ametystowa85
12.06.13, 18:41
Jestem na maksa roztrzęsiona!
Jestem w 6 miesiącu i ciążę znoszę źle, mimo że o dziecko się bardzo staraliśmy i bardzo je kochamy. Przede wszystkim jestem non stop zmęczona, ciągle bym tylko spała. Zaniedbałam obowiązki domowe, bo gdy wraacam z pracy - drzemię, nie mam wiele energii, trochę czytam lub oglądam seriale. Lekarz mówi, że wyniki mam ok, może taka moja natura.
Mój mąż pracuje w domu i jest przekochanym człowiekiem. Sprząta, gotuje, szykuje pokój dla maluszka. Bardzo mi pomaga i wziął na siebie wszystkie obowiązki, jeszcze umie znaleźć czas, żeby mi masaż zrobić
Moja mama i ciocia (siostra mamy) wciąż próbowały mnie gdzieś wyciągnąć, ale nie miałam ochoty. W końcu pojechałam z mamą do domu cioci. Zasnęłam na kanapie, po jakimś czasie przebudziłam się i usłyszałam ich rozmowę z kuchni.
Mama opowiadała, że w domu wszystko musi robić mąż, a ja mam chyba depresję. Ciocia jej za to mówiła, że jak się dziecko urodzi, to złoży wniosek o tymczasową opiekę!!!!!!!
Zatrzęsło mną! Nie powiedziała "jak się urodzi, to jej pomogę", nie powiedziała "dobrze że ma wspaniałego męża", tylko rozważa zabranie mi dziecka!!!
Mama zamiast strzelić jej w pysk mówiła: nie no, chyba się ogarnie...
Wpadłam tam w jakimś szale i zaczęłam się drzeć, że co to ma być, że ciotka zwariowała, że matka powinna mnie bronić i zrobiła się straszna awantura, ale nie mogłam powstrzymać emocji.
Krzyczałam, że jeśli ciotka chce dziecko, to niech sobie urodzi albo adoptuje (i tu ją b zraniłam, bo jest bezpłodna). Wtedy ona zaczęła też krzyczeć, że jej mąż ma firmę (ona siedzi w domu), ma czas, a my 2pokojową klitkę i dochody 4tys na wkrótce 3osobową rodzinę.
Trzasnęłam drzwiami i powidziałam, że ne zbliżą się do mnie i do mojego dziecka nigdy więcej.
Matce wykrzyczałam, że jej do domu nie wpuszcze, bo pewnie będzie zbierać dowody dla sądu. No strasznie to wszystko wyszło.
To było 3 dni temu, od matki nie odbieram tel., chociaż ojciec mówi, że to bzdury i mama nic złego nie zrobi. Wiem też od ojca, że ciotka oczekuje moich przeprosin za słowa o tym, żeby sobie urodziła dziecko.
Strasznie mnie poniosło, no ale nie mam ochoty ich przepraszać!
I co ja mam teraz zrobić??