Dodaj do ulubionych

wybory i zależności

18.06.13, 18:02
Co to waszym zdaniem jest wybór? A co to jest zależność od kogoś?
Bo zawsze myślałam, że rozumiem te pojęcia tak jak większość ludzi, a tu się okazuje, że niekoniecznie.
Podam przykłady:
1) Chcecie kupić sukienkę, macie do dyspozycji maksymalnie x złotych i y czasu wolnego na chodzenie po sklepach. W końcu coś kupujecie i jesteście zadowolone. Czy to był wybór? Czy nie (bo np. nie miałyście pełnej świadomości dostępnej oferty, albo może był to przymus ekonomiczny, bo tylko x złotych?)
2) Idziecie do pracy, macie zdolność kredytową i bierzecie kredyt. Jesteście niezależne?
3) jesteście dobrym pracującym ojcem ośmiorga dzieci, Wasza żona nie pracuje zawodowo. Jesteście niezależne?

Obserwuj wątek
    • najma78 Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:13
      helufpi napisał(a):

      > 1) Chcecie kupić sukienkę, macie do dyspozycji maksymalnie x złotych i y czasu
      > wolnego na chodzenie po sklepach. W końcu coś kupujecie i jesteście zadowolone.
      > Czy to był wybór? Czy nie (bo np. nie miałyście pełnej świadomości dostępnej o
      > ferty, albo może był to przymus ekonomiczny, bo tylko x złotych?)

      Wiekszosc ludzi jest ograniczona limitami ale wciaz dokonuje wyborow. Limit finansowy ale wybor sukienki. Co innego jesli ktos narzucilby kupienie o konkretnym fasonie i kolorze a co innego gdy jest oferta do wyboru. Natomiast brak dostepu do calej oferty z powodow finasowych to ograniczenie a nie zaleznosc.
      Zaleznosc bylaby wtedy gdyby na zakup sukienki potrzeba bylo czyjejs zgody.

      > 2) Idziecie do pracy, macie zdolność kredytową i bierzecie kredyt. Jesteście ni
      > ezależne?

      Oczywiscie, bo utrzymuje sie i splacam kredyt ze srodkow ktore zdobywam, wziecie kredytu bylo wyborem.

      > 3) jesteście dobrym pracującym ojcem ośmiorga dzieci, Wasza żona nie pracuje za
      > wodowo. Jesteście niezależne?

      Tak, jesli dochod pozwala na utrzymanie rodziny ktorej wielkosc jest wyborem.
      • helufpi Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:19
        > Oczywiscie, bo utrzymuje sie i splacam kredyt ze srodkow ktore zdobywam

        No ale przecież pracodawca może w każdej chwili kopnąć w tyłek, czyż nie?
        A następny może się nie pojawić za szybko. A kredyt spłacać trzeba.
        • vocativa Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:28
          helufpi napisał(a):

          > > Oczywiscie, bo utrzymuje sie i splacam kredyt ze srodkow ktore zdobywam
          >
          > No ale przecież pracodawca może w każdej chwili kopnąć w tyłek, czyż nie?
          > A następny może się nie pojawić za szybko. A kredyt spłacać trzeba.

          No może się tak zdarzyć, ale można wtedy negocjować z bankiem zawieszenie spłaty kredytu, wziąć sublokatora, żeby było łatwiej spłacać ratę. Poprosić o pomoc rodzinę lub przyjaciół. Sprzedać mieszkanie i zamieszkać czasowo u rodziny lub w schronisku dla bezdomnych. Zawsze są jakieś wyjścia, jakiś wybór.
          • helufpi Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:38
            > w schronisku dla bezdomnych. Zawsze są jakieś wyjścia, jakiś wybór
            No ale z tego by wynikało, że zawsze jest się niezależnym. W końcu niepracująca żona kopnięta w tyłek też może zamieszkać w schronisku dla bezdomnych, a nawet rozkręcić superdochodowy biznes.
            • vocativa Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:41
              No bo w pewnym sensie jest niezależna i zawsze znajdzie się jakie wyjście. I mówię to jako niepracująca żonasmile
              • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:46
                vocativa napisała:
                > No bo w pewnym sensie jest niezależna i zawsze znajdzie się jakie wyjście.
                > I mówię to jako niepracująca żonasmile

                Ach to myślenie życzeniowe. big_grin
                • vocativa Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:01
                  Po pierwsze zauważ, że wśród wymienionych rozwiązań było zamieszkanie w schronisku dla bezdomnych, więc nie mówię,że z każdej sytuacji życiowej jest wyjście idealne. Po drugie jeżeli kobieta ma wykształcenie to zawsze może jakoś stopniowo stanąć na nogi, biorąc jakieś zlecenia (tłumaczenia, korepetycje, zajęcia) i z pomocą rodziny i przyjaciół stanąć na własnych nogach. Dobre relacje z innymi ludźmi i pomaganie im na co dzień też daje pewne zaplecze, na "w razie czego".
                  • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:45
                    vocativa napisała:
                    > dealne. Po drugie jeżeli kobieta ma wykształcenie to zawsze może jakoś stopniow
                    > o stanąć na nogi, biorąc jakieś zlecenia (tłumaczenia, korepetycje, zajęcia) i
                    > z pomocą rodziny i przyjaciół stanąć na własnych nogach.

                    Czyli przejść z zależności od jednej osoby w zależność od innych osób. Liczyć, że jak zawiedzie jedna osoba, poratuje inna. Może wyjść, może nie wyjść - to jednak dalej jest pozostawianie w stanie zależności od innych ludzi.
                    • vocativa Re: wybory i zależności 18.06.13, 20:00
                      Od zależności, od pomocy tak, ale przejściowo. Wiesz nikt z nas nie jest samotną wyspą. I ewentualna pomoc bliskich na jaką możemy liczyć też jest elementem rzeczywistości. Poza tym relacje z innymi ludźmi kształtują się w dużej mierze na zasadzie wzajemności. Dzisiaj ja pomagam komuś, jutro ktoś pomoże mnie, czy na odwrót. Ale zawsze jest jakieś wyjście. Pójście samemu pod most bez niczyjej pomocy też jest wyjściem-chociaż oczywiście nie optymalnym. Po prostu uważam, że wolność jest jedną z piękniejszych rzeczy jakie mamy i zawsze jest jakieś wyjście(łącznie z ekstremalnymi-np. niektórzy oficerowie AK nie mogąc wytrzymać tortur a nie chcąc zdradzić kolegów popełniali samobójstwo-dramatyczne ale wyjście). Natomiast myślę, że porzucona, niepracująca żona do takich wyjść nie jest zmuszonasmile
                      • nenia1 Re: wybory i zależności 18.06.13, 20:14
                        vocativa napisała:

                        > Po prostu uważam,
                        > że wolność jest jedną z piękniejszych rzeczy jakie mamy i zawsze jest jakieś wy
                        > jście

                        Tak masz rację, wolność i niezależność to jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie mamy, przynajmniej dla mnie jest bardzo istotna, ale trzeba pamiętać, że nie ma wolności absolutnej.
                        Umysł - źródło naszej niezależności, nie jest w stanie zabezpieczyć nas choćby przed zdarzeniami losowymi, więc bywamy zależni od losu, przypadku, tworzymy
                        Z drugiej strony można też twierdzić, że nie ma zależności całkowitej, bo zawsze jest jakieś wyjście nawet skrajne typu "zabić się". Umówmy się jednak, że to są dwa bieguny. Po jednej wolność, po drugiej zależność. Nawet jeśli nie całkowite, to jednak zupełnie różne.
                        Im więcej swobody tym większa wolność. Im więcej ograniczeń tym większa zależność.
                        Stanu 100% wolności się nie doświadczy, co nie znaczy, że nie można starać się zbliżać do choćby 70%, zamiast poprzestawać na 30% i pocieszać się, że "zawsze mogę się zabić, więc jestem wolny", albo "siedzę w celi, ale mogę myśleć o czym chce".
                        • laquinta Re: wybory i zależności 18.06.13, 20:27
                          nenia1 napisała:

                          > Im więcej swobody tym większa wolność. Im więcej ograniczeń tym większa zależno
                          > ść.

                          Moim zdaniem wolnosc, to stan umyslu, a co za tym idzie swoboda decydowanie o sobie.
                          • nenia1 Re: wybory i zależności 18.06.13, 20:52
                            laquinta napisał(a):

                            > Moim zdaniem wolnosc, to stan umyslu, a co za tym idzie swoboda decydowanie o s
                            > obie.

                            Skoro tak to dlaczego ludzie nie uciekają z więzienia jedynie za sprawą myśli, czemu sparaliżowany nie wstanie z łóżka dlatego, że o tym marzy, czemu ludzie umierają z głodu, a przecież mogliby zdecydować w umyśle, że nie muszą wcale jeść?
                            • laquinta Re: wybory i zależności 18.06.13, 21:01
                              Pytasz jakbys nie wiedziala, ze ludzie o wolnosci lubia tylko mowic, a tak naprawde nawet nie wiedza co to znaczy byc wolnym.
                        • vocativa Re: wybory i zależności 18.06.13, 21:12
                          nenia1:
                          Tak masz rację, wolność i niezależność to jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie
                          > mamy, przynajmniej dla mnie jest bardzo istotna, ale trzeba pamiętać, że nie m
                          > a wolności absolutnej.
                          > Umysł - źródło naszej niezależności, nie jest w stanie zabezpieczyć nas choćby
                          > przed zdarzeniami losowymi, więc bywamy zależni od losu, przypadku, tworzymy
                          > Z drugiej strony można też twierdzić, że nie ma zależności całkowitej, bo zawsz
                          > e jest jakieś wyjście nawet skrajne typu "zabić się". Umówmy się jednak, że to
                          > są dwa bieguny. Po jednej wolność, po drugiej zależność. Nawet jeśli nie całkow
                          > ite, to jednak zupełnie różne.
                          > Im więcej swobody tym większa wolność. Im więcej ograniczeń tym większa zależno
                          > ść.
                          > Stanu 100% wolności się nie doświadczy, co nie znaczy, że nie można starać się
                          > zbliżać do choćby 70%, zamiast poprzestawać na 30% i pocieszać się, że "zawsze
                          > mogę się zabić, więc jestem wolny", albo "siedzę w celi, ale mogę myśleć o czym
                          > chce".

                          Tak zgadzam się z Tobą co do Twoich przemyśleń na temat wolności, są według mnie bardzo trafne.smile
                          I uważam, że każdy powinien żyć w ten sposób, żeby jak najpełniej realizować swoją wolność(nie krzywdząc innych). Wydaje mi się,tylko że trzeba pamiętać, że dla każdego wolność będzie czym innym w jego konkretnej sytuacji. Na przykład dla mojej przyjaciółki wolnością będzie realizacja swoich ambicji zawodowych, a dla mnie zajmowanie się domem. I nie chcę brzmieć jak nawiedzona "kura domowa", ale naprawdę okres kiedy zajmuję się domem jest jednym z najszczęśliwszych w moim życiusmileMam dużo wolnego czasu. Sama na spokojnie decyduję kiedy co zrobię i czy w ogóle zrobię. Dużo spotykam się z przyjaciółmi, jestem wypoczęta. Odkąd siedzę w domu przeczytałam więcej książek niż w ogólniaku i na studiach razem wziętych. I ja rozumiem argumenty o ryzyku ekonomicznym, w razie np. śmierci męża(choć staramy się je chociaż troszkę minimalizować ubezpieczeniem). Ale szczęście które mi daje bycie gospodynią skłania mnie do wyboru podjęcia ryzykawink


                          I've noticed that everybody that is for abortion has already been born. ~Ronald Reagan
                          • laquinta Re: wybory i zależności 18.06.13, 21:27
                            vocativa napisała:

                            I nie chcę brzmieć jak nawiedzona "kura domowa",
                            > ale naprawdę okres kiedy zajmuję się domem jest jednym z najszczęśliwszych w mo
                            > im życiusmile

                            Dobrze jest zatrzymac sie tam, gdzie bije nasze zrodlo spokoju i zadowolenia. Nie gnac za mzonkami. A jak sie zrodlo wyczerpie, poszukac innego. smile
                            • vocativa Re: wybory i zależności 18.06.13, 21:35
                              laquinta napisał(a):
                              Dobrze jest zatrzymac sie tam, gdzie bije nasze zrodlo spokoju i zadowolenia.
                              > Nie gnac za mzonkami. A jak sie zrodlo wyczerpie, poszukac innego. smile

                              Zgadzam się z Tobą w zupełnoścismile
                              • laquinta Re: wybory i zależności 18.06.13, 21:38
                                O kurcze blade, mialo byc 'mrzonkami'. smile
                                • vocativa Re: wybory i zależności 18.06.13, 21:50
                                  Nawet nie zwróciłam uwagi szczerze mówiąc, a sens zrozumiałamwink
                          • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 22:35
                            vocativa napisała:
                            > Na przykład dla mojej przyjaciółki wolnością będzie
                            > realizacja swoich ambicji zawodowych, a dla mnie zajmowanie się domem.

                            Stan nie stanie się wolnością, bo wolnością go nazwiesz. Ale samooszukiwać się jak najbardziej można.
                            • vocativa Re: wybory i zależności 18.06.13, 22:42
                              araceli napisała:
                              Stan nie stanie się wolnością, bo wolnością go nazwiesz. Ale samooszukiwać się
                              jak najbardziej można.

                              Jest to truizm z którym nie zgodzić się nie można.
                            • laquinta Re: wybory i zależności 18.06.13, 22:43
                              araceli napisała:

                              Ale samooszukiwać się
                              > jak najbardziej można.

                              A co Ty nazywasz wolnoscia bez samooszukiwania sie?
                      • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 20:55
                        vocativa napisała:
                        > Od zależności, od pomocy tak, ale przejściowo.

                        Do czasu wygrania w totolotka smile
                        • vocativa Re: wybory i zależności 18.06.13, 20:57
                          Wygranie w totolotka fajna rzecz czego Tobie i sobie życzęsmile
                    • laquinta Re: wybory i zależności 18.06.13, 20:13
                      araceli napisała:

                      Może wyjść, może nie wyjść - to je
                      > dnak dalej jest pozostawianie w stanie zależności od innych ludzi.
                      >

                      No a kiedy nie jest sie uzaleznionym od innych ludzi?
                      • nenia1 Re: wybory i zależności 18.06.13, 20:15
                        Zawsze się jest, ale stopień uzależnienia może być zupełnie różny.
                        • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 20:58
                          nenia1 napisała:
                          > Zawsze się jest, ale stopień uzależnienia może być zupełnie różny.

                          Np.
                          1. kobieta odchodzi od męża, zarabia na siebie i swoje utrzymanie a dostaje pomoc od rodziny w postaci opieki nad dzieckiem, bez której być może nie dałaby rady lub byłoby jej bardzo ciężko
                          2. kobieta odchodzi od męża i ląduje na garnuszku rodziców i musi się prosić nawet o pieniądze na jedzenie

                          Stopień zależności diametralnie różny.
                • croyance Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:10
                  Ale to prawda.
                  Nikt nie mowi, ze to musi byc konstruktywne czy dobre wyjscie, ale ze wyjscie.
                  Mozna wyjsc z domu i zamieszkac pod mostem.
                  Mozna sie zabic.
                  Mozna sie udac na emigarcje wewnetrzna.
                  Mozna zastrzelic cala rodzine.

                  W kazdej sytuacji ma sie wyjscia, pytanie tylko, na ile nam sie oplacaja i na ile jest prawdopodobne, ze po nie siegniemy.
                  • nenia1 Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:47
                    croyance napisała:

                    > Nikt nie mowi, ze to musi byc konstruktywne czy dobre wyjscie, ale ze wyjscie.
                    > Mozna wyjsc z domu i zamieszkac pod mostem.
                    > Mozna sie zabic.
                    > Mozna sie udac na emigarcje wewnetrzna.
                    > Mozna zastrzelic cala rodzine.


                    Taaa, za chwilę dojdziemy do wniosku, ze prawdziwie wolna kobieta to ta, którą gwałciciel dżentelmen zapyta przed gwałtem: czy woli najpierw być uduszona, a potem gwałcona, czy też najpierw gwałcona a potem uduszona. W końcu ma kobieta wybór.

                    • croyance Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:53
                      Nie mowilysmy o gwalconej kobiecie tylko o niepracujacej gospodyni domowej.
                      • nenia1 Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:56
                        Ale co to za wybór "zabić się", "zastrzelić całą rodzinę"?
                        Równy z tym jaki ma gwałcona kobieta.
              • najma78 Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:53
                Niepracujaca zawodowo zona nie ma ograniczonych praw wiec jej zaleznosc finansowa jest wyborem.
                • helufpi Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:03
                  No tego właśnie nie rozumiem, dlaczego żona jest zależna, a pracownik mający zobowiązania nie. Jednego i drugiego ktoś może kopnąć w tyłek i znajdzie się w podobnej sytuacji.
                  • nenia1 Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:36
                    helufpi napisał(a):

                    > No tego właśnie nie rozumiem, dlaczego żona jest zależna, a pracownik mający zo
                    > bowiązania nie. Jednego i drugiego ktoś może kopnąć w tyłek i znajdzie się w po
                    > dobnej sytuacji.

                    Jak straci pracę to owszem będzie w podobnej sytuacji i stanie się zależny od instytucji typu urząd pracy, albo od pracującego współmałżonka.
                    Dopóki pracuje jest w innej sytuacji niż niepracująca żona, bowiem zarabia własne pieniądze.
                  • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:47
                    helufpi napisał(a):

                    > No tego właśnie nie rozumiem, dlaczego żona jest zależna, a pracownik mający zo
                    > bowiązania nie. Jednego i drugiego ktoś może kopnąć w tyłek i znajdzie się w po
                    > dobnej sytuacji.

                    W bardzo małym stopniu podobnej. Tonie łódź - wszyscy wpadają do wody - sytuacja podobna. Jeden umie pływać drugi nie. Do brzegu daleko. Którego szanse na przeżycie są większe?
                    • helufpi Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:59
                      Tego, kto ma odpowiednie umiejętności, w tym przypadku pływackie. Można je mieć, spędziwszy ostatnie 5 lat w biurze, niekoniecznie w basenie.
                      • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 20:59
                        helufpi napisał(a):
                        > Tego, kto ma odpowiednie umiejętności, w tym przypadku pływackie. Można je mieć,
                        > spędziwszy ostatnie 5 lat w biurze, niekoniecznie w basenie.

                        Właśnie - dlatego 'znajdą się w podobnej sytuacji' wcale nie znaczy, że będą mieli podobne szanse z niej wyjścia.
            • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:47
              helufpi napisał(a):
              > W końcu niepracująca żona kopnięta w tyłek też może zamieszkać
              > w schronisku dla bezdomnych, a nawet rozkręcić superdochodowy biznes.

              Może też wygrać w totolotka. Zawsze jest się czym pocieszać smile
        • najma78 Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:30
          helufpi napisał(a):

          > > Oczywiscie, bo utrzymuje sie i splacam kredyt ze srodkow ktore zdobywam
          >
          > No ale przecież pracodawca może w każdej chwili kopnąć w tyłek, czyż nie?
          > A następny może się nie pojawić za szybko. A kredyt spłacać trzeba.

          Ale w dalszym.ciagu mozesz znalezc nowa prace, jak szybko i jak dobra ito na to maja wplyw czynniki, okolicznsci. Kredyt wciaz pozostanie wyborem.
        • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:33
          helufpi napisał(a):
          > No ale przecież pracodawca może w każdej chwili kopnąć w tyłek, czyż nie?
          > A następny może się nie pojawić za szybko. A kredyt spłacać trzeba.

          Na takie sytuacje ma się poduszkę finansową.
          • helufpi Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:39
            Czy niepracująca żona (zagrożona kopnięciem w tyłek) mająca poduszkę finansową jest niezależna?
            • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:41
              helufpi napisał(a):
              > Czy niepracująca żona (zagrożona kopnięciem w tyłek) mająca poduszkę finansową
              > jest niezależna?

              Jeżeli poduszka starczy jej na utrzymanie to tak. Szczerze powiedziawszy - nie spotkałam się jeszcze z taką sytuacją smile
            • zlotonaiwnych Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:41
              Nie istnieje coś takiego jak całkowita niezależność. Każdy człowiek jest od czegoś lub od kogoś zależny. Możemy tylko dokonywać różnych wyborów, w ramach naszej zależności oczywiście.
              • najma78 Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:04
                zlotonaiwnych napisała:

                > Nie istnieje coś takiego jak całkowita niezależność. Każdy człowiek jest od cze
                > goś lub od kogoś zależny. Możemy tylko dokonywać różnych wyborów, w ramach nasz
                > ej zależności oczywiście.


                To jest mylenie zaleznosci z ograniczeniami wynikajacymi z roznych czynnikow. Czlowiek jest niezalezny tak dlugo jak ma nieograniczona wole i moze podejmowac samodzielnie decyzje.
                Zalezne to jest dziecko od decyzji rodzicow czy innych osob ktore maja wladze nad nim. Zalezni sa wiezniowie. Zalezne sa osoby ktore maja odebrane silowo (fizycznie i/lub psychicznie) prawo do stanowienia o sobie np w wyniki praw religijnych czy niewolnictwa.
                • croyance Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:12
                  No ale nawet jak czlowiek siedzi w malej celi i nie moze sie ruszyc to nadal ma niezalezny umysl i moze podejmowac niezalezne decyzje, na przyklad czy pomysli o palmie, czy o pudelku drewnianym, czy o partii komunistycznej Chin.
                  • croyance Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:14
                    Z drugiej strony, nie kazdy kto ma swobode poruszania sie jest wolnym czlowiekiem.
                  • nenia1 Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:43
                    croyance napisała:

                    > No ale nawet jak czlowiek siedzi w malej celi i nie moze sie ruszyc to nadal ma
                    > niezalezny umysl i moze podejmowac niezalezne decyzje, na przyklad czy pomysli

                    Może podejmować decyzje, ale w bardzo mocno ograniczonym zakresie, nawet osoba ubezwłasnowolniona może przecież myśleć o tym lub o tamtym, ale czy w takich przypadkach można mówić o faktycznej niezależności - chyba wyłącznie w aspekcie filozoficznym
            • najma78 Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:57
              helufpi napisał(a):

              > Czy niepracująca żona (zagrożona kopnięciem w tyłek) mająca poduszkę finansową
              > jest niezależna?

              Jak dlugo nie jest ubezwlasnowolniona to jest niezalezna. Ludzie majacy prawo podejmowania decyzji sa niezalezni.
        • anorektycznazdzira Re: wybory i zależności 18.06.13, 21:36
          > No ale przecież pracodawca może w każdej chwili kopnąć w tyłek, czyż nie?
          > A następny może się nie pojawić za szybko. A kredyt spłacać trzeba.

          Ale co to ma do rzeczy? Nikt mi pistoletu do głowy nie przystawiał ani złotych gór nie obiecywał, żebym ten kredyt brała. Wzięłam, bo coś sobie chciałam kupić. Zawarłam na własne życzenie umowę z bankiem, a w tej umowie były wymienione wszystkie bonusy jednej i drugiej strony. Jak każda umowa, tak i ta zawiera wymienione warunki, na jakich strony mogą od niej odstąpić.
    • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:39
      Zawsze w jakimś stopniu jest się od czegoś/kogoś zależnym lub ma się względem czegoś/kogoś zobowiązania. Stopień ten może być większy lub mniejszy a wybór bardziej lub mniej ograniczony.

      Np. przy kupnie sukienki to czy posiadasz 100, 200 czy 1000zł dość mocno zmienia pole manewru. Mając 1000zł możesz znaleźć swój ideał za 100zł i super ale jak mając 100zł ideał będzie kosztować 1000zł to klapa.

      Przy kredycie inna sytuacja jest, gdy kredyt stanowi np. 20% dochodów, ma się odłożone pieniądze na czarną godzinę i w miarę stabilny zawód a zupełnie inna jak bierze się kredyt na lewe zaświadczenie o super premiach, przy niepewnym zatrudnieniu.

      W przypadku rodzin np. kluczową kwestią jest możliwość samodzielnego utrzymania siebie i dzieci (licząc choćby alimenty). Wiele ludzi nie rozwodzi się, trwa w toksycznych związkach, bo ich po prostu nie stać na osobne życia. To bardzo kiepska sytuacja.
      • helufpi Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:45
        > Zawsze w jakimś stopniu jest się od czegoś/kogoś zależnym lub ma się względem c
        > zegoś/kogoś zobowiązania. Stopień ten może być większy lub mniejszy
        Dokładnie takie mam wrażenie.
        Tylko od czego zależy, czy stopień będzie większy, czy mniejszy.
        Taką mam roboczą hipotezę, że im bardziej się jest "dawcą", a mniej "biorcą" tym się jest bardziej niezależnym.
        I to mi się kłóci z coraz powszechniejszym trendem pt. "masz prawo mniej pracować i mniej zarabiać od partnera, a jednocześnie masz prawo od niego wymagać większego zaangażowania w dom i opiekę nad dziećmi". To "prawo" jest nieopłacalne, bo prowadzi do uzależnienia.
        • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:49
          helufpi napisał(a):
          > Taką mam roboczą hipotezę, że im bardziej się jest "dawcą",
          > a mniej "biorcą" tym się jest bardziej niezależnym.

          Wręcz przeciwnie. Niezależność jest ściśle skorelowana z myśleniem o sobie.
          • helufpi Re: wybory i zależności 18.06.13, 18:56
            No to weźmy 2 panów. Jednemu mamusia kupuje skarpetki i je pierze, drugi kupuje sobie i pierze sam. Większość jednak "biorcę" dóbr i usług uzna za bardziej zależnego.
            • araceli Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:42
              helufpi napisał(a):
              > No to weźmy 2 panów. Jednemu mamusia kupuje skarpetki i je pierze, drugi kupuje
              > sobie i pierze sam. Większość jednak "biorcę" dóbr i usług uzna za bardziej za
              > leżnego.

              Jaka 'większość'? Ja bym powiedziała, że pan nr 1 się po prostu dobrze ustawił, kosztem innej osoby. To nie ma absolutnie nic wspólnego z zależnością czy niezależnością.
    • tekii Re: wybory i zależności 18.06.13, 19:08
      1. Z jednej strony wybór bo przecież nic mi KONKRETNEGO nie zostało narzucone. Brak wyboru to jedna jedyna opcja. Sukienka w jednym fasonie i kolorze dostępna za taką kwotę. Z drugiej strony można to nazwać przymusem ekonomicznym bo chciałabym całą paletę i XXXXXX zlotych do dyspozycji ale niestety mam ograniczenia.. wiec niejako moja sytuacja ekonomiczna zmusiła mnie do ograniczonego wyboru. Jedno drugiego nie wyklucza jak dla mnie.

      2. Ciężko powiedzieć, chyba nie mam zdania bo uważam że w dzisiejszych czasach ciężko nazwać kogoś niezależnym na 100% Każdy jest podporządkowany komuś lub czemuś. To jednak znów jedynie ogranicza nasza niezależność.

      3. Jak wyżej.
    • iwoniaw Nie żyję w próżni 18.06.13, 20:54
      w związku z tym zawsze w jakimś stopniu jestem od kogoś/czegoś/okoliczności zależna. Co nie znaczy, że nie mogę i nie powinnam dokonywać wyborów w ramach otaczającej rzeczywistości i starać się, by te wybory były sensowne. Wszystkiego na raz mieć nie można, istotne, by to, co osiągamy, cieszyło nas i spełniało nasze kryteria szczęścia/spełnienia.

      Rozmyślanie nad tym, jak szybko pracodawca mnie wyleje/mąż kopnie w d.../dzieci pomrą z głodu - gdy nie ma po temu żadnych powodów - jest dla mnie jakąś aberracją psychiczną.
    • anorektycznazdzira Re: wybory i zależności 18.06.13, 21:31
      Dziwne przykłady, jakoś odrobinę z kosmosu.

      Niezależność jest wtedy, kiedy nikt na mnie nie wywierał presji ani mnie nie zmanipulował, żebym zrobiła lub zachowała się w określony sposób.
      Zauważ, że taka definicja zawiera w sobie element świadczący, że można nie mieć wolnego wyboru a głęboko wierzyć, że się go miało. No niestety tak to działa.
    • frog1 Re: wybory i zależności 18.06.13, 21:33
      Pojęcie idealistyczne, podobnie jak wolność czy sprawiedliwość. W praktyce można być niezależnym tylko w pewnym stopniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka