Dziecko na obozie odchudzającym

19.06.13, 18:00
Narzekam nieraz na niechec do jedzenia i wybiorczosc pokarmowa mojego 11-latka ale... przynajmniej nie musze mu ograniczac jedzenia i pilnowac wagi. Pisze to w kontekscie faktu, ze juz drugie dziecko w jego klasie wyjezdza na turnus odchudzajacy bo rodzice nie potrafia sobie poradzic z nadwaga. Pierwszy chlopiec wazy 70 kg, drugi sporo mniej ale tez ma sporo kg za duzo. Rodzice i rodzenstwo chlopcow normalnej budowy, tego grubszego wrecz szczuplutcy. Obaj chlopcy uprawiaja sport - jeden zrezygnowal niedawno bo mial klopoty z kolanami, drugi pojechal sie odchudzic bo trener uznal ze musi popracowac nad masa ciala by dalej trenowac.

Kurcze skad to sie bierze? Nie sa chorzy, mama jednego przyznala ze syn mowil jej ze gloduje na tym obozie bo na sniadanie tylko jedna kromka chleba przysluguje a w domu np. jadl dwa obiady - szkolny i z rodzina. U mojego starszaka jedna kanapka na sniadanie to norma smile Mlody tez nie ma nadwagi choc je chetnie, niemadra pediatra straszyla mnie kiedys ryzykiem otylosci bo do roku, poltora nie byl gruby ale sporo wazyl, zreszta zawsze byl duzy na swoj wiek. Teraz bardzo wyszczuplal, twarz ma wrecz pociagla. Jak to sie dzieje ze niektore dzieci tak bardzo tyja? Dzieci szczuplych rodzicow, podkreslam.
    • marzeka1 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:02
      Pomijając choroby, to często przekarmianie, czyli te podwójne obiady, zapychacze, słodycze, chipsy itp. + mało ruchu.
      • bergamotka77 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:09
        no rodzice twierdza ze nie przekarmiaja, zreszta moj tez jada chetnie zapychacze - uwielbia lofy, chipsy, czekolade, cole i mu to ograniczam ale nie zabraniam calkowicie. Zakladam ze szczupli rodzice maja sensowna przemiane materii i sie nie obzeraja. No i chyba nie jedza dwoch obiadow. Bylo przykro mi sluchac jak walcza z prosba dziecka o kolejna dolewke zupy czy kolejna dokladke - taki zarloczny apetyt maja, twierdza rodzice. Dla mnie takie problemy sa obce, bo ja ciagle musze namawiac do jedzenia. I tak zle i tak niedobrze sad Czy to moze byc problem psychologiczny? Bo jeden chlopiec ma niepelnosprawnego brata.
        • marzeka1 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:33
          bergamotka77 napisała:

          > no rodzice twierdza ze nie przekarmiaja, zreszta moj tez jada chetnie zapychacz
          > e - uwielbia lofy, chipsy, czekolade, cole i mu to ograniczam ale nie zabraniam

          > calkowicie. Zakladam ze szczupli rodzice maja sensowna przemiane materii i sie
          > nie obzeraja. No i chyba nie jedza dwoch obiadow. Bylo przykro mi sluchac jak
          > walcza z prosba dziecka o kolejna dolewke zupy czy kolejna dokladke - taki zarl
          > oczny apetyt maja, twierdza rodzice. Dla mnie takie problemy sa obce, bo ja cia
          > gle musze namawiac do jedzenia. I tak zle i tak niedobrze sad Czy to moze byc pr
          > oblem psychologiczny? Bo jeden chlopiec ma niepelnosprawnego brata.

          - cóż, tutaj się różnimy, bo syfu do jedzenia w domu dzieciom nie daję- owszem zjedzą chipsy gdzieś na wycieczce, colę wypiją także wtedy- w domu takich rzeczy nie ma i tyle.
          • bergamotka77 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 19:22
            marzeka
            tak sie nie ekscytuj prosze bo ja napisalam ze chetnie jada a nie ze mu daje - napisalam ze mu ograniczam tzn. jada i pije takie rzeczy od czasu do czasu np. cole od swieta, chipsy na imprezach. W domu tez mam wode, nawet rzadko soki - moje dzieci sa wodolubne i smieci im nie daje, ale czekoladka po obiedzie albo lody teraz gdy jest tak goraco to nie przestepstwo. Widzialam dzieci ktore NIGDY nie dostaja slodyczy - blagaly mojego syna o gryza czekoladki gdy byl w 1 czy 2 klasie. Straszny byl to widok wink Szitu nie daje np. podrobek coli czy oranzad moje dziecko nigdy w ustach nie mialo.
            • duzeq Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 09:01
              Szitu nie daje np. podrobek coli czy oranzad
              > moje dziecko nigdy w ustach nie mialo.

              Tekst tygodnia big_grin. Wynika z tego, ze sama cola szitem nie jest, szitem staje sie dopiero podrobka.
              • bergamotka77 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 11:21
                tak duzeq
                jesli pic to prawdziwa cole a nie podrobki - to dopiero jest g...o! Moi nigdy nie wypiliby tych slodzonych napojow jakies Polococty, nawet Pepsi im nie smakuje bo juz slodsza ale cole czasem lubia wypic i im pozwalam od swieta. Nie umra od tego wink Odgazowana jest tez zcasem polecana na klopoty zoladkowe.
                • duzeq Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 14:46
                  Nie wiem czym sie rozni woda, cukier, kofeina, kwasek cytrynowy i bawrwniki w coli od wody, cukru, kofeiny, kwasku i barwnikow w pepsi, tudziez od wody, cukru, barwnikow i czegos tam w orenzadach.
                  Nie da sie, po prostu nie da sie zakwalifikowac coli jako mniejszego szitu.
                  Mnie naprawde nie obchodzi co twoje dziecko pije. Mnie rozsmieszylo tworzenie skali szitow na przykladzie megaszitu pt. cola.

          • majenkir Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 23:45
            marzeka1 napisała:
            > - cóż, tutaj się różnimy, bo syfu do jedzenia w domu dzieciom nie daję- owszem
            > zjedzą chipsy gdzieś na wycieczce, colę wypiją także wtedy- w domu takich rzecz
            > y nie ma i tyle.


            Jak to na forum mozna sie dowartosciowac, nie?
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Charty
            • mamaemmy Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 23:32
              majenkir napisała:

              > marzeka1 napisała:
              > > - cóż, tutaj się różnimy, bo syfu do jedzenia w domu dzieciom nie daję-
              > owszem
              > > zjedzą chipsy gdzieś na wycieczce, colę wypiją także wtedy- w domu takic
              > h rzecz
              > > y nie ma i tyle.


              czemu?
              Bo napisala prawdę?
              U mnie też nie ma w domu chipsów itp-są kupowane jedynie na urodziny Emmy.
              Coli nie lubi,w ogóle nie lubi gazowanych rzeczy,moja Emma pija tylko wodę z sokiem z Herbapolu ,mleko i herbatke miętową.Z wlasnego wyboru.

              >
              > Jak to na forum mozna sie dowartosciowac, nie?
              > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
              > Chart
              > y
              • bergamotka77 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 21.06.13, 11:55
                mamaemmy
                to zle robisz bo woda ze slodkim sokiem to murowany wydatek na dentyste. Liczy sie sama czysta woda, nawet nie smakowa i moje taka pija...
        • przeciwcialo Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 19:18
          Zupy akurat żałowac nie ma co. Zrobić z mnóstwem jarzyn, bez wypełniaczy, bez smietany. Zmiksowac i dac. Zupa krem jest bardziej syta.
        • 79werka Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 20:03
          " Bylo przykro mi sluchac jak
          > walcza z prosba dziecka o kolejna dolewke zupy czy kolejna dokladke "

          A jak mi jest przykro odmawiac , mój akurat "zarłoczny apetyt" ma po lekach i naprawdę dużo łatwiej odmówić loda , cukierka itp niż jak dziecko chce dokładkę zupy , bo jest głodne Nie pomaga fakt, że babcia za mimi plecami jednak doleje ... no bo dziecko nie moze chodzić głodne ... i kupi batona - bo przecież raz na jakiś czas można. Sportowych zajęc dodatkowych ma zapewnionych poddostatkiem, czasami mam wrażenie , że to walka z wiatrakami.
    • kota_marcowa Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:06
      Jak to sie dzieje ze niektore dzieci tak b
      > ardzo tyja? Dzieci szczuplych rodzicow, podkreslam.

      Bo się obżerają.
      • gazeta_mi_placi Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 13:42
        Nieprawda, mają chore tarczyce.
        • kota_marcowa Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 19:50
          No tak, zapomniałamtongue_out
    • peggy_su Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:08
      Wydaje mi się, że to jednak wina rodziców/opiekunów. Kto daje dziecku drugi obiad i po co? Nawyki żywieniowe wynosi się z domu i to rodzice odpowiadają za to czy przekąską są owoce, czy batoniki. Czy je się białe pieczywo, czy pełnoziarniste, czy przyżądza się dużo warzyw, tak żeby były smakowite, czy położy się jednego pomidora i jak chcesz to jedz.
      • bergamotka77 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:13
        aha i zaznaczylam ze obaj trenowali sport dosc intensywnie - trzy razy w tygodniu wiec brak ruchu odpada!
        • peggy_su Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:19
          No to albo jakiś problem zdrowotny, albo jednak złe odżywianie.
          Poza tym dzieci, tak jak dorośli, też mogą mieć różną prędkość przemiany materii. Jedno wcina chipsy i czekoladę i jest szczupłe i w miarę zdrowe, a drugie tyje.
          Tak czy inaczej do rodziców należy wprowadzenie zmian, najlepiej dla całej rodziny i pilnowanie zdrowego trybu życia. I nie wystarczy powiedzeć dziecku: nie jedz tyle.
        • ira_07 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:24
          Ale nawet jak się trenuje to można nie tracić wagi. Litr coli to ok 1000 kcal - wystarczy popić po treningu i już się jest na 0.
          • kasamandri Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 19:06
            Litr coli to 420 kcal.
      • m_sl Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:14
        Ja daję dwa obiady (szkolny i domowy). Daję śniadanie, II śniadanie, przekąski, kolację. Czasem dodatkowa zupa - jako dodatkowy posiłek. I nic. Moje dziecko ma niedowagę.
      • heca7 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:15
        Moje codziennie jedzą dwa obiady. Jeden w szkole, drugi w domu. A średni syn potrafi jeszcze jak zajdziemy do babci wciągnąć trzeci obiad. Ciągle są głodni . Spalają jednak wszystko , średni wygląda bardzo chudo, młodszy szczupły , córka też. Mają to po tacie, który mimo upływu lat nie jest w stanie przytyć i wygląda jakby go z Oświęcimia uratowali wink
        Myślę , że znaczenie ma mix genów, nawyków żywieniowych i sposobu życia.
        • zuzanna56 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 21.06.13, 10:37
          heca7 napisała:

          > Myślę , że znaczenie ma mix genów, nawyków żywieniowych i sposobu życia.

          Coś w tym jest. Mamy znajomych raczej otyłych można powiedzieć, może to geny w jakimś stopniu. Mama lekarka. Widzimy nieraz ile i co jedzą ich nastoletnie dzieci, wiemy jak gotują w domu, dzieci miały problemy już w wieku przedszkolnym bo babcia dokarmiała słodyczami, w wieku 10 lat dziecko poszło w końcu do dietetyka, nie wiem ile ważyło ale był problem z zakupem ubrań w normalnych sklepach. Dzieciaki nawet sporo ćwiczą, ruszają się ale jedzą dużo i niezdrowo. Nadal są po prostu grube.
      • edelstein Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 20:21

        Ja daje.Mokedziecko je dwa obiady,w przedszkolu i w domu.
        • bergamotka77 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 21:58
          ciekawe jak wyglada pobyt na takim obozie - rzeczywiscie taki rezim dietetyczny? I czy to daje efekty?
          • olena.s Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 00:12
            Podejrzewam, że daje. U zdrowych łakomczuchów.
            Mój dzieciak miał 'oboz dietetyczny' bo mu żarcie mocno nie pasowało, plus była zasada, że co nabierzesz, to zjesz - dzieciak brał mniej i proszę, po dwóch tygodniach było widać różnicę wagi.
    • busuanga7 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:19
      Ja rowniez jako dziecko jadłam podwójnie obiad przedszkolny/ szkolny i obiad domowy. Z tym, ze w domu zawsze miałam mięso od dziadków ze wsi zero hormonów, naturalna hodowla, naturalne ziemniaki, jajka. Pamiętam, ze u nas bardzo zadko goscily kurczaki, jesli juz to kroliki, cielecina, jagniecina to najczesciej. I jestem szczupla, zawsze bylam szczupla chociaz wcinalam za 5. Oczywiscie 20lat temu wszystko bylo zdrowsze, z mniejsza iloscia konserwantow, barwnikow. Teraz jem duzo ale nie pamietam kiedy jadłam kurczaka, rowniez jadam z miesa ewenyualnie cielecine, kroliki i bardzo duze ilosci ryb morskich dobrego gatunku, warzywa na straganie, sama robie zupy, sama robię makaron( zreszta jaki to jest problem?). Jem duzo ale jem rzeczy dobrego gatunku, nie jadam po 18 i zamiast batona wolę zjesc sliwkę suszoną. To zasady wyniesione z domu, bo u mnie sie tak jadło. Mam na koncie grzeszjki jak kazdy ale staram sie wlasnie tak jadac. I to chce przekazac dziecku. Wydaje mi sie, ze te kurczaki na hormonach tak dzieci robijaja.
      • busuanga7 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:22
        Najwieksza wina obarczam wlasnie kurczaki i miesa na hormonach, oczywiscie slodycze, chipsy i napoje gazowane.
        • heca7 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:34
          Ja już parę lat temu prawie do zera ograniczyłam "sklepowy drób" wink Mam dwie osoby, które mają własne kury i jajka i jak trzeba to mi taką kurę/koguta/kurczaka dostarczą. Sklepowego jajka nie jadłam od lat świadomie bo u kogoś lub w jakichś produktach przetworzonych na pewno tak wink
          • busuanga7 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 20:05
            Teraz w uwadze na tvn o kurczakach i jak szkodza
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 13:13
          w Polsce nie naduzywa sie hormonow w miesie. sa okresy karencji itp. hormony tez nie sa stabilne termicznie raczej wiec jak upieczesz kurczaka to sie rozloza. w prl ludzie jedli chemiczny, zafalszowany syf i co grubi byli?
          • busuanga7 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 14:37
            To dlaczego jezli 5lania dziewczynka/ chlopiec przedwczesnie dojrzewaja lekarze rowniez mysla o drobiu i trzeba ten drob odstawic? jakby sie termicznie wszystko rozkladalo to nie byloby takich zalecen
            • japanunieprzerywalempanieposle Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 19:38
              woda jest zanieczyszczona estrogenami- woda z sciekow ktora potem trafia po oczyszczeniu jako pitna. masz jakies publikacje nuakowe otym drobiu? no wlasnie.
              • heca7 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 21:23
                Ja np nie mam wodociągu- tylko własne ujęcie. Rodzina zachwycona. Moja matka sobie przynosi w baniaczku do gotowania wink
              • busuanga7 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 21:56
                Sa przerozne artykuły na ten temat, a takze lekarze praktykujacy pediatrzy odstawiaja drob przy przedweczsnym dojrzewaniu. Poki co nie ma jednoznacznych artykulow na ten temat, bo jesli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze- wiadomo, ze to jest biznes i chodzi o duza kase.
                parenting.pl/portal/mieso-dla-niemowlat
                'Mięso drobiowe jest najczęściej wybierane do żywienia niemowląt i dzieci. Jednakże kurczaki są hodowane na masową skalę, żywione paszą często zawierającą dioksyny, pestycydy, hormony oraz antybiotyki. Dzieci spożywające w dużych ilościach kurczaka często mają zaburzenia hormonalne (rozwój gruczołu sutkowego u chłopców). Dlatego spośród mięs drobiowych najlepiej podawać dziecku indyka, kaczkę i gęś'

                Poczytaj jakie rady daja pediatrzy u dzieci ktore zaczynaja przedwczesnie dojrzewac- odstawic kurczaki, to nie moj wymysl i w wielu wypadkach przyczyna jest wlasnie drob i po jego odstawieniu wszystko wraca do normy.

                Takie kurczaki napewno robijaja dziecko przeciez logiczne ze jesli ten drob ma w sobie substancje powodujace szybszy wzrost masy miesniowej i tym podobne bajery to musi to jakos posrednio na dziecko wplywac.

                Ale nie moja sprawa chcesz to podawaj dzieciom nawet codziennie kurczaki, to nie moja sprawa.
                • busuanga7 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 21:58
                  Tzn artykuły są ale takie typowo naukowe badania nie wiem czy sa, w pierwszym zdaniu sie niejasno wyrazilam
                • esr-esr Re: Dziecko na obozie odchudzającym 21.06.13, 00:43
                  generalnie się zgodzę, poza indykiem. brojler rośnie 8 tygodni, indyk 12 i jest kilka razy większy niż kurczak - przyjmuje zdecydowanie większe dawki tego samego pokarmu (z tym samym "zanieczyszczeniem") w podobnym czasie. kaczka, a szczególnie gęś owsiana są zdecydowanie lepsze.
            • gryzelda71 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 21.06.13, 07:15
              Az dziwne,ze moje dzieci,amatorzy drobiu i nie od zaprzyjaźnionego rolnika nie sa przedwcześnie dojrzałe.
          • busuanga7 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 14:42
            Zreszta dla mnie sklepowy drob, szynki i parowki to wlasnie syf, dla mnie wlasnie takie rozpychacze zoladka z antybiotykami, hormonami, konserwantami napewno nie dla dzieci, wydaje mi sie, ze kiedys wlasnie bylo wszystko duzo lepszej jakosci teraz wiecej chemii niz miesa
            • gryzelda71 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 21.06.13, 07:18
              To zależy co w tym sklepie kupujesz.
    • bella_roza Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:30
      nie wiem czy to akurat przyczyna w tym przypadku ale mi się nasunęło... otóż dzieci często piją wyłącznie soki, napoje gazowane, colę itp. a jeśli tego wypiją litr czy dwa dziennie (a trenując sport chce się pić) to już mamy dodatkowy tysiąc czy więcej kalorii.
      byłam w szoku jak na urodzinach u mojego dziecka kilkulatki popijały słodycze i tort nierozcieńczonymi sokami, moje dzieci były jedynymi które piły wodę. nieraz wychodzą z cudzych urodzin spocone i błagają o wodę bo na urodzinach były do picia tylko słodkie napoje.
      • marzeka1 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:35
        No i to są te nawyki- w domu od zawsze do picia jest tylko woda i to z reguły niegazowana; jest też sok do rozcieńczania; ale słodkich napojów, coli do domu nie kupuję nigdy, stąd dzieci przyzwyczajone do wody. Stąd nawet wypicie coli na wyjeździe, na wycieczce szkody nie narobi- za to jako nawyk wyniesiony z domu- tak.
        • verdana Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:39
          Mam troje dzieci, wszystkie w domu jadły to samo, jedno uprawiało sport, dwoje nie. Jedno jadło słodycze na drugtie śnaidanie (zalecenie lekarza, żeby nie było) dwoje nie. Jedno pilnowało co je, unikało słodkich napojów, chipsów itd - dwoje nie. W domu nie było napojow gazowanych, chipsów, słodycze raczej sporadycznie.
          Które miało nadwagę - ano to, co pilnowało wagi i uprawiajało sport.
          Poza tym uwazam, zę trener, wysyłający dziecko na obóz odchudzajacy, bo do uprawianie tego sportu trzeba dziecko odchudzić, to jest grubsze nieporozumienie.
          • bergamotka77 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 19:09
            no wlasnie verdana to jest zagadka. Jak obserwuje u mojego starszego syna, dzieci ktore jedza najwiecej najszybciej spalaja i da najszczuplejsze. Dzis byl u niego kumpel - drobny szczuply, w szkole juz zjadl obiad (moj nie je) ale gdy go poczestowalam to tez nie odmowil i zjadl z moim drugi. Moze zle sie wyrazilam - na oboz chlopca wyslali rodzice ale slyszac np. uwagi trenera ze chlopiec jest za wolny a uprawiajac ten sport nie moze tak wolno biegac, ze sie szybko meczy i poci i ze powinien zrzucic troche wagi dla wlasnego dobra bo ma spora oponke a u sportowca nie przystoi. Moim zdaniem mial racje.
            • verdana Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 19:38
              Obóz odchudzający nie jest rozwiązaniem dla sportowca, który wazy za dużo, naprawdę. Bo tam m.in uczą dzieci, aby się więcej ruszały i o wiele mniej jadły. Sportowiec musi to mieć ustawione przez zupełnie innego dietetyka.
              Znajomi tak odchudzali syna-karatekę. Schudł. Do sportu jednak nie był w stanie wrócić.
              • przeciwcialo Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 19:41
                U syna jest jeden chłopiec z nadwagą w drużynie. Ma dietę, dwa treningi piłkarskie jeden na basenie. Lekarz uznał ze trzy to za duże obciążenie na razie, musi podjąć też inna forme ruchu niż boisko.
          • przeciwcialo Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 19:24
            Dlaczego? Intensywne treningi z nadwaga moga młodemu człowiekowi przyniesć więcej szkód niż pożytku.
            U syna w klubie lekarz sportowy z trenerem kontrolują wagę, sugerują co zmienic, jak ustawic dietę. Na 30 chłopców tylko jeden ma nadwagę ale ma problem zdrowotny i trenuje tylko 2 razy a nie trzy bo jeden trening ma "odpływać na basenie.

        • zuzanna56 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 21.06.13, 10:42
          Też myślę że to nawyki. U nas picie wody przez dzieci jest rzeczą normalną, nie lubią słodkich, nierozcieńczonych soków. Cola, czipsy, nie mówię, że nigdy nie spożywają, ale to raczej rzadkość.
          Wcale się jakoś super zdrowo nie odżywiamy, normalnie po prostu, słodycze bardzo lubimy, jemy dużo drobiu, za to mało ryb, wiem że nie jest to zdrowe, ale tak lubimy. Jesteśmy szczupli.
      • heca7 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:38
        Moje dzieci piją colę tylko na imprezach. Owszem, wtedy pozwalam. Do domu na co dzień nie kupuję. Są soki i jest woda. Soki rozcieńczam z wodą. Córka czasem zrobi sobie herbatę.
        A już w ogóle poza konkurencją są te dziwne napoje w kolorach landrynkowych, gazowane nie znam ich nazw ale pewnie Zbyszko czy coś tam. Przecież to rozpuszczona landrynka!
        • gazeta_mi_placi Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 13:44
          Zbyszko 3 Cytryny
    • olena.s Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 18:58
      Za bardzo zbogacieliśmy.
      W tym sensie Niesiołowski miał rację ze szczawiem i mirabelkami - w zasadzie w Polsce zaspokojenie głodu jest łatwe i szybkie, także dla biednych.
      Tymczasem przez większość bytowania gatunku nie dojadaliśmy, a żeby się jako tako najeść trzeba było zrobić paręnaście kilometrów.Teraz wystarczy spacer do lodówki.
      Kiedyś słodycze to był od wielkiego dzwonu miód i jagody w sezonie - teraz są przez cały czas.
      • przeciwcialo Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 19:29
        Dodatkowo w każdym produkcie syrop dlukozowy, tłuszcze trans, skrobie.
    • wuwujama Re: Dziecko na obozie odchudzającym 19.06.13, 19:40
      Raczej w gre wchodza nawyki zywieniowe, przyzwyczajenia konkretnego dziecka. W tym wieku rodzice maja coraz mniejszy wplyw na to, co dzieci jedza, jesli dostaja one czesto calkiem duze kieszonkowe, pieniadze na jedzenie do szkoly, bo rodzice nie maja czasu/checi robic kanapek, a to jest bardzo czesto spotykane. Wiele znam dzieciakow, co codziennie przynajmniej jedna mala paczke chipsow jedza, codziennie drozdzowka, ciasteczka, paluszki, kilka lodow, napoje slodkie/gazowane, to sa ogromne ilosci kalorii, a do tego normalne jedzenie, za to owoce i warzywa bardzo wybiorczo. U mnie nie ma slodyczy, przegryzek ani innych zapychaczy w domu, to sa rzeczy od swieta (poza rozpuszczalna guma do zucia i batonem raz w tygodniu). I mimo ze corka je duzo, od zawsze dwa obiady, sniadanie, drugie, podwieczorek i kolacje, to nie ma nadwagi. Tyle ze sa to posilki domowe, zdrowe, zbilansowane.
    • moofka Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 06:34
      a tam cola
      zdrowego chlopaka kola nie utuczysz
      ja musze uwazac na kole
      ale ja jestem kobieta po trzydziestce mam za soba dwa porody i seidzaca prace
      nie mam pojecia ile musialoby tej koli wypic dziecko (zreszta, soki sa rownie kaloryczne) zeby sie utuczyc
      z moich obserwacji takie problemy biora sie w pierwszych miesiacach i latach
      dziecko instynktownie je jak zwierzatko
      czesto i malo, a zloadek ma wielkosci wlasnej piastki
      jezeli mu ten instynkt zabic i zoladek rozepchac to mamy takie kluski
      a rodzice to robia na wlasne zyczenie \
      sami nakrecaja zywieniowy problem - w imie troski i zdrowia
      bo za malo zjadl wypil
      bo - i jestem tego pewna, przekarmiaja dzieci sztucznizna - zbyt dlugo i czesto podaja sztuczne mleka i kasze
      a potem ciagle wysoko przetworzone zarcie
      o tej butla slodzonego bebiko junior, o tej sloiczek zapchany zagestnikami, a o tej danonka, a o nastepnej fabryczny sloik
      dzieci sa karmione, dzieci nie jedza same (stad tez sie bierze masa problemow logopedycznych)
      11 lat to juz dawno po tak zwanych ptokach
      chlopczyk nawet jakby zaczal sie poruszac tylko plywajac i jadl wylacznie czarna rzepe
      nawet jesli schudnie - bedzie musial zawsze na wage uwazac i wystarczy na chwile zapomniec, zeby znowu spuchnac
      komorki tluszczowe wytworzone raz zostaja na cale zycie
      moje dzieci butelki nie widzialy na oczy
      zawsze jadly malo
      nigdy nie pozwalalam ich karmic wiedzac, ze mozg zoladek powie stop kiedy trzeba
      i od stolu odchodza kiedy sie najedza, a nie kiedy talerz pusty a wszelkie no jeszcze za dziadka za babcie i nie dostaniesz deseru za kare nigdy u nas nie mialo miejsca, kiedy nie dojadly
      nikt zarcia nie demonizowal
      a obserwuje, ze czesto jedzenie dziecka to problem calej rodziny, srodek przymusu i karta przetargowa (jak zjesz to...) (malo!!!!)
      teraz maja juz zdrowo uksztaltowany organizm - i tez jedza po dwa obiady i tez o czasu do czasu wypija kole
      po prostu nie musza liczyc kalorii, bo maja dobra baze
      inna sprawa - oferowane menu
      jak patrze co dzieci maja w sniadaniowkach - to faktycznie smetny widok
      nic wartosciowego, a mocno kalorycznego
      czyli dzieci sa przekarmione i niedozywione jednoczesnie
      • gonabe Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 10:08
        Ja jestem najlepszym przykładem, że nie wiadomo o co chodzi z tym tyciem. Od dziecka miałam problemy z nadwagą moje rodzeństwo nie. Moi rodzice szczupli, zawsze aktywnie spędzaliśmy czas wolny, dużo sportu. I co ? Moje siostry i rodzice są szczupli, jedzą ile chcą a ja muszę baardzo dbac o wagę by utrzymać rozmiar 38 sad i co wy na to ? Dodam że hormony i tarczyca zdrowa
    • mytka82 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 10:52
      U mnie jest tak, że obydwoje z mężem jesteśmy "puszyści", a nasze dzieci to szczypiorki. jedzą dużo i chętnie, są wysocy i szczuplutcy co bardzo mnie cieszy. Pilnuję jednak, żeby ich nawyki żywieniowe były dobre, tzn chipsów zero, słodycze jedzą, ale domowe, zero napojów gazowanych. Teoria o genach w naszym przypadku się nie sprawdza.
    • lauren6 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 11:01
      Dla mnie to też zagadka.
      Jestem w stanie zrozumieć, że dziecko otyłych rodziców samo ma nadwagę. Raz, złe nawyki żywieniowe całej rodziny, dwa predyspozycje genetyczne do tycia.

      Znam rodziny też rodzice przy kości dzieci chude. Rodzice odpuścili własny wygląd, ale dzieciaków pilnują, żeby nie jadły syfu.

      Spotkałam się również z rodzinami, gdzie obydwoje rodzice są szczupli, by nie powiedzieć chudzi, a dzieciaki z nadwagą. I to dla mnie jest zupełnie niezrozumiałe. Sami nie jedzą słodyczy i fastfoodów, a dzieci tym karmią?
      • gryzelda71 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 11:13
        Jakby otyłość była tylko od koli i czipsów to nie byłoby problemu.Wywalić i juz wszyscy szczupli.
        Można jeść zdrowo i być grubym.Bo o ilość tez chodzi.Wszyscy krzyczą napoje gazowane samo zło,ale już soki spoko,litrami.Marsa przenigdy,ale 5 mufinek domowych na luziesmile
        Moofka słusznie napisał,że dzieciom rozpycha się żołądki,bo jak nie bułka to jabłuszko,jak nie jabłuszko to kanapeczka.I wiecznie rodzicom wydaje się,że dziecko NIC NIE JE.
        • zuzanna56 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 21.06.13, 10:48
          Racja, to wszystko nawyki żywieniowe z bardzo wczesnego dzieciństwa. Dokarmianie przez babcię itp. Potem jest już za późno, żołądek rozciągnięty, jest nawyk jedzenia dużej ilości niezdrowych potraw.
      • bri Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 11:52
        > Spotkałam się również z rodzinami, gdzie obydwoje rodzice są szczupli, by nie p
        > owiedzieć chudzi, a dzieciaki z nadwagą. I to dla mnie jest zupełnie niezrozumi
        > ałe. Sami nie jedzą słodyczy i fastfoodów, a dzieci tym karmią?

        Ludzie mają różny metabolizm i to naprawdę różny do tego stopnia, że dla jednego człowieka 3500 kalorii dziennie będzie oznaczało utratę wagi, a dla innego 1900 zaledwie utrzymanie wagi. Żeby tyć nie trzeba wcale jeść słodyczy i fastfoodu. Ostatnie odkrycie - podobno nawet flora jelitowa wpływa na to ile energii z pożywienia jest przyswajane. Jedna antybiotykoterapia za dużo w dzieciństwie i problem z tyciem na całe życie. Od najmłodszych lat jestem masywniejsza niż większość równieśników, ba niż moje rodzeństwo nawet, i naprawdę to nie dlatego, że od urodzenia jem więcej niż oni. Niestety nadal jedyny sposób na chudnięcie to więcej ruchu i mniej przyswajanych kalorii.
    • pruszynkaaa Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 11:31
      Słuchaj, a trzustka była badana? Z mojego przykładu: ja odkąd pamiętam, byłam dzieckiem z nadwagą, i w miarę tego jak rosłam nadwaga była coraz większa. Matka oczywiście jedzenie ściśle reglamentowała (co nie wpłynęło na nasze relacja za dobrze, aż do dziś, a mam 26 lat), było wydzielane o odpowiednich porach, lodówka też byłą kontrolowana, kieszonkowe dostawałam pod warunkiem, że musiałam przedstawić rachunki na co wydałam (chodziło o nie kupowanie jedzenia).
      Pół roku temu trafiłam do dobrego endokrynologa. Wysłał na badania do szpitala. Wyszła choroba trzustki (u mnie powiązana z PCO - jajniki). Teraz łykam codziennie glukofasz który reguluje mi wydzielanie insuliny (ogranicza) i waga spada praktycznie sama... leczenie zaczęłam od połowy lutego, a waga pokazuje ok. 8 kg mniej. Mam za złe matce, że po prostu nie zaprowadziła mnie do lekarza i nie przebadała, a robiła piekło z jedzenia... . Ja byłam zwyczajnie głodna, bo nadmiar insuliny pobudza łaknienie, i stąd była ta waga... .
      To badanie robi się po obciążeniu glukozą, trwa 2 godziny - pobiera się krew zupełnie na czczo, wypija glukozę, pobiera się po godzinie od wypicia, później za 2. Badanie proste i można zrobić w każdym laboratorium - krzywa cukrowa i krzywa insulinowa.
    • bri Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 11:41
      Genetyka, nieodpowiednia flora jelitowa, i cholera wie, co jeszcze. Naprawdę niektórym ludziom znacznie trudniej niż innym jest utrzymać prawidłową sylwetkę, wbrew temu co się wydaje się tym, którzy nigdy nadmiernych skłonności do tycia nie mieli. Oczywiście nawyki żywieniowe i tryb życia mają znaczenie, ale nie jest tak, że dwie osoby prowadzące identyczny tryb życia i jedzące dokładnie to samo będą tyle samo ważyć i tyć/chudnąć w tym samym tempie.
    • gulcia77 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 13:01
      Nie jestem dietetykiem, ale mam cholerne kłopoty hormonalne. Gdzieś do dwudziestki byłam normalna (168cm/56-58 kg), a potem zaczęło się piekło. Tyłam jak szalona, nie zmieniając zupełnie nawyków żywieniowych, a zwłaszcza ruchowych (powinnam mieć skrzela, zamiast płuc big_grin ). Dużo lat upłynęło, zanim wyszła kwestia chorobowa. Tak, że z doświadczenia wiem, że problemy z wagą to często choroba. Jednak, jeśli kwestia chorobowa została solidnie wykluczona, to ośmielę się stwierdzić, że zmieniliśmy nie tyle dietę (z ręką na sercu, które z Was w latach 80-tych nie popijało napojów w woreczkach, albo nie wsuwało pączków na śniadanie) co nasze nawyki ruchowe. Dziś wszędzie się jeździ, praktycznie zapominamy, jak się chodzi. Nie biegniemy na tramwaj, tylko uprawiamy jogging, większość dzieciaków sport widzi głównie na treningach i nie zna przyjemności podwórka. A to głównie odpowiada za nasz wygląd, wysportowanie, postawę, sylwetkę etc.
      Mój młody to dziecko podwórkowe. W zasadzie w ogóle podwórka nie reglamentuję (nooo, chyba, że za bardzo narozrabia) i całkowicie uniknęłam uzależnienia od ekranów. Komputer jest nudny, PSP wciąga góra na kwadrans, a w telewizji "same głupoty". Młody zdrowy jak koń, trzy razy w tygodniu biega na treningi, dość wyczerpujące, a potem/przedtem jeszcze na podwórko. Je jak mały tucznik, z tym, że głównie żarcie domowe. Praktycznie nie je drobiu kupnego (co innego od cioci, totalny wolny wybieg), wędliny robimy sami, albo kupujemy naprawdę solidnej jakości. Warzywa staramy się mieć własne, albo z zaprzyjaźnionych gospodarstw. Jemy dużo nabiału. I to tyle. Tak, ze nie wiem, jaki jest sens wczasów odchudzających, bez solidnego zdiagnozowania przyczyny nadwagi.
      • pesteczka5 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 14:14
        Większosć dzieci z nadwagą ma złe nawyki żywieniowe i za mało ruchu, to oczywiste.
        Ale bywa i inaczej, co mogę stwierdzić z cała pewnością, bo ćwiczymy to w domu na własnej skórze.

        Jedno z moich dzieci balansuje na granicy nadwagi od kilku lat, będąc wcześniej szczupłym dzieckiem, jednak z dużą wagą urodzeniową. Obecnie kilkunastolatek, bardzo ruchliwy i usportowiony, trenujący zawodniczo 3x w tyg plus jeden trening innego sportu na koordynację ruchów, dwie dodatkowe godziny w szkole i ciągłe kopanie piłki po szkole i w domu.
        Do jedzenia przywiązuję dużą wagę, żadne dwa obiady, żadne sklepiki szkolne - śniadanie w domu, przegryzka z domu do szkoły plus do picia woda mineralna lub zwykła.
        Gotuję codziennie, pilnujemy zdrowej diety, zupy jarzynowe- kremy z samych warzyw, z kleksem jogurtu na wierzch, parowane i grillowane mięsa, żadnych wędlin, bo syn nie przepada, kasze, warzywa bez tradycyjnych polskich dodatków typu masło i bułeczka. Gdy obiad bez zupy, czasem kompot domowy bez cukru lub z minimalną ilością, lub bezmleczne koktajle owocowe - z truskawek, malin, jabłek, porzeczek, z wodą, cytryną i lodem. Kolacje - sałaty z niewielkim mięsnym lub serowym dodatkiem, razowiec, graham - dwie godziny przed snem. Czasem podwieczorki - piekę domowe ciasta, owocowe, serowe, z mąką razową, wtedy kosztem któregoś posiłku lub części.
        Syn nie ma dużego apetytu (młodszy szczuplak pochlania więcej, a nawet lubi słodycze). Je regularnie, śniadanie o 7, drugie w szkole, obiad o 13-14 w domu. Chłopcy nie lubią fastfoodu, oburzają się na sztuczne dodatki, kiedy zdarzy mi się przycyganić sos do sałatki czymś kupnym.
        Odwiedzamy endokrynologów (jestem lekarzem, ale nie endokrynologiem) i dietetyków i nic to nie wnosi. Jest wysoki, hormony w porządku. Naszym sukcesem jest ruch, samoakceptacja, nawyki i utrzymywanie wagi. Teraz wydaje się, że syn zaczyna wchodzić w skok wzrostowy, z którym wiążę ogromne nadzieje.
        • gulcia77 Re: Dziecko na obozie odchudzającym 20.06.13, 14:50
          A może po prostu "ten typ tak ma"? Wiesz, nie jestem lekarzem, tylko sama dość poważnie choruję. To po prostu obserwacja. Z drugiej strony - jeśli jest sprawny, to może nie ma sensu patrzeć na same kilogramy, a po prostu na jego budowę. W końcu Beyonce jest zbudowana trochę inaczej niż Bjork. smile
          • aurita Re: Dziecko na obozie odchudzającym 21.06.13, 08:13
            Oczywiscie, ze licza sie geny (tzn "ten typ tak ma") : najchudsza dziewczynka z klasy mojej corki potrafi zezrec 4 nalesniki z dzemem, kiedy moja, sporo grubsza, po jednym wymieka. Inna chudzina dostaje slodkie bulki, moja kanapke. To nie tylko kwestia jedzenia.
            Wiem, ze moja nigdy modelka nie bedzie (chociaz wzrost ma) bo nigdy nie bedzie szczupla (co nie oznacza, ze bedzie gruba), figure ma podobna do tesciowej, taka nabita-ale przynajmniej ma ladne, ksztaltne nogi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja