mamusia1999
19.06.13, 10:46
albo jestem roszczeniowa

cala szkola byla wczoraj na wycieczce. w sumie 3 autokary. ja jedna z wileu rodzicow do obstawy. na postoju , juz powrotnym, nauczyciel z "mojego" autobusu zauwazyl (przychylnie), ze toaleta w ciaglym uzytku.
na to nauczycielka z autokaru 1 i 2 klasy, triumfalnie: "Mysmy naszym zapowiedzieli, ze toaleta nieczynna ". rzucilam lekkim tonem: ale ciut wredne to to bylo, nieprawdaz? spojrzala na mnie bez zrozumienia. a "w tamta strone" jechalismy bez postoju, 2h.
czy to jest przychylne nastawienie do podopiecznych? i kurde, co na to te 4 matki z tamtych klas?
i zeby nie bylo, w moim autokarze toaleta byla czysciutka do konca.