dorotka0110
30.07.04, 17:23
Jeśli możecie to pomóżcie rozwiązać ten problem.
Właśnie dzis po 2 latach małżeństwa mąż powiedzieł, wybacz ale nie kocham cię
już. Zapytałam tylko od jak dawna. Powiedział, że od ponada roku. Mamy 3
miesięcznego synka. Jak dalej żyć?
Zadałam pytanie o czym myślał planując dziecko a on że myślał, że ono scali,
połączy nas mocniej. Widać nie poskutkowało.
Między nami to prawda od jakiegoś roku nie układa się najlepiej. Najpierw
przyłapałam go na zdradzie - może nie w sensie dosłownym ale jeździł do
takiej młodziutkiej wdówki. Jak to on napisał w jednym ze swoich maili -
śliczniutkiej i zadbanej.
Myślałam, jak to odkryłam, że jest to najgorsze co mogło mnie spotkać. Widać
nie.
Chodziliśmy ze sobą przez 6 lat. Było raz lepiej raz gorzej ale wiedziałam
jedno - kocha mnie. A teraz. Całe młode życie poświęciłam jemu. To dla niego
napisałam prace licencjacką, magisterską. Do dla niego zdradziłam rodziców,
urodziłam syna a teraz co mi zostaje oprócz łez?
Jak żyć dalej? On jest moi całym życiem, kocham go bezgranicznie,
bezwarunkowo i co dalej? Jak postąpić? Jak sobie poradzić? Rozwodzić się?
Ja nie chcę !!!!!
Wszystkie moje plany krążą koło niego, on jest ich sensem, celem a teraz .
Mały śpi, ja palę jednego za drugim, ryczę i nie wiem co robić!!!!!!! Dajcie
jakąś radę, pomóżcie!! Może ktoś miał podobną sytuację i z niej wybrnął -
napiszcie coś. Błagam