Dlaczego przejmujecie się szkołami?

11.06.13, 14:53
Co trochę jakiś wątek, czy taka szkoła dobra, czy inna... Co zrobić z nauczycielami, bo tacy... siacy... owacy... Psychikę dzieciom ryją z tego czy innego powodu. tongue_out

Skoro wykształcenie dzieciom nie jest potrzebne - ważny charakter; klasa społeczna obojętna - liczy się kasa, względnie przyzwoitość (to już zależy od poszczególnych mam, ale i jedno i drugie pozostaje bez związku z miejscem na drabinie społecznej); a przyszły partner wystarczy, żeby był porządnym człowiekiem? smile
    • an_ni Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 15:09
      to sie nazywa rozdwojenie jazni ematkowej
    • cherry.coke Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 15:14
      Kto mowi niewazne - mniej wazne i tyle. Wazniejsze, czy czlowiek przyzwoity, uczciwy i sobie radzi, wyksztalcenie moze w tym pomagac, ale tego nie zapewnia. A pisac czytac i kumac swiat dookola powinien kazdy, nie musi od razu byc twoim prawnikiem czy profesorem.
    • kikimora78 Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 15:16
      zla szkola/nauczyciel moze zniszczyc charakter, przekreslic szanse na kase wzglednie przyzwoitosc oraz zdobycie porzadnego czlowieka za partnera tongue_out
      • taniec_pingwina Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 15:32
        kikimora78 napisała:

        > zla szkola/nauczyciel moze zniszczyc charakter, przekreslic szanse na kase wzgl
        > ednie przyzwoitosc oraz zdobycie porzadnego czlowieka za partnera tongue_out
        >

        big_grin big_grin big_grin
        To mnie przekonuje smile
    • triss_merigold6 Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 15:18
      Bo lepsza jest dywersyfikacja edukacyjna i dobry potencjal niż ich brak.
      • taniec_pingwina Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 15:32
        Ale dywersyfikacja w jakim znaczeniu? Bo ja nie łapię kontekstu smile Żeby do kilku szkół posłać, różnych, i wtedy dziecię zazna jej na własnej skórze?

        Naturalnie dobrze, że są różne szkoły. Jednak dla ematki wink nie powinno być różnicy, do której trafi jej dziecko, bo ono ma być po prostu porządnym człowiekiem smile

        • hellulah Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 15:41
          Kolejna uważająca, że istnieje jakaś platońska idea ematki... LOL

          Nie rozpędzaj się tak, jedne tu piszą owo, a inne siamto (vide wątki o aborcji czy jak wolisz płaczu embrionów). Masz problem z jakimś nickiem, który według ciebie niespójnie pisze? to wal cytatami do tego nicka. Nie ma czegoś takiego jako ematka ujednolicona (możesz sobie budować ematkę statystyczną, ale jak wiesz, statystycznie to może się okazać, że mamy po trzy nogi).
          • taniec_pingwina Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 15:49
            Masz dużo racji, ale wiesz co?
            Zauważyłam, że to jest tak, że jak któraś zacznie jakieś osądzanie, to inne zbiorczo lecą za nią. Nie jestem w stanie podać ników, jednak jest tak, że po kilkuset postach okazuje się, że w jednym wątku "jedyna słuszna postawa" jest dokładnie przeciwna niż w innym o podobnej tematyce, ale przedstawionej z innej strony. Chyba że się mylę smile

            Czyli od czego zależy ta "huzia na Józia"?
            • cherry.coke Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 15:57
              taniec_pingwina napisał(a):

              > Masz dużo racji, ale wiesz co?
              > Zauważyłam, że to jest tak, że jak któraś zacznie jakieś osądzanie, to inne zbi
              > orczo lecą za nią. Nie jestem w stanie podać ników, jednak jest tak, że po kilk
              > uset postach okazuje się, że w jednym wątku "jedyna słuszna postawa" jest dokła
              > dnie przeciwna niż w innym o podobnej tematyce, ale przedstawionej z innej stro
              > ny. Chyba że się mylę smile
              >
              > Czyli od czego zależy ta "huzia na Józia"?

              Na przyklad od tego, ze zle postawilas pytanie. Postawa "bez sensu jest strzezenie corki przed robolami" nie jest tozsama z "wyksztalcenie dzieciom nie jest potrzebne", po prostu.
            • hellulah Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 16:01
              Ooo o tym specjalistki w wąskiej dziedzinie napisały już kilometry dysertacji smile jednym słowem nie odpowiesz smile
    • eliszka25 Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 16:21
      owszem, sa dziedziny zycia, zawody, w ktorych super wyksztalcenie nie jest niezbedne do zrobienia jako takiej kariery. to samo mozna sobie wypracowac doswiadczeniem i jest wiele firm, ktore cenia sobie bardziej takie wlasnie doswiadczenie niz dyplomy. jednak w polsce, oraz we wiekszosci cywilizowanych krajow, jest cos takiego jak obowiazek szkolny, a to oznacza, ze iles tam lat dziecko do szkoly chodzic musi. w polsce musi chodzic do zerowki, potem do podstawowki, a na koncu do gimnazjum. razem jest to 10 lat zycia, ktore kazde dziecko musispedzic w szkole. od tego, jaka bedzie ta szkola zalezy, czy bedzie to najgorsze 10 lat w zyciu, czy tez czas, ktory sie fajnie wspomina. jak dla mnie zdecydowanie jest czym sie martwic i przejmowac.
    • olena.s Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 17:07
      Wykształcenie jest oczywiście dzieciom potrzebne, tylko ni cholery nie wiadomo, jakie...
      • taniec_pingwina Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 17:36
        olena.s napisała:

        > Wykształcenie jest oczywiście dzieciom potrzebne, tylko ni cholery nie wiadomo,
        > jakie...

        O! Z tym się zgadzam smile
        Wg mnie dlatego nie ma sensu wróżyć z fusów i decydować za dziecko o kierunku studiów, czy nawet w ogóle o kontynuowaniu nauki po maturze... Wielu rodziców jednak ma swoje zdanie i wołami nawet się ich od niego nie odwiedzie...
        • olena.s Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 17:45
          To normalne.
          Jak w moim ukochanym Indianie Jonesie, który najpierw popiera chłopaka rzucającego szkołę celem poświęcenia się naprawianiu motorów, a kiedy dowiaduje się, że jest to jego nieznany syn, wrzeszczy na swoją ex "pozwoliłaś mu rzucić szkołę???!!!!! Jak mogłaś!!??!!"
    • edelstein Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 18:29
      Nie przejmuje sie,nie mam tez parcia,by moj syn studiowal, juz niejednokrotnie dostalam tutaj za to ciego.Memu dziecku tez sie oberwalo,ze Jak nie Ma w glowie to musi miec w nogachtongue_out
    • kosmopolis Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 18:35
      Dzieci są białą kartką i nie wiadomo, co na tej kartce zostanie zapisane. Trudno osądzić, czy dziesięciolatek będzie lekarzem, informatykiem, budowlańcem czy śmieciarzem. Widzę to po tym, co wyrosło z niektórych osób z mojej podstawówki. Za niektórych nikt w podstawówce złamanego grosza by nie dał, a oni porobili kariery. Niektórzy wydawali się stworzeni do kariery, a siedzą na bezrobociu. Dopóki dziecko jest białą kartką, należy dywersyfikować jego możliwości - i o ile w wieku 19 lat może po latach ciężkiej nauki nauczyć się przez tydzień genialnego kopania rowów, to w tym samym wieku, po latach ciężkiego kopania rowów nie zdobędzie w tydzień wykształcenia potrzebnego mu do rozwijania się naukowo.

      Znam koszmarnie nieudacznych doktorów nauk wszelakich, którzy podstawowego bytu rodzinie nie potrafią zapewnić, jak i obrotnych rowokopaczy, którzy ciężką pracą zapewniają rodzinom byt bardzo dobry. I tak, wolę tych drugich.

      • hellulah Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 18:53
        1. pytanie brzmi: jak definiujemy karierę? (to znaczy, jak np. ty definiujesz, bo ja - co prawdopodobne - zdefiniuję ją inaczej);

        2. skoro w tydzień można nauczyć się kopania rowów, co szkodzi rozwijać swój intelekt i funkcje poznawcze i w ogóle horyzonty, a tak na wszelki wypadek? zawsze, jak słusznie zauważasz, można wziąć łopatę w dłoń, w tydzień (nie sugeruję, że ty sugerujesz, tak sobie retorycznie pytam);

        3. samo kopanie rowów nie jest moim zdaniem złe, może być "dobre" w tym sensie, że daje godną płacę, satysfakcję zawodową oraz poczucie spełnienia oraz jest społecznie użyteczne; złe jest udawanie, że każdy doktor musi być nieudacznikiem, jak również wstręt do wiedzy, nauki i poznania; nie czynność (wykonywany zawód) jest zła, ale bardzo często skorelowany z kopaniem rowów mindset - który każe zachowywać postawę bierną w obszarze funkcji poznawczych oraz deprecjonować intelekt; znam kilku powiedzmy rowokopaczy (z tego większość haruje zdecydowanie smutniej i zarabia zdecydowanie mniej niż znajomi doktorzy, w większości udaczni ) - znam i doceniam dlatego, że intelektualnie i kulturowo mieszczą się w moim paradygmacie. Inaczej mówiąc, jest z kim fajnie, mądrze pogadać, jest jak gadać. Niestety, nie zaklinajmy rzeczywistości - zdecydowana większość rowokopaczy kopie rowy tylko dlatego, że do niczego innego się nie nadaje.

        Reasumując: lepiej nadawać się i do wyższych zadań, a jak trzeba rów się wykopie.
    • lauren6 Re: Dlaczego przejmujecie się szkołami? 11.06.13, 18:53
      Widocznie dla ciebie szkoła ma służyć tresowaniu w robieniu testów i być jedynie ścieżką na studia. Dla innych szkoła pełni również rolę wychowawczą, przygotowuje do życia w grupie, społeczeństwie, ma rozwijać ambicje, zainteresowania dziecka i przede wszystkim wdrażać do systematycznej pracy. Studia to sprawa drugorzędna. Trzeba mieć nieźle poczesane w głowie by posyłając dziecko do podstawówki nastawiać się, że szkoła wypuści nam wytresowany materiał na lekarza czy prawnika.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja