jeszcze apropo urodzinek dzieci

16.06.13, 21:07
Tak sobie siedze i mysle apropo wątku " nikt nie przyszedl na urdzony 10-latka"..Ja w najblizszy weekend robie urdzony dla mojego 7 latka....W zeszlym roku na placu zabaw przyszlo 16 na 16 zaproszonych osob..W tym roku zdecydowalam sie na urodziny w domu..Z 9 zaproszonych potwierdzilo 5...Mają czas do jutra wink..I jakos tez mi przykro..Bo Syn byl u swojego najblizszego drugiego kolegi 3 tygodnie temu na urodzinach...Dzwonilismy nawet podpytac o prezent itd...A teraz zadnej odpowiedzi od nich...Ja jestem taka,ze nawet jak syn by nie mogl przyjsc to bym chociaz smsa napisala,ze dziekujemy za zaproszenie,ale niestety z jakis przyczyn nie mozemy....Jakos powoli trace zapal do tych wszystkich urodzinek wink A tu jeszcze mam jedno dziecko i dopiero znow zaczna sie tego typu kwestie....Jakos sama jestem zla na siebie,ze mnie to tak stresuje...jak to bedzie..czy przyjda czy nie przyjda itd....To sie wyzalilam wink I pytanie mam...czy u Was zawsze wszyscy przychodza ?
    • doral2 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:11
      urodzinki, fasolinki, niuniusie, pimpusie....
      • ekaczmarczyk Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:54
        Doral, na to samo zwrocilam uwagewink
      • asia_i_p Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 17.06.13, 06:53
        W całym tekście jest jedno zdrobnienie + jedno w tytule.
    • edelstein Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:12

      Urzadzilam raz,byl nadkomplet,urzadzalam w domu.W tym roku tylko dla rodziny,bo akurat to byl czas przeprowadzki.

      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest M.
    • amoreska Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:12
      W zeszłym miesiącu robiłam córce urodziny.
      Przyszli wszyscy.

      Co więcej, przez te wszystkie lata chyba tylko raz jedna osoba nie przyszła, bo nie mogła, ale mimo to upominek dała, choć nie "musiała".
      • andaba Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:19



        Moje dzieci dostają czasem zaproszenia, ale nigdy na urodziny nie chodzą, nigdy nie przyszłoby mi do głowy żeby dzwonic do rodziców (skąd wziąć numer???), żeby powiedzieć, że dziecko nie przyjdzie. Liczę, że dzieci same to jakos załatwiają,, tzn mówią, że nie przyjdą. Jak nie, to trudno.
        • edelstein Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:21

          Nie chodza,bo?
          • hiacynta333 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:27
            Może Jehowa
            • edelstein Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:36
              No ja jestem ciekawa,bo jesli nie jehowa,to zostaje nienormalna.
        • stokrotka305 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:25


          numer napisany jest na zaproszeniu wink
          andaba napisała:

          >
          >
          >
          > Moje dzieci dostają czasem zaproszenia, ale nigdy na urodziny nie chodzą, nigdy
          > nie przyszłoby mi do głowy żeby dzwonic do rodziców (skąd wziąć numer???), żeb
          > y powiedzieć, że dziecko nie przyjdzie. Liczę, że dzieci same to jakos załatwia
          > ją,, tzn mówią, że nie przyjdą. Jak nie, to trudno.
          • andaba Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:30
            > numer napisany jest na zaproszeniu wink


            Nie, nie jest zapisany, przynajmniej nie zawsze. Czasem widziałam te zaproszenia i nie było tam żadnych numerów.
            • edelstein Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:35

              Nie masz kontaktu do rodzicow innych dzieci?u nas lista z aktualnymi nr jest przesylana mailem na poczatku roku,nie mowiac o tym ,ze normalni ludzie nawiazuja znajomosci gdy ich dzieci Sa w tej samej grupie I wymieniaja numerami.

              “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
              Autorem powyzszego zdania jest M.
              • andaba Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:39
                edelstein napisała:

                > Nie masz kontaktu do rodzicow innych dzieci?u nas lista z aktualnymi nr jest pr
                > zesylana mailem na poczatku roku,nie mowiac o tym ,ze normalni ludzie nawiazuja
                > znajomosci gdy ich dzieci Sa w tej samej grupie I wymieniaja numerami.


                Nie mam, nic nie jest przesyłane, nie nawiązuję kontaktów na tyle bliskich, żeby wymieniac numery telefonów.
                • edelstein Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:43
                  Ok,dziwacy tez musza istniec,napisz tylko czemu nie puszczasz dzieci na urodziny do innych?
                • malowanka06 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 17.06.13, 12:30
                  Na wszystkich zaproszeniach, jakie dostają moje dzieci, zawsze jest numer do rodziców. Po to aby potwierdzić, po to aby mieć kontakt, gdy zostawię dziecko.
                  My zapraszaliśmy ok 12 osób, nie przyszły 3 (może dlatego, że był czas chorób zimą?). Ale z tych 3 osób 2 nawet nie zadzwoniły, żeby powiedzieć, że nie przyjdą, że dziękują ale coś tam.
                  Moim zdaniem, skoro już się dostaje zaproszenie a nie można pójść to wypada zadzwonić, podziękować i powiedzieć, że dziecka nie będzie.
        • morekac Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 19.06.13, 07:35
          Po to na takich zaproszeniach podaje się telefon...
    • mruwa9 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:18
      u mojego dziecka w klasie jest 28 osob. Obowiazuje zasada wszyscy albo nikt, tj.jezeli chce sie rozdawac zaproszenia na imprezy w szkole, to wolno to zrobic wylacznie wtedy, gdy zaprasza sie wszystkich w klasie. Nie wolno nikogo wykluczac. Jesli chce sie zaprosic tylko czesc osob, trzeba to robic kanalami prywatnymi. Tak wiec moje dziecko zaprosilo wszystkich, prosilam o potwierdzenie obecnosci na tydzien przed planowana impreza. Do tego momentu (deadline) 4 osoby zglosily , ze nie przyjda. Ok, zaczelo mi sie robic miekko, ze bedzie az 24 dzieci (szacowalam, ze polowa zrezygnuje). Przypominam, ze deadline (z przyczyn logistycznych) ustalilam na tydzien przed impreza. Doslownie na godzine-dwie przed impreza zadzwonily kolejne 4 osoby, ze nie przyjda (dwojka, ze chora, a dwojce sie przypomnialo, ze maja inne plany na ten dzien....). Ok, czyli bedzie dwudziestka. Przyszla dziesiatka, reszta olala nas z gory na dol. Ani dziekuje, ani przepraszam, ani pocaluj w doope.
      A impreza i tak byla udana.
    • antyideal Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:18
      RAz urzadzalismy wieksza impreze urodzinowa, w domu, przyszli wszyscy oprocz jednej
      chorej osoby (uprzedzono mnie, ze nie bedzie), wiekszosc potwierdzen miala
      miejsce dzien, dwa przed imprezą...
    • net79 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:25
      Powiem tak
      zapraszam zazwyczaj dzieci rodziców których znam osobiście lub choć trochę, ale jako, że nasze dzieci się lubią wymieniliśmy się nr tel. i nigdy nie miałam tego problemu, bo nie bawimy sie w zaproszenia i kurtuazję. Dzwonię , informuję, pytam co oni na to, ewentualnie jak jest jakiś kłopot oferuję odebranie i odprowadzenie dziecka. druga strona medalu
      jeśli dostaje zaproszenie od Mamy której nie znam, jest tam oczywiście nr do niej, ale ja gapa, choć nauczona doświadczeniem nie spisuje go...po czym kartka ginie w pierdylionie innych karteluszek, zwłaszcza jak zaproszenie jest dostarczone dużo wcześniej. Z zaproszeniami na plac zabaw jest inaczej, człek ma z tyłu głowy, że to jest coś co trza opłacić od osoby więc sie spręża z ustaleniem szczegółów, zresztą rodzic sam się zazwyczaj gap dopytuje o potwierdzenie... i ostatecznie, jedna jedyna taka sytuacja przy trójce dzieci i bilionie zaproszeń na urodziny... Mama dziewczynki, którą słabo znam dała przez dziecię zaproszenie, gdzie nie napisała daty imprezy.... przeoczenie, ja odłożyłam do dopytania, ale jako, że nigdzie n ie zanotowałam konkretnej daty, zapomniałam i dziecko też, do dziewczynki przyszła tylko jedna koleżanka... jak się z córą dowiedziałyśmy to z żalu się łza się nam obu zakręciła w oku, kupiłyśmy drobiazg i Zuzia poświęciła jej dzień w szkole w ramach przeprosin... no zdarza się mimo braku złych chęci.
      • kropkacom Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 17.06.13, 06:22
        Złe chęci, gapiostwo.... Wszystko jedno. Efekt ten sam. Nie urządzam takich imprez. Robimy coś rodzinnie. Dzieciaki mają fajny dzień i nie ma stresu kto i czy przyjdzie. Polecam.
    • melancho_lia Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:39
      Jak syn robi w domu urodziny, zaprasza tylko tych, których lubi. Ostatnio było to 18 osób z czego potwierdziło 16 (dwie osoby się nie odezwały), ostatecznie przyszło 14 osób. Z doświadczenia wiem, ze najwięcej osób potwierdza dzień dwa przed imprezą.
      Nie dawałam terminu do potwierdzenia w przypadku urodzin domowych- nie byłoby problemem gdyby ktoś godzinę przed potwierdził lub zwyczajnie przyszedł. W przypadku urodzin na placu zabaw daliśmy termin zdaje sie na trzy dni przed imprezą. Zaproszenia zwykle dajemy na dwa tygodnie przed.
    • loola_kr Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:46
      u nas nie zawsze wszystkie zaproszone dzieci przychodzą bo dzieci mają urodziny w chorobowycm sezonie, wiec sporo dzieci choruje, czasem łącznie z jubilatem.
    • kanna Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 21:49
      Nie zdarza mi się zapraszać wg klucza "wszyscy", choć np. w przedszkolu było to proste, bo grupy bardzo mało liczne były.
      Nie rozumiem tego klucza.
      Moje dzieci jedne osoby lubią bardziej, inne mniej - to naturalne i normalne. Mogą wybrać, kogo zaproszą. Urodziny nie służą integracji klasy.

      Zapraszamy różnie, w przedszkolu organizowałam urodziny w kulkach dla obojga dzieci razem (mam mała różnicę) - to się nieźle sprawdzało. Czasem dopraszamy znajome dzieci z innych miejsc.
      Ostatnio urządzam w domu, mam wrażenie, ze wtedy dziecko czuje się "'ważniejsze".
      Zawsze proszę o potwierdzenie obecności, podaje mój nr telefonu.

      Na ostatnich urodzinach córki przyszła połowa dzieci - jakiś wirus zaatakował, rodzice dzwonili rano, odwołując. Mała i tak była zadowolona, rozumiała, czemu jest mniej dzieci.
      Jedna dziewczynka (która tez zachorowała) przyniosła jej potem prezent do szkoły - pierwszy raz byłam świadkiem czegoś takiego. To było bardzo miłe.

      Te imprezy są ważne dla moich dzieci - dlatego je organizuję.
    • undoo Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 22:44
      Bardzo edytuje imprezy urodzinowe, na ktore chodza moje dzieci. Nie mamy czasu ani sil chodzic na wszystkie imprezy, na ktore sa zapraszane. Chodza tylko do najlepszych przyjaciol.

      Sami takie imprezy robimy b rzadko. Na pewno nie co roku i nie kazdemu.

      Zawsze dzwonie albo wysylam maila i skladam zyczenia, dziekuje za zaproszenie oraz albo potwierdzam, albo przepraszam i informuje, ze mojego dziecka na tej imprezie nie bedzie.

      Niedawno dostalam zaproszenie dla corki, a potem maila od jej mamy, zebym nie mowila w szkole o tej imprezie. Dziwnie mi sie zrobilo, szczegolnie, ze nie mowie o zadnych zaproszeniach, ktore moja dzieci dostaja. Poza tym, i tak na ten kinderbal dziec sie nie wybieral.

      Aha, my sami naszych urodzin jakos szczegolnie nie celebrujemy. Urodziny to dla nas prywatne swieto.
      • to_ja_tola Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 22:54
        narazie robię imprezy grillowe i zapraszam rodzinę z dziećmi.
        A, że grillujemy u dziadków w innej miejscowości,to nie ma szans na przybycie znajomych z przedszkola np.
        Zresztą syn i tak chciałby zaprosić z 5 osób,bo grupa kameralna.Przyjdzie dwójka z przedszkola i 2 dzieci od bliskich znajomych.

        Nie zapraszałam bym całej grupy czy klasy,bo i po co?
    • slonko1335 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 22:55
      Nie wszyscy chociaż w 90 procentach przychodzą Ci co potwierdzą, zazwyczaj jest też 1-2 osoby które nie potwierdzą. Zawsze na zaproszeniu proszę o potwierdzenie obecności(podaję numer telefonu) a więc nie liczę na tych co nie potwierdzili. Moje dzieci na wszystkie urodziny na które są zapraszane nie chodzą ale zawsze wysyłam smsa lub dzwonię z taka informacją nawet jak jest prośba o potwierdzenie obecności a nie nieobecności.
    • ewcia1980 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 16.06.13, 23:24
      Mnie też urodziny stresowały na poczatku.
      Głównie dlatego, że przeprowadziłam się w nowe miejsce (na wioskę) gdzie nie znałam praktycznie nikogo, a po drugie córka jest bardzo nieśmiała więc nie wiedziałam czy dzieci będą chciały do nas przyjść.
      Za pierwszym razem z zaproszonych dzieci nie przyszła jedna dziewczynka.
      Mama nie raczyła poinformować o tym (na zaproszeniach był numer telefonu)
      Wszystkie pozostałe mamy potwierdziły.
      Teraz znam rodziców i dzieci więc zawsze wiem ile osób bedzie i zazwyczaj jest jakieś 90%.

      A teraz z perspektywy zapraszanego gościa.
      Jak pisałam moja córka jest nieśmiała, chociaż w grupie lubiana i często zapraszana na urodziny.
      I czasem ma fazy, że na urodziny nie chce iść bo ..... NIE i już.
      Kiedyś nawet zakładałam taki watek
      Jak najdłużej zwlekam z odmową majac nadzieję, że córka jednak zmieni zdanie i bedzie chciała iść ale ona jest uparta i nie daje się ;przekonać.
      fatalnie czuję się dzwoniąc do rodziców i odmawiając bo wiem, że jubilatowi bedzie przykro jak goście poodmawiają ale co mam robić??
    • asia_i_p Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 17.06.13, 06:58
      Nie, na ostatnie urodziny zaproszone były wszystkie dziewczynki z klasy (12) i dwóch chłopców, przyszło jedenaścioro albo dwanaścioro dzieci (już nie pamiętam). Też albo nie uprzedziły o nieprzyjściu wszystkie albo uprzedziła jedna, ale ja nie mam powodu się pieklić, bo chociaż podaję numer telefonu, to nie proszę wprost o potwierdzenie przybycia.
      W jedno wolne miejsce wskoczył brat koleżanki z klasy, kiedy trochę wcześniej przyszedł ją z ojcem odebrać.
      • bei Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 17.06.13, 08:45
        Gdy urodziny były wyprawiane w domu to przychodził " nadkomplet", bo dziewczynki zabierały rodzeństwo. Goście syna to zgrana paczka, od lat ten sam skład, ich obecność w naszym domu była częsta. Najmłodszy zaprasza też stały skład smile.
    • babsee Re: dlaczego Jehowa albo nienormalna? 17.06.13, 08:40
      A co to za kretyński pogląd???
      A niby czemu moje dziecko ma chodzic na urodziny do dzieci,których kompletnie nie zna?które sa klasowymi debilami ale nie wiedziec czemu ich rodzice sądzą,ze sa uwielbiane przez inne dzieciconfusedi wreszcie-niektórzy mają tak liczną rodzinę,ze nie maja potrzeby kompensowac sobie braków na urodzinach zupelni obycmi ludźmi.
      ps.Jesli jest podany numer telefonu-dzwonimy zawsze, bo tego wymaga dobre wychowanie.
      • antyideal Re: dlaczego Jehowa albo nienormalna? 17.06.13, 10:06
        babsee napisała:

        > A co to za kretyński pogląd???
        > A niby czemu moje dziecko ma chodzic na urodziny do dzieci,których kompletnie n
        > ie zna?które sa klasowymi debilami ale nie wiedziec czemu ich rodzice sądzą,ze
        > sa uwielbiane przez inne dzieciconfusedi wreszcie-niektórzy mają tak liczną rodzinę,z
        > e nie maja potrzeby kompensowac sobie braków na urodzinach zupelni obycmi ludźm
        > i.

        Twoje poglady tez sa cokolwiek...dziwne.

      • slonko1335 Re: dlaczego Jehowa albo nienormalna? 17.06.13, 10:43
        > A niby czemu moje dziecko ma chodzic na urodziny do dzieci,których kompletnie n
        > ie zna?
        jak to kompletnie nie zna? zapraszają Twoje dziecko na urodziny kompletnie obce dzieci?-to rzeczywiście dziwne...też bym swojego nie puściła w takim przypadku....
        • lily-evans01 Re: dlaczego Jehowa albo nienormalna? 17.06.13, 12:29
          Phi, u nas z klucza zaprasza się cała klasa, a dzieci między sobą niekoniecznie zawsze się super lubią. Zresztą o tym pisałam kiedyś wink.
          Mojej córce mniej więcej połowa klasy zwisa i powiewa, a drugą połowę lubi zdecydowanie bardziej. Tłumaczę i tłumaczę, że nie ma przymusu chodzić do wszystkich ani wszystkim się potem odwzajemniać.
          No, ale mamuśki w większości nie pracują, mają moc kasy i wolnego czasu, no to wymyślają wink.
      • angazetka Re: dlaczego Jehowa albo nienormalna? 17.06.13, 11:22
        A to twoje dziecko nie ma po prostu kolegów, których lubi i na których urodzinach chce być? Trochę smutne.
      • melancho_lia Re: dlaczego Jehowa albo nienormalna? 17.06.13, 11:41
        Ale Twoje dziecko nie zna innych dzieci w klasie czy jak? Nikogo nie lubi na tyle by chcieć iść na urodziny? Nie kumam jakoś tego posta...
    • beatulek Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 17.06.13, 10:33
      Przyznaję, że podpuszczam własne dziecko by zapytało koleżankę (której rodzice nie potwierdzili obecności anie nie odmówili przyjścia) czy do niej przyjdzie. Zaproszone dzieci najczęściej wiedzą czy będą.
    • babie_lato1 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 17.06.13, 14:58
      Mnie najbardziej szokuje ignorowanie zaproszenia na dziecięce urodziny. Można przyjść lub nie, ale zadzwonić/ wysłać smsa czy maila - to przecież (zwłaszcza to ostatnie) nic nie kosztuje, a bardzo ułatwia organizację przyjęcia. Można np. zaprosić inne dzieci czy rodzeństwo gości. Ja do ostatniej chwili nie wiedziałam, jakiej wielkości powinnam zamówić tort, czy nie będzie kłopotu jak przyjdą jednak ci, co się nie odezwali (brak kultury może działać w każdą stronę) itd. Słowem - zupełnie niepotrzebny stres i koszty. Siódme urodziny, w sali zabaw, podałam telefony i prosiłam o potwierdzenie do 3 dni przed imprezą. Zaproszenie wysłałam na tydzień przed, mailem, żeby nie było przykro niezaproszonym dzieciom, gdyby widziały, że syn rozdaje papierowe zaproszenia, a dla nich nie ma. Sześcioro zaproszonych olało nas całkowicie. Dla mnie to ogólnie masakra jakaś była, w przyszłym roku zrobię w domu dla wąskiego grona wybrańców - kilku najlepszych kumpli z klasy wystarczy w zupełności, mam nadzieję wink. W zeszłym roku robiłam w domu rodziców, ściślej: w ogrodzie, cała grupa przedszkolna zaproszona, dwoje nie mogło, jeden olał, reszta przyszła i było naprawdę super, mimo że trzeba było pojechać na drugi koniec miasta.
      Dziwię się naprawdę najbardziej tym, co tak olewają bez słowa. Przecież robią przykrość dziecku w wieku ich syna czy córki, kolegi z klasy, do której będą razem chodzić jeszcze przez kilka lat. U mnie mają mega krechę.
      Moje dzieci chodzą na wszystkie urodziny, na jakie są zapraszane, chyba że są chore lub jest jakiś inny ważny powód. Nie uzależniam tego od ich sympatii, ale też one raczej lubią swoich kolegów i bardzo cieszą się na urodziny, więc nie mam problemu. Gdyby kogoś nie lubiły, przekonywałabym je, że mogą tej osobie zrobić przyjemność swoją obecnością w dniu jej święta, więc dlaczego nie? Przy okazji pobawią się w towarzystwie i pojedzą dobre rzeczy wink Gdyby była jakaś wielka uraza, nie naciskałabym. Ale na niechęć już trochę tak wink
      Dla mnie urodziny to nie jest taka zwykła robocza wizyta, w tym dniu olanie odczuwa się dotkliwiej niż zwykle, więc zwłaszcza dzieciom staram się tego oszczędzić.
      • bergamotka77 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 18.06.13, 01:41
        babie lato

        "Moje dzieci chodzą na wszystkie urodziny, na jakie są zapraszane, chyba że są c
        > hore lub jest jakiś inny ważny powód. Nie uzależniam tego od ich sympatii, ale
        > też one raczej lubią swoich kolegów i bardzo cieszą się na urodziny, więc nie m
        > am problemu. Gdyby kogoś nie lubiły, przekonywałabym je, że mogą tej osobie zro
        > bić przyjemność swoją obecnością w dniu jej święta, więc dlaczego nie? Przy oka
        > zji pobawią się w towarzystwie i pojedzą dobre rzeczy wink Gdyby była jakaś wielk
        > a uraza, nie naciskałabym. Ale na niechęć już trochę tak wink
        > Dla mnie urodziny to nie jest taka zwykła robocza wizyta, w tym dniu olanie odc
        > zuwa się dotkliwiej niż zwykle, więc zwłaszcza dzieciom staram się tego oszczęd
        > zić.

        zgadzam sie z toba w 100 proc.!
      • jagienka75 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 19.06.13, 11:49
        babie_lato1 napisała:

        > Mnie najbardziej szokuje ignorowanie zaproszenia na dziecięce urodziny. Można p
        > rzyjść lub nie, ale zadzwonić/ wysłać smsa czy maila - to przecież (zwłaszcza t
        > o ostatnie) nic nie kosztuje, a bardzo ułatwia organizację przyjęcia


        dokładnie.
        kiedyś koleżanka opowiadała, że kiedy jej córka obchodziła urodziny, nie przyszła zaproszona na nie jej najlepsza przyjaciółka.
        dziewczyna nie poszła, ponieważ matka miała powiedzieć A PO CO BĘDZIESZ TAM CHODZIĆ. PREZENT TRZEBA BĘDZIE KUPIĆ...

        kilka dni temu byłam śwadkiem podobnej sytuacji.
        jedno z dzieci miało urodziny i chciało zaprosić najbardziej zaprzyjaznioną osobę. to drugie podekscytowane/rozradowane, że idzie na urodziny itd...
        gdy tylko matka to usłyszała, zapytała:
        -X, ty idziesz na urodziny?
        -tak. Y mnie zaprosił.
        -nie pójdziesz na żadne urodziny, bo prezent trzeba będzie kupić!
        no i dziecko nie poszło.
        • lily-evans01 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 19.06.13, 12:56
          Cóż, może kobita nie miała akurat kasy na ten prezent najzwyczajniej w świecie?

          Mam takie doświadczenia, że jak bym nie kombinowała, to poniżej 50-60 zeta nie da się zejść, jeśli np. chcesz kupić jakąś fajną torebkę czy tam okolicznościową kartkę oprócz prezentu. A naprawdę, jak mam kupić komuś rozlatujący się badziew za parę groszy, to wolalabym, żeby nasz prezent przetrwał choć trochę i sprawił radość obdarowanemu.

          W naszej klasie jest presja, żeby wszyscy robili imprezę na 18-19 osób i wszyscy przychodzili - a nawet jak nie przychodzą, to żeby prezent dostarczyli.

          Dla mnie wydatek ok. 1000 zł na gromadę dzieciaków, z których sporą częścią dziecko ma relacje obojętne, to niemało rocznie. Ten 1000 to ja płacę za pobyt córki na 2-tygodniowych wczasach w bardzo fajnych warunkach. No i musiałam dziecku wytłumaczyć, że chodzimy do tych, których lubimy najbardziej i takowych zapraszamy.
          Średnio co 2-3 tygodnie musiałabym wyskakiwać z kasy, bo ktoś ma urodziny, a nawet jak ma w ferie, wakacje, czy święta, to i tak robi imprezę w czasie normalnych zajęć szkolnych. Teraz w sobotę będą dwie, dziecko nie pójdzie na żadną, oczywiście jest jęk - bo zabawa w kulkach, solenizant tu chyba najmniej ważny dla grupy, chodzi o to, by się wyszaleć - a ja jestem już z deka wkurzona.
          Jestem chyba jedyną osobą spośród rodziców z całej klasy, która selekcjonuje te zaproszenia. Dla mnie to wydatek plus obciążenie czasowo-logistyczne, bo trzeba zawieźć np. dziecko do bawialni w naprawdę odległej dzielnicy.
          I mam taką obserwację z drugiej strony, że z tymi zaproszeniami, z potwierdzeniami, z jak największą liczbą gości plus jak najbardziej oryginalnymi pomysłami, to już z lekka zaczynamy jako rodzice popadać w przesadę. A każda kolejna impreza jest coraz bardziej rozbuchana.
    • asia.asz Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 17.06.13, 21:55
      nie robilam jeszcze ale mysle ze w nastepnym roku juz cos zrobie (w tym roku nie chcialo mi sie bo chwile predzej zaczelam prace i mialam sporo na glowie glownie organizacyjnie)
      zapraszani jestesmy roznie, tzn wiem ze czasem sa imprezy dla dziewczyn (moj syn nie jest zaproszony), do chlopcow jestesmy zapraszani, i widze ze czesto dziewczynek nie ma - jak wiec widac tylko czesc klasy jest zapraszana,
      zaproszenia zwykle dostajemy meilowo (u nas w szkole jest zwyczaj kupowania ksiazki kontaktowej do rodzicow, oczywiscie tylko tych ktorzy podadza swoje dane, ale zwykle wszyscy podaja stad tez mozliwosc latwego wyslania zaproszen meilowo)
      zawsze proszeni jestesmy o potwierdzenie, wazne zwykle jak impreza gdzies w miejscu w ktorym sie placi za gosci
      ja zawsze odpowiadam i widze ze 90% rodzicow tez (zaproszenia maja opcje podania swojej odpowiedzi ale i zobaczenia kto jak odpowiedzial)
      • bergamotka77 Re: jeszcze apropo urodzinek dzieci 18.06.13, 01:51
        To stresujace fakt bo czasem taka impreza jest sprawdzianem na ile dziecko ma fajnych i niezawodnych kolegow i na ile jest lubiane czy popularne w klasie tez niestety. Ja robie dzieciom imprezy urodzinowe zawsze - to dla nich i dla mnie wazne, trzylatkowi dotad w domu - rodzinne przyjecia w ogrodzie bo urodzil sie w czerwcu, starszemu powitemu pozna jesienia rozmaite atrakcje indoorowe - kulki i sale zabaw, seans urodzinowy w kinie, malpie gaje, raz (jeden raz i ostatni) impreza w domu, raz nawet wyprawa do EuroDisneylandu ale bez kolegow wink Poza tymi imprezami dla rowiesnikow, starszy ma drugie urodziny - rodzinne - z dziadkami, ciociami, wujkami kuzynami, chrzestnymi itp. Na te kolezenskie urodziny nie przychodza zwykle 1-3 osoby na kilkanascie zaproszonych, no i zwykle powody znamy - choroba, wyjazd itp. a rodzice dzwonia, uprzedzaja, przepraszaja i skladaja zyczenia. Moj starszak tez chodzi na wszystkie urodziny, na ktore jest zapraszany, chyba ze nie moze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja