nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :(

16.06.13, 04:39
Sytuacja jak z najgorszego snu:
10 latek , nie bardzo lubiany , bardzo specyficzny , dziecko niepelnosprawne zaprosiło 6-kolegow na urodziny.
Sam bywał tylko u 1 z kolegów na urodzinach, inni koledzy go nie zapraszają , chociaż w szkole bawią się rozmawiają /
Chłopec bardzo chciał zrobić imprezę dla kolegów , rozdał w szkole zaproszania z tygodniowym wyprzedzeniem.]
Nie przyszedł nikt.
jedna mama zadzwoniła i uprzedziłą, ze syn nie przyjdzie , dwóch w szkole powiedziało ze nie przyjdzie.
Reszta zignorowała.

JAk wytłumaczyć młodemu , ze to nie koniec świata?

    • urodzinowa_przykrosc Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 04:53
      Dodam dla wyjaśnienia , ze na zaproszeniu nie wkradł się bład.
      • abdullah_abdullah Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 05:13
        to rzeczywiscie smutne, moze udaloby sie nastepnym razem zaprosic znajome dzieci z roznych miejsc nie tylko z klasy.
    • moofka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 05:32
      no tak wlasnie wytlumaczyc, ze wazne okazje nalezy swietowa z tymi, ktorzy cie kochaja a nie przypadkowa zbierania
      dziesieciolatki to juz duze dzieci, wiec same dokonuja wyborow, a na tyle dzieci jeszcze ze nie stac je na udawanie ze kogos lubia kiedy nie lubia
      sytuacja oczywiscie bardzo przykra i szczerze m zal twojego synka, ze sie w niej znalazl
      ale z drugiej strony jesli wiedzialas, ze jest 'nie bardzo lubiany' i 'dosc specyficzny' na co liczylas?
      ze przekupisz dzieci tortem?
      moze warto przeanalizowac dlaczego duzy chlopak nie ma ani jednego bliskiego kolegi, ktory chcialby mu to sto lat zaspiewac?
      jest przykry dla kolegow? na czym polega ta jego 'specyficznosc'?
      • morekac Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 06:39
        Może solenizant liczył,że to jakoś przełamie lody i wreszcie będzie miał kolegów w klasie?
        Nie musi robić nic strasznego - jest inny i niepełnosprawny, to może utrudniać akceptację.
        • moofka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 06:43
          dzieci sa cywilizowane, z powodu niepelnosprawnosci nie odrzuca sie dziecka
          po zatym chodza 3 lata razem do klasy
          wychowawca powinien zintegrowac dziecko z grupa jesli mogly wystapic jakies problemy na poczatku
          • morekac Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 06:55
            Różne rzeczy się zdarzają - również to, że wychowawca dał ciała.
            Z drugiej strony - w czasach, kiedy moje córki 'robiły' (oraz chadzały)takie imprezy - % przybycia zaproszonych zależał od miejsca imprezowania - do sali zabaw czy do kina nie przychodziły pojedyncze jednostki, do domu mogłam zaprosić 15 sztuk - 8-10 przychodziło (czyli tyle, ile byłam w stanie ugościć).
          • abdullah_abdullah Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 06:55
            > dzieci sa cywilizowane, z powodu niepelnosprawnosci nie odrzuca sie dziecka

            taaaa...

            • moofka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:00
              to wszystko w temacie komentarza? bo nie wiem, czy rozwijac wypowiedz czy tez tylko westchnac
              • abdullah_abdullah Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:04
                jak na podanym przykladzie i nie tylko widac nie jest tak rozowo.
              • ponis1990 Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:07
                Możesz rozwinąć, choćby dla mnie. Mój syn jest ,,inny'', za dwa lata szkoła, i już wyobrażam sobie najgorsze scenariusze (chociaż teraz ,,na placu'') daje czadu z dzieciakami i nikomu to nie przeszkadza, ta jego wada. Jednak ja z podstawówki pamiętam to, że dzieci potrafiły dowalić i za okulary.
                • abdullah_abdullah Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:34
                  mysle ze az tak zle nie jest, ale nie nalezy zakladac ze wszyscy beda swiatli, cywilizowani i tolerancyjni. ale mysle ze nie jest tak zle. A innosc prawdopodobnie przez dzieci rozumiana jest inaczej i trudno zgadnac co wymysla, mysle ze czasem najbardziej oczywista dla doroslych innosc nie jest wcale brana pod uwage przez dzieci (np. kolor skory itp.).
          • guderianka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 09:11
            dzieci sa cywilizowane, z powodu niepelnosprawnosci nie odrzuca sie dziecka

            nie moofka
            dzieci są w swej niewinności okrutne i szczere
            nie odrzuci niepełnosprawnego licealista albo student-bo zna i rozumie uczucia wyższe, posługuje się zdolnością przewidywania i empatią
            małe dziecko jak najbardziej odrzuca inne-zwlaszcza jeśli go nie lubi
            • moofka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 10:35
              ale jakie wyzsze uczucia
              dzieci nie tworza sztucznych podzialow
              jesli znaja sie od pierwszej klasy w naturalny sposob przyjmuja swoja innosc
              w mojego dziecka sa dzieci bardzo otyle, w bardzo grubych okularach, bardzo znacznie sepleniace
              nielubiana jest dziewczynka ktora jest niemila, ciagle placze i obwinia wszystkie dzieci ze jej krzywde robia

              pracuje w szkole gdzie dzieci z czterokonczynowym porazeniem sa przywozone na imprezy i bardzo lubiane
              bo to sa mile kolezenskie dzieci

              autorka pisze ze diagnozowala synka w kierunku za
              czyli nie od dzis ma problemy spoleczne
              okazalo sie ze to nie za jest winne
              wiec co?
              wracamy do nóżki i gry w zbijaka?
              feedback od klasy byl mocno bolesny, zgadzam sie i dziecka szkoda mi bardzo
              tylko teraz jaka nauka z tego wyplynie
              zue gupie dzieci?
              czy moze jednak - co dzieje sie, ze dziecko w tym wieku nie ma ani jednej zyczliwej duszy

              i jeszcze kwestia organizacyjna
              z mojej perspektywy i moich doswiadczen
              a jestem swiezo po urodzinach dziesieciolatka
              na zaproszeniu podaje numer z prosba o potwierdzenie i jestem w kontakcie z kazda z mama zaproszonego dziecka
              wiem czy bedzie, o ktorej bedzie, czy czasem nie jest uczulone na cos, co moze byc w torcie, zeby mi nie spuchl po orzeszkach
              o ktorej i w jaki sposob do domu wroci
              w ten sposob mozna uprzedzic dziecko
              kto bedzie kto nie i w razie czego oszczedzic mu przykrosci zawczasu
              • guderianka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 10:47
                napisałaś coś ważnego
                "bo to są miłe dzieci koleżeńskie dzieci"
                Tutaj na niepełnosprawność ruchową dziecka (która wyklucza z wielu relacji interakcji, zabaw) nakładają się jeszcze jakieś inne może nie zdiagnozowane zaburzenia. No cholibka, z jakiegoś powodu NIKT do niego przyszedł-to jest fakt. Zastanowić się należy dlaczego.

                Co do kontaktu-pisałam niżej że rodzice często nie stosują się do sv-nie potwierdzają przyjścia/nie przyjścia.
              • mruwa9 Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 11:31
                jestes idealistka.
                Ja z wlasnych czasow przedszkolnych pamietam podzial na grupy i "bandy", z przywodcami i jasno ustalona hierarchia.
                Nie trzeba byc niepelnosprawnym, zeby zostac odrzuconym przez grupe. Wystarcy na przyklad nie dac sie podporzadkowac obowiazujacej hierarchii i "kapitanowi". Albo na przyklad nie miec rozowej kredki (autentyk z mojego przedszkola).
              • helufpi Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 11:40
                > jesli znaja sie od pierwszej klasy w naturalny sposob przyjmuja swoja innosc
                > w mojego dziecka sa dzieci bardzo otyle, w bardzo grubych okularach, bardzo zna
                > cznie sepleniace
                Zgadzam się. Dzieci często nie zauważają "inności" takiej, jak my, dorośli ją rozumiemy. Znam autentyczny przypadek, kiedy polskie dziecko bawiło się z dzieckiem czarnoskórym i po skończonej zabawie zostało spytane, w czym ten chłopczyk był inny. Odpowiedź brzmiała: "ja noszę okulary, a on nie". Znam też dziecko niepełnosprawne ruchowo, czego inne dzieci nie zauważały.
                Natomiast dzieci bezbłędnie wyczuwają "inność" psychiczną.
                • guderianka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 16:22
                  wink moja wówczas chyba 6 latka-znająca niepełnosprawność poprzez starszą siostrę , jej koleżanki z klubu, trenerkę na wózku itd. podczas przebierania się w szatni powiedziała
                  wskazując palcem na dziewczynkę z naprzeciwka :
                  - Mamooo- zobacz na nią,ona ma ręcznik z euro, ale super!
                  ręcznik ręcznikiem ale dziwczynka nie miała ręki wink
                  Ale
                  To powiedziało dziecko obeznane z niepełnosprawnością, któremu tłumaczyło się od maleńkości i od małego miało z takim życiem kontakt, które mając 4lata jeździło na wózku inwalidzkim i ścigało się z niepełnosprawnymi wink dla zabawy. To coś innego niż dziecko wychowywane "z dala" od takich problemów , które jest nagle w grupie z kimś odmiennym i w dodatku gdy ten ktoś nie jest fajny
              • landora Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 17.06.13, 08:20
                Wystarczy, że dziecko jest ciche i nieśmiałe i dobrze się uczy, a przy tym jest kiepskie z wfu, i już może być nielubiane i odrzucane.
                Dzieci są okrutne.
                • gazeta_mi_placi Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 17.06.13, 14:58
                  Dokładnie, nie wiem skąd przekonanie, że dzieci to niewinne lelije, potrafią dać w kość bardziej czasem od niejednego dorosłego.
    • morekac Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 06:37
      To koniec... przynajmniej w tej chwili i dla niego. Jeśli na przyszłość będziecie jeszcze robić jakieś imprezy -oprócz kolegów z klasy zaproście może jakieś dzieci (z rodziny lub skądinąd), które na pewno przyjdą. Nie będzie aż tak strasznie pusto, jakby co.
      • urodzinowa_przykrosc Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:07
        Po pierwsze liczyłam na to , ze cywilizowanie ludzie nie ignorują zaproszenia. Skoro nie odmówili przyjścia ( na zaproszeniu był mój numer telefonu) , to rozumiem, ze zaproszenie zostało przyjęte.
        Po drugie młody opowiadał o kolegach ( ze swojej klasy i sąsiedniej), ze to są KOLEDZY, a nie przypadkowe osoby ze szkoły , w tym jeden , z którym spotyka się częściej, był z naszą rodziną na wycieczce, był u niego na urodzinach.
        Specyfika polega na tym, ze ma nietypowe zaineresowania ( np szczegółowe dane autobusów , budowa, prędkości itp + muzyka poważna, a z powodu ograniczeń zdrowotnych nie jest fanem czynnym sportu i gier komputerowych.
        Jest chłopcem w mojej ocenie mało dojrzałym i jakby nie do końca znającym umiar w tym co robi.
        Nie sądziłąm natomiast , ze jest aż tak źle w szkole.


        • moofka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:14
          czyli synek jest niepelnosprawny ruchowo? co to znaczy w twojej ocenie malo dojrzaly i nieznajacy umiar
          zazwyczaj dziesieciolatki sa malo dojrzale
          co do zaproszenia hm - dla mnie rzez jest jasna
          zaproszenie niepotwierdzone to zaproszenie nieprzyjete po prostu
          • kropkacom Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:45
            moofka, zaproszenia się przede wszystkim odmawia jeśli się nie chce przyjść. Ja też bym uznała, że skoro ktoś nie odmówił to przyjął.
            • nellyssima Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 10:00
              Zaproszenie na dziecięce urodziny sie potwierdza,, czyli dzwoniła wtedy kiedy chcesz brać udział. Tak jest na zaproszeniach: proszę o POTWIERDZENIE przybycia. I jest to logiczne, kto nie chce przyjść, nie wykaże woli dzwonienie, komu zależy na przyjściu pofatyguje sie o telefon i zadzwoni i potwierdzi.
          • asia_i_p Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:35
            co do zaproszenia hm - dla mnie rzez jest jasna
            > zaproszenie niepotwierdzone to zaproszenie nieprzyjete po prostu

            Czyli organizując przyjęcie w sali zabaw, prosisz obsługę o przygotowanie tylko tylu nakryć, ilu gości potwierdziło przyjście? Ja przyjmuje odwrotną taktykę - tylu, ilu zapraszałam minus ci, którzy powiedzieli, że nie mogą.
            • myga Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:43
              Ja przyjmuje odwrotną taktykę - tylu, ilu zapraszałam minus ci, którzy powiedzieli, że nie mogą.
              ----------------
              Najlepiej w zaproszeniu poprosic o potwierdzenie przyjscia, wtedy sprawa jest jasna. Bo jak podany kontakt bez komentarza, to niestety nie dla wszystkich wciaz jest oczywiste po co...
        • morekac Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:17
          Po pierwsze liczyłam na to , ze cywilizowanie ludzie nie ignorują zaproszenia. Skoro nie odmówili przyjścia ( na zaproszeniu był mój numer telefonu) , to rozumiem, ze zaproszenie zostało przyjęte.
          Ludzie nawet z powodu zaproszenia na wesele nie potwierdzają (podobno) ...
          A ten bliski kolega też nic nie rzekł?
        • urodzinowa_przykrosc Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:18
          Zresztą młody nie okazuje po sobie jak bardzo jest rozczarowany , a wiem, jak bardzo cieszył się na impreżę i odliczał czas do godziny zero. i to mnie martwi.
          W pierwszej klasie było dużo gorzej z kontaktami z dziecmi , teraz zrobił się bardziej otwarty , bierze udział w klasowych występach, co uważam za sukces własnie wychowawcy.
          niestety problem z dziecmi mamy od zawsze, nasi znajomi nie mają dzieci w tym lub podobnym wieku. Młody w dużym stopniu przebywa wyłacznie w towarzystwie dorosłych.
          Impreza w pewnym stopniu została uratowana przez znajomych duzo starszego dziecka, którz się napatoczyli , gralismy w planszówki , 100lat odspiewane , tort zjedzony.
          ale oczywiscie to nie to .
          • morekac Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:22
            Przytul go. To cholernie przykra sytuacja.
          • urodzinowa_przykrosc Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:25
            Ma problemy z poruszanim się , ale chodzi, tyle że prawie nie biega.
            W zbijaka jest pierwszy do zbicia.
            Wiem, ze dla chłopaków w tym wieku sprawność fizyczna jest bardzo istotna.
            • morekac Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:27
              To może powinien mieć koleżanki?
          • filemona_0 Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:52
            wiesz co...nie wiem, jak go pocieszyć, ale mi zdarzyła się podobna sytuacja. Dzieci są różne...i mają różne pomysły, czasem działają bez zastanowienia. Miałam chyba ze 12 lat, byłam lubiana, ( no nie byłam jakąś "gwiazdą", ale miałam dobre koleżanki, kolegów, przyjaciółkę ). Nie przelewało się, więc tylko dwie koleżanki zaprosiłam na tort urodzinowy. Pamiętam, że było Boże Ciało, nie wiem, może dlatego rodzice nie puścili? Może nie miały na prezent? Do tej pory nie wiem, co było powodem, ale one nie przyszły...Było mi bardzo przykro. W sumie, to jak sobie to przypomnę, to nadal jest mi przykro ( to śmieszne, ale tak jest, po niemal 20 latach! wink ). Nie widzę, żeby ten problem był wywołany moim zachowaniem, bo na prawdę się lubiłyśmy, i później, jak już mi przeszło, nadal trzymałyśmy się razem. Także może jednak nie jest to kwestia tego, że Twój synek jest "specyficzny". Dzieci czasem zachowują się irracjonalnie. Jedno odmówiło, inne jak te "owce" ( tudzież barany wink ) poszły za przykładem i nie przyszły...
            Chyba tak bym tłumaczyła dziecku...że ludzie czasem są nieprzewidywalni i nie zawsze jednak można zrozumieć ich zachowanie? Aczkolwiek nie zazdroszczę, na prawdę bardzo przykra sytuacja dla dziecka. Całe szczęście, że imprezę uratowali koledzy starszaka.
          • czar_bajry Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 12:41
            nasi znajomi nie mają dzieci w tym lub podobnym wieku. Młody w dużym stopniu przebywa wyłacznie w towarzystwie dorosłych.

            Są place zabaw, przedszkola itp.
    • mvszka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:37
      ja bym powtórzyła impreze urodzinową i zaprosiła więcej dzieci ( tych, które się nie pojawiły be z słowa wyjaśnienia - już nie), cóż, tak jest że aby mieć znajomych i być lubianym trzeba się na ludzi otwierać. Na zaproszeniu można umieścić też zapowiedż jakiejś atrakcji ( klaun, wspólne zabawy zorganizowane, zawody, loteria itp.) aby coś te dzieci przyciągnęło - wszystko to po to żeby dziecko nie miało traumy i nie czuło się bardzo odosobnione po takim wielkim rozczarowaniu, którego nie da się "jakoś przełknąć" w wieku 10lat
      • urodzinowa_przykrosc Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:47
        Tak własnie myślimy , zeby powtórzyc, tyle ze gdzies dopieor w pazdzierniku.
        Wrzesien, ze względu na duże wydatki okołoszkolne moze nie byc dobrym terminem.
        A wakacje tym bardziej odpadają.
        Myśle sobie jeszcze , ze może nie bez znaczenia jest fakt, że dzieci są porozrzucane, nie jest to zwarte osiedla, tylko kilka osad na obrzezach dużego miesta i dzieck9 trzeba dowieżć, samo nie przyjdzie.
        • kropkacom Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:50
          Moim zdaniem nie powtarzaj.
          • mvszka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:51
            tak, lepiej siedzieć w domu, głaskać dziecko po głowie i płakać razem z nim
            • kropkacom Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:53
              Nie, można zrobić innych tysiąc sto rzeczy.
              • urodzinowa_przykrosc Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:06
                Urodziny były tylko pretekstem do zaproszenia , w rzeczywistosci są na początku wakacji i tu wiedziałam ,ze moga nie wypalić.
                Więc tak naprawdę wczoraj nie było urodzin, tyle ze zawsze sa swietowane w gronie rodzinnym,
                może rzeczywiscie organizacja w punkcie zabaw mialaby lepsze powodzenie.
                • filemona_0 Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:12
                  no i może następnym razem potwierdź wcześniej z rodzicami gości, czy przyjęli zaproszenie? ( skoro dzieci nie mieszkają obok siebie, to wiadomo, że są uzależnione od dowozu rodziców, więc chyba nie będzie to dziwne, że chcesz potwierdzić )
                • kropkacom Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:12
                  > może rzeczywiscie organizacja w punkcie zabaw mialaby lepsze powodzenie.

                  Zrobisz jak zechcesz. Ja bym nie szła tą drogą.
                • morekac Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:18
                  To trochę tak jest z tymi punktami zabaw czy innymi atrakcjami - po prostu dziecko jest mniej skłonne zrezygnować z takiej imprezy na rzecz wyjazdu do babci i bardziej maltretuje rodziców. Rodzice też są bardziej skłonni nagiąć swoje plany do jakiejś szczególnej atrakcji niż do 'tylko tortu' na urodziny. sad
                  Jeśli chodzi o urodziny tuż przed końcem roku szkolnego - to często jest tak, że na weekend dzieci gdzieś wyjeżdżają poza miasto -wiadomo, ciepła pora roku, życie naukowe zamiera - można poszaleć. Jeszcze gorzej, jeśli w ten sam weekend inne dziecko robi imprezę (sprawdzaliście to?) - wtedy trzeba się dogadywać/przekładać.
                  Na przyszłość zaproście może i mniej dzieci - ale kwestię zaproszenia uzgodnijcie wcześniej z rodzicami, tak żeby były to pewniaki. I wyprawcie się może do kina (wtedy trzeba ten termin ustalać wcześniej, żeby te inne dzieci nie wyprawiły się do kina na ten film)? Tam kwestia sprawności fizycznej nie ma aż takiego znaczenia...
              • mvszka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:08
                jeśli dziecku to zrekompensuje rozczarowanie to jak najbardziej- nic na siłę
        • myga Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:16
          > Tak własnie myślimy , zeby powtórzyc,
          --------------
          Uwazam, ze nie jest to dobry pomysl. Odpusc te urodziny, co bedzie, jezeli znowu nie przyjda? Poza tym bedzie zbyt oczywiste, ze tak naprawde nie ma urodzin, i moze byc nawet gorzej. Jezeli do 11 urodzin nie zdazy nawiazac blizszych kontaktow w klasie na tyle, zeby dzieci zechcialy przyjsc, zrob jak proponuje kropka, zorganizujcie jakis wyjatkowo fajny dzien, moze jakis wyjazd z atrakcjami, cos, co sprawi mu radosc.
    • lucerka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:45
      Przykra sytuacja. Od lat obserwuje sytuacje mojej kolezanki i jej niepelnosprawnego synka.
      Ma podobne problemy.
      Nie wiem czy to jest dobra rada ale wydaje mi sie, ze moze dobrze by bylo poszukac znajomych, kolegow w gronie dzieci niepelnosprawnych lub mniej sprawnych?

      Zdrowe dzieci sa okrutne a zarazem szczere... Moje wlasne dzieci nie przejawiaja ochoty do zabawy z niepelnosprawnymi rowiesnikami. Rozmowy na ten temat byly i oczywiscie dzieci, postawione pod presja, potrafia sie wczuc i zaproponowac zabawe. Jednak szczere to nie jest.

      Zaznaczam, ze nie chce Cie urazic.
    • kropkacom Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 07:48
      Nie wiem jak wytłumaczyć... sad

      Organizujcie inaczej urodziny. Bez gości z klasy. Można naprawdę zorganizować fajny dzień. Bardzo synowi współczuje. Ludzie bywają tacy okrutni.
    • oqoq74 Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:09
      Przykra sytuacja. I domyślam się, że synowi nie jest łatwo, mimo że robi dobrą minę. Druga impreza za jakiś czas jest dobrym pomysłem. Jeśli jak piszesz interesuje się autobusami, to może udałoby się powiązać ją z tymi zainteresowaniami?
      W większości wypowiedzi mowa jest o tym, że to dzieci nie chciały przyjść. Być może, ale ja nie wykluczyłabym też, wpływu rodziców. Wydaje mi się, może błędnie, że to dorośli często nie akceptują inności innych dzieci i nie pozwalają się kontaktować z dziećmi "innymi".
    • yenna_m Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:09
      bardzo przykre sad
    • asia_i_p Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:32
      Klasa to jest dość przypadkowa zbieranina - raz się trafi taka, że i po latach się kontaktujesz i przyjaźnisz, a raz taka, że nie ma o czym gadać i lepiej szybko zapomnieć. Może byłaby szansa pomóc synowi odnaleźć inną, mniej przypadkową, grupę rówieśniczą? Jeżeli interesuje się pojazdami, może kółko modelarskie? Ewentualnie drużyna harcerska? Ognisko muzyczne? Wspólne zainteresowania pomagają nawiązać kontakt.

      Co do tego konkretnego wydarzenia - 10 latek to już facet. Jeśli trzyma fason, nie rozklejaj go sztucznie, tylko czuwaj w pobliżu na wypadek, gdyby się rozkleił i potrzebował pomocy.

      Współczuję, bo jak czytam opis sytuacji, to nie zrobiliście żadnego błędu. Zaproszenia na tydzień wcześniej, czyli idealne wyprzedzenie, wybieranie tych z którymi się czuje najlepiej - no po waszej stronie więcej się już zrobić nie dało.

      10 latek to która klasa - czwarta czy piąta? Pomyślcie nad wyborem dobrego gimnazjum, najlepiej przylicealnego - tam się zbierają fajniejsze zespoły klasowe - nie wiem, na czym to polega, może przez to, że jest domieszka "świeżej krwi" spoza rejonu i tworzą się nowe układy, może dlatego, że (wiem, że zabrzmi to brutalnie, ale w waszym przypadku to ważne) najtrudniejsze dzieciaki rzadko tam trafiają (brakuje im wyników w nauce, rodzicom się nie chce zająć niestandardową procedurą zdawania).
      • emonik Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 10:28
        > 10 latek to która klasa - czwarta czy piąta?

        Idący normalnym (starym) trybem nauczania 10-latek to klasa 3. Czyli wcale nie taki facet, jeszcze całkiem małe dziecko...
        ---
    • antyideal Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:46
      Piszesz, ze syn jest "specyficzny", stad te problemy z rowiesnikami,
      czy pracujecie jakos nad tym ?
      Mysle, ze konsultacja z psychologiem bylaby wskazana, jesli dotad jej nie bylo,
      pomyslalam o zespole Aspergera, gdy napisalas, o nietypowych fascynacjach
      i tej specyficznosci, moze to za szybkie skojarzenie i niepotrzebne, ale byc moze
      syn wymaga jakiegos wsparcia, wskazówek by bylo mu latwiej funkcjonowac
      w rowiesniczym gronie.
      • asia_i_p Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 08:53
        W pierwszym odruchu pomyślałam o Zespole Aspergera. W drugim już nie. Fascynacje są nietypowe, owszem, ale nie Aspergerowe (budowa autobusów, nie ich rozkłady jazdy, no i muzyka nie pasuje już bardzo - chyba, że chodzi rzeczywiście o uczenie się na pamięć katalogów, a nie o słuchanie tej muzyki). Wybieranie kolegów z równoczesnym określaniem, jak bardzo mu są bliscy - nietypowe. Wejście w zamienną sytuację towarzyską, zamiast tej wyczekanej - nie pasuje. To znaczy wszystko to mogłoby jeszcze pasować do świetnie prowadzonego Zespołu Aspergera, a nie do Zespołu Aspergera, o którym nikt nawet nie wie.

        Nie każdy nieprzystający do świata oryginał ma Zespół Aspergera, czasem, jak mój mąż i ja, to po prostu niediagnozowalne dziwactwo, z którym da się świetnie i szczęśliwie żyć, byleby odnaleźć swoją grupę społeczną o podobnym stopniu dziwactwa wink.
        • urodzinowa_przykrosc Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 09:09
          Sama od dłuzszego czasu podejrzeewam ZA, jednak był badany (i tu nie pamiętam nazwy ) w instytucji zajmujacej się dziecmi autystycznymi i z ZA i oni wykluczyli te sprawy.
          Muzykę lubi sluchac , chodzi na naukę gry ,niestety tez daleko od domu i tez brak tam przyjazni.
          autobusy, tak ale nie rozklady , tylko modele, trasy, inne stare pojazdy, najlepiej -ogądać na zywo.
          Rozmawialam z psychologiem , nie z tamtego osrodka, tez mowi, ze wymyslam.
          • asia_i_p Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 09:20
            Myśmy do etapu diagnozowania nie doszli, ale też podejrzewaliśmy córkę i też niesłusznie, co się okazało, kiedy tylko przełamała nieśmiałość. Nie każdą inność da się usystematyzować.
            Kiedy syn będzie starszy, samodzielniejszy i możliwość dowozu nie będzie aż tak decydowała o wyborze towarzystwa, pewnie sobie znajdzie grupę przyjaciół o zbliżonych zainteresowaniach.

            Ja w podstawówce byłam owszem, lubiana w klasie, ale z nikim bliżej, natomiast z reszty szkoły przychodziły na przerwie wycieczki, żeby sobie ze mnie porobić jaja. W liceum mieściłam się w klasowej normie.
        • pinkdot Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 11:12
          > W pierwszym odruchu pomyślałam o Zespole Aspergera. W drugim już nie. Fascynacj
          > e są nietypowe, owszem, ale nie Aspergerowe (budowa autobusów, nie ich rozkłady
          > jazdy, no i muzyka nie pasuje już bardzo - chyba, że chodzi rzeczywiście o ucz
          > enie się na pamięć katalogów, a nie o słuchanie tej muzyki). Wybieranie kolegów
          > z równoczesnym określaniem, jak bardzo mu są bliscy - nietypowe. Wejście w zam
          > ienną sytuację towarzyską, zamiast tej wyczekanej - nie pasuje. To znaczy wszys
          > tko to mogłoby jeszcze pasować do świetnie prowadzonego Zespołu Aspergera, a ni
          > e do Zespołu Aspergera, o którym nikt nawet nie wie.

          Serio, to Aspi musi koniecznie sie uczyc rozkladow jazdy?
          Moj syn ma autyzm - tylko odpowiednio prowadzony od dwulatka jest i lubianym przedszkolakiem, i ma swoich ulubionych kolegow, i fascynacje, ktore nie sa az tak nietypowe ( astronomia i podboj kosmosu), aczkolwiek nietypowo intensywne. Dzieki interwencjom od malego i swiadomosci jego problemow, naciskowi jaki kladziemy na rozwijanie kontaktow spolecznych przede wszystkim, mam nadzieje uniknac takiej sytuacji jaka Was spotkala. A ze swoim niediagnozowalnym dziwactwem chyba zycie tego dziecka nie jest takie latwe, skoro przykro mu po sytuacji urodzinowej. Czasem lepiej dziwactwa zdiagnozowac i miec jakis plan interwencji by ulatwic dziecku zycie.
          • asia_i_p Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 11:27
            Nie musi. Chodziło mi o to, że zainteresowania dziecka autorki wątku może są nietypowe na tle gier komputerowych czy sportu, ale nie są niepokojące same w sobie, nie wyglądają na objawy zaburzeń. Jego sposób reagowania też nie jest jakiś odbiegający od normy.

            Nie każde nietypowe zachowanie to jest autyzm czy zespół Aspergera, wśród mieszczących się w tzw. normie też są ci, którzy są w centrum normy, i ci na obrzeżach. Grunt to znaleźć swoje towarzystwo.

            Zresztą dyskusja jest jałowa, bo post niżej autorka odpisała, że dziecko było na Aspergera diagnozowane, z wynikiem negatywnym.
          • urodzinowa_przykrosc Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 20:39
            A ze swoim niediagnozowalnym dziwactwem chyba zycie tego dziecka nie jest takie latwe, skoro przykro mu po sytuacji urodzinowej. Czasem lepiej dziwactwa zdiagnozowac i miec jakis plan interwencji by ulatwic dziecku zycie.
            ależ ja chętnie zdiagnozowałabym, ale nie wiem w jakim kierunku.
            • evee1 Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 17.06.13, 03:42
              Bardzo wspolczuje zawodu, ktory synek przezyl z powodu urodzin. Nie wiem czy organizowalabym kolejna imreze, ale jesli tak, to taka aby byla atrakcyjna dla dzieic, zeby dzieci jednak przyszly.
              Moj syn tez jest nieszkodliwym dziwakiem. Moze ma ZA, ale ja go nie diagnozuje, bo to mu by nic nie dalo. I tak musi znalezc swoje miejsce w zyciu i wsrod ludzi, mimo swoich roznych dziwact. W szkole nauczyciele zdaja sobie sprawe jaki jest i pewne jego, hm, dziwactwa traktuje z poblazaniem, bo poza tym jest grzeczny, pomocny i zdolny.
              Ona ma teraz 16 lat i funkcjonuje calkiem dobrze. Owszem, nie ma w szkole kolegow, z ktorymi by sie odwiedzali po szkole, ale on nawet specjalnie z tego powodu nie narzeka, bo i tak koledzy nie podzielaja jego zainteresowan, wiec ciezko im nawet znalezc wspolny jezyk, a tym samym nie bawi go wspolne spedzanie z nimi czasu.
    • swiecaca Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 09:00
      współczuję bardzo, miałam podobną sytuację u 7latka który niedawno zmienił szkołę, zaprosił kilku kolegów ze starej szkoły (na szczęście) i kilku z nowej, z nowej przyszedł tylko jeden a ze starej wszyscy. zastanawiam się jak będzie z następnymi urodzinami, syn jest zapraszany i chodzi często bo jest tradycja że zaprasza sie całą klasę, myslę co będzie jak zaprosimy całą klasą a przyjdzie tylko kilka osób... najdziwniejsze że w poprzedniej klasie był bardzo lubiany, był takim przywódcą a w nowej nie może się do konca odnalezc mimo że juz rok chodzi...
    • guderianka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 09:15
      przykro mi bo syn musiał czuć się podle uncertain
      nie wiem na ile Cię to pocieszy ale na 16 zaproszonych dzieci do mojej Młodszej zdrowej -nie przyszlo 5 osób. Jedna mama zadzwoniła, że dziecka nie będzie , reszta zignorowała-tak więc to problem z kulturą rodziców
      Nie wiem jaka jest niepełnosprawność chłopca-nie czytałam wszystkich komentarzy i nie wiem czy coś więcej napisałaś-ale być może dzieci obawiały się, że na jego imprezie ze względu na jego stan nie będzie dla nic ciekawego. Dla dzieci w tym wieku rozrywka jest bardzo ważna-może uznali że nie warto tracic czasu na coś, co nie da im frajdy ?
      Niemniej jednak-sytuacja strasznie przykra, nie mam pojęcia jak to wytłumaczyć. Jeśli to dzieci "klasowe" chyba poruszyłabym problem na forum klasy mówiąc, że jest Wam bardzo przykro. Nie wiem.
      • asia_i_p Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 09:21
        Jeśli to dzieci "klasowe" chyba poruszyłabym problem na forum klasy mówiąc, że
        > jest Wam bardzo przykro. Nie wiem.
        Nie sądzę, żeby dziesięcioletni facet pozwolił na to matce, to już nie ten wiek. Choć mogłoby to być rozsądne.
        • guderianka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 09:53
          To nie facet, tylko dziecko.
          A obowiązkiem matki jest wychowywać go i wprowadzać w świat zarówno przez własny przykład postępowania jak i postępowania względem innych. Emocje należy okazywać, informować o nich wyraźnie, informować gdy ktoś robi coś niewłaściwego. Zachowanie kolegów z klasy było niewłaściwe-nie zdziwię się jeśli dokonano po prostu bojkotu. Jeden "wódź" powiedział, że nie idzie a reszta mając do wybory krytykę ze strony "wodza' i pójście na urodziny, na które "wódz" nie idzie-wybrała bojkot.
          • asia_i_p Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 10:39
            Moja córka ma niecałe 8 lat. Próbę załatwienia przeze mnie tego typu jej sprawy przyjęłaby z przerażeniem - poczucie obciachu w tym wieku jest już silnie wykształcone. Podejrzewam, że u o 2 lata starszego chłopaka tym bardziej.
            O emocjach mówi "właściciel" emocji, jeśli ma na to ochotę. Nie jego matka rodzicom innych dzieci - to rozumiem na poziomie przedszkola.
            • guderianka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 10:44
              Myślę, że dziecko zdrowe ma inny sposób postrzegania świata niż niepełnosprawne
    • inguszetia_2006 Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 09:31
      urodzinowa_przykrosc napisała:
      JAk wytłumaczyć młodemu , ze to nie koniec świata?
      Witam,
      Nie da się wytłumaczyć czegoś takiego. Bo tłumaczenie odwołuje się do strefy rozumu,a tu serce pęka. Można tylko dziecko wkurzyć, umniejszając jego cierpienie. To jest bardzo upokarzająca sytuacja.
      Pzdr.
      Ing
    • ewcia1980 Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 09:45
      Ogromnie współczuję.
      Sytuacja fatalna dla dziecka.

      moja córka ma prawie 7 lat.
      jest dzieckiem nieśmiałym a wśród znajomych nie ma dzieci w jej wieku więc od poczatku miała problemy w kontaktach z innymi dziećmi.
      przez pierwszy rok uczęszczania do przedszkola nie bawiła sie ani nie rozmawiala z żadnym dzieckiem.
      no dramat
      byłam załamana
      panie w przedszkolu ..... nie widziały problemu uncertain
      po roku zmieniliśmy przedszkole (bo przeprowadziliśmy się)
      i córka trafiła na zupełnie inne dzieci
      mniej wystrojone niż w poprzednim przedszkolu ale bardziej "przyjazne"

      też chodziłam z córką po psychologach, poradniach PP, neurologach, robiłam badania.
      teraz córka jest w najstarszej grupie.
      nadal nie jest typem przywódcy czy organizatora zabaw ale .... mimo swojej nieśmiałości jest lubiana przez dzieci.
      napewno dużo tutaj zawdzieczamy pani, która wiedziala jaki jest "problem".
      ja natomiast wiem, ze córka najlepiej lubi bawić się tylko z jednym dzieckiem więc raz w tygodniu zapraszamy jakąś kolezankę (lub kolegę)
      to troche "wysiłku" z mojej strony bo czasem muszę popjechać po i odwieźć zaproszone dziecko.
      czasem mama zostanie na kawę i zasiedzi się ze 3-4h smile

      może warto pomysleć o czyms takim.
      chociaż nie wiem czy to sie sprawdzi w przypadku 10 latków
      ale na pewno warto porozmawiać z wychowawcą klasy.
    • mindtriper Re: niecywilizowani rodzice 16.06.13, 10:16
      Jeżeli do 10 latka nie przyszedł żaden 10 latek, to jest to wina ich rodziców.
      Syn ma w klasie niepełnosprawne dziecko,nieadekwatnie wylewne, niekoniecznie popularne, ale na urodzinach miał komplet, bo dla nas-rodziców to byłby kosmos olać dzieciaka. Choć syn, owszem, niespecjalnie palił się na imprezę, to perspektywa spotkania innych kolegów ostatecznie go przekonała.
      • mruwa9 Re: niecywilizowani rodzice 16.06.13, 10:27
        sytuacja, w ktorej dzieci zmusza sie do pojscia na impreze do nieubianego kolegi, moze byc jeszcze bardziej okrutna dla samego gospodarza. Zwlaszcza, jesli podstawowy argument to ten, ze spotka innych kolegow z klasy, a zapraszajacy stoi na podrzednej pozycji, bo grupa zyskuje dodatkowa okazje do mobbingu (wystarczy wysmiac otrzymane prezenty albo wystroj pokoju, alo menu, pretekst zawsze sie znajdzie).
        • mindtriper Re: niecywilizowani rodzice 16.06.13, 10:29
          Nikt nie miał traumy, o wszechmądra.
          A dzieciaki przekonały się, że urodziny u K. są tak samo fajne jak u innych.
          Ale zwolennicy pajdokracji wiedzą lepiej, jasne.
          • myga Re: niecywilizowani rodzice 16.06.13, 10:32
            > Nikt nie miał traumy, o wszechmądra.
            --------------------
            Co cie tak ubodlo? Ze mrowa ma racje?
            • mindtriper Re: niecywilizowani rodzice 16.06.13, 10:34
              Nie ma. Byłaś na tych urodzinach, że wiesz? Dobija mnie zarozumialstwo niektórych...
              Gadki, ze dzieci okrutne itd...
              Czytanie tego forum daje mi bardzo jasny obraz skąd się biorą takie dzieci.
          • mruwa9 Re: niecywilizowani rodzice 16.06.13, 10:33
            nie. Niegdysiejsze ofiary mobbingu wiedza lepiej. Po prostu.
            • mindtriper Re: niecywilizowani rodzice 16.06.13, 10:38
              Kobieto, współczuję, ale to że byłaś linczowana przez głupie dzieciaki zawdzięczasz albo głupim rodziców tych dzieciaków albo/i swoim, że byłaś specyficznym dzieckiem.
              Moje dziecko jest w klasie integracyjnej z 4 niepełnosprawnych dzieci.
              Od I klasy są rozmowy na ten temat i, oprócz nielicznych wyjątków, nikt nie dyskryminuje specjalnie tej czwórki.
              Śmieszy i przeraża jednocześnie załamywanie rąk DOROSŁYCH nad postawami DZIECI.
              • guderianka Re: niecywilizowani rodzice 16.06.13, 10:50
                Słuchajcie, może być rożnie..
                Moja corka chodziła do integracyjnej klasy. U niewidomej koleżanki z klasy w I, II klasie był komplet. Jednak z czasem towarzystwo wykruszało się i córka zaproszona w tym roku (a będąca w innej szkole i mająca nikły kontakt z tą dziewczyną) została zaproszona przez jej mamę chyba jako kolo ratunkowe na urodziny córki. Moja córka biła się z myślami. Bo jako 13 latek i osoba wrażliwa i empatyczna i niepełnosprawna chciała iść żeby tamtej nie było przykro, ale jednak dziewczynki NIE LUBI i nie miała ochoty spędzać z nią czasu podobnie jak reszta dzieciaków, które odmówiły przyjścia..
          • gazeta_mi_placi Re: niecywilizowani rodzice 16.06.13, 14:23
            Dziecko w procesie wychowania przygotowuje się do życia dorosłego, a w życiu dorosłym czasem będzie zmuszone sytuacją udać się na imprezę na którą nie będzie miało specjalnej ochoty np. na wesele w rodzinie, choć nie lubi tańczyć albo na imieniny cioci partnera, któremu bardzo zależy itd.
      • tully.makker Re: niecywilizowani rodzice 16.06.13, 22:35
        Ano wlasnie. Ja tez krotko zarzadzam, ze idziesz w sobote do Kazia i tyle.
        Dzieki temu Drugi przekonal sie w koncu do dzieci ktore na poczatku nie wydawaly mu sie " w jego typie "

        To moj obowiazek wychowac dziecko na czlowieka.

        W końcu do czego to podobne, żeby inkubator zaniedbał zawartość.
        Wiedzmowo
        • mindtriper Re: niecywilizowani rodzice 17.06.13, 15:56
          Właśnie. Ale panie tego nie rozumieją najwyraźniej i potem zdziwienie.
    • mruwa9 Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 10:23
      lacze se w bolu, jako ofiara mobbingu w szkole, mam podobne doswiadczenia wlasne. Jako osoba dorosla mam do tego stosunek obojetny, wtedy, w dziecinstwie, bylo mi cholernie przykro.
      Niepelnosprawnosc moze byc przyczyna mobbingu, zwlaszcza, jesli zachowanie dziecka odbiega od normy przyjetej w grupie. Odradzam powtorke przyjecia urodzinowego, bo istnieje ryzyko powtorki sytuacji, no i bedzie to rozdrapywaniem ledwo zabliznionej rany. Nie da sie na sile sprawic , aby nielubiane dziecko stalo sie lubiane.
      Coz, co nas nie zniszcy, to nas wzmocni, a bolesne, przykre doswiadczenia sa czescia zycia.
      Przytul dziecko, wspieraj, pociesz, kochaj, ale nie licz na to, ze jestes w stanie wplynac na pozycje dziecka w klasie.
      Zamiast tego sugeruje znalezienie zajec pozaszkolnych (kolko zainteresowan, klub sportowy, szachowy, harcerstwo) w ktorej dziecko ma szanse na odniesienie sukcesu, bycie docenionym, a przez to polubianym. Trafienie do grupy dzieci, ktore znalazly sie w niej dobrowolnie i dziela wspolne zainteresowania, zwieksza szanse na zdobycie prawdziwych kolegow i przyjaciol.
      • guderianka p.s. 16.06.13, 10:52
        Niepełnosprawnośc to nie wszystko. Może być przyczyną mobbingu ALE TYLKO z połączeniem innych cech. Moja córka robiła w tym roku imprezę dla całej klasy-23 osoby. Przyszło 18 osób z klasy + 2 spoza klasy. Osoba prowadząca urodziny-ktoś w rodzaju animatora-była zafascynowana jej osobowością, jej umiejętnościami przywódczymi i tym jaki posłuch ma wśród dzieciaków. Naprawdę przyczyna tkwi RÓWNIEŻ poza niepełnosprawnoscią dziecka
        • moofka Re: p.s. 16.06.13, 10:59
          Naprawdę przyczyna tkwi RÓWNI
          > EŻ poza niepełnosprawnoscią dziecka

          no o tym pisze
          jezeli matka chce pomoc dziecku to trzeba wyjsc poza tym schemat i przeanalizowac co nie gra
          jesli to regularny mobbing o ktorym pisze mruwa
          trzeba po prostu zmienic grupe i wiac a nie kopac sie z koniem i podlizywac grupie, bo skutek bedzie odwrotny (no ale to tez chyba mozna bylo wiedziec wczesniej?)
          jesli jednak cos takiego nie mam miejsca, a wszyscy dziecko zgodnie odrzucaja dowiedziec sie dlaczego
          3 lata to bardzo duzo dla formowania sie klasy i pozycji w klasie
          dla mnie byloby bardzo istotne co wychowawca mowi o pozycji dziecka w klasie
          na pewno robi badania socjometryczne i ma rozne obserwacje i wnioski
          czesto o to co sie dzieje czesto podpytuje tez kolegow syna
        • mruwa9 Re: p.s. 16.06.13, 11:01
          oczywiscie, ze niepelnosprawnosc nie musi byc przyczyna mobbingu. Nie ma zadnej reguly , ktore dziecko nia sie stanie i dlaczego. To samo dziecko w jednej grupie moze by zaszczute, a po przeniesieniu do innej szkoly, swietnie znalezc sie w grupie rowiesniczej.
        • morekac Re: p.s. 16.06.13, 11:16
          No dobrze - to co radzisz zrobić z dzieckiem, które jest niepełnosprawne i nieśmiałe/introwertyczne? Nie musi być niemiłe, może być po prostu niezauważalne - nie wszyscy mają cechy przywódcze i nie u każdego da się je rozwinąć. Tylko że dziecko nieśmiałe i sprawne może np. być niezłym kopaczem i zarobić sobie nieco punktów u kolegów za wkopanie gola chłopakom z innej klasy czy szkoły...
          • mruwa9 Re: p.s. 16.06.13, 11:32
            wesprzec dziecko w tym, w czym jest dobre i podsunac mu sposoby realizacji zainteresowan poza szkola.
          • guderianka Re: p.s. 16.06.13, 16:24
            To samo co dziecku zdrowemu i nieśmiałemu-mam egzemplarz w domu. Tłumaczenie, rozmowa, uczenie zachowań, integrację z wybranymi osobami z grupy dzięki którym będzie się czuło lepiej w grupie, "gadżetomanie" jeśli sprawi ona że będzie lepiej postrzegane przez grupę itp
    • kerri31 Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 10:40
      O żesz ! Trauma chyba większa dla matki niż dzieciaka, bo dzieciak w miarę szybko zapomni a jego zawód i smutna mina pozostaną w pamięci matki do końca życia.
      Współczuję ale warto zastanowić się w takim razie dlaczego tak się stało?
      Może czas by syn postarał się być bardziej lubiany ? Niepełnosprawność nie wyklucza koleżeństwa i sympatii.
    • amandaas Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 10:51
      Przykro to pisać, ale dużą winę za zaistniałą sytuację ponosi matka. W momencie kiedy dziecko jest inne, niepełnosprawne i wiadomo, że nie do końca lubiane w klasie, to raczej należy wcześniej, bez okazji zaprosić jednego-dwóch kolegów do domu, zacieśnić więzy, pokazać że u XY mimo inności też jest super zabawa.
      Zapraszanie całej grupy dzieci, ktora nigdy wcześniej nie miała na tyle bliskich relacji z solenizantem, żeby go chociaż odwiedzić w celu wspolnej zabawy bylo ryzykowne.

      Szkoda, że się tak przykro skończyło, ale mam nadzieje, że się otrząśniecie i zaczniecie budować relacje- niekoniecznie z przypadkowymi ludźmi i niekoniecznie z cała bandą na razsmile
      • urodzinowa_przykrosc Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 20:31
        ale własnie tak robiliśmy. Młody zapraszał czasem kolegę , bywał też u niego , nie tylko z okazji urodzin.
        Poza tym wzięliśmy tego kolegę na całodniową wycieczkę , Tym kolegą jestem najbardziej zawiedziona.
    • podkocem Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 10:57
      Znałam sporo dzieci niepełnosprawnych (obecnie już nie są dziećmi). Na ich urodziny zapraszane były przede wszystkim dzieci znajome z ośrodków rehabilitacyjnych czy innych organizacji zrzeszających niepełnosprawnych wraz z rodzicami i rodzeństwem. Czasem zdarzyło się jedno - dwoje dzieci ze szkoły i jacyś kuzyni.
      • mruwa9 Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 11:10
        nie o to chodzi, aby dzieci niepelnosprawne obracaly sie wylacznie w towarzystwie innych niepelnosprawnych. Maja takie samo prawo do aktywnosi towarzyskiej, jak wszyscy ini.
        Sa osoby niepelnosprawne aktywne towarzysko i lubiane, i sa osoby pelnosprawne, zdrowe, nielubiane i nieakceptowane. Nie ma reguly.
        • guderianka Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 11:13
          Hm. U mojej córki była na urodzinach jedna niedowidząca. Ale była bo jest sąsiadką i znają się i kolegują od lat-a nie dlatego, że była z jej środowiska. Ba, córka NIE CHCE wręcz bratać się i zaprzyjaźniać z ON, ucieka wręcz od nich, chcąc zaczarować rzeczywistość
        • podkocem Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 16:30
          Przeczytaj jeszcze raz:

          Na ich urodziny zapraszane były przede wszystkim dzieci znajome z ośrodków rehabilitacyjnych czy innych organizacji zrzeszających niepełnosprawnych wraz z rodzicami i rodzeństwem. Czasem zdarzyło się jedno - dwoje dzieci ze szkoły i jacyś kuzyni.


          To było towarzystwo zintegrowane. Mniej więcej pół na pół - niepełnosprawni i pełnosprawni. Rodzeństwo dzieci niepełnosprawnych jest bardziej otwarte a i rodzice łatwiej nawiązują kontakt zarówno z dziećmi jak i innymi rodzicami. Nie ma sztywności.
    • kanna Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 11:08
      Mój syn ma 11 lat. Raczej lubiany, dość empatyczny, spokojny. Urządzał urodziny, też mają w klasie specyficznego chłopca, X.
      - Zaprosiłeś X? - pytam
      - Nie.
      - Czemu? Przecież go lubisz.
      - Jako jedyny w klasie go lubię.
      - Więc zaprosisz?
      - Nie, jakbym X zaprosił to nikt by nie przyszedł.

      Nie wiem, czy to prawda, czy nie. Wiem, ze mój syn - rozsądny dzieciak - ma takie przekonanie. Wiem, że koledzy są dla niego ważni, a walka o pozycję w klasie to trudna sprawa. Opisuje to, żeby pokazać, jak skomplikowane są układy między dziećmi.
      Matka X dzwoniła do mnie w okolicach urodzin, pytając o jakiś drobiazg. Moim zdaniem wiedziała o imprezce i chciała sprawdzić, czy zaproszę jej syna. Uszanowałam decyzję mojego dziecka, choć nie było to łatwe.

      W sytuacji Autorki:
      - pozwól synowi być smutnym, powiedz, że to nie fair, jak ktoś obiecuje, a nie przychodzi.
      - zabierz go w fajne miejsce, na "zastępcze" urodziny

      Na przyszłość:
      - dzwoń do rodziców i z nimi umawiaj
      "Planuje urządzić urodziny X, zależało by nam, żeby pani syn był. Mam taka prośbę - czy może go pani zapytać, wybadać, czy ma ochotę? Bo synowi jest przykro, jak mu odmawiają. Więc sprawdzam, kto by mógł być."
      - zorganizuj urodziny w atrakcyjnym miejscu, albo wymyśl (prawdziwe) atrakcje w domu - to zwiększa prawdopodobieństwo
      - zaproś dużo więcej dzieci, z różnych miejsc, znajome - rzadko przychodzą wszyscy
      - poproś o potwierdzenie uczestnictwa w zaproszeniu do konkretnego dnia - wtedy możesz kontrolować na bieżąco ilość zapowiedzianych dzieci i przygotowywać syna (też dopraszać)

      Ja też powtarzam moim dzieciom, że to jednak dorośli decydują, kto przyjdzie - mają swoje plany i czasem dziecko chce przyjść, a nie przyjdzie, bo dorośli mają inne plany.
      • asia_i_p Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 11:21
        Uszanowa
        > łam decyzję mojego dziecka, choć nie było to łatwe.

        A jesteś pewna, że należało ją uszanować? Ja mojej siedmiolatce powiedziałam, że się nie zgadzam. Że może zaprosić wybrane koleżanki, a mniej lubianych nie zapraszać, ale nie zgadzam się na układ, w którym zaprasza wszystkie oprócz jednej. Porozmawiałyśmy, zrozumiała, o co mi chodzi, dziewczynka została zaproszona, dobrze się bawiła, a nikomu zabawy to nie popsuło.

        Zresztą już po miesiącu okazało się, że wcale nie jest aż taka okropna, sympatie i antypatie w tym wieku zmieniają się szybko.

        Myślę, że są decyzje, które dziecku jest lepiej wyperswadować niż uszanować. Niezapraszanie ogólnie lubianej osoby, bo się jej nie lubi, to decyzja, którą można uszanować. Niezapraszanie osoby, którą się lubi, bo nie lubi jej reszta to decyzja, którą można zrozumieć, można się poddać po kilku dyskusjach z dzieckiem, ale to nie jest decyzja zasługująca na szacunek.
        • kanna Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 11:58
          Tak, jestem pewna.

          Syn zawsze zaprasza "problematyczne" dzieci - bo ja mam w sobie dużą otwartość (i skrzywienie zawodowe wink ) wiec on też musi - i zwykle to wychodzi na dobre. Więc jak był młodszy, to bywał u tego chłopca, a on bywał u nas. Ale potem przestał chcieć bywać, ja rozumiem, dlaczego (dużo lepiej niż mój syn, który nie potrafi tego zwerbalizować ), ale nie ma się co tu rozpisywać.

          Ale urodziny mają być dla MOJEGO dziecka. Wiec uszanowałam jego wybór, być może kosztem tamtego dzieciaka.
          Trudno. Nie pomogę wszystkim wykluczonym dzieciom.

          Sytuacja jest jednak trochę inna, bo nie chodzi o jedno nie zaproszone dziecko (jak w klasie Twojej córki). Syn zaprosił połowę klasy. W publicznej szkole nie ma zwyczaju zapraszania wszystkich.
          • asia_i_p Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 18:29
            U nas to nie byłoby jedyne niezaproszone dziecko, tylko jedyna niezaproszona dziewczynka - czyli wyraźnie byłaby wykluczona. Ale u nas jest bardzo mała klasa, tylko 19 osób.

            Jeżeli twój syn go nie zaprosił z obawy, że chłopak nietypowymi zachowaniami rozwali urodziny, to OK. Jeżeli nie zaprosił, bo wykalkulował, że jego pozycja towarzyska spadnie przez zaproszenie ofiary, to dla mnie mniej OK, bo znaczyłoby, że już powoli rezygnuje z prawa lubienia i nielubienia kogo chce i podporządkowuje się osądowi grupy. To jest proces, który mnie nieodmiennie boli - patrzę na moją córkę i jej kolegów z klasy, uczciwie nie widzących koloru skóry kolegi, a potem patrzę na moich uczniów licealistów chichocących na widok czarnoskórego na fotografii. Oglądających się, czy grupa widzi, czy chichocą. 10 lat i wolność, przekonanie o swojej racji, zaufanie do swoich sądów gdzieś sobie poszło w cholerę.
            • kanna Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 21:18
              powoli rezygnuje z prawa lubienia i nielubienia kogo chce i podporządkowuje się osądowi grupy

              Myślę, że to nieuchronny proces - balansowanie miedzy swoim osądem, a osądem grupy. Trzeba żyć w społeczeństwie, ale też starać się zachowywać swoją indywidualność.
              To przeraźliwie trudne, bo przegięcie w żadną stronę się nie sprawdzi.

              Syn potrafi przyznać - też w klasie - że lubi X. Ale nie zaprosił go, choć - też po konsultacji ze swoją klasą - zaprosił dzieci z drugiej IV klasy. Zaprosił tez dziewczynkę, która ma słabą pozycję w klasie (choć jest mniej kontrowersyjna niż X), ale się nią syn od zawsze przyjaźni. Była dla niego ważniejsza niż X, więc tu postawił na swoim. Ale o X już nie walczył.
              Ciągle też zaprasza dziewczyny, choć część chłopaków organizuje już "męskie" urodziny.

              Obserwuję z boku jego zmagania. Tłumaczę i naświetlam, ale nie daję rad. Zdolności społeczne tylko w grupie można ćwiczyć, podobnie jak pływanie tylko w basenie. Ja za niego do tego basenu nie wejdę.
        • miwk asia_i_p 17.06.13, 10:42
          asia_i_p napisała:

          A jesteś pewna, że należało ją uszanować? Ja mojej siedmiolatce powiedziałam, ż
          > e się nie zgadzam. Że może zaprosić wybrane koleżanki, a mniej lubianych nie za
          > praszać, ale nie zgadzam się na układ, w którym zaprasza wszystkie oprócz jedne
          > j. Porozmawiałyśmy, zrozumiała, o co mi chodzi, dziewczynka została zaproszona,
          > dobrze się bawiła, a nikomu zabawy to nie popsuło.
          >

          Moje dziecko znalazło się właśnie w takiej sytuacji ,jedynej dziewczynki niezaproszonej na urodziny (też w klasie 19 dzieci w tym zaledwie 6 dziewczynek ) Wróciła ze szkoły zrozpaczona .Oczywiście została dobitnie poinformowana o tym ,że dla niej zaproszenia nie ma.
          Myślałam sobie wtedy : jakim trzeba być człowiekiem żeby coś takiego zrobić??
          Z biegiem czasu okazało się że pani jest niezrównoważona emocjonalnie .

          asia_i_p dzięki w imieniu tej dziewczynki którą zaprosiłaś.smile))




    • feronique Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 13:17
      Nie wiem, czy druga impreza to dobry pomysł - skoro dzieciaki, które syna teoretycznie najbardziej lubią zawiodły, to aż strach pomyśleć, jakby się bawił, gdybyś pościągała osoby, z którymi syn ma kontakt zerowy lub wręcz zły. W mojej klasie w podstawówce była nielubiana dziewczynka, z którą mało kto się kolegował ze względu na jej okropny charakter (była strasznie rozpuszczona) i jej rodzice też usilnie starali się ją uszczęśliwiać bogatymi w atrakcje imprezami urodzinowymi, na których my - goście - bawiliśmy się z nią bo tak wypada. Myślę, że dziecko nie jest głupie i jest w stanie wyczuć taką sztuczność i lepiej się będzie bawić z jednym ulubionym kolegą niż z 10 dzieciaków, które na co dzień okazują mu niechęć.
      Raczej poszłabym w kierunku sugerowanym przez innych - poszukiwanie dobrych kolegów poprzez udział w zajęciach dodatkowych, które syna mogą zainteresować. A za rok zaznacza na zaproszeniach, że prosisz o potwierdzenie przybycia i jeśli ktoś nie potwierdzi, to zadzwoń i dopytaj.
    • grave_digger Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 16.06.13, 13:44
      Może w ogóle dzieci nie pokazały zaproszenia rodzicom (zgubiły, olały). Też mogło tak być.
      Do mojej córki przyszła jedna osoba z klasy na chyba 5 zaproszonych. Bo w tym czasie były urodziny innej koleżanki, na które te dzieci też były zaproszone. Dwóch chyba olało. Jeden chłopczyk chyba się wstydził i nic rodzicom nie powiedział wink Ale moja córa zaprosiła nie tylko osoby z klasy, więc na urodzinach miała komplet.
      • superslaw Re: wiesz co zal mi twojego synka-ludzie to chamy 16.06.13, 20:51
        i na takie same wychowuja swoje dzieci ,na swoje podobieństwo zdaje sie.Na urodziny mojego 7 latka zaprosiłam 3 kolegów -jeden przyszedł, drugi odmówił już w przedszkolu- znaczy ojciec a jedna mamusia też ani nie zadzwoniła ,ani nie powiedziała tak czy nie choc rozdałam zaproszenia z numerem..
        A już szczyt chamstwa spotkał moją 14 latkę która została zaproszona na urodziny, miała kupiony prezent i ubierała sie do wyjscia a koleżanka zadzwoniła ze odwołuje impreze..jak sie później okazało -impreza była tylko koleżance sie "odwidziało" i inni goście patrtzyli i słuchali jak dzwoni do mojej Domy i ją oszukuje...szczyt chamstwa i gdzie byli rodzice???niewiadomo..
        • amoreska Re: wiesz co zal mi twojego synka-ludzie to chamy 16.06.13, 20:55
          Brzmi naprawdę okrutnie uncertain

          W jaki sposób dowiedziałaś się prawdy?
          • superslaw Re:jesli mnie pytasz 16.06.13, 20:57
            koleżanka która była tam na tych urodzinach przyznała mojej że impreza była, oni siedzieli i chichotali a tamta dzwoniła do córki i mówiła ze imprezy nie ma bo jakis kolega nie mógł przyjsc...
            • amoreska Re:jesli mnie pytasz 16.06.13, 20:58
              Zgroza suspicious
              • eryk2601 Re:jesli mnie pytasz 16.06.13, 22:18
                Mój ośmiolatek zapraszał na urodziny całą klasę(13 osób).Nie chciał zaprosić jednej dziewczynki,która chyba bardzo go lubi i jest w okazywaniu swojej sympatii bardzo nachalna,co go krepuje i drażni.Nie zgodziłam się oczywiście.Zapytałam jak by się poczuł gdyby jego ktoś nie zaprosił jako jedynego w klasie.Dzieci trzeba uczyć empatii,rozmawiać o uczuciach innych.
              • paliwodaj Re:jesli mnie pytasz 16.06.13, 22:57
                bylam kilka tygodni temu na urodzinach z corka u dziewczynki 5 letniej. Zaproszenia dostaly wszystkie dzieci w przedszkolu, czyli 16 osob, moja corka przyszla jako jedyna. Dziewczynka baaaardzo sie ucieszyla. Fakt byli dziadkowie, ciocie, jacys wojkowie, ale dzieci nie bylo.
                Dla mnie to okrucienstwo.
                Co zrobic? ciezka sprawa chyba zapewnic o swojej milosci, powiedziec ze nastepnym razem zorganizujemy to inaczej, nie twierdzic ze dziecko zostalo olane, a powiedziec ze pewnie cos waznego wydarzylo sie kolegom i nie przyszli. Sama nie wiem...
                • 77kunda Re:jesli mnie pytasz 17.06.13, 06:55
                  Dużo zależy od rodziców...syn robił urodziny i nie zaprosił jednego kolegi z klasy ja zaprosiłam potem za jego zgodą potem już się zakolegowali. Potem ten kolega zapraszał i mój syn pojechał z kolegą ( w klasie było wtedy 4 chłopaków) i opowiadał że było fajnie...
                  Ja moim chłopką mówię że niemożna mówić że coś nie fajne nie znając tego
            • luska1973 Re:jesli mnie pytasz 17.06.13, 15:53
              A mnie coś takiego spotkało w dorosłym życiu!
              Dorośli ludzie nie dojechali na imprezę, nie odbierali komórek (nie wiedziałam czy czekać z jedzeniem itd.), a później się okazało, że byli w tym czasie na imprezie u kogoś innego.
              Bajka dla mnie - wypad im pilny wyjazd rodzinny, a komórki się rozładowały.
              Dowiedziałam się po ok. 2 latach przez które wiele razy odwiedzali mnie jakby nigdy nic.

              Wiem, że dla dziecka to koszmar, ale może będzie przez to bardziej odporne w dorosłym życiu. Ludzie niestety są wredni, bez względu na to czy to dzieci czy dorośli.
        • an_ni Re: wiesz co zal mi twojego synka-ludzie to chamy 17.06.13, 11:23
          dokladnie tak, dzieci w wieku przed dojrzewaniem w 100% odzwierciedlaja zachowania rodzicow a przynajmniej jednego z nich
          ja rozpoznalam te tendencje w klasie corki juz po paru miesiacach
          te serdeczne i otwarte dzieci maja takich rodziców
          te nadete maja bufonow, ktorzy wybieraja im towarzystwo i te dzieci rzadzą w klasie, tworzac grupki
          niesmiale maja rodzicow tez wycofanych, niesmialych
          naprawde wyjatki sa rzadkie
          • gazeta_mi_placi Re: wiesz co zal mi twojego synka-ludzie to chamy 17.06.13, 14:56
            Bzdura, znałam chłopaka z patologicznej rodziny (oboje rodziców totalne menele, alkoholicy, ostatecznie w późniejszym czasie dzieci trafiły do DD), porządny, spokojny, odpowiedzialny, bardzo dbający o młodsze rodzeństwo (on był najstarszy), zatem czyje zachowanie odzwierciedlał ten chłopak? Matki meneli, alkoholiczki czy ojca takiego samego jak matka?
            Znałam jedynaczkę, rodzice zamożni, ale spokojni, uprzejmi, nie pokazywali że są kimś lepszym, a córka okazywała pogardę każdemu biedniejszemu.
    • myelegans Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 17.06.13, 02:08
      No to przykra sytuacja. Powtorki z rozrywki pewnie bym nie robila, za to moze w trakcie wakacji wyszla kilka razy z inicjatywa zorganizowania czegos grupowego na terenie neutralnym, parku, ZOO, piknik, plaza, basen, itd. itp.
      Zadzwon, albo zaemailuj i zaproponuj, zobaczysz jaki bedzie odzew. Poki co narazaj mlodego na socjalizacje ,niekoniecznie klasowa. Moze zapisz go na jakies zajecia z robotyki, LEGO itp. takie, ktore wstrzelilyby sie w jego zainteresowania, wtedy pozna takich, ktorzy maja podobne zainteresowania i nie bedzie zadnym dziwadlem. Nie musza to byc grupy rowiesnicze.

      Powodzenia
      • fogito Re: nikt nie przyszedl na urodziny 10latka :( 17.06.13, 11:55
        Jak pisałam w sąsiednim wątku, że dzieci są z natury okrutne, to zostałam zakrzyczana. A one w większości po prostu takie są i to my dorośli powinniśmy ich uczyć prawidłowych zachowań. Generalnie cała ta sytuacja jest winą rodziców, którzy olali zaproszenie i jednocześnie dali swoim dzieciom sygnał, że takie olanie jest ok. Otóż moim zdaniem nie jest, bo dobre wychowanie nakazuje odpowiedzieć na zaproszenie na 'tak lub nie'. Coraz więcej chamstwa w narodzie się szerzy i to chamstwo przekazywane jest z pokolenia na pokolenie.
        Ja bym urodzin dla owych buraków nie urządzała. Poszukałabym synowi kolegów w innym środowisku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja