jematkajakichmalo
24.06.13, 11:30
no wlasnie wczoraj wrecz zdebialam... Byli u nas znajomi z dziecmi. Siedzimy na kanapie przy lawie i pijemy kawe. Nagle znajoma mowi: powinnas sobie tu na tej lawie cos postawic jakis ozdobny talerz czy swieczki, tak tu by fajnie pasowal do wystroju itp itd. Ja jej na to, ze moze i tak, ale po pierwsze to nie cierpie ozdobnych talerzy, talerzykow, swieczek, serwetek i innych durnostojek, a po drugie moje dziecko "wprowadza sie" tu co dzien ze swoimi zabawkami, wszedzie leza jej rzeczy i dopiero na wieczor je zbiera wiec dodatkowo zadnych "ozdobnikow" nie potrzebuje. Nawet nie mialabym kiedy i gdzie czegos postawic, bo lawa zawsze zajeta
Na to znajoma: no wlasnie widze! Pelno tu zabawek twojej corki... Nie przeszkadza ci to? U nas to dzieciom nie wolno bawic sie w salonie... Ja musze miec wszystko na tip top i ich rzeczy nie maja tam prawa bytu...
Heee??? Padlam. No i oczywiscie nie zaprosze jej juz wiecej. Ze sztywniakami nie gadam