Oto czym się kończy mieszanie klas społecznych...?

11.06.13, 12:16
Było?

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,14073357,Dozywocie_dla_Polakow_w_Anglii__Zabili_dla_polisy.html
Absolwentka studiów i emigrant-robotnik, żonaty. Dziewczyna poznała go jeszcze w czasie studiów zatrudniając się na wakacje w fabryce, gdzie pracował. Więcej szczegółów tej historii jest w necie.

I co wy na to? Pozwoliłybyście córce związać się z "robolem"? I jak ewentualnie nie pozwolić? Ha! To jest dopiero pytanie wink
    • antyideal Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 12:19
      Wiadomo, każdy robol to potencjalny morderca tongue_out
      • chipsi Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 12:22
        Dokładnie. Lata taki z łopatą, kto wie co mu do łba strzeli. Od zawsze wiadomo że mgr przed nazwiskiem gwarantuje udany związek i zapewnia bezpieczeństwo.
        • kluska77 Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 14:20
          Chyba że chodzi po schroniskach i skupuje koty do mordowania (true story). No ale mgr to nie wstyd wink
    • triss_merigold6 Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 12:24
      Och, zdecydowanie wolałabym robola w charakterze zięcia niż np. absolwenta socjologii czy innego doktoranta wiecznie za 1200 na umowie o dzieło.
    • ichi51e2 Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 12:29
      Onawiam sie ze czasy kiedy rodzina mogla na cos pozwolic doroslej babie (i wydziedziczyc w razie czego?) sie skonczyly. Malo to profesorow okazuje sie swirami?
    • gazeta_mi_placi Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 12:29
      Ale męty społeczne wyjeżdżają do tej Anglii.
      • fogito Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 12:31
        No niestety sad
      • antyideal Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 12:34
        Musiał miec ten męt duzy urok osobisty, bo nie urodę, skoro omotal
        sliczną mlodziutką no i mozna domniemywac, ze nieglupią dziewczynę..
    • adellante12 Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 12:34
      z robolem jak z robolem - niech sie wiąże - wazne żeby to nie był jakiś polonus emigrant z wysp..
      Niech chociaz eskimos czy papuas ale nie polaczek z jukeja...
    • feleedia A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:34
      jw.
      • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:38
        Średniej. A jakie to ma znaczenie?

        Wg mnie to przykład na to, że otwartość, tolerancja i całkowita swoboda też czasem źle się kończy.

        Nie mówię, że to zasada, ale przykład, że może czasem warto zachować czujność. I zastanawiam się, jak ewentualnie bym zareagowała, gdyby moje dziecko kiedyś przyprowadziło do domu takiego wytatuowanego bysia z fabryki, żonatego, który przyjechał z jakiegoś odległego kraju... Wolałabym, żeby miała innego narzeczonego. Wy nie?
        • feleedia Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:41
          Co to znaczy "średniej"?
          • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:42
            feleedia napisał(a):

            > Co to znaczy "średniej"?

            To co wynika, z testu jaki tu kiedyś krążył. Nie mam powodów do kompleksów. Wystarczy taka odpowiedź? Czy potrzebujesz PIT i dyplomy?
            • feleedia Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:52
              Dyplom i PIT nie przesądza o tym.
              • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:52
                feleedia napisał(a):

                > Dyplom i PIT nie przesądza o tym.

                Owszem, między innymi.
                Jakich więc dowodów oczekujesz? smile
                • feleedia Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:56
                  Kryteriów smile))
                  • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:36
                    feleedia napisał(a):

                    > Kryteriów smile))

                    Bardzo chcę zaspokoić Twoją ciekawość, ale nie mogę odnaleźć tamtego wątku.
                    Trafiłam za to na coś takiego (na www.wos.net.pl):

                    "Nowa klasa średnia – specjaliści, wysoko wykwalifikowani eksperci. Do tej klasy należą wszyscy ci, którzy zajmują się zarządzaniem. Charakterystyczną cechą przedstawicieli tej klasy jest posiadanie informacji i wykorzystywanie wiedzy i informacji. We współczesnych społeczeństwach informacyjnych klasa ta zyskuje znaczenie, w Polsce jednak wciąż stanowi margines."

                    Czyli wyszło na Twoje - jestem marginesem tongue_out
                    • feleedia Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:41
                      To tak ja mój tata, uprawa rzepaku nie stanowi dla niego tajemnic i zgarnął już kilka nagród za innowacyjne metody nawożenia i zarządzania gospodarstwem, ciągle się uczy i czyta fachowe gbroszurki big_grin
        • adellante12 Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:41
          Średniej wg kogo?????
          To twoje subiektywne kryterium... A juz na pewno nie do średniej IQ.. Widzisz znam wielu "roboli" którzy maja mgr przed nazwiskiem a kiedys nawet o zgrozo sam fizycznie pracowałem z panem Sylwkiem który miał tytuł profesorski z matematyki i tez tyrał jako pogardzany przez ciebie "robol"..
          • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:43
            adellante12 napisał:

            >... A juz na pewno nie do średniej IQ..
            Wiem, że nie - IQ mam znacznie powyżej smile

            A co do kryteriów, to są jednak obiektywne. Socjologowie już o to zadbali wink
            • adellante12 Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:44
              powyzej chyba rozmiaru buta... i to tez nieznacznie.
              • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:49
                adellante12 napisał:

                > powyzej chyba rozmiaru buta... i to tez nieznacznie.

                Ośmieszasz się.
          • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:49
            No to teraz mogę się do reszty ustosunkować smile

            adellante12 napisał:

            > i i tez tyrał jako pogardzany przez ciebie "robol"..
            >
            Nie rozumiesz funkcji cudzysłowu smile Gdybym go nie użyła, świadczyłoby to o pogardzie. Użyłam żeby w tym konkretnym przypadku, w danym kontekście sens wypowiedzi był bardziej dobitny wink

            I nie mam nic przeciwko pracownikom fizycznym. Mam też zrozumienie dla kloszardów, ale to nie znaczy, że chciałabym, aby któryś z nich został partnerem mojej córki.

            Rozumiem, że tylko ja mam tak staroświeckie poglądy?

            Reszta e-matek chętnie wyda dzieci, za różnego rodzaju frików/ludzi niezaradnych/niesprawnych/niespełnionych pod różnymi względami, byle tylko pokazać, jakie są tolerancyjne i otwarte na świat? Rodzice tej dziewczyny też pewnie tak podeszli do tematu... sad
            • triss_merigold6 Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:53
              Rodzice dziewczyny pewnie nie mieli zbyt dużego wpływu na to z kim się spotyka i kto miałby dziedziczyć polisę.
              • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:54
                Właśnie. Zastanawiam się więc, co ja bym zrobiła.
                Po tej historii, to chyba jak bym spotkała takiego kandydata na partnera dziecka, sama bym go prześwietliła i podała córce na tacy dowody. Tak teraz mi przyszło do głowy... Tylko czy to by cokolwiek dało? Skoro miłość jest ślepa wink
            • antyideal Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:54
              Dziewczyna miala lat 20parę a nie 16.
              • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:55
                antyideal napisała:

                > Dziewczyna miala lat 20parę a nie 16.

                A jakie to ma znaczenie? Była tuż po studiach i wykazała się naiwnością. Myślicie, że nie ma sposobu, żeby w takich okolicznościach ochronić dziecko?
                • chipsi Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:51
                  taniec_pingwina napisał(a):
                  > A jakie to ma znaczenie? Była tuż po studiach i wykazała się naiwnością.

                  Zrozum, studia nie wykluczają głupoty, czego dziewczyna jest świetnym przykładem.

                  > Myślicie, że nie ma sposobu, żeby w takich okolicznościach ochronić dziecko?

                  Jest; uczyć je życia zamiast wpajać bajki o różnicach klasowych i złych robolach.
              • triss_merigold6 Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:57
                Ano. 23-letnią panienkę, która pracuje, studiuje i raczej nie mieszka z rodzicami trudno monitorować pod kątem towarzysko-romansowym.
                Co do różnic społeczno-kulturowych - mój histeryczny sprzeciw wzbudziłby na pewno muzułmanin, Cygan, uchodźca z Kaukazu itp.
                • gazeta_mi_placi Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:08
                  Ale wiecie co? Może wyglądała jak większość Angielek to nie specjalnie się dziwię, że poleciała na byle barachło byle spodnie miało, uroda Angielek jest powszechnie znana.
                  • triss_merigold6 Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:09
                    Też możliwe.
                  • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:10
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Ale wiecie co? Może wyglądała jak większość Angielek
                    Wg mnie jest normalna, nawet na niektórych zdjęciach całkiem ładna.
                    fakty.interia.pl/news-wielka-brytania-dozywocie-dla-polakow-zabili-dla-polisy-na-z,nId,980300
                    • feleedia Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:11
                      Rysy typowe dla klasy średniej big_grin
                  • antyideal Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:13
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Ale wiecie co? Może wyglądała jak większość Angielek to nie specjalnie się dziw
                    > ię, że poleciała na byle barachło byle spodnie miało, uroda Angielek jest powsz
                    > echnie znana.

                    Zły trop, Gazeta
                    https://www.chilliplum.com/RSSFIles/Image/ImageJpg/18-04-2013/article-2310428-19533BF4000005DC-352_306x423.jpg?type=Large

                  • lauren6 Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:13
                    Dziewczyna była ładniutka. Za to ten macho z PL to wyjątkowa menda z wyglądu. Trochę w stylu agenta Tomka, nie rozumiem co kobiety w takich widzą.
                    • triss_merigold6 Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:16
                      Ładna dziewczyna. Pan typ cwaniaczka, taki najfajniejszy w całej wsi.
                  • jowita771 Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 14:03
                    Wyglądał dużo lepiej od niego.
                    news.sky.com/story/1101617/catherine-wells-burr-trio-get-life-sentences
                    I jak już tak się czepiasz wyglądy Angielek, to obejrzyj jeszcze tę Polkę.
            • feleedia Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:56
              Średnia" elyta z peerelowskiego chowu big_grin
              • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 12:59
                feleedia napisał(a):

                > Średnia" elyta z peerelowskiego chowu big_grin

                AU!
                No gratuluję! Ależ riposta! Imponująca! (I tylko troszkę czasu potrzebowałaś do namysłu tongue_out). Rozumiem, że Ty nie z "peerelowskiego chowu"? A z jakiego, jeśli można?
                • feleedia Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:02
                  Nie jestem w genetycznych elyt, pomyślunek mam wolny nie to co jaśnie państwo z awansu społecznego big_grin
                  • taniec_pingwina Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:08
                    feleedia napisał(a):

                    > Nie jestem w genetycznych elyt, pomyślunek mam wolny nie to co jaśnie państwo z
                    > awansu społecznego big_grin

                    A kto nie jest z awansu społecznego? wink
                    Wszyscy z książęcych rodów rozumiem... smile
                    • feleedia Re: A do jakiej "klasy" ty należysz? 11.06.13, 13:10
                      A gdzie, ja chłopka po mieczu i kądzieli. Do lekkopółśrednich nie aspiruję big_grin

                      Ale rozumiem, świeżynkom woda sodowa wali w dekielek big_grin
            • misterni Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 13:05
              niepełnosprawnego?
              • triss_merigold6 Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 13:07
                Wszystko się kobiecie pomieszało, różnice statusu z kulturowymi, prawdziwe defekty w funkcjonowaniu w społeczeństwie z problemami klasowymi.
                • taniec_pingwina Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 13:12
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Wszystko się kobiecie pomieszało, różnice statusu z kulturowymi, prawdziwe defe
                  > kty w funkcjonowaniu w społeczeństwie z problemami klasowymi.

                  Nie. To była odrębna myśl. W odniesieniu do tolerancji dla partnerów dzieci.
                  Może faktycznie nadmiernie uogólniłam smile Znów chciałam pokazać o co mi chodzi. Bo w tym przypadku, ten konkretny facet sprawiłby, że by mi syrena alarmowa zawyła, tymczasem natrafiłam na całkowity brak zrozumienia wink



                  • lauren6 Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 13:18
                    Tworzysz jakieś sztuczne ograniczenia, które niby mają ci pomóc ochronić dziecko przed krzywdą. A życie nie jest takie proste. Panowie z tytułem dra i profesora też okazują się świniami, damskimi bokserami, którzy mogą skrzywdzić kobietę. Nie da się ochronić córki przed mężczyznami. Dziecku trzeba od małego wpajać do głowy pewne zasady bezpieczeństwa, również w związku, a i tak nie masz pewności, czy w pewnym momencie nie zawiodą. Nie wiemy, czy zamordowana dziewczyna miała przesłanki by nie ufać temu mężczyźnie. Sprawdzanie kartoteki kryminalnej każdemu kandydatowi na partnera życiowego to paranoja.
                    • taniec_pingwina Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 13:22
                      lauren6 napisała:

                      > Tworzysz jakieś sztuczne ograniczenia, które niby mają ci pomóc ochronić dzieck
                      > o przed krzywdą. A życie nie jest takie proste. Panowie z tytułem dra i profeso
                      > ra też okazują się świniami,
                      Masz rację. Jednak twierdzę uparcie, że ten konkretny pan nie musiał się jakoś szczególnie maskować, żeby ukryć powody do niezadowolenia rodziny. I podkreślam, że to ta historia wzmaga moją czujność. Gdybym jej nie poznała i oczyma wyobraźni nie zobaczyła córki na miejscu tej dziewczyny, pewnie górę wzięłaby tolerancja smile
                  • misterni Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 13:21
                    No dobra. To ten konkretny facet. Ale to, że znęcał się nad żoną, nie wynika z tego, że był robotnikiem, a z tego, ze był jednostką aspołeczną i równie dobrze mógłby być to profesor.
                    Dziewczyna znowuż, gdyby miała właściwie zhierarchizowane wartości i zasady moralne , nie uczestniczyłaby w tej zbrodni.
                    • taniec_pingwina Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 13:27
                      misterni napisała:

                      > No dobra. To ten konkretny facet. Ale to, że znęcał się nad żoną, nie wynika z
                      > tego, że był robotnikiem,
                      Fakt. Ale wiesz, co? Gdyby on nie był w tak oczywisty sposób różny od dziewczyny nie byłoby właśnie powodu do rozmowy o rodzicielskiej czujności. To nie jest przypadek, gdy wszystko było jak najbardziej OK, tylko "wyszło w praniu". To jest przypadek, że - jak napisałam, wyżej lub niżej wink - syrena alarmowa powinna zawyć, albo i z dziesięć. Tak mi się wydaje.

                      > Dziewczyna znowuż, gdyby miała właściwie zhierarchizowane wartości i zasady mor
                      > alne , nie uczestniczyłaby w tej zbrodni.
                      Czyli mamy istotny punkt nr jeden (na liście pt. "Co zrobić, żeby mojego dziecka coś takiego nie spotkało") - rodzice nawalili, gdy była mała wink

                      Smutne to ogromnie... Jak wiele, zależy od atmosfery w domu rodzinnym... Mnie też się wydaje, że tu chodzi o coś więcej niż zwykłą miłość między dwojgiem młodych ludzi...
                      • chipsi Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 13:56
                        taniec_pingwina napisał(a):
                        > Fakt. Ale wiesz, co? Gdyby on nie był w tak oczywisty sposób różny od dziewczyn
                        > y nie byłoby właśnie powodu do rozmowy o rodzicielskiej czujności.

                        Ciebie to już całkiem powaliło...
                        A gdyby ona tez była "robolem"? Rodzice nie musieli by się martwić o nią nawet wiedząc że facet jest żonaty i te żonę maltretował? A gdyby on był profesorem psychopatą?
                        Żałosne jest to że bardziej przejmujesz się statusem społecznym potencjalnego zięcia niż to jakim jest człowiekiem. Aż się ciśnie emamowe "wpółczuje twoim dziecią".
                        • taniec_pingwina Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 14:10
                          chipsi napisała:

                          > taniec_pingwina napisał(a):
                          > > Fakt. Ale wiesz, co? Gdyby on nie był w tak oczywisty sposób różny od dzi
                          > ewczyn
                          > > y nie byłoby właśnie powodu do rozmowy o rodzicielskiej czujności.
                          >
                          > Ciebie to już całkiem powaliło...
                          Możesz rozwinąć? tongue_out

                          Bo ja zakładam, że są środowiska, których taki wygląd/praca...itp. tego pana jest całkiem przeciętny i nie wzbudza żadnych emocji. W moim nie. Gdyby kogoś takiego przyprowadziło moje dziecko, byłabym czujna. Tak dlatego, że jest inny i ja tego środowiska nie znam. Potrzebowałabym więcej faktów, żeby przekonać się, czy jest OK. Nawet jeśli to błąd, łatwiej byłoby mi przeoczyć psychopatycznego profesora... Rozumiesz?
                          Uprzedzenia po coś są na świecie wink


                          > Żałosne jest to że bardziej przejmujesz się statusem społecznym potencjalnego z
                          > ięcia niż to jakim jest człowiekiem.

                          Właśnie jest dokładnie odwrotnie. Ciśnie się na usta emamowe "czytaj ze zrozumieniem" wink
                          • chipsi Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 14:22
                            Przepraszam ale nie wierzę że żyjesz pod kloszem i nie rozróżnisz kloszarda od hydraulika. Wiążesz zło w człowieku z jego wykształceniem czego osobiście nie potrafię tolerować.
                            To coś jak głoszenie że wszystkie studentki zdają egzaminy tyłkiem. Fajnie?
                            Prosisz o rozwinięcie mojej o Tobie opinii? Przecież napisałam wyraźnie co miałam na myśli. Na tych wysokoklasowych studiach nie nauczyli czytać?

                            Dla jasności - posiadam wykształcenie wyższe i nie kopie rowów. Znam tez wielu "wykształciuchów" zwyczajnie głupszych od "roboli". W klasie średniej odnotowałam też więcej jednostek aspołecznych.
                            • taniec_pingwina Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 14:28
                              chipsi napisała:

                              > Przepraszam ale nie wierzę że żyjesz pod kloszem i nie rozróżnisz kloszarda od
                              > hydraulika.
                              Gardzisz kloszardami?
                              Po prostu jestem przekonana, że to kim się stajesz, w znacznym stopniu zależy od okoliczności. Jednak w życiu osobistym szczęście mojego dziecka jest dla mnie ważniejsze od poprawności politycznej. I tak, wierzę, że szczęśliwsze związki mają ludzie sobie podobni, o podobnych priorytetach, światopoglądzie, potencjale rynkowym...

                              Wiążesz zło w człowieku z jego wykształceniem czego osobiście nie p
                              > otrafię tolerować.
                              Nie toleruj. Nie wiążę. Zło to pojęcie względne.

                              > To coś jak głoszenie że wszystkie studentki zdają egzaminy tyłkiem. Fajnie?


                              > Prosisz o rozwinięcie mojej o Tobie opinii?
                              Nie chodzi mi o opinię o mnie, bo szczerze mówiąc, niewiele mnie to ciekawi, ale o sytuacji z artykułu.


                              • chipsi Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 14:34
                                > Gardzisz kloszardami?

                                No jakoś nie darzę ich szacunkiem, nie mam ku temu powodu.
                                • taniec_pingwina Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 14:42
                                  chipsi napisała:

                                  > > Gardzisz kloszardami?
                                  >
                                  > No jakoś nie darzę ich szacunkiem, nie mam ku temu powodu.
                                  Podpowiem: Powodem może być to, że są ludźmi.

                                  Przemawia przez Ciebie stereotyp? Uprzedzenie? Gdzie więc jest różnica między nami?
                                  Przecież to są tylko duże biedne dzieci... Gdyby urodzili się w innej rodzinie, zapewne nie zostaliby kloszardami wink No i mają mniej powodów by być postępować jak świnie, niż tacy - dajmy na to - prezesi firm, politycy...

                                  Widziałaś "Komedię małżeńską"? wink
                                  • chipsi Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 12.06.13, 10:11
                                    Myślę że tylko się ze mną przekomarzasz bo nie wierze że nie widzisz różnicy. Kloszard to menel, który zazwyczaj jest zwyczajnym nieudacznikiem i nierobolem. Jakby nie było pasożyt społeczny. Człowiek pracujący, czy to sprzątaczka czy prezes banku to ludzie pracujący i z jednego wora. Oboje pracują na siebie, podatki odprowadzają, pokończyli szkoły (czasem i te same). Często też przy łopacie zarabiają lepiej niż w biurze więc i na wyższą kulturę mogą sobie pozwolić.
                  • cherry.coke Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 13:43
                    taniec_pingwina napisał(a):

                    > Nie. To była odrębna myśl. W odniesieniu do tolerancji dla partnerów dzieci.
                    > Może faktycznie nadmiernie uogólniłam smile Znów chciałam pokazać o co mi chodzi.
                    > Bo w tym przypadku, ten konkretny facet sprawiłby, że by mi syrena alarmowa zaw
                    > yła, tymczasem natrafiłam na całkowity brak zrozumienia wink

                    LOL, na podstawie zawodu ci zawyla. Zyj sobie dalej w swoim rezerwacie mentalnym, tylko sie nie dziw, jak ci corke bedzie przez lata tluc jakis pan prawnik, bo ani tobie, ani jej to sie nie bedzie w glowie miescic.
                    • taniec_pingwina Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 14:14
                      cherry.coke napisała:

                      >
                      > LOL, na podstawie zawodu ci zawyla.
                      Na podstawie: zawód+wygląd+żona+emigrant z innym tłem kulturowym



                      Zyj sobie dalej w swoim rezerwacie mentalny
                      > m,
                      Że co? Możesz wyjaśnić pojęcie "rezerwat mentalny"?

                      tylko sie nie dziw, jak ci corke bedzie przez lata tluc jakis pan prawnik, b
                      > o ani tobie, ani jej to sie nie bedzie w glowie miescic.
                      Nie no jasne, to już teraz albo wszystkich prześwietlać albo nikogo... Rodziców "pana prawnika" miałabym szansę poznać, zanim córka zdecydowałaby się z nim zamieszkać i może na coś innego zwróciłabym uwagę. Rodziców emigranta? Niekoniecznie... A już jak by był psychopatą, to zapewne miałby jeszcze mniej powodów, by mi ich przedstawiać...
                      • cherry.coke Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 14:40
                        taniec_pingwina napisał(a):

                        > cherry.coke napisała:
                        >
                        > >
                        > > LOL, na podstawie zawodu ci zawyla.
                        > Na podstawie: zawód+wygląd+żona+emigrant z innym tłem kulturowym

                        A jakby byl od niej czterdziesci centymetrow wyzszy, piec lat mlodszy, znal trzy jezyki mniej albo pochodzil z rodziny wielodzietnej? Ktore odrebnosci swiadcza o psychopatii, skoro zawod tak ewidentnie?

                        > Zyj sobie dalej w swoim rezerwacie mentalny
                        > > m,
                        > Że co? Możesz wyjaśnić pojęcie "rezerwat mentalny"?

                        Podobno jestes z klasy sredniej i operujesz slowem i informacja, a tu prosze, prosta metafora i pozlotka odpada.

                        > Nie no jasne, to już teraz albo wszystkich prześwietlać albo nikogo... Rodziców
                        > "pana prawnika" miałabym szansę poznać, zanim córka zdecydowałaby się z nim za
                        > mieszkać i może na coś innego zwróciłabym uwagę. Rodziców emigranta? Niekoniecz
                        > nie... A już jak by był psychopatą, to zapewne miałby jeszcze mniej powodów, by
                        > mi ich przedstawiać...

                        To chodzi o zawod, narodowosc, charakter rodzicow czy klase, bo juz ci sie uprzedzenia pomieszaly big_grin Emigrant profesor bylby dobry? A robol, ale miejscowy? A milioner sierota?
                        • taniec_pingwina Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 14:47
                          cherry.coke napisała:

                          skoro zawod tak ewidentnie?
                          Zawód wcale nie ewidentnie, ale kumulacja różnych różnic już dla mnie jest powodem do zastanowienia się.
                          >

                          >
                          > Podobno jestes z klasy sredniej i operujesz slowem i informacja, a tu prosze, p
                          > rosta metafora i pozlotka odpada.
                          Czyli nie jesteś w stanie nawet sama wytłumaczyć, o co Ci chodzi... Ematkowość pure tongue_out

                          >

                          > To chodzi o zawod, narodowosc, charakter rodzicow czy klase,

                          O wszystko razem. Im więcej poważnych różnic tym większe ryzyko dla związku.
                          >

                          bo juz ci sie uprz
                          > edzenia pomieszaly big_grin
                          Nie mnie tylko Tobie tongue_out

                          • cherry.coke Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 15:00
                            aniec_pingwina napisał(a):

                            > cherry.coke napisała:
                            >
                            > skoro zawod tak ewidentnie?
                            > Zawód wcale nie ewidentnie, ale kumulacja różnych różnic już dla mnie jest powo
                            > dem do zastanowienia się.

                            Tia, pewnie. To nie pisz tak gesto o klasie spolecznej i robolstwie.

                            > > Podobno jestes z klasy sredniej i operujesz slowem i informacja, a tu pro
                            > sze, p
                            > > rosta metafora i pozlotka odpada.
                            > Czyli nie jesteś w stanie nawet sama wytłumaczyć, o co Ci chodzi... Ematkowość
                            > pure tongue_out

                            Naprawde musze ci tlumaczyc, co znaczy rezerwat mentalny??? Yyy, ograniczenie? Umyslowe?

                            > > To chodzi o zawod, narodowosc, charakter rodzicow czy klase,
                            >
                            > O wszystko razem. Im więcej poważnych różnic tym większe ryzyko dla związku.

                            No tych panstwa wiecej dzielilo niz laczylo. Biali, z matura, w kraju zachodnim, zarabiajacy. Nawet ze zdolnosciami planowania. Poza tym ze pan byl psychopata.

                            > bo juz ci sie uprz
                            > > edzenia pomieszaly big_grin
                            > Nie mnie tylko Tobie tongue_out

                            O, gimbaza przyszla! To juz rozumiem, czemu rezerwat mentalny byl nie do zakumania...
                            • taniec_pingwina Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 15:26
                              cherry.coke napisała:


                              > > > Podobno jestes z klasy sredniej i operujesz slowem i informacja, a
                              > tu pro
                              > > sze, p
                              > > > rosta metafora i pozlotka odpada.
                              > > Czyli nie jesteś w stanie nawet sama wytłumaczyć, o co Ci chodzi... Ematk
                              > owość
                              > > pure tongue_out
                              >
                              > Naprawde musze ci tlumaczyc, co znaczy rezerwat mentalny??? Yyy, ograniczenie?
                              > Umyslowe?
                              Czyli pomimo czasu do namysłu nadal nie udało Ci się dojść do tego, co chciałaś wyrazić... Naprawdę tak myślę smile
                              >

                              > No tych panstwa wiecej dzielilo niz laczylo. Biali, z matura, w kraju zachodnim
                              > , zarabiajacy.
                              To teraz popatrzmy co ich dzieliło: wykształcenie, klasa, kraj pochodzenia, stan cywilny, zapisy w kartotece policji.
                              On miał maturę? Ona pracowała? Albo czytałaś inny artykuł niż ja, albo zmyślasz smile

                              >Nawet ze zdolnościami planowania.
                              O tak, pan zaplanował zabójstwo. Tylko, kurka, go skazali... Rzeczywiście uzdolniony koleś, a że nie do końca wyszło, taki lajf tongue_out


                              Poza tym ze pan byl psychopata
                              > .
                              >
                              > > bo juz ci sie uprz
                              > > > edzenia pomieszaly big_grin
                              > > Nie mnie tylko Tobie tongue_out
                              >

                              > O, gimbaza przyszla! To juz rozumiem, czemu rezerwat mentalny byl nie do zakuma
                              > nia...
                              Ematkowy slang i styl! Yes! Yes! Yes! tongue_out

                              A poza tym, to... ziew...
                              Sprawdź definicję uprzedzenia, bo mi się nie chce rozpisywać.
                              • cherry.coke Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 15:30
                                taniec_pingwina napisał(a):

                                > > Naprawde musze ci tlumaczyc, co znaczy rezerwat mentalny??? Yyy, ogranicz
                                > enie?
                                > > Umyslowe?
                                > Czyli pomimo czasu do namysłu nadal nie udało Ci się dojść do tego, co chciałaś
                                > wyrazić... Naprawdę tak myślę smile

                                Nie zwracalam sie teraz do ciebie, to bylo wytlumaczenie jakze trudnej metafory rezerwatu mentalnego big_grin
                                Niezle psujesz opinie klasie sredniej.
                                • taniec_pingwina Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 15:34
                                  cherry.coke napisała:

                                  > taniec_pingwina napisał(a):
                                  >
                                  > > > Naprawde musze ci tlumaczyc, co znaczy rezerwat mentalny??? Yyy, og
                                  > ranicz
                                  > > enie?
                                  > > > Umyslowe?
                                  > > Czyli pomimo czasu do namysłu nadal nie udało Ci się dojść do tego, co ch
                                  > ciałaś
                                  > > wyrazić... Naprawdę tak myślę smile
                                  >
                                  > Nie zwracalam sie teraz do ciebie, to bylo wytlumaczenie jakze trudnej metafory
                                  > rezerwatu mentalnego big_grin
                                  > Niezle psujesz opinie klasie sredniej.

                                  Rech! Rech! Rech!
                                  Ech...
                                  • cherry.coke Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 15:40
                                    taniec_pingwina napisał(a):

                                    > Rech! Rech! Rech!
                                    > Ech...

                                    Oj, subtelnas. Ale nie dziwi mnie to wcale - kto dobrze sie czuje w swojej skorze i ze swoimi osiagnieciami, nie musi patrzec z gory na innych. A ze swoimi pretensjami do piet nie dorastasz wielu porzadnym "prostym" ludziom, jakich znam.
                                    Naucz corke myslec i poznawac ludzi, a nie zagladac w dokumenty.
                                    • taniec_pingwina Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 15:44
                                      cherry.coke napisała:


                                      > Oj, subtelnas. Ale nie dziwi mnie to wcale - kto dobrze sie czuje w swojej skor
                                      > ze i ze swoimi osiagnieciami, nie musi patrzec z gory na innych. A ze swoimi pr
                                      > etensjami do piet nie dorastasz wielu porzadnym "prostym" ludziom, jakich znam.
                                      > Naucz corke myslec i poznawac ludzi, a nie zagladac w dokumenty.

                                      Zapominasz, że mnie nie znasz. I... po prostu nie rozumiesz, o co mi chodzi, a mnie się nie chce tłumaczyć tego po raz kolejny w jednym wątku, jak chcesz to doczytaj, jak nie chcesz, to nie smile Pas.
                                      • cherry.coke Re: Porównujesz robotnika do kloszarda, frika i 11.06.13, 15:52
                                        Alez natworzylas tyle, ze doskonale widac, o co ci chodzi, zapewniam smile A ze sie nie zebralo stadko przytakujace twoim pomyslom, to wina "ematkowego stylu". No nie doceniamy cie po prostu.
    • croyance Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 13:05
      Rozne tu posty widywalam, ale ten zdecydowanie wskakuje na liste najglupszych.
      • feleedia Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 13:07
        PIT, dyplom i spełnianie forumowej definicji uprawnia do pisania wszystkiego big_grinE
        • triss_merigold6 Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 13:09
          Internet trafił pod strzechy.
          • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 13:19
            triss_merigold6 napisała:

            > Internet trafił pod strzechy.

            Strzechy jeszcze nie mam. Ale może kiedyś zmienię pokrycie dachu wink
            Bo strzechy mi się zdecydowanie podobają smile
            Np. taka:
            www.fotoz.pl/lacock/malownicza_wies_3183/
        • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 13:14
          feleedia napisał(a):

          > PIT, dyplom i spełnianie forumowej definicji uprawnia do pisania wszystkiego big_grin
          > E

          A to przepraszam, nie wiedziałam, że na forum trzeba mieć jakieś specjalne uprawnienia smile Licencja? Gdzie ją otrzymam? big_grin big_grin big_grin
    • edelstein Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 13:39
      Jest nadzieja,ze moj syn nie bedzie mial takiej tesciowej jak ty,bo zamierzam mu wbijac do glowy,ze liczy sie co umie,a nie ile literek ma przed nazwiskiem I papierow w teczce.
    • angazetka Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 13:42
      Boże, jaki bezsens. Jak wiadomo, ludzie z wyższym wykształceniem nie zabijają partnerek. Jak wiadomo, dorosłej osobie można skutecznie czegokolwiek zabronić. Litości.
    • gaskama Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 13:44
      Co ty bredzisz??? Głupia młoda dziewczyna trafiła na patologię, na mordercę. Co ty z mieszkaniem klas tu wyskakujesz. Jej nie pomogły najwyraźniej studia, które nie są gwarancją inteligencji.
      • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 14:17
        gaskama napisała:

        Głupia młoda dziewczyna trafiła na patologię, na mordercę. Co
        > ty z mieszkaniem klas tu wyskakujesz.

        Gdyby nie zadawała się z "plebsem", to by w tym przypadku nie trafiła? Zadowolona?
        Jak w takim razie Ty byś sformułowała pytanie?

        Bo tutaj dało się wyczuć, że koleś jest nie całkiem fajny. Tak sądzę. Właśnie dzięki uprzedzeniom tongue_out
        • gaskama Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 15:35
          Taniec, ja bym tu nie formułowała żadnego pytania. Żadnego. Dziewczyna trafiła na mordercę. Jego wykształcenie nie ma tu znaczenia. Myślisz, że lepiej zostać zamordowaną przez magistra czy robola? Mnie na bank byłoby to obojętne. Na podanym przez Ciebie przykładzie nie ma co rozpatrywać mieszania klas. Tu ktoś miał pjch.
          • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 15:37
            gaskama napisała:

            Na poda
            > nym przez Ciebie przykładzie nie ma co rozpatrywać mieszania klas. Tu ktoś miał
            > pjch.

            A nie sądzisz, że gdyby iść za stereotypem, a nie upierać się przy tolerancji i otwartości, można by uniknąć tej sytuacji? Zastanawiam się...
            • gaskama Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 15:40
              Myślę, że ta konkretna sytuacja nie ma nic wspólnego z tolerancją i stereotypami.
              • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 15:44
                gaskama napisała:

                > Myślę, że ta konkretna sytuacja nie ma nic wspólnego z tolerancją i stereotypam
                > i.
                Dlaczego tak uważasz?
    • jagienka75 Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 13:49
      > I co wy na to? Pozwoliłybyście córce związać się z "robolem"? I jak ewentualnie
      > nie pozwolić? Ha! To jest dopiero pytanie wink


      gdyby ten robol miał zarabiać dużo więcej, niż Twoja córka z wyższym wykszytałceniem i przynosić do domu konkretną kasę, wlokłabyś ją za kudły do ołtarza.
      • feleedia :)))) 11.06.13, 13:54
        "Nowa klasa średnia – specjaliści, wysoko wykwalifikowani eksperci. Do tej klasy należą wszyscy ci, którzy zajmują się zarządzaniem. Charakterystyczną cechą przedstawicieli tej klasy jest posiadanie informacji i wykorzystywanie wiedzy i informacji. We współczesnych społeczeństwach informacyjnych klasa ta zyskuje znaczenie, w Polsce jednak wciąż stanowi margines."

        No proszę taka elyta, a margines big_grin
      • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 14:37
        jagienka75 napisała:
        >
        > gdyby ten robol miał zarabiać dużo więcej, niż Twoja córka z wyższym wykszytałc
        > eniem i przynosić do domu konkretną kasę, wlokłabyś ją za kudły do ołtarza.
        >
        O! Wreszcie ktoś, kto się na mnie poznał! Boskie! big_grin

        Moja córka nie ma kudłów. Nie wiem, czy będzie miała wyższe wykształcenie, bo to zależy od niej. I... będzie niezależna finansowo smile Chyba że dojdzie do wojny lub innego kataklizmu... Na tę okoliczność "umięśniony robol" faktycznie byłby jak znalazł tongue_out
        • triss_merigold6 Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 14:39
          Tia, będzie niezależna finansowo na bezpłatnym stażu po psychologii czy innym marketingu. tongue_out
          • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 14:42
            triss_merigold6 napisała:

            > Tia, będzie niezależna finansowo na bezpłatnym stażu po psychologii czy innym m
            > arketingu. tongue_out

            Nie. tongue_out
        • jagienka75 Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 14:48
          > O! Wreszcie ktoś, kto się na mnie poznał! Boskie! big_grin
          >
          > Moja córka nie ma kudłów. Nie wiem, czy będzie miała wyższe wykształcenie, bo t
          > o zależy od niej. I... będzie niezależna finansowo smile Chyba że dojdzie do wojny
          > lub innego kataklizmu... Na tę okoliczność "umięśniony robol" faktycznie byłby
          > jak znalazł tongue_out


          tego nie wiesz a jest takie mądre powiedzenie FORTUNA KOŁEM SIĘ TOCZY.
          ja tam w przyszłości już bym wolała, żeby moje dzieci były ROBOLAMI z dobrym fachem w ręku, niż miałyby mieć wyższe wykształcenie i przymierały głodem z powodu bezrobocia lub marnej pensyjkiwink
          • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 15:39
            a jest takie mądre powiedzenie FORTUNA KOŁEM SIĘ TOCZY.

            A tak, znam - mądre, rzeczywiście smile Też napisałam, że na wypadek kataklizmu (np. w postaci męża utracjusza wink ) będzie musiała sobie inaczej radzić - ale to już życie zweryfikuje smile


            >
    • jowita771 Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 13:56
      Co ma do tego mieszanie klas społecznych? Myslisz, że gdyby ten konkretny śmieć związał się z panią bez wykształcenia, to by jej nie zabił?
      • gaskama Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 14:02
        A już wiem. Gdyby ten śmieć bez wykształcenia związał się z drugim śmieciem bez wykształcenia, to by się przynajmniej w swojej klasie pozabijali. Pewnie o to chodziło założycielce wątku.
        • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 14:23
          gaskama napisała:

          > A już wiem. Gdyby ten śmieć bez wykształcenia związał się z drugim śmieciem bez
          > wykształcenia, to by się przynajmniej w swojej klasie pozabijali. Pewnie o to
          > chodziło założycielce wątku.

          Raczej o to, że:
          Osoby z tej samej warstwy nie miałyby powodu do "zawycia syren" - tak jak ja bym łatwiej zignorowała psychopatycznego profesora. Tu uprzedzenia i stereotypy, gdyby nie były negowane w imię politycznej poprawności, mogłyby uratować dziewczynie życie.

      • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 14:19
        jowita771 napisał:

        > Co ma do tego mieszanie klas społecznych? Myslisz, że gdyby ten konkretny śmieć
        > związał się z panią bez wykształcenia, to by jej nie zabił?

        Myślę, że by się nie związał i - co ważniejsze - nie zabił, bo by nie dostali tego kredytu na dom, na którym mu zależało.
    • a-inka Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 15:47
      oj tam,oj tamwink
      jakby przyprowadziła czarnego,a nie daj boże mój ty,Hindusa albo Pakistańczyka...wypisana z rodziny na amenttongue_out

      przypomina mi się mój znajomy,pan nie znosi czarnoskórych,nie i już ,I jego własna osobista córka związała się z Nigeryjczykiem...wiecie,jak tatuś "cierpi"?wink,życie czasem pisze zaskakujące scenariusze...
      • bei Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 16:19
        Mogłabym sobie pozwalać, nie pozwalaćsmilesmile
        Mogę nie pochwalać, ale tolerowac wypada, w koncu to partner dziecka.
        Jak zrezygnuję z kontaktow z synową ( potencjalną ) to mogę zostac bez syna i bez teoretycznych wnukow, przeciez ja za swoje dziecko zycia mu nie przeżyję.

        Mezalians grup spolecznych- to niegroxźne zjawisko.
        Gorzej , gdy przepaśc jest pomiędzy intelektami partnerów.
        Tylko by stworzyc taki związek jedno musi zglupiec do poziomu drugiego smilesmile
    • dynema Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 18:37
      W tej konkretnej sprawie nie wiem czy ta roznica jak piszesz “ klasowa” byla widoczna, wziawszy pod uwage ze rodzice i siostra pracuja w tej samej fabryce.

      Ale w tej konkretnej kombinacji : 20latka przyprowadza 10 lat starszego, zonatego, dzieciatego faceta z innego obszaru kulturowego, czerwona lampka by mi sie tez zapalila…ale rodzice na niewiele mogli pozwolic lub nie. Jak mowili, liczyli na to ze i tak w wyniku rosnacych roznic miedzy ta dwojka, jesli chodzi o wyksztalcenie, zarobki itp zwiazek sie rozpadnie. Wyszlo jak wyszlo, trudno zyc widzac w kazdym niewykwalifikowanym pracowniku fabrycznym morderce.
      • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 19:14
        dynema napisał:

        > W tej konkretnej sprawie nie wiem czy ta roznica jak piszesz “ klasowa
        > 221; byla widoczna, wziawszy pod uwage ze rodzice i siostra pracuja w tej samej
        > fabryce.

        Też o tym później doczytałam. Tyle że nadal nie wiemy, czy też są niewykwalifikowani, czy może pracują na innych stanowiskach. Dla potrzeb dyskusji w sumie ta wiedza nie jest niezbędna wink
        Muszę jednak przyznać, że mogło dojść do pewnej nadinterpretacji z mojej strony big_grin Co nie zmienia istoty poruszonej kwestii wink

        Bo właśnie o tę "lampkę" mi chodzi... Obawiam się, że oni jednak trochę zawalili... Oczywiście możliwe, że na ich miejscu postąpiłabym podobnie sad

        >
    • hanalui Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 19:30
      taniec_pingwina napisał(a):
      > I co wy na to? Pozwoliłybyście córce związać się z "robolem"? I jak ewentualnie
      > nie pozwolić? Ha! To jest dopiero pytanie wink

      No pacz pani a u mnie dziś w gazecie o absolwencie prestiżowej uczelni i kierunku (cos jak UJ tylko nie z 300 setki a pierwszej 50), który przeszmuglowal rekordowa ilośc kokainy na rekordowa kwotę 29 mln euro
      www.independent.ie/irish-news/courts/double-life-of-29m-cocaine-trafficker-29334566.html
      • taniec_pingwina Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 11.06.13, 19:38
        hanalui napisała:
        >
        > No pacz pani a u mnie dziś w gazecie o absolwencie prestiżowej uczelni i kierun
        > ku (cos jak UJ tylko nie z 300 setki a pierwszej 50), który przeszmuglowal reko
        > rdowa ilośc kokainy na rekordowa kwotę 29 mln euro

        A jak to się ma do tematu związków dzieci z niefortunnie wybranymi partnerami?

        Uważasz, że ja uważam, że kokainę biorą tylko robotnicy, czy jak...? Nie no to jest w ogóle od czapy. Ale dziękuję za informację smile
        • hanalui Re: Oto czym się kończy mieszanie klas społecznyc 12.06.13, 01:08
          taniec_pingwina napisał(a):

          > A jak to się ma do tematu związków dzieci z niefortunnie wybranymi partnerami?

          Niefortunnym partnerem moze sie okazać ktoś po prestiżowej uczelni i kierunku, ba... dyrektor i kierownik bo moze sie okazać przemytnikiem narkotyków

          > Uważasz, że ja uważam, że kokainę biorą tylko robotnicy, czy jak...?
          No ale to chyba ty masz cos do robotnikow...
          Poza tym to nie bylo o braniu tylko o przemycie...
          Za branie niewiele grozi za to za przemyt i sprzedaż już nieco wiecej tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja