marcelekk
24.06.13, 19:21
Jest przedszkole - są dzieci, dzieci idą po wakacjach do szkoły.
Są rodzice, jest pani dyrektor i jest pani spycholog...
Rodzicie zostają poinformowani, przez panią dyrektor, że pani spycholog chce z nimi porozmawiać, nie wiadomo w sumie dlaczego, czy dziecko ma jakieś trudności czy chodzi o to że dziecko ma iść do szkoły i to tylko ogólna rozmowa. Ma się wyjaśnić na rozmowie.
I teraz hit i tzw. the best of... Rodzice dowiadują się od pani dyrektor, że owszem przedszkole ma podpisaną umowę z psychologiem ale tylko na kontakt z dziećmi, rodzice natomiast aby się czegoś dowiedzieć, muszą umówić się z panią psycholog na prywatną wizytę !
Przy czym okazuje się, że dziecko nie ma żadnych problemów, pani chce po prostu ukierunkować rodziców i dzieci, żeby łatwo było im w szkole...
Przedszkole - publiczne... Jak dla mnie to skandaliczne wyłudzanie pieniędzy i żerowanie na rodzicach w którym bierze udział chytra pani psycholog i przedszkole...