Straszenie dziecka...

23.06.13, 21:09
Nie mogę nie napisać. Dzisiaj dowiedziałam się, że dziecko (3 l), którym opiekuje się moja teściowa, jest straszone przez rodzinę... Żydem!!! Np. babcia w ten sposób zwraca się do wnuczki: "Jedz, bo jak nie, to przyjdzie Żyd i cię zabierze." Rodzice z wyższym wykształceniem, dziadkowie średnim....
    • verdana Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 21:12
      Ok, mogę zabrac, u mnie będzie mu lepiejsmile
    • dzoaann Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 21:14
      moja byla sasiadka straszyla murzynem, dziecko mialo tak ze 2,5 roku. Nagle zachorowalo, trzeba bylo jechac do szpitala, a tam lekarz-Murzyn. Histeria byla niesamowita, dzieciak sie zbadac nie dal.... glupota ludzka nie zna granic....
    • aanna6 Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 21:17
      ja byłam straszona panem Felusiem ( był to pan który za jedzenie pomagał w pracach domowych) , i działało dziś z sentymentem wspominam pana Felusia ;-]
      prawie każdy czymś straszy dziecko , cyganem babą jagą teraz w erze wychowania bez klapsa musi być wyjście awaryjne.
      kurde ja nie pamiętam czy straszyłam swoje dzieci ;-]
    • mynia_pynia Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 21:26
      Mnie rodzice nigdy nie straszyli nikim. Ale pamiętam jak kiedyś byłam z koleżankami i chodziłyśmy po stacji PKP a dyżurny ruchu (wujek) powiedział, że zaraz wezwie sokistów i nas zamkną w celi, koleżanki zaczęły uciekać z piskiem - ale naprawdę były bardzo przerażone, a ja stałam zdziwiona - tak wiedziałam kto to jest sokista wink.
      • mynia_pynia Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 21:27
        Babcia straszyła mnie cyganami, przypomniałam sobie.
        • podkocem Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 21:32
          o cyganami tez mnie straszono, że jak nie będę jeść to mnie cyganie porwą czy jakos tak. Chyba ci cyganie tacy straszni nie byli bo i tak jeść nie chciałam.
    • podkocem Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 21:29
      Mnie straszono dziadem i już nie pamiętam czym, a babcia klepała mnie po pupie mówiąc: "bijcie żydzi bo nie widzi". Nie mam traumy a Żydów uważam za bardzo dobrych sąsiadów tongue_out
    • mearuless Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 21:36
      a po kiego grzyba zydowi jakis niejadek?
      • verdana Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 21:39
        Fajny, bo ma sie dziecko, a tanio wyjdzie utrzymaniesmile
    • franczii Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 21:52
      Ja bylam straszona cyganem. Jedno ze wspomnien z dziecinstwa mam takie, ze leze w lozeczku (jeszcze tym malym z barierka wiec naprawde mala bylam) i babcia mnie straszy, ze cygan mnie zabierze jak nie bede grzecznie spac. W chwile potem slysze pukanie do drzwi i sie boje, ze to ten cygan po mnie idzie, staram sie uslyszec co babcia mowi do cygana. Nie mam uprzedzen ani strachow zwiazanych z cyganami ale to straszenie zaowocowalo tym, ze w dziecinstwie panicznie sie darlam i zanosilam od wrzaskow jak tylko uslyszalam dzwonek lub pukanie do drzwi. Ten kto mnie straszyl musial tego sluchac i sie uzeractongue_out
    • noemi29 Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 22:39
      Mnie straszono Brunchildą, a mojego męża Czarną D.upą smile
      • annakate Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 22:51
        U mnie w domu sie mówiło, że jak ktoś głodny idzie spać, to mu się Cygany przyśnią. Żeby zapobiec tej katastrofie dziecięciem będąc jadłam kolację nawet jak mi się za bardzo nie chciało. Teraz jak ktoś z domowników zdecydowanie za późno buszuje w kuchni to zawsze ma argument - muszę cos przegryźć, bo mi się Cygany przyśnią... Nawet kot się przejął, teraz w upały cały dzień może nie jeść, ale wieczorem wtranżala, aż mu się uszy trzęsąwink
    • zuwka Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 23:02
      Siostra mojego męża będąc gościnnie u teściôw nastraszyła me dziecko, że pójdzie do szpitala, kiedy starła sobie skórę na stopie i płakała. Skutkuje to tym, że kiedy młoda zobaczy krew, historycznie prosi, żeby jej nie oddawać do szpitala. Na słowa jednak trzeba uważać.
    • drosetka Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 23:06
      starszenie niekiedy jest jedynym sposobem na takie 2-3 letnie dziecko, klapsa dać nie wolno, wytłumaczyć jeszcze nie wytłumaczysz bo ty sobie, dziecko sobie...pozostaje w chwilach słabości postarszenie. Mnie czasami zdarza sie postarszyć córeczke buką, jak mi ucieka np w sklepie. A dzis jak uporczywie uciekała przed kościołem , to powiedziałam jej ze przyjdzie brzydki pan i ją zabierze, co niestety moze byc zgodne z prawdą. Mało chodzi takich?? dziecko powinno się czegoś obawiac i wiedziec ze moga czyhac na niego pewne niebezpieczeństwa wynikające z niesubordynacji, a nie wyrastac w zupełnej ignoracji. No ale straszenie żydem jak dziecko nie je to trochę przegięcie, na szczęscie nie muszę posuwać sie do takich taktykwink
      • kroliczyca80 Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 23:13
        Ja osobiście straszę żulem ;P Dziecko (5,5) dobrze wie, że to na niby, ale na wszelki wypadek, czasem z oporami, ale wykonuje polecenia. Żul (mamy takiego jednego klatkowego) pośrednio uczestniczy więc w naszych posiłkach (że niby zawołam go, żeby karmił niejadka), wyjściach z domu (że przyjdzie zakładać młodemu buty), a także pomaga nam kończyć grę na komputerze po ustalonym limicie (przyjdzie i weźmie komputer, bo nie ma). Jak mijamy pana żula na klatce, dziecko strachu nie przejawia, więc chyba spoko.
    • m_incubo Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 23:12
      Norma. Kiedyś jakaś idiotka w tramwaju straszyła dzieciaka mną smile
      "Bo cię pani zabierze!"
      Nie wzięłam, bo kto wie czy nie wyrosłoby głupie po matce.
      • zuwka Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 23:26
        Ripostą na argument matki ryczącego dzieciaka "uważaj, bo cię pani zabierze" jest "a na co mi takie ryczącego dziecko"
        Doprawdy straszenie dzieciaka jakimś obcym Bogu ducha winnym człowiekiem uważam za grubą przesadę
        • lafiorka2 Re: Straszenie dziecka... 23.06.13, 23:58
          zuwka napisała:

          > Ripostą na argument matki ryczącego dzieciaka "uważaj, bo cię pani zabierze" je
          > st "a na co mi takie ryczącego dziecko"
          > Doprawdy straszenie dzieciaka jakimś obcym Bogu ducha winnym człowiekiem uważam
          > za grubą przesadę

          dobresmile a mamusia się obrazi,że jej dziecka nie chcesztongue_out
          Ja tam mówię od razu,że nie zabiorę,bo mam swoje dzieci.
    • 3-mamuska Re: Straszenie dziecka... 24.06.13, 00:50
      prawie każdy czymś straszy dziecko , cyganem babą jagą teraz w erze wychowania bez klapsa musi być wyjście awaryjne.
      kurde ja nie pamiętam czy straszyłam swoje dzieci ;-]


      Nigdy niczym dzieci nie straszylam. Uważam to za największy idiotyzm rodzica/opiekuna.

      Ludzie straszą panem psem a potem dzieciaki sie boja.
      Moje na szczęście nie boja sie niczego.
      • paliwodaj Re: Straszenie dziecka... 24.06.13, 01:56
        > straszone przez rodzinę... Żydem!!!
        rodzina musi sie troche uaktualnic, przeciez to nie czasy II wojny swiatowej, a nawe jezeli to tez nie na miejscu
        • verdana Re: Straszenie dziecka... 24.06.13, 08:29
          A w czasie II wojny oczywiście największym zagrożeniem był Żyd...
          Jak to czytam, to nawet pomijając wychowywanie dzieciaka na antysemitę, włosy mi stają dęba. Walczy się z klapsem, a zamiast klapsa matki strszą dzieci. To już ten klaps był lepszy - sprawdzają sie moje ponure wizje, ze rodzice znajdą sobie coś gorszego od klapsa, aby tylko zastraszyć dziecko.
          • kanga_roo Re: Straszenie dziecka... 24.06.13, 09:17
            straszenie jest kompletnie bez sensu. jest wiele rzeczy, przed którymi należy dziecko ostrzec, bo stanowią realne zagrożenie, po co dokładać do tego jakieś bzdury kompletnie od czapki. chyba po to, żeby dziecko się zorientowało, że kłamiemy, i przestało brać pod uwagę jakiekolwiek ostrzeżenia z naszej strony.

            chociaz lubię wierszyk o kurzym dydku (Danuty Wawiłow), który zaczyna się tak :

            "Późna już godzina,
            pora iść do łózka.
            Idzie idzie kurze dydko
            na słomianych nóżkach


            a kończy tak:

            "Idzie kurze dydko.
            nie śmiej się, bo brzydko"


            smile
    • mvszka Re: Straszenie dziecka... 24.06.13, 09:12
      nie byłam straszona za to szantażowana emocjonalnie - zjedz jeszcze trochę za mame, tate, ciocie itd. bo jak nie to sie pochoruja - koszmar
    • antyideal Re: Straszenie dziecka... 24.06.13, 09:55
      Omg
      Po przeczytaniu wątku cieszę się tym bardziej, ze nie mialam nigdy pokusy
      straszyc dziecka - poza straszeniem szlabanem na tv tongue_out
      Idiotyzm.
      • bei Re: Straszenie dziecka... 24.06.13, 10:17
        Jejq, dlaczego Żydem?
        Wszystkich, ktorych moje dziecko zna - to sympatyczni ludzie smile
        Ja straszyłam - przyjdzie kotek i wypije całe mleczko, wypij pol, podzielicie się smile


        A tak serio- to nie lepiej powiedzieć, ze dziecko będzie głodne, gdy nie zje?smile
    • scher Re: Straszenie dziecka... 24.06.13, 10:20
      maja.london888 napisała:

      > babcia w ten sposób zwraca się do wnuczki: "Jedz, bo jak nie, to przyjdzie Żyd i cię
      > zabierze."

      Powiedz jej, że teraz się straszy mamą Madzi.
    • lelija05 Re: Straszenie dziecka... 24.06.13, 12:16
      Ja nie straszę, mnie też nie straszono, ale w przedszkolu krążyły opowieści o porywających cyganach i mordercach w piwnicy. I zamykanych dzieciach w grobowcach smile

      A na straszenie moje dziecko jak było młodsze reagowało, pytając, tak mamusiu? Teraz nie pyta, tylko od razu wali - głupoty mówisz smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja