Dodaj do ulubionych

Jedynaczki-wiecie dlaczego ?

30.07.13, 08:12
Wiecie dlaczego jesteście jedynaczkami ?
Mi najpierw mówiono na pytania o rodzeństwo, że rodzice mają taką chorobę, że kolejna ciąża może być zagrożeniem dla życia mamy (dowiedziałam się po latach że to konflikt serologiczny tongue_out)
Potem mówiono, że rodzice się starają ale im nie wychodzi (a potem odkryłam w szafce kalendarzyk i prezerwatywy tongue_out)
Potem , że są za starzy ( mama miała całe 37 lat tongue_out)
No i nie mam rodzeństwa, chociaż zawsze chciałam. Czasami sobie myślę, że może gdzies tam na świecie bryka jakiś przyrodni ale marzenie pryska bo Tata była facetem z zasadami, nic by nie zrobił "na boku".
Z perspektywy czasu jednak chyba dobrze, że nie mam rodzeństwa-w rozrachunku ogólnym. Kiepsko oceniam rodziców (mamę) pod kątek wychowania jednego, chyba nie dałaby rady wychować więcej potomstwa.(ciekawostka-mama miała 11 rodzeństwa(jedno zmarło w dziecięctwie)
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 08:26
      Ja mam brata ale koleżanka jest jedynaczką. Też baaardzo chciała mieć rodzeństwo. Jej rodzice długo dzieci nie planowali, wreszcie urodziła się ona. Jej mama miała 35 lat. I potem po prostu nie chcieli więcej/ czas minął i tyle. Koleżanka ma straszny żal o to.
    • melancho_lia Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 08:26
      Mnie miało nie być na świecie, mojej mamie lekarze mówili, ze nie może miec dzieci. A tu niespodzianka i w wieku 33 lat bez leczenia itp urodziła córkę. Potem były dla nich trudne finansowo czasy, nie decydowali się na kolejne próby. A jak już było lepiej to moja mama stwierdziła, że jest za stara(do 40 dobiegała). i tym sposobem jestem jedynaczką.
    • lily-evans01 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 08:38
      Jako samotna mama stwierdzam, że lepiej mieć jedynaka wink.
      Z większą liczbą sztuk bym po prostu nie dała rady, także finansowo.
      Co do żalu - też jestem jedyną córką moich rodziców, rodzeństwa nigdy nie pragnęłam.
      Mam młodsze rodzeństwo przyrodnie, brata nie znam w ogóle, z siostrą kontakt był kilkurazowy i zdawkowy. Jakoś nawet nie odczuwam potrzeby, prawdę mówiąc.
    • panidemonka Może właśnie dlatego? 30.07.13, 08:40
      Kiepsko oceniam rodziców (mamę) pod kątek wychowania jednego, chyba nie

      > dałaby rady wychować więcej potomstwa.(ciekawostka-mama miała 11 rodzestwa

      Sorki, nie jestem jedynaczką, miałam 2 braci. Jeden 16 starszy, drugi 11. Czas przeszły, bo ten drugi już nie żyje.
      Nad nami mieszkała rodzina z 11 dziećmi później część tych dzieci wychowywała się w domu dziecka. W domu została dziewczynka w moim wieku, ma jedno dziecko (już dorosłe), nigdy nie chciała mieć więcej.

      p.s.
      O domu dziecka to tylko taki wtręt dotyczący opisywanej przeze mnie rodziny, nie twierdzę, że wszędzie tak się dzieje.
      Co od wieku-moja mama urodziła mnie kiedy miała 36 lat. Była jedną z najstarszych mam na wywiadówce szkolnej. Po prostu wtedy dzieci najczęściej rodziło się wcześniej.
      • guderianka Re: Może właśnie dlatego? 30.07.13, 08:45
        Gdy mama się urodziła w domu było chyba tylko dwoje rodzeństwa, które wkrótce odleciało i najmłodszy brat-młodszy od niej o rok.
        Nie wiem na ile taka liczba rodzeństwa wpływa na jej charakter-nieumiejętność okazywania miłości, uczuć, ciepła. Babcia-była fantastyczną osobą. Mając 58 lat zajmowała się prawie przez pierwszy rok życia mną-mama oddała mnie do niej na wychowanie. Nie sądzę by jej decyzja o potomstwie wynikała z tego co doświadczyła w domu-bo niewiele doświadczyła. Na moje kolejne ciąże reagowała podobnie-po co mi ten kłopot, trzeba skupić się na jednym dziecku a dobrze.
        • bbuziaczekk Re: Może właśnie dlatego? 30.07.13, 08:52
          Tak wiem dlaczego jestem jedynaczka.
          Po pierwsze o mnie rodzice starali sie 4 lata. Mama sie leczyla hormonalnie....ale to nie glowna przyczyna.
          Jak mialam ze 3-4 lata to rodzice zaczeli budowe domu, stawiali dom wlasnymi rekami + oboje pracowali zawodowo. No i ja kilkuletnie dziecko.
          Budowa domu trwala 10 lat i dlatego nie chcialo im sie juz bawic w kolejne dziecko.
          Potem po skonczeniu budowy (mialam juz 13-14 lat) stwierdzili ze sa juz zmeczeni, chca odpoczac, odzyc i nie chca meczyc sie z kolejnym dzieckiem. A i tez nie wiadomo czy by sie udalo, czy moze trzeba by bylo sie leczyc przez pare lat.

          Do dzis mam do nich ogromny zal o to ze jestem sama.
          Dlatego ja mam 2 dzieci z mala roznica wieku.
            • panidemonka Re: Może właśnie dlatego? 30.07.13, 09:11
              guderianka napisała:

              Po urodzeniu córki sądziłam, jedno dziecko wystarczy.
              Jak umarła moja mama zaczęłam naprawdę doceniać to, że mam braci i myśleć o córce., że kiedyś może nie mieć nikogo z najbliższej rodziny. Urodził się jej brat. Oboje dorośli maj naprawdę świetny kontakt ze sobą. My mieliśmy kilka dodatkowych lat dodatkowych obowiązków i radości.

              "Bawić się w kolejne dziecko" faktycznie nie brzmi najlepiej, ale są ludzie, którym jeno dziecko po prostu wystarcza.

              > Bawić w kolejne dziecko....
              > to jest to..
              > uncertain
            • kotobala Re: Może właśnie dlatego? 31.07.13, 00:55
              guderianka napisała:

              > Bawić w kolejne dziecko....
              > to jest to..
              > uncertain

              odpowiem z perspektywy matki trzylatki:
              Czy ja jestem maszyną do rodzenia, karmienia???
              Czy może jestem zwierzęciem, które ma bezwzględny instynkt, żeby rodzić, rodzić i rodzić?

              Mam jedno dziecko. Więcej mieć nie będę. I już, BO MI SIĘ NIE CHCE.
              • bergamotka77 Re: Może właśnie dlatego? 31.07.13, 01:59
                A ja obserwuje u naszych znajomych - dobrze wyksztalconych, do niedawna mieszczuchow, mieszkajacych w PL i poza, dwa trendy: uciekanie na obrzeza miasta i posiadanie najczesciej dwojga dzieci jakby jedno bylo juz...nietaktem. Moja przyjaciolka zarzekala sie, ze nie, nigdy przenigdy na drugie sie nie zdecyduje i...rodzi drugie na dniach, inna urodzila miesiac temu, kolejna nie chciala w ogole dzieci ma dwie dziewczyny i jest super mama, inna znajoma mieszka we Francji i ma trojke, kolejna kolezanka rodzi jesienia drugie. Jedynaka rodzice sa teraz postrzegani jakos bez entuzjazmu (poza waznymi powodami np. zdrowotnymi czy rozpadem zwiazku, wiadomo). To taka oznaka braku sukcesow zyciowych i finansowych, nie myslenia o dziecku, jego rozwoju spolecznym i dobru, a nawet jako porazka rodzicow na polu rodzicielskim, bo widocznie nie poradzili sobie zbyt dobrze w tej roli skoro nie chca wejsc w to drugi raz i maja tylko jednego malucha. Pewnie zostane zlinczowana za te slowa ale tak to odbieram. Kiedys jedynak byl oznaka wysokiego statusu spolecznego, dzis 2-3 dzieci wink
                • lady_lula Re: Może właśnie dlatego? 31.07.13, 07:31
                  Prawda, prawda, też to zauważyłam. Mam nawet znajomych którzy mają 4 lub 5 dzieci. Ja niedawno rodziłam trzecie i położna mi mówiła, że jak jeszcze kilka lat temu chadzała do wielu jedynaków, teraz coraz więcej ma "trzecich dzieci"
                  • rene1311 Re: Może właśnie dlatego? 31.07.13, 09:54
                    też się z tym zgadzam, mam podobne obserwacje, rodziny z jednym dzieckiem-szczególnie już takim większym, szkolnym są odbierane bez entuzjazmu, jakby były niepełne....choć u mnie to może dlatego że jest ich bardzo mało, większość naszych znajomych ma 2 i 3 , ale mamy też znajomych z czwórką i piątką dzieci
        • nenia1 Re: Może właśnie dlatego? 30.07.13, 19:11
          guderianka napisała:

          > Gdy mama się urodziła w domu było chyba tylko dwoje rodzeństwa, które wkrótce o
          > dleciało i najmłodszy brat-młodszy od niej o rok.

          To wygląda na to, że bardzo szybko dzieci wyprowadzały się z rodzinnego domu.
          • guderianka Re: Może właśnie dlatego? 30.07.13, 19:23
            babcia pierwsze dziecko urodziła chyba mając 19 lat lub coś koło tego-mamę urodziła mając lat 38. mieszkali w mieszkaniu z kuchnią, łazienką i dwoma pokojami. starsze dzieciaki mając naście lat uczyły się w szkole z internatem-do domu dojeżdżali, jako 20 letni pozakładali rodziny, wyprowadzili się-większość spory kawałek od domu.
            • nenia1 Re: Może właśnie dlatego? 30.07.13, 19:47
              I bardzo być może, że tu się kryje powód tego, że twoja mama nie chciała więcej dzieci niż jedno.
              Poza tym wygląda, że urodziła cię mając lat dwadzieścia, czyli była bardzo młodą dziewczyną.
              Może to plus wielodzietność w jakiej się wychowywała i jej skutki spowodowały niechęć do większej ilości dzieci.

              Moja mama miała 6 rodzeństwa, i tylko 1 jej brat miał pięcioro dzieci, moje ukochane kuzynostwo, z którymi mam super kontakt od małego do dziś.
              Cała reszta - 1 brat nie ma dzieci wcale, pozostali wszyscy po 1 dziecku.
              • guderianka Re: Może właśnie dlatego? 30.07.13, 19:56
                Tak, dobrze liczysz, miała 20 lat (ja rodząc swoją Starszą miałam 21lat)
                Może i dlatego- jej sprawa chociaż odbiła się w jakiś sposób na mnie. Powody pewnie są takie jak piszesz + inne-pisałam już w wątku niżej-mama mentalnie zawsze była "zmęczona", "stara" (zawsze odkąd pamiętam)
    • zurekgirl Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 08:50
      Moja mama rok przed moim urodzeniem stracila blizniaczki w 7 miesiacu. Miala 20 lat. Mnie urodzila majac jedynie 21. Na wiecej najpierw nie mieli warunkow mieszkaniowych (choc mama teraz potwierdza, ze po prostu sie bala), a potem posypaly jej sie oczy i lekarz zasugerowal, ze ciaza bedzie zbyt duzym obciazeniem. A potem, jak mialam z 10 lat i zaczeto robic cesarki w przypadku slabych oczu, to chyba juz z wygody zrezygnowali ze staran. Mam im nieco za zle, brakuje mi kogos na swiecie.
        • bbuziaczekk Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:00
          Tez mi brakuje i zawsze brakowalo bo nie bylo do kogo gemby otworzyc, z kim sie poklocic, powyglupiac, porozmawiac itd.
          Takze cale zycie mi brakowalo i brakuje rodzenstwa.

          Moja mama ma 3 rodzenstwa
          Tata ma 4 rodzenstwa.

          Moj maz ma brata. Ale ma tez kilkoro przyrodniego rodzenstwa duzo starszego od siebie bo o ponad 20-25 lat.
          Przyrodnie rodzenstwo mogloby byc jego rodzicami.
          Jako takiego kontaktu z nimi nie utrzymuje. Jedynie tyle co sie gdzies ich spotka na miescie, w sklepie.
              • triss_merigold6 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:12
                Nie, do Bbuziaczekk. Miałam taką koleżankę, dziewczyna super zaradna, zorganizowana i pracowita, była najstarsza z czwórki rodzeństwa i zajmowała się młodszymi - rodzaj pracy rodziców tego wymagał, to był jeszcze PRL. Rodzeństwo kochała, była z nimi związana, ale sama ma jedno dziecko.
                • landora Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:37
                  No właśnie, moja babcia była najstarsza z sześciorga rodzeństwa. Sama miała już tylko dwoje dzieci. Bliski kontakt miała w sumie tylko z siostrami, z jednym bratem raczej słaby, z drugim praktycznie żadny (trzeci zginął w czasie okupacji).
                  Wkurza mnie zawsze współczucie otoczenia i teksty typu "o, jesteś jedynaczką, na pewno jesteś rozpieszczona". A ja byłam dosyć surowo wychowywana! Tyle tylko, że nie musiałam się dzielić pokojem czy zabawkami z rodzeństwem.
            • bbuziaczekk Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 10:57
              Nie nie smile
              Ciasnoty nie mielismy bo mieszkalismy tez w domu z ogromnym ogrodem u dziadkow (rodzicow mojej mamy)
              Babcia i dziadek mieszkali na dole a my na gorze. Mielismy 3 pokoje duze, duza kuchnie i lazienke wiec problem ciasnoty nie istnial.
              Przy mnie duzo pomagala babcia i dziadek. Na miejscu mieszkalam wiec mnie dopilnowywali.

              Poprostu nie mieli czasu na drugie dziecko bo budowa i praca pochalaniala czas od rana do wieczora. A potem po 10 latach na nowym domu stwierdzili ze chca juz odpoczac, dziecko odchowane bo 13-14 letnie. Mama miala 38 lat. Taka 42

              Ale teraz mama zaluje bardzo ze jednak nie postarali sie o to dziecko drugie.
              Prace tez mieli zapewniona na stale. Zarobki dosc wysokie wiec finanse tez nie byly problemem.
              • guderianka Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 11:42
                Znam takie sytuacje, gdy najstarsze dzieci są obciążone młodszymi, faktycznie zdarza się że z tego powodu nie chcą mieć więcej niż jedno-dwoje dzieci.
                Rodzeństwo mojej mamy-wszyscy poza mamą i tym najmłodszym (który fuksem ma dziecko po latach leczenia i rezygnacji) mają więcej niż jedno dziecko, sporo z nich ma troje dzieci, których dzieci z kolei tez mają więcej niż jedno dziecko.
                Stawiam jednak , że to wybór czysto osobisty, bardziej wynikający z osobowości a potem doświadczeń
    • grave_digger Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:03
      Jestem jedynaczką i nie rozumiem tego, że macie żal do rodziców, że nie macie rodzeństwa. Mi go nigdy nie brakowało. Ceniłam sobie, że mogę wrócić do domu, do pokoju, do spokoju.
      Mama nigdy przede mną nie ukrywała, czemu nie mam rodzeństwa - ciężki poród. Drugie dziecko z moim ojczymem (też wpadka, jak ja) usunęła. Mój ojczym miał dwójkę dzieci (rok i dwa lata młodszych - nie znałam ich). Mój biologiczny ojciec (poznałam go jak miałam 15 lat, przez przypadek) ma dwie córki, młodsze, poznałam je mając z 19 lat Długo utrzymywałyśmy kontakt aż się sypło 6 lat temu i do tej pory się nie widziałyśmy. Ojczym (myślałam, że to mój ojciec) po rozwodzie mnie zostawił. Ojciec biol. jest tak porypany i toksyczny, że wstydzę się momentami, że to mój ojciec choć widuję go z częstotliwością raz na rok. Dobrze, że jestem jedynaczką, dzięki temu mam dziś to, co mam. Mam spokój tongue_out
    • em_em71 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:09
      Wiemy, a raczej domyślamy się.
      Warunki zewnętrzne. Chora babcia, budowa domu własnymi siłami, praca zawodowa obojga rodziców. Bardzo rozsądne podejście.
      Wychowywałam się trochę samopas, miałam sporo obowiązków, braku rodzeństwa nigdy nie odczuwałam. Powiem więcej, spotykałam się z zazdrością ze strony koleżanek posiadających rodzeństwo - a to o własny pokój, a to o spokój wynikający z braku konieczności zajmowania się młodszym bratem, itp... Żal do rodziców o brak rodzeństwa? Niedojrzałe to jakieś.
      • crises Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:37
        Też tak uważam. Tyle czynników wpływa na to, ile ludzie mają dzieci, bardzo często zupełnie niezależnych od tych ludzi, że pretensje do rodziców o brak rodzeństwa są jak pretensje o to, że się urodziło rudym. Niesmaczne.
        • guderianka Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 11:45
          ocho-dziewczyny spokojnie bo już wkraczamy w obszar nadinterpretacji i może być niefajnie. padły już z Waszych ust słowa oceny : 'niedojrzałe" i 'niesmaczne", "pretensje". Podczas gdy do tej pory w wątku-nie czytałam jeszcze niżej- nie ma nic o pretensjach. Niedojrzałość z kolei chyba -chyba!?- jest wtedy, gdy dana jednostka swoje życie podporządkowuje jakieś tezie, zdarzeniu, nie potrafi się z nim uporać, przerobić. Żyje w poczuciu żalu, na każdym kroku go wyraża, ciągle ma pretensje. w takim wypadku-zgadzam się z Wami. Ja mam żal o to, że jestem jedynaczką jednak nie spedza mi to snu z powiek, nie płacze w skrytości nad swym losem, nie rozkminiam, podchodzę do tego jak do każdego innego tematu o którym warto porozmawiać.
                    • guderianka Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 12:37
                      Cieszy mnie, że się o mnie niepokoisz-bo z tego wynikają mam nadzieję Twoje porady
                      Ale pretensję miałam w innym wątku-tym o nocnych szaleństwach. W tym akurat zastanawiam się nad przyczynami jedynactwa. Gdybym miała wiele rodzeństwa pewnie zastanawiałabym się nad przyczynami wielodzietności wink
                      • triss_merigold6 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 12:46
                        Guderianko, w wielu wątkach poruszasz temat nieadekwatności swojej matki i traum z jakimi zmagają się dorosłe dzieci, mające jakieś zaszłości z domu rodzinnego.
                        Niedawno zakładałam wątek o tym, że mocno dojrzała siostra mojego partnera wyraziła pretensje do matki o swoje nieułożone życie - tu też twierdziłaś, że na pewno ma rację i słuszny żal.
                        IMO czym innym jest jakaś ocena działań/decyzji rodziców, a czym innym żal, pretensja, urazy. Patrzyłam na pewne decyzje mojej matki i wiedziałam, że takiego układu nie chcę, bo mi nie pasuje. Nie był zły, po prostu mnie nie pasował.
                        • guderianka Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 12:54
                          Żal-owszem, nie zaprzeczam. Jest we mnie taka emocja i chyba nie chcę z nią walczyć i się jej pozbyć.
                          Pretensja- zdecydowanie nie
                          Uraz- w części pewnie tak, jak -chyba-w większości rodzin. Nie łudzę się, ze jestem idealna i że moje dzieci nie będą miały o nic żalu, czy tez uraz.
                          Ty piszesz na forum dużo o siostrze, raz napisałaś o stosunku męża do alkoholu i gdy ktoś nie ma co napisać proponuje Ci terapię i wyzywa , że żyjesz z alkoholikiem itp., a gdy nie ma jeszcze bardziej co napisać wypomni Ci trzecie małżeństwo. Jeśli zestawić to do siebie- można wysnuć żeś niezły poparaniec. Trzeba jednak nie lada odwagi-głupoty!-by na podstawie jednego klucza z życia człowieka kierowac go na terapię i oceniać jego życie, wybory, osobowość pod tym jednym kątem
                          Nie mam fajowej mamy, mam mamę przez którą zaznałam sporo krzywd w dzieciństwie i o którą się martwię bo od jakiegoś czasu nie jest sobą. Nie mam zamiaru się wypierać tego, że jest inaczej, że moja matka jest człowiekiem z krwi i kości z masą wad ale tez z masą dobrych cech.
                          • triss_merigold6 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 13:03
                            Za swoje wybory nie obwiniam rodziców. I nie mogę tak jednoznacznie negatywnie oceniać niegdysiejszych wyborów moich rodziców, bo w ówczesnych warunkach były uzasadnione. Mogę najwyżej uważać, że ja bym postąpiła inaczej i postępować inaczej - na własne konto.

                            Żyję z niepijącym od lat alkoholikiem, gdybym żyła z pijącym to na 100% sugestie terapii byłyby słuszne.
                            Widzisz, piszę o siostrze i głównie o tym z jak bardzo różnych bajek jesteśmy, prawda?

                            Obecne lęki o matkę, to zupełnie co innego, masz podstawy, żeby się tym przejmować.
    • podkocem Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:12
      Siostrzenice mojego M są jedynaczkami, bo:
      - jedna siostra rozstała się z ojcem dziecka zaraz po porodzie, a potem kilkakrotnie zmieniała facetów ale nigdy odpowiedniego znaleźć nie mogła
      - druga siostra po rozstaniu z ojcem swojej jedynaczki postanowiła, że teraz albo książę - milioner, albo dochodzący kochankowie. Prać gaci już żadnemu chłopu nie ma zamiaru. No to od paru ładnych lat ma "przyjaciela z bonusem", który pojawia się gdy jest taka potrzeba, kran naprawi, fim z nią obejrzy, na weekend wyjedzie, seksualnie zaspokoi, ale na co dzień dziewczyna ma święty spokój smile
      • triss_merigold6 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:20
        To ja znam podobny przykład:
        - dziewczyna po potwornie ciężkim rozwodzie, z chorymi układami z eksem, ciężko znerwicowana. Jest piękna (naprawdę piękna klasyczną urodą) i miła, budzi zainteresowanie mężczyzn, ale przez porypane układy jej syn wyrósł na makabrycznie rozwydrzonego i zaborczego nastolatka. Nie dopuści do matki nikogo.
        Inne:
        - znajoma, dziecko z zaburzeniami SI + Asperger, bardzo wymagające. Ona by chciała drugie, mąż nie, poza tym mąż ciągle w rozjazdach.
        - znajoma II - oboje chcieliby drugie, ona ma zaburzenia hormonalne, dopiero zaczęła diagnostykę.
        - znajoma III - ma nastoletnią córkę, oboje z mężem intensywnie pracują i ona już nie chce pieluch.
        • lily-evans01 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:27
          Hmmm, więcej dzieci to jakiś przymus jest?
          Podajesz drastyczne przypadki - czy sądzisz, że normalnej, kochającej się parze jedno dziecko nie wystarczy?
          Ja jestem sama, ale nawet gdybym nadal była z tym mężczyzną (czy z innym, nieważne) - powiem szczerze, że więcej dzieci bym nie chciała. Okropnie wspominam ciążę, umordowałam się, dodatkowym stresem było zagrożenie i potem pobyt na patologii ciąży. Po cesarce dochodziłam do siebie pół roku.
          Prawdę mówiąc, nie chciałabym mieć więcej dzieci, bo szkoda mi własnego zdrowia na kolejne ciąże i szkoda mi jakiej takiej wygody życia, jaką w końcu razem z córą osiągnęłyśmy. Mam dziecko, z którym mogę wreszcie pogadać i którego wzrastająca samodzielność jest dla mnie źródłem zadowolenia, jak i różne umiejętności. A jakby nie patrzeć, najbardziej troskliwy partner za mnie nie urodzi i piersią w nocy karmić nie będzie wink.
    • podkocem Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:17
      Mój M zdecydował się na pierwsze dziecko w wieku 35 lat, na drugie w wieku 38, teraz przebąkuje o trzecim. Ma chłop szczęście, że jestem od niego sporo młodsza, bo gdyby to on był kobietą skończyłoby się pewnie na jednym ze względów biologicznych. Decyzję o dziecku trudno czasem podjąć, długo sie do niej dojrzewa, czasem ludzie po prostu spóźniają się na ten pociąg.
      • verdana Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:27
        Moi rodzice chcieli mieć jedno i mieli jedno. Nie bardzo rozumiem, dlaczego w ogóle musza byc jakieś przyczyny, dlaczego dwoje dorosłych ludzi woli miec jedno , albo chce mieć sześcioro. To kwestia wyborów zyciowych i tyle, nie musi być zadnych obiektywnych powodów.
        Pretensje do rodziców, ze sie jest jedynakiem sa idiotyczne. Dziecko rodzi sie , bo się chce je miec, a nie obowiazkowo, jako towarzystwo dla tego, które juz jest.
        Poza tym mnóstwo ludzi ma pretensje, ze rodzice zajmowali się bardziej bratem czy siostrą, albo, ze dzieci było za dużo i nie starczało na nie czasu i pieniedzy.
    • anika772 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:23
      Byłam jedynaczką przez 10 lat- nie przypominam sobie, żebym się zastanawiała nad tym stanem rzeczy albo dopytywała o to rodziców. Widocznie nie byłam zainteresowana.
      Moje osobiste córki też nie dopytują się dlaczego nie mają więcej rodzeństwa.
    • landora Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:26
      Tata nie chciał. Twierdził, że za pierwszym razem wyszło tak dobrze, że nie trzeba próbować dalej wink
      Ja nie tesknię za czymś, czego nigdy nie znałam. Poza tym, mieliśmy trzypokojowe mieszkanie, byłoby ciasno z jeszcze jedną osobą.
      Sama planuję maksymalnie dwójkę.
    • slonko1335 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:30
      Tak, wiem.
      Matka miała za sobą koszmarne pełne przemocy małżeństwo zanim wyszła za ojca-była przekonana, że nie może mieć dzieci aż tu niespodzianka i w wieku 40 lat dowiaduje się o ciąży. Ciąża była bardzo trudna i szanse jej powodzenia nikłe-matka przeszła w ciąży dwie poważne operacje ale wygląda na to, że jej marzenie o dziecku miało się spełnić bo urodziłam się jednak wbrew wszystkiemu. Ojciec pił, pływał, matka była zdana tylko na siebie, wychowywała jeszcze kilka pierwszych lat nastoletnią zbuntowaną córkę ojca z poprzedniego małżeństwa-mieszkaliśmy w kawalerce(nie pamiętam tych czasów-byłam za mała). Warunki na kolejne dziecko jak widać były słabe....
      W dzieciństwie nie pamiętam żebym miała żal o brak rodzeństwa(mam co prawda dwoje przyrodnich ale to nie to samo, nie wychowywałam się z nimi, dzieli nas różnica pokoleń-moja siostra ma wnuka w wieku mojej starszej córki), jego brak bardziej doskwierał mi później zwłaszcza gdy zaczęły się problemy w rodzinie, wypadek ojca, siedmioletnie umieranie, pogrzeb, potem choroba mamy - bardzo brakowało mi kogoś kto razem ze mną podejmie najtrudniejsze decyzje, kto ze mną pójdzie na cmentarz, będzie miał podobne wspomnienia, itd.
          • j_a_ch Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 13:34
            w pojedynkę trudno ogarnąć pewne kwestie
            > , podobnie jak wtedy gdy choruje (ot poza emocjami prozaiczne logistyka i finan
            > se)

            A to jest akurat niezawodny rozwalacz dobrych lub poprawnych stosunków z rodzeństwem, uwierz. Obserwuję to w rodzinie swojej i nie tylko. Nawet ja z moim bratem się nie ustrzegliśmy starć jak mama zachorowała, a jesteśmy mistrzami w unikaniu wzajemnych konfliktów. Zawsze pojawią się egoizmy, pretensje, niesprawiedliwości, ukryte żale tkwiące latami w sercu. Było o tym na forum nieraz wink
            Mąż jest jedynakiem, późnym dzieckiem. I sobie chwali, nigdy nie chciał rodzeństwa jako człowiek dość konfliktowy. No i ma dom po rodzicach, który wyremontował. Uniknie spłacania rodzeństwa czy chandryczenia na tym tle. Prozaiczna, ale zawsze zaleta.
            • guderianka Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 13:47
              j_a_ch
              jasne, wierzę że tak może być
              ale mając rodzeństwo są dwie alternatywy
              50% szans na to, że relacje się rozwalą i będzie konflikt
              50% szans na to, że będzie wsparcie
              Nie mając rodzeństwa
              0% szans że będzie wsparcie
              100% szans że będzie się z problemem samemu

              Kwestie finansowe które podajesz są mocnym argumentem. Mój Mąż o nich mówił jako o pozytywie- też jedynak. Tyle, że jego rodzice się rozwiedli. Ojciec wybudował dom do spółki ze swoją partnerką (która ma 1 dziecko) a matka wyszła za mąż za faceta (który też ma 1 dziecko) I już sytuacja spadkowa troszkę się komplikuje
              • j_a_ch Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 14:29
                > 50% szans na to, że relacje się rozwalą i będzie konflikt
                > 50% szans na to, że będzie wsparcie

                Niby tak, ale z tego co piszesz o sobie masz więcej procent szans na bycie tą która opiekuje się najwięcej smile Albowiem zawsze jest taka osoba. Ta bardziej wrażliwa, odpowiedzialna, empatyczna i...wrabiana. Pół biedy gdybyś miała rodzeństwo idealnie podobne do siebie, ale to rzadkość.
                Co do rozkimin - czujesz potrzebę, rozmyślaj. To lepsze niż mieć udeptany problem w podświadomości i udawać że wszystko za tobą. Jak cię coś męczy to skupiaj się na tym. Zawsze jest szansa, że w końcu przypłyną wnioski, które uwolnią od żalu. Albo temat zwyczajnie się wyeksploatuje w głowie i odpadnie. Nie tłumić niczego smile
    • mamablue Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 09:54
      Acha, a za ileś tam lat nasze dzieci założą wątek: Rodzeństwo - wiecie dlaczego? I będą wylewać swoje żale do nas, żeśmy im to rodzeństwo sprawiły smile
      Dajcie spokój, ciągłe ocenianie (negatywne) wyborów dokonanych przez naszych rodziców kiedyś się na nas zemści.
      • triss_merigold6 Zawsze może być foch. Zawsze 30.07.13, 10:00
        Zawsze może być foch. Zawsze.
        - o to, że nie ma rodzenstwa
        - o to, że rodzeństwa jest zbyt dużo i wynikała z tego np. bieda, ciasnota, brak uwagi rodziców
        - o to, że jest rodzeństwo przyrodnie
        - o to, że jest zbyt mała/zbyt duża różnica wieku między rodzeństwem
        - o to, że mieszkali w mieszkaniu i rodzice nie zdecydowali się na budowę domu
        - o to, że rodzice zdecydowali się na budowę domu więc w to szła kasa i czas, a teraz nikt nie chce tam mieszkać
      • turzyca Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 31.07.13, 12:37
        mamablue napisała:

        > Acha, a za ileś tam lat nasze dzieci założą wątek: Rodzeństwo - wiecie dlaczego
        > ? I będą wylewać swoje żale do nas, żeśmy im to rodzeństwo sprawiły smile

        A ja mysle, ze na to akurat ematki maja wplyw. Bo sposob wychowania dzieci ma bardzo duzy wplyw na ich wzajemne stosunki.

        Czasem w rozmowach ludzie sie zloszcza na jakies zadawnione problemy z dziecinstwa (typu: mlodsze rodzenstwo rozwalalo budowle z klockow), a ja nie mialam takich problemow, bo moi rodzice zadbali o to, zebym miala dobre stosunki z siostra (typu: male dzieci maja potrzebe burzenia, ale szybko sie nudza, wybuduj jej kilka razy wieze, zeby mogla zburzyc, znudzi sie, a Ty bedziesz mogla dalej bawic sie w spokoju).
        • bergamotka77 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 31.07.13, 13:13
          haha turzyca
          dobre to z wieza, moja mama miala podobne podejscie psychologiczne wink

          z rodzenstwem jest tak ze to rodzaj wiezi, ktorej nie mozna w inny sposob nawiazac i nie mowie ze to jest zawsze wiez idealna ale jest szansa by odkryc cos nowego w sobie, w innych, w relacjach miedzy ludzmi. Duzo zalezy od rodzicow, gdy madrze wychowaja rodzenstwo to ma szanse byc blisko, choc nie ma reguly. Ja mialam sporo kolezanek i kolegow jedynakow - albo lgneli do mnie albo to przypadek i prawie zawsze narzekali na jedynactwo. Z zazdroscia sluchali nawet o moich scysjach i akcjach z bratem bo takie tez bywaly - gdy przegnal mojego chlopaka, ktory wpadl na noc gdy rodzice wyjechali a jego mialo nie byc, gdy znalazlam i przeczytalam jego list milosny od mojej kolezanki, gdy rodzice mieli kryzys malzenski a my bylismy dla siebie wsparciem, gdy rywalizowalismy kto bedzie wiekszym podroznikiem i odwiedzi wiecej krajow swiata, gdy on na wiesc ze rodze wszystko rzucil i przyjechal do szpitala, gdy wyjechal na studia do innego miasta a ja nie moglam sie odnalezc w roli jednego dziecka w domu a potem jak przejeta bylam jego piersza praca i slubem. Miliony sytuacji, przezyc, wspomnien ze wspolnego rosniecia i dzielenia waznych momentow. Znamy mnostwo tych samych osob, nauczycieli, przyjaciol. Mamy kod ktorego nikt nie zna i smiejemy sie z sobie tylko znanych rzeczy czy sytuacji. Troche musielismy sobie od nowa ulozyc relacje gdy zalozylismy rodziny ale teraz znowu jest fajnie i wiemy ze gdyby cos zlego (tfu tfu) dzialo sie z rodzicami czy w naszym zyciu to mamy siebie by pomoc, obgadac, zastanowic sie i zdecydowac co zrobic.
    • volta2 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 10:14
      Wiecie dlaczego
      tak wprost to nikt nie mówił a ja też i nie za bardzo dopytywałam, ale wiem, że przede mną było poronienie, potem ja a potem kolejne poronienie - czyli się starali o więcej dzieci, to nie był wybór świadomy. ojciec często podkreślał że chciałby jeszcze kogoś w domu, żebym nie była sama(sam jest bliźniakiem, i jednym z 4 dzieci)

      patrząc na matkę to raczej jest zadowolona z jednego bachora - bo dałam jej się we znaki, trzeba przyznać, ale miała też z tyłu głowy że ojciec polezie w cholerę, bo po prawdzie kiepski był z niego mąż. i raczej nie chciała zostać sama z dwójką. z takim mężem jakiego ma też bym nie chciała się rozmnażać.

      sama nie powieliłam schematu rodziców i szybciutko wystarałam się o 2 dzieci jedno po drugim, no ale u mnie i mąż fajniejszy i jako ojciec też super.
      a dzieci mam bardziej dla nich samych niż dla siebie - ja mogłabym wcale dzieci nie mieć i mi byłoby z tym doskonale.
      lepiej mieć chyba? fajnego brata niż tylko kiepską matkę(moje dzieci się wzajemnie kochają mocniej niż mnie, więc tu jest tak, jak przewidywałam że będzie)

      żalu o brak rodzeństwa nie mam żadnego, ale z perspektywy osoby dorosłej - rzeczywiście brak mi jakiejś bliższej rodziny, większość kuzynostwa w "dorosłym" życiu zamknęła się w obrębie swojej najbliższej - co jak wiadomo jest zrozumiałe, same wielokrotnie piszecie, że na imprezy rodzinne zapraszani są najbliżsi(siostra z rodziną, męża brat z rodziną) - dla tych dalszych nie ma już miejsca po prostu.(a ja też nie zabiegam o to)
    • antychreza Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 10:30
      Zanim się urodziłam, rodzice próbowali przez prawie 7 lat, mama zaliczyła kilka poronień. Kiedy się urodziłam, miałam 31 lat. Kiedy byłam mała, marudziłam że chciałabym rodzeństwo. Teraz myślę że to musiało być bardzo bolesne dla mamy, która musiała przejść bardzo dużo żeby mieć chociaż jedno dziecko. Czasem zastanawiam się jakby to było mieć rodzeństwo, ale nie wpadłabym na pomysł żeby mieć pretensje do rodziców. To ich życie i ich wybory, moje chciejstwa nie są w nim najważniejsze. Pretensje do mamy że nie narażała się ponownie na stres zwiazany z kłopotami z utrzymaniem ciąży i bardzo możliwym pornieniem żebym miała rodzeństwo wydają mi się skrajnym egoizmem. Jestem wdzięczna mamie że próbowała do skutku.
              • guderianka Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 12:58
                Gryzelda- nie pamiętam takiego wątku ale z chęcią poczytam i się ustosunkuję-jakbyś miała czas i rzuciła linkiem ?
                Triss- od Ciebie krytyka zabolała by trochę-bo jesteś do bolu wręcz racjonalna i kosekwenta więc pewnie zmusiłoby mnie to do refleksji.
                Uważam-ale może się mylę- że jestem pogodzona ze sobą, nie żywię pretensji, gniewu-nie umiem tak żyć, wiele zapominam i wybaczam. Ale-jestem typem osoby, który ciągle rozkminia i przeżywa-wszystko-na dziesięć sposobów i dziesięć razy, porównuje, przywołuje, opowiada, myśli, śni, opisuje. To dotyczy ważnych dla mnie spraw związanych z dzieciństwem, rodzicami, dziadkami, wychowaniem, ale też z moimi dziećmi, pracą i zachowaniami ludzi. Uwielbiam obserwować, myśleć,rozkminiać
                • triss_merigold6 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 13:05
                  A nie masz wrażenia, że to rozkminianie karmi emocje? Nakręca? Odświeża? I takie odświeżanie, odgrywanie starych scenariuszy w głowie, jakoś Cię blokuje, cofa w przeszłość do ról z których już wyszłaś. No nie wiem jak to wyrazić.
                  • guderianka Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 13:12
                    rozumiem, co masz na myśli
                    czasem mnie nakręca i odświeża-ale to nie boli, jest takie bezemocyjne
                    za to za każdym razem odkrywam coś nowego ( tongue_out)
                    To się dzieje obok mnie-nie blokuje moich wyborów życiowych, tego czym aktualnie się zajmuje i co robię-potrafię (chyba) to oddzielić.

                    Jedyne z czym mam problem-i to jest fakt i myślałam na poważnie by coś z tym zrobić w sensie terapii-to poczucie odpowiedzialności za mamę. Nie wiem na ile to efekt relacji jakiejś toksycznej a na ile mojego zrąbanego charakteru bo czuję się odpowiedzialna za pół świata ludzkiego i cześć zwierzęcego tongue_out do tego stopnia że adoptować chciałam dwoje kuzynostwa-żeby im pomóc (no comments tongue_out), brać dzieci z dd na wakacje ( tongue_out), wspomagać fizycznie pewnego staruszka z mojego miasta o którym było w tv (tongue_out), skontaktować się z rodziną z programu Elżbiety jaworowicz (tongue_out) tudzież wysyłania różnym ludziom różnych paczek ( tongue_out)
                • princy-mincy Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 14:00
                  Sama sobie przeczysz- pogodzony ze sobą człowiek nie rozkminia i nie przywołuje na 10 sposobów przeszłości, bo wie, ze przeszłość juz sie dokonała i nie da sie jej zmienić.
                  Trzeba iść do przodu a nie wciąż w czasie przeszłym żyć.
                    • princy-mincy Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 15:01
                      Ja tez lubię rozmyslac, ale nie mam do moich rodziców żalu o przeszłość.
                      A mogłabym, ale po co? Przeszłości nie da sie zmienić. Trzeba przyjąć do wiadomości, ze rodzice kiedyś podjęli takie a nie inne decyzje i ze niektórych skutkow tych decyzji nie da sie zmienić.
                      Co Ci da teraz żal do mamy, ze nie masz rodzeństwa? Przeciez w jakis cudowny sposób Twoja mama nie cofnie sie do przeszłości i nie urodzi Ci braciszka/ siostrzyczki, żebyś teraz śmiała rodzeństwo.
                      Nie szkoda Ci życia ma ten żal?
                      • guderianka Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 15:43
                        wink
                        Straszne niepotrzebne te własne interpretacje.
                        To nie jest ŻAL-płacz, smutek, rozmyślanie, rozdrapywanie ran
                        Po prostu żal mi-, że nie mam rodzeństwa. Tak samo jak mi żal, że nie mam jeszcze dwojki dzieci i miliona na koncie wink
                        Luz, wszystko jest ok wink
      • guderianka Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 12:35
        Gazeto , ja nie oceniam mamy.
        I dziękuję za dobre słowo (dobrze się czujesz!?)
        Mama bardzo dbała o kulturę, zasady, pomoc innym ludziom, jest dobrym człowiekiem, lubiła moich znajomych i nauczyła mnie zasady, że u nas w domu nikomu nie odmówi się jedzenia-ceniono i dlatego właśnie wiele posiłków przygotowywałam z innymi bawiąc się przy tym doskonale. Mama to fajna babeczka, w dodatku świetnie wygląda i dba o siebie-co nie zmienia faktu, ze ma wady i niedociągnięcia-jak każdy z nas wink
    • rhysmeyers22 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 11:00
      moi rodzice byli mlodzi,po 24 lata mieli kiedy sie urodzilam i spokojnie mogli jeszcze miec niejedno dziecko ale wyszlo tak,mama byla zajeta realizowaniem siebie zawodowo,tato tez,i ja nie chcialam miec rodzenstwa tongue_out przytaczali mi zawsze rodzinne anegdoty gdzie stanowczo oponuje przeciwko jakimkolwiek braciszkom i siostrzyczkom tongue_out
      z perspektywy czasu nie zaluje ze nie mam rodzenstwa,mialam duzo kolezanek znajomych ,co roku jezdzilam na obozy taneczne,tenisowe albo jezykowe ,nie bylam niesmialym wyalienowanym jedynaczkiem.
      a posiadanie rodzenstwa niczego nie gwarantuje,moja mama dluzszy okres byla sklocona ze swoim mlodszym bratem,tak ze nie odzywali sie kilka lat do siebie i takich przykladow tez znam niemalo.
      co do mnie,moja corka jest jeszcze malutka ale maz chcialby miec druga coreczke wiec niewykluczone ze nad tym pomyslimy.
    • tosterowa Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 11:24
      Matka mi ostatnio mówiła, że planowali drugie, ale po czterech latach opieki nade mną poszła do pracy i zaczęli odkładać decyzję o kolejnym dziecku, a w końcu dali sobie spokój. Zresztą, jak patrzę na moich rodziców, to stwierdzam, że dzieci to zdecydowanie nie ich bajka, więc może i lepiej, że mają tylko jedno.
      Rodzeństwa mi nie brakowało, bo w dzieciństwie miałam bliską przyjaciółkę i to z jej rodziną jeździłam na koncerty, nad wodę, wakacje spędzałam u jej babci, itd. Ona była takim substytutem siostry, byłyśmy sobie bardzo bliskie.

      Jeden raz żałowałam, że nie mam rodzeństwa - gdy sama urodziłam dziecko, siedziałam z nim w domu i koleżanki mi się posypały - chciałam mieć rodzeństwo, żeby mieć do kogo gębę otworzyć, ale to dość egoistyczna motywacja. No i szybko mi przeszło.

      Tak ogólnie to nie zastanawiałam się raczej nigdy, czy chciałabym czy nie chciałabym - po prostu byłam jedynaczką i tyle. Tak przyglądam się czasem znanym mi rodzeństwom - niektórzy wydawali się być idealną rodziną, bliscy sobie, pomocni, ale im dłużej obserwuje tym bardziej widzę, że to wszystko też jest pozorne - jest dobrze, dopóki nie zakłada się własnej rodziny i to jej interesy zaczynają być najważniejsze, czasem wystarczy, że jedno z rodzeństwo zachowa się nie fair i dobre relacje sypią się jak domek z kart. Nie ma tego złego ... wink
    • edelstein Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 11:29

      Nie jestem jedynaczka czego zaluje,ale moje dziecko jest jedynakiem i uwazam to za duzy plus.Nie musi sie niczym dzielic,dostaje co chce,chodzi w markowych ubraniach,mam dla niego duzo czasu,nie musibrobic za nianie.A ja zyje spokojnie,na luzie,zostawiamy go z niania i mozemy korzystac z zycia,z dwojka czy trojka,zawsze cos,a to jedno chore,a to drugie zazdrosne.Zaluje,ze nie mialam takiego dziecinstwa jak ma teraz moj syn.
    • pelissa81 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 12:22
      haha, a wiesz, ze moja mama ma podobne pragnienie? Ze moze gdzies tam na swiecie byka jej brat, ale dziadek raczej tez chlop z zasadami (a raczej pantofelsmile i raczej nic z tego. To chyba jedyny moment, ze czlowiek by tate rozgrzeszyl.
    • eilian Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 12:24
      Najpierw kiepskie warunki lokalowe a potem... cóż, chyba już trochę przyzwyczajenie, wygoda. Pretensji do nich nie mam, ale żałuję, że nie mam rodzeństwa. W dzieciństwie mi tego nie brakowało, miałam częsty kontakt z siostrami ciotecznymi, ale teraz kontakty się rozluźniły, praktycznie ich nie ma, każdy zajęty swoją własną rodziną.
      Wiem też, że mama po czasie zaczęła żałować, że ma tylko jedno dziecko.
        • bergamotka77 Re: Jedynaczki-wiecie dlaczego ? 30.07.13, 14:02
          Sama mam ukochanego starszego brata i rozumiem doskonale guderianke bo tez mialabym pretensje o brak rodzenstwa. Powody sa pewnie liczne, ale moje kolezanki -jedynaczki mowily mi najczesciej o swoich rodzicach ze chodzilo po prostu o wygodnictwo, bo kiedys posiadanie dzieci to bylo prawdziwe wyzwanie, nie kazda para sie w tym odnajdywala. Te kolejki po mieso, brak ubranek, gadzetow, sprzetow, pampersow, sloiczkow ktore teraz ulatwiaja nam zycie. Z drugiej strony praca byla bardziej pewna niz dzis... Ja bylam szczesliwa wychowujac sie z bratem, do dzis trzymamy sztame i sobie pomagamy, kiedys podkochiwalam sie w jego kolegach dzis nasze dzieci wychowuja sie prawie jak rodzenstwo - mamy w sumie czterech chlopcow w podobnym wieku - kazde z nas po dwoch, moj starszy kumpluje sie z jego starszym, podobnie z mlodszymi. Mieszkamy dwie uliczki od siebie - wlasnie starszy pojechal sie pobawic do kuzynow na rowerze.

          Ja nie chcialabym byc jedynaczka i nie chcial tego moj starszak. Od zawsze slyszalam o bracie wink Sama tez go chcialam i o mojego drugiego walczylam kilka lat a bratu tak sie sie spodobalo ze meczy nas teraz o kolejna sztuke rodzenstwa wink Maly jest nasza maskotka, uroczy, zabawny, zawsze pogodny, duzo mowi i biega, pieknie sie rozwija przy starszych braciach i nigdy nie zalowalam ze musialam przejsc te wszystkie zbaiegi, badania i operacje by go miec. Czesc z was by pewnie juz sobie odpuscila bo mialam wygodne zycie z 7-latkiem ale ja chcialam bardzo miec drugie dziecko, maz tez no i dopielismy swego smile Teraz sie czujemy w komplecie wink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka