moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu...

10.06.13, 21:19
Co byscie zrobily w takiej sytuacji?
Maja 5 letnia corka od 2 mies chodzi na nauke plywania.
Niestety po kazdych kolejnych zajeciach mialam coraz wieksze obawy i watpliwosci..
Przede wszystkim mam spore zastrzezenia co do opieki nad dzieckiem. Corka oczywiscie nie potrafi jeszcze plywac, a pod koniec kazdych zajec biega sama po basenie, zjezdza na zjezdzalni, instruktor kompletnie nie zwraca uwagi na to co ona robi (odwrocony plecami rozmawia z kolegami) Ostatnio zasatalam corke siedzaca samotnie na basenie przed szatania, jak powiedziala - "pan kazal czekac tam na mame".
Pan notorycznie spoznia sie na zajecia 5-10 minut i konczy kilka minut wczesniej (zajecia 45min). Ostatnie pol zajec corka spedzila w jacquzi. Kiedy zapytalam o przyczyne to uslyszalam ze inna matka (pozniej okazalo sie, ze znajoma) prosila zeby tak wygladaly zajecia bo jej dziecko sie boi plywac. Odpowiedzialam, ze zapisalam corke na kurs plywania i chcialabym, zeby jednak uczyla sie plywac. Pan grzecznie odpowiedzial, ze oczywiscie , ze mam racje.
Dzisiaj moje dziecko zostalo wyrzucone z zajec w ich trakcie. Wraz z synem czekalam na corke w kawiarence nad basenem. Spogladalam co chwile co dzieje sie na basenie, odrabialismy jednak lekcje wiec nie moglam obserwowac caly czas. W pewnym momencie przybiega do mnie inna matka i pyta czy to moja corka jest w niebieskim stroju i czepku. Potwierdzam i pytam o co chodzi. Okazalo sie ze moje dziecko biega samo po basenie i placze. Pobieglam natychmiast do corki. Stala na basenie sama cala zaplakana. Jak zapytalam o co chodzi to wykrztusila tylko, ze pan powiedzial brzydkie slowo. Jak sie uspokoila opowiedziala mi cala "akcje". Podobno bala sie wykonac jednego z cwiczen. Pan na poczatku grzecznie namawial a jak corka nadal odmawaiala i zaczela plakac to powiedzial jej , ze "nie chce takiej beksy na basenie i ma isc sobie do mamy i od mamy na pewno dostanie w dupe" (o dostaniu w dupe podobno powtorzyl dwukrotnie). Jestem oburzona !!! Po pierwsze, ze moje dziecko zostalo totalnie bez opieki na basenie- nie miala mozliwosci pojsc do mnie, nauczyciel nie wiedzial gdzie jestem. Po drugie w glowie mi sie nie miesci jak mozna powiedziec cos takiego malemu dziecku!
Zastanawiam sie teraz co z tym zrobic. Poradzcie prosze co zrobilysbyscie w tej sytuacji.
    • m_incubo Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:25
      Nie poszłaś od razu do "pana", żeby wyjaśnić sytuację?
      • mamadwoja2 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:35
        nie poszalam bo "pan" zaczal kolejne zajecia.
        Poza tym stwierdzilam, ze musze najpierw ochlonac i przemyslec co tym zrobic.
        • m_incubo Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:45
          Poszłabym do niego z marszu, nawet gdybym miała wytargać barana z kolejnych zajęć. Kontakt do przełożonego i pisemna skarga, nie pozwoliłabym, żeby sprawa się po kościach rozeszła, "pan" niestety musiałby beknąć i ktoś odgórnie powinien mu uświadomić, że nie nadaje się do sprawowania opieki i prowadzenia zajęć z pięciolatkami.
    • chipsi Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:27
      Ja bym szanownemu instruktorowi ukręciła to i owo ale Ty może poczekaj na bardziej konstruktywne porady... Albo najpierw mu ukręć a potem wnieś jakąś skargę "wyżej".
      • eweliska18 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:31
        porozmawiałabym z instruktorem, złożyła skargę do jego przełożonych, ostrzegła innych rodziców, a dziecko zapisałbym do innej szkoły
    • mruwa9 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:30
      poszukac innej szkolki plywackiej.
    • eliszka25 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:30
      po pierwsze od razu zrobilabym instruktorowi awanture na cztery fajerki. po drugie zglosilabym sprawe do organizatora zajec, a po trzecie zabralabym z nich dziecko i zarzadala zwrotu pieniedzy za CALY kurs, ktory ani razu nie zostal przeprowadzony tak, jak sie nalezy.
      • yenna_m Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:32
        podobnie
        choć, znając mnie, nie byłabym tak asertywna i zażądałabym zwrotu pieniędzy jedynie za niezrealizowane zajęcia

        oraz zmieniła szkółkę, bo tu się dziecko na pewno nie nauczy

        pan jest bucem
    • jowita771 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:35
      Jeśli jest możliwość, to zmieniłabym instruktora, bo ten się raczej nie nadaje. Jeśli nie, to wypisałabym dziecko z zajęć.
      Moja córka chodzi na zajęcia sportowe i u nas to wygląda zupełnie inaczej - nie ma mowy o spóźnianiu, trener jest zawsze wcześniej, parę razy byłam z córką trochę przed czasem, to on sam ją wołał i zaczynał z nią rozgrzewkę. Zachowanie tego Waszego jest mocno nie w porządku.
    • ga-ti Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:37
      Chodzę na basen z moimi dziećmi jako pomoc przy wycieraniu (zajęcia grupowe w szkole i przedszkolu), mam okazję obserwować różna sytuacje. I rzeczywiście, są w grupie przedszkolnej dzieciaki, które po prawie roku nauki boją się wejść bez 'rękawków', boją się puścić brzegu itp. Dzieci są różne, niektórym pomogły lekcje indywidualne z instruktorem, niektórym przyjście z rodzicem i oswojenie się z wodą. Instruktorzy się starają różnie, widać, kto ma podejście do dzieciaków, komu taka praca sprawia satysfakcję.
      Obserwuję też sobie zajęcia indywidualne. Może rodzice wybierają tylko tych dobrych trenerów, ale oni naprawdę się starają, zachęcają dzieciaka na różne sposoby, spora część zajęć z maluchami jest w formie zabawy, często wspólnej z instruktorem. I tak, na koniec jest zawsze zabawa w brodziku, na zjeżdżalni, pewnie w ramach nagrody, ale chyba nie jest w ramach płatnej lekcji, podejrzewam, że to czas zabawy po lekcji.

      Dziecko na basenie jest chyba zawsze pod nadzorem, przecież obok trenera na basenie jest zawsze ratownik, który pilnuje wszystkich, a przynajmniej tak powinno być.
      Ale rozumiem Twoje zatroskanie. I rozumiem Twoją złość. Co możesz zrobić? Jeśli to instruktor 'prywatny', nie ma nad sobą szefa to praktycznie tylko rozmowa, ostra. Macie jakąś umowę? Zwrot kosztów. Pewnie w ramach zemsty zrobienie facetowi odpowiedniej opinii.
      I zabieraj dzieciaka! Dla takiego malucha pływanie powinno być zabawą, dawać radość, satysfakcję. Szukaj innego trenera.
      • bei Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:56
        To są zajęcia grupowe czy indywidualne?
        Pytam, bo interesuje mnie, co zrobi trener gdy ma jeszcze inne dzieci pod opieką- gdy ktoreś z malych pływaków chce iść do toalety, albo wywroci się i stlucze kolano?
        Gdy syn uczęszczal na kurs razem z grupą, to rodzice czekali w pogotowiu, by pomoc, gdyby coś się wydarzyło.
        Na lekcjach indywidualnych rodzic nie opuszcza sali basenowej, zazwyczaj plywa na innym torze.
    • aakita Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:48
      nie Ty powinnaś się usunąć z zajęć tylko pana powinno się odsunąć od pracy z dziećmi za:
      - spóźnianie
      - brak dobrej nad dziećmi (skoro mogą chadzać gdzie chcą)
      - upokorzenia słowne
      - brak pedagogicznego podejścia

      Nie wiem czy rozmawiałabym z panem po upływie tak długiego czasu. Takie rzeczy wyjaśnia się na gorąco. Skoro już postanowiłaś to przemyśleć, wystosuj pismo do organizatora zajęć ze skargą i odpowiednimi roszczeniami (zwrot całej kasy oraz/lub zastąpienie instruktora innym). Może inni rodzice mają podobne spostrzeżenia...
      Przy okazji zainteresowałabym się zakresem uprawnień rzeczonego instruktora, bo może to student na dorobku.
      Jednocześnie postarałabym się, aby instruktor przy Tobie i dziecku - odwołał swoją teorię o dawaniu w dupę za nieposłuszeństwo oraz szczerze przeprosił (zwłaszcza małą).
    • guderianka Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:48
      Najpierw porozmawiałabym z panem -żeby wysluchac jego wersji
      A potem z szefem pana
      A potem wypisałabym dziecko i doradzała to wszystkim znanym i nieznanym rodzicom
      Napisałabym na forum co to za firma żeby wszyscy wiedzieli
      • najma78 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 22:00
        surprised dziwne. Przede wszystkim to w trakcie lekcji nauczyciel jest odpowidzialny za dzieci, za ich bezpiecze stwo, zupelnie niezrozumiale jest dla mnie, ze dziecko zostalo zupelnie samo zanim lekcja sie skonczyla. O metodach juz nie wspomne bo to jakies nieporozumienie. Czy to jakis prywatny basen i kazdy sobie rzepke skrobie? Instruktorzy maja licencje wogole do pracy z dziecmi? Moje drugie dziecko juz chodzi na lekcje plywania (starsze trenuje) ale takich cudow nie widzialam. Syn za dwa miesiace bedzie mial 6 lat zaczal we wrzesniu zaraz po piatych urodzinach, lekcja trwa 30 min a w grupie jest 8-10 dzieci, przechodza kolejne poziomy, syn juz plywa. Nauczyciele sa zatrudnieni przez miasto, maja licencje, uniformy i sa profesjonalistami w trakcie zajec sa skoncentrowani na swojej pracy i nie wyrzucaja dzieci z basenu. To co opisalas jest delikatnie mowiac dziwne uncertain
      • arathlo Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 23:09
        Kurde wszystko mi opadło...moje dziecko 4letnie też chodziło na zajęcia z basenu przez semestr i wyglądało to z goła inaczej. Jak dziecko chciało siku, to facet wołał mamę i mówił, że dziecko chce siku. Nic nikomu nie kazał. Cały czas pilnował, nie pozwalał wychodzić samym z basenu bez pozwolenia.
        Nawet jeśli ten pan nie powiedział tego co córka przekazała Ci, to niejednokrotnie pozwolił by Twoje dziecko wałęsało się bez opieki po terenie basenu i to już jest wystarczająco nieodpowiedzialne. Chyba bym wpadła na te zajęcia od razu i panu wygarnęła przy wszystkich i głośno, żeby słyszał kazdy w zasięgu...
        A skoro tego nie zrobiłaś to nie zastanawiaj się ani minuty dłużej i wypisz dziecko i skargę złóż na dziada.
      • feleedia "napisalabym na forum" 11.06.13, 07:46
        Kolejny przykład oderwania od życia.

        99% ludzi ma w 4 litarach fora i nawet nie wie, że coś takiego istnieje.

        To że ty i wąskie grono dziwaczek, jesteście uzależnione od sieci, nie oznacza, że normalni ludzie w przypadku problemu od razu wlaczają komputer.
        • morgen_stern Re: "napisalabym na forum" 11.06.13, 09:25
          Rozwalają mnie takie komentarze, pozbawione jakiejkolwiek logiki. Przecież siedzisz tutaj, trollu, od lat, zmieniając tylko nicki, w dodatku jesteś facetem trolującym na kobiecym forum, co samo w sobie jest dość żałosne. Więc powinieneś był napisać:

          To że ty, ja i wąskie grono dziwaczek, jesteście uzależnione od sieci, nie oznacza,
          > że normalni ludzie w przypadku problemu od razu wlaczają komputer
        • memphis90 Re: "napisalabym na forum" 11.06.13, 16:36
          Opisanie sytuacji na forum to doskonałe rozwiązanie. Jeśli wybieram szkołę, zajęcia pozalecyjne, kanapę do salonu, kask na motocykl to zawsze szukam opinii w internecie. Oczywiście, można poprzestać na reklamie producenta/opowieściach dyrekcji czy przedstawiciela handlowego, ale wtedy usłyszysz tylko superlatywy.
    • kerri31 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 10.06.13, 21:58
      Jak to co, idziesz do pana 'pływaka' i go opierd...sz.
      Składasz skargę do jego przełożonego.
      Żądasz przeprosin córki podczas swojej obecności.
    • kanna Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 00:36
      Po pierwsze: interweniowała bym od razu (burdel od początku panuje...)
      Po drugie: nie puszczała bym tak małego dziecka samego (weszłabym z nim na basen, sprawdzić, jak idzie lekcja)
    • podkocem Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 00:40
      łeb bym ukręciła facetowi od razu zażądała rozmowy z jego przełożonym.
    • edelstein Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 00:47

      Troll,ale calkiem niezly,niektorym juz sie podnioslo cisnienie

      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest M.
      • kozica111 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 05:58
        Strasznie wszystkie bojowe....taaaaaaaaaaa.
      • mamadwoja2 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 07:46
        niestety nie jestem trollem
        • hipek_w_kropki Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 10:39
          Mam nadzieję, że zamieściłaś odpowiednią opinię o tym pływaniu dla dzieci w internecie?

          Sama nie wiem, czy bym, zrobiła chryję. Z panem na pewno bym porozmawiała i to przy dziecku. Żeby wiedziało, po czyjej jestem stronie. Zdecydowanie, acz kulturalnie wink I dziecko bym zabrała. Czy bym się bawiła w pisma, wątpię.
          Miałam podobną sytuację z baletem.
          Ci prowadzący chyba często po prostu nie mają bladego pojęcia o pracy z małymi dziećmi. Ważne, że jest "kurs" i kasa płynie... Mało który zdaje sobie sprawę, że umieć coś, umieć tego nauczyć i umieć uczyć (raczej zajmować tym) małe dzieci to są trzy zupełnie różne rzeczy!
    • an_ni Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 11:09
      po co zapisywac 5 letnie dziecko na nauke plywania na jakims wielkim basenie i w grupie??
      twoje dziecko jest za male i niedojrzale , boi sie, placze, itd
      jak masz parcie to chodz razem z nią
      • memphis90 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 16:38
        > po co zapisywac 5 letnie dziecko na nauke plywania na jakims wielkim basenie i
        > w grupie??
        ...żeby umiało pływać?
    • volta2 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 11:44
      no cóż, taki przywilej prywatnych szkółek
      zresztą trenerzy(spora część) szkolą na "twardo" - i mazgajom, niezdarom sami mówią nie.

      jeśli odesłał ci dziecko z zajęć, to prawdopodobnie nie był z niego zadowolony i nie chce z nim dłużej pracować.
      jeśli odesłał, to zrozumiałe, że nie mógł zostawić reszty dzieci, które szkolił w wodzie , bez opieki. prawdopodobnei sam ocenił ryzyko i uznał, ze lepiej, żeby jedno poryczało niż drugie się utopiło.

      zmień trenera, zmień basen, pomyśl o indywidualnym instruktorze. z tym nie będzie już porozumienia i dziecko nie ma do niego zaufania więc też się raczej nie spodziewaj postępów.
      moje dziecko chodziło tylko jeden semestr na takie zajęcia ale nikt się nie spóźniał a elementy zabawy na koniec były zawsze w tym jaccuzi.
      • memphis90 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 16:41
        > jeśli odesłał ci dziecko z zajęć, to prawdopodobnie nie był z niego zadowolony
        > i nie chce z nim dłużej pracować.
        Co za z d... argument. Facet wziął forsę na lekcje pływania, więc ma się z tego wywiązać. Fochy pana, któremu źle się pracuje, mnie, jako klienta, nie interesują. Jak się najął na psa, to niech szczeka. A czy jest z tego zadowolony czy nie, to już jego wewnętrzny problem, niech go przepracuje z terapeutą po godzinach.
      • kkokos Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 20:44
        volta2 napisała:

        > jeśli odesłał ci dziecko z zajęć, to prawdopodobnie nie był z niego zadowolony
        > i nie chce z nim dłużej pracować.

        halo, mówimy o pięciolatce!
        takie rzeczy jak rezygnacja z dalszego prowadzenia dziecka wobec jego braku postępów/talentu lub zwyczajnie dojmującego uczucia "bachor mnie wku...a, czniam te parę stów od jego rodziców, wolę nie zarobić niż się użerać" załawia się z rodzicami właśnie, a nie odsyła dziecko w połowie zajęć.

        czy twoje dzieci w wieku były tak traktowane, a ty uważałaś to za normalne? akceptowałaś jako rzecz naturalną, że ktoś doprowadzał twoje pięcioletne dziecko do łez? a może wręcz cieszyłaś się, że dorosły straszył twoje dzieci, iż dasz im w dupę?
    • grave_digger Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 14:49
      Zrobiłabym miazgę z trenera. W życiu nie wytrzymałabym "do ochłonięcia". I opisałabym go wszędzie- fejsbóg ma wielką siłę tongue_out
      • m_incubo Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 14:54
        Taa, kolejna przekonana o jakiejś mitycznej sile fejsbuka... Połowa normalnych ludzi w ogóle tam nie zagląda.
    • hamerykanka Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 16:05
      Zrobilabym konfrontacje z instruktorem i zlozylabym skarge do jego szefa.
      Moja pieciolatka od poczatku roku tez chodzi na basen ale ma zajecia z instruktorka sam na sam. Instruktorka ma licencje i jest ratowniczka, choc ma dopiero 18 latsmile. Dzieki niej z dziecka czepiajacego sie ojca w wodzie wszystkimi konczynami teraz plywa samodzielnie bez rekawkow, na brzuchu i na plecach, nurkuje po zabawki itp. To wszystko po mniej niz 3 miesiacach.
      Mysle ze warto poszukac takiego instruktora i wykupic indywidualne lekcje a nie grupowe; bo jak jeden instruktor ma zajac sie kilkorgiem dzieci naraz? jedno plywa a reszta stoi i patrzy? To ile wtedy Twoje dziecko plywa w ciagu zajec? No nie widzi mi sie kompletnie..
      • paris4 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 16:24
        co bym zrobiła?
        parę ciepłych słów samemu panu "instruktorowi" ogólnie pogratulowałabym kultury i zacięcia pedagogicznego, następnie formalna skarga do przełożonych i w końcu co najważniejsze - odpowiednia reklama gdzie się da - facebook, jakieś fora lokalne itp - tacy ludzie żyją z tych lekcji lub sobie nimi konkretnie dorabiają, i opinie rodziców powinny być dla nich bardzo ważne -a pan powinien sobie odpuścić bycie instruktorem
        córce wytłumaczyłabym, że ludzie są różni, czasem to po prostu bezmózgowia i na takiego miała pecha trafić, ale następnym razem będzie lepiej
      • najma78 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 20:07
        hamerykanka napisała:


        > Mysle ze warto poszukac takiego instruktora i wykupic indywidualne lekcje a nie
        > grupowe; bo jak jeden instruktor ma zajac sie kilkorgiem dzieci naraz? jedno p
        > lywa a reszta stoi i patrzy? To ile wtedy Twoje dziecko plywa w ciagu zajec? No
        > nie widzi mi sie kompletnie..

        ? A dlaczego jedno ma plywac a inne stac i patrzec. Wszystkie dzieci w grupie wykonuja te same cwiczenia w tym samym czasie, nie ma z tym zadnego problemu, jeden nauczyciel jestnw stanie ogarnac cala grupe 8-10 osobowa. U nas lekcje trwaja 30 minut i zadnych przestojow nie ma, dzieci robia postepy bardzo regularne a instuktor nawet nie wchodzi do wody. Osobiscie lekcje 1:1 wykupilabym w przypadku dziecka z tudnosciami uczenia sie, nie calkiem sprawnego itp, zreszta z tego co zaobserwowalam tak postepuje rodzice takich wlasnie dzieci.
        • franczii Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 20:21
          zadnych przestojow nie ma, dzieci robia postepy bardzo regularne
          > a instuktor nawet nie wchodzi do wody.

          To tak jak u nas z tym ze grupy troche mniejsze i czasami instruktor wchodzi do wody.
          Plywac sie ucza nawet te co na poczatku bardzo sie wody baly lub im sie nie chcialo.
      • franczii Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 20:19
        zieki niej z dziecka czepiajacego sie ojca w wodzie wszystkimi konczy
        > nami teraz plywa samodzielnie bez rekawkow, na brzuchu i na plecach, nurkuje po
        > zabawki itp. To wszystko po mniej niz 3 miesiacach.

        Z dobrym nauczycielem i w grupie sie tego samego ucza. W tym samym czasie. Grupèa oczywiscie nie jaks liczna, 4-5 dzieci.
    • memphis90 Re: moje dziecko zostalo wyrzycone z basenu... 11.06.13, 16:32
      1. zabieram dziecko z zajęć i znajduję inne (żeby się nie zraziło do pływania w ogóle)
      2. koszmarna awantura dla nauczyciela pływania
      3. koszmarna awantura w dyrekcji ośrodka ze zwrotem pełnej kwoty i przeprosinami oraz obietnicą wyciągnięcia konsekwencji wobec pracownika
      4. zwracam uwagę innym rodzicom
Inne wątki na temat:
Pełna wersja