Dodaj do ulubionych

empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi

03.07.13, 13:25
Jestem w szoku i zasmucona po przeczytaniu watku chipsi o myszach,, glownym argumentem popierajacym teze ze z chipsi glowa jest cos nie tak, to fakt ze wychowala te myszy i je znala osobiscie.

Pomyslcie... Jedzenie swini urodzonej przez sztucznie zaplodniona matke, wychowanej na farmie, w jednym celu, zabitej elektrycznym wstrzasem zawieszonej za noge do lini produkcyjnej jest duzo mniej naturalne niz wrzucenie myszy wezowi. Jest dalekie od natury. Jest smutne okrutne, tym bardziej ze czlowiek z zalozenia powinien odczuwac cos takiego co nazywa sie empatia, czego nie mozemy wymagac od weza. Dlaczego nie obchodzi nas cierpienie istoty, duzo bardziej inteligentnej od myszy, inteligentniejszej od psa, ktora w wielu rodzinach uchodzi za zwierze domowe, tylko dlatego ze nigdy jej nie spotkalysmy?

Smutne.... bo dlatego ten swiat wyglada jak wyglada.. Tylko dlatego ze ow swini nie znalyscie osobiscie, cale jej nienormalne, nienaturalne zycie i okrutna smierc was w ogole nie obchodzi. Z taka mentalnoscia ludzie ida na wojne, tluka 'wroga' bo go nie znaja. Zapominaja ze wrog to tez ojciec czy syn, maz, przyjaciel. Tyle cierpienia jest na swiecie bo ludzie nie widza nic poza swoim podworkiem . Przeciez ten swiat juz ma nas dosyc, wybijamy miliony istot dziennie dla wlasnej przyjemnosci, marnujac konczace sie zasoby pitnej wody, energie, tworzac mega zanieczyszczenia..

Tylko w rozszerzeniu swojej empatii na tych nawet, ktorych nie znamy i na nie przyczynianiu sie do ich cierpien (niepotrzebnych bo kto do cholery potrzebuje jesc mieso codziennie, mozna nawet ograniczyc je o polowe) jest ratunek dla naszego gatunku.

Przestancie sie rzucac na forumke, zajrzyjcie do lodowki i zastanowcie sie czy tylko dlatego ze nie glaskalyscie tej swini nigdy po glowie, wszystko jest ok.

Ech....
Obserwuj wątek
    • nihiru Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 13:32
      człowiek by oszalał, jakby tak wszystkim się przejmował.

      skoro już o empatii mowa, to dlaczego w stosunku do świni, a nie np.: tych milionów ludzi, którzy do zwykłej wody pitnej nie mają dostępu, którym dzieci na HIV albo malarię umierają, bo żadnym koncernom nie opłaca się im lekarstw sprzedawać itp itd
      • lelija05 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 13:42
        A czy ta szynka nie była wcześniej taką uciekającą, piszczącą świnką?
        --
        Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
        • przystanek_tramwajowy Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 13:48
          Żywa świnia w mojej lodówce? Nie! Mam dużą lodówkę, ale świnia by się do niej nie zmieściła, nawet po wyjęciu półek. Mam nadzieję, że ubito ją z zachowaniem wszelkich przepisów i nikt jej najpierw przez kwadrans z siekierą po rzeźni nie gonił.


          --
          Doda musiałaby sobie wyjąć na wizji macicę, aby mnie zszokować (z forum e-matka)
            • przystanek_tramwajowy Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 14:06
              cherry.coke napisała:

              > Z zachowaniem przepisow byc moze, ale te przepisy nie sa takie, jak sie ludziom
              > dobrodusznie wydaje. Nie jestem z tych wojujacych, co wstawiaja filmiki z YouT
              > ube'a, ale wiem, ze ludzie po obejrzeniu tych przepisowych potrafia sie porzyga
              > c.

              Szynkę i kurczaka lubię od czasu do czasu zjeść i nikt mnie nie przerobi na wegetariankę. Za to cieszę się, że ty nie jesz i założycielka wątku też nie. big_grin Dzięki temu mam mniejsze poczucie winy. Zrobię sobie kanapkę z pasztetem. Odpowiadając na pytanie - nie, pasztet nie piszczy i nie ucieka przede mną.

              --
              Doda musiałaby sobie wyjąć na wizji macicę, aby mnie zszokować (z forum e-matka)
          • maugorzata2008 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 14:43
            Większość węży karmiona jest martwymi myszami (z przyczyn niezależnych). Właściciel zwykle dba o humanitarne uśmiercenie gryzonia, zazwyczaj przez złamanie karku, lub też jakiś usypiający gaz. Z tego co wiem w środowisku terrarystycznym istnieje spory nacisk na bezpolesność tego procederu.
            Zdaża się, że wąż musi przyjmować żywy pokarm, ale wąż to nie kot, który będzie mysz gonił przez godzinę, czy nawet 15 minut po terrarium. Śmierć przez ususzenie następuję zazwyczaj w mniej niż minutę. Wciąż wielokrotnie bardziej humanitarne niż ubój przemysłowy. A jakość życia myszy do momentu śmierci w warunkach malej hodowli bez porównania do przemysłowego chowu świń, czy kur.
            • majenkir Re: 03.07.13, 14:55
              maugorzata2008 napisała:
              > Większość węży karmiona jest martwymi myszami


              Moi sasiedzi kupuja mrozone myszy. Cale zgrzewki mrozonych mysz big_grin. Leza sobie w zamrazalniku obok lodow I pizzy tongue_out.
              Tylko taka myszka przed konsumpcja musi byc rozmrozona w garnku z ciepla woda.
              Widok niezapomniany..... Nie wiem, czy to specjalny garnek, "myszowy", czy byle jaki. Balam sie zapytac big_grin.
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
              Charty
    • jowita771 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 13:43
      Chyba niedokładnie czytałaś wątek, nikt od węża nie wymagał empatii ani nie miał pretensji, że zjadł mysz, jak już mu ją wrzucono do terrarium. Forumowiczki nie mogły zrozumieć, że człowiek daje się myszom rozmnażać, a potem daje te myszki na pożarcie wężowi. Ja też nie mogę tego pojąć. I też nie mam pretensji do węża, że zjada, ale do ludzi, którzy wrzucają żywe. I nie pisz, że natura tak to wymyśliła, bo można dać martwe mięso. A jak już pierdoły o naturze gada osoba, która trzyma węża w terrarium, to nawet nie jest śmieszne, to jest żałosne.
      --
      pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
      a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
      • nangaparbat3 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 14:28
        A to nie jest tak, ze gady musza dostawać zywy pokarm, inaczej nie zjedzą?
        Moze sie mylę, ale cale życie marze o trzymaniu w domu jaszczura i tylko z powodu tego karmienia nie trzymam. Bo to rzeczywiście w glowie mi sie nie mieści: trzymac w domu stwora, którego trzeba karmić zywymi zwierzetami.
        --
        Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. Kawka74
        • jowita771 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 14:32
          Ja się nie znam, ale dziewczyny w tamtym wątku pisały, że kupuje się mrożone, więc chyba nie musi jeść żywego.
          --
          dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
          to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/
          • lelija05 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 14:55
            Czyli teraz chipsi, jeśli będzie chciała kontynuować ten bestialski proceder, będzie musiała taką myszkę łup w głowę, a potem zamrozić i będzie ok.
            Aha, i jeszcze zgłosić działalność w US.
            --
            Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
      • maugorzata2008 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 15:13
        > Ja też nie mogę tego pojąć. I też nie mam pretensji do w
        > ęża, że zjada, ale do ludzi, którzy wrzucają żywe. I nie pisz, że natura tak to
        > wymyśliła, bo można dać martwe mięso.

        Pozwól, że rozwieje twoje wątpliwości: podstawą diety węża nie może być "martwe mięso", takie z mięsnego, ponieważ to tylko mięśnie bez "tej całej reszty" (kości, futro, wnętrzności...), która jest konieczna do zbilansowanej diety. Można podawać wężom martwe myszy i owszem jest to powszechna praktyka, znacznie częstrza niż żywy pokarm. Głównie chodzi tutaj o bezpieczeństwo samego węża, na każdym forum terrarystycznym do znudzenia się tłucze, żeby nie karmić żywym pokarmem. Niemniej jednak są węże, które martwego pokarmu nie jedzą i wtedy _konieczne_ jest karmienie żywym pokarmem. Przyczyny są owszem naturalne: węże w naturze nie jedzą martwych myszy, tylko żywe i niestety wężowi nie da się wytłumaczyć "to też jest jedzenie, zjedz, bo inaczej zdechniesz z głodu".

        > A jak już pierdoły o naturze gada osoba,
        > która trzyma węża w terrarium, to nawet nie jest śmieszne, to jest żałosne.
        Terrarium odwzorowuje naturalne warunki węża, musi, gady nie są tak elastyczne jeżeli chodzi o warunki jak ssaki (w tym ludzie). Jeżeli ludzie, ktorzy tworzą terraria nie mogą gadać "pierdół o naturze", to kto może? Ktoś kto wyprowadza psa na smyczy? Ktoś, kto trzyma kota w mieszkaniu? Ktoś, kto całe życie mieszka w mieście, jeździ samochodem i pracuje w klimatyzowanym biurze? Zwierzęta terraryjne i akwaryjne mają większe wymagania odnośnie warunków w jakich żyją niż my, ssaki i nikt nie wie tego lepiej niż terraryści i akwaryści.
        • morgen_stern Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 15:30
          Nie zgadzam się, nie porównuj zwierząt żyjących z człowiekiem i udomowionych od tysięcy (!) lat z dzikim stworzeniem, które żadnej emocjonalnej interakcji z człowiekiem nie nawiązuje, albo jest ona znikoma.
          Jestem absolutną przeciwniczką trzymania w domu dzikich, egzotycznych zwierząt, w tym gadów i płazów. Wzmaga to tylko kłusownictwo i handel dzikimi zwierzętami, który jest okrutnym procederem.

          --
          Przychodzi Bóg do lekarza, a lekarza też nie ma
          • maugorzata2008 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 17:00
            Nie porównuję więzi emocjonalnej ze zwierzęciem, ale to, jak bardzo zbliżone do naturalnych są waunki w których one żyją. Dla mnie to zresztą żaden argument, że jakieś zwierze zostało udomowione wcześniej niż inne. Koty udomowiono 8,5 tysiąca lat po psach, a są kraje gdzie agama brodata jest trzecim najczęściej hodowanym w domu gatunkiem zwierząt (po kotach i psach).
            Widać, że jesteś uprzedzona do terrarystyki i powtarzasz stereotypy. Szkoda, bo to przede wszystkim gałąź nauki, a dopiero potem hobby. Nie winię cię nawet o to, bo wiedza na ten w społeczeństwie jest znikoma i często powtarza się bzdury (chociażby te o przemycie zwierząt). Sama cię pewnie nie przekonam, odsyłam na www.terrarium.com.pl, jeżeli kiedyś będziesz chciała zweryfikować swoje zdanie na temat tego hobby. Znajdziesz kilka historii np. o tym, jak media kłamały dopisując do prostych historii właśnie jakieś głodne kawałki o przemycie itd.
            Pewnie oczekiwanie, że zrozumiesz, że jedni kochają to, czym inni się brzydzą to za dużo.
            • aneta-skarpeta Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 18:01
              no nie powiesz mi, że terrarium dla węża jest zbliżone do warunków realnych, w których by żył- bo nie żyłby na 3 m kw, z podsuwaną pod nos co i raz myszą

              jak widziałam w naszym warszawskim zoo rekina to on też ma "zbliżone warunki", co nie zmienia faktu, że biedak pływa w kółko cały czas jakby był na karuzeli

              dodatkowo nie wmówisz mi, że wsród amatorów egzotycznych zwierząt nie ma debili, którzy się na tym nie znają, ale uważają, że fajnie miec w domu węża
              --
              świat włóczki i filcu
              szopinistka.blogspot.com/
              • maugorzata2008 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 04.07.13, 11:45
                Niestety to prawda, że wśród miłośników zwierząt terraryjnych nie brakuje również oszołomów. Sprzyja temu często taka własnie niezdrowa sensacja, którą wokół tego hobby się robi. Im mniej ludzi będzie uważało, że człowiek z pająkiem, to napewno jakiś psychopata, tym mniej gimbusów będzie kupowało pająki, niepotrzebnie karmiło je myszami (_każdego_ pająka można wykarmić owadami) i wrzucało filmiki do internetu.
                Ale również niestety prawdą jest, że często w ogrodach zoologicznych i sklepach zwierzęta terraryjne trzymane są w złych warunkach. Zbyt małe terrarium, to tylko jeden z często spotykanych błędów. To bardzo smutny widok, kiedy ludzie przychodzą do zoo i zachwicają się śliczną jaszczurką, robią zdjęcia, uśmiechają się, a nie mają pojęcia, że to zwierze jest ciężko chore, zdeformowane i na granicy śmierci. Cóż, ogrody zoologiczne często są niedofinansowane, a w sklepach z kolei oszczędzają i brakuje im fachowej kadry. Gdzie taki ogólnozoologiczny sklep znajdzie kogoś to zna się na gadach, papugach, chomikach i jeszcze żwirkach dla kota? Prowadziłam kiedyś taką prywatną krucjatę, że chodziłam do sklepów, gdzie mieli gady, zagadywałam pracowników, mówiłam o błędach w urządzeniu terrariów, tłumaczyłam jak powinni się zwierzakami zajmować. Czasem słuchali zaciekawieni, czasem traktowali mnie jak natręta. Niestety nigdy nic się nie zmieniało sad Mojej koleżance kiedyś powiedzieli, że jak chce leczyć tego kameleona, to cena to 450 zł (zdrowy, młody kameleon w profesjonalnym sklepie kosztuje 150zł).
                Jeżeli chodzi o terrarium dla węża, to za dobraniem odpowiedniej wielkości, rozplanowania kryjówek i wystroju stoi cała nauka. Zbyt przestronne też potrafi zaszkodzić. Akurat węża osobiście nigdy nie miałam, więc odsyłam tutaj na fora terrarystyczne, ale moje jaszczurki mają warunki bytowe wielokrotnie bardziej zbliżone do naturalnego środowiska niż moje koty i ja sama. Wiele zwierząt terraryjnych żyje dłużej w warunkach hodowlanych, osiąga większe rozmiary i liczniejsze przychówki niż na wolności, więc to chyba świadczy o tym, że kontrolowane waunki terraryjne dobrze na nie wpływają.

                Jeszcze raz podkreślam: większość trzymanych w domach zwierząt ma warunki wielokrotnie mniej zbliżone do naturalnych niż zwierzęta terraryjne!
    • aagnes Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 14:04
      Niestety, gwarantuje ci, ze wiekszosc z tych ktore tam umieraja z rozpaczy na mysl o myszkach pozartych przez weza nie zareaguje na krzywde dziecka za sciana (bo NIE WOLNO sie wtracac, jakim prawem itp itd). te same osoby pozeraja mięcho i ryby i nie maja z tym zadnego problemu (i dobrze, tak jest wlasnie swiat urzadzony, ze czlowiek zre mieso).
      nastapilo kompletne odwrocenie hierarchii, jakas paranoja.

      --
      Wilcze oczy, puste gardło - co zobaczy to by zżarło.
      • wtopek oho, wegemisjonarka :))) 03.07.13, 14:07
        no to smacznego oszołomko smile))

        www.google.pl/search?q=stek+zdj%C4%99cia&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=shPUUaToEJDltQbpqoGACw&ved=0CCkQsAQ&biw=1440&bih=770

        --
        "Ja uważam, że dramatem Rosji nie jest fakt, iż Czechy odłączyły się od niej"
        eva15
      • memphis90 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 20:11
        > Niestety, gwarantuje ci, ze wiekszosc z tych ktore tam umieraja z rozpaczy na m
        > ysl o myszkach pozartych przez weza nie zareaguje na krzywde dziecka za sciana
        Zdziwiłabyś się.... No, ale najłatwiej kreować sobie w głowie śliczną, wygodną wizję świata, prawda?
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • mama-ola Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 14:25
      > Smutne.... bo dlatego ten swiat wyglada jak wyglada..

      Dlatego???

      Nie! Ten świat tak wygląda, bo zawsze taki był. Tak rozwinęło się życie od najmniejszych form. Miało otwory gębowe, ssawki i szczypce. Pożerało jedno drugie i na tym rosło. Oglądałam kiedyś zdjęcia mikroskopowe maleńkich jakichś żyjątek, niewidocznych gołym okiem. W powiększeniu wyglądały jak te znane duże - miało gęby, zeby, szczypce, przyssawki itp. Po co? Ano po to, żeby pożerać inne żyjątka.

      Wszystko, co żyje, ma tylko dwa cele: zjeść i rozmnożyć się. A co zjeść? Coś, co rośnie.
      Jakie to ekonomiczne! Pożywienie samo się rozmnaża, samo dba o to, żeby mieć co zjeść, samo rośnie. Genialne po prostu. Perpetuum mobile. Wierzący wierzą, że to sam Bóg tak to stworzył.

      Człowiek w pewnym momencie się zorientował, że to brzydko jest. Zaczął mieć wyrzuty sumienia. Wytworzyła się kultura, czczono niektóre zwierzęta, przechodzono na wegetarianizm i inne takie pomysły.

      Ale okrucieństwo pożerania żywych zwierząt nie jest wymysłem człowieka. Możemy nawet nie pożerać, jak pokazuje doświadczenie (niektórzy są kilkadziesiąt lat wegetarianami). Dużej różnicy nie będzie. My to tylko jeden gatunek. Cała reszta będzie się zeżerać nadal.

      A historia z myszami hodowanymi i dawanymi wężowi była skrajnie obrzydliwa. Miałam po niej koszmarny sen. Dawno nic, co po prostu przeczytałam jednym okiem, nie wywarło na mnie aż takiego wrażenia, żeby mi się przyśnić.
      --
      Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
      • wyznawczyniwielkiegoczerwia Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 15:50
        > Wszystko, co żyje, ma tylko dwa cele: zjeść i rozmnożyć się. A co zjeść? Coś, c
        > o rośnie.
        > Jakie to ekonomiczne! Pożywienie samo się rozmnaża, samo dba o to, żeby mieć co
        > zjeść, samo rośnie. Genialne po prostu. Perpetuum mobile. Wierzący wierzą, że
        > to sam Bóg tak to stworzył.

        I właśnie dlatego nie wierzę w dobrotliwego Boga. Gdyby istniał nie stworzyłby świata w którym jest tyle okrucieństwa (jedne gatunki zabijają drugie).
        Jeśli rzeczywiście jest Bóg, który na to pozwolił, to należy trzymać się od niego z daleka.
        • mama-ola Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 05.07.13, 10:15
          > I właśnie dlatego nie wierzę w dobrotliwego Boga. Gdyby istniał nie stworzyłby
          > świata w którym jest tyle okrucieństwa (jedne gatunki zabijają drugie).
          > Jeśli rzeczywiście jest Bóg, który na to pozwolił, to należy trzymać się od nie
          > go z daleka.

          Uwzględnij, że Bóg założył (tak napisano w micie o rajskim ogrodzie), iż nie będziemy tego tak postrzegać (jako zło). Zwierzęta wszak nie postrzegają; lew zjada antylopę bez rozterek moralnych. My też mieliśmy nie mieć świadomości według boskiego planu. Zakazał jeść owoc uświadamiający? Zakazał. A my zjedliśmy, zaczęliśmy rozróżniać, co jest dobre, co złe, no i zaczęło się krytykanctwo na całego.
          --
          Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
            • mama-ola Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 05.07.13, 12:53
              > Jak Bog mogl zakazywac cos istototom, ktore nie mialy swiadomosci dobra i zla?

              Normalnie... Jak pies chce ściągać jedzenie z talerzy, to mu się zakazuje. Dorosły pies nie ściągnie kotleta z talerza.

              BTW Czytałam ostatnio ten mit i zauważyłam coś, czego wcześniej nie wiedziałam. Zakaz został podany Adamowi zanim powstała Ewa. Czyli Ewa go nie słyszała osobiście. Dziś w sądzie by ją uniewinnili jak nic smile Słowo Adama (że przekazał) przeciw jej słowu (że nie przekazał). I zostałybyśmy w raju same kobiety smile
              --
              Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
                • mama-ola Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 05.07.13, 14:28
                  > Ja ten mit rozumiem inaczej. W czlowieku obudzila sie swiadomosc i sumienie i
                  > w tym momencie skonczyl sie 'raj'.
                  Rozumiem go dokładnie tak samo smile

                  > A o zakazie Boga to sobie kalplani wymyslili, zeby z 'grzechu pierworodnego' czerpac zyski.
                  Zawsze jak się źle działo, to pierwsza myśl była: to za jakieś grzechy. Stąd pomysł, że był zakaz, zakaz złamano, nastąpiła kara. Nie sądzę, żeby o kasę chodziło tak u zarania.
                  --
                  Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
    • nangaparbat3 coś jest na rzeczy 03.07.13, 14:32
      Za kazdym wątkiem na ten temat zastanawiam się, skąd tyle dzikiej agresji wobec niejedzących miesa. Bog Biblii pozwolil ludziom jesść mieso dopiero po potopie, kiedy całkiem juz sie do nich rozczarowal. Pieklimy się, kiedy ktoś mowi, że nie musimy tego robić. Więc może jednak to naprawde jest zle?
      --
      Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. Kawka74
      • przystanek_tramwajowy Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 14:35
        nangaparbat3 napisała:

        > Za kazdym wątkiem na ten temat zastanawiam się, skąd tyle dzikiej agresji wobec
        > niejedzących miesa. Bog Biblii pozwolil ludziom jesść mieso dopiero po potopie
        > , kiedy całkiem juz sie do nich rozczarowal. Pieklimy się, kiedy ktoś mowi, że
        > nie musimy tego robić. Więc może jednak to naprawde jest zle?

        No to nie jedz. Przecież cię nikt nie zmusza. Mięsożercy w przeciwieństwie do tych, co mięsa nie tykają, po forach internetowych nie latają i nie piętnują tych, co gardzą schabowymi. Ciekawe swoją drogą, skąd w tych bezmięsnych taka agresja? Może z braku mięsa? big_grin
        --
        Doda musiałaby sobie wyjąć na wizji macicę, aby mnie zszokować (z forum e-matka)
        • wtopek Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 14:42
          jakiej agresji? to przecież wegeoszołomka założyła wątek

          póki co to na forum pojawiają się watki ideolo wegeidiotów, jakoś nie widziałem zakładania wątków "wege to zło" itp...



          --
          "Rasza garantis yt łil ffffulfil de komplit reńcz of rekłajerments set baj de internejszonyl egzibiszyn biuroł"...W.W. Putin
        • yenna_m Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 14:43
          strasznie agresywna jesteś, przystanek

          nie, raczej chodzi o to, że rozmnażanie pupili domowych na karmę dla węża jakieś takie, z MORALNEGO PUNKTU WIDZENIA śliskie jest.
          A dla mnie wręcz - obrzydliwe.

          No, ale każdy ma inną moralność.
          I dlatego jeden rozmnaża domowych pupili na karmę dla węża, a inny albo nie rozmnaża, albo też szuka dzieciom pupili fajnego domu.

          Taka jakościowa różnica.
          Hodowca i chodofca wink
          --
          Domowej zapiski domowe.
        • cherry.coke Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 14:46
          przystanek_tramwajowy napisał:

          > Mięsożercy w przeciwieństwie do t
          > ych, co mięsa nie tykają, po forach internetowych nie latają i nie piętnują tyc
          > h, co gardzą schabowymi.

          Raczysz zartowac, pare postow wyzej masz piekny przyklad wyzwania od oszolomek i zaprezentowania fotek miesa. I to jest raczej norma. Ze juz nie wspomne o obowiazkowych komentarzach "mniam mniam soczysty stek" pod wszystkimi artykulami o wegetarianizmie, nawet typu "dieta dla sportowca" itp smile
          • wtopek Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 14:48
            hmmm....wskaż mi jeszcze wątki zaczynające się zdjęciami wegeidiotów pasących się na łące big_grin


            --
            "Komunizm chciał zniszczyć indywidualizm i wolność człowieka, ale uwalniając go od gonienia za pieniądzem, jak żaden system przyczynił się do jego rozwoju duchowego. Stąd taki rozkwit kultury wyższej, której dziś nie sposób odnaleźć." eva15
        • nangaparbat3 Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 14:47
          Oni nie są agresywni, oni po prostu mowią, że hodowane i zabijane zwierzę cierpi - a wielu jedzacych mięso odbiera to jako atak, przed ktorym musi sie zawziecie bronić, atakując. Dlatego uważam, ze wegetarianie maja rację.
          --
          „powinniśmy porzucić wszelką etyczną arogancję i pokornie przyznać, jak wiele mamy szczęścia, mogąc działać etycznie” S.Ż.
          • przystanek_tramwajowy Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 14:49
            nangaparbat3 napisała:

            > Oni nie są agresywni, oni po prostu mowią, że hodowane i zabijane zwierzę cierp
            > i - a wielu jedzacych mięso odbiera to jako atak, przed ktorym musi sie zawziec
            > ie bronić, atakując. Dlatego uważam, ze wegetarianie maja rację.

            Jak hodowane zwierzę cierpi, to chyba je lepiej zabić i zjeść? No to, o co chodzi tym wege?

            --
            Doda musiałaby sobie wyjąć na wizji macicę, aby mnie zszokować (z forum e-matka)
          • wtopek Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 14:49
            to samo mówili o sobie komuniści big_grin
            --
            "Komunizm chciał zniszczyć indywidualizm i wolność człowieka, ale uwalniając go od gonienia za pieniądzem, jak żaden system przyczynił się do jego rozwoju duchowego. Stąd taki rozkwit kultury wyższej, której dziś nie sposób odnaleźć." eva15
          • nihiru Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 15:05
            > Oni nie są agresywni, oni po prostu mowią, że hodowane i zabijane zwierzę cierp
            > i

            oj nie tylko. od stwierdzenia, że zwierzę cierpi bardzo płynnie przechodzą do stwierdzenia że każdy, kto je mięso jest winny tego cierpienia, a stąd już blisko jest do epitetów typu "bezmyślny, okrutny, egoista" itp
            • nangaparbat3 Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 15:23
              nihiru napisała:

              zwierzę cierpi bardzo płynnie przechodzą do s
              > twierdzenia że każdy, kto je mięso jest winny tego cierpienia

              Bo jest. Ja też, bo jem mięcho. Mam z tym problem, ale nie czuje wściekłości do ludzi, którzy o tym mowią.

              --


              "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
            • wyznawczyniwielkiegoczerwia Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 15:57
              > oj nie tylko. od stwierdzenia, że zwierzę cierpi bardzo płynnie przechodzą do s
              > twierdzenia że każdy, kto je mięso jest winny tego cierpienia, a stąd już blisk
              > o jest do epitetów typu "bezmyślny, okrutny, egoista" itp

              Bo to prawda. Zwierzę cierpi, żebyś się nie jadła.

              Nie mogę doczekać się, kiedy na ziemię przylecą jacyś kosmici i zasmakują w ludziach.
      • yenna_m Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 14:36
        jakieś totalnie dobre to to nie jest, niestety

        i tak, lubię mięso, ale nie jem pewnych rzeczy z powodów ideologicznych

        i proszę jednak nie przyrównujcie człowieka do zwierząt
        nie po to człowiek stworzył cywilizację/kulturę
        --
        Domowej zapiski domowe.
      • nihiru Re: coś jest na rzeczy 03.07.13, 14:45
        > Za kazdym wątkiem na ten temat zastanawiam się, skąd tyle dzikiej agresji wobec
        > niejedzących miesa.

        Nie zauważyłam czegoś takiego. Natomiast dość zauważalna (zwłaszcza w tym wątku) jest nachalna propaganda wegetarian (podobnie zresztą jak i środowisk gejowskich)
        • wtopek trollica 03.07.13, 14:46
          pewnie nudna,blada i njuejdż big_grin

          pierwszy i jedyny wpis na forum smile
          --
          Magna już buduje dziesiątki tys. domów...by eva15
          • nangaparbat3 Re: trollica 03.07.13, 14:54
            Podobno mam twarz, na której widac natychmiast wszystko co czuję. Masz szczescie, ze mnie nie widzisz.
            --
            „powinniśmy porzucić wszelką etyczną arogancję i pokornie przyznać, jak wiele mamy szczęścia, mogąc działać etycznie” S.Ż.
            • przystanek_tramwajowy Re: trollica 03.07.13, 14:57
              A wszystko przez ten brak mięsa. No to może chociaż plasterek szyneczki? Za mamusię! Otwórz szeroko buzię i powiedz "Am".

              --
              Doda musiałaby sobie wyjąć na wizji macicę, aby mnie zszokować (z forum e-matka)
          • bi_scotti Re: 03.07.13, 15:00
            Nie do konca rozumiem pojecia "wegeidiotka" albo "wegeoszolomka" - znam dziesiatki vegans i vegetarians roznych nacji/w roznym wieku i o zadnej z tych osob nie moge powiedziec "idiota" badz "oszolom" choc niektorzy, owszem, maja misje przekonywania do swojej diety smile Przy czym najczesciej ich argumenty sa bardzo inteligentne, poparte gleboka wiedza i doswiadczeniem pokolen - u wiekszosci miesozercow te argumenty przegrywaja jednak z zalozenia z przyziemnym "smakiem na salami". Life.
            Podejmowanie jakichkolwiek dyskusji z pozycji "pan/pani jest idiot(k)a" jest po prostu niemozliwe i w jakims sensie prowokuje natychmiastowe przylaczenie sie do owego "idioty", bo jak inaczej?
    • majenkir Re: 03.07.13, 15:04
      Chipsi nie jest jedyna. Czesto przegladam <pets> na craigslist (no dobra, codziennie big_grin) I ogloszenia o myszach/szczurach dla wezy to nie jest wcale zadkosc. Wiem tez, ze wlasciciele wezy czasem sami hoduja myszy dla nich.

      Pare tygodni temu pisalam tu, ze chce miec kury. Na razie jestem na etapie rozmow z mezem. Ostatnio wypalil "ale dasz mi czasami jakas zabic?" "No chyba zes oszalal!!!".
      A potem mu mowie, ze ewentualnie, jak jakiejs nie bede lubic big_grin. Ale przeciez on wie, za ja bede lubic wszystkietongue_out. Sorry, nie mam wiejskiej mentalnosci...
      --
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
      Charty
      • guderianka Re: 03.07.13, 15:26
        u nas podobne rozmowy ale w ramach przyszłości dalekiej
        Mąż chce hodować kury, dla jajek-i nie będzie ich jadł
        No to ja wygląda na to będę miała swój kurnik i będę miała "swoje" mięso , chyba że mnie wkurzy....suspicious
        --
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      • nangaparbat3 Re: 03.07.13, 17:41
        Moja mama w czasie wojny prowadziła gospodarstwo, byla wtedy młodszą nastolatką (11-14). W gospodarstwie byly kury. Ona twierdzi, że kury:
        1. Absolutnie nie są glupie.
        2.Kazda ma inny charakter, inne zwyczaje, inaczej reaguje.
        Ostatnio coś wspominala o wielkich hodowlach i losie nie lepszym niż bydla ginącego w uboju rytualnym - ale kto by sie przejmowal kurami.
        Kiedy wrocilam z wakacji z kurczakiem w torbie, po prostu u nas zamieszkał.
        --
        "Może to było nie na e-matce, a np. na wychowaniu albo starszym dziecku: wytłumaczono mi, że reagowanie na to, że ktoś na ulicy zasłabł, albo został napadnięty, jest niezgodne z psychologią społeczną". Srebrnarybka
        • aneta-skarpeta Re: 03.07.13, 18:08
          zaczynam sie dziwić, że jednak jesz mięso- bo gdyby mi byłoby tak cięzko z tym tematem, jak tobie, to bym sobie już darowała te kotlety

          naprawdę


          --
          świat włóczki i filcu
          szopinistka.blogspot.com/
          • nangaparbat3 Re: 03.07.13, 18:20
            Mnie nie jest ciężko, czego zresztą sama nie rozumiem.
            Inna kwestia, że kiedy niedaleko mego domu byla rzeźnia i widywalam czasem ciężarowki z krowami, zdarzało mi się miesa przez jakiś czas nie jesć, max kilka miesiecy.
            Kupuję jaja zielononożek (pod wplywem mamy i corki), miesa jem niewiele, ale ze smakiem, szanuje ludzi, ktorzy z przyczyn etycznych nie jedza.
            Ale ja nigdy nie wyobrażam sobie tego co najbardziej by mnie bolalo, na portalu rozwód... czesto czyta
            m o wyobrazaniu sobie meża w objeciach kochanki, mnie kiedys ukochany rzucil dla innej i cierpialam bardzo, nigdy jednak nie wyobrazalam sobie ich razem. Podobnie z cierpieniem zwierzecia, co na talerzu. Wiem na rozum, i to jest dla mnie problem, nie "widzę" - wtedy byloby mi rzeczywiście ciezko.
            --
            Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. Kawka74
    • mindtriper Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 15:05
      Tamten wątek jest kuriozalny.
      Na początku myślałam, że one sobie robią jaja, że ironizują, ale potem dotarło do mnie, że to na serio. Że teksty o "wychowaniu", "przywiązaniu" do myszek są prawdziwe.
      Że oburza je naturalność przyrody, a prawdopodobnie (jakiś maniak forumowy mógłby to sprawdzić) ich poglądy dotyczące stosunku do człowieka i jego praw/życia są kompletnie sprzeczne z naturą.

      --
      I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot?
      Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.(Coma)
    • camperbamper Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 15:15
      ludzie w wiekszosci kupuja to co tanie...tanie mieso, pieczywo etc warzywa a do tego potrzebna jest intensywna hodowla sad malo miejsca, duze przyrosty, chów intensywny liczy sie TYLKO rachunek ekonomiczny i ile kur mozna upchnac / 60cm2
      maciora cale zycie przykuta lancuchem za szyje do barierki gdzie nawet sie nie moze obrucic...zeby przypadkiem nie przygniotla prosiaka bo bylaby strata etc itp przyklady mozna mnozyc. Gdyby wiekszosc cchiala jest mieso od szczesliwej kurki, krótki czy swinki rzezniczo-hodowlane molohy padlyby....tyle ze jest nas na swiecie za duzo i wyzywic glodne geby trzeba wiec.....kolo sie zamyka
      • majenkir Re: 03.07.13, 15:21
        Swiat jest w ogole okrutny. I ten naturalny, I ten "ludzki". Nie udalo sie Matce Naturze sadsadsad.
        --
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Charty
        • bi_scotti Re: 03.07.13, 15:50
          majenkir napisała:

          > Swiat jest w ogole okrutny. I ten naturalny, I ten "ludzki". Nie udalo sie Matc
          > e Naturze sadsadsad.

          Bo ja wiem... Circle of life nie jest "okrutny", jest bardzo logiczny i dopoki wszystko dzieje sie wlasnie w miare "naturalnie" to az tak to nie boli (nawet duszy smile ). Dopiero historie o kurczakach czy swiniach, ktore w zyciu nie widza swiatla dziennego, bo sa hodowane bez mozliwosci poruszania sie zeby jak najszybciej nabierac wagi czy o krowach zabijanych kompletnie niehumanitarnie tak, ze mecza sie godzinami zanim zycie z nich odejdzie albo tych francuskich gesiach karmionych az do uduszenia etc. naprawde budza sprzeciw. Czy zeby nie byc glodnym, zeby zjesc ze smakiem, przyjemnoscia i zdrowo nasze developed societies musza az tak???
          Jak ktos napisal wyzej, i tak sa ogromne rejone swiata, w ktorych brak jakiejkolwiek zywnosci a jednoczesnie to totalne uprzemyslowienie hodowli nie ratuje nikogo przed glodem wiec chyba przyszedl czas na reewalucje calego systemu produkcji i dystrybucji jedzenia. Obawiam sie jednak, ze jedyne co nas (swiat) moze do tego faktycznie zmusic to kilka porzadnych epidemii chorob odzwierzecych lub zatruc pokarmowych na swiatowa skale. Wtedy sie obudzimy ...
          • aneta-skarpeta Re: 03.07.13, 18:12
            oczywiscie to okrutne, że hodowla została tak uprzemysłowiona, ale trzymanie kurek na wybiegu KOSZTUJE

            i kto by kupował takie ekokury?
            --
            świat włóczki i filcu
            szopinistka.blogspot.com/
            • bi_scotti Re: 03.07.13, 18:25
              Wiesz, ja mysle, ze caly developed world je za duzo, jedzenie jest generalnie za tanie, ludzie nie szanuja etc. etc. Wiec gdyby te eco kury czy inne krasule byly faktycznie zdrowe, wybiegane, miesiste vs. utuczone etc. to niechby i kosztowaly drogo - jedloby sie ich mniej, rzadziej, byloby ogolnie zdrowiej wszystkim, co z kolei pozwoliloby przyoszczedzic na lekach i innych tam takich "konsekwencjach" niezdrowego odzywiania sie. Widze np. co sie dzieje z dziecmi nacji, ktore tradycyjnie byly niedozywione, szczuple i ... dlugowieczne.
              To wcale nie byloby tak zle gdyby zywnosc w calym rozwinietym swiecie podrozala ze 3-4-5 razy - zaraz by bylo zdrowiej i piekniej smile
      • aneta-skarpeta Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 18:11
        no niestety, ja mam dostęp do eko żarcia ( od tesciowej)

        mleko świeze mi śmierdzi- tak samo smietana i masło

        kura eko - no niestety mięso ma twardsze niż ta pędzona

        jem, ale co to za jedzeniewink


        ale jajka są lepszesmile brudne jaja mi nie przeszkadzają
        --
        świat włóczki i filcu
        szopinistka.blogspot.com/
    • czarnakrowawkropkibordoo Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 15:25
      Z czerwonych mięs jadam wyłącznie dziczyznę. Polowanie wydaje mi się mniej wątpliwe moralnie niż hodowla mięsna. Jakieś to wynaturzone jest jednak, ta relacja z przeznaczonym na ubój zwierzęciem i całe jego życie, w niewoli i "z wyrokiem". Ludziom, którzy się zajmują hodowlą czy ubojem też to często nie służy, mają poodcinane emocje, to musi wpływać ujemnie na jakość życia. Polowanie uważam natomiast za coś jak najbardziej naturalnego, zgodnego z prawami przyrody.

      • majenkir Re: 03.07.13, 15:43
        To prawda. Ale wczoraj jak malzonek moj wrocil z kilkudniowej wyprawy I powiedzial, ze w ogole jeleni nie bylo, to odetchnelam z ulga. Podejrzewam, ze on tez wink.
        --
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Charty
        • czarnakrowawkropkibordoo Re: 03.07.13, 16:04
          big_grin Czyli wyprawa była udana i o to chodzi.
          Mój twierdzi, że złowione ryby wrzuca z powrotem do jeziora "żeby nie trzeba było patroszyć i skrobać". Bo to kłopot tylko przecież i po co jak można kupić filety, no po co?
          • majenkir Re: 03.07.13, 16:45
            Hehe, moj kiedys przywiozl do domu jedna zlowiona rybe. Na obiad. Popatrzylismy sobie, jak plywa we wiaderku, a potem stary do auta I zawiozl biedaczke z powrotem do jeziora big_grin.
            --
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Charty
          • aneta-skarpeta Re: 03.07.13, 18:14
            mój mąż wiekszosc ryb wypuszcza, co chyba jeszcze gorzej swiadczy o jego naturze, bo łapie je dla zabawy, a nie na pokarmwink
            --
            świat włóczki i filcu
            szopinistka.blogspot.com/
            • czarnakrowawkropkibordoo Re: 03.07.13, 18:39
              Nie bardzo to rozumiem, mówiąc szczerze. Kiedyś nawet przeszło mi przez myśl, że ściemia z tymi rybami i jeździ do jakiejś lafiryndy. Ale jaka by go chciała takiego wystrojonego w gumiaki sięgające półdupków, paskudny drelich i tą okropną czapkę wędkarską... Zresztą parę razy przywiózł jakiś tam połów, na dowód wierności wink
    • wyznawczyniwielkiegoczerwia Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 15:44
      ?????
      Nie jem mięsa/jajek, nie chodzę w skórach zwierząt/futrach. Wolę zwierzęta od ludzi.
      Uważam, że ludzie jako gatunek są tępymi drapieżnikami, to co robią sobie nawzajem/zwierzętom kwalifikuje ich jako złych.
      Wpisałam się w wątku chipsi, ponieważ nie wyobrażam sobie, żeby zdrowy na umyśle człowiek traktował zwierzę jak domownika, a później oddawał go na okrutne pożarcie.
      Ciebie, jako empatkę, tamten wątek powinien bulwersować.
      • przystanek_tramwajowy Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 16:01
        wyznawczyniwielkiegoczerwia napisała:

        > ?????
        > Nie jem mięsa/jajek, nie chodzę w skórach zwierząt/futrach. Wolę zwierzęta od l
        > udzi.
        > Uważam, że ludzie jako gatunek są tępymi drapieżnikami, to co robią sobie nawza
        > jem/zwierzętom kwalifikuje ich jako złych.
        > Wpisałam się w wątku chipsi, ponieważ nie wyobrażam sobie, żeby zdrowy na umyśl
        > e człowiek traktował zwierzę jak domownika, a później oddawał go na okrutne poż
        > arcie.
        > Ciebie, jako empatkę, tamten wątek powinien bulwersować.

        A skórzanych bucików też nie nosisz? Nawet kawałka skóry w nich nie ma? I torebki też plastikowe? I portfele? I paski?

        --
        Doda musiałaby sobie wyjąć na wizji macicę, aby mnie zszokować (z forum e-matka)
    • maugorzata2008 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 16:15
      Dla mnie sprawa jest jasna: dla forumek nie liczy się w ogóle dobro myszek, tylko uczucia, które te myszki w forumkach wywołują. Empatia to troska o czyjeś dobro, a nie o własne uczucia, które ta osoba (lub zwierze) wywołuje.
      To, co dana osoba czuje nie świadczy ani trochę o tym jakim jest człowiekiem, bo nie ważne, czy wzruszasz się losem myszek, świni w żeźni, głodnych dzieci w Afryce, czy własnego potomstwa: te myszki, świnie i dzieci z twojego wzruszenia mają dokładnie nic!
      Dziewczyna, która prowadzi małą, odpowiedzialną hodowlę myszek do celów karmowych przyczynia się do poprawy dobrostanu zarówno myszek, jak i węży, ponieważ zastępuje tą hodowlą część produkcji dużych hodowli. Dziewczyny, które są oburzone, że ktoś może hodować myszki i oddawać "na pożardcie", no cóż, nie przyczyniają się do niczego.
    • vi_san Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 16:48
      Zdaje się, że nieuważnie czytałaś tą historię chipsi. Nie wzbudził oburzenia i krytyki fakt, że wąż je myszy. Nie wzbudził go również fakt, że nie przejwia on najmniejszej empatii. Wiadro pomyj na pusty łepek chipsi spowodowały JEJ słowa, że ŚWIADOMIE pozwala co jakiś czas myszkom mieć małe i potem, po odchowaniu, oddaje je na żarcie dla gada. Rozumiesz? Większość nie pojmuje PO KIEGO CZORTA pozwalać na rozpłód, skoro sama nie chce mieć więcej zwierzątek i nie ma komu ich oddać na zwierzątko domowe? Podobnie jak z hodowlą KAŻDEGO innego gatunku domowego - plagą jest np. namnażanie kotów, psów itp. A potem? Miot kociąt albo się wpycha znajomym, którzy wcale nie chcą miec kota/psa, albo podrzuca do schroniska. A chipsi by pewnie oddała na jadło dla węża... Można i tak, tylko to jest bezmyślnośc do potęgi nieskońcxzonej i tyle. I to o to głównie były zarzuty do chipsi.
      --
      Mężczyzn można analizować - kobiety tylko podziwiać.
      • bi_scotti Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 16:59
        Chcac-nie-chcac, majac tuz za domem na terenie mojego backyard maly creek, mam tez i komary - trudno to okreslic, ze je "hoduje" ale w jakims sensie pewnie tak - moglabym sie uprzec i creek zasypac wink Przyznam, ze marze o mozliwosci udomowienia nietoperza i wytrenowania go zeby te "hodowane" przeze mnie komary sobie zjadal (podobno jeden nietoperz potrafi zjesc 3000 - trzy tysiace!!! - komarow dziennie). Zero emaptii dla komara suspicious
        Czy ktos cos wie o tresowaniu nietoperzy? tongue_out
        https://www.theanimalfiles.com/images_news/news_vampire_bats_biting_people.jpg
    • joanekjoanek Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 17:37
      Nie wiem, dlaczego empatia jest traktowana jak zjawisko czarno-białe, gdy w rzeczywistości to jest spektrum szarości.
      I po prostu czlowiek niejedzący mięsa ma w sobie więcej wrażliwości na krzywdę zwierząt niż człowiek jedzący mięso, ale nie zabijający zwierząt-towarzyszy. A ten ostatni z kolei ma jej więcej niż człowiek jedzący mięso i zarzynający samodzielnie kurczaczki na obiad. Który z kolei ma jej więcej niz człowiek jedzący mięso, zarzynający kurczaczki i bijący innych ludzi bejsbolem. I tak dalej, we wszystkie strony. To jest skala.
      A aktualnie tzw. większość reprezentuje wersję "jem mięso, nie zjem swojego psa". Pewnie, że świat byłby piękniejszy, gdyby większość nie jadła mięsa. Ale byłby brzydszy, gdyby większość je jadła oraz zarzynała i/lub skarmiała nim węże bez większych skrupułów.

      Kultura ewoluuje, ja też mam nadzieję, że kiedyś szala się przechyli na korzyść wegetarianizmu jednak.
    • rosapulchra-0 Sprawa jest prosta jak futerał na cepy 03.07.13, 17:59
      Jematki mają to do siebie, że na forum są idealne i najpiękniejsze oraz najmądrzejsze. I jeśli jematki nie dopuszczają do swoich mózgów pewnych rozwiązań, to znaczy że te rozwiązania są NIEDOPUSZCZALNE oraz GODNE POTĘPIENIA - co praktykują w nadmiarze, NIE DO PRZYJĘCIA, więc nie przyjmują. I już. Wsio.
      --
      A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
      anielska.blog.pl/
    • 3-mamuska Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 19:30
      To są dwie rożne sprawy.
      Świnie chorują do uboju. Tak jest było i bedzie.

      A co innego mieć przyjaciela rodziny ( myszowa mama) patrzeć jak opiekuje sie swoimi dziećmi a potem jej zabrać i dać weżowi na poparcie.
      To jakby dopuszczać psy koty, a potem oddawać te kociaki i psiaki na karmę dla innych zwierząt.

      Świnki trzymane w domu tez nikt nie zabije nie zje i jej dzieci tez nie.

      Do tego nie trzeba takich myszy mnożyć.

      --
      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz...
    • memphis90 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 20:06
      Tylko dlatego, że nie mam w stosunku do żadnej świni uczuć głębszych, mogę w ogóle ją zjeść. Gdybym żyła sobie na wsi i hodowała kury, kaczki czy prosiaki, to ograniczyłabym uczucia do zwierzaków do minimum. Gdyby któreś ze zwierząt stało się dla mnie Marianem, Małomównym czy innym przyjacielem, to w życiu bym go nie zjadła. Bo przyjaciół się nie je, a tym bardziej nie rzuca na pożarcie innym zwierzętom, ku uciesze i przyjemności obserwacji. Węża można humanitarnie nakarmić myszą mrożoną.

      Kurde, jak padł mi mój ukochany koń, to wbrew prawu go zakopałam w ziemi, a nie przerobiłam na mączkę czy padlinę, którą karmi się potem psy w schroniskach. Bo to był mój koń!

      Naprawdę, nie masz żadnego pojęcia o empatii. I naprawdę niewiele zrozumiałaś z argumentów w poprzednim wątku, pytanie tylko dlaczego- z niechęci do ich pojęcia, czy z niemocy? Czy dlatego, że niektóre zwierzęta hodowane są czy zabijane są w urągających warunkach, to mam sobie odpuścić wyższe uczucia wobec zwierząt w ogóle i robić dzieciom lekcje poglądowe z rozszarpywania piskląt przez sokoły? Bo to, kurde, takie naturalne? Czy skoro węże w naturze jedzą myszy, to i ja mam ustawić się na poziomie węża i dla mojego własnego funu obserwować próby ucieczki myszy z terrarium? Naprawdę, dziewczyno, zastanów się... uncertain
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • czarciaryska Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 03.07.13, 20:55
        No ale czy nie wlasnie o tym mowie?

        czy tylko z tego powodu ze nie znasz swinki, krowki, ze nie ma dla ciebie imienia to jest to ok ze ja zakatowano, ze w ciagu swojego smutnego zycia nie widziala slonca, ze jej dzieci zabrali od razu i nigdy ich nie wykarmila mimo ze hormony macierzynskie ma takie same jak czlowiek?

        Nie znasz imienia wroga to na bagnet go... bo ktos ci powiedzial ze tak trzeba.
        Swinki sie je bo ...,. tez ci tak ktos powiedzial.

        Zadne dziecko ktoremu dasz jablko kasze i warzywa i postawisz obok niego swinke, nie zacznie sie bawic jablkiem i nie zagryzie swinki - wtedy byloby miesozerca.

        Ludzie nie sa miesozercami - lew jest. Ma zeby, pazury i przewod pokarmowy przystosowany do polowan i trawienia surowego miesa. Czlowiek niestety mieso musi w wiekszosci przypadkow przygotowac i obrobic do spozycia.

        Nie ma nic naturalnego w uboju masowym. Nic a nic.



          • czarciaryska Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 05.07.13, 15:18
            czlowiek ma uzebienie i uklad pokarmowy taki jak orangutan - ktory jest weganinem.

            Oczywiscie ze czlowiek jest wszystkozerny ale niestety miesa dobrze nie trawi - w okreznicy miesozercy zalegaja resztki miesa z przed wielu lat , takiej sytuacji nie ma u prawdziwych miesozercow.

            Nie wspominajac o tym ze przerabianie miesa gotowanie wedzenie nie jest zdrowe, zaden inny gatunek tego nie robi, to jest nienaturalne. Pomysl.
        • memphis90 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 04.07.13, 22:12
          > czy tylko z tego powodu ze nie znasz swinki, krowki, ze nie ma dla ciebie imien
          > ia to jest to ok ze ja zakatowano,
          Gdybym własnymi zębami rozszarpała jej tętnicę, to byłoby ok? Jedne gatunki zjadają inne, my też w tym uczestniczymy i sami kiedyś zostaniemy przetworzeni. Wierzę, że zwierzęta ubijane są w humanitarnych warunkach (widziałam ubojnię drobiu), a wszelkie odstępstwa powinny być piętnowane i karane. W zasadzie warunki uboju zwierząt są aktualnie dla nich mniej traumatyczne, niż śmierć z rąk (łap? pazurów? zębów?) dzikiego drapieżnika.

          > Zadne dziecko ktoremu dasz jablko kasze i warzywa i postawisz obok niego swinke
          > , nie zacznie sie bawic jablkiem i nie zagryzie swinki - wtedy byloby miesozerc
          > a.
          A gdybym dała dziecku suchą, nieugotowaną kaszę, opiaszczoną cebulę z ziemi i surowego ziemniaka, a obok postawiła pachnący kotlecik- to co by dziecko zjadło? Pomijając już fakt, że spożycia surowego ziemniaka mogłoby nie przeżyć...

          > Nie znasz imienia wroga to na bagnet go... bo ktos ci powiedzial ze tak trzeba.
          >
          A to a'propos czego???

          > Ludzie nie sa miesozercami - lew jest. Ma zeby, pazury i przewod pokarmowy przy
          > stosowany do polowan i trawienia surowego miesa.
          Człowiek ma szereg uwarunkowań, które uwzględniają w jego diecie mięso, włączając budowę zębów, aparatu żucia, przewodu pokarmowego, enzymów. Nie próbuj się nawet ze mną licytować w tym temacie.
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • ruda_owca Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 04.07.13, 12:59
      Gadasz jakbys sie wczoraj urodzila.
      Tak wlasnie mamy zaprogramowane mozgi, zeby nie budowaly wiezi emocjonalnej z tym co odlegle, nieznane, bo bysmy oszaleli, jakbysmy byli przywiazani do kazdej rzeczy na swiecie.
      I nie przypominam sobie podnoszenia argumentu zgodnosci z natura w tamtym watku, ale jesli juz uderzasz w ten ton, to wlasnie to jest naturalne dla ludzkiego umyslu - przywiazywac sie do tego co zna i/lub ma blisko i/lub z czym ma kontakt.
      • czarciaryska Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 04.07.13, 15:51
        no wlasnie urodzilam sie na tyle dawno zeby samodzielnie ruszyc glowa i wierzyc sobie a nie debilnym reklamom predtawiajacym szczesliwe swinki i krowki - mozna zastanowic sie nad cierpieniem zadawanym innym stworzeniom, zupelnie bez celu.. nie boli, nie trzeba byc geniuszem.

        To ze czlowiek przywiazuje sie do swojego stada to nie znaczy ze ma miec gdzies cierpienie stworzen.

        Naturalnym jest dla czlowieka tez dbac o swoj dom - warto pamietac ze planeta jest naszym domem a hodowla zwierzat generuyje wiecej zanieczyszczen i zuzycia energii niz caly transport na ziemi razem wziety - samoloty samochody pociagi autobusy statki wszyyyystko razem wziete to i tak mniej niz to co zuzywa sie do hodowli, 'produkcji' i karmienia zwierzat hodowlanych.

        Pewnie nie wiedzialas ze zeby zrobic jeden stek potrzebne jest az 50 wanien wody pitnej, ale nie mam ci tego za zle.
        • bloopsar Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 04.07.13, 17:11
          > Pewnie nie wiedzialas ze zeby zrobic jeden stek potrzebne jest az 50 wanien
          > wody pitnej, ale nie mam ci tego za zle

          Ach och. Za to może po takim pysznym krwistym steku z kieliszkiem dobrego wina nawet ty choć na chwilę byś poluzowała poślady? Spróbuj, warto tongue_out

          Serio, po raz kolejny czytając wypowiedzi wege-oszołomów dochodzę do wniosku, że to jedzenie trawy strrrasznie ich unieszczęśliwia suspicious
            • rosapulchra-0 Re: empatia - szok po przeczytaniu watku chipsi 04.07.13, 22:05
              laquinta napisał(a):

              > bloopsar napisała:
              >
              >
              > > Ach och. Za to może po takim pysznym krwistym steku z kieliszkiem dobrego
              > wina
              > > nawet ty choć na chwilę byś poluzowała poślady? Spróbuj, warto tongue_out
              > >
              >
              > Ciekawe czy moderacja usunie ten post, czy bedzimey wachac smordy z pozluzowan
              > ych posladow ?

              Tu nie chodzi o ciebie, ale o mnie - że śmiałam się obśmiać z twojego, słusznego komentarza smile
              Wiesz, im więcej moich wypowiedzi zostanie skasowanych, tym szybciej dostanę bana. Kiedyś z_m mi to wyjaśniła.
              --
              A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
              anielska.blog.pl/