Wasze matki

11.06.13, 21:49
Czy Wasze matki czują się w obowiązku, by Was oceniać? Komentują, próbują sterować, doradzać, kontrolować? A to decyzję muszą poddać w wątpliwość, przegadać kolejny raz jakby ktoś je prosił o akceptację, a to sweterek -sugerują - by zmienić na inny? (itp.) Ciekawa jestem, ile jest takich matek procentowosmile
    • solejrolia Re: Wasze matki 11.06.13, 21:56
      Oczywiście, że tak. Na wszystkie zadane pytania mogę odpowiedzieć twierdząco.
    • kodam3 Re: Wasze matki 11.06.13, 22:03
      nie
    • fomica Re: Wasze matki 11.06.13, 22:06
      Nie, juz od bardzo dawna nie. Kiedy byłam nastolatką, to zdarzały sie komentarze, ale nie mam jakichś specjalnie dramatycznych wspomnień. Moja mama bardzo lubi i poważa mojego męża, wierzy w jego rozsądek, i mam wrażenie że trochę tego poważania przeszło na mnie. Albo po prostu wychodzi z założenia, że przy nim nie zginę, więc już nie musi mnie pilnować smile
      • tully.makker Re: Wasze matki 12.06.13, 12:18
        To dopiero jest tragedia, gy matka uwaza corke za niepelnosprawna, ktora na szczescie udalo sie jej przekazac pod opieke pelnosprawnemu, czyli mezczyznie. To juz bym wolala, zeby mmnie pouczala caly czas.
        • fomica Re: Wasze matki 12.06.13, 13:54
          Matka, ojciec, babcia i ciocia Krysia uważają mnie za niepełnosprawna, i w ogóle mnie nienawidzą, a moje zycie to jedna wielka tragedia smile Chyba pójde skoczyć z mostu.
    • mysia125 Re: Wasze matki 11.06.13, 22:08
      Przecież żadne procenty ci z foruma nie wyjdą...
    • antyideal Re: Wasze matki 11.06.13, 22:12
      Raczej stara sie byc powsciagliwa.
      Kontakt mamy jednak glownie telefoniczny, widzimy sie
      raz w roku
    • k1k2 Re: Wasze matki 11.06.13, 22:20
      Tak, choc stara sie zeby nie. Doceniam to ze sie gryzie w jezyk wink
    • redheadfreaq Re: Wasze matki 11.06.13, 22:23
      Próbuje, głównie zbawiać świat i moje relacje z innymi członkami rodziny, choć nikt jej o pośrednictwo nie prosi. Ostatnio skończyło się to ciężką awanturą i rzuceniem przez nią słuchawką. Bo ona "chce dobrze"...
    • 18lipcowa3 Re: Wasze matki 11.06.13, 22:34
      Kontrolowac lubi i wszystko wiedzieć, ale jedno jej przyznać musze, ze nie ocenia mnie i nie komentuje jako matki i zony, czego się po niej nie spodziewałam wink
    • kocianna Re: Wasze matki 11.06.13, 22:38
      Tak, ostatnio głównie przez to, że okresowo razem mieszkamy.
    • zurekgirl Re: Wasze matki 11.06.13, 22:56
      Nie, mam zdecydowanie fajna mame, nie wnika w moje zycie, ale tez poradzi najlepiej jak potrafi gdy ja o to prosze. Lubie jej opowiadac o swoich radosciach i problemach, bo zupelnie nie ocenia, tylko cieszy sie lub martwi ze mna. Wciaz jest moja matka, a nie przyjaciolka, za co wszystko jestem bardzo wdzieczna. Mieszkam 2000 km od niej, widuje na zywo 4 razy w roku, skypujemy tak z raz w tygodniu, czasem co dwa, zdecydowanie wiecej paplam o pie...ch z tata. Jedyny zgrzyt mamy w kwestii ubierania mojej corki w czapke, pamietam, ze ja musialam nosic i tego nienawidzilam, nie kaze wiec corce o ile nie jest ponizej zera. Mimo zalet wszelakich nie chcialabym z nia mieszkac na stale, ani nawet w domu obok, lubie dokladnie tak jak jest.
    • drosetka Re: Wasze matki 11.06.13, 23:04
      ja w moje mamie mam przyjaciółkę, zawsze moge na nia liczyc, lubię do niej jeździc, rozmawiać, no moze jedyny temat który omijam to temat seksuwink radzic się, zalić.... czasem komentuje mój brak konsekwencji w stosunku do dzieciaków ale nie mam jej tego za złe... mamy juz takie są, przymykam wtedy uszy i udaję ze słucham. Spotykamy sie średnio raz w tygodniu , gadamy przez tel prawie codzienniesmile
    • thegimel Re: Wasze matki 11.06.13, 23:12
      Procentowo to Ci nie bardzo tu wyjdzie wink
      Moja odpowiedz brzmi nie. mama miala sporo wad, ale akurat zawsze pozwalala mi byc samodzielnym czlowiekiem.
    • mamusia1999 Re: Wasze matki 11.06.13, 23:26
      znakomita wiekszosc pewnie. bo ustanowienie calkiem nowej relacji: zamiast matka/corka kobieta/kobieta wymaga sporego wysilku obu stron, bo obie strony sie przed tym wzdragaja. wcale np. nielatwo dojrzec w matce zwyklego czlowieka, z przywarami, bagazem psychicznym etc. a to konsewruje uklad rodzic/dziecko.
      choc na koniec dnia podejrzewam, ze matki sa bardziej oporne i koniecznie chca zostac na piedestale. moja chce, a jak juz zywcem nie moze, to przyjmuje role (bezradnego) "dziecka". innych ukladow nie zna.
    • klararesto Re: Wasze matki 12.06.13, 01:13
      raczej 100 %. Mniej lub bardziej się kamuflują, trzymają fason lub nie. Raczej każda chciałaby dla swojej nawet wyrośniętej pociechy jak najlepiej. A kto wie co dla nas najlepsze? No kto wie lepiej niż mamusia smile. I co gorsze, pewne i nieuniknione... my będziemy lub już wiemy co dla naszych pociech jest najlepsze wink
    • headvig Re: Wasze matki 12.06.13, 07:11
      moja miała próby, ale zostały ucięte w zalążku. a teraz jeśli to robi, to nie przy mnie, więc mi to zwisa smile
    • default Re: Wasze matki 12.06.13, 09:07
      Moja mama zawsze usiłowała się wtrącać, wiedzieć wszystko i narzucać swoje zdanie i punkt widzenia jako jedyny słuszny, ale ja po prostu wielu rzeczy jej nie mówiłam, a komentarze na temat spraw, których ukryć się nie dało - zwyczajnie ignorowałam. Wprost ("moim zdaniem nie masz racji") lub chyłkiem ("tak, mamo, przemyślę to" - a potem i tak robiłam po swojemu) - w zależności od sytuacji, rangi, okoliczności itp.
      Moja mama zawsze była skupiona najbardziej na sobie samej, więc wystarczyło zapewnić jej (ukrywaniem czy przytakiwaniem) komfort psychiczny, to nie wnikała głębiej w moje problemy. Gdyż to nie o nie chodziło, tylko o jej samopoczucie w związku z nimi.
    • mayaalex Re: Wasze matki 12.06.13, 09:23
      Tak, choc stara sie robic to delikatnie. Ucinam w zarodku wszelkie proby dotyczace wtracania sie w wychowanie/zywienie/ubieranie/pielegnacje dziecka bo uwazam, ze mieli swoja szanse na wykazanie sie jako rodzice, teraz o swoim dziecku ja decyduje. Pozwolilam na dobre rady zaraz po urodzeniu sie synka gdy mama przyjechala "pomoc" tydzien po porodzie - wielki blad, duzo nerwow i stresu mnie to kosztowalo, przez ten pierwszy tydzien nauczylismy sie byc rodzicami i poczulismy sie dobrze i pewnie po czym przyleciala mama i bez przerwy panikowala przy kazdej dupereli, wyprowadzajac mnie totalnie z rownowagi.
      Natomiast ubrania/kosmetyki/meble/mieszkanie/zakupy - nie ma problemu, lubie z nia o tym rozmawiac. Ale tu moja mama nie krytykuje tylko inspiruje sie moimi wyborami smile
      • a-dlaczego Re: Wasze matki 12.06.13, 10:02
        A teściowa się liczy? Bo moja to na nikim "suchej nitki nie zostawi" bez względu na stopień pokrewieństwa. I wychodzi na to, że nikt nie jest tak mądry/dobry/zaradny/obrotny jak ona.
        • aqua48 Re: Wasze matki 12.06.13, 10:26
          Oceniać, no nie wiem? Moja wyrażała swoją opinię na jakiś temat czy problem. Co szanowałam, ale robiłam po swojemu, co ona z kolei szanowała. Doradzała poproszona, zawsze po przemyśleniu, czasem zwracała na coś co mi umknęło uwagę, za co byłam raczej wdzięczna.
          Jedyne czego nie mogła się pozbyć od mojego dzieciństwa do późnej dorosłości, to wyrażanego z troską w zimie: czemu nie włożysz spodni, cieplej by ci było? Na co ZAWSZE i nieodmiennie odpowiadałam, że mnie jest cieplej w grubej spódnicy smile
          Brakuje mi bardzo Jej opinii, rozmów z Nią, Jej spojrzenia na świat, trochę odmiennego niż moje, naszych rozmów o polityce, ludziach, życiu.
    • marghe_72 Re: Wasze matki 12.06.13, 10:54
      Nie. Nie ma takiego imperatywu smile
      Chociaż czasami mówi co myśli. Tyle, że ja nie muszę się z tym zgadzać wink
    • rosapulchra-0 Re: Wasze matki 12.06.13, 10:55
      Zapewniam cię, że więcej niż wiele.
      Moja ma jeszcze taką wadę, że gdy widzi, że u mnie nic nie wskóra, to leci do praktycznie każdej napotkanej osoby dupę mi obrabiać. Oczywiście ona jest nieszczęśliwa, ja zła córka, ona chce dobrze, ja się nie godzę, a gdy wychodzi, że to jednak ja mam rację, to ma zawsze argument: ale ja chciałam dobrze!
      I śmieszno i straszno z nią jest.
    • kerri31 Re: Wasze matki 12.06.13, 11:16
      W ważniejszych kwestiach tak, co do sweterków moja matka się nie pcha. Lubię ją pytać o zdanie i dyskutować na różne tematy ale i tak zawsze zrobię po swojemu.
      • thaures Re: Wasze matki 12.06.13, 12:15
        Nigdy nie czułam się kontrolowana, była bardzo tolerancyjna- teraz myślę, że aż za bardzo- pisze teraz o czasach, gdy jeszcze mieszkałam w domu rodzinnym.
        Nie oceniała moich wyborów i była po mojej stronie. Pamiętam tylko trzy sytuacje, gdy postawiła veto- raz gdy mówiłam w liceum,że nie wybieram się na studia ( to było chyba z przekory) , gdy mnie zobaczyła w sukience na ślub cywilny-pierwszy raz coś jej się nie spodobało.. Potem mnie przeprosiła i była zachwycona. No i podczas omawiania z teściami ślubu chcieliśmy tylko małe przyjęcie, moi rodzice wiedzieli o tym, a gdy teście zaczęli mówić o weselu nagle też się na nie nastawiła. Potem zresztą byłam wdzięczna za to.
        Zresztą dla niej zawsze byłam najpiękniejsza i najmądrzejsza- co mnie doprowadzało do szaleństwa. Ale teraz to doceniam.
        W dorosłym życiu twierdziła tylko,że za mało karmię i nie wystarczająco ciepło ubieram dzieci, no, ale teściowa miała podobne poglądy, więc marudziły między sobą, mnie nie zawracając głowy.
        Nie narzekam
    • tully.makker Re: Wasze matki 12.06.13, 12:22
      Lubie zapoznawac sie z opiniami innych ludzi, wiec i opinie mojej matki (zazwyczaj) wyslkuchuje i sobie cenie. Cenia w sensie mozliwosci oberzenia swiata z nowej perspektywy. Decyzje podejmu po przemysleniu roznych opinii, zawsze takie, ktore uwazam za sluszne, nie takie, by sie komus przypodobac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja