hrabina_murzyna
15.06.13, 01:11
Leżę i gapię się w sufit i myślę o pewnej kobiecie, która swego czasu bardzo mi pomogła. Paradoks polega na tym, że poznałam ją tu- na forum, nigdy nie poznałam jej osobiście. Wiem jak ma na imię i nazwisko, jak wygląda, że ma wspaniałe córy, że jest silną kobietą i czasami się łamie, ale łapie pion. I tak leżę i ciepło o niej myślę, a przecież nigdy realnie jej nie widziałam, ale wiem i czuję, że kiedyś ją spotkam i ją uściskam

A uściskam ją za to, że jak miałam fazę na chryzantemy złociste to była jedyną osobą, która słuchała i słuchała i tłumaczyła i gadała. Dziwne to jest, że nigdy nie wiadomo, z której strony nadejdzie pomoc