Kobieta, której nie znam...

15.06.13, 01:11
Leżę i gapię się w sufit i myślę o pewnej kobiecie, która swego czasu bardzo mi pomogła. Paradoks polega na tym, że poznałam ją tu- na forum, nigdy nie poznałam jej osobiście. Wiem jak ma na imię i nazwisko, jak wygląda, że ma wspaniałe córy, że jest silną kobietą i czasami się łamie, ale łapie pion. I tak leżę i ciepło o niej myślę, a przecież nigdy realnie jej nie widziałam, ale wiem i czuję, że kiedyś ją spotkam i ją uściskam smile A uściskam ją za to, że jak miałam fazę na chryzantemy złociste to była jedyną osobą, która słuchała i słuchała i tłumaczyła i gadała. Dziwne to jest, że nigdy nie wiadomo, z której strony nadejdzie pomoc smile
    • misterni Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 01:15
      Tak, to prawda z tą pomocą.
      A u Ciebie jak teraz? Zbierasz się?
      • guderianka Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 07:48
        Rozumiem. Też miewam tak odczucia i często się one sprawdzają wink
        Wiesz-nie ma przypadków, ludzie którzy już raz się zetkną w jakiś sposób, emocjonalnie zwiążą są na innym poziomie poznania i ta niewidzialna więź jest cały czas. Przecież myśli nie przez przypadek pędzą ku tej osobie jakby znały swój tor.
        Co u Ciebie ?
        • net79 Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 20:17
          prawda
    • rosapulchra-0 Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 09:10
      E tam. Od gadania jeszcze nikt się nie urodził suspicious
      Gdyby pomogła ci w sposób namacalny, materialny - to rozumiem, że miałabyś powód do ciepłego myślenia. A tak to się nie liczy.
      • myga Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 09:58
        Rosa, slowo moze zabic a moze uratowac i uskrzydlic. Jestem pewna, ze znasz moc slowa, szczegolnie tego zlego, wiele o tym pisalas.
        • jematkajakichmalo Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 13:34
          dokladnie, a ja znam kogos, komu wlasciwie nic nie brakowalo (a juz na pewno nic materialnego), a popelnil samobojstwo bo wlasnie to nienamacalna pomoc nie nadeszla na czas sad
          • bi_scotti Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 13:40
            Mnie tak od zawsze pomagaja Achmatowa i Znaczy Kapitan ale nawet szans na usciskanie kiedys tam nie widze wink Cheers.
            • helufpi Re: Kobieta, której nie znam... 16.06.13, 13:37
              > Znaczy Kapitan
              Zawsze, kiedy myślę o przedmiotach i podmiotach stosunków prawnych, przychodzi mi do głowy ta książkasmile
      • hrabina_murzyna Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 14:23
        Pleciesz tongue_out Dostałabym co najwyżej wiąchę pieniędzy, pewnie kupiłabym za nie wódkę i dziś byłabym menelem big_grin A tak się nie stoczyłam, ale zobaczyłam, że nie tylko mnie to dotknęło i wcale nie mam najgorzej, bo inni pokonali znacznie więcej smile Dzięki wink
        • rosapulchra-0 Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 17:28
          E tam, gadasz suspicious Nie przepiłabyś i na pewno żulicą też byś nie została. Ani żulerką, żulią czy inną menelicą. Tfu! Menelerką! AAAA!!! MENELKĄ!
          big_grinbig_grinbig_grin
      • incubus_1 Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 21:56
        Ty tak na serio? Jeśli tak, to strasznie prymitywnie widzisz świat.
        • rosapulchra-0 Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 22:10
          Ja tam do twojego prymitywnego widzenia świata się nie czepiam, więc i ty zrób to samo co ja tongue_out
    • yenna_m Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 13:48
      oj, rozumiem to doskonale

      do dziś myślę o chłopaku, który mi 10 lat temu pomógł w bardzo trudnej chwili i którego słowa stały sie dla mnie mottem życiowym

      nigdy faceta nie spotkałam, ale bardzo dużo mu zawdzięczam
      • mamaemmy Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 14:38
        yenna_m napisała:

        i
        > którego słowa stały sie dla mnie mottem życiowym
        >

        zdradzisz te slowa?
        Może teraz one komuś pomogą?
        • yenna_m Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 14:41
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,140828673,140828673,Slowa_ktore_nas_uksztaltowaly_.html
          • mamaemmy Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 15:30
            taaak,faktycznie pamietam!! Tylko nie pamiętałam,że to Ty napisalaś !
            ostatnio w ten sposób pocieszałam koleżankę !!!
    • kosmitka06 Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 18:19
      Też mam taką osobę... tu z tego forum wink
      Buziaki Frezjo kiss
    • marychna31 też tego doświadczyłam 15.06.13, 18:37

      Zaufały mi dziewczyny, które nigdy mnie nie widziały. Wyciągnęy rękę i pomogły. Pochyliły się nad nieszczęściem, które spotkało moje dzieci.

      Bardzo czesto myslę i o nich i o tamtych chwilach. Myslę, ze nawet w chwili śmierci, wśród całego kalejdoskopu najważniejszych obrazów mojego życia, migną mi i one.....smile
    • zebra12 Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 20:03
      I ja mam takie osoby tutaj na forum... Bardzo dziękuję!
    • net79 Re: Kobieta, której nie znam... 15.06.13, 20:04
      Mam kilka takich duszyczek...i mam taką jedną sprzed wielu lat, która nagle mi zniknęła, nigdy adresami i numerami telefonów się nie wymienialiśmy, nie było potrzeby, maile szły regularnie....a ja do tej pory myślę co się stało... i mam nadzieję, że wszystko ok.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja