ciąg dalszy afery Franka

20.06.13, 10:39
podyskutujmy teraz

troche wiecej wiadomo o jego zachowaniach.
    • dziennik-niecodziennik Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 10:41
      to jakos ukazuje ze nie wolno sie jednak sugerowac prasą. dlaczego nei zrobiono takiego "riserczu" przed napisaniem poprzedniego artykułu? przeciez teraz sprawa wygląda zupełnie inaczej...
      • aneta-skarpeta Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 10:54
        ja zdania nie zmieniłam

        ojciec dziewczynki/chlopca, ktory zaatakował Franka wykazał się brakiem umiejetności myslenia

        takich spraw tak się nie załatwia

        załatwia się je w białych rękawiczkach

        u nas w szkole był chłopiec podobny- opowiadałam już- do tego ogromny, naprawdę niebezpieczny

        ale wbrew pozorowm w zetknięciu z dorosłym to tylko dziecko

        i spokojnie można było sobie z nim poradzić, tylko tak, żeby do pierdla nie wsadzilisuspicious
        • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 10:58
          ??
          a kto franka atakowal ?
          nie pomylilas spraw ?
          • aneta-skarpeta Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:10
            a to nie jest ten chłopiec co go popychał ojciec dziewczynki, którą franek zaczepiał?
            w efekcie ojciec machał łapami na dyrektorke i nauczycielkę i go policja zatrzymała?
            • soczek_bez_gazu Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:20
              nie, to inna sprawa
            • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:28
              nie

              o franku bylo tutaj
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,144980422,144980422,Zabierzcie_tego_chuligana_z_normalnej_szkoly_.html
              • aneta-skarpeta Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:13
                aaa, dziękismile
      • redheadfreaq Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:30
        Ponieważ w interesie "dziennikarzy" nie leży zrobienie riserczu, tylko napisanie poruszającego w jedną lub drugą stronę artykułu.
    • volta2 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:00
      największym szokiem po przeniesieniu dziecka z prywatnej szkoły do państwowej - dla mojego dziesięciolatka - był właśnie BRAK KAR.

      w prywatnej za niesubordynację mamunia/tatunio/szoferunio odwozili aniołeczka do domu i tam się z nim użerali - a nie nauczyciele i dzieci.

      działało cudownie, rodzic zmuszony do opieki nad własnym produktem wychowawczym szybko wyciągał wnioski i oddawał placówce naprawionego aniołka.

      że też w publicznej tak być nie może... - tak, to był szok dla mojego syna(do dziś jeszcze w nim tkwi)
      • lily-evans01 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:07
        U nas z kolei pani wyraźnie bała się "podskoczyć" rodzicom i męczyła się przez rok z różnymi dziwnymi zachowaniami co niektórych, ze skutkami mizernymi (mówię o szkole niepublicznej).
        Dziwnym trafem, jak w końcu powiedziała to i owo kilku rodzicom, to ich dzieci szybko zmieniły się w aniołeczki wink.
        Jedna z matek ma żal do pani, że bardzo długo nie wiedziała o różnych niefajnych zachowaniach syna - i nie miała możliwości chociażby z nim o tym porozmawiać.
        • antyideal Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:14
          No wlasnie, pani opowiada na wywiadowkach o roznych zachowaniach dzieci,
          ale wyciagnac konkrety, w sensie kto i co, jest bardzo trudno.
          Z kolei reakcja nauczyciela na biezaco jest zadna, bo "no co ja moge".
          I tak to sie toczy...
          • olena.s Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:34
            No i to jest właśnie problem.
            Szkoła nie ma możliwości/umiejętności reakcji bezpośredniej, a z rodzicami nie istnieje stały kontakt. Wywiadówka po miesiącu czy trzech to już nie jest czas na reakcję.
            • lily-evans01 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:42
              U nas były konsultacje indywidualne, wszyscy rodzice przychodzili, więc jeśli jakieś problemowe zachowanie jest uporczywe i stałe, to można było o tym rozmawiać.
              Nasza pani uznawała, że wszystko mieści się w normie wiekowej, cóż wink.
              A było m.in. tak, że do klasy na początku doszła nowa uczennica, dziewczyny ją odrzuciły, nie pozwalały koło siebie usiąść na ławce w ogródku, dokuczały jej bardzo przy każdej okazji, ostatnio dwie celowo ją pchały, aż wylądowała na podłodze itp. Dla mnie kompletnie niezrozumiałe, bo klasa mała, a dziewczyna normalna, dość spokojna, ale nie znowu jakaś nieśmiała, nadążająca za programem szkolnym, bez jakichś dziwacznych dysfunkcji itp. Po prostu panny na początku roku uznały ją za niegodną zainteresowania i zabawy, no i to się dłuuugo ciągnęło. Jeśli nawet ja odbierając moje dziecko widziałam pewne sytuacje, to nie wierzę, że nie widziała ich wychowawczyni.
            • antyideal Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:54
              Szkola, nauczyciel nie ma mozliwosci wyciagniecia konsekwencji z danego zlego zachowania, bo jak mowi pani dzieci slowami sie nie przejmuja, kar fizycznych, wiadomo, nie ma, pomyslow na inne reakcje - tez nie ma..
              Brak stalego kontaktu z rodzicem, informacji w momencie, gdy zaistnieje problem to chyba wina tumiwisizmu ze strony szkoly, bo to wymaga zaangazowania, czasowego i nie tylko, lepiej udawac, ze sprawy nie ma. Tym samym rodzic, nawet majac chec wspolpracy, nie ma mozliwosci korygowania pewnych zachowan, bo o nich po prostu nie wie.

              • asia_i_p Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 12:54
                Czasem tumiwisizm, czasem brak możliwości - zdarza się, że rodzice nie zostawiają numerów komórkowych, tylko numer domowy, a pod domowym nikogo nie ma. Myk polega na tym, że w przypadku rodziców, którzy nie przychodzą na wywiadówki, pośrednikiem próśb o aktualizację numeru jest dziecko, któremu z przyczyn oczywistych na tej aktualizacji nie zależy. Zawsze zostaje jeszcze opcja pojechania do domu, ale tu rzeczywiście, bardzo nie miałabym ochoty.
                • joa66 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:03
                  A list polecony?
                  • asia_i_p Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:33
                    Wysyłamy, ale jednak cykl mail - kilka prób telefonowania - prośba do ucznia o nowy/ inny numer telefonu - przyjęcie pierwszego wytłumaczenia, czemu nie ma tego numeru - zorientowanie się, że uczeń robi nas w tzw. bambuko - list polecony to trudno nazwać błyskawiczną reakcją.
                    Ogólnie, im mniejsze zainteresowanie rodzica, tym bardziej szkoła traci wydajność w kontaktach. Co nie oznacza, że każda szkoła na starcie tę wydajność ma wysoką. U nas jest nieźle.
            • nangaparbat3 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:21
              No co Ty, nauczyciele maja mnostwo możliwości bezpośredniego, natychmiastowego reagowania. Ale musza być spelnione pewne warunki, zeby dzialalo:
              - silna więź miedzy uczniami (jako grupa i kazdego indywidualnie) miedzy nauczycielem i klasą
              - uwazność nauczyciela na to, co dzieje się miedzy dziećmi, umożliwiajaca natychmiastowa reakcję, kiedy zle zachowanie dopiero sie zaczyna
              - reakcja nauczyciela jasna i prosta, w jak najmniejszym stopniu bedąca karą, raczej powiedzeniem - i raczej niewerbalnym - "stop, nie wolno".
              • nangaparbat3 errata 20.06.13, 13:22
                silna więź miedzy uczniami (jako grupa i kazdego indywidualnie) a nauczycielem
    • olena.s Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:03
      Słuchaj, a co to zmienia jeżeli idzie o ocenę sytuacji dziś, czyli po paru latach w których w tej klasie bardzo źle się działo?
      Tu skrajnie nawaliła szkoła (lub raczej system szkolny, może szkole 'nie wolno', może 'nie ma środków'). Eskalowało się ślicznie całymi miesiącami aż wybuchło.
    • mamusia1999 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:16
      moze jakims wyjsciem jest stworzenie szkol dla dzieci z normalnym IQ, ale sprawiajacych klopoty wychowawcze? klasy po 7 uczniow, z dodtakowymi opiekunami porzadkowymi.
      ja takie znam, bo u nas takie sa.

      czasem zawodzi otoczenie rodzinne, a czasem zawodzi szkola wyjsciowa niestety.

      u nas bylo tak, ze najbardziej "wymieszana" 1klase (rozne przedszkola, porozdzielane grupki przyjaciol - priorytetem org. bylo bowiem zebranie katolikow w jednym oddziale), w tym 2 dzieci problematycznych (jedna patologia spol., jedno kliniczne ADHS) dostala nauczycielka rownolegle studiujaca w ew. seminarium. ciagle jej nie bylo. zamiast moderowania przerw (standard w 1 kl., w 2 juz tylko nadzor) jeden nauczyciel wychodzil z zastepstwa, drugi przychodzil po przerwie.
      w rezultacie obu chlopcow juz w szkole nie ma (zebralo im sie akcji na ww szkole o zwiekszonym nadzorze wych.), ale klasa nadal jest....ostra.
    • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 11:46
      Pamiętam tamten wątek i wypowiedzi niektórych, o tym, że to chuligan itd.
      Teraz widać, że sprawa jest bardziej złożona. Co więcej, moim zdaniem w przede wszystkim zawiniła szkoła. A rodzice pozostałych dzieci, szkoda gadać.
      • asia_i_p Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 12:37
        Ale dlaczego rodzice pozostałych dzieci szkoda gadać?
        Na tej liście przemieszane są zarzuty banalne i śmieszne (palec w tyłku żyrafy) z bardzo poważnymi (prześladowanie dziewczynki - najpierw groźby, potem ośmieszanie). Rodzice Franka w ogóle do tych poważnych się nie odnoszą.
        Gdyby mojej córce jakieś dziecko powiedziało, że ją zabije, a potem publicznie krzyczało, że śmierdzi, a rodzice tego dziecka nie widzieli problemu, nie wiem, na jak długo by mi starczyło cierpliwości.

        Szkoła nawaliła i to głównie ona, skoro nie była w stanie ochronić uczniów najpierw przed jednym, a potem przed drugim agresorem. Ale czy nawalenie ze strony szkoły zdejmuje z rodziców prawo i obowiązek chronienia swojego dziecka? Pal diabli, że dziecko usłyszy kilka brzydkich słów czy będzie musiało się ponudzić na lekcji, kiedy pani uspokaja szalejącego kolegę. Co jednak, jeśli staje się przedmiotem aż takiej agresji?
        • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:01
          asia_i_p napisała:

          > Ale dlaczego rodzice pozostałych dzieci szkoda gadać?

          Dlatego, że trzeba było reagować dużo wcześniej, wtedy kiedy pojawił się problem z Alkiem, czy jak miał na imię ten chłopiec. To nie jest normalne, gdy cała klasa aprobuje sytuację, w której jedno dziecko gnębi inne. Na zasadzie, nasze nie są gnębione, mam to w nosie.
          Ja widzę to tak, że reakcja Franka jest skutkiem wcześniejszych wydarzeń. Wcześniej doszło do błędu, ze strony rodziców, szkoły i wychowawcy.

          > Na tej liście przemieszane są zarzuty banalne i śmieszne (palec w tyłku żyrafy)
          > z bardzo poważnymi (prześladowanie dziewczynki - najpierw groźby, potem ośmies
          > zanie). Rodzice Franka w ogóle do tych poważnych się nie odnoszą.
          > Gdyby mojej córce jakieś dziecko powiedziało, że ją zabije, a potem publicznie
          > krzyczało, że śmierdzi, a rodzice tego dziecka nie widzieli problemu, nie wiem,
          > na jak długo by mi starczyło cierpliwości.

          Pytanie na ile te wszystkie sytuacje są autentyczne. Dzieci w tym wieku, potrafią też wyolbrzymiać różne sytuacje. Widzę to po moim synu i jego kolegach. Ostatnio sporo czasu spędzamy na placu zabaw, gdzie obserwuję zachowanie dzieciaków. Zdarza się, że słyszę ich opowieści na temat tego co miało miejsce wcześniej na placu zabaw, gdy przybędzie nowy towarzysz. Zdarza się często, że te opowieści są bardzo wyolbrzymione.


          >
          > Szkoła nawaliła i to głównie ona, skoro nie była w stanie ochronić uczniów najp
          > ierw przed jednym, a potem przed drugim agresorem. Ale czy nawalenie ze strony
          > szkoły zdejmuje z rodziców prawo i obowiązek chronienia swojego dziecka? Pal di
          > abli, że dziecko usłyszy kilka brzydkich słów czy będzie musiało się ponudzić n
          > a lekcji, kiedy pani uspokaja szalejącego kolegę. Co jednak, jeśli staje się pr
          > zedmiotem aż takiej agresji?

          Ale ja w ogóle nie uważam, że rodzice są zwolnieni z odpowiedzialności. Uważam, że nawalili przede wszystkim dorośli.
          • lauren6 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:11
            oqoq74 napisał(a):

            > Dlatego, że trzeba było reagować dużo wcześniej, wtedy kiedy pojawił się proble
            > m z Alkiem, czy jak miał na imię ten chłopiec. To nie jest normalne, gdy cała k
            > lasa aprobuje sytuację, w której jedno dziecko gnębi inne. Na zasadzie, nasze n
            > ie są gnębione, mam to w nosie.
            > Ja widzę to tak, że reakcja Franka jest skutkiem wcześniejszych wydarzeń. Wcześ
            > niej doszło do błędu, ze strony rodziców, szkoły i wychowawcy.

            Dokładnie. Franek padł ofiarą paskudnych prześladowań i nie pomógł mu NIKT. Koleżanki i koledzy pewnie odwracali wzrok, ich rodzice - jak wynika z artykułu - temat olali, szkoła też. Franek nauczył się, że przemoc w szkole jest całkowicie bezkarna i daje władzę nad nauczycielami i ofiarami. Inteligentne dziecko wyciągnęło wnioski ze swoich prześladowań, niestety nie takie jak trzeba.
            Tylko, że jest to wina dorosłych, a nie tego dziecka. Izolowanie go niczego nie zmieni. Tu potrzebna jest zmiana zachowania szkoły i nauczycieli o 180 stopni oraz jakaś grupowa terapia (?), zajęcia dla wszystkich dzieci.
            Co z tego, że Franka ze szkoły wyrzucą, jeśli teraz koleżanka, której dokuczał stanie się przemocowcem i zacznie straszyć inne dzieci? Z resztą ma już to miejsce, o tym piszą rodzice dzieci. To jest strasznie nakręcona spirala przemocy i zwalenie winy na jednego kozła ofiarnego nic tu nie da.
            • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:26
              Właśnie o to mi chodzi. Potrzeba w takiej sytuacji konkretnej pomocy wszystkim dzieciom. Ale też pomoc i współpraca dla rodziców. Nie da się od tego uciec. i to jest to, czego zabrakło i pewnie w ogóle brakuje w szkole współpracy szkoła rodzice i wspólnego rozwiązywania problemów, na zasadzie partnerstwa. A kończy się na tym, że jedni i drudzy mówią " to oni powinni".
              • lauren6 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:34
                Wydalenie Franka ze szkoły w tej sytuacji nic nie da.
                Mleko się rozlało, inne dzieciaki przejęły negatywne zachowania. Są wulgarne, znęcają się nad młodszym rodzeństwem.
                W tej sytuacji nie ma już prostego rozwiązania problemu, tylko wszyscy razem powinni działać, by pomóc tym dzieciom.
                • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:38
                  No, ale tego też rodzice nie widzą. No chyba, że następnym krokiem będzie oddanie córki do domu dziecka, bop znęca się nad młodszym rodzeństwem.
          • iwoniaw Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:20
            Zgadzam się w pełni, że
            CytatTo nie jest normalne, gdy cała k
            > lasa aprobuje sytuację, w której jedno dziecko gnębi inne. Na zasadzie, nasze n
            > ie są gnębione, mam to w nosie.


            niemniej

            CytatPytanie na ile te wszystkie sytuacje są autentyczne.

            - jakoś trudno uwierzyć, że takich zachowań nie doświadczał ani nie dostrzegał NIKT akurat w klasie, gdzie zachowania Franka mają dość WSZYSCY.
            • lauren6 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:36
              iwoniaw napisała:

              > - jakoś trudno uwierzyć, że takich zachowań nie doświadczał ani nie dostrzegał
              > NIKT akurat w klasie

              Ale to jest właśnie klasyczny przykład mobbingu: agresor znajduje sobie ofiarę (to może być zupełnie dowolna osoba, która z jakieś przyczyny mu nie pasuje) i dręczy tylko tą osobę. Reszta udaje, że problemu nie ma, bo sami nie chcą stać się ofiarami przemocy.

              Dla mnie sytuacja jak najbardziej prawdopodobna, dlatego bronię Franka.
              • iwoniaw Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:42
                No ale tu nie pasuje jedno: skoro środowisko jest takie, że każdy ignoruje przemoc nie skierowaną bezpośrednio do niego, to co się zmieniło, że nagle zareagowali na Franka? Bo mnie się jakoś bardziej prawdopodobne wydaje to, co napisała niżej Jowita: jak Frankowi się ktoś stawiał, to tatuś był pierwszy do przypinania mu łatki chuligana i postulowania, by wywalić go ze szkoły (i widać zaszczuł dzieciaka/jego rodziców na tyle, że się przenieśli), jak reszta stwierdziła, że nie mają zamiaru przyzwalać na kolejne takie przypadki, a źródło nieciekawych zachowań widzą we Franku, to nagle - olaboga, dyskryminacja, brak empatii, zawiść i Bóg wie co jeszcze.
                • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:56
                  Dziwne, że dopiero w czwartym roku zareagowali na Franka. A wcześniej? Kolejny raz jest artykuł, z którego nie wynika, co robili wcześniej rodzice.
                  • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:07
                    w jakim czwartym ?
                    przeciez wyraznie w poprzednim artykule pisalo ze problemy z frankiem zglaszali od ponad roku

                    dopiero teraz zaczeli juz walczyc o usuniecie bo wczesniejsze dzialania nie przyniosly skutku
                    • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:21
                      Dzieci są w klasie czwartej, nawet jeśli zgłaszali problemy od roku, to co takiego się stało, że 2-3 lata nie było problemu? Co się stało, że sytuacja tak eskalowała, że cała klasa domaga się usunięcia jednego dziecka?
                      • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:28
                        poglowkuj troche
                        • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:36
                          No z tego co czytam, Ty już wiesz kto jest winien.
                      • cersei8 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:59
                        Moze wczesniej zachowanie Franka nie bylo az tak zle i odczuwalne dla dzieci ze wzgledu na obecnosc tego Alka. Wydaje mi sie, ze Alek nie byl chuliganem ale jedynym dzieckiem, przed ktorym Franek czul respekt (moze ze wzgledu na silny charakter, moze ze wzgledu na wielkosc) i sama jego obecnosc stanowila swego rodzaju katalizator.
                        Gdy kogos takiego zabraklo uroczy charakter Franka w pelni rozkwitl.
                        Trudno nawet mowic czy Franek jest chuliganem czy po prostu inteligentnym, rozpuszczonym dzieckiem, ktore uwielbia jak wszystko kreci sie wokol niego. Dodatkowo jeszcze zachecanym przez rodzicow, przekonanych o jego obsolutnej wyjatkowosci.
                        Gdyby bylo tak jak mowi ojciec Franka, gdyby byl on ofiara; to naprawde sadzicie, ze rodzice nie zabraliby go z tej szkoly skoro nie udalo sie usunac "chuligana"?
                        Dlaczego nawet teraz nie chce zabrac Franka ze szkoly, przeciez i tak nikt go tam nie chce. Ale nie, zdaniem tatusia to inni sa winni, bo powinni dostrzec wyjatkowosc Franka i sie dopasowac...
                        • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:08
                          Nie wiadomo jak było. Nie ulega za to wątpliwości, że problem jest, bo pozostałe dzieci też wykazują agresję wobec młodszego rodzeństwa. Zabranie Franka ze szkoły nic nie zmieni. Mam nieodparte wrażenie, że to nie tyle problem w dzieciach, co jakieś wzajemne antypatie rodziców biorą górę.
                      • lily-evans01 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:06
                        Równie dobrze po tych 2 latach mogło stać się COŚ, co zmieniło to dziecko w jednostkę zaburzoną. I warto byłoby zbadać, CO takiego się stało.
                        • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:15
                          Tak jak mogło stać się coś, co spowodowało, że Franek stał się kozłem ofiarnym smile
                          • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:18
                            no tak biedny koziolek ofiarny
                            a dziewczyne zneczja sie nad nim chowajac w kiblu
                            no cudna forma przemocy
                            a rysunek to franio robil bo byl telepatycznie sterowany ?
                            • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:21
                              I co z tego, że zrobił rysunek?
                              • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:25
                                ty tak serio ?
                                udajesz czy nie rozumiesz

                                nie wiesz co jest zlego w rysunku z komenatrzem ze to jest kolezanka z klasy z cyckami ????
                                • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:33
                                  Rozumiem, bardzo dobrze. Ale nie uważam tego za powód do usuwania dziecka ze szkoły.
                                  I zdaję sobie sprawę, że tego typu rysunki robią dzieci w szkołach w całej Polsce. A jednak ze szkół nie są z tego powodu wyrzucane. No ale wychowanie seksualne w szkole niektórym dalej się w szkole nie mieści w głowie, bo przecież 8 latek o seksie nie musi nic wiedzieć.
                                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:05
                                    Gdyby zrobił rysunek - to byłoby to jednostkowe niewłaściwe zachowanie, tak zgadzam się, jakich dużo w każdej szkole, ale Franio robi więcej numerów, w tym zachowuje się agresywnie. A między agresją a chamstwem jest róznica.
                                    • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:09
                                      Agresywnie zachowują się też inne dzieci w stosunku do młodszego rodzeństwa w swoich domach. Myślisz, że w domu też pozostają pod wpływem tego dziecka?
                                      • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:13
                                        Owszem. Przynoszą do domu zachowania ze szkoły. Dobrze odrobiły lekcję z agresji.
                                        • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:16
                                          Ciekawe, bo u mojego syna w klasie zdarza się, że chłopaki się pobiją, są też tacy, którzy używają wulgaryzmów, a syn mimo wszystko nie bije nikogo nadal. Ani u nas w domu, ani na placu, ani wśród innych dzieci spoza szkoły.
                                          • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:32
                                            Bo się zdarza, że się pobiją, bo się zdarza, że używają wulgaryzmów, ale sytuacja, i dziękuj Bogu, nie osiągnęła patologicznych rozmiarów. Bo masz może nie za grzeczne, ale nie patologiczne towarzystwo w klasie syna.
                                    • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:18
                                      za bardzo bagatelizujecie ten rysunek
                                      gdyby to byl tylk rysunek golej baby to ok szczeniacki naganny wybryk i tyle
                                      ale do obrazka byl jeszcze komentarz ze to kolezanka z klasy z cyckami

                                      czyli celowa przemyslana przemoc wobec tej dziewczynki ktora miala nieszczescie byc ta najszybciej dojrzewajaca
                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:02
                    Franio dorósł. Po prostu.
                • lily-evans01 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:03
                  Jest to jak najbardziej prawdopodobne.
                  Jeśli jakiś inny dzieciak zaczepiany przez chłopca poszarpał się z nim, a tata prawnik wyskoczył zaraz z paragrafami i nie dopuszczał do siebie nawet cienia winy własnego syna, to niektórzy może i dla świętego spokoju woleli zmienić klasę/szkołę.
                • minor.revisions Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 17:50
                  iwoniaw napisała:

                  > No ale tu nie pasuje jedno: skoro środowisko jest takie, że każdy ignoruje prze
                  > moc nie skierowaną bezpośrednio do niego, to co się zmieniło, że nagle zareagow
                  > ali na Franka?

                  ale co, odpowiedzi oczekujesz? a kto to TUTAJ może wiedzieć? Możliwości jest bardzo wiele (ale jak komus nie pasuje, to zawsze, nie znając faktów, może odpowiedziec "no nie wydaje mi się...."

                  Mając już ustalone, że poruszamy się w swiecie domysłow, możliwości sa m. in. takie:
                  - Alek dręczył tylko Franka, więc reszcie dzieci to wisiało, Franek zaś swoje akcje rozproszył, więc, owszem, Zosia nie reagowała, gdy Franek dokuczył Kasi, ale nastepnego dnai Franek dokuczył Zosi
                  - Alek był popularniejszy lub wzbudzał strach, bo był wiekszy/silniejszy/miał poparcie nauczycieli albo z jakiejkolwiek innej przyczyny dzieci nie chciały wejść z nim w otwarty konflikt, wygodnie im było, gdy on sie kanalizował na Franku
                  - sprawa z Alkiem miala miejsce wczesniej, gdy dzieci były mniejsze, młodsze i głupsze i przed etapem zakladania klik


                  jak Frankowi się ktoś stawiał, to tatuś był pierwszy do przypinan
                  > ia mu łatki chuligana i postulowania, by wywalić go ze szkoły (i widać zaszczuł
                  > dzieciaka/jego rodziców na tyle, że się przenieśli)

                  wiesz co, o ile pamiętam, z artykułu nie wynika (chyba, ze jest coś więcej w drukowanej wersji), że Alek został przeniesiony na wniosek innych rodziców, byc może jego własna matka czy ojciec zdecydowali, że lepiej będzie Alkowi gdzie indziej.
              • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 17:53
                A jakby Franio uderzył Twoje dziecko w głowę kamyczkiem. Ot tak, żeby nie zrobić jej większej krzywdy ( znalazł nieco mniejszy kamyczek). Dziecko miałoby wstrząśnienie mózgu i szycie głowy. Też byś broniła nieboraczka?
          • asia_i_p Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:26
            Ale dlaczego mamy wierzyć jednej stronie, a nie wierzyć drugiej? Skąd pewność, że Franek nie wyolbrzymiał zachowań Alka, a dzieci wyolbrzymiają zachowania Franka?
            • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:32
              Dziewczyny, ja się nie opowiadam po żadnej stronie. Podałam tylko przykład, że dzieci niektóre sytuacje wyolbrzymiają.

              Między dziećmi dochodzi do różnych sytuacji i naprawdę potrzeba czasem sporo obserwacji, by niektóre rzeczy wychwycić. Ale wszystko zależy od dorosłych.

              Znam sytuację, gdzie chłopiec bardzo nadpobudliwy, czasem bijący zaczepiający innych, na przerwie domaga się zabaw w policjantów i złodziei. On jest złodziejem i dzieci policjanci mają go łapać. Dochodzi do tego, że chłopcy zaczynają kopać "złodzieja" przy jego aprobacie. Akurat taką sytuację widzi nauczyciel. I kto tu jest winien?
          • loola_kr Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:32
            Rodzice innych dzieci z klasy nie mogą praktycznie zrobić nic. Jedyne co mogą zrobić to pisać do dyrekcji, jeżeli szkoła nie reaguje do kuratorium albo na policje (ale to wiąże się z przesłuchaniem ich dzieci). Skierowanie do PPP musi dać szkoła, zgłosić sprawę do SR też.
            Wydaje mi się, ze reakcja rodziców była podyktowana barakiem reakcji szkoły przez ten czas....
            • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:35
              A ja widzę to tak, że gdy pojawia się problem z jednym dzieckiem, należy sprawę omówić w szkole na zebraniu, między rodzicami i wychowawcą, pedagogiem szkolnym i podjąć wspólne działania.
              • loola_kr Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:47
                takich zebrań może być i 100 i mogą niczego nie wnosić. Wszystko zależy od chęci współpracy rodziców "problematycznego" dziecka z PPP, wychowawcą, pedagogiem...
                Jedna wizyta niczego nie załatwi, to proces długotrwały, wymaga dużego zaangażowania rodziców i nawet jak byli chętni na pierwszym spotkaniu to po pół roku może im się zmienić.
                Przerabiamy to - wielokrotne spotkania w szkole nic nie dawały.
                • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:54
                  I jest to współpraca rodzice dzieci, rodzice tego jednego dziecka, szkoła wychowawca? Wszyscy wspólnie? Czy tak, że na zebraniu jest przedstawiony problem i wszyscy oczekują, że rodzice tego jednego dziecka "coś z tym zrobią"?
                  • loola_kr Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:23
                    nigdy nie będzie wspólpracy dopóki rodzice "delikwenta" nie wyrażą chęci takowej.
                    Rodzice pozostałych dzieci nie zmusza ich do wspólpracyn i do terapii ich dziecka, jedynie szkoła może zmusic do pójścia do PPP ale oni wcale nie muszą diagnozy ujawniać.
                    Wiem, że sa sytuacje keidy rodzice szukają pomocy i znikąd jej nie mają ale są też takie, że chca po prostu odsuwać bo jakoś to będzie.
            • analist73 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:56
              Od czego jest skrót SR?
              • loola_kr Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:24
                Sąd Rodzinny
          • fomica Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:37
            > Pytanie na ile te wszystkie sytuacje są autentyczne. Dzieci w tym wieku, potrafią też wyolbrzymiać różne sytuacje.

            No świetnie, to równie dobrze można by sie zastanawiac ile prawdy jest w historii o złym Alku, bo o dziwo jedynym dzieckiem które ma do niego zastrzezenia jest problemowy Franek. Reszta klasy nie miala z nim problemów. Czyż to nie dziwne, mało wiarygodne, zwazywszy na to jak solidarna jest klasa w starciu z Frankiem? Skąd wiesz co jest prawdą - Franek zostal naprawdę skrzywdzony, czy po prostu tatuś próbuje go wybielić i znaleźc kogoś kto był "jeszcze bardziej winny"?
            • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:41
              Napisałam wyżej, że nie staję po żadnej ze stron.
              Po prostu znam przypadki, kiedy prawda wygląda inaczej, niż to przedstawia ogół.
              I nie jest tak, że zawsze większość ma rację.
          • jowita771 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 11:35
            > Dlatego, że trzeba było reagować dużo wcześniej, wtedy kiedy pojawił się proble
            > m z Alkiem, czy jak miał na imię ten chłopiec.

            > Pytanie na ile te wszystkie sytuacje są autentyczne

            Ciekawe, jak do tego podchodzisz. Sytuacji z Alkiem nikt nie potwierdza, ale uznajesz, że jest autentyczna, Frankowi i jego rodzicom wierzysz bez zarzutu, na pewno kłamie cała reszta. Weź pod uwagę, że Franek siedział w klasie sam, czyli żaden z rodziców pozostałych dzieci nie posłał dziecka do szkoły. Naprawdę wierzysz, że się tak zmówili bez ważnego powodu?
            Tatuś Franka jest prawnikiem i ewidentnie ma kogoś znajomego w gazecie albo umie przedstawić sprawę odpowiednio, co zresztą nie jest niczym dziwnym u prawnika, na tym polega jego praca. Ktoś wyżej zauważył - poważne zarzuty pomija milczeniem, bo nie bardzo jest jak je odeprzeć, skupia się na pierdołach i te torpeduje.
            • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 11:56
              Wytłumaczyłam niżej o co mi chodzi. Nie widzę powodu by się powtarzać.
    • fomica Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 12:27
      Pojawił się nagle jakis "Alek", ale nie ma rozmowy z nim, ani komentarzy na jego temat, wygląda na to że Alek reszcie klasy nie przeszkadza, tylko Franek.
      Oczywiście polityczna poprawność nakazuje Franka przytulić, pomóc, zatrzymac w klasie, skupić na nim 200% uwagi. A że to sie dzieje kosztem pozostałych dzieci? A kogo to obchodzi, powinny zrozumieć że Franek jest "nieprzeciętny".
      • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 12:36
        alek to jedno z dzieci ktore przez franka zmienily szkole
        a teraz tatus frania robi z alka tego zuego
        jakos nie wierze ze tatus prawnik nic by nie zrobil gdyby jego dziecko rzeczywiscie bylo krzywdzone
        • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 12:38
          Pasem mu stłuc tyłek.
        • crises Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:47
          W rzeczy samej - nagle dowiadujemy się, że był jakiś "Alek", i tatuś prawnik nie zrobił nic, jak jego dziecko było dręczone? Bitcher, please.
    • asia_i_p Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 12:28
      Fascynujące klapki na oczach po obu stronach. Rodzice dzieci w klasie nie widzą, że mają problem teraz, bo wcześniej nie zauważali problemu (póki ich dzieci nie są prześladowane, jest OK). Ojciec Franka nie widzi, że oni robią dokładnie to, co on próbował zrobić parę miesięcy wcześniej.
      • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 12:32
        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że cierpią na tym dzieci. Wszystkie.
    • jowita771 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 12:40
      Wcale się nie dziwię, że rodzice pozostałych dzieci chcą się pozbyć Franka z klasy, niezły smyk. Tatuś Franka wydaje się być zupełnie nieobiektywny, jak jemu przeszkadzał Alek, to wnioskował o wyrzucenie go, jak jego Franek przeszkadza innym (i to nie jednej osobie), to znaczy, że go nie rozumieją, bo jest wyjątkowy.
      Był taki film o dwóch kuzynach, jednego grał Frodo Baggins, drugiego Kevin sam w domu i też drugi był niezłym draniem, ale potrafił świetnie udawać grzeczne dziecko, ten Franek to chyba podobny typ.
      • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 12:43
        Synalek sie ten film nazywal
        rzeczywiscie pasuje
        • jowita771 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 12:49
          O to to! Jak czytałam o Franku, to mi ten synalek stanął przed oczami.
      • iwoniaw Otóż to 20.06.13, 13:04
        CytatTatuś Franka wydaje się być zupełnie nieobiektywny, jak jemu
        > przeszkadzał Alek, to wnioskował o wyrzucenie go, jak jego Franek przeszkadza i
        > nnym (i to nie jednej osobie), to znaczy, że go nie rozumieją, bo jest wyjątkow
        > y.


        Tja, w dodatku jak innym rodzicom i dzieciom Alek nie przeszkadzał, to się pojawiają argumenty "znieczulica, bo ich nie dotyczy", a jak Franek im (wszystkim!) przeszkadza i ich dotyczy, to nagle "brak zrozumienia". Ciekawe, ile zrozumienia miał tatuś Franka wnioskujący o wywalenie Alka, którego rodzice najwyraźniej nie mieli kumpeli w lokalnej gazetce big_grin
        • rhaenyra Re: Otóż to 20.06.13, 13:12
          o wiele bardziej prawdopodobne ze alek byl pierwszym ktory sie zaczal franusiowi stawiac
          niz zeby alek rzeczywiscie znecal sie nad frankiem
    • aagnes Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 13:51
      Nie wiem, moze sie myle, ale kiedys bylo cos takiego jak szkoly czy klasy specjalne, jezeli nadal sa - to oddelegowac Franka i jemu podobnych, niech tam sobie chlopak recytuje Szymborska. przykre to jest, ale nie mozna sie litowac nad jednym dzieciakiem kosztem dwudziestokilku innych. koniec kropka.
      • sweetsimplicity Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:32
        ciekawa tylko jestem, czy jak Twoje dziecko znajdzie sie na miejscu tego "jednego" to tez bedziesz takiego zdania...
        • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:40
          tez takiego franusia wychowalas ?suspicious
          • antyideal Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:43
            Nie zapominajmy, ze Franek to dziecko, dziecko, ktoremu tez trzeba pomóc.
            Taka agresja nie bierze sie z niczego.
            • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:47
              tylko czemu "pomaganie" ma byc kosztem innych dzieci ?
              i w czym frankowi pomoze robienie z niego bezkarnej swietej krowy ?
              • antyideal Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:55
                To juz lezy w gestii fachowcow - psychologów, pedagogow - zeby rozgryzli
                w czym jest problem i rozwiazali go mozliwie najmniejszym kosztem dla wszystkich dzieci.
                Ja jestem tylko matką, ktora boi sie takich Franków czy Alków, bo mam dziecko,
                ktore prawdopodobnie nie umialo by sobie z nimi dac rady.
                Jednak zal mi tych malych agresorków, bo zwykle złość, wyżywanie sie na slabszych
                bierze sie z jakichs ich problemow - błędy rodziców? nieumiejetnosc radzenia sobie
                z emocjami, nie wiem...
                • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:58
                  ale co moze zrobic szkola jesli tatus uzna ze jego synciowi wolno wszystko?
                  • antyideal Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:06
                    Postraszyc tatusia zainteresowaniem i nadzorem roznych takich milych instytucji,
                    jesli dziecko bedzie nadal zachowywalo sie w sposob wskazujacy na
                    zdemoralizowanie i wywierało taki wplyw na inne dzieci wink
                    • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:07
                      tylko ze tu tatus jest prawnikiem i uwaza ze wszyscy mu moga nagwizdac
                      • antyideal Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:10
                        Pan Bajkowski tez tak uwazał...
                      • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:14
                        Wiesz co, już teraz przesadzasz.
                        Nie wiem po co zostało dodane, że ojciec jest prawnikiem. Ale widzę, choćby po tym wątku, że na niektórych działa to tak jak płachta na byka. Ojciec prawnik, więc z góry wiadomo, że synalek to rozpuszczony bachor, a rodzic to człowiek, który rzuca paragrafami w każdej sytuacji.
                        To nie jest stereotyp? To nie jest atakowanie kogoś, tylko dlatego, że wykonuje jakiś zawód?
                        • iwoniaw Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:20
                          No proszę cię - nikt tu zawodu ojca nie wyśledził identyfikując osoby w realu. W klasie sowich dzieci też zapewne nie wiesz, kto z rodziców jaki ma zawód, dopóki ten sam nie zechce tego obwieścić. Upublicznianie tej informacji (także przez media) zainicjowane zostało przez samego ojca Franka i miało podkreślać absurdalność twierdzenia, że dziecko z TAKIEJ rodziny jest dysfunkcyjne. No niestety podkreśliło coś innego, ale to już nie dyskutantów wina.
                          • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:23
                            Nie znalazłam żadnego wpisu tutaj mówiącego o tym, że jako dziecko prawnika, to jest na pewno chodzącym ideałem. Za to jest kilka wpisów odnoszących się do tego, że syn prawnika rozpuszczony bachor, któremu wszystko wolno. smile
                          • antyideal Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:27
                            Ale z tekstu nie wynika, ze ojciec podkresla, ze jest prawnikiem, to dziennikarz zamiescil tę informację
                            • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:30
                              Odnosiłam się do wypowiedzi ematek, dla których w większości ojciec prawnik = gó...arz, bachor, wychowywany bezstresowo, któremu wszystko wolno.
                              • antyideal Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:32
                                A ja sie odnioslam do wypowiedzi Iwonii, ktora do krotkiej informacji w tekscie
                                dorobila własną długą teorię smile
                                • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:34
                                  Sorrki, źle spojrzałam na drzewko smile
                        • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 11:48
                          Niekoniecznie. Ja mam ojca prawnika.
                    • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 11:46
                      Takie miłe instytucje działają, gdy stanie się coś złego- w najlepszym razie jakieś dziecko wyląduje na chirurgii w najgorszym w prosektorium. A wtedy wrzask dlaczego inni rodzice nie reagowali. A jak reagują to - czytaj tę dyskusję i głosy obrońców Frania.
                • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 11:44
                  Ciekawe czy byłoby Ci żal bardziej Franka/Alka czy innego agresorka czy własnego dziecka leżącego na chirurgii? Jak wtedy chciałabyś pomóc Frankowi/Alkowi?
                  Psycholog? pedagog? na to rodzice zwyrodnialca muszą wyrazić zgodę.
            • iwoniaw Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:47
              A Alkowi nie trzeba było pomóc i jego agresja z niczego się brała? Bo tatuś Franka miał doskonałą w swym mniemaniu receptę na tamte (załóżmy, że relacjonowane bez konfabulacji, choć dziwne, że nikt inny się na to nie skarżył - w klasie takich "niewyrozumiałych"?) zachowania, a teraz, gdy wszyscy pozostali rodzice są przekonani, że to świetny pomysł - woła gazetkę lokalną na pomoc i podkreśla, że jego dziecko nie patologia, bo... "on jest prawnikiem" big_grin
              • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:50
                No to trzeba od razu powiedzieć, że Franek jest winien, bo ma ojca prawnika. smile
                • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:54
                  nie kotku :.
                  franek jest winien bo powiedzial kolezance ze chcialby ja zabic a potem ze smierdzi
                  franek jest winien bo narysowal gola kobiete na tablicy i powiedzial ze to " kolezanka z klasy z cyckami "
                  itd itd
                  • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:16
                    Bosz... Ty naprawdę myślisz, że tego typu rzeczy nie mówią i nie robią dzieciaki w szkole? I nikt ich z tego powodu nie wyrzuca? W takiej sytuacji należy dzieciom wyjaśnić dlaczego tak nie powinno się postępować, a nie wyrzucać je ze szkoły.
                    • ledzeppelin3 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:45
                      oqoq74 pogrążasz się z każdym postem
                      Chyba rzeczywiście "znasz takie przypadki", i to chyba aż za dobrze je znasz
                      Na pewno masz bystrego synusia, który świetnie sobie w życiu radzi, bo umie się rozpychać łokciami, co nie?
                      • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:51
                        Oczywiście, jak ktoś ma inne spojrzenie na niektóre sprawy, to zaraz ematki uznają, że sam ma takie dziecko.
                        Pudło.
                        Moje dziecko jest akurat dzieckiem, które nie przyniosło jeszcze ani jednej uwagi ze szkoły za złe zachowanie. Nie wdaje się w bójki i nie jest agresywny.
                        • jowita771 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 11:50
                          > Moje dziecko jest akurat dzieckiem, które nie przyniosło jeszcze ani jednej uwa
                          > gi ze szkoły za złe zachowanie. Nie wdaje się w bójki i nie jest agresywny.

                          To zupełnie jak Franek w bajkach jego taty. suspicious
                          • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 12:03
                            Oczywiście smile
                    • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 17:50
                      A jak Franek zrobiłby tej dziewczynce krzywdę. No może nie od razu zabił, najpierw dla wprawy wybił oko.
                      • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 20:11
                        Była tu e-mama, której taki "Franek" dręczył córkę i w końcu zepchnął ze schodów, trafiła do szpitala ze szwami i wstrząsem mózgu, a pretensje nauczycielka (może to była Nanga? ) miała do matki dziewczynki bo powiadomiła policję (policja i tak w takich sytuacjach musiała być powiadomiona).
                        Teraz nie strach być matołem z ADHD (lub niekoniecznie matołem), dziś strach być normalnym, spokojnym uczniem.
                        • lily-evans01 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 21:48
                          Niestety jakże to prawdziwe sad.
                          Kiedyś dezorganizujące przebieg lekcji tumany z nadmiarem agresji a niedoborem IQ byli w mniejszości, bądź w miarę skutecznie pacyfikowani przez nauczyciela.
                          Pozostawiając na boku tę akurat sytuację, której wszystkich szczegółów nie znamy zapewne, obecnie dziecko agresywne jest bezkarne.
            • przeciwcialo Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 17:45
              To niech mu pogagaja ale nie kosztem reszty dzieci któe mają prawo do spokojnej nauki.
        • fomica Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:45
          Rodzice trudnego dziecka mają pecha. I maja święte prawo bronić dziecka, walczyc o nie, kłócić sie z innymi rodzicami. Inna sprawa czy to mądre i uzasadnione, niewazne. Rodzice POZOSTAŁYCH dzieci nie maja obowiązku wykazywac wspaniałomyślności wobec osoby, która zagraża ich dzieciom, bo oni tez walcza i bronią swoich.
          • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:54
            Niestety, ale cała ta klasa ma problem. Nie tylko jeden Franek. Skoro:

            "Rodzice skarżą się, że dzieci zaczęły się źle zachowywać w domu. Przeklinały, były agresywne w stosunku do młodszego rodzeństwa." Cytat z artykułu. Jeden uczeń, aż tak bardzo wpływa na pozostałe dzieci, że te nawet w domu się źle zachowują i są agresywne. Ciekawe
            • minor.revisions Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 17:55
              > "Rodzice skarżą się, że dzieci zaczęły się źle zachowywać w domu. Przeklinały,
              > były agresywne w stosunku do młodszego rodzeństwa." Cytat z artykułu. Jeden uc
              > zeń, aż tak bardzo wpływa na pozostałe dzieci, że te nawet w domu się źle zacho
              > wują i są agresywne. Ciekawe

              Prawda? I co ciekawe, kiedy Franek zachowuje się źle (lub dziecko z orzeczeniem ADHD, jak to widać po wylewie ostatnich artykułów i komentarzy w temacie), to jest to dowód na nieudolność i patologię rodziców, którzy mogli, nieprawdaż, wdrożyć gó...arzowi dyscyplinę i zasady, zanim poszedl do szkoły, jak inne dzieci się zachowują źle, to nagle wychowanie rodziców idzie w kąt, ten jeden dzieciak obrócił w pył te sześć lat cudownego wychowania, magik i cudotwórca jakiś.
              • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:08
                Nie magik i nie cudotwórca, ale agresor.
                • minor.revisions Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:22
                  hanna_sty napisała:

                  > Nie magik i nie cudotwórca, ale agresor.

                  Podobno nie fantazjujeszm tylko posiłkujesz się artykułem. W artykule stoi czarno na białym, ze rodzice mają pretensje, ze ich wychuchane, grzeczne dzieci zaczęły się źle zachowywać. Nie - że przyszły poobijane przez Franka.

                  Jesli wierzyć ematce (i wątkowi nr 1 na temat Franka), wystarczy dobrze wychowac dziecko, żeby się zachowywało w szkole i najwyraźniej rodzice Franka tego nie potrafili. No więc teraz wychodzi na to, że ten standard albo dotyczy tylko innych nigdy nas, albo - że pozostali rodzice tez nie umieli swoich dzieci wychowac, inaczej dzieciaczki nie przejęły złych zachowań od Franka.
        • aagnes Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:08
          Nie mam zielonego pojecia co bym zrobila, szczesliwie nie mam tego problemu.
          Ja nie pisze, ze ze spiewem na ustach i zlosliwie triumfujacym usmieszkiem oddelegowalabym takiego Frania do klasy specjalnej, to zawsze przykre, ale jezeli wiadomo, ze on jest problemem to co na milosc boska maja pozostale dzieciaki zrobic? wiecie jak bardzo meczace dla reszty klasy jest tolerowanie takiego pajaca w klasie? nawet jak na poczatku dla kilkorga dzieci jest to bardzo smieszne i zabawne to zaraz sie znudzi. mysle, ze w tym przypadku nalezy chronic pozostale dzieciaki. franek out.





          • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:21
            Uważam, że klasa( rodzice) jest dość zgrana skoro strajk się udał. Następnym krokiem powinno być przeniesienie się wszystkich (!) uczniów do innych klas a do kuratorium pisemko następującej treści
            "Proszę o przeniesienie mojego syna/córki XYZ do szkoły ( tu nazwa) w związku z zagrożeniem jego/jej zdrowia/życia przez Franciszka X ucznia szkoły Y.
            Do wiadomości MEN
            Sąd rodzinny w Krakowie
            Prokuratura Okręgowa właściwa dla szkoły
    • hanna_sty Re: oby nie był taki ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:27
      Bardzo bym nie chciała, żeby na pierwszych stronach gazet pojawiły się tytuły " 10 letni Franek X zabił swoją koleżankę" albo " Zabójstwo w szkole ze szczególnym udręczeniem" lub " 10 letni zabójca". A jest to bardzo prawdopodobne i nieważne kto dał ciała - rodzice, szkoła czy ktokolwiek inny. Franek jest niebezpieczny. I jestem bardzo ciekawa czy broniący go robiliby to dalej, gdyby musieli udać się do prosektorium w celu identyfikacji zwłok swojego dziecka, które dla rozrywki zabił Franuś.
      • bi_scotti Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 14:49
        Po raz kolejny przekonuje sie, ze praktykowane w naszych szkolach (w mojej prowincji) mieszanie dzieci w klasach na kazdy kolejny nowy rok szkolny w elementary school jest faktycznie bardzo pomocnym rozwiazaniem przeciwko "przypinaniu latek" jednemu uczniowi, tworzeniem sie klik, spotykaniem sie "ofiary i bully" co roku w tej samej klasie etc. Nie rozwiazuje to wszystkich problemow (bo tak dziala tylko rozdzka czarodziejska) ale wiele tu opisanych moglyby wrecz nie zaistniec gdyby uczniowie nie byli przypisani do jednej grupy na kolejne lata.
        • lily-evans01 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:00
          A nie masz wrażenia, że to dziecko jest w jakiś sposób zaburzone?
          I wymaga pomocy, ale innej - nie głaskania po główce, ale dobrej diagnozy psychiatrycznej.
          Zważywszy na powtarzające się w tych zaczepkach zachowania seksualne, wcale bym się nie zdziwiła, gdyby np. był przez kogoś molestowany. Ale to tylko takie domniemanie oczywiście.
          Co nie znaczy, że jest to usprawiedliwienie dla jego zachowań i przyczynek do dalszego funkcjonowania w tej klasie. Ale na pewno rzetelna diagnoza ukazałaby niejedno.
          • bi_scotti Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 15:10
            lily-evans01 napisała:

            > A nie masz wrażenia, że to dziecko jest w jakiś sposób zaburzone?
            > I wymaga pomocy, ale innej - nie głaskania po główce, ale dobrej diagnozy psych
            > iatrycznej.

            Nie wiem czy jest glaskane po glowce; przyznam, ze 2 samotne dni w klasie to jakis horror, jak dla mnie - nothing even close to "glaskanie po glowce" sad
            Moze i jest zaburzone. Doprawdy trudno to ocenic na podstawie czyjegos tekstu, ktory nawet nie jest reportazem z dnia spedzonego przez reportera w klasie ale fragmentami czyichs wypowiedzi dotyczacych niekonkretnego przedzialu czasowego, bez zadnej listy reakcji szkoly, nauczyciela ... Przeczytalam 2 teksty na temat Franka i oba uwazam za skandalicznie beznadziejne produkty reportersko-dziennikarskie. I wyciaganie jakichkolwiek wnioskow na temat samego Franka, jego rodzicow, dzieci w klasie, ich rodzicow jest dla mnie sporym naduzyciem. Niemniej, z obu tekstow widac jednak, ze postawa szkoly jest w tym wszystkim co najmniej watpliwa, co najmniej budzaca niepokoj. Wiec pod mikroskop wzielabym najpierw szkole a potem reszte aktorow tej calej sprawy. Takie jest moje zdanie ale moze inni wiedza wiecej ...
            • olena.s Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 17:37
              Bi, to nie były przecież teksty o źle wychowanym Franiu, tylko o konflikcie pomiędzy rodzicami i szkołą.
              I w tym przypadku realne zachowanie Frania we wtorek jest nieistotne, iststotna jest jego percepcja przez otoczenie i rodziców.
              • minor.revisions Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 17:58
                A nie nie, w żadnym z tych tekstów nie ma ani pół zdania na temat tego, jakie kroki przedsięwzięto w tej - jakoby renomowanej - szkole. To jest medialny lincz na Franku.
    • woman_in_love to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać odebrane 20.06.13, 15:00
      niewydolnym wychowawczo rodzicom i przekazane do rodziny zastępczej z wykształceniem dydaktyczno-psychologicznym. Najlepiej w innym województwie. Wtedy i klasa czułaby się bezpieczna i może coś z Franka by było. Niestety wszyscy z opieki społecznej się chyba boją prawnika - taty Franka.
      • lily-evans01 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 15:04
        Ze względu na charakter jego agresji podejrzewam po prostu molestowanie seksualne.
        • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 15:17
          A ja wychowanie bezstresowe. Franio jest przekonany, że wszystko mu wolno. Franio nie liczy się z nikim, Frania rodzice uznali za geniusza itd.
          Ciekawe co będzie jeśli Franio weźmie do rączki z poobgryzanymi paznokietkami kamyczek i ciśnie nim w głowę koleżance, bo miał taki kaprys. No i koleżanka więcej się nie podniesie. Czy wtedy też będą głosy jaki to biedny ten Franio.
          Niektóre zachowania trzeba piętnować. Czasem karac i to bardzo konsekwentnie. Inaczej z Frania wyrośnie bandyta, który będzie dla rozrywki mordował ludzi. Już się odgraża.
          • rhaenyra Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 15:22
            > Niektóre zachowania trzeba piętnować. Czasem karac i to bardzo konsekwentnie. I
            > naczej z Frania wyrośnie bandyta, który będzie dla rozrywki mordował ludzi. Już
            > się odgraża.

            wtedy tatus wybroni
            • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 15:24
              Niekoniecznie. Ale póki co nie można siedzieć i patrzeć co ten gó...arz wyprawia. Może wreszcie szkoła zareaguje.
              • bi_scotti Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 15:28
                Skad takie zaufanie do jakiegos dziennikarzyny, ktory nawet nie zrobil porzadnej pracy piszac tekst? Skad takie zeufanie do wlasnej wyobrazni na temat Frania?
                Co my tak NAPRAWDE wiemy o Franiu?
                • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 15:39
                  Sądząc po niektórych wpisach, to zostało tu zdiagnozowane: zaburzenia, molestowanie seksualne, agresywność, niezdrowe zainteresowanie seksem itd. no i jeszcze tatuś prawnik.
                  Wyobraźnia ematek jest przeogromna.
                  A oba artykuły nie odnoszą się do tego co zrobiła szkoła, co się faktycznie wydarzyło i w jakim czasie, co robili rodzice.
                  • lily-evans01 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 17:06
                    A taka forma zainteresowania seksem jest zdrowa?
                    Do jasnej ciasnej, jakby dzieciak mi się obnażał na lekcjach, to naprawdę zadbałabym o to, żeby miał jakąś kompetentną diagnozę.
                    Są opisane zachowania, które są niepokojące, obrzydliwe - jednocześnie dom tego dziecka nie jest patologią w typowym tego słowa znaczeniu.
                    Uważasz, że paradowanie z siusiakiem na wierzchu na przerwie mieści się w normie zachowania III czy IV-klasisty?
                    Jako nauczyciel naprawdę niepokoiłabym się o dziecko tak się zachowujące - plus ta agresja. I zadbałabym, żeby jednak trafiło chociażby do poradni na diagnozę. Po to, żeby pomóc.
                    • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 17:24
                      Z tekstu :

                      "Biegał nago po szatni"
                      "Pokazuje siusiaka innym chłopcom."

                      To, że dzieci pokazują sobie siusiaki się zdarza. To, że dziecko biega nago po szatni nie jest normą. Pytanie dlaczego? Sam się rozebrał? A być może dzieci przebierały się w szatni i ktoś dla wygłupu schował mu rzeczy? Tego nie wiesz. Ale Ty już uważasz, że on ma problemy.

                      > Uważasz, że paradowanie z siusiakiem na wierzchu na przerwie mieści się w normi
                      > e zachowania III czy IV-klasisty?
                      tego w tekście nie ma

                      A nie zastanawia Cię stwierdzenie jednej z matek, że to dziecko gnębiło dzieci i nauczycieli przez półtora roku?
                      Jak to jest, że nagle w czwartej klasie okazuje się, że dziecko gnębi inne dzieci i nauczycieli przez półtora roku. A wcześniej nie gnębił nauczycieli? Co się stało 1,5 roku wcześniej?
                      • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 17:48
                        Jeżeli byłoby to jednostkowe zachowanie to możnaby było tłumaczyć na sto sposobów. Tu jest cały cykl nienormalnych zachowań. Dzieci NIE przebierają się w szatni zdjmując bieliznę. Czymś innym jest pokazanie "klejnotów" a czymś innym bieganie z genitaliami na wierzchu i o ile ten pierwszy przypadek się zdarza to już drugi świadczy o patologii.
                        Mnie poruszyła również agresja np. kamień, groźby, wulgarne odzywki. A, że od półtora roku - Franio po prostu urósł i nie wychowywany pojął, że może gnębić otoczenie. Szkoła nie ma praw, Franio - owszem. I dlatego należy wszelkimi możliwymi i prawnie dozwolonymi sposobami dręczyć Frania. Niech żadne dziecko do niego się nie odzywa. Niech szkolne "strajki" odbywają się od czasu do czasu, niech dzieci odmawiają pożyczenia mu zeszytów, siedzenia z nim w jednej ławce, stania w jednej parze, niech rodzice o każdym karygodnym zachowaniu informują dyrekcję z kopią do kuratorium, niech w przypadku pobicia robią natychmiast obdukcję przez lekarza sądowego. Nie łamią prawa, a może rodzice Frania wreszcie zajmą się syneczkiem.
                        • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:08
                          A wiesz, że są szkoły, w których dzieci po wf, mogą skorzystać z prysznica?

                          To co proponujesz jest dla mnie nie do zaakceptowania. To nie rozwiąże problemów, tylko będzie powodować następne.
                          • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:10
                            Wiem, tyle, że w tekscie też nie było na ten temat informacji.
                            Rodzice powinni wszelkimi dozwolonymi przez prawo metodami bronić się przed agresywnym gó...arzem.
                            • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:12
                              Oczywiście i pokazać swoim dzieciom, że w grupie można wszystko.
                              • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:15
                                A co mogą zrobić innego? Czekać aż Franuś uderzy kogoś kamyczkiem w głowę? A może weźmie nóż i poderżnie gardła kolegom? Tak dla wprawy.
                                • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:18
                                  Błąd popełnili wszyscy dużo wcześniej. Teraz to są skutki błędów popełnionych przez rodziców, szkołę i wychowawców. I tego nie załatwi usunięcie Franka ze szkoły. Bo wszystkie te dzieci już mają problem z agresją.
                                  • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:21
                                    Szkoła ma związane ręce, bo Franuś ma prawa a szkoła obowiązki. Niestety.
                                    Tak większość rodziców będzie miało problemy z dziećmi i im wcześniej usunie się Franusia tym problemy będą mniejsze.
                                • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:29
                                  uspokoj sie
                            • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:27
                              A jak się ma "g...niarz" bronic przed agresywnymi doroslymi?
                              Dziecko pewnie jest trudne, może zaburzone, ale Ciebie ponosi w tym watku fantazja i to co piszesz nie jest wiele madrzejsze od odzywek "g..niarza".
                              • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:35
                                Nie, nie ponosi fantazja, posiłkuję się artykułem. Ciekawe co zrobisz jak Franuś w ramach ćwiczenia rączki z poobgryzanymi pazurkami uszkodzi Twoje dziecko? Albo okaaże się, że program jest nie przerobiony, bo nauczyciele zamiast uczyć uspokajali Franeczka, żeby się nie obnażał, że każda lekcja była koszmarem.
                                • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:40
                                  To MOJE dziecko, dwuletni wowczas anioł z paznokietkami starannie poobcinanymi przez mamuske, trzasneło kamieniem w potylice kolege, na moich oczach i moze nawet trzymajac mnie za ręke druga pulchną lapka.
                                  dzieci zachowujacych sie jak Franek jest multum, gdyby wszystkie mordowaly kolezanki i kolegów, byloby w tvn i fakcie co chwile. A nie ma.


                                  "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
                                  • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:46
                                    A co byś zrobiła gdyby Twój dwulatek ZABIŁ koleżankę? Uciekłąbyś do domu? Potrafiłabyś spojrzeć jej rodzicom w oczy? A może utuliła dwulatka i powiedziała, że zrobił "be" i żeby nie płakusiał. Mnie się to w głowie nie mieści. Gdyby moje dziecko rzuciło w kierunku kogokolwiek kamieniem zostałoby przykładnie ukarane.
                                    Wiesz, boję się , że takie bezstresowo wychowywane dzieci zaczną dla rozrywki zabijać, dręczyć, znęcać się.
                                    A tak z ciekawości - jak zareagowałaś na wystep Twojego dwulatka?
                                    • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:58
                                      To dziewczynka. Przełozylam przez kolano i lalam tak długo, aż nie moglam więcej z powodu bolu ręki. Biedaczka miała rowno 2 lata, pampersa juz nie nosiła. Nawet nie zapłakala - ja ja zlalam, bo straciłam głowę - uwazalam, ze zabila.
                                      Chlopcu nic sie nie stało, po czasie uswiadomilam sobie, ze to on czesto rzucal kamieniami i słysząl wowczas jekliwe: Jacusiu, nie rzucaj... - albo niczego nie slyszał. jej sie skojarzył z kamieniem i rzucaniem, tylko miala lepsze oko. No ale potem juz kamienia do reki nie wziela.
                                      • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 19:27
                                        Ja miałam rok i trochę, gdy dostałam w piaskownicy wiaderkiem plastikowym w głowę od koleżanki, niewiele starszej. Miałam rozcięty łuk brwiowy, do dziś jest mała blizna. Mama opowiadała, że byłam zalana krwią. Takie rzeczy się zdarzają w różnym wieku.
                                        Ty widzisz, że dziecko chwyciło kamień. Ja zauważam, że powiedział, że nie zawaha się go użyć, ale tego nie zrobił. Gdyby faktycznie chciał rzucić, to podejrzewam, że nie ostrzegałby tylko rzucił.

                                        • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 19:32
                                          Mnie cała ta historia z Frankiem i kamieniem po prostu smieszy. U nas byl uczeń, mistrz łucznictwa, który pewnego dnia szepnąl do kolegi: Chcesz spojrzeć śmierci w oczy?
                                          Minelo już z 10 lat, póki co nikogo nie zabił.
                                      • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 11:24
                                        No i bardzo dobrze zrobiłaś- więcej nie ruszy kamienia i nie rzuci nim w człowieka. Zrobiłabym dokładnie to samo. Obawiam się jednak, że większość broniąych Franka uznałoby, że nic takiego się nie stało.
                      • crises Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:04
                        Nienienie. Dzieci, owszem, pokazują sobie siusiaki, ale wyłącznie w sytuacji typu "kolega koledze w krzakach". Obnażanie się przed większą grupą dzieci, zapewne płci różnej, świadczy jednak o jakimś zaburzeniu.
                        • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:05
                          Gdzie masz w tekście, że obnażył się przed całą grupą?
                          • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:24
                            I nie ma zadnego dowodu, że nie było to wzajemne pokazywanie sobie siusiakow, co chlopcy owszem, praktykują masowo.
                            Znam też histroię, kiedy nauczycielka wyszła na chwile z klasy, kiedy wrocila zsatała idealną csze, chlopcy stali szeregiem i sikali na odleglość, kto dalej. Dziewczynki dopingowały.
                            • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:37
                              Ale to była sytuacja jednostkowa a ten osobnik zachowuje się tak, że wszyscy rodzice boją się o swoje dzieci. Rozumiem, że broniłabyś gdyby to było2-5 -7 ale wszyscy?????
                              • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:44
                                Własnie dlatego, ze WSZYSCY.
                                Czytalam kiedys, ze Sanhedryn obowiazywała zasada uchylania wyroku śmierci, jeśli WSZYSCY SEDZIOWIE BYLI JEDNOMYŚLNI. Kiedy wszyscy oskarżają jedną osobę i nikt jej nie broni, sprawa jest co najmniej podejrzana.
                                • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:47
                                  No tak, wszyscy są winni tylko Franuś nie. Biedny Franuś - daj mu do rączki nożyk, niech potrenuje.
                                  • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 19:03
                                    Polecam: Rene Girard "Kozioł ofiarny".
                                    • rhaenyra Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 19:22
                                      a ja polecam taki film "lincz"
                                      o biednym staruszku koziolku ofiarnym zamrodowanym przez bezwzglednych wiesniokow ktorzy niewiadomo czemu sie na niego jednego uwzieli suspicious
                      • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:19
                        A wcześniej nie gnębił nauczycieli? Co się
                        > stało 1,5 roku wcześniej?

                        Odszedl Alek, ktory wczesniej pelnil funkcje kozla ofiarnego. Ktoś musial go zastąpic, żeby utrzymac strukturę, w jakiej wszyscy, nauczyciel, rodzice i uczniowie, nauczyli sie funkcjonować.
                        • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:26
                          To nie do końca pasuje, bo w tekście jest, że Alek odszedł w listopadzie, więc pół roku temu. A inna mama mówi, że problem trwa od 1,5 roku.
                          • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:34
                            Pewnie ich myli wink
                            Franek pewnie jest nieznosnym dzieckiem, jednak poki byl Alek, skupiano się na Alku. Zauważ, że to co mowi tato Franka o Alku, mowia teraz rodzice innych dzieci o Franku.
                            Kiedy prowadze zajecia z licealistami m. in. na temat kozla ofiarnego, prosze by podnieśli rece ci, w których klasie w gimnazjum nie było nikogo takiego. Czasem nikt (na 30 osob) nie podnosi ręki, zazwyczaj podnosza 2-3 osoby.
                            -------------------
                            Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. Kawka74
                            • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:38
                              Kto tu jest kozłem ofiarnym Franio czy pozostałe dzieci?
                              • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:45
                                Stado kozłów? big_grin big_grin big_grin
                                • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:48
                                  Tak, cała klasa jest tu stadem kozłów ofiarnych bezstresowo wychowanego Frania, który doprowadził rodziców do desperacji. Prawo jest za łagodne. Czy musi stać się nieszczęście, czy Franuś musi kogoś zabić, cięzko zranić, czy jakieś dziecko musi cierpieć, żeby ktoś wreszcie wziął się za tego gó...arza?
                                  • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 19:05
                                    Opetalo Cie z tym zabijaniem.
                                    Zreszt
                                    • rhaenyra Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 19:24
                                      no przeciez tatus tak o franiu mowi
                                      i jeszcze do tego bardzo zdolny
                                • rhaenyra Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 19:23
                                  kozlem ofiarnym sa tu wyraznie dziewczynki
                                  a chlopcy maja wybor albo beda z frankiem i przejma jego zachowania albo sami do ofiar dolacza

                                  klasyka gatunku wrecz uncertain
                                  • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 19:35
                                    Naprawde nie trzeba franka, żeby chłopcy sie tak zachowywali. I to jest u nas tolerowane, i bardzo bym chciała, zeby tolerowane byc przestało. Ale nie tylko w przypadku jednego franka.
                                    • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 11:26
                                      1-2-5 wyskoków- dziecko jest niewychowane, niegrzeczne ok. Ale z tego co czytałam Franek robi to permanentnie.
                                      • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 23:23
                                        Ależ chłopcy w tym wieku bardzo często robią "to" permanentnie. Moj Boże, pamietam w końcu moich szkolnych kolegow - czego nie wyczyniali.
                                        • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 22.06.13, 11:02
                                          To chodziłaś do dziwnej klasy i nic dziwnego, że nie przeszkadzają Ci zachowania Franka.
                                          Ja chodziłam do normalnej warszawskiej podstawówki dość dawno temu. Mój syn pobierał naukę w kilku miejscach w 4 krajach, ale chodził też do polskiej podstawówki i
                                          - nikt nie biegał nago po szatni
                                          - nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek komukolwiek groził, że użyje kamienia, choć były bójki, przepychanki
                                          - rysowano na tablicy genitalia, w tym nagie kobiety, ale nie działo się to permanentnie
                                          - powiedzenia i gesty o podłożu seksualnym były i były tępione . Nikt nie robił tego stale.
                                          - zabawa w komunistów i terrorystów nie miała miejsca. Za moich czasów byli "dobrzy" ( Polacy) i "źli" ( Niemcy), ale gróźb rozwalenia nie było .
                                          -Zabawy w szeryfa i zołnierzy owszem były, ale nikt nie zmuszał kolegów do mówienia "jestem głupi" i walenia głową o ścianę.
                                          -Koledzy mówili, że się nienawidzą, ale już gróźb "chętnie bym cię zabił" - nie było
                                          -mówienie, że kolega/koleżanka śmierdzi miało miejsce i było piętnowane przez dorosłych
                                          - obrażania rodziców kolegów nie było lub zdarzało się incydentalnie, a już twierdzenie "mój tata powiedział, że twój stary jest nienormalny" nie miało miejsca
                                          - pokazywanie "siusiaków" owszem się zdarzało, ale incydentalnie, głównie na pływalni
                                          I CO NAJWAŻNIEJSZE NIE BYŁO DZIECKA, KTÓRE BYŁOBY AUTOREM W S Z Y S T K I C H
                                          tych wyczynów.
                            • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 19:22
                              Nie wiem jak jest faktycznie. Ale nie dam sobie powiedzieć, że wina jest tylko w tym dziecku. Uważam, że głównie zawinili dorośli, którzy nie potrafili zareagować odpowiednio wcześnie.
                              • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 11:26
                                A jak mieli reagować w sytuacji gdy taki Franek ma prawa a szkoła obowiązki?
                        • rhaenyra Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:50
                          wyobraznia to ci niezle pracuje uncertain

                          problem z frankiem jest od poltora roku
                          a alek odszedl z powodu franka pol roku temu

                          wiem ze masz manie szukania kozlow ofiarnym i biedactw we wszystkich mozliwych agresorach ale miej jakas miare uncertain
                      • lily-evans01 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:24
                        Wiesz, z zamierzchłych czasów dzieciństwa pamiętam zainteresowanie siusiakami jako właściwe dla okresu przedszkolnego, w granicach 4-latków. Potem normalnie rozwijający się dzieciak uwewnętrznia pewne normy i zaczyna pojmować, że nie epatujemy reszty grupy swoją nagością.
                        Co do rozebrania, jakby ktoś temu dzieciakowi majtki z tyłka zdjął, to nauczyciel by się dowiedział, nieprawdaż. W schowanie ubrań np. po w-fie mogę uwierzyć, ale człowiek zostaje wówczas w tym, co miał na sobie, choćby w mokrych gaciach z basenu.
                        • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:37
                          lily-evans01 napisała:


                          > Co do rozebrania, jakby ktoś temu dzieciakowi majtki z tyłka zdjął, to nauczyci
                          > el by się dowiedział, nieprawdaż.
                          Nauczyciel nie siedzi w szatni, najwyżej zagląda. Co do ściągania kolegom majtek, to owszem, slysząłam o takich przypadkach, w liceum.
                          • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:39
                            A czy tu nie za dużo przypadków jak na jednego Frania- nieboraczka? Czy dopiero jak zrobi komuś powazną krzywdę ktoś się opamięta.
                            • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:48
                              Chcesz powiedzieć, ze jeszcze nikomu rzeczywistej krzywdy nie wyrzadzil? Więc o co chodzi?
                              W mojej klasie chlopak wraził drugiemu siekiere w ramię - szczęściem brat (bliźniak) bratu, wszystko zostało w rodzinie. Chlopiec jest teraz ochroniarzem big_grin
                              • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:50
                                Nikogo nie zabił, nikomu oka nie wybił, nikogo nie wysłał na OIOM. ..ale wszystko przed Franusiem.
                                • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 19:07
                                  To sa Twoje fantazje.
                                  • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 11:30
                                    Bardzo bym chciała, ale jeśli dziś się tak zachowuje jest bardzo prawdopodobne, że wcześniej czy póxniej zrobi komuś krzywdę. Poczytaj sobie o młodocianych oprawcach. Niedawno oglądałam taki serial "Sędzia Artur Lipiński". Są to NA PODSTAWIE AUTENTYCZNYCH ZDARZEŃ sprawy nieletnich. I w tym właśnie odcinku 15 letni wzorowy uczeń, olimpijczyk, o bardzo wysokim IQ zabił 9 latkę, bo był....właśnie takim, w uproszczeniu Franusiem.
                                    • lauren6 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 11:58
                                      hanna_sty napisała:

                                      > Niedawno oglądałam taki serial "Sędzia Artur Lipiński". Są to NA PODS
                                      > TAWIE AUTENTYCZNYCH ZDARZEŃ sprawy nieletnich.

                                      Wręcz przeciwne, są to fikcyjne wydarzenia. Tak to jest jak się głupie programy telewizyjne bierze za wyrocznie uncertain
                                      • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 12:51
                                        Nie za wyrocznię, ale wiem, że są to scenariusze na podstawie autentycznych spraw sądowych, ale jesli to dla Ciebie za mało to napiszę inaczej - mój ojciec jest adwokatem i bronił w podobnych sprawach.
                                        • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 23:26
                                          Bardziej bym się bała chocby dzieci znecajacymi sie nad zwierzetami, co zresztą i niestety też jest dość powszechne.
                                          • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 22.06.13, 11:04
                                            Znęcania się nad zwierzętami też nie pochwalam. A to nie oznacza, że kochający zwierzęta Franuś może stosować przemoc wobec kolegów z klasy.
                                            Zresztą Hitler też kochał zwierzęta.
                                            • gazeta_mi_placi Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 22.06.13, 14:09
                                              Nie kochał, nienawidził koty, mięsa nie jadł zaś z powodów zdrowotnych, z kolei Hitler Jugend szkolili się mając do opieki kilkumiesięczne szczeniaki, a potem musząc je zabijać. Który miłośnik zwierząt tak robi?
                                              • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 22.06.13, 15:30
                                                A Blondi?
                                                • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 22.06.13, 18:30
                                                  Masz na mysli jego psa? Myślę, że go nie kochal, uwielbial istotę, ktora była mu calkowicie posłusz
          • lily-evans01 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 17:02
            Może tak być.
            Dziwi mnie tylko charakter tej agresji, który sprowadza się przede wszystkim do zachowań obscenicznych i wulgarnych. Jako nauczyciel widziałabym w tym coś bardziej niepokojącego niż tylko to, że "dzieciak rozpuszczony".
            Zaznaczam, że go nie usprawiedliwiam. I gdyby moje dziecko miało w klasie takiego kolesia, chciałabym, żeby osobnik agresywny z takiej klasy odszedł.
            Ale dziwię się, że szkoła nie przyjrzała się jego zachowaniom, że nie trafił do PPP itp.
            • maj18-98 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 17:48
              może i szkoła kierowała ale rodzic nie ma obowiązku zgłoszenia się do PPP, a jak już pójdzie nie musi informować o diagnozie i zaleceniach
              • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:00
                Czyli szkoła NIC nie może a rodzice Frania całkiem sporo. Więc trzeba działać zgodnie z prawem. NIKT nie może zmusić innego dziecka, żeby siedziało z Franiem w jednej ławce, pracowało w jednej grupie, stało w jednej parze. Niema obowiązku odzywania się do Frania. Rodzice mogą 1-2-3 dniową nieobecność usprawiedliwić pisząc , zgodnie z prawdą, że dziecko pozostało w domu bo boli je brzuch w związku z perspektywą spotkania z Franiem. Trzeba tylko takie dni ustalić i wtedy Franio będzie sam w klasie. Nie ma obowiązku zapraszania Frania do domu ani chodzenia na jego urodziny. Nie ma obowiązku pożyczania Franiowi zeszytów ani mówienia co jest zadane.
                • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:05
                  Dopiero co był wątek o tym, jak to na urodziny jednego dziecka wszyscy zaproszeni nie przyszli. I nie chodziło o dziecko agresywne, tylko z pewną niedyspozycją fizyczną. Ot i większość pokazała charakter i kulturę i dobre wychowanie.
                  • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:11
                    A czy jest obowiązek chodzenia na urodziny? Wystarczy grzecznie podziękować.
                    Nie obracaj kota do góry ogonem - tu chodzi o ostracyzm, o wstrząśnięcie i dzieckiem i rodzicami. Innej metody nie ma.
                    • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:13
                      Ale nie wiesz tak naprawdę gdzie leży prawda. Wyciągasz wnioski na podstawie niekompletnego artykułu. Widzisz to?
                      • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 18:19
                        Nie ma dymu bez ognia. Nie sądzę, żeby ktos wymyślił sobie wszystkie cytowane w artykule wysoki Franusia, a wystarczy połowa, żeby czuć się zagrożonym. To po pierwsze a po wtóre dzieci do szkoły przychodzą, żeby się uczyc a nie stanowić grupę wsparcia dla Frania.
                        • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 19:34
                          Połowa tych wyskoków dzieje się każdego dnia w każdej szkole i nikt nikogo z tego powodu nie usuwa ze szkoły.
                          • lily-evans01 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 21:55
                            Tak, ale jeden chamowaty chłopaczek prezentuje danego dnia jakiś JEDEN wyskok, drugi - inny, znowu JEDEN wyskok, a tutaj dzieciak zastraszył całą klasę i ma cały wachlarz mało normalnych zachowań na codzień.
                            I jak to ktoś napisał wyżej, najgorzej mają dziewczyny. Chłopcy w końcu przejmują chamskie zachowanie agresora albo mu spuszczają łomot i czują się silniejsi. A spokojne dziewczynki wracają np. z rozwalonym łukiem brwiowym czy nosem albo w podartych ciuchach, choć do bójki się nie pchały.
                            • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 20.06.13, 22:05
                              Podanych jest kilka przykładów, jak podejrzewam tych najgorszych. Z tekstu nie wynika jak często te sytuacje mają miejsce. Jeśli nawet w ciągu 1,5 roku, to nie jest ich aż tak dużo, by mówić o notorycznym złym zachowaniu.
                              • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 11:32
                                A zastanawiałaś się jak bardzo muszą być zdesperowani ci rodzice skoro zrobili ogólnopolską kampanię"antyfranusiową"? Bo gdyby to były pojedyncze wyskoki nikt nie miałby ani czasu ani ochoty na taką akcję. Ci ludzie są zapracowani.
                                • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 11:38
                                  > A zastanawiałaś się jak bardzo muszą być zdesperowani ci rodzice skoro zrobili
                                  > ogólnopolską kampanię"antyfranusiową"?

                                  Tia... wystarczy odpowiedni znajomy w gazecie, proszę Cię. Nie nakręcaj się tak, bo za chwilę będziesz dowodzić, że to morderca i gwałciciel.
                                  • iwoniaw Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 12:19
                                    Która ze stron tu ma "znajomych w gazecie" to widać po artykułach tam zamieszczanych...
                              • lily-evans01 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 14:11
                                Mnie wystarczy to, że dziewczyny chowają się przed nim w toalecie na przerwach ...
                                Mam 7-latkę na stanie i nie widzę jej w starciu z tego typu chłopcem. Po paru takich scenkach pewnie w ogóle nie chciałaby pójść do szkoły.
                                Z dzieciakiem jest coś grubo nie halo i powinno być to rzetelnie zdiagnozowane, bo krzywdzi i innych - i siebie samego też. Tym bardziej, że coś się stało w trakcie nauki, nie był chyba taki od początku. Być może zmiana środowiska przez tego chłopca pomogłaby nie tylko klasie, ale i jemu też.
                                U mojej córki w zerówce był bardzo dokuczliwy chłopczyk, poszedł do szkoły mając 4,9 lat. Zaczepiał, popychał, rozpraszał wszystkich na lekcji, nie mógł w ogóle usiedzieć przy stoliku. Rodzice przenieśli go gdzie indziej i tam zagrało, choć nadal jest nie do końca dojrzał emocjonalnie. Kończy klasę I, ma kolegów dość spokojnych i sam się wyciszył - widziałam na własne oczy, znam opinię jego nowej nauczycielki. A u nas ciągle wdawał się z kimś w zatargi, potem to już chłopcy go prowokowali, a obrywał zawsze on.
                                • oqoq74 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 14:43
                                  lily-evans01 napisała:

                                  > U mojej córki w zerówce był bardzo dokuczliwy chłopczyk, poszedł do szkoły mają
                                  > c 4,9 lat. Zaczepiał, popychał, rozpraszał wszystkich na lekcji, nie mógł w ogó
                                  > le usiedzieć przy stoliku. Rodzice przenieśli go gdzie indziej i tam zagrało, c
                                  > hoć nadal jest nie do końca dojrzał emocjonalnie. Kończy klasę I, ma kolegów do
                                  > ść spokojnych i sam się wyciszył - widziałam na własne oczy, znam opinię jego n
                                  > owej nauczycielki. A u nas ciągle wdawał się z kimś w zatargi, potem to już chł
                                  > opcy go prowokowali, a obrywał zawsze on.
                                  Potem to już chłopcy go prowokowali, a obrywał zawsze on.
                                  Czyli nauczyciel przypisał mu łatkę i wg. niej był oceniany. A to jest błąd. W nowym środowisku odnalazł się, bo nauczyciel dał mu szansę i nowe środowisko też. A w swoim, już zawsze byłby tym, który rozrabia, który zaczyna. Choć mógł się już dawno zmienić.
                                  • lily-evans01 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 20:20
                                    Ale niestety tak jest.
                                    Mojej córce bardzo dokuczał w klasie pewien chłopiec w październiku-listopadzie, nie lubi go do dzisiaj i nie bawi się z nim, bo za dużo przykrych sytuacji pamięta. Straciła do niego zaufanie, że tak powiem.
                                    Franek rozpoczął pewne zachowania, które wywołują lub będą wywoływać agresywne reakcje reszty klasy. W pamięci dzieci na długo pozostanie wulgarnym czubkiem, który lata bez gaci i bluzga.
                                    Dziwię się majętnemu tatusiowi, że nie poszuka synowi jakiejś kameralnej placówki, która kładzie nacisk na wyrównywanie problemów. Nawet w moim zapyziałym mieście jest taka szkoła, która reklamuje się jako pracująca z dziećmi dysfunkcyjnymi. Niepubliczna, ale nie wątpię, że prawnika stać.
                                    Żeby to dziecko teraz wróciło na "normalne" tory, długa przed nim droga. Ale na pewno w klasie, która mu nie ufa, długo nie wybaczy, i gdzie ma już etykietę, na którą sam zresztą pracował.
                                    • lily-evans01 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 20:22
                                      Miało być: ale na pewno NIE w klasie, która... itd.
                • jowita771 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 12:07
                  Zgadzam się z Hanną. Myślę, że rodzice pozostałych dzieci dadzą radę się skrzyknąć i zorganizować coś takiego. Trudno, jak Franek nie potrafi funkcjonować w grupie, to niech będzie poza nią.
                • nangaparbat3 Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 21.06.13, 23:30
                  Haniu - ja znam dziesiątki dzieci, ktore boli brzuch na myśl o pojsciu do szkoły. i Żadnego Franka w ich klasie nie ma. Boją się po pierwsze nauczycieli. Zaczniemy wyrzucac z pracy, bo Jadzię brzuch boli na myśl o pani? Moze to nie takie glupie nawet.
                  Nie masz żadnej gwarancji, że dziewczynke, o ktorej mowa, brzuch boli z powodu Franka.
                  • hanna_sty Re: to dusfunkc. dziecko dawno powinno zostać ode 22.06.13, 11:07
                    Jeżeli dzieci maja bać się nauczycieli, bo stosują przemoc jestem jak najbardziej za karaniem dyscyplinarnym z wyrzuceniem z pracy włacznie, ale.....jeżeli dziecko boi się pani, bo pani postawi pałe, bo dziecko nie odrobiło lekcji to trudno wyrzucać panią ze szkoły. Natomiast jeśli boi się pani, bo pani dręczy psychicznie, poniża, wyśmiewa, pozwoli sobie na uwagi typu " twój ojciec jest nienormalny" to jak najbardziej nie ma dla niej miejsca w szkole.
    • kota_marcowa Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:15
      Hmm tak to sobie czytam ten wątek i śmierdzi mi tu hipokryzją.
      Ciekawa jestem, która z ematek chciałaby aby jej dziecko chodziło do klasy z chuliganem znęcającym się nad resztą dzieci, zdemoralizowanym, który też pastwiłby się nad jej dzieckiem, rozwalał każdą lekcję?
      Tak z ręką na sercu.
      Myślę, że każda z tych obrończyń narobiłaby rabanu jak by jej dziecko było szykanowane, zastraszane, czy chowało się ze strachu przed agresorem po kiblach.
      Ja przyznaję, że bym nie chciała i rozumiem rodziców, którzy takich "Franków" chcą się pozbyć z klasy.
      • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:17
        Ja zrobiłabym aferę i wszelkimi dozwolonymi prawem metodami zmusiła do odejścia Frania ze szkoły. A jakimi - patrz wyżej.
      • nangaparbat3 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:50
        A tak z ręką na sercu - JAK on sie znęca i pastwi? wredny rysunek zasługuje na solidny ochrzan, ale niestety takie traktowanie kolezanek jest dość powszechne.
        A może chodzi o zyrafę? to trzeba zawiadomić TOZ.
        • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:51
          Groźby, że zabije, poniżanie- to mało. A kamyczek w rączce Franusia? Jeszcze nikomu głowy nie rozbił, ale za chwilę to zrobi.
          • nangaparbat3 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:11
            To ze "wziął kamień do ręki" dosyc mnie rozbawiło.
            Jeśli straszy i poniża, nauczyciele powinni reagować na bieżąco.Stawiać granice. Przerywać. Uczyc dzieci, jak maja się bronić. Wyrzucenie ze szkoly nie naprawi go, gwarantuję.
            • kota_marcowa Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:38
              > Jeśli straszy i poniża, nauczyciele powinni reagować na bieżąco.Stawiać granice
              > . Przerywać. Uczyc dzieci, jak maja się bronić.

              Tu się zgadzam. Szkoła nawaliła na całej linii. Po pierwsze, że nie było reakcji, kiedy sytuacja nie była jeszcze aż tak napięta. Po drugie, można wnioskować, że nad dziećmi nie było należytego nadzoru - choćby na przerwach, skoro dziewczynki musiały się ukrywać w toalecie żeby mieć spokój -gdzie był nauczyciel dyżurny.

              Wyrzucenie ze szkoly nie napra
              > wi go, gwarantuję.

              Ale przyniesie ulgę pozostałym dzieciom.
              • nangaparbat3 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:42
                A innym klopot.
                Chyba że go zamkniemy w izolatce.
              • minor.revisions Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:43
                Niekoniecznie, kiedy na miejscy Alka/Franka pojawi się wakat, moga nominowac innego kandydata.
                • nangaparbat3 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:46
                  Tez tak sądzę.
        • nangaparbat3 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 18:52
          nangaparbat3 napisała:

          > wredny rysunek zasługuje na
          > solidny ochrzan, ale niestety takie traktowanie kolezanek jest dość powszechne.
          I to jest wlasnie hipokryzja - dziewczynki bywaja okropnie traktowane, i wtedy mówi sie o końskich zalotach albo, ze prowokują (to ostatnie moje wlasne dziecko uslyszało od pani pedagog). I nagle ktoś sie przejął. Nagle tem jednemu dziecku ma się za zle. A dziewczynkom sie dokucza, siusiaki oglada sie i porównuje, i robi to znakomita większość chłopców.
          • bi_scotti Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:26
            Az mi sie wierzyc nie chce ile tu zlych slow padlo w kierunku NIEZNANEGO NIEKOMU 10-latka. Co z Wami, kobiety, to jest MALY chlopiec, zapewne z problemami ale wciaz naprawde maly chlopiec. A niektore z Was pisza o nim jak o jakims diable wcielonym. Wyobrazcie sobie Wasze wlasne 10-latki siedzace samotnie przez 2 dni w klasie, normalnie wyc sie chce. A wszystko to zgotowali mu (i reszcie dzieci) niekompetentni, zapluci we wlasnych racjach dorosli. Glupio jakos, nie?
            • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:30
              nie wyobrazam sobie zadnego znanego mi 10latka ktory zachowywalby sie tak jak franek
              • nangaparbat3 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:41
                Pracowalam z bardzo fajnymi dziesieciolatkami. Mam mlodszego brata. Rozmawiam z kolegami. Nie mam problemow z wyobrazeniem sobie, bo poza lataniem golo po szatni (przy czym nie wiadomo, co, jak i dlaczego) to dziecko nie zrobilo niczego, czego nie robiłyby inne znane mi dzieci.
                • asia_i_p Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:43
                  A mnie to latanie po szatni nie ruszyło - taki tam wygłup, podobnie jak żyrafa. Ruszyła mnie agresja.
              • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:50
                Przejdź się do dowolnej szkoły i zobacz co się w nich dzieje albo chociaż na plac zabaw. Tylko tak, żeby Ciebie nie zauważyli.
            • asia_i_p Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:39
              Jasne, że to, co się dzieje, to nie jest ideał rozwiązywania sprawy. Szkoła powinna to rozstrzygnąć inaczej, rodzice też znaleźć inne formy nacisku. Tylko nie można zapomnieć, że tam są inne dzieci oprócz Franka. Też 10-letnie. Franek ma w historii imię, ma rzecznika w postaci swojego ojca. Dziewczynka, która "śmierdziała" jest bezimienna, jest takim przedmiotem, na którym Franek się wyżył - więc łatwo zapomnieć, że też ma uczucia.
              • nangaparbat3 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:46
                Mowienie przez dzieci innym dzieciom, ze śmierdzą, jest bardzo czeste. Robiła tak chocby przyjaciołka mojej corki, skądinad wrażliwa i inteligentna. Ale znam wiele więcej przykladow.
                Ach - mowienie dzieciom przez rodzicow, że smierdzą, też nie jest rzadkie.
                • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 20:09
                  Ja jakoś nie kojarzę, a przynajmniej w przypadku dzieci starszych niż przedszkolak. Chyba, że było to w kręgu Twoich znajomych - Romów, tu akurat uwierzę, że może to występować często.
                  • nangaparbat3 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 20:13
                    Nie wstyd ci?
                    • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 20:15
                      Nie jestem matką Franka, skąd ten pomysł?
                      • lily-evans01 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 21:58
                        big_grin big_grin big_grin
        • asia_i_p Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:31
          "W drodze na rekolekcje powiedział koleżance, że jej nienawidzi i chętnie by ją zabił. Gdy nauczycielka kazała Frankowi przeprosić za takie zachowanie, podał rękę koleżance a potem krzyczał: "dajcie mi chusteczkę, bo mi ręka od niej cuchnie"." Zwłaszcza ta druga połowa.

          To, co mówi ojciec Franka, nie do końca pasuje do tego, że ta klasa stale potrzebuje kozła ofiarnego. Chronologia jest taka:
          - klasa 1-2 - raj, przyjaźnią się z rodzicami innych dzieci;
          - klasa 3 - przychodzi Alek, dręczy Franka;
          - klasa 3 i 4 - Franek przeżywa najpierw stany lękowe, a potem robi się agresywny.

          Ktoś z tego artykułu powinien pogadać ze szkołą, ale jednak rodzice Franka też powinni pojąć, że znalezienie winnego nie rozwiązuje problemu. Oni orzekli, że to przez Alka i chyba uważają, że to rozwiązuje problem.
          • nangaparbat3 Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 20:12
            Ktoś z tego artykułu powinien pogadać ze szkołą, ale jednak rodzice Franka też powinni pojąć, że znalezienie winnego nie rozwiązuje problemu. Oni orzekli, że to przez Alka i chyba uważają, że to rozwiązuje problem.

            Ojciec mowi, że dziecko chodzi do psychologa. Prywatnego.
            rodzice u nas czesto uważają za osobista kleskę konieczność terapii - na szczęscie to sie zmienia.
            Myśle jednak, ze oprocz terapii samego Franka, potrzebna by była praca z nauczycielem i calą klasą.
        • kota_marcowa Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:33
          Nie chce mi się z tobą dyskutować, bo masz zwyczaj bronienia całej uciśnionej patologii, ale ci odpowiem.
          Grożenie kamieniem, każe mówić dzieciom "jestem głupi" i walić głową w ścianę, wszystkie te obsceniczne zachowania, wulgarne wyrażenia, poniżanie, obrażanie dzieci i ich rodziców "Gdy nauczycielka kazała Frankowi przeprosić za takie zachowanie, podał rękę koleżance a potem krzyczał: "dajcie mi chusteczkę, bo mi ręka od niej cuchnie". Obraża rodziców kolegów: "mój tata powiedział, że twój stary jest nienormalny"., (swoją drogą pewnie jego rodzice faktycznie tak mówią), a siusiaka pokazuje zapewne nie w celu porównania, tylko w geście obraźliwym. Dzieci się go boją, co innego dokuczanie dziewczynkom, a co innego jak muszą się chować w toaletach.
          Do tego dochodzi rozwalanie zajęć -żyrafa, obsceniczne obrazki na tablicy. Taki pajac potrafi rozwalić całą lekcję.
          Dlaczego niby mają cierpieć spokojne, grzeczne dzieci, które chcą się czegoś nauczyć.
          Gdyby mojemu dziecku ktoś groził, wyzywał, to zrobiłabym raban i waliłoby mnie czy robię przykrość biednemu zaburzonemu chuliganowi i jego rodzicom i postarałabym się takiego delikwenta usunąć z klasy.

          Piszesz, że takie zachowania się zdarzają każdemu dziecku i owszem, tylko nie w takim natężeniu i nie wszystkie na raz. Coś z tym chłopcem jest ewidentnie nie tak.
          • mirmunn Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 19:59
            Dla mnie kluczowe w tym artykule (jako tambylca) są trzy informacje: mamusia terapeutka i ojciec prawnik, adres- Wola Justowska, brak stwierdzonych zaburzeń= brak wychowania.
            I w pełni popieram rodziców postulujących zabranie bachora ze szkoły.
            • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 20:07
              A jak się nazywa terapeutka? Nie chciałabym do niej trafić smile
              • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 20:08
                Wola Justowska to coś w rodzaju Konstancina dla Warszawiaków.
                • andaba Re: ciąg dalszy afery Franka 20.06.13, 22:31

                  Mój syn chodził do szkoły z takim Franiem.

                  Franio lał wszystkich, niszczył przybory, przeklinał, potrafił podejśc do spokojnie rozmawiających dziewczynek i je skopać, zrzucał dzieci ze schodów.

                  Rodzina (babcia nauczycielka, nie wiem, jakie zawody wykonywali rodzice). twierdziła, że ta agresja, skierowana głównie przeciwko dziewczynkom, spowodowana jest tym, że urodziła nu sie siostra, a marzył o bracie. Rodzice dzieci, z którymi Franio chodził do przedszkola twierdzili że g... prawda, bo o siostrze mowy nie było, a Franio tak samo dawał popalić.

                  Szkoła była bezsilna. Jedyne co mogła robić, to przenosić go na z jednej równoległej klasy do drugiej, na zmianę szkoły musieliby wyrazić zgodę rodzice. Rodzice nie wyrażali. Podobnie jak na rozmowy z psychologiem i terapię rodzinną.

                  W końcu uznano, ze jedyną forma obrony przed Franiem jest oko za oko. I odkąd dzieci, zamist omijąc go z daleka, zaczęły mu oddawać, nieco sie uspokoiło. Nie wiem jak jest teraz, Franio mijając mnie na ulicy dzień dobry mówi (zawsze mówił, nawet wtedy, gdy łamał mojemu synowi kredki i rozwalał nos), w poprawczaku nie siedzi i nawet nie słysze o większych aferach (a chodzi do klasy z przyjacielem syna).
                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 11:40
                    To dobrze, że" Franio" z Twojej klasy jakoś się zresocjalizował, ale nie wszystkim się to udaje. Nie wiemy w jakim stopniu Franio z artykułu jest zdemoralizowany i nieprzystosowany do życia wśród normalnych ( bardziej lub mniej grzecznych, lepiej lub gorzej wychowanych, ale normalnych) dzieci.
                    Jak znam życie rodzice, bardzo rzadko rozpętują ogólopolską akcję jeśli jest sprawa mniejszego kalibru. Raczej jest to lokalna szarpanina bardziej lub mniej uzasadniona. Strajków szkolnych raczej nie ma. Tu musiało dojść do dużego przegięcia/zagrożenia skoro ludzie zdecydowali się działać i robią to konsekwentnie i solidarnie.
                    W każdej grupie byłby ktoś kto by się wyłamał a tu - zadziwiająca zgodność. Czy Was to nie zastanawia?
                    Szkola nie ma instrumentów, żeby działać, bo rodzice Franusia muszą współpracować a nie chcą. Pozostaje więc obrona z nienaruszaniem prawa. Ostracyzm. Olewanie. Upokorzenie Franusia. Może rodzice pójdą po rozum do głowy, na terapię, zmienią mu środowisko i wreszcie się nim zajmą. A jak nie to źle się to skończy.
                    • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 12:00
                      Jak łatwo przychodzi Tobie potępienie tego dzieciaka i wyciąganie wniosków jakim to jest bandytą na podstawie dwóch artykułów.
                      Całkowicie nie rozumiem Twojej postawy. Jak dorosły człowiek może namawiać do ostracyzmu, upokarzania dziecka? Nawet jeśli się źle zachował, to jest dzieckiem i trzeba mu pomóc. To co proponujesz doprowadzi tylko do eskalacji problemu. Dziś ostracyzm Franka, jutro ktoś z dorosłych zrobi dziecku krzywdę, bo przecież jesteśmy w większości.
                      • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 12:53
                        A jak wcześniej Franek zrobi komuś krzywdę? W Twojej klasie od września też może się zdarzyć taki frankopodobny agresor , który zacznie działać i na pierwszy ogień pójdzie Twoje dziecko - i co wtedy?
                        • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 13:18
                          W klasie mojego dziecka, też są dzieci, które się biją, wyzywają itd. Też był problem z dzieckiem, które doszło do grupy, było odrzucane, reagowało agresją. Ale nikt z tego powodu strajków nie robi, tylko staramy się sprawę rozwiązać.
                          • misterni Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 13:22
                            A pomyślałaś, że skoro to strajku doszło, to zawiodły wszystkie inne metody?
                            • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 13:29
                              Nie ma niestety nic w tekście o tym jakie podjęła kroki szkoła, co zrobili wcześniej rodzice.
                              • aneta-skarpeta Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 14:03
                                nie no- nic wczesniej nie robili, po prostu we wtorek po 20stej wysłali sobie smsy, ze dzieci przestają puszczać do szkołysuspicious
                                • minor.revisions Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 14:29
                                  no mniej więcej na to wygląda suspicious bo wymieniono liste przewin Franka, a ani słowa na temat tego, co zrobiła szkoła.
                              • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 18:09
                                Pomyśl- szkoła lezy w tzw dobrej dzielnicy Krakowa- miasta z tradycjami. W Woli Justowskiej mieszka inteligencja, ludzie pracujący a więc raczej nie mający czasu na pieniactwo i awanturowanie się.
                                Szkoła prawdopodobnie zrobiła to co mogła a mogła niewiele bez zgody rodziców Frania. Pani może wezwać tatę z mamą do szkoły a oni - olać panią. Pani może zatelefonować a oni trzasnąć słuchawką, pani może wpisać uwagę a oni jej nie przeczytać albo nie zareagować. Pani może w końcu zaproponować konsultację specjalistów a rodzice mieć to gdzieś.
                                Przenieść do innej szkoły nie można, psycholog rozmawiać nie może ez zgody rodziców, którzy są szczęśliwi, ze syn recytuje wiersze Szymborskiej i ma autograf prezydenta Komorowskiego.
                                Rodzice odbierają od dzieci skargi na zachowanie Frania - latanie z genitaliami na wierzchu ( nie każdego to rajcuje), konieczność chowania się do toalety, inwektywy, groźny ( kamień itd). Po jakimś czasie mają tego dość. I co robią- to co jest przez m.in. Ciebie krytykowane a więc strajki i żądanie izolowania Frania.
                                • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 19:25

                                  > Pomyśl- szkoła lezy w tzw dobrej dzielnicy Krakowa- miasta z tradycjami. W Woli
                                  > Justowskiej mieszka inteligencja, ludzie pracujący a więc raczej nie mający cz
                                  > asu na pieniactwo i awanturowanie się.

                                  Stereotyp. Pieniaczem i awanturnikiem może być każdy, wykształcenie, miejsce zamieszkania, nie ma nic do rzeczy.

                                  > Szkoła prawdopodobnie zrobiła to co mogła

                                  Tego nie wiesz, ale tak sobie dopowiadasz i dorabiasz do tego swoją ideologię.

                                  Wybacz, ale mam swoją opinię na temat tej sprawy, w takim zakresie w jakim jest medialnie upubliczniona. Jeśli wyjdą na jaw inne okoliczności, być może zmienię zdania.
                                  Dalej uważam, że błąd popełnili dorośli i pokazują dzieciom, że rozwiązaniem są działania siłowe. A to, moim zdaniem, nie jest właściwe.
                                  • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 19:34
                                    Strajk, który zorganizowali pod koniec maja, nazywają "krzykiem bezsilności" wobec tego, że szkoła nie podjęła działań, które skutecznie rozwiążą konflikt. Problem trwa od ponad roku i żadne próby jego rozwiązania (zebrania, na których był omawiany, spotkanie z psychologiem, rozmowy z rodzicami chłopca) nie przyniosły według nich poprawy sytuacji.

                                    Cały tekst: krakow.gazeta.pl/krakow/1,35803,14046619,Klopotliwy_uczen_w_klasie__Protest_rodzicow__strajk.html#ixzz2WsC7rZpU


                                    nie wiem jak u ciebie z czytaniem
                                    ale wyjasniam :
                                    ten fragment oznacza ze szkola cos tam robil, podejmowala proby, ale nie dalo to porzadanych skutkow
                                    • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 20:45
                                      To jest ten wcześniejszy tekst i go czytałam.
                                      Ale to dalej nie wyjaśnia skąd nagle wziął się taki problem. I nie wyjaśnia co zrobiła konkretnie szkoła, co zrobili rodzice. Stwierdzenia z art. są zbyt ogólnikowe.
                                      • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 20:51
                                        Ale mimo to nie szkodzi Ci bronić Franka .
                                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 19:40
                                    A czy masz jakiekolwiek (!) dowody, że rodzice uczniów, w stosunku do których Franek zachowywał się fatalnie , mówiąc bardzo oględnie, nie zrobili nic? Że szkoła olała Franka?
                                    Tak pieniaczem może być każdy, ale tu mamy cała armię pieniaczy. Zastanów się , że prawdopodobieństwo, że raptem 20 rodziców, zapracowanych ( bo nie mieszkają tam bezrobotni) wpada na pomysł, żeby zorganizować strajk i pognębić Franka. Ot tak sobie dla rozrywki jest zówne zeru.
                                    Ludzie bardzo rzadko skrzykują się solidarnie w jakiejkolwiek sprawie, nawet ich dotyczącej. Popatrz jaka mała jest frekwencja choćby na zebraniach wspólnot mieszkaniowych, jak rzadko ludzie mówią jednym głosem.
                                    Franek musiał dac popalić skoro 20 rodzin postanowiło pozostawić dzieci w domach ( popatrz jakie są krzyki, gdy szkoła robi sobie "wolne" np. między świętami, że nie ma co zrobić z dziecmi). Abstrahując od wszystkiego to spory kłopot dla pracujących rodziców.
                                    A dlaczego byli aż tak solidarni? Rozumiem 5 nawiedzonych matek, ale cała klasa? I w takim samym stopniu ojcowie, którzy zwykle dystansują się od histerii małżonek i działają mniej emocjonalnie.
                                    Czytałam wersję papierową artykułu. Franek ubliżał, rysował obsceniczne rysunki, zachowywał się wulgarnie, groził koleżance, wypowiadał treści , za które dorosły odpowiadałby karnie, biegał po szatni nago, obnażał się publicznie, obrażał koleżanki, siał strach ( dziewczynki chowały się w toaletach). To wszystki do kupy powoduje, że rodzice innych normalnie zachowujących się dzieci mogą
                                    1. bać się o bezpieczeństwo ( wystarczy , że rzuci kamieniem)
                                    2. chcieć , żeby ich dzieci uczyły się w szkole a nie były świadkami stałych wyskoków Frania
                                    3. obcowały z normalnym kolegą a nie co najmniej kontrowersyjnym biorąc pod uwage całość
                                    Jeśli rodzice wykazują zdziwienie i mama terapeutka nie widzi problemu muszą zacząć działać. I byłoby dziwne, gdyby milczeli. Zainteresowanie mediów jest jednym ze sposobów podjęcia działąń, żeby 20 dzieci w klasie miało to co gwarantuje im konstytucja - prawo do spokojnej nauki.
                                    • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 20:54
                                      Moim zdaniem, ta sytuacja jeszcze bardziej zaostrza konflikt
                                      • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 21:37
                                        bo nie chodzi o to zeby konflikt zalagadzac i zmaniatac pod dywan tylko zeby chronic pozostale dzieci przed frankiem
                                        zrozum to wreszcie
                                        • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 21:46
                                          Konflikt można też rozwiązać, a nie zaogniać.

                                          Sama to zrozum i przyjmij do wiadomości, że mam inne zdanie na ten temat.
                                          • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 21:49
                                            A w jaki sposób (bez szkody dla innych dzieci)?
                                          • rhaenyra Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 21:52
                                            zdanie sobie mozesz miec jesli koniecznie potrzebujesz
                                            ale ty nie jestes dzieckiem gnebionym przez franka ani rodzicem takiego dziecka
                                            wiec twoje zdanie ma tu znaczenie zadne
                                            • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 21:57
                                              "tu" po prostu dyskutujemy, o czym zdaje się zapomniałaś. smile
                                              • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 11:17
                                                Wyobraź sobie, że jesteś matka jednego z dzieci gnębionych przez Franusia. Nie ma dnia, żeby dziecko nie przyszło ze szkoły z płaczem, nie miało bólów brzucha, nie bało się Franka. Raz Franek grozi, że rozwali mu głowę kamieniem, innym razem , że jak dorośnie to kupi broń i Was pozabija, jeszcze kiedy indziej obrzuca inwektywami typu "śmierdzisz", "ty świnio".
                                                Jeżeli sadzasz dziecko i mówisz, że trzeba Franusiowi pomóc, a ty musisz to jakoś znieść to bardzo współczuję dziecku takiej mamy.
                                                • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 11:55
                                                  Wybacz, ale ja nie mam ochoty na dalsze dyskusje z kimś, dla kogo dopuszczalny jest ostracyzm i poniżanie innych dzieci oraz ich bicie. A takie wnioski można wyciągnąć z Twoich wpisów.
                                                  Powtarzam jeszcze raz, błąd popełnili dorośli, wszyscy, nie dzieci. Dzieci, wszystkie, teraz ponoszą konsekwencje głupoty rodziców, nauczycieli i szkoły.
                                                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 12:06
                                                    Nigdzie nie pisałam, że jestem za tym, żeby złoić skórę Franusiowi, choć przyznaję, że gdyby moje dziecko wzięło kamień i cisnęło nim w kogokolwiek dostałoby w dupsko. Na szczęście nie musiałam się z takim problemem zmagać.
                                                    Jeśli nie ostracyzm to co?
                                                    Poniżanie? Toż to Franio poniża koleżanki i kolegów. Jakoś nie dociera do mnie, że twierdzenie "nienawidzę i zabiję cię" nie jest jawnym poniżaniem koleżanki.
                                                    Ja NIE prozonuję, żeby ktoś powiedział Franusiowi, że jego poobgryzane paznokietki powodują odruchy wymiotne.
                                                    Proponuję natomiast, żeby dzieci trzymały się od Franka z daleka, jak najdalej, żeby nie stawały się obiektem poniżania i ostracyzm zmusił rodziców Frania do reflekcji i zajęcia się dzieckiem - nieważne czy chorym ( w co wątpię) czy bezstresowo wychowanym ( co bardziej prawdopodobne).
                                                    A szkoła- przypominam, że w klasie jest 20 uczniów, którzy mają prawo do spokoju, nauki, bezpieczeństwa. Każdemu, nie tylko Frankowi, trzeba poświęcić czas. A instrumentów zmuszających rodziców do współpracy nie ma. Jak szkoła ma zmusić mamę-terapeutkę czy tatę - prawnika do współpracy? No może gdyby Franio kogoś zabił albo chociaż ciężko zranił zajął by się nim sąd rodzinny, bo lżejsze występki są dopuszczalne.
                                                  • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 12:52
                                                    hanna_sty napisała:

                                                    > Nigdzie nie pisałam, że jestem za tym, żeby złoić skórę Franusiowi, choć przyzn
                                                    > aję, że gdyby moje dziecko wzięło kamień i cisnęło nim w kogokolwiek dostałoby
                                                    > w dupsko.

                                                    A ja nie napisałam, że chodzi o Franka, tylko miałam na myśli bicie dzieci w ogóle. Kłania się czytanie ze zrozumieniem!

                                                    Jak szkoła ma zmusić
                                                    > mamę-terapeutkę czy tatę - prawnika do współpracy?
                                                    Twoim zdaniem, jeśli dziecko nie ma rodziców prawników i terapeutów, to może sobie pozwalać na dowolne działanie?

                                                    Nie wiesz co zrobiła szkoła, nie wiesz jak w klasie zachowywał się wychowawca, nie wiesz czy zwracano się o pomoc do kuratorium, czy wnioskowano o zmianę nauczyciela, czy wnioskowano do organu prowadzącego o zmianę dyrektora ze względu na nieumiejętność poradzenia sobie z sytuacją. Nie wiesz z czego tak naprawdę wziął się problem, bo nikt nagle nie staje się agresorem jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
                                                    I nie wiesz jak wychowywany jest Franio, bo tego w tekście nie ma, a reszta to wyciąganie wniosków z nierzetelnie napisanych artykułów.

                                                    I na tym kończę dyskusję.

                                                  • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 14:06
                                                    Ty też nie wiesz, ale nie przeszkadza Ci to bronić Franka, wtedy Twoja niewiedza nie jest wadą. Za to jest wadą w przypadku gdy ktoś ma odmienne od Ciebie zdanie w tej sprawie.
                                                    Chyba, że masz jakieś prywatne dodatkowe informacje o tej sprawie nie ujęte w mediach i jesteś lepiej od nas poinformowana?
                                                  • minor.revisions Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 23:48
                                                    gazeta_mi_placi napisała:

                                                    > Ty też nie wiesz, ale nie przeszkadza Ci to bronić Franka, wtedy Twoja niewiedz
                                                    > a nie jest wadą.

                                                    W cywilizowanym swiecie istnieje cos takiego, jak zasada domniemania niewinnosci. Sadząc po tym wątku, całe szczęście, że istnieje.
                                                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 23.06.13, 09:11
                                                    Tyle, że to nie proces karny. Na szczęście dla Franka.
                                                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 14:38
                                                    No wreszcie doczytałam się mojego ulubionego argumentu o nieumiejętności czytania ze zrozumieniem! Nie zawiodłaś mnie.
                                                    Ze zrozumieniem umiem czytać natomiast w cudzych myślach- nie.
                                                    Jesli chodzi o bicie to są sytuacje, w których kilka klapsów w dupsko jest konieczne. No bo jak przemówić do uroczego dwulatka, który w pięknej rączce trzyma kamień i rzuca nim w człowieka czy zwierzę. Ja nie miałam takiej sytuacji, ale gdybym miała dałabym w dooooooopę. Co nie oznacza, że biłam swojego syna.
                                                    Nie, nie może sobie pozwalać na wszystko jakiekolwiek dziecko i jakikolwiek dorosły. Tym nie mniej od rodziców światłych, wykształconych, można wymagać czegoś więcej niż od ludzi prymitywnych czy wręcz patologii. A innymi słowy ojciec prawnik powinien być bardziej ochoczy do współpracy niż ojciec spod budki z piwem.
                                                    Zgadzam się NIE wiem co zrobiła szkoła, ale wiem, że szkoła niewiele może zrobić, bo ma obowiązki a rodzice i uczniowie prawa.
                                                    Jeśli uczeń nawymyśla nauczycielce ta może mu tłumaczyć, że zrobił źle, ale jak podniesie głos to roszczeniowi rodzice mogą doprowadzić do tego, że będzie miała kłopoty.
                                                    Kuratorium też nie lubi trudnych spraw zwłaszcza jeśli rodzice wykazują postawę agresywną gdy wykrzykują "czy pani wie kim ja jestem, jakich mam znajomych i co ja mogę". Tiak, nalezy wyrzucać z pracy każdego nauczyciela i każdego dyrektora, który nie radzi sobie z gó...arzem wychowywanym bezstresowo. Pójdę dalej w tym absurdzie. Nalezy wyrzucić ministra edukacji i odwołac rząd- jakikolwiek by nie był.
                                                    Problemem jest Franio. Problemem są jego rodzice- zamiast widzieć problem - agresje Franka, stale przechwalają się synem, ( vide tekst w wersji papierowej).
                                                    Oczywiście, że nie wiem jak wychowywany był Franio, ale jeśli jego ojciec mówi w domu o innych rodzicach to co Franio powtarza ( mój tata powiedział, że twój stary jest nienormalny) nie świadczy o normalnym wychowaniu.
                                                    Znam wiele dzieci bardzo uzdolnionych. Nieskromnie dorzucę do nich mojego dorosłego już syna i żadne z tych dzieci ( a osiągnięcia mają nieco większe niż zdobycie podpisu prezydenta Komorowskiego, nagrody w konkursie recytatorskim) nie zachowywało się w podobny sposób. Większość z tych dzieci - dziś już dorosłych ludzi, czasem mających własne potomstwo, to normalni ludzie, nie kipiący agresją, nie latający nago po szatni. I nikt z rodziców nie robił afery z zazdrości. Jeśli rodzice Franka uważają, że - cytuje wersję papierową " zazdrość innych rodziców o sukcesy Franka jest główną przyczyną konfliktu" to chyba powinni udać się do psychologa na terapię. Dziecko znajomych w III gimnazjalnej zdobyło złoty medal na międzynarodowej olimpiadzie dla licealistów ( nie jest to konkursik recytatorski nawet noblistki, czy rysunki na wystawie w lokalnym domu kultury) i żadnego konfliku nie było.
                                                  • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 15:12
                                                    > Jesli chodzi o bicie to są sytuacje, w których kilka klapsów w dupsko jest koni
                                                    > eczne. No bo jak przemówić do uroczego dwulatka, który w pięknej rączce trzyma
                                                    > kamień i rzuca nim w człowieka czy zwierzę. Ja nie miałam takiej sytuacji, ale
                                                    > gdybym miała dałabym w dooooooopę.

                                                    Dorosły człowiek powinien przewidzieć, że jeśli dwulatek ma w ręce kamień to może nim rzucić. Bicie dwulatka za to, że nie umie się przewidzieć jego zachowania, jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe.

                                                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 15:26
                                                    Owszem, dorosły człowiek powinien, ale jedna z naszych forumowych dyskutantek, na marginesie obrończyni Frania, nie spostrzegła, że jej dziecko dzierżyło w ręku kamień. Tak, trzeba mieć oczy naokoło głowy, ale czasem danie w doooopsko jest niezbędne.
                                                  • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 15:28
                                                    Jeżeli dorosły nie dopilnuje dwulatka, to sam powinien sobie lanie spuścić. a nie bić dziecko.
                                                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 15:35
                                                    Bardzo pięknie teoretyzujesz. Ja , choć nie pracowałam i zajmowałam się TYLKO dzieckiem, miałam na to czas, pieniądze, ochotę i warunki - rzadko się zdarza, żeby kobieta nie miała nic innego do roboty tylko zajmowanie się dzieckiem- paru rzeczy nie dopilnowałam. I znajdź mi kogokolwiek kto nie ma tego typu grzeszków na sumieniu... Człowiek czasem musi wejść do ubikacji, czasem zadzwoni telefon, czasem się po prostu odwróci.
                                                    Sztuka jest nie wychowanie bezstresowe - czyli "niech robi co chce" tylko zajmowanie się dzieckiem, tłumaczenie, pokazywanie co dobre a co nie do końca.
                                                    Ja nie miałam wpadki z kamieniem, ale jak widać tu na forum, takie rzeczy się zdarzają. I bardzo dobrze, że nasza koleżanka zareagowała ostro i stanowczo, bo nastepnym razem dziecko nie weźmie kamienia do ręki.
                                                  • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 15:46
                                                    Dlaczego teoretyzuję? Bo uważam, że bicie dziecka, gdy wina leży po stronie rodziców jest błędem? ZA CO bić dziecko, gdy się go nie dopilnowało?
                                                    Mam dziecko, nie biję go, nie wychowuję bezstresowo, staram się tłumaczyć,tłumaczyć i wyjaśniać. Różne rzeczy się zdarzały i zdarzają, ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że są sytuacje usprawiedliwiające bicie dzieci, a już w ogóle małych.
                                                    Między reakcją ostrą i stanowczą a biciem jest całe spektrum możliwych zachowań.
                                                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 16:20
                                                    Bić za to, że użyło przysłowiowego kamienia i rzuciło w człowieka.
                                                  • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 16:36
                                                    Tiaaa

                                                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 16:44
                                                    Mam nadzieję, że nie mieszkasz w Warszawie, bo zaczynam się bac Twojego dziecka. Weźmie do ręki kamień i rzuci we mnie, a Ty nie zareagujesz , żeby nie stresować dziecka, a o walnięciu w doooooooopsko mowy nie ma, bo któż to bije dzieci. Jeśli wyląduję u chirurga to pół biedy, gorzej gdy na cmentarzu, ale przecież to nie będzie wina dziecka tylko moja, bo znalazłam się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie.
                                                    Gdy to czytam widzę, że rośnie nam armia Franków niewychowywanych czy też raczej wychowywanych bezstresowo w poczuciu, że wszystko im wolno a winni są zawsze inni.
                                                    Jak się przed nimi bronić? Bo to, że trzeba to nie mam wątpliwości. Może dasz mi światła radę co robić gdy jakiś milusiński ciśnie we mnie kamieniem?
                                                  • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 15:46
                                                    Człowiek dorosły to nie cyborg, wystarczy sekunda aby dzieciak podniósł coś z ziemi np. kamień.
                                                  • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 15:47
                                                    i to wystarczy, by dziecku spuścić lanie?
                                                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 16:19
                                                    Pomiędzy spuszczeniem lania, a ostrą reakcją a nawet o zgrozo! przetrzepaniem doooooopska jest róznica. Tak jak napisała Ci gazeta- musiałabyś nie jeść, nie spać, nie wchodzić do ubikacji, nie gotować, nie nastawiać prania, nie prasować, nie odwracać głowy tylko śledzić non stop każdy ruch dziecka. A to jest niemożliwe.
                                                    I wyobraź sobie, że na sekundę odwrócisz głowę, żeby np. na spacerze zawiązać sznurowadło i dziecko podniesie kamień i trzepnie nim kolegę w głowę. Jak zareagujesz?
                                                    Ja w takiej sytuacji dałabym w dooopsko. Zawsze gdy dziecko robi coś niebezpiecznego trzeba reagowac stanowczo, a czasem 2-3 latkowi mozna długo tłumaczyć.
                                                  • oqoq74 Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 16:44
                                                    A ja nie dałabym dziecku w dupsko, bo to byłaby nadal wina rodzica, który nie dopilnował. Tak samo jak wtedy, gdy dziecko wyjedzie rowerkiem na ulicę i doprowadzi do wypadku, albo gdy wypadnie z okna. To jest wina rodziców, nie dziecka.
                                                    I owszem, zajmowanie się małym dzieckiem jest trudne i męczące, trzeba mieć przysłowiowe "oczy dookoła głowy", ale jednak są dzieci, które nie rzuciły w nikogo kamieniem, nie wyjechały rowerkiem na ulicę, nie wypadły z okna... Cud wink
                                                  • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 18:16
                                                    Nie cud. Moje dziecko nie najechało rowerkiem, nie wypadło z okna ( choć spadło ze schodów), nie rzuciło kamieniem. Tak, zgodzę się, że zajmowanie się dzieckiem jest trudne i męczące- szczególnie gdy człowiek ma cokolwiek innego do zrobienia niż TYLKO i WYŁĄCZNIE zajmowanie się dzieckiem. Ja miałam to szczęście, ale niewiele jest takich osób. W czasie gdy dorosła osoba robi cokolwiek - np wejdzie do ubikacji dziecko może zrobić sobie/innym krzywdę. No chyba, że ktoś śpi z dzieckiem, idzie do ubikacji w obecności dziecka, nie odstępuje na krok dziecka, ale ...to tez jest chore.
                                          • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 11:13
                                            Owszem, konflikt można rozwiązać, ale nie na tym etapie. Gdyby po pierwszym wyczynie Franka wezwano do szkoły rodziców i zmuszono ich ( i były ku temu instrumenty prawne) do energicznego działania, gdyby rodzice zechcieli współpracować, gdyby wychowywali normalnie a nie bezstresowo to konflikt może można by było rozwiązać. A tak jeśli Franek dostaje w domu sygnały, że wszystko mu wolno ( "mój tata powiedział, że twój stary jest nienormalny") to rodzice innych dzieci muszą je bronić. W każdy dopuszczalny przez prawo sposób. Nawet jeśli Franusiowi będzie przykro, że ŻADNE dziecko przez cały nastepny rok nie zbliży się do niego na odległość bliższą niż 2 metry, jeżeli ŻADNE dziecko nie pożyczy mu zeszytu, nie zaprosi na urodziny, nie będzie chciało pracować w tej samej grupie. Trudno. Może ta metoda zmusi rodziców Franka do pomocy psychologicznej a może psychiatrycznej tyle, że w innym środowisku.
                        • minor.revisions Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 14:26
                          hanna_sty napisała:

                          > A jak wcześniej Franek zrobi komuś krzywdę? W Twojej klasie od września też moż
                          > e się zdarzyć taki frankopodobny agresor , który zacznie działać i na pierwszy
                          > ogień pójdzie Twoje dziecko - i co wtedy?

                          no w twojej też może i to nie frankopodobny, tylko the very same one, jeśli szkoła go wyrzuci - bo on się w powietrzu nie rozpłynie, musi iść do jakiejś innej, a nie wyglada na to, żeby sie kwalifikował do specjalnej.
                          • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 17:59
                            W mojej czyli gdzie? Nie jestem właścicielką szkoły, a mój syn zdał maturę dobrych parę latek temu, studia ukończył też już jakiś czas temu a wnuków jak na razie brak.
                    • iwoniaw Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 12:05
                      CytatJak znam życie rodzice, bardzo rzadko rozpętują ogólopolską akcję jeśli jest sp
                      > rawa mniejszego kalibru. Raczej jest to lokalna szarpanina bardziej lub mniej u
                      > zasadniona. Strajków szkolnych raczej nie ma. Tu musiało dojść do dużego przegi
                      > ęcia/zagrożenia skoro ludzie zdecydowali się działać i robią to konsekwentnie i
                      > solidarnie.
                      > W każdej grupie byłby ktoś kto by się wyłamał a tu - zadziwiająca zgodność. Czy
                      > Was to nie zastanawia?


                      Dokładnie to pisałam w poprzednim wątku, który sama założyłam. To nie jest sytuacja z cyklu "Franio popatrzył krzywo na Zosię, której przewrażliwiony tatuś robi aferę w szkole", tu działają ludzie, którzy najwyraźniej wyczerpali już inne możliwości i - przede wszystkim - których cierpliwość wyczerpano dawno. Komu by się chciało coś takiego organizować/brać w tym udział bez naprawdę poważnych powodów?
                      Poza tym tam są także (a może powinno się uznać, ze przede wszystkim) normalne dzieci, wobec których szkoła i rodzice też mają obowiązki. Skoro szkoła się nie wywiązuje z zapewniania im bezpieczeństwa, to rodzice mają siedzieć z założonymi rękami i współczująco kiwać głową nad Franusiem? No bez jaj.
                  • aneta-skarpeta Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 13:59
                    u nasz, w poprzedniej szkole, był taki Franek- franek w 2 kl.podst był tak duzy i silny, że brał 2osobowa ławke w rece i potraił nia rzucić- nie daleko, ale rzucić!

                    nikt nie umiał sobie z nim dac rady, jak dzieci siedziały na długiej ławce to podchodził, podnosił ławke, a dzieci spadały, rzucał w dzieci kamieniami etc

                    jak pani pytała go- ile to jest 2*5 to mówił ze swoistą nonszalancją " nie chce mi się odpowiadac, szmato"

                    itd itd

                    rodzice byli slepi i głusi na wszelkie formy pomocy, w efekcie tamta klasa sie rozbiła, bo ludzie zaczeli przepisywac dzieci

                    ja sama , po wielu próbach pokojowego załatwienia sprawy musiałam po prostu powiedziec temu słodkiemu chłopcu co mi lezy na watrobie, bo rzucał kamieniami w mojego syna

                    i dopiero postraszenie podziałało- moj syn mial spokoj

                    i po wielu miesiacach, pewnie u niektorych latach, naprawdę trudno widziec w chłopcu biedne dziecko- widzisz chuligana, z ktorym NIKT nie umie sobie poradzic, a musisz chcronic jakoś np swoje dziecko
                    • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 21.06.13, 14:06
                      Myślałam, że chodzi o Twoją szkołę, ale gdy doszłam do "szmaty" wiedziałam już, że nie może chodzić o szkołę sprzed 20 laty tylko o współczesną sad
                      Nie myliłam się. Kiedyś było nie do pomyślenia aby ktokolwiek powiedział coś takiego do woźnej lub dowolnej dorosłej osoby.
                      Za bardziej delikatne słownictwo moja koleżanka dostała centralnie w pysk od woźnej, koleżanka chciała nakręcić aferę, a okazało się, że to ona musi przeprosić woźną (która pracowała normalnie później w szkole).
                      W pysk od nauczyciela dostał też inny uczeń.
                    • nangaparbat3 Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 12:14
                      Tu dala d. szkoła - jesli dziecko ewidentnie jest agresywne i niebezpieczne, szkola wyczerpała wszystkie wlasne możliwości poradzenia sobie z problemem, a rodzice nie chcą skorzystac z fachowej pomocy (psycholog, a czasem i psychiatra), szkoła moze zwrocic sie do sądu. Może i czasem powinna.
                      • lily-evans01 Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 15:04
                        Naprawdę myślisz, że tata-prawnik nie poradziłby sobie ze szkołą w sądzie? A zwłaszcza, że to jedynie sąd rodzinny, a nie np. proces karny?
                        Dziewczyno, w każdym mieście to jest jedna klika ludzi, świetnie znających się przeważnie i decydujących, co i jak nie na zasadzie sprawiedliwości, ale wymiany korzyści i przysług. A teraz niech wszystkie obecne tu prawniczki przegryzą mi tętnicę szyjną.
                        • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 15:28
                          Co prawda nie jestem prawniczką tylko córką prawnika, ale się podpisuję pod tym co piszesz. Kliki nie kliki raczej póki Franus by nikogo nie zabił albo nie posłał na OIOM krzywda w sądzie by go nie spotkała.
                          • lily-evans01 Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 15:33
                            Ja z kolei pracowałam w szkole.
                            Była uczennica, która pobiła drugą tak, że ta właśnie wylądowała na OIOMie.
                            Cóż, ze względu na charakter biznesu rodziców i szeroką obsługę prawną, jaką mieli do dyspozycji, bardzo... hmmm... uważano, zanim uczennica została jakkolwiek i za cokolwiek ukarana.
                            Bo obniżenie sprawowania za odbitą nerkę to chyba jakby trochę mało, nieprawdaż.
                            • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 15:38
                              Chyba za mało. I to są skutki tego o czym piszę- bezstresowego wychowania, robienia afery gdy dziecko dostanie w 4litery. Jestem przeciwna biciu, sama nie miałam problemów wychowawczych z dzieckiem i już ich raczej mieć nie będę, bo moje dziecko jest dorosłym człowiekiem, ale czasem trzeba działać skutecznie.
                              • antyideal Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 16:54
                                Rewelacja - oduczanie bicia za pomocą bicia.....
                                A wiesz co zrobi bite i upokarzane w ten sposób dziecko ?
                                odreaguje na kims słabszym.
                                • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 18:11
                                  A wychowane bezstresowo będzie uważało, że wszystko mu wolno no i będziemy mieć wysyp Franusiów. Nie życzę Ci, żeby Twoje dziecko stało się kozłem ofiarnym Franusia albo żeby kamień trzymany w ręku tego dziecka skończył na głowie np. Twojej mamy a ona na OIOMI-e bo to jest możliwe.
                                  • antyideal Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 18:26
                                    Dziwi mnie, ze dostrzegasz tylko dwa modele wychowania - bicie lub wychowanie
                                    bezstresowe ( jak rozumiem - rozpuszczanie dziecka) i nic oprocz tego.
                                    • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 20:17
                                      NIE uważam bicia jako metody wychowawczej, tym nie mniej są sytuacje, w których trzeba przylać. I do tych sytuacji nalezy takie zachowanie dziecka, w którym jest zagrożone jego lub innych bezpieczeństwo. OQOQ pisała, że trzeba dziecka pilnować, owszem, trzeba, ale czasem się nie da, czasem coś wymsknie się spod kontroli i wtedy klaps jest sygnałem, że tego robić NIE wolno.
                                      • antyideal Re: ciąg dalszy afery Franka 22.06.13, 20:42
                                        Gdy cos wymyka sie spod kontroli to wina rodzica, dlaczego dziecko ma za to obrywac ?
                                        Pomijajac, ze zapewne nie zrozumie co ów klaps mial oznaczac, bo nijak sie ma
                                        do zdarzenia, ktore mialo miejsce.
                                        Znalam dzieci, ktore byly klapsowane i nie zauwazalam zbawiennego wplywu klapsa
                                        na ich zachowanie. Ot rodzic upuscil sobie troche napiecia i utwierdzil sam siebie w przekonaniu,
                                        ze proces wychowawczy idzie pelną parą uncertain
                                        A dziecko za chwilę robilo to samo.
                                        • hanna_sty Re: ciąg dalszy afery Franka 23.06.13, 09:15
                                          Ja mam inne doświadczenia. Mój syn jest mniej więcej w Waszym wieku, może ciut młodszy. Nie biłam go z byle powodu, w tyłek dostał może3-4 razy w życiu, BEZPOŚREDNIO po przewinieniu albo zrobieniu czegoś groźnego. Nie pamiętam, żeby za chwilę robił to samo. Bo był wychowywany.
                                          A swoją drogą ciekawe spostrzeżenia o wychowaniu dzieci czytam na tym forum.
    • hanna_sty Re: na podstawie nformacji z tekstu 22.06.13, 15:23
      ..zadałam sobie trochę trudu i "wrzuciłam" do internetu nazwisko dyrektora szkoły. Pani dyr Ewa Poznańska kieruje szkoła podstawową nr 32 im. Królowej Jadwigi w Krakowie. Strona internetowa nieaktywna, a szkoda, bo może udałoby się zobaczyć cóż to takiego zwojował Franek. Poszperałam w internecie dalej...uczniowie test po VI klasie napisali bardzo dobrze, szkoła w czołówce czyli dzieciaki zadbane.
      • verdana Re: na podstawie nformacji z tekstu 22.06.13, 18:47
        Na podstawie tego tekstu nie mozna wyciągnąć absolutnie żadnych wniosków. Moze to być zarówno przypadek skrajnie agresywnego chłopaka, który kompletnie nie ma empatii i nie rozumie, na czym polegają stosunki międzyludzkie, jak i przypadek zaszczucia jednego dziecka w klasie przez rodziców.
        To drugie jak najbardziej wydaje się możliwe, bo ten watek jest swietnym dowodem na to, ze wystarczy usłyszeć cokolwiek, bez weryfikowania i wyciągnąć wnioski. Ilu z rodziców naprawdę nioe posyła dziecka do szkoły, bo ich dziecko boi się Franka, a ile - bo wie, ze Franio to chuligan i trzeba "coś z tym zrobić"?
        Obie wersje są tak samo prawdopodobne. Na razie widze winnego - GW, która absolutnie nie ma prawa drukować tego typu artykułów, dotyczacych zycia dziecka, konkretnego dziecka, łatwego do identyfikacji, nie mając żadnych dowodów, ze dziecko jest czemuś winne. Wolno byloby drukowac taki artykuł tylko wtedy, gdyby był dowód na zaszczucie dziecka.
        Jesli dorośli mogą coś takiego zrobic dziecku, to jak mozna mieć pretensje do 10-latków?
        • hanna_sty Re: na podstawie nformacji z tekstu 22.06.13, 20:33
          Czy czytałaś papierową wersję artykułu? Ja tak. I widzę taką historyjkę obrazkową:
          Obrazek 1.
          Szkoła w inteligenckiej dzielnicy Krakowa, rodzice uczniów IV klasy wykształceni, sądząc z zawodów dość zajęci. Jeden z ojców ( nie emocjonalnie reagujących matek a właśnie ojców) wyjmuje listę zachowań Frania, mamy ( te bardziej emocjonalne) ale wtórują im ojcowie opowiadają o lękach swoich dzieci i włąsnych obawach.
          Czyżby robili to z nudów?
          Czy sędziowie i przedsiębiorcy nie mają nic innego do roboty tylko rzucać się na 10 latka i zaszczuwać go? Nie, oni walczą o to, aby ich dzieci mogły spokojnie się uczyc, spokojnie chodzić do szkoły, nie być narażane na poniżanie itd.
          Obrazek 2
          Franio - był badany przez specjalistów, nie wykryto dysfunkcji. Rodzice uważają go za nieprzeciętnego człowieka wręcz geniusza bo: recytuje wiersze noblistów, jest laureatem kilku konkursów i zdobył autograf prezydenta. Oczywiście inni rodzice zielenieją z zazdrości i wszystko uknuli, no bo jak nie zazdrościć dziecka, które nagrało płytę w radio! No i wszystkiemu ( nerwicy szkolnej Frania- patrz poobgryzane kredki i paznokcie, budzi się w nocy z krzykiem, błaga Alka o litość
          ) winny jest mityczny Alek, który już nie chodzi do szkoły , no i zazdrośni rodzice.
          Mama Frania jest terapeutką ( swoją drogą co to za zawód) a tata prawnikiem.
          Obrazek 3
          W szkole jest źle. Rodzice organizują strajk, bo inne metody zawodzą. Szkoła coś próbuje robić, proponuje nawet mediatora, ale strony tego nie chcą. Jedno jest pewne rodzice 20 dzieci nie chcą Frania w klasie swoich dzieci.

          Osobiście nie wierzę w zmowę rodziców i to, że 40 dorosłych zapracowanych osób uwzięło się na Franka, raczej jest to krzyk rozpaczy.
          • verdana Re: na podstawie nformacji z tekstu 22.06.13, 20:41
            Tak, umiem czytać nawet drukowane.
            Ja widzę dziennikarza, który kosztem dziecka pisze sobie artykulik.
            Może rodzice walczą, aby dziecko mogło spokojnie się uczyć, a może walczą, bo wpływowych paru rodziców nastawiło wszystkich przeciw jednemu dziecku (albo jednym rodzicom, co też niestety jest mozliwe). To nie zmowa, to bezmyślność i wiara w to co jedna pani drugiej pani.
            Czytając wypowiedzi w tym watku - tak, to jak najbardziej mozliwe. Bo w tym watku ludzie nie wiedzac naprawde nic mają niezwykle zdecydowany pogląd , kto winien - a wiec mozna spokojnie przekonać ludzi do własnej wersji wydarzeń. Bo ludzie wolą osądzać, niż myśleć.
            • hanna_sty Re: na podstawie nformacji z tekstu 23.06.13, 09:19
              Nawet zakładając, że osoby piszące tu w przeciwieństwie do Ciebie nie potrafią czytać tekstu drukowanego, i jest prawdą, że nic nie wiadomo, to tam w Woli Justowskiej rodzice widzą co się dzieje, obserwują swoje dzieci, ich reakcje, ich leki. I co tak jednego dnia skrzyknął się adwokat z prokuratorem, sędzia z przedsiębiorcą, lekarz z weterynarzem poszli do pubu i powiedzieli huzia na Franka, bo zazdrościmy mu, że recytuje wiersze Szymborskiej i Miłosza, a na dodatek kolekcjonuje autografy. Zrobili to z zawiści i lenistwa. Czyżbym się myliła?
          • minor.revisions Re: na podstawie nformacji z tekstu 22.06.13, 23:42
            hanna_sty napisała:

            > Czy czytałaś papierową wersję artykułu? Ja tak.

            Miałam kiedys znajomego, który mieszkał przy granicy, przekraczał ją ze dwa razy dziennie (słuzbowo), słuzby graniczne znał po imieniu i kolekcjonował broń. Jednego dnia kolega mu dał parę nabojów do jakiegos strasznie fancy oldskulowego pistoletu, jako ozdoby kolekcji, kolega wrzucił to do bocznej kieszeni na drzwiach fury i zapomniał wyjąć, A tu zmienił się celnik, miał kaprys przeszukac mu samochód, znalazł naboje i zamknęli go na 48 godzin. A w lokalnej prasie ukazało się czarno na białym, że w ramach prewencyjnej akcji celnicy udaremniła grupie przemytników przerzut przez granice dużej ilości amunicji, którą przestępcy umieścili w specjalnie przygotowanej skrytce w samochodzie. So much about "papiertowe wersje artykułu jako źródło prawdy objawionej".
            • hanna_sty Re: na podstawie nformacji z tekstu 23.06.13, 09:29
              Czyli ani chybi spisek. Dziennikarze kłamią, bo gdzieś ktoś kiedyś napisał więcej niż powinien.
              Franuś jest niewinny!
              Franuś jest ofiarą dziennikarskiej manipulacji!
              Franuś jest ofiarą wrednych rodziców ( innych dzieci) i bachorów!
              -------------------------------
              Obrońcom Franusia życzę, mimo wszystko, aby ich dzieci nigdy ale to nigdy nie musiały stykać się w szkole z takimi Franusiami, bo choć toto zapewne niewinne i stało się ofiarą wrednych dziennikarzy i jeszcze gorszych rodziców innych dzieci, może tak uprzykrzyć życie, że dzieci lubiące szkołe będą siedziały rano w ubikacji ze strachu przed przekroczeniem jej progów ( pewnie zaraz padnie argument, że są i tacy nauczyciele, ale nie o belfrach jest ta dyskusja).
              Przy okazji objawila się grupa rodziców - cyborgów, która 24 gdziny na dobę ma na oku dziecko - nie je, nie pije, nie siusia a śpi tylko wtedy gdy pociecha chrapie, bo jest pewność, że w 100% ja kontroluje.
              Tylko ten obrazek nijak się nie ma do rzeczywistości. Ja najbardziej się boję skutków bezstresowego wychowania, a najbardziej tego, że gdy podpadnę franusiopodobnemu osobnikowi ( bo np. będę niedołężna) ten użyje wobec mnie kamienia lub broni palnej.
              • mirmunn Re: na podstawie nformacji z tekstu 23.06.13, 10:34
                a ja powtórzę jeszcze raz:
                Jeśli w Krakowie, na Woli Justowskiej, gdzie żyją ludzie z ogromną kasą, a dzieci mają do opieki na codzień zatrudniane osoby wożące na zajęcia, pilnujące lekcji itd, bo rodzice pracują i widzą dzieci praktycznie weekend, i wyznają zasadę, że nauczycielom płaci państwo, więc oni mają się dzieckiem zajmować na 100% i odwalać całą robotę

                wszyscy rodzice tamtejsi- z reguły bardzo wymagający i roszczeniowi - mówią jednym głosem i nie obwiniają:
                - pani wychowawczyni
                - nauczycieli
                - dyrektorki
                - szkoły
                - kuratorium
                tylko wyłacznie Franka i jego rodziców (jako ignorujacych problem)

                to jako tubylec znający towarzystwo z Woli jestem pewna, że mamy do czynienia po prostu z nieletnim bandytą
    • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy afery Franka 05.07.13, 16:27
      Rodzice wygrali, Franek przeniesiony smile
      • minor.revisions Re: ciąg dalszy afery Franka 05.07.13, 17:19
        cieszymy sie twoim szczęściem. Dlaczego nie dodałeś z kronikarskiego obowiązku, że rodzice równoległej klasy nie mieli nic przeciwko temu, żeby Franek się uczył z ich dziećmi i on tylko zmienia klasę? Czyżbys był "mamą Mateusza"?
        • iwoniaw Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiązek" 05.07.13, 17:44
          to może jeszcze dodaj, że Franek zostaje przeniesiony do klasy, która inaczej z powodu zbyt małej ilości uczniów zostałaby zlikwidowana, a dzieci tak czy owak dołączone do dotychczasowej klasy Franka, więc ich rodzice wybrali Franka + kameralną grupę zamiast Franka + klasę 37-osobową?
          Swoją drogą, ciekawe, jak sprawa się rozwinie w przyszłym roku szkolnym i jak będzie wyglądać adaptacja Franka w kolejnej klasie.
          • minor.revisions Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 05.07.13, 17:51
            niech gazeciarz doda, to on poleciał na ematke relacjonowac.
            A "wygrana" rodziców też miże byc tymczasowa - bo uczniów jest tak mało (w tak świetnej szkole? bo każda wypowiedź podkreślała, że to renomowana placówka), ze wystarczy, że odejdzie z dowolnego powodu jeden uczeń z którejkolwiek klasy i i tak je połączą.
          • oqoq74 Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 05.07.13, 17:56
            To klasa tego Franka byłaby zlikwidowana. Wyraźnie jest podane, że od września będzie liczyć tylko 14 uczniów.
            • iwoniaw Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 05.07.13, 18:02
              CytatMagistrat, który nie akceptuje tak małych klas nawet dla sześciolatków (muszą liczyć minimum 18 osób), tym razem się na to zgodził. Wiceprezydent Anna Okońska-Walkowicz mówi wprost: - Nie mieliśmy wyjścia.

              Cały tekst: krakow.gazeta.pl/krakow/1,35803,14225088,Konflikt_w_podstawowce__Niechciany_uczen_przeniesiony.html#ixzz2YBgLl1C3


              Ciekawe zatem na czym polega "nie mieliśmy wyjścia" w tym kontekście?
              • oqoq74 Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 05.07.13, 18:11
                na tym?

                Dyrektor Poznańska zauważa: - Gdyby Franek był tak zły, jak przedstawiają go rodzice uczniów z jego dotychczasowej klasy, to rodzice uczniów z klasy A nie zaproponowaliby mu przenosin do siebie. Od września była klasa Franka będzie liczyć zaledwie 14 uczniów. Prócz Franka przed wakacjami odeszła z niej jeszcze dwójka dzieci.

                Cały tekst: krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,14225088,Konflikt_w_podstawowce__Niechciany_uczen_przeniesiony.html#ixzz2YBjDXA9u
                • iwoniaw Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 05.07.13, 18:23
                  No właśnie to jest nielogiczne, skoro klas tak nielicznych generalnie "nie ma", to widać powód, by tu zrobić wyjątek na całe miasto jednak był poważny. Czyżby Wydział Edukacji przekonało wycofanie sprawy z sądu? Widocznie wszyscy dobrze wiedzieli, że rodzice kolegów Franka mają rację, a szkoła i jej organ prowadzący nie zrobili nic, by chronić normalne dzieci.
                  • oqoq74 Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 05.07.13, 18:34
                    Równie dobrze, może chodzić o to, żeby szkoła nie dostała mniej pieniędzy z subwencji. Gdyby klasa została zlikwidowane i dzieci przeniesione do innych szkół, szkoła obecna dostałaby mniej kasy, iluś nauczycieli miałoby mniej godzin, kogoś trzeba byłoby zwolnić.
                    • minor.revisions Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 05.07.13, 19:10
                      > Gdyby klasa została zlikwidowane i dzieci przeniesione do innych szkół,

                      to jest Wola Justowska, tak? Czyli zadupie Krakowa, urocze, ale jednak na tyle daleko do innych szkół, że nikt, kto nie musi, zapewne nie chce przenosić.
                      • gazeta_mi_placi Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 05.07.13, 20:32
                        Na Woli Justowskiej to nie problem odległość szkoły, normą jest posiadanie po kilka samochodów na rodzinę, niekiedy własnego kierowcy lub opłaconej niani, własny helikopter i samolot też nie jest czymś rzadko spotykanym.
                        • lily-evans01 Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 06.07.13, 10:17
                          I takie dzieci - rodziców z helikopterami - chodzą do publicznej podstawówki?
                          Przejaskrawiasz...
                          • gazeta_mi_placi Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 06.07.13, 12:56
                            Piszę, w odpowiedzi na to, że jakoby odległość od innych szkół (Wola Justowska mieści się faktycznie na takim zadupiu jakby nie było) była problemem.
                            No, dla osób zamożnych odległość to nie problem. Tyle.
                            • lily-evans01 Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 07.07.13, 23:50
                              Hmmm, jednak wydaje mi się, że osoba zamożna wybierze szkołę, gdzie niewielka liczebność klas i odsiew takich Franiów jakby co będą zagwarantowane statutem, a nie będą zależne od budżetu i widzimisię gminy wink.
                  • minor.revisions Re: Skoro już komuś wciskasz "kronikarski obowiąz 05.07.13, 19:07
                    zlituj sie, powód jest podany: mozna zrobić dwie (za małe) klasy lub jedną, zbyt liczną, inaczej się nie dało. Masz jakis trzeci pomysł? zaproponuj tej szkole, na pewno bedą wdzięczni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja