Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygodniu ?

    • inguszetia_2006 być zmęczonym po pracy to oznacza n/t 15.06.13, 13:00
      • amoreska Re: być zmęczonym po pracy to oznacza n/t 15.06.13, 14:26
        Ale to są dwie różne przyczyny.
        • dzoaann Re: być zmęczonym po pracy to oznacza n/t 15.06.13, 15:13
          Nie, to jest to samo- nie mam czasu w tygodniu, bo odpoczywam po pracy, odpoczynek tez zabiera czas.
          • amoreska Re: być zmęczonym po pracy to oznacza n/t 15.06.13, 15:13
            Chyba że tak wink
          • wuika Re: być zmęczonym po pracy to oznacza n/t 15.06.13, 15:18
            Albo: bo pracuję po pracy (zajmuję się domowym cateringiem i utrzymaniem domowej równowagi psychicznej wink ).
    • memphis90 Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 15.06.13, 13:06
      To znaczy, że czas między 16 a 20 jest przeznaczony dla dzieci. To znaczy, że robienie zakupów z dziećmi, targanie siat z przychówkiem w zębach itd. nie jest żadną przyjemnością, a już na pewno nie po 8h pracy. To znaczy, że raz-dwa razy w tygodniu nie ma mnie w domu w ogóle, bo jestem w pracy przez 24 lub 32h ciągiem i wtedy już na pewno żadnych zakupów nie zrobię. To znaczy, że jak jestem po ciężkim dyżurze, to mam siłę tylko paść do łóżka i spać, a nie dźwigać zapasy na tydzień. To znaczy, że jak spędzę 2h na zakupach, kolejkach do kas i korkach na drodze, to obiad przygotuję na 19-20, a do tego czasu będę głodna. Poza tym tego dnia nic już nie zrobię w domu. I nie, pisząc zakupy nie mam na myśli włóczenia się po CH i oglądania wystaw, ani noszenia torebuni z parą koronkowych majtek, mówię o kupowaniu jedzenia i chemii. Nie, nie mam 5m od domu super zaopatrzonego marketu ze wszystkim i to w niskich cenach.

      Z reguły zamawiam wagon jedzenia z dostawą przez internet, ale czasem samemu wyjść trzeba. I w tygodniu rzadko mam na to czas. Markety budowlane, Ikea i podobne- tylko w weekend.
    • chipsi Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 15.06.13, 13:10
      > Wszyscy członkowie rodziny pracują od poniedziałku do soboty od 8.00 do 20.00 ?

      Nie, córka ma 6 lat i jeszcze nie pracuje tongue_out
      Natomiast ja pracuję do 15tej a mąż do 20-tej. Bieżące zakupy robimy owszem, w tygodniu na szybko. W niedzielę (nie każdą oczywiście) możemy się w końcu wybrać razem by coś obejrzeć, razem zadecydować o danym zakupie (np. prezenty, ubrania, AGD).
      Druga sprawa to organizacja i zwyczajna oszczędność czasu i pieniędzy; jedziemy "na miasto" czy do lasu i po drodze robimy zakupy rodzinnie. Odpada kwestia dojazdu itd.
      Możemy to robić osobno? Możemy, ale w imię czego mamy sobie utrudniać życie? He?
      • kanna Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 15.06.13, 15:26
        U mnie robienie zakupów wspólnie własnie JEST utrudnianiem sobie życia :p Po co marnować wspólny czas na zakupy?
        • aneta-skarpeta Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 11:51
          no wlasnie ja tez te czynnosci ( gdy jestesmy bardzooo zajeci) podzielic

          przykładowo jechalismy w weekend na biwak

          w czwartek pakowanie, ogarniecie chaty i zakupy

          jakbysmy mieli to robic wspolnie to bysmy do piątku nie skończyli
          maż zaczął juz nas pakowac, a ja po pracy zrobiłam zakupy- zmęczona, ale przynajmniej po 19stej bylismy juz po ( 2 h)najgrubszych sprawach
    • laquinta Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 15.06.13, 14:47
      W moim swiecie jest tak, ze kto chce otwiera sklep w niedziele, a kto chce zamyka, i klienci tez wg mozliwosci i potrzeb, albo sie w niedziele udaja na zakupy albo nie. Zasada prosta, tylko nie wiedziec czemu w Polsce skomplikowana do absurdu.
    • amoreska Większość jednak NIE "nie ma czasu" na zakupy 15.06.13, 15:04
      w tygodniu.
      Tak wynika z wątku.

      Większość nie ma ochoty na zakupy w tygodniu. Czyli woli je robić w niedziele.
      • wuika Re: Większość jednak NIE "nie ma czasu" na zakupy 15.06.13, 15:10
        To tak samo, jakbyś zapytała ludzi, np.: dlaczego nie czytają książek, a oni Ci powiedzą, bo nie mają czasu. A tak naprawdę mają inne priorytety (a nie "chcą") i znajdowanie czasu na zakupy po męczącym dniu nie ma najwyższego. Pewnie, jak przyjdzie znaleźć aptekę z antybiotykiem o 19:50, to się znajdzie, ale już niekoniecznie będzie się jechało pół miasta po zapas mąki, który nie jest potrzebny teraz zaraz. To oznacza "nie mam czasu na zakupy w tygodniu".
      • iwles Re: Większość jednak NIE "nie ma czasu" na zakupy 15.06.13, 15:35

        zły wniosek wyciągnęłaś.

        Organizm ludzki jest tak skonstruowany, że jego czas "rozliczenia" to doba, a nie tydzień. Więc w każdym dniu tygodnia jest zarowno praca, dom, obowiązki, jedzenie, lekcje, zajęcia dodatkowe, ale i... odpoczynek. Nie da się zyć tak, że funkcjonujemy na pelnych obrotach 6 dni w tygodniu, a regenerujemy siły dopiero i tylko w niedzielę. To nie kwestia woli, ja nie mam zamiaru zaharowywać się w tygodniu i padać na przyslowiowy pysk, bo długo tak nie pociągnę. I dlatego to, co moge odlożyć na luźniejszy czas - odkladam. I są to wlasnie większe zakupy, a już szczegolnie ubraniowo-sprzętowe, czy większe zapasy spożywczo-chemiczne.
      • ardzuna Re: Większość jednak NIE "nie ma czasu" na zakupy 16.06.13, 05:17
        amoreska napisała:

        > Większość nie ma ochoty na zakupy w tygodniu. Czyli woli je robić
        > w niedziele.

        To znaczy że w wolnym demokratycznym kraju powinna mieć taką możliwość o ile inni uczestnicy wolnego rynku zgodzą się na to - przedsiębiorcy decydując się na otworzenie sklepów, a pracownicy tych sklepów decydując się na podjęcie zatrudnienia w nich.
      • chipsi Re: Większość jednak NIE "nie ma czasu" na zakupy 17.06.13, 12:25
        > Większość nie ma ochoty na zakupy w tygodniu. Czyli woli je robić
        > w niedziele.

        Wiesz, wolę też siedzieć wieczorem przy lampie elektrycznej niż przy świecach, mieć c.o. zamiast ogniska, 1 zdrowe dziecko niż 5 chorych itd. I nadal nie wiem dlaczego miałabym to zmienić tak jak potrzebę zakupów w niedzielę? I dlaczego niedziela a nie środa?
    • koronka2012 Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 15.06.13, 18:31
      Robię zakupy w weekend (poza spożywką), bo:
      a) w tygodniu są korki i masę czasu traciłabym na sam dojazd (np. pół dnia straciłabym na dojazd do Ikei, a w sobotę czy niedzielę wieczorkiem jest znośnie, tłumy się już przewaliły wcześniej)
      b) w tygodniu płaci się za parkowanie w centrum
      c) wstępuję do CH jadąc na obiad do mamy, mam po drodze i nie muszę jechać specjalnie

      W ogóle nie kupuję tej argumentacji o czasie dla rodziny - bo to kwestia organizacji pracy personelu. W końcu ci ludzie nie pracują przecież 24/7, można dobrać kadry tak, żeby wilk był syty i owca cała. Praca w weekendy jest pożądana przez niektórych- np. dla chcących dorobić uczniów, studentów, czy choćby osoby, które chcą dorobić, a w tygodniu nie mają z kim zostawić dzieci). Gdyby taki market korzystał z zatrudnienia przez agencję pracy czasowej, miałby zapewnioną obsadę - "dyżur" brałaby osoba, której nie przeszkadza praca w niedzielę.
    • iuscogens Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 15.06.13, 18:38
      pracuję 8 godzin, z dojazdami prawie 10 godzin mnie nie ma, od pon. do czw. mam dodatkowe zajęcia po pracy a w piątek mam ochotę odpocząć a nie zakupy większe robić.
      mówię o większych oczywiście, mniejsze robię czasem po drodze z pracy, czasem mąż. Ale i tak u nas sobota przedpołudniem to czas na zakupy na okoliczny bazarek smile
    • madziulec Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 15.06.13, 18:49
      Nie mam walkonia, więc nie wiem co to znaczy, że mąż zrobi zakupy.
      Większośc staram się załatwiac obecnie przez sklepy internetowe, al enie da rady z wszystkim. Jednak mięso czy jarzyny wole "pomacać".

      Z domu wychodze 0 7:45, wracam o 18:10. Mam 1 dziecko, chwilowo 9 lat.
    • pochodnia_nerona Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 12:28
      Takie tam dramatyzowanie. Ja też rano wychodzę, wracam późnym popołudniem (po ok. 11 godzinach poza domem), ale część zakupów robię w tzw. międzyczasie, po wyjściu z roboty, a wcześniej umawiam się z chłopem, przychodzę do domu, jemy obiad, ładujemy dupska na rowery i jedziemy do większych sklepów. Czasem zostawiamy większy zakup na sobotę, czasem kupimy jakąś pierdołę (lody, kawę) w niedzielę, ale naprawdę, jestem za ograniczeniem handlu w ten dzień. W niedziele - dni wolne dla dzieci i wielu dorosłych, wiele rodzin ma szansę pobyć trochę ze sobą, skoczyć do lasu, nad wodę, do muzeum, gdzie niedziela to często dzień darmowego zwiedzania, albo za niższą stawkę. Naprawdę można gacie kupić w tygodniu, kwestia organizacji czasowej i umówienia się z rodziną.
      • iwles Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 12:39

        > niedziela to często dzień darmowego zwiedzania, albo za niższą stawkę


        chyba żartujesz. Akurat kina, baseny, kręgielnie i te wszystkie dziecięce figloraje i lino- i dino- itp. parki na weekendy podnoszą ceny.
        • z_lasu Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 19:23
          > chyba żartujesz. Akurat kina, baseny, kręgielnie i te wszystkie dziecięce figlo
          > raje i lino- i dino- itp. parki na weekendy podnoszą ceny.

          No i chyba nie są bezobsługowe, nie? To jakoś nikogo nie martwi, że pracownicy tych punktów też pewnie mają rodziny.
        • przeciwcialo Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 19:43
          Rano są tanio. Jak ktoś nie jest spiochem to za parę złotych z rodzina można popływac bez tlumów na basenie.
          • iwles Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 20:30

            Wybacz, ale nie będe jeździła na basen do twojego miasta.
        • pochodnia_nerona Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 22:16
          Raczyłaś nie zauważyć że ja o muzeach piszę, nie figlorajach.
      • z_lasu Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 19:42
        > Naprawdę można gacie kupić w tygodniu, kwestia organizacji czasowej i umówienia się z
        > rodziną.

        G..o prawda. Następna się urwała z wielkiego miasta. Zanim urodziłam dziecko pracowaliśmy z mężem w jednej firmie, do której dojeżdżaliśmy 40 km w jedną stronę, jednym samochodem. Pracowaliśmy od 9.00 do 17.00, dojazd w jedną stronę zajmował nam 1-1,5h. Załatwienie czegokolwiek możliwe więc było tylko w dużym mieście, do którego dojeżdżaliśmy, bo w najbliższym miasteczku (od domu 10 km) o 8.00 nic jeszcze nie było czynne, o 18.00 wszystko pozamykane (poza spożywką). Poczta, lekarz, inne zakupy, cokolwiek. Nie byłoby opcji, że odbieramy dziecko, jemy z dzieckiem obiad, a potem jedno z nas jedzie na zakupy, albo jedziemy oboje z dzieckiem (pomijam już, że po 11 h czekania na mamę zabieranie małego dziecka na zakupy o 19.00 to idiotyzm). Robiąc jeszcze zakupy w tygodniu wracalibyśmy do domu po 12-13 h. Dziecko widziałoby matkę jak je rano ubiera i jak je wieczorem myje i kładzie spać. Nie pisałam się na taki scenariusz, więc zrezygnowałam z etatu i poszłam na swoje, ale nie każdy ma przecież taką możliwość. Widzisz jakieś rozwiązanie dla rodziny z małym dzieckiem w takiej sytuacji, gdy rezygnacja z pełnoetatowej pracy jednego z rodziców nie jest możliwa?
        • pochodnia_nerona Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 22:18
          Nie, nie jestem z wielkiego miasta. Gdyby tak było, byłoby mi jeszcze łatwiej. I tyle w temacie. Chcieć - to móc.
          • pochodnia_nerona Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 22:19
            Poza tym piszemy o NIEDZIELI - 1 dzień w tygodniu. Zazwyczaj soboty są wolne, albo pracuje się w nie krócej, natomiast galerie są otwarte.
            I tak, dojeżdżam do pracy, więc wiem, jak krótki jest dzień takiej osoby.
            • z_lasu Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 05:58
              Skoro piszesz, że można po pracy rowerem jechać na zakupy i jeszcze na dodatek wspominasz coś o galeriach, to znaczy, że nie masz pojęcia o czym piszę. Najwyraźniej dla Ciebie duże miasto to Nowy Jork, a małe miasteczko to Wrocław (a może to już wieś?). Nie takie "miasteczko" miałam na myśli.
              • pochodnia_nerona Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 22:09
                I po co się rzucasz? Galerie - bo to właśnie one mają być pozamykane w niedziele, o to chyba chodzi? Nie o małe sklepiki na prowincji.
          • z_lasu Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 06:07
            > Chcieć - to móc.

            No, mogłabym, kosztem niewidzenia małego dziecka przez 13h dziennie, czyli praktycznie w ogóle, bo przyjechałam położyć dziecko spać. W imię czego?
          • gazeta_mi_placi Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 14:09
            Ale po co i w imię czego utrudniać sobie jednak życie?
      • slonko1335 Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 20:02
        W niedziele - dni
        > wolne dla dzieci i wielu dorosłych, wiele rodzin ma szansę pobyć trochę ze sobą
        > , skoczyć do lasu, nad wodę, do muzeum, gdzie niedziela to często dzień darmowe
        > go zwiedzania, albo za niższą stawkę.
        Popołudnia- godziny wolne dla dzieci i wielu dorosłych którzy się nie widzieli przez kilka/kilkanaście godzin bo byli w pracy/przedszkolu/szkole, wiele rodzin ma szanse wtedy pobyć trochę ze sobą zamiast iść na zakupy i pobycie razem przełożyć na niedzielę. Niedziela jest cała wolna, więc z całego czasu jak 2 godziny zejdą na zakupy to czasami lepiej niż jak te same 2 z 2-3 godzin wolnego czasu dla rodziny po pracy w tygodniu....
    • slonko1335 Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 14:53
      Zaraz jedziemy na zakupy-cała rodziną. Czemu dzisiaj? bo w tygodniu nie było jak(nie mieliśmy dostępnego naszego auta które stało na warsztacie przez część tygodnia, mąż kilka dni wracał później, mieliśmy popołudniami w które wracał wcześniej inne zajęcia(zebrania u dzieci w przedszkolu, szkole, zajęcia dodatkowe, lekarzy), wczoraj była piękna pogoda i cały dzień spędziliśmy na działce-wyjechaliśmy po śniadaniu-wróciliśmy na noc. Dzisiaj pogoda się skaszaniła, więc nie szkoda mi żadnych wyjazdów co robimy jak tylko ta dopisuje a że musimy dzieciakom kupić czapki, buty, kapcie i spodnie - są potrzebne do mierzenia. Logicznym jest, że zamiast zarywać sobie wczorajszy piękny dzień czy tłuc się w tygodniu autobusem, czy nie iść na zebranie lub basen, wolimy podjechać do sklepu na spokojnie dzisiaj. Przy okazji zobaczmy wystawę która jest w CH i zajdziemy zapewne do jakiejś kawiarni na kawę i lody.
      Dramatu by nie było gdybyśmy nie poszli dzisiaj-podjechać musiałabym jutro, sama autobusem z dójką dzieci, jak nie ma wyjścia to tak właśnie robię, jak mam to wybieram opcję dzisiejszą.
      Oczywiście nie zawsze się tak składa, że pasuje nam najbardziej niedziela ale w tym tygodniu zdarzyło się.
    • madzioreck Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 16:00
      Czas to może i jest, tylko ja nie lubię cały dzień z wywieszonym ozorem. Pracuję w godzinach 10-18, co oznacza, że wychodzę z domu chwile po 9, a wracam chwilę przed 19 (a czasem przed 20). Jeśli mam możliwość i auto, to wolę zrobić większe zakupy w piątek po pracy, a weekend mieć wolny (szczególnie, że w soboty też często pracuję do 15, więc nie chce mi się jeszcze potem z siatami walczyć). Ale to dotyczy chemii, spożywki.
      Ale jak chcę jakieś ciuchy czy buty, to nie za bardzo mam możliwość w tygodniu spokojnie pochodzić i pomierzyć, w sobotę po pracy często mi się już nie chce i denerwują mnie tłumy w CH. Jeśli mam możliwość, wolę pójść w dzień wolny w tygodniu, ale jeśli złoży się tak, że pracuję pn-sb, to zostaje niedziela.
    • przeciwcialo Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 19:28
      Od lat nie robimy zakupów w niedziele.
      Obecnie sa możliwości nocnych zakupów, zakupów przez internet .
      • amoreska Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 19:34
        Ale przecież jak wynika z wątku - ludzie "muszą" kupić pralkę, płytki do łazienki czy telewizor właśnie w niedzielę. Nie mówiąc już o spodniach, proszku do prania czy karmie dla kota.
        • przeciwcialo Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 19:35
          No to jak muszą to nic im na to nie poradze wink
        • iwles Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 20:40

          marzy ci sie powrót do czasow, kiedy partia odgórnie narzucala, jak obywatel ma zyć ?
          • amoreska Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 20:49
            Nie.
            Teraz jednak koniunktura w pewnym stopniu narzuca, jak obywatel ma żyć.
            Jest popyt na pralki w niedziele - obywatel pracownik takiego sklepu musi zameldować się w robocie.
            • pochodnia_nerona Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 22:22
              Otóż to. Niektórzy tego nie zrozumieją.
            • iwles Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 11:19

              widocznie jest taka potrzeba.
              Tak jak np. jest potrzeba, by biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego w okresie sesji byla czynna do 5 rano. No to jest czynna, dla wygody grupy docelowej, czyli studentów.
          • z_lasu Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 06:01
            I obowiązkowo przywrócić godzinę 13.00!
        • gazeta_mi_placi Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 14:10
          I dzięki tej pralce sklepy i personel sklepowy zarabiają.
    • laquinta Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 19:43
      U mnie nie miec czasu robic zakupy w tygodniu znaczy miec lepsze opcje na spedzenie czasu niz zakupy. Nie patrze w kalendarz tylko do lodowki. I guzik komus do tego.
    • anorektycznazdzira Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 16.06.13, 22:27
      U nas oznacza to jak następuje:
      zapie...my jak konie pociągowe cały tydzień,bywa, że do późna, a jak nie to są po drodze zajęcia dodatkowe dzieci, odrabianie lekcji z dziećmi, sprawy urzędowe, bankowe, zdrowotno-lekarskie, i NIE MA czasu na większa wyprawę do marketu, padamy na ryj w piątek i ten stan potrafi się utrzymywać do odpowiedniego zresetowania, czyli do niedzieli rano. Nie mamy zamiaru katować się jeszcze zakupami w sobotę- wtedy wyjeżdżamy gdzieś z dziećmi, odwiedzamy znajomych, robimy imprezę- zostają wiec zakupy na niedzielę.
      • z_lasu Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 06:05
        > zapie...my jak konie pociągowe cały tydzień,bywa, że do późna, a jak nie to są
        > po drodze zajęcia dodatkowe dzieci, odrabianie lekcji z dziećmi, sprawy urzędowe,
        > bankowe, zdrowotno-lekarskie, i NIE MA czasu na większa wyprawę do marketu,

        "Otóż to. Niektórzy tego nie zrozumieją. " - że tak zacytuję oponentkę suspicious
        • pochodnia_nerona Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 22:11
          Zły argument - pani napisała, że w sobotę ma czas, ale woli pobawić się z przyjaciółmi. Gdyby sklepy w niedzielę były zamknięte, bawiłaby się w niedzielę wink
          • gazeta_mi_placi Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 18.06.13, 09:27
            No nie wiem, alkoholowa zabawa ze znajomymi w niedzielę to nie zabawa, w poniedziałek trzeba wstać rano do pracy, stąd najwięcej imprez odbywa się w soboty. W niedzielę po alkoholowych zabawach można spokojnie odespać.
    • nowi-jka Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 12:22
      jestemw tyg sama z dziecmi i zwyczajnei zakupy z 2latka i 5 latkiem sa mordengą. szkoda mi siebie i dzieci wiec nie mam czasu na zakupy w tyg
      • penelopa40 Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 13:59
        ano zwyczajnie, w tygodniu pracuję do 17.00, potem wracam do domu, robię obiadokolację, odpoczywam chwilę, jest wtedy jakaś 19.00, nikt mnie nie zmusi abym pojechała jeszcze na zakupy, które zajmują ok 2 godziny....
        zakupy (spożywcze zakupy) robię w soboty rano, raz w tygodniu, kupuję na cały tydzień i z głowy, zdarza się czasami jednak, że w sobotę mam inne zajęcia i wtedy robię zakupy w niedzielę przed południem
        nikt inny z rodziny tego nie zrobi, dziecko za małe, mąż z powodów zdrowotnych i logistycznych, nie jest zmotoryzowany, zakupów nie robi...
        w niedzielę często bywam też z córką na zakupach ubrań, butów i innych rzeczy dla niej, to jedyny dzień, kiedy mamy na to czas ...możemy połazić, powybierać, potem idziemy na lody lub kawę....nie widzę w tym nic zdrożnego...
        • pochodnia_nerona Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 17.06.13, 22:13
          No dobra, to powiedzcie, jak to jest możliwe w innych krajach, gdzie niedziela jest wolna, a ludzie tacy sami? smile
          • z_lasu Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 18.06.13, 09:22
            Mniej pracują w tygodniu? Mniej czasu muszą poświęcić na dojazd (bo jest mniejsze bezrobocie i łatwiej o pracę na miejscu, lepiej zorganizowana komunikacja publiczna, lepiej zorganizowany ruch drogowy)? Jedna osoba w rodzinie może nie pracować i ogarniać rodzinną logistykę?

            Przepraszam, że zapytam: czy Ty masz dzieci? Niesamodzielne jeszcze? Wiesz, jak nie miałam dzieci to też nie widziałam problemu w zakupach w ciągu tygodnia. Dowolnych i czynionych do dowolnej godziny, nawet do północy.
          • gazeta_mi_placi Re: Co oznacza "nie mieć czasu na zakupy" w tygod 18.06.13, 09:30
            A powiedz mi czemu Niemcy którzy mają zamknięte sklepy w niedzielę skoro to takie dobre wyjście przyjeżdżają do przygranicznych sklepów polskich w niedzielę na zakupy?
            Tacy sami jak w Polsce widać smile
            Zakupy w niedzielę robią, tylko w tym celu jeżdżą do Polski, był artykuł o tym jaki zysk nabijają okolicznym sklepom Niemcy w ową wolną (na terenie Niemiec) od handlu niedzielę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja