Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko!!!

12.06.13, 18:41
Jestem na maksa roztrzęsiona!

Jestem w 6 miesiącu i ciążę znoszę źle, mimo że o dziecko się bardzo staraliśmy i bardzo je kochamy. Przede wszystkim jestem non stop zmęczona, ciągle bym tylko spała. Zaniedbałam obowiązki domowe, bo gdy wraacam z pracy - drzemię, nie mam wiele energii, trochę czytam lub oglądam seriale. Lekarz mówi, że wyniki mam ok, może taka moja natura.

Mój mąż pracuje w domu i jest przekochanym człowiekiem. Sprząta, gotuje, szykuje pokój dla maluszka. Bardzo mi pomaga i wziął na siebie wszystkie obowiązki, jeszcze umie znaleźć czas, żeby mi masaż zrobićsmile

Moja mama i ciocia (siostra mamy) wciąż próbowały mnie gdzieś wyciągnąć, ale nie miałam ochoty. W końcu pojechałam z mamą do domu cioci. Zasnęłam na kanapie, po jakimś czasie przebudziłam się i usłyszałam ich rozmowę z kuchni.

Mama opowiadała, że w domu wszystko musi robić mąż, a ja mam chyba depresję. Ciocia jej za to mówiła, że jak się dziecko urodzi, to złoży wniosek o tymczasową opiekę!!!!!!!

Zatrzęsło mną! Nie powiedziała "jak się urodzi, to jej pomogę", nie powiedziała "dobrze że ma wspaniałego męża", tylko rozważa zabranie mi dziecka!!!

Mama zamiast strzelić jej w pysk mówiła: nie no, chyba się ogarnie...

Wpadłam tam w jakimś szale i zaczęłam się drzeć, że co to ma być, że ciotka zwariowała, że matka powinna mnie bronić i zrobiła się straszna awantura, ale nie mogłam powstrzymać emocji.

Krzyczałam, że jeśli ciotka chce dziecko, to niech sobie urodzi albo adoptuje (i tu ją b zraniłam, bo jest bezpłodna). Wtedy ona zaczęła też krzyczeć, że jej mąż ma firmę (ona siedzi w domu), ma czas, a my 2pokojową klitkę i dochody 4tys na wkrótce 3osobową rodzinę.

Trzasnęłam drzwiami i powidziałam, że ne zbliżą się do mnie i do mojego dziecka nigdy więcej.

Matce wykrzyczałam, że jej do domu nie wpuszcze, bo pewnie będzie zbierać dowody dla sądu. No strasznie to wszystko wyszło.

To było 3 dni temu, od matki nie odbieram tel., chociaż ojciec mówi, że to bzdury i mama nic złego nie zrobi. Wiem też od ojca, że ciotka oczekuje moich przeprosin za słowa o tym, żeby sobie urodziła dziecko.

Strasznie mnie poniosło, no ale nie mam ochoty ich przepraszać!
I co ja mam teraz zrobić??
    • zurekgirl Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 18:48
      A ile ty masz lat, zeby sie ciocia i mamusia przejmowac? Zwalam na ogolne rozbicie ciazowe i hormony. Nic nie rob, spij ile mozesz, telefonow nieodbieraj, olewaj wszystko poza wlasnym brzuchem i mezem. Odzyjesz pewnie jak sie po porodzie hormony unormuja. Tyle, ze wtedy i tak bardziej wyspana niz teraz nie bedziesz.
    • tomcug Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 18:49
      Nie rozumiem tu czegoś - jeszcze dziecka nie urodziłaś a już Twoja rodzina "deliberuje" nad tym, kto je będzie wychowywał? Jesteś w ciąży, źle ją znosisz, jesteś zmęczona - tak czasem bywa, nie każda ciąża przebiega wzorowo, bezstresowo. Mnie się to nie podoba i nie dziwię się, że się uniosłaś.
      Pewnie zareagowałabym tak samo. Ja Ciebie rozumiem, poczułaś się zagrożona i niedowartościowana jako matka i żona słysząc takie słowa. Ciotka nie miała prawa wypowiadać się w taki sposób i bardzo się dziwię, że rodzona matka nie stanęła po Twojej stronie.
      • verdana Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 18:53
        Matka stanęła, powiedziała ciotce, ze pewnie córka sie "ogarnie". Podejrzewam, zę na coś tak absurdalnego nie odpowiedziała, bo z wariatami sie nie dyskutuje - serio.
        • tomcug Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 18:59
          verdana napisała:

          > Matka stanęła, powiedziała ciotce, ze pewnie córka sie "ogarnie". Podejrzewam,
          > zę na coś tak absurdalnego nie odpowiedziała, bo z wariatami sie nie dyskutuje
          > - serio.

          Verdano, pewnie masz rację, po przeczytaniu tego postu zareagowałam jak założycielka wątku. smile
          Racja, z wariatami się nie dyskutuje...
    • asia_i_p Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 19:06
      Zareagowałaś jak dla mnie absolutnie zrozumiale względem ciotki. Względem matki trochę mniej, bo prawdopodobnie zwyczajnie nie potraktowała ciotki poważnie i rzuciła coś, co jak sądziła, szybko zakończy rozmowę, podczas gdy roztrząsanie z ciotką, czy sobie poradzisz, przedłużyłoby tę rozmowę w nieskończoność (i zwiększało ryzyko, że usłyszysz). Sam fakt, że o twoim stanie rozmawiała z ciotką, jest naturalny - też pewnie nieraz tak rozmawiałaś o kimś ze swoich bliskich.

      Dlatego matkę bym przeprosiła, bo oberwało jej się niewspółmiernie do winy. Ciotki bym nie przepraszała, chyba że zamiast domagać się przeprosin zdecyduje się próbować z tobą pogodzić - bo tutaj pogodzenie się jest właściwsze niż przeprosiny z jednej tylko strony.
    • m_incubo Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 19:10
      To ciotka powinna przeprosić. Matki bym się nie czepiała specjalnie.
    • ladnyusmiech Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 19:12
      Uznałabym za chorą psychicznie taką ciotkę. I zerwałabym z nią wszelkie kontakty. Trzymała się z daleka szczególnie jak się dziecko urodzi - nie wiadomo co jej do głowy strzeli. Jeszcze nie urodziłaś a już sobie rości prawa do Twojego dziecka. I nie tylko chodzi o pomysł, że sobie teraz nie radzisz, ale o jej zdanie, że ona będzie dla niego lepsza bo jest bogatsza i ma więcej czasu. Autentycznie, bałabym się jej.
      Dla matki byłabym trochę łagodniejsza. Powinna Cie bronić. Ale weź pod uwagę, że to jej siostra. Pewnie uznała jej pomysł za niedorzeczny, aale np. nie chciało jej się dyskutować z takimi bzdurami.

      Na koniec powiem Ci, że przez kilka pierwszych miesięcy ciąży czułam się jak ty. Nie byłam w stanie zająć się starszym dzieckiem, przychodziła moja matka i mąż wcześniej z pracy. Byłam na zwolnieniu, nie ogarnęłabym się w pracy. Tak samo przy pierwszym dziecku. A jak się urodziło zajęłam się nim od razu. Bez żadnego baby-blues'a. Sama byłam zdziwiona, że się do tego ąz tak nadaje big_grin Zupełnie nie rozumiem porównania znoszenia ciąży do zajmowania się później dzieckiem. Samopoczucie fizyczne u mnie zmieniło się całkowicie. Nawet spanie na raty nie przeszkadzało - choć przyznam szczerze, że moje dziecie nocą było grzeczne.
      • pingwinek4 Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 19:19
        Przykro to pisac ale bezplodna ciotka jest zawistna ze ty bedziesz miala dziecko.Na twoim miejscu bym na nia uwazala ale nie zerwala kontaktow calkiem.A kilka razy pokazala jej fotki waszej szczesliwej rodzinki a niech ja zawisc do konca zerzre.
        Matce bym wybaczyla mysle podobnie jak dziewczyny ze tez jej sie to nie podobalo ale nie chciala tak stanowczo reagowac jak ty.

        To ze jestes zmeczona to normalne nie przejmuj sie tym wcale.Ja bedeac w ciazy potrafilam zasnac w trakcie rozmowy z kims to sobie wyobraz co za obciach.Trzymaj sie i nie denerwoj!
      • cersei8 Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 19:20
        Zgadzam sie w 100%

        ladnyusmiech napisała:

        > Uznałabym za chorą psychicznie taką ciotkę. I zerwałabym z nią wszelkie kontakt
        > y. Trzymała się z daleka szczególnie jak się dziecko urodzi - nie wiadomo co je
        > j do głowy strzeli. Jeszcze nie urodziłaś a już sobie rości prawa do Twojego dz
        > iecka. I nie tylko chodzi o pomysł, że sobie teraz nie radzisz, ale o jej zdani
        > e, że ona będzie dla niego lepsza bo jest bogatsza i ma więcej czasu. Autentycz
        > nie, bałabym się jej.

    • cersei8 Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 19:15
      O rany wcale Ci sie nie dziwie, ze tak zareagowalas.
      W ciazy masz prawo zle sie czuc i spac non stop; ja zasypialam na stojaco w dzien, w nocy z kolei nie moglam spac smile, roznie to bywa.
      Ale slowa ciotki o tymczasowej opiece, o jej i Waszej sytuacji materialnej i biorac pod uwage, ze ona nie moze miec dzieci, potraktowalabym z najwieksza ostroznoscia. Czasem tak sie zdarza, ze taka osoba chcialaby "przejac" dziecko z rodziny, niby dla jego dobra.
      Dziewczyny maja racje, to wariatka, ale jesli bedzie uparta - a moze byc, bo raczej nie ma nic do roboty - to moze Wam niezle mieszac, jakies donosy, nasylanie kontroli.
      Na Twoim miejscu nie wpuscilabym jej dlugo za prog, ani tez nie pozwolilabym na kontakt z dzieckiem. Lepiej nie kusic.
      Skoro ma tak dobra sytuacje materialna, to istnieje przeciez in vitro, surogatki, wreszcie sa dzieci w DD.
      Z rodzicami pogadaj na spokojnie, powiedz mamie jak sie poczulas w takiej sytuacji i ze raczej oczekujesz od niej wsparcia i pomocy niz tolerowania tego typu sugestii, chocby od jej wlasnej siostry.
      Ciotki nie przepraszaj, nie masz za co. Ja po takich tekstach chyba bym jej wszystkie wlosy powyrywala.
    • lauren6 Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 19:19
      Słusznie postąpiłaś i wobec ciotki i wobec matki. Ciotka to wariatka, ale nic nie usprawiedliwia zachowania Twojej matki, która powinna bezwzględnie uciąć wszelkie sugestie odebrania Ci dziecka.

      Po takiej akcji ucięłabym wszelkie kontakty i z rodziną. Przynajmniej do końca połogu, aż poczujesz się pewnie w roli matki i nabierzesz sił. W tej chwili nie wolno Ci się stresować.
    • yenna_m Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 12.06.13, 19:20
      od ciotki trzymaj się z daleka i absolutnie nie przepraszaj, nie masz za co

      ciotka z mojego domu wyleciałaby w podobnej sytuacji na kopach tongue_out

      matce odpuść

      przytulam mocno, domyslam się, jak się musiałaś poczuć
      zrób sobie jakąs fajną kąpiel z pianą albo relaks z ulubioną herbatką i ukochaną komedią
      nie ma się co denerwować wariatką i tylko nerwy se szargać
    • feel_good_inc Niby dorosłe kobiety... 12.06.13, 19:25
      ...a dały się złapać na tak prymitywny trolling.
      • tomcug Re: Niby dorosłe kobiety... 12.06.13, 22:25
        feel_good_inc napisał:

        > ...a dały się złapać na tak prymitywny trolling.

        Myślisz?
        • feel_good_inc Re: Niby dorosłe kobiety... 13.06.13, 07:36
          tomcug napisała:
          > Myślisz?

          Ofkors.
          Zbyt nieprawdopodobna historyjka, do tego jeszcze celowo sprofilowana tak, by wywoływać reakcję emocjonalną czytelniczek.
          • ziarenko-piasku Re: Niby dorosłe kobiety... 13.06.13, 07:50
            Matce odpuść a na ciotkę uważaj...serio może być chora i nieobliczalna (jeśli chodzi o chęć posiadania dziecka)
    • gryzelda71 Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 13.06.13, 07:52
      Ciocia jej za to mówiła, że jak się dziecko urodzi, to złoży wniosek o tymczasową opiekę!!!!!!!

      A jako powód poda,że mąż gotuje i sprząta hahahaha
    • lelija05 Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 13.06.13, 09:22
      Fajna historia, spróbuj jeszcze na innych forach, na pewno zrobi wrażenie, motyw bezdzietnej ciotki - bardzo udany. Do tego mężuś z masażem, no wszystko trzyma się kupy.
      Teraz czekam na relację, jak to ciotka nasłała na was jakieś służby i robi czarny PR wśród rodziny i znajomych.
      • 3olcia Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 13.06.13, 09:41
        Ciotki bym nie przeprosila i zerwalabym z nia kontakty, nie chcialaby ogladac wariatki! bo przeciez widac ze wariatce juz odbija z powodu kasy i braku mozliwosci posiadania wlasnego dziecka. Widac ze coraz bardziej jej na mozg pada. Balabym sie jej!
        Do matki tez bym miala ogromny zal ze zamiast sie oburzyc na slowa ciotki i jej nagadac to ona jeszcze twierdzi ze ty chyba masz depresje i ze moze sie ogarniesz.....o matko boska! co to za matka!
        Zreszta jakim prawem ciotce mowi ze w domu nci nie robisz tylko maz sad

        Masz pelne prawo sie źle czuc. Nie wszystkie kobiety tryskaja energia w ciazy i czuja sie idealnie.
        Przeciez to jest obicazenie dla organizmu, burza hormonow itd.
        Ja swoje 2 ciaze tez wspominam koszmarnie, zwlaszcza pierwsza. Czulam sie fatalnie i do tego zagrozone. Moze nie zasypialam wszedzie ale bylam wiecznie zmeczona, zla, nerwowa i mialam juz tego wszystkiego dosc!
        ALe ja nie pracowalam ! siedzialam na L4 a ty kurna przecujesz! to to przepraszam bardzo ale kobieta pracujaca i w ciazy chyba ma prawo byc padnieta po powrocie do domu.

        Nie no ciotka wariatka a mama pol wariatka.

        Nic nie rob. Uspokoj sie i udawaj sie jest wszystko ok. Nie daj sie sprowokowac ani nie wpadaj w furie bo moga faktycznie jakies dowody zbierac.
        • lelija05 Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 13.06.13, 09:49
          O jezu.
          • feel_good_inc Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 13.06.13, 10:40
            lelija05 napisała:
            > O jezu.

            Co poradzisz, to reprezentacja 80%-90% społeczeństwa.
    • broceliande Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 13.06.13, 10:24
      Pewnie, że cię poniosło, każdego by poniosło.
      Nie przepraszaj. Kobiety w ciąży się nie denerwuje.

      A tej cioci to mi szkoda. Dzieci nie ma, nie ma też żadnego zajęcia. To i świruje.
    • rafa-kolorowa Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 13.06.13, 10:37
      z upiorną ciotunią zerwij kontakty i nie pozwalaj jej się zbliżać do siebie i dziecka
      z matką pogadaj po ludzku
      ciążę przechodziłam tak jak ty i nawet miałam depresję przedporodową - z chwilą porodu dostałam speeda i zalała mnie fala miłości do dziecka - mogłam góry przenosić
      tekstów o dochodach ciotuni nawet nie chce mi się komentować - co za pusty durny babiszon
      i dobrze francy dogadałaś
      • ponis1990 Re: Usłyszałam rozmowę, że chcą mi zabrać dziecko 13.06.13, 10:49
        Jak ktoś gada że trolling... To mi kiedyś też kuzynka rzuciła takim hasełkiem jak się mały wcześniakiem urodził i na OIOM-ie leżał (,,jak co, to możesz go przepisać na mnie, ty nie dasz rady sama z tak chorym dzieckiem...'') - nie ma jak motywacja, rzeczywiście big_grin
        Nie miej wyrzutów sumienia. Ciotce żal dupę ściska że ona nie może mieć dziecka a ty tak, i pewno zakłada że ona byłaby lepszą matką niż ty... Dobrze, że się postawiłaś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja