Filtry w żłobkach i przedszkolach

30.07.04, 17:14
Czy w zlobkach i przedszkolach, do ktorych chodza Wasze dzieci istnieje cos
takiego jak filtr? Czy jest do tego wyznaczone specjalne miejsce, z osobnym
wejsciem i wyjsciem oraz wjsciem do izolatki? Czy Wasze dzieci przed kazdym
wejsciem do bawialni w tego typu instytucji byly badane, byl sprawdzany stan
ich zdrowia?
Pytam, bo w niedalekiej przyszlosci zamierzam moje dziecko poslac do
przedszkola, a z tego co wiem, w miescie w ktorym mieszkam filtry w zlobkach
i przedszkolach to niestety tylko fikcja.
    • domali Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 30.07.04, 17:22
      Czy ja wiem, czy niestety?
      W żlobku, do którego chodzi mój syn nie ma filtra, izolatki itd.
      • j-p Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 30.07.04, 17:27
        Tzn., ze do zlobka, do ktorego chodzi Twoj syn sa przyjmowane wszystkie dzieci
        i te chore i te zdrowe? A dzicko, ktore w zlobku sie rozchoruje bawi sie lub
        spi w jednym pomieszczeniu z innymi dziecmi?
        • wieczna-gosia Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 30.07.04, 20:10
          j-p co ty???
          Male dzieci choruja. Filtry byly w naszych czasach a dzieciaki i tak chorowaly
          na potege wink
          Z tego co wiem dzieci w zlobku sa standardowo badane ale juz po sniadaniu. nie
          ma to za zadanie wyeliminowac wszystkich z katarem wink tylko dzieci
          ktorychrozice wyslali je z 40 stopniowa goraczka albo ktorym sie zaczyna pol
          ucha. Wiele razy zdarzao mi sie ze wysylalam do przedszkola komppletnie zdrowe
          dziecko a o 11 dostawalm telefon ze dziecko dostalo goraczki/ wymiotowalo/
          skarzy sie na bol ucha i prosimy zabrac.
          Tak to juz jest.
          Ja tez nie uwazam ze brak filrta to nie niestety wink
    • staramama Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 30.07.04, 19:50
      Ja nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam: czy Ty uważasz, że w przedszkolu
      codziennie każde dziecko przed wejściem do niego powinno być badane (przez
      kogo?) czy jest zdrowe? Jeżeli źle zrozumiałam, to bardzo przepraszam, ale
      jeżeli dobrze - to podobnej bzdury dawno nie słyszałam.
    • aga173 Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 30.07.04, 20:40
      Właśnie dlatego że nic tam nie ma rezygnuję z przedszkola dla mojego
      synka,przez 2 miesiące był może 3 tygodnie w przedszkolu(non stop chory)
      Aga
      • staramama Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 30.07.04, 21:25
        Bardzo jestem ciekawa, co zrobisz ze szkołą - jest obowiązkowa, a o ile mi
        wiadomo - filtry w szkołach nie są powszechne. A autobusami i tramwajami czasem
        jeździsz? A do sklepu chadzasz? A jak sama jesteś chora to co robisz? W życiu
        każdego dziecka jest moment, że zaczyna kontaktować się z większą ilością
        ludzi, zwykle choruje wtedy nieco częściej, ale po pewnym czasie nabierze
        odporności (właśnie w wyniku chorób - bo przecież nie przeciwko wszystkiemu
        można zaszczepić). Pewnie, że każda choroba jest dużą przykrością dla nas i dla
        dziecka, no ale chyba trudno "hodować" dzieci w namiotach tlenowych.
        • linusia_75 Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 31.07.04, 20:59
          W naszym żłobku filtr jest i jak najbardziej funkconuje.
          Linka
    • j-p Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 30.07.04, 22:55
      Teoretycznie w kazdym zlobku powinno cos takiego byc. Teraz takze. Nie
      powiedzialam, ze dziecko kazdego dnia ma byc badane przez lekarza, ale przez
      pielegniarke, ktora w zlobku/przedszkolu musi byc zatrudniona. Powinna ona -
      teoretycznie- zajrzec dziecku do gardla, zmierzyc temp. i zweryfikowac jego
      ogolny wyglad / mam na mysli zasinienia, zaczerwienienia, itp/
      Czasami wydaje mi sie, ze takie wstepne "ogledziny" przydalyby sie, bo czesto
      zdarza sie, ze dzieci przychodza do zlobka chore, a opiekunki podaja im rowniez
      antybiotyki.
      Tak wiec tzw. filtr i izolatka nie sa absolutna bzdura. Przynajmniej moim
      zdaniem Staramamo.
      • kruszynka301 Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 31.07.04, 08:30
        przyznam się, że nawet nie pomyslałam o czymś takim jak filtr w przedszkoluwink)). Z natury jestem optymistką, i może bagatelizuje pewne sprawy.
        A fakt, że takiego filtru w przedszkolu nie było, i kuzyn Agusi przynosił wszystkie choroby z przedszkola do domu, gdie maluchy razem chorowały, sprawił, że kiedy Agusia poszła do przedszkola, żadna choroba jej nie braławink)). No, raz katarek.
        Moi znajomi izolowali córę od ludzi (zero odwiedzin, zero kontaktu z wirusami i zabójczymi bakteriami) - efekt? Mała łapie wszystkie choroby.
        • wieczna-gosia Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 31.07.04, 09:17
          Bo dziecko po prostu musi swoje przechorowac....
          • j-p Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 31.07.04, 09:27
            Absolutnie sie z Wami zgadzam. Dziecko musi swoje odchorowac i chociaz mogo sie
            Wam wydawac ja wcale nie izoluje dziecka /oczywiscie w granicach zdrowego
            rozsadku/ od innych dzieci czy w ogole ludzi.
            A propos tematu mojego watku- to chcialam tylko zapytac czy cos takiego
            istnieje w zlobkach i przedszkolach. Nie oczekiwalam zarzutow kierowanych w
            moja strone lecz konkretnej odpowiedzi na temat.
            • kruszynka301 Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 31.07.04, 10:15
              j-p, ja po prostu byłam zaskoczona, że coś takiego może być. A co dopiero mówić o tym, czy w przedszkolach stosująwink)
              • l.e.a Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 31.07.04, 10:55
                Witam

                A ja się wcale j-p nie dziwię i nie jestem zaskoczona, pamiętam bowiem lekcje z
                LM, gdzie dokładnie byłyśmy szkolone na temat filtró w żłobkach. Pamiętam pracę
                i praktykę w żłobku i takowe filtry zawsze istniały. min. sprawdzano dzieciom
                włosy.

                pozdrawiam - lea
      • domali Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 31.07.04, 12:17
        j-p napisała:

        > Powinna ona - teoretycznie- zajrzec dziecku do gardla, zmierzyc temp. i
        > zweryfikowac jego ogolny wyglad / mam na mysli zasinienia, zaczerwienienia,
        > itp. Czasami wydaje mi sie, ze takie wstepne "ogledziny" przydalyby sie, bo
        > czesto zdarza sie, ze dzieci przychodza do zlobka chore, a opiekunki podaja
        > im rowniez antybiotyki.

        Ależ to się dzieje. Tylko do tego nie potrzebny jest filtr.
        Lekarz w żłobku mojego dziecka jest chyba 3 razy w tyg, a pielęgniarka non stop.
        Codo podawanialekó, to wątpie, żeby takie coś działo się często.
        Opiekunku w żłobku NIE MOGĄ podawać dzieciom leków. Sprawdziłąm to na własnej
        skóze, gdzy poprosiłam o podanie Wiktorowi kropli wzmacniających.
        • kanna Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 31.07.04, 17:40
          Mieszkam w Wrszawie, pracowałam w kilku żłobkach (ostatnio 2 lata temu), w
          każdym był filtr (osobne pomieszczenie, rodzaj przedsionka między szatnia a
          salą)i w każdym dzieciaczki były ogladane przed wejściem na grupę. Zwłaszcza
          najmłodsze. Temperatura nie była mierzona, chyba, że dziecko było ciepłe. Z
          katarem ropnym wielokrotnie dzieci były odsyłane.
          Problemem sa rodzice, którzy nie chcą zabierac ewidentnie chorych dzieci
          (Wiadonmo, praca).
          Wielokrotnie też widziałam, jak opiekunki dzwoniły do matek, że dziecko nagle
          źle sie poczuło (u maluchów to leci błyskawicznie).
          Nie słyszałam o filtrach w przedszkolach.

          pozd. Ania
          • j-p Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 31.07.04, 17:52
            Moze w przedszkolach nie ma filtrow, dzieciaki nie sa juz takie male.
            Dzieki za konkretna odpowiedz.
      • staramama Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 31.07.04, 23:33
        Nie napisałam ani słowa o żłobkach - moje dzieci tam nie chodziły, nie
        wypowiadam się o sprawach, o których nie mam zielonego pojęcia. Natomiast
        piszesz o przedszkolach - i ja o przedszkolach odpisałam. I podkreślam: w
        przedszkolach nie ma pielęgniarek, dzieci nie są badane - a ja nie wyobrażam
        sobie badania codziennego kilkulatka. Co by to miało być: codzienny pomiar
        temperatury? Kontrola gardła? A może kontrola włosów czy nie ma insektów?
        Jeszcze raz podkreślam - piszę o dzieciach przedszkolnych, nigdy nie byłam w
        żłobku, nie mam pojęcia jak taka instytucja działa, więc się nie wypowiadam.
        • linusia_75 Re: Filtry w żłobkach i przedszkolach 01.08.04, 09:23
          Przedszkola są placówkami edukacyjnymi, żłobki opiekuńczymi, obie instytucje
          podlegają pod zupełnie inne przepisy. NIe słyszałam o filtrach i izolatkach w
          przedszkolach, w przedszkolu do którego od września będzie chodzić młoda na
          pewno nic takiego nie istnieje.
          Natomiast żłobek, do którego jeszcze chodzi ma izolatkę i filtr. Przy wejściu
          do filtra wisi jego regulamin. Co prawda nie widziałam, żeby jakoś szczególnie
          każde dziecko badano (młoda przelatuje przez filtr jak burza i leci na salę),
          ale odporowadzałam dziecko może kilka razy w ciągu roku, zwykle robi to teść
          lub mąż. Widać jakoś to jednak działa, bo mąż kilka razy opowiadał jak odesłano
          dzieco z zapleniem spojówek czy temperaturą.
          O korzystaniu z izolatki słyszałąm raz, był przypadek ospy. Dzieckiem w
          izolatce zajmowała się pielęgniarka, co trwało chyba bardzo krótko, bo
          natychmiast zadzwoniono po rodziców.
          Linusia
Pełna wersja