Znowu dobre rady otoczenia odnośnie niemowlęcia.

21.06.13, 09:53
Mam pytanie do matek, które irytują się "dobrymi" radami od swoich teściowych lub matek i uważają, że to one (matki) wiedzą lepiej.
Czy dacie głowę (lub inną część ciała, co kto woli), że za lat 20-30, gdy Wasza synowa (córka) urodzi wnuczka i będzie pielęgnować go o 180 stopni inaczej niż Wy (przykład - Wy śpicie w jednym łóżku i karmicie naturalnie, synowa od pierwszego dnia z wyboru butelka i dziecko w osobnym łóżku, Wy bierzecie na ręce gdy płacze - synowa nie bierze i czeka aż się wypłacze) nie będzie się wtrącać, nie będziecie mówić, że lepsze jest to i to i nie będziecie dawać dobrych rad choćby Wam flaki się wywracały na widok synowej, która daje dziecku do jedzenia coś Waszym zdaniem niezdrowego bądź ignoruje płacze niemowlaka bo taka wtedy będzie metoda wychowawcza?
    • marcowa_aprilla Re: Znowu dobre rady otoczenia odnośnie niemowlęc 21.06.13, 10:43
      ja sobie nie dam reki uciac, wiem ze bedzie mnie swierzbic zeby zwrocic uwage.
      mnie w tych radach nie denerwuja w sumie on same, tylko sposob w jaki sa dawane.
      czyli : musisz, powinnaś, trzeba
      a mozna jakos inaczej, dopytac a czemu tak robie, wysłuchac, i jesli wtedy nadal sie uwaza ze to zle, to mozna delikatnie wyrazic swoje zdanie, no niestety ale rodzice sa przewrazliwieni i trzeba uwazac co i jak sie mowi
    • aaaniula Re: Znowu dobre rady otoczenia odnośnie niemowlęc 21.06.13, 11:19
      Przecież to wraca jak bumerang. Tak jak moda na ubiory. I czasem dziwie się niektórym mamom na forum, że tak bardzo w zaparte idą ze swoimi przekonaniami. Przecież nas wychowano dopajając glukozą od najwcześniejszych dni, mama soliła mi obiadki. Chodziłam ciągle w czapce i ciepło ubrana, a mama prowadzała mnie za ręce jak jeszcze sama nie chodziłam. I żyję, i mam się dobrze i nie mam zaburzeń odporności i nigdy nie chorowałam. Mam prosty kręgosłup, brak wad postawy i płaskostopia. I dziś dużo mam śpi w łóżku z dziećmi, a za 20 lat broń Boże, bo jakiś naukowiec stwierdzi, że to powoduje zaburzenia dojrzewania psychicznego... Dobry temat, bo czasem trzeba wrzucić na luz. Te wszystkie sporne kwestie nie są sprawą życia i śmierci, a niektóre z nas biją pianę bo mama zwróci im uwagę. Może właśnie warto w tych momentach pomyśleć, jak się kiedyś same zachowamy w takiej sytuacji.
      • florecistka.best Re: Znowu dobre rady otoczenia odnośnie niemowlęc 21.06.13, 11:23
        aaaniula bravo
    • florecistka.best Re: Znowu dobre rady otoczenia odnośnie niemowlęc 21.06.13, 11:22
      gdzies juz widziałam taki wątek...
    • kluska77 Re: Znowu dobre rady otoczenia odnośnie niemowlęc 21.06.13, 11:34
      Prawda? Też się zastanawiam. Skoro tyle kobiet nie jest w stanie zaakceptować innego chowania kogoś z forum, to jak da radę z własnymi dziećmi, gdy dorosną?
      Pocieszam się, że nie jestem hejterem żadnej metody wychowawczej, no może poza biciem kablem, ale to patologia nie wychowanie, także ten. A ze z córą będę się kłócić, to akurat jestem pewna, co za różnica, jedna kłótnia mniej czy więcej wink
    • illegal.alien Re: Znowu dobre rady otoczenia odnośnie niemowlęc 21.06.13, 11:50
      Ale czemu ja mam czekac 20-30 lat? Dzisiaj juz mam w swoim otoczeniu ludzi, ktorzy wychowuja dzieci inaczej niz ja - nie wtracam sie niepytana.
      Jak pytaja, to mowie jak ja robilam, a ze dzieci mamy zazwyczaj rozne, to moje porady sa na zasadzie 'u nas zadzialalo, mozecie sprobowac, ale jak nie wyjdzie, to szukajcie dalej'.
    • gonia28b Re: Znowu dobre rady otoczenia odnośnie niemowlęc 21.06.13, 13:17
      Tak, oczywiście, daję głowę lub co tylko zechcesz, że nie będą mojej synowej zadręczać "najlepszymi na świecie" i "jedynymi słusznymi" poradami z zakresu pielęgnacji, odżywiania niemowlęcia, ani z żadnego innego zakresu.
      Uważam, że jest to kwestia wyczucia i taktu. Mam nadzieję, że zostanę kiedyś babcią, ale nie mam zamiaru próbować zastępować synowej w roli matki...
    • ichi51e2 Re: Znowu dobre rady otoczenia odnośnie niemowlęc 21.06.13, 13:25
      Cudze dzieci mnie nie kreca wiec pewnie sie wtracac nie bede. Zreszta nie widze jak truciem moznaby doprowadzic do tego zeby ktos kto nie chce spac z dzieckiem czy kp jak pan bog przykazal (czyli przez 2 lata a nie kp vs butla) spal i karmil. Za to zalamywac rece ze na zolze trafil i dupe jej obrabiac do mojej matki? Na 200%
Inne wątki na temat:
Pełna wersja