beataj1 Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 09:06 Nie, po prostu fotelik to stosunkowo nowy wynalazek i ludzie nie nabrali nawyku używania go (zwłaszcza w wioskach gdzie nowinki przyjmują się wolniej). Dodatkowo mają pewnie mniejszy dostęp do filmików z crash testów - i to nie dlatego że nie mają netu a po prostu dlatego że nawet nie przyjdzie im do głowy by cos takiego oglądać. To plus przekonanie że to niedaleko i że poważne wypadki zdarzają sie innym daje taki rezultat. Próby usilnego namawiania do fotelików nic nie dadzą - wyjdziesz tylko na panikarę i histeryczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 09:39 Dokladnie, to stosunkowo nowy wynalazek no i przede wszystkim, co tu duzo mowic, drogi. Chcac nie chcac na wsiach czy mniejszych miejscowosciach w wiekszosci rodzin jest wiecej jak 1 dziecko, czesto wiecej niz 2 czy 3... wez tu teraz zakup foteliki dla calej "ekipy" zeby kazdy bezpiecznie jezdzil. Kolejny punkt: nie sadze, zeby w malych miejscowosciach a juz na wsiach to w ogole ktos te sytuacje kontrolowal. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 09:40 A te foteliki są po to, żeby mandatu nie dostać, czy żeby dziecko miało szansę przeżyć? Do mentalnego betonu nie dotrze. Ale to nie tylko kwestia wioseczek. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia 3 dzieci w samochodzie upchniesz bez problemu 10.06.13, 11:43 3 foteliki to juz kombinacji wymaga. no i kto mysli o foteliku jak sam pasów nie zapina/pasy nie działają z tyłu? Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 14:34 I w tym momencie ręce mi opadły, bo na wsi używa się fotelików tak zwyczajnie jak i w miastach. Jedyny raz kiedy widziałam małre dziecko bez fotelika na przednim siedzeniu to w mieście było. Głupota ludzka nie zna granic i nie odróżnia miasta od wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
tully.makker Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 09:13 Ja idac do pracy przechodze kolo przedszkola i zdarzylo mi sie w takiej sytuacji 2 razy wezwac policje. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 13:48 Donosiciel. Twoi rodzice też zapewne donosili w swoim czasie, masz to w genach czy nabyte? Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 13:54 Raczej potencjalny "ratownik" życia dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 14:42 Matka na widok policji dostała zawału serca i zmarła. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 14:44 Niech na ulicę nie wyjeżdża. Czasem jakaś karetka przejedzie, straż pożarna z rykiem Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 23:28 > Donosiciel. Twoi rodzice też zapewne donosili w swoim czasie, masz to w genach > czy nabyte? Z miesiąc temu zginęło dziecko, wracało z przedszkola, w którym pracuje moja ciotka. Dziecko oczywiście bez fotelika, bo niedaleko. Gdyby ktoś spod tego przedszkola zadzwonił po policje, to może by dzisiaj żyło. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Niefrasobliwość... 11.06.13, 16:51 A gdyby to Wasza matka była.... Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Niefrasobliwość... 11.06.13, 17:36 Możesz próbować to wyśmiewać, ale prawda jest taka, że ta matka najwyraźniej miała luźny stosunek do fotelików, a teraz pewnie dałaby wszystko, żeby cofnąć czas i jednak w ten fotelik dziecko zapakować. Ale przecież wiadomo, że wypadki zawsze zdarzają się innym. Odpowiedz Link Zgłoś
pepitka_cb Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 09:24 Ja z kolei byłam świadkiem częstowania przez rodziców kilkulatka alkoholem (dwa razy było to piwo, raz szampan). Dodam, że dziecko jest chore na cukrzycę, rodzice karmią je prawie wyłącznie słodkimi rzeczami. Piwo dają mu po małych łyczkach, ale w ciągu dnia uzbiera się z tego pól szklanki albo nawet więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
vi_sovari Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 22:50 majenkir napisała: > A po co oni mu to piwo daja?? Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Niefrasobliwość... 11.06.13, 14:37 Masz racje. Przypomnialo mi sie, jak sama bylam malym dzieckiem, chrzestny dal mi papierosa (!!!), bo chcialam . Zakrztusilam sie oczywiscie, cale towarzystwo mialo polewke, ach! jakie smieszne . Moi rodzice chyba przy tym byli, zadnymi menelami nie bylismy. Do dzis sie dziwie... Jednak z alkoholem przy cukrzycy trzeba bardzo uwazac, cukier po procentach spada, cukrzyki musza sie uczyc pic bezpiecznie, wiec podawanie alkoholu dziecku z cukrzyca jest tym bardziej karygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
kroliczyca80 Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 09:31 Takie zjawiska, a raczej może zapędy (bo na szczęście jest jeszcze strach przed mandatem) to nie tylko na wsi. Przykład: mój teść, facet z doktoratem. "Ale po co fotelik, to tylko kawałek, swoje dzieci woziłem do Grecji bez fotelików i jakoś żyją do tej pory w dobrym zdrowiu, hehhe"... No nie jestem w stanie do niego dotrzeć, w temacie bezpieczeństwa uważa mnie za histeryczkę. "Ja jestem dobrym kierowcą" - nadrzędny argument. A że inni nie są i mogą w niego przywalić? Eee, w takiego dobrego kierowcę nikt nie przywali. Logika na poziomie, z którym nie potrafię już dyskutować Oczywiście teściowi syna nie wypożyczam nawet na lody... Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 09:39 Epidemia bezmyślności i zadufania. Oraz nadmiernego przekonania o własnych umiejętnościach, co miałoby uratować wszystkich w aucie przed wypadkami. Bo inni kierowcy nie istnieją i bezpieczeństwo pasażerów zależy tylko od kierowcy. I przy okazji: nieznajomość praw fizyki. Wystarczy krótki test gwałtownego hamowania w miejscu (tak z 20-30 km/h) i próba utrzymania 5l butelki z wodą - butelka leci przed pasażera. Ale nie, dziecko na pewno się utrzyma w razie wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
kerri31 Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 09:40 Puść im ten filmik: www.cda.pl/video/6723944/Jazda-z-dzieckiem-bez-fotelika Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 14:40 Ten film jest tak straszny, że zabrakło mi tchu. Odpowiedz Link Zgłoś
xxe-lka Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 09:47 Też często widzę takie obrazki. Mój ośmiolatek jest jednym z niewielu znanych mi dzieci jeżdżących w foteliku. Często obserwuję też widoczki w stylu - tatuś z mamusią delektują się papieroskiem w aucie, na tylnej kanapie dwoje dzieci. Dla mnie patologia. Rzadko kiedy widuję dzieci na rowerach noszące kaski. Syn pływa w klubie żeglarskim - obowiązkowy strój dla takiego szkraba wypływającego na środek wielkiego jeziora - to pianka i kapok. No ale dzieci często nie chcą zakładać pianek, więc pływają bez w zwykłych ciuchach. Jakoś to będzie nie? Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 16:01 Jak mogli 10- 15 lat temu bez pianek pływac... Bosz... Przeciez wpadnie do wody i zaraz hipotermia... A co daje kask na rowerze???? Zapomniałaś o chodzeniu w butach z podeszwami odpornymi na przebicie!!!! I jak dziecko moze chodzić bez piorunochronka na główce??? Nie przeginaj bo będziesz dzieciaka do wanny w kapoku puszczała. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 09:49 nie wiem jak tatusiowie, ale u nas celuje w tym raczej pokolenie dziadków. tylko im sie w sumie nie ma co dziwic, za ich czasów sie dzieci woziło bez fotelików i tak im zostało. do tej pory mi włosy na głowie dęba stają jak słysze opowiesci że moj teściu wiózł teściową z noworodkiem na rękach...motorem Odpowiedz Link Zgłoś
gemmavera Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 09:53 U mnie, wcale nie na wsi, tatuś wozi dwójkę dzieci motocyklem. Jedno dwuletnie sadza sobie z przodu, a drugie, starsze (na oko pięcio-, sześciolatek), z tyłu. Oczywiście nikt nie ma kasku. Jak pan jeździ sam, to już kask zakłada. Pewnie dlatego, że z dziećmi jeździ "tylko po osiedlu i powoli". Raz w życiu zdarzyło mi się powiedzieć obcej kobiecie, żeby pomyślała, zanim na drugi raz posadzi swoją córkę z przodu bez zapiętych pasów. Zrobiłam to tylko dlatego, że mnie szlag trafił, jak ją zobaczyłam - a ruszyło mnie tak, bo byłam świeżo po wypadku, kiedy jechałam z dwójką moich dzieci i nagle facet mi wyjechał przed maskę. Dzieciom nic się nie stało, bo jechały z tyłu i w fotelikach. Ja miałam twarz obitą poduszką. Nie wiem dlaczego ludziom się wydaje, że skoro oni są dobrymi i spokojnymi kierowcami, to nic złego nie może im się stać. Tamta pan najpierw zaczęła na mnie pyszczyć, ale jak ją przeprosiłam, że się wcinam i wyjaśniam, dlaczego to robię, to nie powiedziała już nic. Może jej to jednak podziałało na wyobraźnię? Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 10:21 a ostatnio taki obrazek: mama za kierownica zapieta, z tylu dziecko, siedzi w foteliku, owszem, moze nawet w super wypasionym, ale nieprzypiete.... rece mi opadly, niefrasobliwosc to najlagodniejsze wyrazenie jakie mi do glowy przyszlo... Odpowiedz Link Zgłoś
zebra51 Jakie wioseczki??!! 10.06.13, 10:30 Wrocław, ulica na której jest szkoła, do której chodza dzieci obcokrajowców. Skośnookie mamusie wożą dzieci w następujący sposób: niemowlę na kolanach kierowcy (!!!!!!) na przednim siedzeni dwoje maluchów z plecakami, na tylnym dwoje dorosłych i troje dzieci. Dzieci na kolanach. OJP!!!! Nie widziałam jeszcze żadnej koreanki, która miałaby foteliki w aucie. Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: Jakie wioseczki??!! 10.06.13, 10:42 zebra51 napisała: > Nie widziałam jeszcze żadnej koreanki, która miałaby foteliki w aucie. No to może warto zgłaszać takie przypadki? Kilka interwencji policji i by się nauczyły. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra51 Re: Jakie wioseczki??!! 10.06.13, 10:49 dzwoniłam, ale te tępe strzały dalej wożą tak dzieci. Zatrzymuje się takie małe gó.wienko typu toyota yaris i wysypuje się z niego pięcioro dzieci, opad szczęki.... Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 10:37 niutaki napisała: > a ostatnio taki obrazek: mama za kierownica zapieta, z tylu dziecko, siedzi w f > oteliku, owszem, moze nawet w super wypasionym, ale nieprzypiete.... To akurat mogło być zapomnienie. Naganne, ale nic nie poradzisz, czasem dzieciak tak w głowie namąci marudzeniem/płaczem "bez powodu", ty się spieszysz... Mojemu mężowi się zdarzyło. Bardzo się tym przejął, ale co z tego, jak po fakcie... Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 11:22 butch_cassidy napisał(a): > To akurat mogło być zapomnienie a nie sadze, dziecko wstalo, przysunelo sie do mamy i wrocilo spokojnie na fotelik, nie sadze zeby nie mogla zareagowac, nie bylo to na autostradzie, tylko wyjazd z malej uliczki, ruch sredni... tez tam wyjezdzalam. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 23:34 > a ostatnio taki obrazek: mama za kierownica zapieta, z tylu dziecko, siedzi w f > oteliku, owszem, moze nawet w super wypasionym, ale nieprzypięte Miałam takiego kolegę, tez nie zapinał, bo dziecko nie chce i płacze. I to samo, co już ktoś wyżej opisał: co on ma zrobić, dwulatek nie chce, żeby mu pasy zapinać. Ręce mi opadły. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Niefrasobliwość... 11.06.13, 13:05 Kłania się współczesne wychowanie, dziecka nie można do niczego zmuszać, najwyżej prosić. Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 10:39 A zostawianie dzieci w samochodzie, nie zapiętych w fotelikach? Kilka dni temu zawiozłam syna do przedszkola, a po drodze maszeruje 1,5-roczna dziewczynka, idzie przed siebie, łzy w oczach, broda się trzęsie. Żywego ducha w pobliżu Okazało się, że mamusia zostawiła w samochodzie, każąc "nie wychodzić" a sama zaprowadzała starszego do przedszkola. Raz na dużym parkingu przed rzędem sklepów zauważyłam, że dziecko otwiera drzwi i wysiada z auta. Gdzie mama? W obuwniczym ... Ja też czasem zostawiam na 10-15 minut syna w aucie, ale zapinam w foteliku tak, że ledwo oddycha i zostawiam jakąś zabawkę, książkę. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 10:54 I jest to równie durne. Jak się coś zepsuje / zapali / ktoś walnie w Twoje auto - nie zazdroszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 10:54 A ja nie zostawiałam w ogóle. Takie zostawianie to dopiero niefrasobliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 11:47 kropkacom napisała: > A ja nie zostawiałam w ogóle. Takie zostawianie to dopiero niefrasobliwość. Jasne, że DOPIERO!!! Nawet gorsze, niż wożenie dzieci bez fotelika, na kolanach kierowcy Ale fakt, mamy z mężem różne zdanie na ten temat, on właśnie prosi żeby nigdy nie zostawiać. Ale przyznaję, że jak mam spokojne miejsce i muszę tylko wejść-wyjść to czasem to robię. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 11:54 No widzisz, tobie pasuje taka niefrasobliwość, a innemu inna. Jednak to cały czas niefrasobliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 10:59 Ludzie są niefrasobliwi. Ot, tak i po prostu. Jak są za bardzo "myślący" to mają opinię frajerów. Reasumując - winne jest całe społeczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 11:21 Generalnie zgadzam się z wiekszością wypowiedzi w tym watku. Ale nie należy też przeginać. Moja mama była z tych co zawsze przygotowani na najgorsze. Starsze dzieciństwo /nastolenctwo miałam przekichane. Bo moja mama zawsze przewidywała że może sie wydarzyć cos złego/ spotkam zboczeńca/ będzie wypadek. Zawsze to ja musiałam wracać pierwsza do domy bo niebezpiecznie. Nie mogłam chodzić na imprezy bo mogę spotkać obcego, z dyskotek byłam odbierana gdy reszta towarzystwa wracała razem świetnie sie przy tym bawiąc itd. Trzeba byc świadomym zagrożeń ale nie wolno dac się zwariować "byciem przygotowanym zawsze i wszędzie". Ludzie lekko niefrasobliwi sa jednak lepiej strawni niż Ci zawsze na posterunku. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 11:23 Ale nie piszemy tutaj o skrajnych przypadkach nadopiekuńczości, co o zawalaniu spraw podstawowych, jak przewożenie dziecka w foteliku, czy przypięte pasami. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 11:20 a ja mam inne spostrzezenia jestescie baby przewrazliwione nakladli wam glupot do glowy i niedlugo nie bedziecie sie mogly wysrac bez ochraniaczy i kasku Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 12:05 Mam podobne, bardzo niepopularne podejście do tematu. Większość zabezpieczeń jest potrzebna tylko jednej grupie ludzi - z firm które je produkują i sprzedają. Poziom zagrożeń jest ludziom skutecznie wmawiany dla wykreowania potrzeby zabezpieczania się. Przykładowe Koreańskie nawyki - wnioskuję, że wywiezione z kraju, w którym nie ma nakazu prawnego - nie skutkują wymarciem tego narodu. Człowiek jest na tyle racjonalnym stworzeniem, że potrafi dobrać narzędzia odpowiednie do sytuacji. Gdy jadę niebezpieczną trasą, długą, mocno uczęszczaną to prawdopodobieństwo wypadku jest inne niż kiedy mam do pokonania 5km wiejską dojazdówką, wolnym tempem po osiedlowych ulicach itp. Nie wiem czy używałabym fotelika codziennie, gdyby nie przepis. Nie wiem czy zapinałabym pasy codziennie, gdyby nie przepis. Nie ma przepisu więc nie jeżdzę w kasku, który uważam za bezsensowny na trasę biegnącą ścieżką rowerową. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 13:51 Zgadzam się, na wsiach jest bardzo mały ruch samochodowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 14:46 Mały, ale intensywny. Tam się nie jeździ, tam się zap... Przykro mi, ale tak właśnie jest. Weźcie pod uwagę, że kiedyś ruchy samochodowy był dużo mniejszy. Ludzie jeździli wolniej z powodów technologicznych (auta). Jasne, ktoś może być dobrym kierowcą, uważać i w ogóle. Ale zawsze może się znaleźć jakiś wariat albo po prostu roztrzepaniec, który ci wyjedzie przed maskę. Rozmawialiśmy o tym z partnerem ostatnio w trasie. W momencie, gdy skończyliśmy temat, jakiś kretyn wyjechał nam na czołówkę. Kolejny raz na tej trasie. I co z tego, że my jechaliśmy ostrożnie? Ja byłam zapięta w pasy, partner też. A dziecko luzem wrzucę na tył? Zapnę mu te pasy na głowie? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 14:56 Skoro to wieś to może lepiej chodzić z dzieckiem na piechotę. I zdrowiej i mniej nadwagi i więcej czasu dla dziecka i ruch na świeżym powietrzu. I bezpieczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 14:59 Jakie bezpieczniej? Na wsiach "ruch jest mniejszy ale bardziej intensywny". I co z tego, że ty idziesz bezpiecznie jak zawsze jakiś wariat może ci na czołówkę wyjść? Jak pieszo to wyłącznie w kasku. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 15:01 I w kamizelce kuloodpornej, zawsze jakiś wariat może zacznie strzelać, tydzień temu był taki przypadek w Stanach i to nie jedyny. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 15:04 Albo kosiarka wyrwie sie z rąk sąsiada i ....: www.maxior.pl/film/133456/Wypadek_podczas_koszenia_trawnika Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 13:03 u mnie to samo i nie jest to kwestia kosztów, bo często dotyczy również osób zamożnych. mnie przeraża też ten terror dziecięcy typu: "on tylko z przodu lubi jeździć". noż kurczę, a jak powie że lubi się bawić tylko nożem albo zapalniczką to rodzice też ulegną? rozbrajają mnie rodzinki, gdzie dziecko jeździ na fotelu pasażera z przodu a mamusia, albo tatuś na tylnej kanapie, a już dobija podział na męski przód i damski tył "bo to dziewczynka, to nie lubi siedzieć z przodu". ja nie wiem czy ludzie zapomnieli już o wypadkach gdy poduszka powietrzna samoistnie wystrzeliła w stojącym samochodzie? przecież to może zabić dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 13:24 ja bym sie tak na te wioski nie fiksowala. oosbista przyjaciolka, wyksztalcona, zamozna prula z dziecmi noca autostrada, a male dzieci spaly z tylu na lezaco. bez fotelikow i bez pasow. Odpowiedz Link Zgłoś
cygarietka Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 23:16 Też to znam. Znajomi jeżdżą po 1000 km z dzieckiem śpiącym na tylnej kanapie, fotelik jest wtedy w bagażniku... Ale "biadolić", że czyjeś dziecko jest za lekko ubrane, albo ma złe buty to już jest ok Ps. nie wiem czy to ma znaczenie. Pochodzą ze wsi Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 14:01 Nie mieszkam na wsi,syn jezdzi na siedzeniu obok kierowcy. Ma sie swietnie A ja za swych dziececych czasow jezdzilam we wszystkich mozliwych "niefrasobliwych"konfiguracjach opisanych w tym watku,tak samo jak moi rowiesnicy,o dziwo wszyscy dozyli wieku doroslego. “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“ Autorem powyzszego zdania jest M. Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 14:52 Ja tez tak jeździłam ale te 20lat temu to myśmy się głównie na drodze bawili, bo jechało jedno auto na godzinę. Teraz jedzie jedno na minutę, a to boczna droga na wsi. -- "Śmierć jest przejawem skrajnego niedoboru zdrowia" Beleth Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 15:22 No coz ja jezdzilam sporo,samochod zawsze w rodzinie byl I zyje I inni tez zyja.Za to nie przezylo to dziecko co ostatnio mialo wypadek, fotelik super dobrze wypadajacy w testach,zmiazdzyl mu brzuch.Testy wypadaja tak jak producenci fotelikow placa. “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“ Autorem powyzszego zdania jest M. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 23:42 > No coz ja jezdzilam sporo,samochod zawsze w rodzinie byl Ale mniej innych kierowców mijaliście i już choćby przez to było dużo bezpieczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Niefrasobliwość... 11.06.13, 06:52 Bo "poduszkowce" są za nowe w stosunku do testów. Wystarczy trochę poczytać i wiadomo, dlaczego gwiazdki dla fotelików następnych (>9kg) są dobra tylko dla fotelików z pasami. Te z poduszką wychodzą za dobrze (bo testy nie uwzględniają innych uszkodzeń), te tyłem źle, bo je np. ekipa źle montuje Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 19:11 "Ja jeździlam, syn jeździ i nikomu nic się nie stało".....OK, ja też tak jeździlam i żyję. Ale jak tłumaczysz synowi, ze łamiesz przepisy? Że jedne można, inne nie? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 19:29 Dawaj ten przepis gdzie jest napisane,ze dziecka nie wolno przewozic na siedzeniu obok kierowcy.Jestem ciekawa. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 22:28 Przepis wygooglasz, dziecko na przednim siedzeniu to w wieku 12 lat i 150 cm wzrostu ( chodzi caly czas o przewożenie bez fotelika) Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 22:58 Francja, Austria, Bulgaria, Czechy, Estonia, Grecja, Holandia, Niemcy, Litwa, Portugalia, Rumunia, Slowacja, Szwajcaria,Slowenia, Włochy, Turcja - w tych krajach obowiązuje calkowity zakaz przewozenia dziecka na przednim siedzeniu do 12 lat. Myślę, ze ważniejszy jest wzrost, niż wiek. Jeśli dzieckom jest mlodsze, ale ma minimum 150 cm, to powinno byc sluszną przepustką do siedzenia z przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Niefrasobliwość... 11.06.13, 00:29 Nie,ty napisalas,ze widujesz dzieci na siedzeniu obok kierowcy,nie napisalas bez fotelika.Moje dziecko jezdzi kolo mnie w foteliku i nie ma zakazu takowho przewozu. “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“ Autorem powyzszego zdania jest M. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Głupota, brak wyobraźni ... 10.06.13, 14:58 nie wiem, jak to nazwać. I to chodzi nie tylko o jeżdżenia dzieci na kolanach. Nawet na autostradzie to widuję, przy 120 km/godz. i więcej. A pamiętacie wypadek sprzed chyba dwóch lat, kiedy tatuś zabił dwójkę dzieci, bo je na sankach woził za samochodem. Pewnie myślał sobie (o ile myślał): Mnie 30-lat temu ojciec też woził i było fajnie. A tu taki niefart. Odpowiedz Link Zgłoś
kajos5 Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 19:45 nikt nie przebije jednak kretyna, którego ja widziałam. Trzypasmówka, droga wylotowa z dużego miasta, pan pędził spokojnie 100-wą, kabrioletem z otwartym dachem, a z tylu STAŁ trzymając się przedniego fotela ok. 4-5 letni chłopiec.... Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 19:53 Też nie rozumiem takiego postępowania. My wczoraj mieliśmy wypadek samochodowy i dzieciom nic się nie stało, bo były mocno zapięte w foteliki samochodowe. Boję się myśleć co by było, gdyby zapięte nie były... Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Niefrasobliwość... 10.06.13, 22:40 Ja bylam swiadkiem wypadku na pustym skrzyzowaniu o zmierzchu. Jeden samochod wjechal na nie prawidlowo i powoli (mial zielone). Z ulicy prostopadlej wylecial nagle drugi i uderzyl w ten pierwszy, ktory zaczal sie krecic w kolko, a pierwsze, co z niego wypadlo, to dziecko przez przednia szybe... Dzien przed Wigilia. Matce nic sie nie stalo. Ja tez przez cala mlodosc jezdzilam na tylnym siedzeniu fiata 125p bez pasow i zyje. Moim dzieciom NIGDY na to nie pozwole. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Niefrasobliwość... 11.06.13, 00:15 Wiesz, mnie ostatnio włosy stanęły dęba na głowie Czekałam sobie na męża przed blokiem, gapiąc się na niebo i zastanawiając, czy będzie dzisiaj padać, czy tez może nie. Nagle usłyszałam "łup" i płacz dziecka. Rozglądam się, a tam na krawężniku stoi motor, przy motorze tatuś, podnoszący z ziemi dzieciaka, może 2-3latka. Dzieciak ryczy, a tatuś sadza go przed sobą na motorze i odjeżdża. Kretyn wiózł dzieciaka na motorze, najechał na krawężnik, dzieciak spadł i walnął o ziemię. Cud, że mu się (chyba) nic nie stało. Długo nie mogłam się potem otrząsnąć z szoku Odpowiedz Link Zgłoś