oniemialam....

19.06.13, 10:46
albo jestem roszczeniowa wink
cala szkola byla wczoraj na wycieczce. w sumie 3 autokary. ja jedna z wileu rodzicow do obstawy. na postoju , juz powrotnym, nauczyciel z "mojego" autobusu zauwazyl (przychylnie), ze toaleta w ciaglym uzytku.
na to nauczycielka z autokaru 1 i 2 klasy, triumfalnie: "Mysmy naszym zapowiedzieli, ze toaleta nieczynna ". rzucilam lekkim tonem: ale ciut wredne to to bylo, nieprawdaz? spojrzala na mnie bez zrozumienia. a "w tamta strone" jechalismy bez postoju, 2h.
czy to jest przychylne nastawienie do podopiecznych? i kurde, co na to te 4 matki z tamtych klas?
i zeby nie bylo, w moim autokarze toaleta byla czysciutka do konca.
    • broceliande Re: oniemialam.... 19.06.13, 11:00
      Roszczeniowa?
      Słowo grubo nadużywane na tym forum i już przylgnęło do wszystkiego!
      Przypominają mi się przewozy zagraniczne autokarami, gdzie "toaleta jest, ale proszę raczej nie korzystać i czekać na postoje".

      Może bym nie robiła afery, ale z tymi matkami z innych autokarów bym pogadała.
      Kłamstwo, że toaleta nieczynna, czyli autobus nie nadaje się na wycieczkę i tyle.
      Żeś mnie oburzyła.
    • lily-evans01 Re: oniemialam.... 19.06.13, 11:03
      Jak dzieci z klas I-III w naszej szkole jechały na wycieczkę, czy na zieloną szkołę, to panie przed wyjściem przypominały, żeby iść do toalety. Z tego co wiem, nie było korzystania z WC w autobusie, przejazdy były 1,5 i 2-godzinne.
      Z kolei ileś tam lat jeździłam jako pilotka z grupami, zawsze prosiło się o nie korzystanie z tej toalety autobusowej, były postoje w sensownych odstępach czasu, jeździły też dzieci i było ok.
      Mam wrażenie, że te 2 godziny nie korzystania z wc to chyba nie jest dużo dla dzieci w tym wieku?
      Zawsze się mówiło, że toaleta jest tylko w sytuacjach awaryjnych, czyli np. jedzie dziecko z jakimś schorzeniem, czy któreś już naprawdę, naprawdę nie wytrzyma.
      Uwierz, że zapaszek potem idzie stamtąd niefajny, jak wszyscy zaczną chodzić.
      • mamusia1999 Re: oniemialam.... 19.06.13, 11:19
        2h dla 1klasisty to moze byc sporo. mnie urolog kazal trenowac co 1,5h.
        byl upal (do 34 stopni), dzieci - na szcezscie - duzo pily. no i zaplacily za autokar z toaleta.
        pani miala komfort psychiczny, ze jakby co, to toaleta jednak jest. dzieci nie.
        no i gdzie tu rzetelnosc? dzieciom sie o zapaszku, pojemnosci tanku etc mowi i tyle.
        nasz kierowca przypomnial o koniecznosci korzystania na siedzaco, a ja z racji siedzenia "stalam na czatach" zeby sie nie musialy zamykac.
        • lily-evans01 Re: oniemialam.... 19.06.13, 12:21
          Jako pilotka - zrobiłabym w tej sytuacji postój po drodze. Przy upale dopilnowałabym, żeby umyli też porządnie ręce na stacji benz. Z tego, co pamiętam, to te toalety autobusowe miały tylko kraniki z zimną wodą.
          Absolutnie nie popieram okłamywania, to było strasznie durne - ale nie pozwoliłabym korzystać z tej toalety, chyba że naprawdę awaryjnie. I uwierz, niejednokrotnie widziałam dorosłych, do których nie trafiał argument o zapachu czy przepełnieniu wc, a co dopiero do dzieciaków...
    • solaris31 Re: oniemialam.... 19.06.13, 11:29
      ja bym też zapowiedziała, że toaleta nieczynna wink

      skorzystać z toalety można wszędzie, pełno teraz stacji benzynowych i innych cuduów, gdzie darmowe kibelki dostępne. a jazda nawet dośc krótki czas w zapachu fekaliów dochodzących z toalety w autobusie jest naprawdę niefajna. przerobiłam ten motyw jeżdżąc w naprawdę długie zagraniczne trasy, to wiem. że nie wspomnę, że toaletę trzeba opróżniać, a to kosztuje.

      2 godziny dziecko powinno wytrzymać bez sikania, bez przesady. lepiej jest zrobic postój i odsikać gromadkę, niż znosić wycieczki do toalety autobusowej. kolejce nie byłoby końca , wszak to kolejna atrakcja wink
      • broceliande Re: oniemialam.... 19.06.13, 11:31
        Naprawdę kłamstwo wobec dzieci tak łatwo przychodzi?
        • wuika Re: oniemialam.... 19.06.13, 11:36
          To tylko dzieciaki, co to rozumu nie mają, trzeba je chronić przed własną ciekawością. A wytłumaczenie, że to jest raczej awaryjne i nieprzyjemnie się korzysta etc. jest takie TRUDNE. Nie wymagajmy od nauczycieli efektywnego tłumaczenia dzieciom czegokolwiek suspicious
          • solaris31 Re: oniemialam.... 19.06.13, 12:05
            ech, po co w takim razie wstawiać emotki, skoro znaczenia nikt nie rozumie sad

            przecież to zupełnie zmienia sens zdania!

          • lily-evans01 Re: oniemialam.... 19.06.13, 12:18
            Z doświadczenia pilota mogę powiedzieć, że niestety do dzieci także w wieku szkolnym nie trafiają teksty typu, że to awaryjne, albo że będzie zapaszek, co nie znaczy, że popieram kłamstwo.
            Zrobiłabym jeszcze inaczej, ani kłamania, ani korzystania z takiej toalety - postój w środku trasy, żeby dzieciaki tez umyły ręce. Chyba, że czyjaś sytuacja jest szczególna, np. dziecko ma problemy urologiczne albo musi bardzo często pić, bo coś tam coś tam.
            U nas klasy I-III jechały na wycieczkę niedawno, korzystali z wc w szkole, a potem od razu w zwiedzanym obiekcie, jedna pani od razu ich wzięła do łazienek, a druga kupowała bilety.
            • wuika Re: oniemialam.... 19.06.13, 12:23
              I da się bez walenia ściemy.
        • solaris31 Re: oniemialam.... 19.06.13, 12:00
          > Naprawdę kłamstwo wobec dzieci tak łatwo przychodzi?

          a zauważyłaś emotkę, czy nie ? wink

          widac, że nie byłaś z dziećmi na żadnej wycieczce - średnio co 5 minut ktoś chce sikać, nawet jak postój był 5 minut wcześniej i komisyjnie odsikali się wszyscy wink naprawdę tak to wygląda. a jakaś dyscyplina być musi, bo inaczej wyjazd na 100 km będzie trwal w nieskończoność.

          naprawde lepiej jest wygonić dzieciaki z autobusu jak nie co 2 godziny, to nawet co godzinę, niech się przelecą, przewietrzą - niż jechać ciurem i korzystać z potencjalnie śmierdzącej toalety w autobusie wink

          a co do tych płatności za toaletę w autobusie - no to róznie sobie przewoźnicy to regulują, ale za opróżnianie toalety się płaci i to niemało. jeśli za to szkoła zapłaciła, no to dzieci powinny korzystać bez przeszkód. a jeśli nie - patrz wyżej.
          • broceliande Re: oniemialam.... 19.06.13, 17:24
            Ale ja się odniosłam do Twojego pierwszego zdania.
            Emotkę oczywiście rozumiem: toaleta w autobusie, rzecz warta zwiedzeniasmile
      • mamusia1999 Re: oniemialam.... 19.06.13, 11:51
        ale postoju nie bylo, nie byl planowany i nie zostal dzieciom zaproponowany w zamian za toalete.
        te z mojego autokaru przed odjazdem tez w toalecie byly.
        czyzby na sile, "na zlosc" z siebie wyciskaly?
        u nas fetoru nie bylo. moze za krotko, i u celu kierowca tank oproznil?

        a moze to moj oglad sytuacji, pania znam od lat jako agresywnego krzykacza ("glupku" "fleja jestes" itp.) i dlatego odbieram to jako szykane?

        a tak swoja droga i zupelnie obok tematu. ale to dosc popularny babski problem: sklonnosc do zapalenia pecherza to w wiekszosci przypadkow kwestia zbyt dlugiego zalegania moczu w pecherzu. ten ostatni mozna "treningiem" rozciagnac i potem trzeba to odkrecac. "normalny" kobiecy powinien miec pojemnosc na gora 2godz., a najlepiej 1,5godz.
        • solaris31 Re: oniemialam.... 19.06.13, 12:04
          postój powinien być, i to był błąd ze strony opiekunów. a nie to, że zamknęli kibelek, bo to jestem w stanie pojąć.

          dzieci nie wyciskają z siebie na złość wink ale są ciekawe, jak to wygląda, ida do WC, oddają po parę kropelek - różnie bywa. mają też inny próg parcia na sik - wiem po własnej córce - kibelek musi być JUŻ , NATYCHMIAST - dopóki nie przyjedzie koleżanka, dopóki się nie można pobawić na podwórku - wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki potrzeba siku przechodzi wink

          długie zaleganie moczu - no dla mnie to conajmniej kilka godzin. godzinę na pewno, a może nawet dwie dziecko powinno wytrzymać.
          • mamusia1999 Re: oniemialam.... 19.06.13, 12:47
            ja kapuje, ze ten zakaz wynikal jakos z dsowiadczen pokolen uczniow. mimo to traci szykana, skoro autokar byl po to wynajety z toaleta, zeby zaoszczedzic postoju (i rownoczesnie wyjechac nie wczesniej niz o 8.00, a jednak zalapac sie na rozpalanie pieca, oranie pola, mielenie ziarna, pieczenie chleba etc. oferowane przez docelowy skansen).

            a juz zupelne jajo, ze szkole mamy integracyjna.

            swoja droga, jako okazjonalny uzytkownik wozu campingowego mam niejakie wyobrazenie o mozliowsci zaoszczedzenia na wkladach do sanitariatow, a nawet na klimatyzacji tychze. obsluga toalety byla zaplacona i, sadzac po "moim" autokarze, rowniez przy 40+ pasazerach, system jest jak najbardziej wydolny.

            • solaris31 Re: oniemialam.... 19.06.13, 13:31
              jeśli takie były ustalenia z przewoźnikiem, no to masz rację, toaleta powinna być otwarta.

              może pani miała złe doświadczenia? wink

              ja fatalnie wspominam podróże autokarami z toaletą na pokładzie. może to i od autobusu zależy - nie wiem. ale pamiętam ten uroczy zapaszek wink
        • lily-evans01 Re: oniemialam.... 19.06.13, 12:25
          Kurczę, choćbym chciała, to nie dam rady biegać do toalety co 2 godziny wink.
          Natomiast pani to faktycznie jakaś wredota, nie wiem, może i to była forma szykany, tylko nie rozumiem powodów. Jak przez jedno półrocze stwierdziłam, że uczniowie mnie wkurzają i irytują w sposób niezmierny, to znalazłam sobie inną pracę wink.
    • luska1973 Re: oniemialam.... 19.06.13, 12:40
      A mnie nieodmiennie zastanawia jedna rzecz.
      Po co są te toalety w autobusach, skoro nie można z nich korzystać?
      I dlaczego w polskich autobusach z nich śmierdzi?

      Pewnie napiszecie, ze w innych krajach też śmierdzi ...
      Cóż mam przykład z rejsowego autobusu Messyna (Sycylia) - Rzym. Linia reklamuje się tym, ze w 12 h dojeżdża do Rzymu. Autokary są piętrowe i z tego, co pamiętam zabierają ok. 70 osób na "pokład" i nie zatrzymują się w ogóle po drodze. Miejsce miałam naprzeciw toalety. Po 2 h jazdy poszłam z ciekawości zobaczyć co to za cudo, ze tyle ludzi już skorzystało, a nie czuć absolutnie żadnego zapachu. Po 12 h wciąż nie było czuć. Więc się da.
      Jest masa środków do takich toalet (identyczne jak do kamperów czy przyczep kempingowych) i uwierzcie mi - nie kosztują fortunę. Utrzymywanie takiej toalety w czystości, to też nie wymaga doktoratu. No ale lepiej wmówić Polakom, że kibel w autobusie to fanaberia i potem mamy takie efekty jak tu opisany - powiedzieć dzieciom - nie bo nie i koniec. Dla mnie szczyt bezczelności. Jako rodzic zrobiłabym aferę właśnie z tytułu niesprawnego autobusu.
      I autorko - ujęłaś to bardzo delikatnie jako ciut wredne i nie jesteś roszczeniowa.
      Najwyższy czas egzekwować to, za co płacimy.
      • mvszka Re: oniemialam.... 19.06.13, 12:46
        > A mnie nieodmiennie zastanawia jedna rzecz.
        > Po co są te toalety w autobusach, skoro nie można z nich korzystać?
        > I dlaczego w polskich autobusach z nich śmierdzi?

        teraz Polska, jak to się mówi
      • misterni Re: oniemialam.... 19.06.13, 13:21
        Moja starsza córka dużo podróżuje polskimi busami - nieraz przez całą Polskę. Jeżdżą prawie bez postojów, na trasach 3-4 godzinnych postojów w ogóle nie ma. Za to są toalety, wszyscy korzystają i nic nie śmierdzi.
    • misterni Re: oniemialam.... 19.06.13, 13:40
      To się nazywa nadużycie władzy i jest po prostu nieludzkie.
      Ja sama przy takich upałach piję bardzo dużo i z pewnością nie wytrzymałbym 2 godzin bez wizyty w toalecie.
      Swoją drogą, dziwię się też kierowcom, że nie sprostowali tej informacji.
      • wuika Re: oniemialam.... 19.06.13, 13:43
        Dla kierowcy tak lepiej: taniej i mniej roboty.
        • misterni Re: oniemialam.... 19.06.13, 13:52
          Ale psuje wizerunek firmy.
          • wuika Re: oniemialam.... 19.06.13, 14:05
            Przed dziećmi? Przed nauczycielkami - które będą ew. następnymi klientem (bo nie dzieci zamawiają konkretną firmę, tyko dyrekcja / nauczyciel)? Przed rodzicami, którzy słowem nie pisnęli?
          • lily-evans01 Re: oniemialam.... 19.06.13, 14:10
            Niekoniecznie.
            Ja nawet nie wiem na przykład, jaki przewoźnik wiózł nasze szkolne dzieci na klasową wycieczkę, bo odjazd był nie spod szkoły, tylko z parkingu dla autobusów, do którego było jeszcze z 10 min. pieszo. Panie zapowiedziały, że żegnamy się pod szkołą wink. A pod szkołą faktycznie za bardzo nie ma warunków do zaparkowania tak dużego pojazdu i bezpiecznego wpuszczenia pasażerów.
            Jak jeździłam z ramienia biura podróży, to bez przerwy mieliśmy różnych przewoźników. Jedni kierowcy strasznie się irytowali o te toalety, o każdy drobiazg, inni serwowali kawkę i herbatę za darmo, choć to dla nich był jakiś koszt (przemiły pan był właścicielem firmy przewozowej i jeszcze częstował wafelkami wink.
            W ostatecznym rozrachunku ludzie pamiętali z wyjazdu hotel, program zwiedzania - a najmniej wagi przywiązywali do przewoźnika.
            • misterni Re: oniemialam.... 19.06.13, 17:35
              Czy ja wiem? Ja zawsze bardzo zwracam uwagę na komfort podróży, a już zwłaszcza, gdy ma jechać moje dziecko.
    • matka_niejadka Re: oniemialam.... 19.06.13, 14:56
      Mam nadzieję, że jednak nie oniemiałaś tylko naprawdę tę uwagę o wredocie takiego postępowania rzuciłaś jednak na tyle głośno, żeby usłyszały, jak ich postępowanie może odbierać rodzic.
      Ja w pierwszej chwili po usłyszeniu czegoś takiego też bym chyba oniemiała i nie wiem, czy z powodu osłupienia potrafiłabym się zdobyć na jakikolwiek komentarz.
    • vampire-freak Re: oniemialam.... 19.06.13, 18:13
      Już widzę jaką byście aferę robiły jakby sobie jeden z drugim głowę rozwalili podczas latania do kibla i przy ostrym hamowaniu dla przykładu.
      Rozumiem długa podróż i przez drogi, gdzie nie ma zajazdów, parkingów i stacji benzynowych, ale 2 godziny można spokojnie przetrwać bez sikania, a z powodzeniem jeden postój wystarczy. Ja też zawsze zakazuję korzystania z toalety na wycieczce. Nie dlatego, że jestem wredna i nadużywam władzy, ale właśnie dlatego, że jak już jedna osoba pójdzie, to zaraz rusza lawina. A jak już się ktoś wysika, to potem może wypić kolejne 2 litry coli i znowu do toalety i tak na okrągło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja