bergamotka77
19.06.13, 18:00
Narzekam nieraz na niechec do jedzenia i wybiorczosc pokarmowa mojego 11-latka ale... przynajmniej nie musze mu ograniczac jedzenia i pilnowac wagi. Pisze to w kontekscie faktu, ze juz drugie dziecko w jego klasie wyjezdza na turnus odchudzajacy bo rodzice nie potrafia sobie poradzic z nadwaga. Pierwszy chlopiec wazy 70 kg, drugi sporo mniej ale tez ma sporo kg za duzo. Rodzice i rodzenstwo chlopcow normalnej budowy, tego grubszego wrecz szczuplutcy. Obaj chlopcy uprawiaja sport - jeden zrezygnowal niedawno bo mial klopoty z kolanami, drugi pojechal sie odchudzic bo trener uznal ze musi popracowac nad masa ciala by dalej trenowac.
Kurcze skad to sie bierze? Nie sa chorzy, mama jednego przyznala ze syn mowil jej ze gloduje na tym obozie bo na sniadanie tylko jedna kromka chleba przysluguje a w domu np. jadl dwa obiady - szkolny i z rodzina. U mojego starszaka jedna kanapka na sniadanie to norma

Mlody tez nie ma nadwagi choc je chetnie, niemadra pediatra straszyla mnie kiedys ryzykiem otylosci bo do roku, poltora nie byl gruby ale sporo wazyl, zreszta zawsze byl duzy na swoj wiek. Teraz bardzo wyszczuplal, twarz ma wrecz pociagla. Jak to sie dzieje ze niektore dzieci tak bardzo tyja? Dzieci szczuplych rodzicow, podkreslam.