konsekwencje emigracji na stałe

17.06.13, 12:24
Dopiero teraz do mnie doszło.
Planujemy emigrować na stałe z Polski "za wielką wodę" - ja mąż i 3 latek.
Jesteśmy w trakcie załatwiania dokumentów, niedługo będziemy je składać.
I doszło do mnie... . Że to przecież na stałe! Że ja już tu nie planuję wrócić i żyć. I główne pytanie - co z mamą? Tak się stało, że rodzice są po rozwodzie - ojciec mieszka tam dokąd wyjeżdżam, młodszy brat mieszka razem z nim, więcej rodzeństwa nie mam. Mama zostanie w Polsce sama. Teoretycznie ma kogoś od kilku lat, ale nie mieszkają razem ze sobą (każde z nich ma duże domy na przedmieściach miasta i nie chcą ich porzucać bo wiążą się z nimi sentymenty itp.).
Mama ma problemy z kręgosłupem które się pogłębiają z wiekiem...
Co będzie, jak odejdzie? Gdzie ją pochować? Jeśli w PL, to nie będzie miał kto dbać o grób nawet... (rodzeństwo mamy także rozsypane po świecie).
Takie czysto egzystencjalne problemy... nie chcę jej zostawiać samej, ale także wiem, że muszę dbać o swoją rodzinę. Teraz mieszkamy w innych miastach więc mama radzi sobie sama, ale teraz ma 51 lat i ma jeszcze siły - nie wiem co będzie za 5, 10 czy 15... .
No i co tu robić, droga redakcji?
Miejsca w Polsce dla siebie nie widzimy z różnych względów (pisałam tu już kiedyś na ten temat, ale wtedy to były rozważania czy wyjechać do Kanady, teraz już decyzja podjęta).
Emigrantki, jak Wy zadbałyście o swoją najbliższą rodzinę która została tu w Polsce? Myślałyście w ogóle o tym w przededniu wyjazdu?
    • an_ni Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 12:35
      rany boskie 51 lat a ty juz mowisz o pochowku ...
      i takie klopoty ze zdrowiem?? co ona robi sama w tym kierunku, jakos sie leczy?
      a mama juz nie pracuje ??
      w takim wieku liczyc na opieke dzieci??
      jestem w szoku bo moja ponad 70l. matka zajmuje sie wnuczka na codzien i nie ma potrzeby bycia zaopiekowana, no poza sprawami platnosci internetowych i nowoczesnej technologii
      • pruszynkaaa Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 12:41
        Staram się myśleć długofalowo.
        Mama ma problemy z odcinkiem szyjnym i lędźwiowym. Jeździ na rehabilitację i czasami do sanatorium.
        Obecnie prowadzi własną działalność gospodarczą więc jak najbardziej pracuje i jest aktywna. Na razie nie wymaga pomocy, ale ten jej kręgosłup sypie się coraz bardziej i o to się martwię.
        Ja od mamy nigdy nie oczekiwałam pomocy, dziecko wychowuję sama...
    • evee1 Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 12:37
      Ja mamę ściągnęłam do nas, kiedy jeszcze była w tzw sile wieku (55 lat) i urząd imigracji ja zaakceptował. Teraz po 20 latach nie mam rozterek co robić z niedomagającą mama na drugim końcu świata. Problem pochówku to przy tym wszystkim drobiazg.
    • podkocem Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 12:43
      Rany julek. 51 lat? Przecież to młoda osoba! Mój ojciec ma 64, gra w koszykówkę, siatkówkę, jeździ na rowerze, pracuje i w ogóle nie daje po sobie znać że się starzeje czy opada z sił. teraz ludzie dożywają 80-90 lat a Ty się martwisz co będzie za 5 lat? Przecież za 5 czy 10 lat wszystko może się zmienić o 180 stopni. Może Twoja Mama zechce sama przyjechać do Ciebie a może zdecydujesz się na powrót, a może wrócisz, ale do Europy. Nic nie jest pewne i na zawsze.
    • rosapulchra-0 Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 12:45
      Zabierz mamę do siebie.
      Ja tak zrobiłam ze swoją.
    • pruszynkaaa Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 12:53
      Dziewczyny, tak ja wiem, że są osoby 80 letnie które są w pełni sił i aktywne że ho ho, ale moja mama do nich nie należy... lepiej raczej nie będzie. Nie jest już np. w stanie poprowadzić auta dłużej niż 150 km bo drętwieje jej noga (własnie od kręgosłupa) i przestaje ją czuć. Śpi też na specjalnym materacu i poduszce "kostce" i też bardzo często wstaje odrętwiała po nocy, jak czasami u niej nocujemy to słyszę jak w nocy wstaje po tabletki przeciwbólowe... .
      I nie piszcie mi, że ktoś tam z Waszej rodziny starszy o 15 lat to jest super sportowiec bo nie o nim piszemy... .
      • rosapulchra-0 Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 13:09
        Pruszynko, moja mać jest insulinowym cukrzykiem, bardzo pilnuje diety, ma 64 lata i zanim ją do siebie zabrałam, to pracowała, żeby móc dorobić do groszowej emerytury, jaką posiada. Absolutnie nie jest okazem zdrowia, ani tym bardziej sportowcem.
        Martwisz się o mamę i jej przyszłość?
        To ją zabierz do siebie.
        • pruszynkaaa Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 13:14
          To by było logiczne... trzeba jeszcze tylko rozerwać mamę z jej domem, a zwłaszcza z ogródkiem - to jej oczko w głowie. Może za kilka lat się jej odmieni.
          • rosapulchra-0 Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 15:30
            No, u mnie też kilka lat to trwało i też ogródek, roślinki, kocica i takie tam..
            Wszystko jej zapewniłam, tylko płeć kota inna, poza tym ma i ogródek i roślinki, warzywka, kocura, siedzi w necie godzinami, ogląda nagminnie kinomaniaka, bo po pogańsku ni w ząb nie rozumie, a ulubionych seriali nie chce stracić, ale lata minęły zanim się zdecydowała na przyjazd do nas. A i tak narzeka, taki charakter, co robić wink
    • joa66 Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 12:54
      Znajomi zabrali matkę (około 60, na emeryturze ) do siebie, do Kanady. Co ciekawe , starszej pani przyznano kanadyjskie wcześniej niż jej dzieciom.
    • gazeta_mi_placi Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 13:02
      Skoro Mama faktycznie schorowana dużo ekonomicznej będzie pozostawić ją w Polsce, amerykańska służba zdrowia jest słono płatna w odróżnieniu od polskiej. Był już kiedyś dokument na ten temat. Polscy aktorzy od lat mieszkający w Stanach gdy przychodzi naprawdę poważna choroba spieprzają z podkulonym ogonem z powrotem do Polski bo ich zwyczajnie na stać na tamtejsze leczenie.
      P.s. Jak już wyjedziesz zrób suwaczek ile tyjesz na amerykańskim wikcie.
      • pruszynkaaa Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 13:12
        Gazeta, ja emigruję do Kanady a nie do USA - to są dwa różne kraje - służba zdrowia także działa na innych zasadach.
        Co do diety, to muszę stosować dietę trzustkową (niskiego indeksu glikemicznego), a dodatkowo jestem wegetarianką, więc wszelkie burgery i hot-dogi mnie nie dotyczą z zasady smile
        • gazeta_mi_placi Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 13:18
          Przepraszam, zrozumiałam, że emigrujesz do USA, a odnośnie Kanady się tylko zastanawiałaś, tu faktycznie nie wiem o służbie zdrowia, może Ciasteczkowa podpowie.
    • cherry.coke Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 13:02
      Pochowanie to detal, powazniejsza kwestia to opieka, choroby. Ja z tej przyczyny nie wyjechalam na przyklad wlasnie do Kanady, do ktorej mnie ciagnelo, tylko chcialam byc w odleglosci tych trzech godzin i tanich biletow. Mam tylko jednego rodzica, z rodzenstwem mam dobre uklady i mam nadzieje, ze uda nam sie rozlozyc obciazenie sensownie; na pewno z mojej strony bedzie znacznie wieksze finansowo, z ich czasowo.
    • edelstein Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 13:25

      Nijak,wyjechalam bedac jeszcze bardzo mloda osoba.Uwazam,ze dorosli ludzie musza sami o siebie zadbac.Interesuja mnie chlop i dziec.

      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest M.
      • kklekss Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 13:40
        Jak wyjedziesz to może będzie cię stać na opłacenie opiekunki dla mamy w razie potrzeby.
        • bi_scotti Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 14:24
          Mama to nie parasol. Co to znaczy "zabierz ja do siebie"? Po pierwsze, jeszcze nie masz/nie macie pojecia jak Wam sie tu ulozy - po pol roku mozecie byc gleboko nieszczesliwi i wracac ciupasem do PL. Po drugie, moze minac sporo czasu zanim bedziecie sie czuli na tyle finansowo i organizacyjnie pewnie, ze bedzie w stanie w ogole myslec o zaproszeniu mamy z wizyta, a co dopiero mowic sponsorowaniu jej for good. Po trzecie, i najwazniejsze, mama moze nie chciec. I to jest podstawowa sprawa, i nie ma co mowic o zadnych innych aspektach potencjalnego sponsorstwa (teraz i tak cala procedura zaczyna sie od tzw. Super Visa i jest dosc pokomplikowana/dlugotrwala - wejdz sobie na strony CIC, przepisy sie zmienialy przez cala te wiosne, chyba ostatnie nowelizacje sa z 1 czerwca 2013!) jezeli mama po np. wizycie u Was powie zdecydowanie "nie".
          Narazie sie skup na wlasnym wyjezdzie i wlasnej adaptacji/asymilacji, czas na organizowanie zycia mamie przyjdzie gdy przyjdzie. Good luck, anyway.
          • pruszynkaaa Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 14:35
            bi_scotti, jeśli chodzi o sponsorstwo, to własnie załatwiam je dla męża (ja mam obywatelstwo już, a dla syna własnie się robi) - ile jest tych papierów do wypełniania to głowa mała! W życiu się nie spodziewałam, że aż tyle tego jest (mamy dołączyć nawet nasze zdjęcia z okresu narzeczeństwa, ślubu, liste gości (!) i w ogóle jeszcze dobrze, że nocy poślubnej nie karzą opisywać ;p). W Kanadzie mamy już "start" bo tam mieszka mój ojciec na stałe, mamy także poszukiwane tam zawody... nie ma innej opcji, niż ta, że nam się uda smile
            Mama ma także obywatelstwo (wypracowała lata itp.) ale z tego co z nią kiedyś rozmawiałam, to nie chciałaby na starość się przenosić... jak to określiła "tu się wychowałam, tu pochowani są moi krewni, tu jest moja ziemia".
            • bi_scotti Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 14:39
              pruszynkaaa napisała:

              > Mama ma także obywatelstwo (wypracowała lata itp.) ale z tego co z nią kiedyś r
              > ozmawiałam, to nie chciałaby na starość się przenosić... jak to określiła "tu s
              > ię wychowałam, tu pochowani są moi krewni, tu jest moja ziemia".
              >

              No i to nalezy uszanowac. Ja jestem starsza od Twojej mamy i nie wyobrazam sobie zeby moja corka (czy synowie) podejmowala decyzje o "zabraniu mnie dokadkowiek" bez mojej pelnej aprobaty! Chyba, ze przyjdzie czas gdy juz zadnych decyzji nie ebde podejmowac samodzielnie ale mam nadzieje, ze ani mnie, ani Twojej mamy nie czeka taki los wcale a wcale smile
              Mowie powaznie, zajmijcie sie organizacja wlasnego zycia a mama da Wam znac czy Was potrzebuje i w jakim zakresie. Toz to jest naprawde wciaz bardzo mloda kobieta, pol zycia przed nia, co najmniej!
              • pruszynkaaa Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 14:45
                Dziękuję za dobre słowo bi_scotti.
                Widzisz, ja za kilka dni kończę dopiero 26 lat - młoda siksa jeszcze ze mnie - perspektywa 50 lat jeszcze daleko... a patrząc na to, że u nas w rodzinie średnia wieku to ok. 7kilka lat to... jakoś tak mam, że martwię się na zapas.
            • kklekss Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 14:43
              Ale to jest przerażająco smutne i tragiczne dla twojej mamy , że cała rodzina ją opuszcza i zostanie sama jak przysłowiowy ''palec' . Sytuacja nie do pozazdroszczenia dla mamy .
              • bi_scotti Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 14:58
                Punkt widzenia od punktu przylozenia ... wink
                Najstarsza w EU, Najmlodszy w BC, Sredni w zasiegu jazdy rowerem ale tez przeciez nie widujemy sie codziennie czy nawet raz w tygodniu. Ja tam jestem super happy w ostatnich latach gdy jestesmy znow tylko we dwoje z mezem - piekne nastaly czasy smile No i przeciez ani za Najstarsza do EU nie pojade, ani nie "dam sie zabrac" Najmlodszemu do BC - jak wspomnialam, dopiki sie da, nalezy podejmowac wlasne decyzje a nie oczekiwac, ze dzieci je za nas podejma.
                Pruszynka pisze, ze mama ma kogos tam w innym domu na przedmiesciach - duzo fajnych rzeczy moze mame czekac po wyjezdzie corki do Kanady. Nalezy patrzec optymistycznie w przyszlosc - 51 lat dla kobiety, chocby i z problemami z kergoslupem (Kamasutra moze byc przydatna jako podpowiedz jak uniknac dalszych uszkodzen przy okazji przyjemnego spedzania czasu z kolega z tego innego domu), to jest piekny czas ... jak ja bym chciala znow miec 51 lat tongue_out
    • kropkacom Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 15:02
      Nie, nie myślałam. Na szczęście nie jestem jedynaczką i nie jestem za wielką wodą. Faktem jest, ze to jak na razie jedyny czynnik (rodzina) jaki może zmusić mnie i wielu mi podobnych ludzi do powrotu.
    • mruwa9 Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 15:09
      Przede wszystkim mam zobowiazania wobec wlasnych dzieci, a dopiero potem wobec rodzicow. I on to rozumieja. Taka ze mnie wyrodna corka. Nie jestem w stanie sie rozdwoic.
      Nie wiem, co bedzie, gdy rodzice beda potrzebowali akywniejszej pomocy. Oni z natury sa samodzielni i honorowi, chorobliwie boja sie uwieszenia na kimkolwiek.Blisko rodzicow mieszka moje rodzenstwo, aczkolwiek nie chce, zeby wszystko wisialo na nim. Gdy dojdziemy do tego etapu, bedziemy sie zastanawiac i na biezaco rozwiazywac problemy, teraz nie ma sensu gdybac.
      • ewma Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 15:24
        Dziwi mnie,gdy niektórzy piszą "ojej,ma dopiero 51 lat,to jakie choroby" itd.
        No niestety, choroby nie pojawiają się, tylko z racji wieku.
        Mój tato,też do niedawna,czynny sportowiec,wiecznie coś tam grzebiący w ogrodzie i przy dużym domu,nagle w ciągu kilku miesięcy stał się wrakiem człowieka,niestety sad
        Mój wujek...wielka radość,bo przechodzi na emeryturę,wielkie plany,co on teraz będzie robił,miesiąc później,ból kręgosłupa i wyrok ...nowotwór bez możliwości leczenia.
        Życie jest niestety okrutne i nigdy nie wiemy,co nas jutro czeka.
        • mruwa9 Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 15:26
          no wlasnie nie wiemy. I dlatego czasem nie ma co gdybac, tylko robic to, co do nas nalezy tu i teraz.
          A problemy rozwiazywac w miare ich pojawiania sie. Na biezaco.
    • majenkir Re: 17.06.13, 15:16
      Kobieta ma 51 lat, a Ty sie zastanawiasz gdzie ja pochowac???
      Z kregoslupem to polowa swiata ma problem, a jakos na tamten swiat sie nie wybiera.
      Twoja mama powinna "chlopaka" sobie znalezc, a nie myslec o chorobach, umieraniu I pochowku. Sorry, ten Twoj watek to nie wiem - smieszny czy straszny....
      • pruszynkaaa Re: 17.06.13, 16:22
        Mama faceta ma smile od kilku lat smile
        Wiesz... ja wiem, że dużo ludzi cierpi na bóle kręgosłupa. Ale u mojej mamy to są bardzo duże bóle... . Rano, po nocy wstaje jeszcze bardziej zmęczona niż wieczorem. Mówi, że jej noga drętwieje, promieniujący ból aż do stopy czasami. Przepuklina kręgosłupa to nic fajnego uncertain A do tego jeszcze tzw. "korzonki" ja nie wiem kiedy i jak ona się tych rewelacji kręgosłupowych nabawiła ale ogólnie nie jest fajnie.
    • malgog Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 15:24
      mam właśnie w rodzinie trochę odmienną sytuację
      moi wujostwo po 60 latach na emigracji w USA wrócili na stałe do Polski aby tutaj umrzeć
      są w wieku 91 i 96 lat
      nie mają tutaj żadnej bliższej rodziny, są bezdzietni, jedyni żyjący krewni to potomkowie ich rodzeństwa (zreszta juz nie żyjącego)
      aktualnie sa w domu opieki na własne życzenie
      w USA zostawili dom i wszystko co osiągnęli przez te 60 lat

      jeśli twoja mama nie będzie się czuła na siłach pracować i podupadnie na zdrowiu zawsze możesz ją zabrać do siebie
      wogóle nie widze problemu, przecież w sytuacji kiedy mama nie będzie sobie radziła, będzie schorowana i zniedołężniała priorytetem nie będzie ogródek i domek ale pomoc w codziennych czynnościach

    • katiko Re: konsekwencje emigracji na stałe 17.06.13, 15:38
      Zabierz mame ze soba jak sie zgodzi.
      Jesli sie wybierasz do USA, to czesto wydaja wize/papiery osobie o ktora musisz dbac.
      Wszystk zalezy jakie wy bedziecie mieli dochody i czy Twoja matka nie jest w zadnych rejestrach proby pozostania na dluzej, itd.
    • pruszynkaaa Re: konsekwencje emigracji na stałe 27.06.13, 13:51
      I tak to bywa.
      Rzuciłyście się na mnie (co poniektóre), że już swoją matkę do grobu wysyłam.
      A tymczasem ja czułam, że śmierć gdzieś krąży w pobliżu (i może właśnie dlatego zaczęłam mojego posta od spraw ostatecznych) - w poniedziałek odszedł mojej mamy ojciec. Czułam, po prostu czułam że coś się zadzieje.
      • gazeta_mi_placi Re: konsekwencje emigracji na stałe 27.06.13, 15:16
        Współczuję, jak sobie radzicie i co w tej sytuacji z wyjazdem?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja