gazeta_mi_placi
21.06.13, 09:53
Mam pytanie do matek, które irytują się "dobrymi" radami od swoich teściowych lub matek i uważają, że to one (matki) wiedzą lepiej.
Czy dacie głowę (lub inną część ciała, co kto woli), że za lat 20-30, gdy Wasza synowa (córka) urodzi wnuczka i będzie pielęgnować go o 180 stopni inaczej niż Wy (przykład - Wy śpicie w jednym łóżku i karmicie naturalnie, synowa od pierwszego dnia z wyboru butelka i dziecko w osobnym łóżku, Wy bierzecie na ręce gdy płacze - synowa nie bierze i czeka aż się wypłacze) nie będzie się wtrącać, nie będziecie mówić, że lepsze jest to i to i nie będziecie dawać dobrych rad choćby Wam flaki się wywracały na widok synowej, która daje dziecku do jedzenia coś Waszym zdaniem niezdrowego bądź ignoruje płacze niemowlaka bo taka wtedy będzie metoda wychowawcza?