-40 lat temu, a potem okazuje się, że ok. 2-30% tych z niską masą urodzeniową jest w spektrum autyzmu
          www.prozdrowie.pl/Artykuly/Ciaza-i-Dziecko/Noworodek-i-niemowle/Wczesniaki-zagrozone-autyzmem
          synapsis.org.pl/index.php/zaangazuj-sie/kampanie-i-akcje/zrealizowane/na-niebiesko-2013/dowiedz-sie/803-grupy-ryzyka
          To raz, a dwa że jest więcej diagnoz bo rodzice mają dostęp do informacji. Sorry, jak na forum rówieśniczym wszystkie dzieciaki w wieku 11 m-cy raczkowały (mój zaczął jak skończył rok), chodziły w 14 m-cu (moj pobiegł jak miał 17), na drugie urodziny prawie wszystkie mowiły i jakoś tam potrafiły się bawić, a mój 3 słowa na krzyż, to sorry, mogłam się domyślić, że coś jest nie halo. ale do poradni zapisałam młodego dopiero jak mi kazała psycholog przedszkolna...
              • tezee Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:35
                Owszem ale to wciaz teorie nie wszystkie kobiety z nadwaga rodzą chore na autyzm dzieci a żyjące zdrowo bez deficytow/a byly jakieś badania które rzekomo to potwierdzają/ oblozenie rtęcią toksynami szczepionka mi,glutenem czekolada i h wie czym jeszcze to wciąż teorie.
            • gemmavera Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 21:55
              tezee napisał:

              > No dobrze ale mowa o jakis sprzezeniach, ciezkie upośledzenia,wczesniak +
              > A Autyzm jako taki to jest zaburzenie w sferze psychicznej

              Teraz się mówi o autyzmie jako zaburzeniu neurologicznym.
              Wcześniaki, dzieci po ciężkich infekcjach, z niedotlenieniem okołoporodowym itd. to dzieci z grupy ryzyka autyzmu, czy Ci się to podoba, czy nie.
              • tezee Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 08:09
                Psychiatria nie neurologia,jeśli bylo niedotlenienie np czy jakies inne sprzezenia,padaczka,dodatkowe choroby ,można konsultować z neurologiem,natomiast autyzm to jest zaburzenie natury psychicznej i nie pitolcie ze jest inaczej, tylko po to aby klepac.
                • araceli Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 08:40
                  tezee napisał:
                  > Psychiatria nie neurologia,jeśli bylo niedotlenienie np czy jakies inne sprzeze
                  > nia,padaczka,dodatkowe choroby ,można konsultować z neurologiem,natomiast autyz
                  > m to jest zaburzenie natury psychicznej i nie pitolcie ze jest inaczej, tylko p
                  > o to aby klepac.

                  Może sobie uzupełnij wiedzę - zaburzenia psychiczne mogą mieć jak najbardziej podłoże neurologiczne:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_psychiczne
                  • syswia Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 18:38
                    ja tez mam takie przemyslenia, choc nie jestem lekarzem, a jedynie obserwuje dzieci, ktore rehabilituje moja tesciowa
                    to sa rodziny pochodzace glownie ze Sri Lanki, gdzie ponoc nie sa niczym niezwyklym malzenstwa w ramach kuzynostwa czy wujostwa
                    matki czasami maja dwoje albo troje dzieci z autyzmem
                    rodzice tez czesto wydaja sie byc inni i nie chodzi tu o innosc kulturowa
          • minor.revisions Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:43
            o? a ja wyczytałam, że ok. 1.22% tych sprzed 28 tygodnia, ok. 0.61% tych miedzy 29 a 37 tygodniem, a ok. 0.5% tych urodzonych w terminie. Jesli przyjąć, że co dziesiąte dziecko sie rodzi przedwcześnie, to to nadal tłumaczy tylko ułamek tego wzrostu.

            POza tym nie wiadomo, czy to przedwczesny poród/niska masa są przyczyną autyzmu, czy jakies inne czynniki w życiu płodowym wywołały i jedno i drugie. Tzn. przedwczesne porody i zwiększona przeżywalność maja związek, ale nie udowodniono w żaden sposób, że on jest przyczynowo-skutkowy.
        • akniwlam Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 16:57
          Ależ oczywiście, że autyzm bywał kiedyś przyczyną śmierci dziecka. Może nie w Polsce jedno pokolenie temu, ale dawniej. Wyobraź sobie dziecko z zaburzeniami więzi, które nie przytula się do mamy, leży w jej ramionach jak kłoda, dziecko które wrzeszczy jak opętane, wydaje się, że bez powodu albo wcale nie płacze, nawet kiedy jest głodne - takiego malucha nie sposób się "nauczyć", nie sposób wiedzieć, czemu płacze, kiedy nakarmić, kiedy je coś boli. (Oczywiście nie wszystkie dzieci z autyzmem się tak zachowują, ale u niektórych te cechy ujawniają się bardzo wcześnie). Taki noworodek bywał długo nienakarmiony, nieprzewinięty, krótko mówiąc, jego podstawowe potrzeby nie były zaspokojone, bo rodzice nie umieli ich rozpoznać. Bariera w komunikacji - często nie do pokonania, nawet teraz w czasach pedagogów, psychologów, logopedów. Dziecko, z którym rodzice nie umieli się porozumieć i nie rozumieli, że ono nie może inaczej, nie mogło być zadbane, nakarmione, wyleczone na czas z każdej infekcji, dopilnowane, żeby nie zrobiło czegoś ryzykownego itd. Nie dlatego, że rodzice źli i okrutni, tylko dlatego, że nieświadomi i bezradni. Więc wiele z tych dzieci umierało jeszcze w niemowlęctwie albo wczesnym dzieciństwie, z zaniedbania, w wypadku, z nierozpoznanej choroby, wtedy zresztą naprawdę nie było regułą, że dziecko dożyje dorosłości. A te, co przeżyły, albo żyły gdzieś na uboczu, albo były oddawane do różnych ochronek, sierocińców, więc nie rzucały się w oczy. To jedno.
          A drugie jest jeszcze smutniejsze. Ludzie często bali się takich dzieci, uważali je za przeklęte, karę za grzechy albo odmieńca. Jeszcze w XX w. (tak, dwudziestym, są akta procesowe) były przypadki bicia czy topienia takich dzieci, bo na pewno podmienione i jak się je skrzywdzi i wróżka usłyszy ich płacz, to odda tamto zdrowe (tak jak jest opisane w sierotce Marysi). Skutkiem takich ludowych metod adykalnego "leczenia" była na pewno śmierć niejednego dziecka autystycznego lub z innymi zaburzeniami.
        • karro80 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 20:18
          twój stary bredzitongue_out

          Jakoś u wcześniaków jest mnóstwo dzieci autystycznych - tak jakoś piszą, że skrajne wcześniactwo może nawet pięciokrotnie zwiększać prawdopodobieństwo wystąpienia. Siłą rzeczy np 20-30<a nawet 5 czy 10> lat temu spory odsetek ratowanych w tej chwili skrajniaków by nie przeżył. A w tej chwili się to udaje.

          Także czasem warto pomyśleć troszkę szerzej niż zwykle.
    • 3-mamuska Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:03
      40-30 lat temu nikt o autyzmie nie słyszał.
      Dzis po prostu mamy lepsza wiedzę. Kiedyś tylko naprawdę skrajne przypadki były zauważalne, a i go nie brane było ze coś dziecku jest, tylko glupek len nieuk.
      Moja siostra ma autyzm, kazdy sie z niej śmiał jak miała swoje, dziwactwa.
      Gdy ja diagnozowalam syna dotarło do mnie jak ona była podobna. Różnice tylko take ze ona jako 2 latek umiała cały alfabet. W 1 klasie podstawówki pod ławka czytała "Pana Tadeusza" "Lalke". To ZA w czystej postaci nie rozumie ironi nie rozpoznaje emocji na twarzy.
      Ale wtedy po prostu taka była dziwna i tyle.
      • 3-mamuska Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:43
        thorgalla napisała:

        > Taka sama moda jak na wykrycie dys-bzdury.
        > Czytając fora mam wrażenie,że mamuśki na siłę szukają jakiś zaburzeń u dzieci.

        Ta moda smile)))) ale śmieszne, wiesz wolałabym modne buty niż modny autyzm u syna. Tak wymyśliłam sobie , zespół lekarzy z ośrodka diagnostycznego tez. Nauczycielki z przedszkola specjalnego i panie ze szkoły specjalnej tez.

        Kiedyś nie bylo gejów ani pedofilów, czy po prostu dobrze sie ukrywali.
        • marychna31 3-mamuśka! 09.06.13, 20:59

          No pewnie, że moda, nie wiedziałaś?! Ja mam modnego autystycznego syna do płóciennej sukienki z Jackpota. Pięknie sie komponują. Mężowi syn konweniuje z autem. Służbową skodą. Jak ci pani specjalistka forumowa tak pisze to oczywiście, że ma rację. Jak jeżdzę na turnusy rehabilitacyjne dla autyków to tam dopiero lans - niektórzy mają nawet po dwoje, troje modnych dzieci...ach pomarzyć...
        • thorgalla Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 22:39
          Nie przesadzaj.
          Nie twierdziłam,że nie ma prawdziwych autystyków czy ludzi z dysbzdurą.
          Wysyp tych ostatnich to przykład totalnego lenistwa bo łatwiej jest załatwić zaświadczenie niż pracą wyeliminować wadę.
          • tezee Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 23:04
            a ty myślisz ze po diagnozie nie ma pracy,wtedy dopiero jest charowa z dzieckiem,szkoly instytucje terapie na glowie ksztalcenie specjalne formalnie,niech napis za ci te co maja dzieci z diagnoza....
          • mika2 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 08:46
            Mylisz się. "Zaświadczenie" pomaga w uzyskaniu większej ilości terapii, łącznie z podejściem szkoły do takiego dziecka (nie jest karany za objawy choroby - pracuje się nad tym co normalnie uważane byłoby za niegrzeczność). Dzięki temu w szkole ma 4 godziny tygodniowo - nawet Urząd Miasta mu zatrudnił specjalistę. A pracy jest masa. Od kilku lat - SI, logopeda, neurologopeda, psychiatra, psycholog, TUS, poznawczo-behawioralna itp. Większość pokrywana z własnej kieszeni - nawet 900zł miesięcznie było co przekłada się też na czas na to poświęcony, dojazdy do specjalistów. Teraz dzięki diagnozie udało nam się sporo załatwić zajęć z NFZ. Gdyby nie diagnoza szkoła nadal uważałaby go za niewychowanego i tyle. A teraz po 3 latach ciężkiej pracy, kręcą głowami z podziwu, że on się tak zmienił. Gdyby nie diagnoza i cała ta terapia i odpowiednie podejście szkoły to nie wiem jakby się to skończyło, bo w pierwszej klasie było naprawdę źle...
          • lily-evans01 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 10:16
            Dziewczyno, nawet żeby zdiagnozować taką "dysbzdurę" jak np. dysleksja, potrzeba co najmniej ze 2 badań w PPP w jakimś odstępie czasu plus opinia nauczyciela, zeszyty do wglądu itp. Przynajmniej tak było do tej pory.
            • marychna31 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 17:49

              > Abstrahując od "dysbzur" co autystykowi daje paier że ma autyzm?
              szkoła dostaje prawie 50 tys rocznie na zorganizowanie nauki dla niego, może dostac dofinansowanie na turnus rehabilitacyjny, może założyć subkonto w Fundacji do zbierania 1 % na terapie, może korzystać z oferty terapeutycznej i rehabilitacyjnej Fundacji i Stowarzyszeń, lekarz moze go skierować na specjalistyczne badania standardowe przy autyzmie(genetyczne, metaboliczne, neuroogiczne).
            • mika2 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 18:28
              Dostęp do wielu terapii z NFZ, które prywatnie rujnują kieszeń a są potrzebne, bo dają efekty np. integracja sensoryczna 2 x w tygodniu to czasem 600zł miesięcznie, TUS 300zł, poznawczo-behawioralna 100zł a gdzie turnusy, hipoterapia, socjoterapia, terapią ręki itp. itd. Poza tym szkoła stosuje się do zaleceń, bo to już nie jest, że "matka" powiedziała, tylko dokumenty (orzeczenie o dostosowaniu metod nauczania). Czasem niewiele trzeba, a dziecko idzie do przodu. Czasem papier to jedyna możliwość (kiedy zaburzenie jest głębsze), żeby umieścić dziecko w specjalistycznej szkole w klasie dla autystów w innym mieście a miejsc jest np. 4 (bo klasa 4 osobowa). Daje dodatkową subwencję dla gminy (szkoły) - zdrowe dziecko to 5tys dla gminy rocznie - dla autysty dodatkowo jest 50tys - z tego dla dziecka (zgodnie z papierem) organizowane są zajęcia i terapie w szkole, zatrudniany jest dodatkowy nauczyciel, jeśli jest potrzebny...
      • adwarp Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 21:06
        > Czytając fora mam wrażenie,że mamuśki na siłę szukają jakiś zaburzeń u dzieci.

        wystarczy wejść na forum niemowlę, tam prawie wszystkie dzieci mają albo obniżone, albo wzmożone napięcie mięśniowe..., coś czego nikt kiedyś by nie zauważył, a teraz jak dziecko czegoś nie robi, albo robi, ale w nie "swoim czasie" to na rehabilitację.
      • atteilow Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 08:35
        Tyle wiesz ile zjesz. Diagnozę odnośnie wszelkich dys. robi się po sugestii nauczyciela. Przynajmniej ja znam tylko takie przypadki. Żadnej mamuśce nie zależy na tym , żeby dzieciak odstawał od reszty grupy, nie nadążał, był zawsze ostatni. Też mi nobilitacja - posiadać zaświadczenie z PP o dysfunkcjach w uczeniu się. Dla mnie to była osobista katastrofa.
    • moofka Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:30
      w przypadku dzieci z zaburzeniami matki czesto same prosza o taka wlasnie diagnoze i w tym kierunku wszystkie dzialania i badania prowadza
      znam kilku chlopcow ewidentnie uposledzonych w roznym stopniu
      matki upieraja sie ze to autyzm
      tak jakby autyzm nobilitowal, a uposledzenie wrecz odwrotnie
        • bbuziaczekk Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:48
          Aha! I nigdy wczesniej tez nie znalam zadnej osoby z autyzmem. Ani w przedszkolu, ani szkolach ani z podworka itd. A dokladnie to nigdy w zyciu nie spotkalam osoby z autyzmem a bynajmniej nic mi o tym nie wiadomo zeby jakas osoba miala autyzm.
          Predzej zespol Downa widzialam i widze.
          • 3-mamuska Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 21:08
            bbuziaczekk napisała:

            > Aha! I nigdy wczesniej tez nie znalam zadnej osoby z autyzmem. Ani w przedszkol
            > u, ani szkolach ani z podworka itd. A dokladnie to nigdy w zyciu nie spotkalam
            > osoby z autyzmem a bynajmniej nic mi o tym nie wiadomo zeby jakas osoba miala a
            > utyzm.
            > Predzej zespol Downa widzialam i widze.


            A skąd wiesz ze nie miałas styczności czy nie widzialas. Ha dobre sobie mój syn nie ma wypisane na czole autysta.
            Mogłam siedzieć obok w autobusie tramwaju pociągu i wszędzie gdzie bywasz.
            Na pierszy rzut oka tego nie widać. Ja widzę i rozpoznaje takie dzieci i jest ich oj jest.
            ZD widać .

            -----------------------
            Myśl o tym co mówisz...
            Nie mów tego co myślisz...
                • marychna31 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 23:15
                  "Zespół Downa może przybrać postać lekką, wówczas chore dziecko rozwija się niemal identycznie, jak zdrowe dzieci"

                  zdrowie.eurocity.pl/index.php?v=art&tekst=1034
                  Przykładem jest chociazby Pablo Pineda.

                  https://www.fundacionadecco.org/3dediciembre/images/pablo_pineda.jpg
                  • 3-mamuska Re: Autyzm - dlaczego tyle? 10.06.13, 17:55
                    marychna31 napisała:

                    > "Zespół Downa może przybrać postać lekką, wówczas chore dziecko rozwija się nie
                    > mal identycznie, jak zdrowe dzieci"
                    >
                    > rel="nofollow">zdrowie.eurocity.pl/index.php?v=art&tekst=1034
                    > Przykładem jest chociazby Pablo Pineda.
                    >
                    > https://www.fundacionadecco.org/3dediciembre/images/pablo_pineda.jpg
                    Sorry ale dla mnie on nie wyglada prawie identycznie, widać ze ma ZD wyraźnie.
                  • agamama123 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 11.06.13, 21:11
                    Osoba z ZD może miec mniejszą ilość cech fenotypowych trisomii 21 - nie ma to nijakiego związku z poziomem na jakim będzie funkcjonowac dana osoba. Uposledzenie umysłowe wyspepujace z ZD nie ma powiazania z wyglądem.
                    Ale nie tego tematu dotyczy ten wątek.
                    W ramach ciekawostki - mam syna z ZD i ze spektrum autyzmu - widza to nauczyciele, rehabilitanci i wszyscy specjaliści, którzy maja kontakt z moim synem. Jego zachowania tylko w części mozna zrzucic na karb uposledzenia umysłowego. Niestety - u nas nie ma mozliwości postawienia diagnozy łączonej zd plus autyzm. Bo w swietle przepisów moze miec albo to albo to. i tu jest problem bo ciężko sie dostac na terapię z dzieckiem autystycznym bez odpowiedniego papierkasad
                    • marychna31 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 11.06.13, 21:59
                      > Niest
                      > ety - u nas nie ma mozliwości postawienia diagnozy łączonej zd plus autyzm. Bo
                      > w swietle przepisów moze miec albo to albo to.

                      SERIO??? No to jest kompletny nonsens! Jak mozna było w ogóle na cos takiego wpaść? Wyobrażam sobie w jak trudnej sytuacji w związku z tym jesteście....uważam, ze należy kogoś tym zainteresować bo jest to bardzo krzywdzące. Faktycznie bez diagnozy trudno się dostac na specjalistyczną terapię.
                      • agamama123 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 12.06.13, 16:35
                        Niestety - serio.
                        Czasami zazdroszczę rodzicom, którzy mają dziecko TYLKO z zespołem downa lub TYLKO z autyzmem. Bo papierek potwierdzający diagnozę otwiera sporo drzwi. Drzwi, które niestety w przypadku Kacpra może otworzyć tylko wytrych w postaci terapii prywatnej.
            • ekaczmarczyk Re: Mamuska 09.06.13, 22:45
              U mojego tez nie widac. Czasami jak komus mowie to slysze : Eee... Kuba jest pewnie indywidualistasmile i chlopiec dlatego ma mowe opozniona, ( 7 lat prawie mawink ) Nie przejmuj sie to napewno nie autyzmsmile ech... Szkoda gadac....
              • 3-mamuska Re: Mamuska 09.06.13, 23:57
                ekaczmarczyk napisała:

                > U mojego tez nie widac. Czasami jak komus mowie to slysze : Eee... Kuba jest pe
                > wnie indywidualistasmile i chlopiec dlatego ma mowe opozniona, ( 7 lat prawie ma;
                > -) ) Nie przejmuj sie to napewno nie autyzmsmile ech... Szkoda gadac....

                Ja tez to słyszałam ale w trakcie diagnozy. Diagnozowalismy ponad rok.
                I co dzwoniłam to słyszałam ile to przypadków znajomych ze chłopcy późno mówią.
                Ja nie mam tak styczności z rodzina wiec pewnie sporo mądrości mnie omijasmile
            • bbuziaczekk Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 23:08
              Jak napisalam wyzej wink chodzi o to ze nigdy oficjalnie nie slyszalam ze taka i taka osoba ma autyzm. Nie znam i nigdy nie znalam oficjalnie takiej osoby.
              Byc moze mialam doczynienia z takimi osobami albo w okoicy sa takie osoby ale oficjalnie mi nic na ten temat nie wiadomo. Nikt nigdy glosno nie powiedzial ze moje dziecko albo tamto dziecko ma autyzm wink
              O to chodzi.
              • ekaczmarczyk Re: Aczkolwiek... 09.06.13, 23:18
                Kuba ma problemy z mowa. Mowi na polecenie pojedyncze proste slowa. I tu juz to widac coraz bardziej bo jak go ktos probuje zagadac to sie rzuca w oczy. Wczesniej nie bylo to tak widoczne. A i tak czasem slysze ze mam nie szukac problemu bo to chlopiec i moze miec opozniona mowesmile nie mowie tu o specjalistach ofkors
    • kerri31 Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 20:52
      Po pierwsze autystyk nie równa się savantyk. Po drugie nie znam żadnego autystycznego dziecka, nawet żadna moja daleka znajoma nie ma takiego dziecka.
      Przyczyny autyzmu są bliżej nie określone, na pewno mają związek z genetyką ale i setką innych .
        • verdana Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 22:55
          Gejów znam mnóstwo, lesbijki co najmniej trzy, ale to tylko te, co przychodzą mi na myśl od razu. Pewnie, gdybym pomyślała, to byłoby więcej. No, byłam na stypie, gdzie pewnie co najmniej połowa pań między 70 a 80 lat była lesbijkami...
          Mój własny mąż najprawdopodobniej ma ZA. W dzieciństwie nawet neurolog zasugrował tesciowej, ze nalezałoby go przebadać, ale oburzona sugestią, że coś jest nie w porzadku z dzieckiem, które biegle czytało w wieku lat trzech, jest do dziś.
          Nie wiem też, jak można wyliczyć, o ile więcej diagnozuje się obecnie autyzmu - bowiem podejrzewam,z ę liczba niezdjagnozowanych, wysokofunkcjoujących osób z problememi ze spektrum autyzmu w starszych pokoleniach jest nie do oszacowania.
          • 3-mamuska Re: Autyzm - dlaczego tyle? 09.06.13, 23:55
            verdana napisała:

            > Gejów znam mnóstwo, lesbijki co najmniej trzy, ale to tylko te, co przychodzą m
            > i na myśl od razu. Pewnie, gdybym pomyślała, to byłoby więcej. No, byłam na sty
            > pie, gdzie pewnie co najmniej połowa pań między 70 a 80 lat była lesbijkami...
            > Mój własny mąż najprawdopodobniej ma ZA. W dzieciństwie nawet neurolog zasugrow
            > ał tesciowej, ze nalezałoby go przebadać, ale oburzona sugestią, że coś jest ni
            > e w porzadku z dzieckiem, które biegle czytało w wieku lat trzech, jest do dziś
            > .
            > Nie wiem też, jak można wyliczyć, o ile więcej diagnozuje się obecnie autyzmu -
            > bowiem podejrzewam,z ę liczba niezdjagnozowanych, wysokofunkcjoujących osób z
            > problememi ze spektrum autyzmu w starszych pokoleniach jest nie do oszacowania.
            >
            Zgadzam sie w 100% dokładnie tak myśle.