urodzinowa_przykrosc
16.06.13, 04:39
Sytuacja jak z najgorszego snu:
10 latek , nie bardzo lubiany , bardzo specyficzny , dziecko niepelnosprawne zaprosiło 6-kolegow na urodziny.
Sam bywał tylko u 1 z kolegów na urodzinach, inni koledzy go nie zapraszają , chociaż w szkole bawią się rozmawiają /
Chłopec bardzo chciał zrobić imprezę dla kolegów , rozdał w szkole zaproszania z tygodniowym wyprzedzeniem.]
Nie przyszedł nikt.
jedna mama zadzwoniła i uprzedziłą, ze syn nie przyjdzie , dwóch w szkole powiedziało ze nie przyjdzie.
Reszta zignorowała.
JAk wytłumaczyć młodemu , ze to nie koniec świata?