Pomóżcie

13.06.13, 11:43
Moje kochane mam taki dylemat i postanowiłam poszukać rady u emam. Moje dziecko idzie od września do 1 klasy. Dzieci z klasy już zna gdyż uczęszczał z nimi do zerówki. Mój syn jest bardzo nieśmiałym dzieckiem, który dość trudno nawiązuje kontakty z rówieśnikami. Ma w zerówce w swojej klasie jednego "przyjaciela", ów przyjaciel jest typem przywódcy i choć wiem,że bardzo lubi mojego syna to traktuje go przedmiotowo:przynieś to, zrób to i tamto, teraz bawimy się w co ja chcę... reasumując przyjaciel od września idzie jako jedyny do innej klasy, reszta dzieci zostaje. Czy dać mojego syna z ów kolegą do nowej klasy, czy zostawić go z jego klasą bez przyjaciela. Co byście zrobiły?
    • mx3_sp Re: Pomóżcie 13.06.13, 11:46
      a potem też za tym kolegą do gimnazjum, średniej i na studia? Daj szansę swemu dziecku pobyć nie w cieniu jednego dzieciaka. Zostaw.
    • szmytka1 Re: Pomóżcie 13.06.13, 11:47
      ha, ja jestem w podobnej sytuacji, dziecko zostawiam z dobrze znaną grupą.
    • mw144 Re: Pomóżcie 13.06.13, 11:54
      Zdecydowanie zostawiłabym w klasie bez przyjaciela. Przyjaciel by nim rządził przez następne kilka lat, a tak może chłopak znajdzie jakiegoś fajniejszego kolegę.
      • misiowamama-2 Re: Pomóżcie 13.06.13, 12:07
        mw144 napisała:

        > Zdecydowanie zostawiłabym w klasie bez przyjaciela. Przyjaciel by nim rządził p
        > rzez następne kilka lat, a tak może chłopak znajdzie jakiegoś fajniejszego kole
        > gę.

        Też tak uważam.
        Nie martw się, na pewno znajdzie nowego przyjaciela w klasie smile
    • czarnakrowawkropkibordoo Re: Pomóżcie 13.06.13, 11:56
      Przeniosłabym w zupełnie nowe środowisko, bez "przyjaciela" i bez dzieci, z którymi nie udało mu się nawiązać kontaktu. Zainteresowałabym się źródłem "nieśmiałości", poprosiła nauczyciela o pomoc w angażowaniu dziecka w życie klasy i budowaniu jego pewności siebie.
      Czasami nieśmiałość wynika z zaburzonego poczucia bezpieczeństwa. Postawa dorosłych może ją utrwalić albo sprawić, że minie.
      • gazeta_mi_placi Re: Pomóżcie 13.06.13, 11:59
        Nieśmiałość to najczęściej (pomijam sytuacje traumatyczne) cecha charakteru, taka sama jak wrodzona pewność siebie.
        Teraz każda cecha inna niż "pewność siebie, asertywność" leczona u psychologa.
        Nieśmiałe dzieci były, są i będą. To nie jest zaburzenie.
        • czarnakrowawkropkibordoo Re: Pomóżcie 13.06.13, 12:03
          Tylko introwertyzm lub ekstrawertyzm oraz mniejszy lub większy temperament są wrodzone. Postawa lękowa już nie.
    • kapusniak77 Re: Pomóżcie 13.06.13, 11:57
      Dziękuję za opinie. Mam podobne odczucie,że w jakiś sposób uwolni się od "dyktatora", tylko żal mi mojego synka bo już o tym wie i łzy leje po stracie swojego najlepszego przyjaciela.
      • heca7 Re: Pomóżcie 13.06.13, 12:01
        W tej sytuacji bez "przyjaciela".
    • kikimora78 Re: Pomóżcie 13.06.13, 12:01
      Pytanie tylko, czy ten chłopiec też uważa twojego syna za swojego najlepszego przyjaciela. Bo jesli nawet przeniesiesz syna, to może się nagle okazać, że tamten ma już innych przyjaciół i wtedy złamane serce gotowe.

      Ja bym zostawiła dziecko w tej klasie, do której jest przypisany, zapewniła, że z tamtym chłopcem kontakt nadal będzie, bedą się spotykać i bawić poza szkołą. Do tego spróbowałabym "zaprzyjaźnić" dziecko z innymi dziećmi, z którymi będzie w klasie i może uczuliła nauczycielkę, żęby zwróciłą uwagę jak się dziecko czuje w "nowej" klasie.
      • kikimora78 Re: Pomóżcie 13.06.13, 12:03
        A do tego - jak się już kimś w ławce usiącie to o przyjaźń nie trudno, musiałoby coś bardzo nie zatrybić. Więc najprawdopodniej już po 1-2 tygodniach osoba, z którą będzie siedział w ławce będzie nowym przyjacielem na śmierć i życie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja